Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zarys historii PRL (1956-1980) w poezji ludowej

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
27-01-2009 23:26Ocykan (3528 punktów)Zarys historii PRL (1956-1980) w poezji ludowej
Był Gomułka, człowiek prawy,
co za polskie cierpiał sprawy.
Polskę chętnie by wyzwolił
lecz mu Chruszczow nie pozwolił.
Więc narzekał lud na Władka
chociaż był on nam jak matka...
Teraz, po dziesięciu latkach,
wspominają ludzie Władka:
Była szynka i bekony,
polędwice, balerony,
masła, cukru, czekolady
nie kupował nikt spod lady.
Teraz zęby złóż na półce
i podumaj o Gomułce.
Ten Gomułka stracił względy
bo popełnił ciężkie błędy.
Potem przyszło inne życie,
nastał Edzio Odnowiciel.
Gdy ten Edzio się rozżalił -
ludzie pracy pomagali.
Kilka latek wnet przeminie,
mlekiem, miodem kraj popłynie.
Więc czekali pełni wiary,
czekał młody, czekał stary,
z taką wiarą czekał lud
na komunistyczny cud.
Tak mijały sobie lata...
Lecz cóż dzieje się, u kata?
Najpierw cukier znikł w oddali,
mięsa coraz mniej dawali,
towar płynął gdzieś za morze
no i było coraz gorzej.
Chociaż chłop wciąż sieje zboże,
karmi świnie, ziemię orze,
masło, mięso już fikcyjne,
za to ceny komercyjne...
A wtem Radio Moskwa gada:
"U nas budiet Olimpiada!"
I wnet ludzie zrozumieli,
kto się z nimi dobrem dzieli.
Pociąg mknął po lśniącej stali,
lecz go wnet przyszwejsowali.
Potem przyszedł nowy cios -
to Wybrzeża zabrzmiał głos.
Lud zawołał: "Polskę czyścić!"
i zadrżeli komuniści.
Przewrócono kilka stołków
komunistycznych pachołków.
Jeszcze się tłumaczył Gierek,
że miał przecież chęci szczere...
Ten co w długi Polskę wpędził
o odnowie jeszcze ględził.
Jeszcze liczył na górników,
lecz nie dało to wyników.
Rzekła mu górnicza brać:
"Won stąd k...a twoja mać!"
Teraz już się nie uchował,
wnet na serce zachorował
(stary komunistów kawał:
jak podpadłeś - serca zawał).
Nastał teraz Stasio Kania,
będzie nowy kawał drania.
W pierwszych słowach Stasio śpiewał,
jak to kocha on Breżniewa.
Już jest sterowany zdalnie,
wciąż wyraża się pochwalnie.
Teraz wiedzą wioski, miasta:
Partia wrogiem jest i basta!
Kończą rządy się czerwone,
wasze dni są policzone!
Niech się cieszy Kraj nasz cały,
ponad nami Orzeł Biały!
Niech drży w każdym oku rzęsa...
Niech nam żyje Lech Wałęsa!
(autor nieznany)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lotrek (14275 punktów)
W rewanżu posyłam Ci klasyka:
Ważyk Adam

Poemat dla dorosłych, 1955


Place się wiją jak kobry,
domy się pysznią jak pawie,
dajcie mi stary kamyczek,
niech się odnajdę w Warszawie.

Stoję jak słupnik bezmyślny
na placu pod kandelabrem,
chwal?, podziwiani, przeklinam
na kobrę, na abrakadabrę.

Zapuszczam się jak bohater
pod patetyczne kolumny,
co mi tam kukły Galluxa
wymalowane do trumny!

Tu młodzi chodzą na lody!
Ach, wszyscy tu bardzo młodzi,
pamięcią sięgają ruin,
dziewczyna wkrótce urodni.

Co wrosło w kamień, zostanie:
patos pod rękę z tandetą,
tu będziesz uczył się liter,
przyszły warszawski poeto.

Kochaj to zwykłą koleją,
inne kochałem kamienie,
szare i wzniosłe prawdziwie,
w których dzwoniło wspomnienie.

Place się wiją jak kobry,
domy się pysznią jak pawie,
dajcie mi stary kamyczek,
niech się odnajdę w Warszawie.


4
Ze wsi, z miasteczek wagonami jadą
zbudować hutę, wyczarować miasto,
wykopać z ziemi nowe Eldorado,
armią pionierską, zbieraną hałastrą
tłoczą się w szopach, barakach, hotelach,
człapią i gwiżdżą w błotnistych ulicach:
wielka migracja, skudlona ambicja,
na szyi sznurek - krzyżyk z Częstochowy,
trzy piętra wyzwisk, jasieczek puchowy,
maciora wódki i ambit na dziewki,
dusza nieufna, spod miedzy wyrwana,
wpół rozbudzona i wpół obłąkana,
milcząca w słowach, śpiewająca śpiewki,
wypchnięta nagle z mroków średniowiecza
masa wędrowna, Polska nieczłowiecza
wyjąca z nudy w grudniowe wieczory...
W koszach od śmieci na zwieszonym sznurze
chłopcy latają kotami po murze,
żeńskie hotele, te świeckie klasztory,
trzeszczą od tarła, a potem grafinie
miotu pozbędą się - Wisła tu płynie.

Wielka migracja przemysł budująca,
nie znana Polsce, ale znana dziejom,
karmiona pustką wielkich słów, żyjąca
dziko, z dnia na dzień i wbrew kaznodziejom -
w węglowym czadzie, w powolnej męczarni,
z niej się wytapia robotnicza klasa.
Dużo opadków. A na razie kasza.

6
Na stacji kolejowej
panna Jadzia w bufecie
taka ładna, kiedy poziewa,
taka ładna, kiedy nalewa...
UWAGA! WRÓG PODSUWA CI WÓDKĘ!
Tu na pewno będziesz otruty,
panna Jadzia ściągnie ci buty,
laka ładna, kiedy poziewa,
laka ładna, kiedy nalewa...
UWAGA! WRÓG PODSUWA CI WÓDKĘ!
Nie jedz, chłopcze, do Nowej Huty,
bo po drodze będziesz otruty,
niech ustrzeże cię plakat wężowy
i w żołądku dorsz narodowy:
UWAGA! WRÓG PODSUWA CI WÓDKĘ!

7
Nie uwierzę, mój drogi, że lew jest jagnięciem,
nie uwierzę, mój drogi, ze jagnię jest lwem!
Nic uwierzę, mój drogi, w magiczne zaklęcie,
nie uwierzę w rozumy trzymane pod szkłem,
ale wierzę, że stół ma tylko cztery nogi,
ale wierze, że piąta noga to chimera,
a kiedy się chimery zlatują, mój drogi,
wtedy człowiek powoli na serce umiera.


9
Wyłowiono z Wisły topielca.
Znaleziono kartkę w kieszeni.
"Mój rękaw jest słuszny,
mój guzik niesłuszny,
mój kołnierz niesłuszny,
ale patka słuszna."
Pochowano go pod wierzbą.


10
Na świeżo tynkowanej ulicy nowych bloków
pyłek wapienny krąży, po niebie pędzi obłok.
Walce toczone po jezdni dogniatają nawierzchni,
przeflancowane kasztany zielenią się, szumią o zmierzchu.
Pod kasztanami dzieci większe i mniejsze biegną,
z pół rozebranych rusztowań ciągną do kuchni drewno.

Na schodach huczy od imion żeńskich, zdrobniałych, śpiewnych,
piętnastoletnie kurewki schodzą po deskach do piwnic,
uśmiech maja jak z wapna, maja wapienny zapadł,
w sąsiedztwie radio po ciemku zagrywa do tańca w zaświatach,
nadchodzi noc, chuligani bawią się w chuliganów.
Jak trudno usnąć w dzieciństwie pośród szumiących kasztanów...

Odpłyńcie w mrok, dysonanse! Chciałem się cieszyć nowością,
chciałem wam mówić o młodej ulicy, ale nie o tej!
Czy zbrakło mi dani widzenia, czy daru wygodnej ślepoty?
Została mi krótka notatka, wiersze nowej zgryzoty.



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
31-01-2009 22:15 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>posyłam Ci klasyka:
>Ważyk Adam

   Teraz czas na Adamiaka i na jego kolejne wierszowane dzieło. I oby było na miarę tego, co o ścierwie choince w wiadrze traktowało.
   

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365