 |
O wierze, która nie jest wiarą. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-12-2007 20:40 | Walczący_z_Bogiem | O wierze, która nie jest wiarą. | Nie możemy traktować Boga i Kościoła jak poradnię psychologiczną, jak wydawnictwo przepisów na szczęśliwe i niekłopotliwe życie doczesne. Gdyby Bóg nakazał mi wymordować jakąś grupę ludzi to uczyniłbym to bez wahania. Musimy wreszcie zdać sobie sprawę z tego, że Bóg wie lepiej od nas czego nam potrzeba i że naszym zadaniem jest słuchać się Boga, nie zaś dyskutować o przykazaniach. Bóg nakazał Noemu wykonanie bezsensownego uczynku-wybudowanie arki na pustyni, Izaakowi kazał zabić syna-spełnili Jego nakazy, bo nie ich rzeczą było myśleć nad ich sensem-oni musieli je po prostu wykonać! Dlatego też nie traktujmy wiary w Boga z przymrużeniem oka. Zauważyłem,że wielu ludzi tak właśnie postępuje-chcą uczepić się religii jak półpasożyty biorąc z niej tylko to, co jest im potrzebne. Co zaś do Kościoła, do papieża. Musimy wierzyć w to, że Kościół działa pod natchnieniem Ducha Świętego. Nie powinniśmy wdawać się w dyskusje z papieżem nad jego postanowieniami, gdyż po pierwsze jest on namiestnikiem Boga na Ziemi, a po drugie Watykan jest siedzibą najtęższych umysłów świata-ludzi najlepszych z najlepszych. Wniosek: Jeżeli już wierzyć, to tylko w 100%.
Jestem bardzo zainteresowany argumentacjami ewentualnych poglądów o wyższości wiary w przedziale 1-99% nad wiarą 0%, oraz sprzeciwień dotyczących wspomnianej "świętości" czegokolwiek(Kościół) na Ziemi. |
| waldmarc | To prowokacja czy tabletki Ci się skończyły? Jeśli to drugie to biegnij szybko do swojego psychiatry, bo stan jest bardzo poważny.
|
|
1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Więcej takich jak ty i Kościół wreszcie osiągnie taki stan, na jakim mi zależy. Małej, ekstremalnej, grupującej ludzi wiernych bez zastanowienia, organizacji. Nici z potęgi doczesnej, nici z milionów wiernych. Całym sercem popieram idee oczyszczenia kościoła z wszystkich pół i cało-pasożytów. Wyrzućcie ich na zbity pysk, niech dowiedzą się, że są niewierzący.
Tak bardziej serio - właśnie takich postaw, jakie prezentujesz, obawiam się najbardziej. Jeśli bowiem nawet przyjmę, że Bóg istnieje, uwierzę weń, i uwierzę że jest dobry, to na jakiej podstawie mam uwierzyć że to co Ty usłyszysz, bądź co ja usłyszę pochodzi od Niego?
Zważ, nawet Kościół jako taki nie idzie na takie ryzyko. Każde objawienie, cud, zesłanie ducha świętego, musi być zaakceptowane i uznane przez hierarchię kościelną - w przeciwnym razie jest co najmniej odstępstwem od wiary, a nawet opętaniem.
Oj, mam objawienie! Latający Potwór Spagetti nakazuje mi wytropić Ciebie i wepchnąć w gardło garniec Świętego Makaronu!
Jako 100% wierny zrobię to bez chwili wahania.
Poniał aluzję?
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Tomasz Sztejka
|
|
 | | Walczący_z_Bogiem | "Jeśli bowiem nawet przyjmę, że Bóg istnieje, uwierzę weń, i uwierzę że jest dobry, to na jakiej podstawie mam uwierzyć że to co Ty usłyszysz, bądź co ja usłyszę pochodzi od Niego?"
Wiara nie opiera się na żadnej "podstawie".
|
|
|  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Masz jakieś zdanie na temat pozostałej części mojej wypowiedzi?
Tomasz Sztejka
|
|
|  | 1 na 1 | gurgul (651 punktów) |
>Wiara nie opiera się na żadnej "podstawie".
"Wiara" nie, ale wiara w konkretny cud jak najbardziej.
|
|
5 na 5 | gurgul (651 punktów) | >Gdyby Bóg nakazał mi >wymordować jakąś grupę ludzi to uczyniłbym to bez wahania.
A gdyby Bóg nakazał panu kochać ateistów atakujących Kosciół i patriarchę rzymskiego, tak jak On ich i pana umiłował, to też by pan spróbował tego dokonać bez wahania?
>Musimy wreszcie zdać sobie sprawę z tego, że Bóg wie lepiej >od nas czego nam potrzeba i że naszym zadaniem jest słuchać >się Boga, nie zaś dyskutować o przykazaniach.
Bóg do każdego człowieka mówi jego językiem. Do prostego Izaaka mówił "rób co Ja każę i nie dyskutuj". Ale ja nie jestem prostym Izaakiem. Zna pan przypowieśc o talentach? Gdybym, jak pan radzi "nie zastanawiał się nad przykazaniami" zakopałbym w ziemi swój "talent" - rozum.
>Bóg nakazał
Nakazywał i zakazywał Bóg Starego Przymierza. Dzisiaj Bóg podpowiada mi co robić, żebym był szczęśliwy. A ja mogę Go posłuchac lub nie.
>Co zaś do Kościoła, do papieża. Musimy wierzyć w to, że >Kościół działa pod natchnieniem Ducha Świętego.
Musimy? Ja wierzę, chociaż często mam co do tego wątpliwosci. Te wątpliwosci sprawiają, że jestem człowiekiem bardziej moralnym niż ci którzy spalili Husa i niż ci którzy podpisali konkordat z Hitlerem.
>Nie >powinniśmy wdawać się w dyskusje z papieżem nad jego >postanowieniami,
Nie wiem czy zdaje pan sobie z tego sprawę, ale prawie cała teologia, i większość dogmatów wzięła się stąd, że ktoś kiedyś wdał się z nim w dyskusję.
>a po drugie Watykan jest siedzibą >najtęższych umysłów świata-ludzi najlepszych z najlepszych.
To akurat fakt. Ciężko dyskutować z watykańskimi historykami, czy archiwistami. Ale "funkcja nauczycielska Kościoła" tyczy się wiernych, a nie ateistów. Kościół nie może narzucać ludziom z nim nie zwiazanym swojego punktu widzenia.
|
|
| Raczej | Panowie i Panie! Oto przykład tego, że kościół osiąga swoje cele! Mamy łatwe do sterowania zombie...
Stary, przetrzyj oczy. Wszedłeś na forum gdzie wszyscy namawiają do myślenia, a ty to odradzasz...
|
|
 | 1 na 1 | gurgul (651 punktów) | >Panowie i Panie! Oto przykład tego, że kościół osiąga swoje cele! Mamy łatwe do sterowania zombie... >Stary, przetrzyj oczy. Wszedłeś na forum gdzie wszyscy namawiają do myślenia, a ty to odradzasz...
Nie zrzędź przyjacielu! Wreszcie mamy ożywioną dyskusję. A nawet dwie...
|
|
 | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | Po pierwsze nie zombie tylko człowiek.
Daj mu spokojnie pisać, bez osobistych wycieczek. Trochę adrenaliny nie zaszkodzi.
Tomasz Sztejka
|
|
|  | 1 na 1 | G.K. (1679 punktów) | >Po pierwsze nie zombie tylko człowiek. >Daj mu spokojnie pisać, bez osobistych wycieczek. Trochę adrenaliny nie zaszkodzi.
Przecież to prowokacja... Nie wierzę, że ludzie są tacy głupi i naiwni.
|
|
| |  | 3 na 3 | sztejkat (4743 punktów) | No i zobacz - uciekł  Buuu.... A było trochę rozrywki  W głupotę ciężko uwierzyć. Człowiek uczy się przez całe życie - także tego że głupota naprawdę nie ma granic.
Tomasz Sztejka
|
|
| | |  | 2 na 2 | avenger (463 punktów) | A ja twierdze że każdy ma prawo do swojego zdania nawet ,,głupcy i ignoranci oni też mają swoją opowieść,, Najsmutniejsze jest to ze ja szanuje tych fanatyków religijnych to ich sprawa jeśli są w tym szczęśliwi ,a oni zaś izolują się ode mnie i patrzą jak na sługę diabła czasem dla kozery lubię ich w tym utwierdzać bo na absurdalny zarzut najlepiej powiedzieć tak masz racje oczywiście.Szkoda mi tych ludzi i bardzo im współczuje dlatego że zazwyczaj mają wyprane umysły i są manipulowani przez cwaniaczków z góry którzy robią na religii swoje biznesy.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Właśnie dlatego tekst o "łatwym do sterowania zombie" uznałem za zdeczko nieodpowiedni, jak widać słusznie obawiając się że przepłoszy on autora wątku.
Tomasz Sztejka
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Gdyby Bóg nakazał mi >wymordować jakąś grupę ludzi to uczyniłbym to bez wahania.
jak upewnisz się, że głos, który coś ci każe, to głos boga, a nie halucynacja? jeśli masz możliwość odwiedź najbliższy oddział psychiatrii sądowej, albo przynajmniej zorientuj się, co słyszą czasami jej pacjenci.
>naszym zadaniem jest słuchać >się Boga,
>Wniosek: Jeżeli już wierzyć, to tylko w 100%.
jak szaleć, to szaleć. jak pić, to na umór. życzę dużo zdrowia (psychicznego) w nadchodzącym roku.
|
|
2 na 2 | aenigma (455 punktów) | > Gdyby Bóg nakazał mi wymordować jakąś grupę ludzi to uczyniłbym to bez wahania.Czy gdyby bóg nakazał Panu wyskoczyć przez okno, to również by się Pan nie wahał? > Musimy wreszcie zdać sobie sprawę z tego, że Bóg wie lepiej od nas czego nam potrzeba i że naszym zadaniem jest słuchać Boga, nie zaś dyskutować o przykazaniach. (...) spełnili Jego nakazy, bo nie ich rzeczą było myśleć nad ich sensem-oni musieli je po prostu wykonać!Czy aby przez przypadek bóg nie kazał Panu napisać tego postu? Bo wydaje mi się że spełnił Pan to polecenie bez najmniejszego zastanowienia  A może tak JA ogłoszę się bogiem? Chociaż... niech Pan zakłada sobie grupę fanatyków-szaleńców, porywa samoloty i wysadza w powietrze niewiernych i obłudników... ślepe posłuszeństwo wysoce wskazane. Powodzenia! (już zaczynam się Pana bać  )
Google i Wikipedia to najbardziej łebscy goście na tym forum. Zanim zadasz mi jakieś pytanie, spytaj ich!
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Czy gdyby bóg nakazał Panu wyskoczyć przez okno, to również by się Pan nie wahał?
znałem człowieka z ropoznaną schizofrenia paranoidalną (uważał się za jezusa), któremu bóg nakazał wyskoczyć z okna. lecąc usłyszał głos, który zwrócił sie do niego po imieniu: rychu, będziesz żył. rysio faktycznie przeżył. co do przyczyn jego choroby wiele wskazuje na trudne dzieciństwo, ale jak zwykle w schizofrenii powodów mogło być więcej (defekty genetyczne). kilka lat temu rysio skutecznie odebrał sobie życie: powiesił się. być może anioł i tym razem też coś do niego mówił, ale tego nie dowiemy się najprawdopodobniej nigdy. być może był to inny anioł.
|
|
1 na 1 | laszka (296 punktów) | Jeśli ten wątek nie jest prowokacją, to współczuję. No ale odniosę się do niego.
>Gdyby Bóg nakazał mi wymordować jakąś grupę ludzi to uczyniłbym to bez wahania. >Bóg wie lepiej od nas czego nam potrzeba i że naszym zadaniem jest słuchać się Boga, nie zaś dyskutować o przykazaniach.
Po pierwsze głosy w głowie nakazujące zabijać nie są przykazaniami. A jak już zaczniesz takowe słyszeć, to proponuje udać się do specjalisty, bo prawdopodobieństwo, że mówi do ciebie bóg jest niewielkie.
>Co zaś do Kościoła, do papieża. Musimy wierzyć w to, że >Kościół działa pod natchnieniem Ducha Świętego. Nie >powinniśmy wdawać się w dyskusje z papieżem nad jego >postanowieniami, gdyż po pierwsze jest on namiestnikiem >Boga na Ziemi, a po drugie Watykan jest siedzibą >najtęższych umysłów świata-ludzi najlepszych z najlepszych.
hmmm...., nic nie musimy. Takich namiestników boga na ziemi było już setki. Papież stoi na czele instytucji, której udało się przetrwać, bo koniunktura była sprzyjająca. Nic ponadto dla mnie w tym nie ma. I wcale nie muszę tolerować takiego fanatyzmu, który w rezultacie będzie chciał zmieniać moje życie i mój światopogląd.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >A jak już zaczniesz takowe [głosy] słyszeć, to proponuje udać się do specjalisty, bo prawdopodobieństwo, że mówi do ciebie bóg jest niewielkie.
to co doradziłabyś świętemu pawłowi?
|
|
|  | | Kelly (2051 punktów) | Święty Paweł żył dawno. Chyba nawet dawniej, niż kiedy ja się urodziłam. A moja pani od religii powiedziała, że w tamtych czasach to było normalne, że Pan Bóg tak po prostu gadał do ludzi  .
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >...w tamtych czasach to było normalne, że Pan Bóg tak po prostu gadał do ludzi...
no, tak po prostu to nie było. najczęściej we śnie, w wizjach, które obecnie miewają chorzy. całe chrześcijaństwo ma swój początek we śnie. być może jezus jest tylko snem.
|
|
| | |  | | Kelly (2051 punktów) | Śmiesz twierdzić, iż jesteś mądrzejszy tudzież masz większą wiedzę w temacie od mojej Pani Od Religii?! O, grzeszniku. Żałuj, że Cię nie uczyła  .
|
|
 | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Chyba umknela zasada podstawowa: Bog nie moze nakazac zabijania, bowiem nakaz brzmi: "Nie zabijaj" (stad bezsens wypowiedzi Walczacego_z_Bogiem). Pytanie, ktore powstaje, to: Czy Bog moze sklaniac czlowieka do przekraczania zasad, ktore Bog sam ustanowil, jako dobre, tym samym wchodzac w role swojego przeciwnika? Czy Bog moze zatem dzialac na swoja szkode? Byloby to absurdalne, zupelnie tak samo, jak to, ze Chrystus podzega ludzi do zlych uczynkow, bo znajduje upodobanie w krzyzowaniu. Ludzie, troche zastanowienia. Nie twierdze jednakze, ze takie postepowanie Boga nie jest mozliwe. Jest. Wszystko dla Boga jest mozliwe, jak wiadomo. Jednakze gdyby Bog tak postepowal, nie bylby to Bog, o ktorym wyobrazenie maja chrzescijanie. Nie bylby to Bog chrzescijan. Bog chrzescijan po prostu by nie istnial. A przeciez istnieje, prawda?
|
|
1 na 1 | LeonMamon (101 punktów) | Ja jestem zwolennikiem wiary w zakresie 1% do 99%. Czyli - jeśli widzę zielone światło, to przechodzę ulicę tak, jakby było częściowo czerwone. Pozwala to na uniknięcie nieprzyjemnych niespodzianek. Jako ateista na wszelki wypadek więc nie gwałcę (mordować nie lubię). Nawet 100% pewnego nakazu "z góry" nie należy wykonywać ślepo i automatycznie. Nawet taki Abraham, działając ślepo i błyskawicznie, wyrobiłby Jahwe niechcący jeszcze gorszą opinię niż ma teraz. Jak zawsze - trzeba najpierw nieco pomysleć
|
|
 | | avenger (463 punktów) |
> Jak zawsze - trzeba najpierw nieco pomysleć  Żeby pomyśleć trzeba mieć mózg niestety nie wszyscy są jego szczęśliwymi posiadaczami.
|
|
1 na 1 | piątek (1035 punktów) | Z twojego tekstu wynika że można żyć bezkarnie, po prostu każde morderstwo będe argumentował... "Bo bóg mi kazał" i po krzyku, sam sobie przeczysz, dekalog wyraźnie mówi o zabijaniu, i Bóg też, że nikomu nie dane złamać przykazań dekalogu więc jeżeli ty być je złamał z woli Boga to poniósł byś kare? To tak w drodze dywagacji, u nas trafił byś do psychiatryka.
"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
|
|
1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | A gdyby szatan podszył się pod boga i kazał Ci mordować ludzi? Myślenie nie tylko nie boli. Ono nadaje sens życia. Pomyśl o tym.
|
|
 | 1 na 1 | avenger (463 punktów) | >A gdyby szatan podszył się pod boga i kazał Ci mordować ludzi? Szatan?Hahaha to biedna istota wymyślona przez ludzi by na nią zwalać winę za wszystkie swoje i Boga winy.
|
|
|  | | Aleksander | >Szatan?Hahaha to biedna istota wymyślona przez ludzi by na nią zwalać winę za wszystkie swoje i Boga winy. > A jeśli szatan istnieje i robi wszystko by nam zabełtać w głowach byśmy myśleli że jego nie ma i że Boga też nie ma tak jak "Rząd Światowy" z Rockefellerami na czele robi wszystko byśmy myśleli że to nie oni rządzą światem i że ich w ogóle nie ma a my mamy myśleć że świat ma własnych niezniewolonych przywódców. Pomyśl o tym. Taka refleksja. Pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 | avenger (463 punktów) |
> A jeśli szatan istnieje i robi wszystko by nam zabełtać w głowach byśmy myśleli że jego nie ma i że Boga też nie ma tak jak "Rząd Światowy" z Rockefellerami na czele robi wszystko byśmy myśleli że to nie oni rządzą światem i że ich w ogóle nie ma a my mamy myśleć że świat ma własnych niezniewolonych przywódców.> Pomyśl o tym.> Taka refleksja.> PozdrawiamCo do polityki to się nie znam wiadomo pieniądz rządzi światem więc to jasne że bogacze mają wpływ na politykę na ustawy. A co do szatana nie wiem czy istnieje ale wiem jedno że cały ten kult szatana to lipa wymyślona przez kościół bo zobacz cała symbolika jest odwrotnością symboli chrześcijańskich nazwy imion szatana są w rzeczywistości nazwami dawnych pogańskich Bogów którzy byli dobrymi bogami natury zazwyczaj.Innymi słowy zostało to sprytnie wykombinowane myślę że komuś na tym zależało by kult szatana trwał,bo łatwo jest straszyć ludzi piekłem co nie wygodne zwala się na diabła nawet swoje błędy można zwalać na diabła i całe zło które ludzie czynią też.Bardzo wygodne uwolnienie się od odpowiedzialności no bo gdyby nie było szatana to by wyszło że bóg jest okrutny a tak jest kozioł ofiarny i lux.Pomyśl o tym Taka refleksja .Pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | Medarus (32 punktów) | Jakże wiele sprzeczności jest w Tobie. Czasami można się zgodzić z Twoimi wypowiedziami a czasem po prostu nie da się tego czytać. Zgadzam się,że Boga należy słuchać,bo On wie co jest dla Nas lepsze. Ale Kościół? Mam tyle uprzedzeń jeśli chodzi o tę instytucje,że prędzej posłucham kolegi niż "jakiegoś duchownego",nie mam podstaw żeby być posłusznym tym "tegim umysłom".Wiem,że nie można poprzez ciężkie doświadczenia traktować wszystkich jednakowo. Każdemu daje szansze,lecz przeważnie zostaje ona spalona na początku. Niestety wiekszość duchownych skusiła wygoda tego świata,zatracając po drodze sens swojej posługi. Patrząc na te ich pałace (kurie) i autka jakimi się poruszają,dają do myślenia. Czy to potrzebne do wiary? Czy łatwiej mu się wierzy i głosi słowa,których i tak nie praktykuje? To jest zbędna wygoda! Na pewno nie przybliża to go do Boga a tylko rozprasza. Szkoda,że tak wielu duchownych uzależniło sie od wygód tego świata. Proszę,Cie przemyśl to. Czy nie budzi to w Tobie zastanowienia? Ja muszę zapieprzać na dwa etaty żeby wyżywić rodzine a oni za te cyrki jakie wyprawiają dostają tyle kasy. Naszej ciężko zapracowanej. Czy dalej chcesz bezgranicznie zaufać w to co tęgie umysły każą robić? Radze przemyśl to.
Pozdrawiam.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|