>Nie czułam się nigdy autorką tego tekstu, ponieważ spisałam go ze słuchu- nie zamieściłam go nawet dlatego na swojej własnej stronie, bo nie był w moim przekonaniu "mój". To tylko taki zapisek. Jednak znajomy mówi, że ze względu na moje "dodatki" jestem już jego autorką i tekst jest mój. Ciekawa sytuacja, bo jeśli po prostu podpisałaś się pod tekstem, to teoretycznie autor audycji mógłby zarzucić plagiat Tobie. Jeśli jednak wskazałaś, że Twoje autorstwo jest częściowe, to może w tej postaci tekst jest Twój... Ale znów gdyby samozwańczy autor nieco zniekształcił i wzbogacił, po czym opublikował jako własny pisany z pamięci - czy przyjęłabyś, że jest w porządku?
A może ma tu zastosowanie biblijne "nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni"... .
|