 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Sprawy portalu
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-02-2003 20:31 | Karol Sala | Kapitalizm (s.996) | Człowieku kto Ci takich bzdur nagadał że ZSRE będzie od nas wymagała liberalizmu??? przecież UE jako twór typowo socjalistyczny zmierza do ograniczenia wolnego rynku, przykład - rolnictwo. "Premiowanie silnych jest niezbędne dla funkcjonowania rynku, bo na tym opiera się mechanizm stymulujący wzrost wydajności pracy, postęp technologiczny i rozwój gospodarczy." kto w tym wypadku miałby premiować silniejszych? jeżeli państwo to niestety ale tworzące się monopole zniszczyły by wolny rynek, jeżeli sami przedsiębiorcy to nie mam sensu o tym wspominać, gdyż wtedy traci to zdanie w ogóle sens. |
| Mariusz Agnosiewicz | Strasznie nie lubie prostackich i niekulturalnych ludzi, ktorzy zabieraja glos nim dobrze przemysla sprawe lub co gorsza, gdy to myslenie przynosi mizerne skutki.
> "Premiowanie silnych jest niezbędne dla funkcjonowania rynku, bo na tym > opiera się mechanizm stymulujący wzrost wydajności pracy, postęp > technologiczny i rozwój gospodarczy." kto w tym wypadku miałby premiować > silniejszych? jeżeli państwo to niestety ale tworzące się monopole > zniszczyły by wolny rynek, jeżeli sami przedsiębiorcy to nie mam sensu o tym > wspominać, gdyż wtedy traci to zdanie w ogóle sens.
Nie poradziles sobie ze zrozumieniem tego zdania, a twoja alternatywa dowodzi braku znajomosci kwestii w jakiej zabierasz zdanie. Nie bede ci tlumaczyl szczegolowo na czym polega "wspieranie silnych" i jaki ma to sens, lecz powiem tylko, ze nie mogloby to w prowadzic do zniszczenia wolnego rynku przez powstanie monopoli (to nie o to chodzi!), gdyz mamy akt prawny pt. Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentow, ktora konstytuuje liczne instytucje prawne sluzace ochronie konkurencji na rynku, przeciwdzialaniu koncentracji, itd. Stanowi ona m.in.: "Zakazane jest nadużywanie pozycji dominującej na rynku właściwym przez jednego lub kilku przedsiębiorców. Nadużywanie pozycji dominującej polega w szczególności na: (...) 5) przeciwdziałaniu ukształtowaniu się warunków niezbędnych do powstania bądź rozwoju konkurencji." Nie jest to pusty zakaz, bo jest tez cos takiego jak Prezez Urzedu ochrony Konkurencji i Konsumentow, ktory w razie naruszenia tego przepisu moze wydac stosowna decyzje w ktorej uzna te praktyki za naruszajace konkurencje i zobowiazac do ich zaniechania, a moze mu tez dolozyc kare pieniezna za te praktyki, nawet do 5 mln euro, a gdy sie bedzie ociagal, to jeszcze do 1000 euro za kazdy dzien zwloki. Gdy sie dwaj przedsiebiorcy polacza i tenze Prezes uzna, ze taka koncentracja spowodowala lub umocnila pozycje dominujaca na rynku przez co konkurencja istotnie sie ograniczyla, to moze nawet wydac decyzje o podziale przedsiebiorcy (jak dumali z Microsoftem). Jest tam duzo wiecej tego typu instytucji ochronnych dla polskiej konkurencji.
Nie chce mi sie jednak z toba gadac. Jeden z moich adwersarzy napisal mi: "...nasza korespondencja ostatnio zamarła. A była ona budująca już choćby przez to, że mimo dzielących nas istotnych różnic w poglądach, wciąż potwierdzała zdanie mego ulubionego pisarza Stefana Themersona: "Pewniki są śmiertelne, polityka jest śmiertelna, poezja jest śmiertelna, dobre maniery są nieśmiertelne.""
- zapamietaj sobie te slowa i moze wez do serca, jesli znajdujesz w nim czasami cien oglady i szacunku dla drugiej osoby.
|
|
 | | Karol Sala | Przepraszam bardzo za styl mojego ostatniego listu. Po prostu hasło o liberalizmie UE mnie rozbroiło. Nie zgadzam się z opinią, że nie mam pojęcia o kwestii w której zabieram głos, bo gdyby tak było nie pisałbym komentarza ani tym bardziej tego listu. Pomimo to nie mogę zrozumieć tak jak Pan zdana o "premiowania silnych", i w tej kwestii prosiłbym o jakieś namiary bibliograficzne, będę bardzo wdzięczny, widoczne mój poziom zaawansowana znajomości rynku [leseferyzm] nie jest wystarczający. Co do państwa i monopoli to odwołuje się do p. Friedricha Hayeka, gdzie w pracy "droga do zniewolenia" można przeczytać o przykładzie Wielkiej Brytanii : "Dopiero od momentu przejścia do protekcjonizmu [...] rozwój monopoli przebiegał w zdumiewającym tempie i przekształcał przemysł brytyjski w stopniu, z którego społeczeństwo nie zdawało sobie sprawy". Być może źle się zasugerowałem tym "wspieraniem" i od razu przyszło mi na myśl "świadoma organizacja przemysłu". Poza tym jak działa urząd antymonopolowy można było się przekonać przy okazji połączeń międzystrefowych TPSA vs. Netia. sprawa została załatwiona po prawie 2 latach zabawy w kotka i myszkę. i jeszcze jeden przykład tym razem amerykański: monopol IBM sam upadł, nie potrzebny mu był kilkuletni proces mający na celu jego ograniczenie przez znany nam urząd. Karol Sala - to oznaka dobrych manier, że podpisuje sie własnym imieniem i nazwiskiem... mam nadzieję.
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz | > Przepraszam bardzo za styl mojego ostatniego listu. Po prostu hasło o > liberalizmie UE mnie rozbroiło.
To nie jest zadne tlumaczenie, po prostu przypuszczam, ze jako czlowiek o odmiennym swiatopogladzie chciales koniecznie byc krytykiem Racjonalisty. Bez sensu krytykowac po tak pobieznej analizie tresci tekstu i dodatkowo w sposob tak niekulturalny. Skoro jestes zwolennikiem liberalizmu, to dlaczegoz tak nieprzytomnie sie rzuciles na moj tekst, ktory wyrazal te same idee? Bo zdawalo ci sie, ze w niewlasciwy i nieprawomyslny sposob je wyrazam? Czy radykalni liberalowie traktuja rynek z religijnym namaszczeniem? To tak wstepnie. Chodzi jednak o to, ze niedokladnie odczytales ten ustep: pominmy to czy UE jest liberalna czy nie, gdyz jak wiadomo wiele jest twarzy liberalizmu i to co dla jednego bedzie liberalizmem dla drugiego moze juz byc socjalizmem, lub w najlepszym razie socliberalizmem. Rzecz jednak w tym, ze ja tam mowilem dokladnie: ze nasza sytuacja spol.-gosp. ulegnie l i b e r a l i z a c j i, a to cos innego niz uznanie panstwa za liberalne. Procesy liberalizacyjne moga nawet zachodzic w ustrojach socjalistycznych. A ze UE wymagala od nas stalych zmian w kierunku liberalizacji tego chyba dowodzic nie musze (chocby zmniejszanie taryf celnych juz mozna tym okreslic) - generalnie cokolwiek by nie mowic proces dostosowywania do wymogow UE oznaczal zmiany pro-(wolno)rynkowe. To prawda, ze UE to nie USA, ale i tez nie ZSRR. Pomimo tego rolnictwa i niektorych innych kwestii UE zasadniczo dba o wolna konkurencje w ramach jej wewnetrznego rynku, stawiaja np. wyzsze wymagania odnosnie pomocy panstwowej dla przedsiebiorcow niz my obecnie (czyli mniej chetnie takiej pomocy udziela). Dlatego ten napastliwy list przypomina mi badziej wzajemne nastawienie sekciarzy ktorzy rozniac sie co do przedmiotu urojen ziona wobec siebie nienawiscia, tymczasem przedmiot kontrowersji jest jak najbardziej realny i powinno sie poddawac go racjonalnej dyskusji. Taka dyskusja jest wykluczona jesli zaczyna sie od emocji.
> Nie zgadzam się z opinią, że nie mam pojęcia o kwestii w której zabieram > głos, bo gdyby tak było nie pisałbym komentarza ani tym bardziej tego listu.
Skoro tak twierdzisz to pewnie tak jest. Ja jednak z doswiadczenia wiem, ze akurat olbrzymia wiekszosc moich krytykow krytykuje albo bez rozwagi, albo bez rozeznania w temacie, co oczywiscie w najmniejszy sposoby nie przeszkadza im komentowac.
> Pomimo to nie mogę zrozumieć tak jak Pan zdana o "premiowania silnych", i w > tej kwestii prosiłbym o jakieś namiary bibliograficzne, będę bardzo > wdzięczny, widoczne mój poziom zaawansowana znajomości rynku [leseferyzm] > nie jest wystarczający.
Leseferyzm nie okresla poziomu zaawansowania twego poziomu wiedzy o rynku, gdyz nie jest tak wskaznikiem, lecz doktryna gospodarcza, ekononiczna. Wiec to ze podzialsz przekonania leseferyczne nie dowodzi nic ponad to. Chyba ze to tak jak z teologia: w niektorych kregach mowi sie, ze z wiedzy o bogu nie nalezy sie tlumaczyc, ani poddawac jej krytyce, wystarczy powiedziec: katolik, jehowita itd. w zaleznosci od przynaleznosci partyjnej - i od razu wiadomo: oho, to nieomylny poziom wiedzy i pewnosci w teologicznym temacie. Mniejsza z tym. Wrocmy do premiowania silnych: opacznie to rozumiesz. Na rynku silny to ten co bierze udzial w grze rynkowej, ten ktory jest "kapitalista", przedsiebiorca. Premiowanie silnych zatem to premiowanie przedsiebiorcow. A nie jak sobie to przyjeles: premiowanie wielkich przedsiebiorcow. Kwestia premiowania silnych to np. sprawa zmian w kodeksie pracy: czy chronic bardziej pracownikow (slabych; krok malo liberalny), czy tez przedsiebiorcow, a tym samym gospodarke wolnorynkowa. W tym kontekscie mowi sie o premiowaniu "silnych". Nikt nie przeczy ze wielcy przedsiebiorcy na ogol nie sa za wolnym rynkiem a konkurencji to najmniej sobie zycza, wiec przyjmowanie, ze prorynkowe premiowanie silnych mialoby oznaczac duze (czy tym bardziej wielkie) przedsiebiorstwa jest absurdem (choc oczywiscie nieraz takie premiowanie moze sie oplacac). Pisalem z mysla o sektorze MSP. Takie premiowanie mozna odnalezc chocby w ustawie o warunkach dopuszczalnosci i nadzorowaniu pomocy publicznej dla przedsiebiorcow: rozne formy pomocy ze srodkow publicznych dla przedsiebiorcow (ze szczegolnym naciskiem na male i srednie): dotacje, ulgi, zwolnienia podatkowe, dokapitalizowania na warunkach korzystniejszych, specjalne pozyczki, kredyty, poreczenia, gwarance za ich zobowiazania, itd.
> Co do państwa i monopoli to odwołuje się do p. Friedricha Hayeka, gdzie > w pracy "droga do zniewolenia" można przeczytać o przykładzie Wielkiej > Brytanii : "Dopiero od momentu przejścia do protekcjonizmu [...] rozwój > monopoli przebiegał w zdumiewającym tempie i przekształcał przemysł > brytyjski w stopniu, z którego społeczeństwo nie zdawało sobie sprawy". Być > może źle się zasugerowałem tym "wspieraniem" i od razu przyszło mi na myśl > "świadoma organizacja przemysłu".
O jej, no przeciez premiowanie silnych nie oznacza protekcjonizmu! Ani tym bardziej zadnej bezposredniej ingerencji panstwa w rynek, czy podejmowania dzialalnosci gospodarczej. to oznacza tworzenie odpowiednich ram instytucjonalnych dla dzialanosci gospodarczej - poprzez dobre administracyjne prawo gospodarcze, nie tylko stymulujace rozwoj wolnego rynku ale i ustanawiajace odpowiednie dlan instytucje ochronne (ustawy antymonopolowe, jak ta o ktorej wspomnialem poprzednio) Nalezy odroznic charakteryzowanie przebiegu procesow gospodarczych od rzeczywistego funkcjonowania gospodarki, ktorej procesy sa modelowane prawem gospodarczym (pozytywnie lub negatywnie) Powolywanie sie na Hayeka jako na argument przeciwko mnie tez bylo bledne. Akurat kwestie gospodarcze pisalem na podstawie przede wszystkim ksiazek Leszka Balcerowicza ("Socjalizm, kapitalizm, transoformacja", a przede wszystkim "Wolnosc i rozwoj")
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz | > Poza tym jak działa urząd antymonopolowy można było się przekonać przy > okazji połączeń międzystrefowych TPSA vs. Netia. sprawa została załatwiona > po prawie 2 latach zabawy w kotka i myszkę.
no dobra, ale wypaczenia systemu nie sa zaraz argumentem przeciw systemowi, pomimo ze moga byc. trudno jest wymagac, aby wszystko funkcjonowalo bez zarzutu, ale to nie jest argument przeciwko UOKiK. Ustawa antymonopolowa jak teraz mamy obowiazuje dopiero niespelna 23 miesiace , a wiec odbywalo sie to w stanie przejscia miedzy nowym a starym prawem (wczesniejsze z 1990, nie bylo UOKiK, lecz Urzad Antymonopolowy) Co do czasu rozstrzygania takich sposor: to faktycznie dla przedsiebiorcy jest tragiczne, na rynku nie mozna sobie czekac na rozstrzygniecie sprawy w nieskonczonosc, slaby by juz upadl, nim by dowiodl swej racji. Jednak bledem jest mowic, ze odpowiedzialny jest tu Urzad Ochr. Konk. i Kons. - postepowanie przed Prezesem Urzedu moze trwac w zaleznosci od rodzaju sprawy: od 14 dni do 4 miesiecy (a nie dwa lata!). Tylko ze od decyzji Prezesa mozna sie odwolac do sadu ochrony konkurencji i konsumentow, a tym jest Sad Okregowy w Warszawie. Jednak i tak mozna dostrzec, ze decyzjom Prezesa przyznan jest wieksza skutecznosc niz innym organom administracyjnym, bo nie mozna wszczynac zadnych nadzwyczajnych postepowan weryfikacji jego decyzji (uchylenie, zmiana, niewaznosc). Nalezy tez wziąć pod uwage, ze jest u nas sytuacja przejsciowa: "oczyszczanie" pozostalosci po poprzednim ustroju w dziedzinie gosp., a tepsa ma dluga tradycje pozycji dominujacej, to chyba normalne, ze takie sprawy nie rozstrzyga sie ot tak. Ale inaczej wyglada strzezenie przed formowaniem sie nowych przedsiebiorcow dominujacych, (przynajmniej tak przypuszczam, bo nie znam az tak dobrze praktyki Urzedu)
> Karol Sala - to oznaka dobrych manier, że podpisuje sie własnym imieniem i > nazwiskiem... mam nadzieję.
Na razie jakos nie dales mi tego poznac. Co do podpisywania sie imieniem i nazwiskiem: jeden pobozny czlowiek co okreslil mnie "zdegenerowa jednostka" tez podpisal sie imieniem i nazwiskiem...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|