Rzadko ogladam telewizje, gdyz zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze jest obna trruna mozgow. Jednakże niedawno w TV regionalnej oglądałem program "Kurier", który traktował na temat tego, czego księża dopuszczają sie w swoim celibacie. Gościem w tym programie był jezuita (następna pozostałość po Inkwizycji), który wypowiadał sie na podane przykłady "czystości" księży. Podane tam przykłady, to typowy obraz naszego kleru: w jednej miejscowości (nie były podawane nazwy) ksiądz sprowadzał sobie panie lekkich obyczajów do domku, w innej ksiądz został oskarżony o pedofilię, oczywiście oskarżeniom tym mało kto dawał wiarę. Dzieci "zawsze garnęły się do niego" (wypowiedź jednej z mieszkanek miasteczka). W jeszcze innej proboszcz wprowadził opłaty za wszystko: za udział we mszy (oczywiście nie pominął zbierania na tacę), za chodzenie "po kolędzie" i inne rzeczy. Pani, która zadzwoniła do redakcji z tym problemem stwierdziła, że z powodu tych opłat musiała zrezygnować z chodzenia do kościoła. Za to dla znajomych stała sie "innowiercą". Fakt, kult pieniądza jest bardzo rozpowszechniony, a kto mu nie podlega ten jest innowiercą. Zaprawdę powiadam wam: smutna to rzeczywstość, że tym, ktorzy chcą wierzyć utrudnia się tę mozliwość... |