Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nieracjonalny ateista ?!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
15-03-2009 05:47MociumPan (744 punktów)Nieracjonalny ateista ?!
Ocena 9 na 9
Zatytułowałem wątek hasłem "Nieracjonalny ateista" , zapewne zastanawiacie się co mam na myśli... Już wyjaśniam
Posłużę się tutaj pewną analogią...
Nawet najmądrzejszy, najlepiej wykształcony człowiek może być irracjonalny w swoim zachowaniu jeżeli jest palaczem...

Każdy doskonale zdaje sobie sprawę z tego iż papierosy:

- szkodzą zdrowiu (mogą doprowadzić nawet do śmierci)
- są cholernie drogie, wydajemy na nie masę pieniędzy
- są niesmaczne,cuchną i wady można było by tutaj wymieniać na kilka stron tekstu, ale nie o to chodzi, bo każdy nałogowy palacz doskonale z tego zdaję sobie sprawę a pomimo to pali... człowiek deklarujący się za racjonalnie myślącego jeżeli jest palaczem jest równocześnie nieracjonalny w swoim zachowaniu, brzydko mówiąc "jest głupcem"
Ja takim głupcem byłem do czasu aż nie przeczytałem książki Pana Allen Carr'a zatytułowaną:
"Jak skutecznie rzucić palenie"

Ten facet uzmysłowił mi jakim idiotą byłem... napisałem byłem ponieważ minął już tydzień jak nie palę, i wiem iż już nigdy nie wezmę do ust tych cuchnących, destrukcyjnych pałeczek zwanych papierosami
Nie piszę tego wszystkiego tutaj tylko po to by zachwalać Pana Allen'a , ale dlatego że po przeczytaniu jego książki zauważyłem sporo analogii w stosunku Wierzącego (fanatyka religijnego) z Racjonalistą (nałogowym palaczem)

Tak samo osoba głęboko wierząca odrzuca wszystkie racjonalne powody aby przestać wierzyć jak i palacz-ateista odrzuca wszystkie racjonalne przesłanki aby przestać palić... - i jeden jak i drugi robią "swoje" dalej...
W obu przypadkach jest to rodzaj uzależnienia (siedzi zakorzeniony głęboko w psychice) i zarówno fanatyk jak i palący ateista nie wyobrażają sobie dalszego życia w pierwszym przypadku bez boga a w drugim bez papierosów...
Zarówno jeden jak i drugi może być bardzo inteligentny ale postępuję irracjonalnie...
Dlaczego tak się dzieję, potrafi mi to ktoś wytłumaczyć ??

Ot to na tyle by było moich przemyśleń
...z pozdrowieniami
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>Nawet najmądrzejszy, najlepiej wykształcony człowiek może być irracjonalny w swoim zachowaniu jeżeli jest palaczem...

Wykształcenie nie musi korelować z mądrością. Ale to na marginesie.
Zauważyłem, że niektórzy chcieliby z racjonalisty zrobić to samo, co wierzący chcą zrobić z ludzi - mianowicie świętych - albo, idąc dalej - marzy im się jakiś racjonalistyczny anioł, czysty umysł, odseparowany od ciała, jakiś ratio separata. To po prostu bzdura. Zawsze znajdziesz w zachowaniu człowieka domenę nieracjonalności. Palenie, wiara, alkohol, fitness, dieta, samochód, sztuka, nauka, sex... itd, itp. Walka o czystość rozumu jest równie głupia jak walka o czystość wiary.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Nawet najmądrzejszy, najlepiej wykształcony człowiek może być irracjonalny w swoim zachowaniu
>jeżeli jest palaczem...
>
Palacze nie są racjalistami. Dowód? Są palaczami.
>Każdy doskonale zdaje sobie sprawę z tego iż papierosy:
>- szkodzą zdrowiu (mogą doprowadzić nawet do śmierci)
>- są cholernie drogie, wydajemy na nie masę pieniędzy
>- są niesmaczne,cuchną i wady można było by tutaj wymieniać na kilka stron tekstu, ale nie o to
>chodzi, bo każdy nałogowy palacz doskonale z tego zdaję sobie sprawę a pomimo to pali... człowiek
>deklarujący się za racjonalnie myślącego jeżeli jest palaczem jest równocześnie nieracjonalny w
>swoim zachowaniu, brzydko mówiąc "jest głupcem"
>
To prawda.
>Ja takim głupcem byłem do czasu aż nie przeczytałem książki Pana Allen Carr'a zatytułowaną:
> "Jak skutecznie rzucić palenie"
>Ten facet uzmysłowił mi jakim idiotą byłem... napisałem byłem ponieważ minął już tydzień jak nie
>palę, i wiem iż już nigdy nie wezmę do ust tych cuchnących, destrukcyjnych pałeczek zwanych
>papierosami
>
Paliłem fajkę. Mam ich ze 20 sztuk jako wspomnienie mojej głupoty.
Co jednak spowodowało, że rzuciłem jednego dnia definitywnie?
Poznanie prawdy i Boga. Stałem sie człowiekiem wierzącym. Jednak rzucenie palenia stało się koniecznym uczynkiem potwierdzającym moja wiarę.
" Wiara bez uczynków jest martwa ".
Zamiast mówić o swej wierze dużo i kwieciście, jedno rzucenie palenia starczyło za tysiące słów potwierdzających istnienie mojej wiary. Było to w roku 1991.
Poznanie faktu, iż życie jest darem i nikt nie powinien tego daru niszczyć.
Czytasz:
"Skoro więc mamy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się z wszelkiego skalania ciała i ducha, doskonaląc świętość w bojaźni Bożej"(2 Koryntian 7:1).
Takie podejście rozchodzi sie na wiele kwestii.
Ateista takich motywacji nie ma.
>Tak samo osoba głęboko wierząca odrzuca wszystkie racjonalne powody aby przestać wierzyć jak i
>palacz-ateista odrzuca wszystkie racjonalne przesłanki aby przestać palić... - i jeden jak i drugi
>robią "swoje" dalej...
>
Raczej odwrotnie, to ateista ten palacz, jak i dopuszczający sie innych głupich zachowań, przeciw swemu ciału i życiu. Mimo, że wie, iż ta rzecz i czyn są złe trzyma sie ich fanatycznie, zabijając siebie, a często bliskich i rodzinę.
Wierzący, będący w prawdziwej religii, nikomu nie robi krzywdy. Z kontaktu z Bogiem i Jego Słowem wychodzi wydoskonalony i odporniejszy na świat, zepsuty świat.
Staje się szlachetniejszy. Wie, że Bóg stworzył człowieka doskonałego, a teraz nim nie jest, a więc zmiany muszą nastąpić albo zagłada.
Bo zmiany mogą zaistnieć jedynie gdy człowiek żyje.
>W obu przypadkach jest to rodzaj uzależnienia (siedzi zakorzeniony głęboko w psychice) i zarówno
>fanatyk jak i palący ateista nie wyobrażają sobie dalszego życia w pierwszym przypadku bez boga a w
>drugim bez papierosów...
>
Upraszczasz. Może byłoby to prawdą, gdyby wierzący popadł w nawyk swej wiary bez poznania. Tak jak palacz, chce i pali, ale nie wymaga to od niego jakiegoś wysiłku - pali i już. Członek prawdziwej religii nie wchodzi w układ z tym światem=ludźmi odrzucającymi Boga. Nawet powiedziano:
" Cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga "(Jakuba 4:4)
>Zarówno jeden jak i drugi może być bardzo inteligentny ale postępuję irracjonalnie...
>
Znający prawdę poznał mądrość z góry.
Nie może postępować przeciw tej mądrości, bo znaczyłoby, że jej nie zna.
Napisano:
" Gdy mądrość wejdzie do twego serca i poznanie stanie się miłe twej duszy,
strzec cię będzie umiejętność myślenia, chronić cię będzie rozeznanie,
by cię ratować od złej drogi, od męża mówiącego rzeczy przewrotne,
od tych, którzy opuszczają ścieżki prostolinijności, żeby chodzić drogami ciemności, od tych, których cieszy popełnianie zła, którym radość sprawiają przewrotności zła, tych, których ścieżki są kręte i którzy są spaczeni w całym swym postępowaniu
"(Przysłów 2:10-15).
Gdybyśmy więc założyli, że rozumiesz te słowa, to Twój czyn musiałby je potwierdzić.
Jest nim gorliwa wiara potwierdzana mnóstwem uczynków, jednak zgodnych ze Słowem Boga.
To zaś zachowanie Ty sam uznajesz za złe.
Dlaczego?
Bo nie rozumiesz rzeczywistości w której żyjesz.
Nie książka kogoś tam, ale Twoje przekonanie, że dawcą życia jest Bóg, którego miłujesz, a ta miłość nie pozwala Tobie niszczyć daru jaki Tobie sprawił = Twoje życie i Twoje ciało.
On do każdego człowieka - który uwierzył zwraca sie słowami:
" Bądź mądry, mój synu, i rozweselaj moje serce, abym mógł dać odpowiedź temu, który mi urąga "(Przysłów 27:11)..
>Dlaczego tak się dzieję, potrafi mi to ktoś wytłumaczyć ??
>Ot to na tyle by było moich przemyśleń
>...z pozdrowieniami
>
Ważne że rozmyślasz, bo droga do prawdy daleka.
15-03-2009 11:49 
 Ocena 5 na 5
rudyment (3233 punktów)
>Ważne że rozmyślasz, bo droga do prawdy daleka.

Oj, tak, tak, szczególnie gdy się idzie w inną stronę.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
16-03-2009 08:19 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Ważne że rozmyślasz, bo droga do prawdy daleka.
>Oj, tak, tak, szczególnie gdy się idzie w inną stronę.
>
Sięgnij po kompas - świadków Jehowy i mapę - Słowo Boga Biblię.
A wejdziesz na właściwą trasę i znajdziesz cel.
16-03-2009 08:27 
 Ocena 5 na 5
MociumPan (744 punktów)
>>>Ważne że rozmyślasz, bo droga do prawdy daleka.
>>Oj, tak, tak, szczególnie gdy się idzie w inną stronę.
>>
>Sięgnij po kompas - świadków Jehowy i mapę - Słowo Boga Biblię.
>A wejdziesz na właściwą trasę i znajdziesz cel.
>

heh... tylko że biblia ma to do siebie że jak ktoś ją przeczyta ze zrozumieniem to staję się ateistą albo przynajmniej agnostykiem... a jak ktoś jej w ogóle nie przeczyta, bądź nie zrozumiał co przeczytał albo co gorszę oparł się na cudzych odczuciach i przemyśleniach dotyczących pisma świętego to taki delikwent jest ślepo wierzącą pacynką w wersję "X" danej religii niezdolną do samodzielnego myślenia, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że jest "kaleką umysłową"
16-03-2009 08:53 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>...taki delikwent jest ślepo wierzącą pacynką niezdolną do samodzielnego myślenia, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że jest "kaleką umysłową".

Mnie się kojarzą z farszem w gołąbkach z mięsem, choć akurat nie smak mam na myśli a konsystencję i sposób jej uzyskiwania - obróbka mieleniem.
16-03-2009 09:21 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>heh... tylko że biblia ma to do siebie że jak ktoś ją przeczyta ze zrozumieniem to staję się ateistą albo przynajmniej agnostykiem... a jak ktoś jej w ogóle nie przeczyta, bądź nie zrozumiał co przeczytał albo co gorszę oparł się na cudzych odczuciach i przemyśleniach dotyczących pisma świętego to taki delikwent jest ślepo wierzącą pacynką w wersję "X" danej religii niezdolną do samodzielnego myślenia, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że jest "kaleką umysłową"
>
Nikt samodzielnie nie pozna prawdy i treści Biblii.
Gdy czytasz jakąś książkę, to o wytłumaczenie zapisów czy nie zwracasz sie do jej autora. I tu także tak uczynić trzeba.
Jehowa jednak wybrał ludzi na swoich świadków:
" Wy jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - moim sługą, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego.
Ja, właśnie ja jestem Jehowa, a oprócz mnie nie ma wybawcy".

"Ja oznajmiłem i wybawiłem, i sprawiłem, że to usłyszano, gdy nie było wśród was obcego boga. Wy zatem jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - a ja jestem Bogiem. I przez cały czas jestem ten sam; i nie ma nikogo, kto by wyzwolił z mojej ręki. Przystąpię do działania - i któż może ją zawrócić?
"(Izajasza 43:10-13).
Jezus natomiast posłał ich:
" Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy " (Mateusza 28:19,20).
17-03-2009 01:38 
 Ocena 4 na 4
MociumPan (744 punktów)
>>heh... tylko że biblia ma to do siebie że jak ktoś ją przeczyta ze zrozumieniem to staję się ateistą albo przynajmniej agnostykiem... a jak ktoś jej w ogóle nie przeczyta, bądź nie zrozumiał co przeczytał albo co gorszę oparł się na cudzych odczuciach i przemyśleniach dotyczących pisma świętego to taki delikwent jest ślepo wierzącą pacynką w wersję "X" danej religii niezdolną do samodzielnego myślenia, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że jest "kaleką umysłową"
>>
\"Miłujący prawdę\":
Nikt samodzielnie nie pozna prawdy i treści Biblii.


Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę ale kiedyś ktoś musiał samodzielnie zinterpretować biblię bo to z tych właśnie interpretacji w dzisiejszych czasach wzięły się różne odmiany chrześcijaństwa jak:

katolicy, protestanci, prawosławie czy też świadkowie jehowy - chociaż ci ostatni to zwykły związek wyznaniowy jakich wiele... ("gdzie kraj taki obyczaj")

Ty drogi kolego przecież wierzysz w jedną z tych interpretacji... wierzysz w interpretacje jakiś ludzi a ci ludzie zinterpretowali pisma które były napisane przez innych ludzi... - Ty tego nie widzisz czy być może nie chcesz zauważyć ??
I teraz zadaj sobie pytanie: Wierzysz w prawdę bożą czy być może wierzysz ludziom którzy tą prawdę stworzyli ?

\"Miłujący prawdę\":
Gdy czytasz jakąś książkę, to o wytłumaczenie zapisów czy nie zwracasz sie do jej autora. I tu także tak uczynić trzeba.


Ale ty czytając "Biblię" to nie zwracasz się z prośbą o wytłumaczenie czegoś czego nie rozumiesz do autora, tylko prosisz o to interpretatora (innego człowieka) - a to już jest spora różnica...

Jak ja czytam książkę a w zasadzie jej dany fragment, to czytam go tyle razy w kółko aż zrozumiem przesłanie autora...
Ty natomiast jesteś człowiekiem któremu myślenie sprawia wielki wysiłek więc wolisz się opierać na cudzych opracowaniach/interpretacjach niż samodzielnie zweryfikować to w co tak szczerze wierzysz...

\"Miłujący prawdę\":
Jehowa jednak wybrał ludzi na swoich świadków...


Właśnie... ludzi... wszystkie interpretacje jak i cała biblia pochodzą od zwykłych ludzi nic nie różniących się od Ciebie...
Wezmę Biblię, wybiorę dany fragment i zinterpretuję go po swojemu... może kilku osobą się moje przemyślenia spodobają... no i oto właśnie w taki sposób zaczyna się tworzenie kolejnego idiotycznego odłamu danej religii... istne błędne koło... tylu ilu ludzi tyle było i będzie interpretacji pisma świętego... - a Ty drogi kolego jesteś zwykłym szaraczkiem który boi się myśleć i po prostu dostosowałeś się do jednej z setek idiotycznych interpretacji biblii...

\"Miłujący prawdę\":

>" Wy jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - moim sługą, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego.
>Ja, właśnie ja jestem Jehowa, a oprócz mnie nie ma wybawcy".
>"Ja oznajmiłem i wybawiłem, i sprawiłem, że to usłyszano, gdy nie było wśród was obcego boga. Wy zatem jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - a ja jestem Bogiem. I przez cały czas jestem ten sam; i nie ma nikogo, kto by wyzwolił z mojej ręki. Przystąpię do działania - i któż może ją zawrócić?
"(Izajasza 43:10-13).
>Jezus natomiast posłał ich:
>" Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy " (Mateusza 28:19,20).
>


Po co ty chłopie cytujesz te wszystkie fragmenty z Twojej durnej książeczki ??
Dla ateisty te wszystkie cytaty są tyle warte i odzwierciedlają rzeczywistość w ten sam sposób co film braci Wachowskich pt: "Matrix" - ...czyli czyste science-fiction

>Zdarzyło mi się kilkakrotnie przeglądać pisemka masowo roznoszone przez świadków jehowy, których polecasz jako kompas i- wybacz- nie potrafię sobie wyobrazić, jak dorosły i choćby przeciętnie inteligentny człowiek może je czytać bez niesmaku. Większość tekstów w takiej np. "Strażnicy" jest na poziomie językowym (a i merytorycznym) nawet nie przedszkola czy podstawówki, ale momentami wręcz teletubisiów.
>

\"Miłujący prawdę\":
" Albowiem dla tych, którzy giną, mowa o palu męki jest głupstwem, ale dla nas, którzy dostępujemy wybawienia, jest mocą Bożą.
Napisano bowiem: "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów".
Gdzież jest mędrzec? Gdzież uczony w piśmie? Gdzież uczestnik dysput tego systemu rzeczy? Czyż Bóg nie obrócił mądrości świata w głupstwo?
Skoro bowiem w mądrości Bożej świat nie poznał Boga przez swą mądrość, Bóg uznał za dobre, by przez głupstwo tego, co jest głoszone, wybawić wierzących.
(...) Bo to, co głupie u Boga, jest mądrzejsze niż ludzie, i to, co słabe u Boga, jest silniejsze niż ludzie.

Widzicie bowiem, bracia, jak was powołał, że powołano niewielu mądrych na sposób cielesny, niewielu mocnych, niewielu szlachetnie urodzonych; lecz Bóg wybrał to, co głupie u świata, by zawstydzić mędrców, i Bóg wybrał to, co słabe u świata, by zawstydzić to, co silne, i Bóg wybrał to, co nieszlachetne u świata, i to, na co się patrzy z góry, to, czego nie ma, by obrócić wniwecz to, co jest,
aby żadne ciało nie chlubiło się wobec Boga.
Ale właśnie dzięki niemu jesteście w jedności z Chrystusem Jezusem, który stał się dla nas mądrością od Boga, a także prawością i uświęceniem, i uwolnieniem na podstawie okupu; żeby było tak, jak jest napisane: "Kto się chlubi, niech się chlubi w Jehowie "(1 Koryntian 1:18-31).


I znowu kolejny cytat... nie masz własnego zdania ??
Odpowiadasz na pytania cytatami, czyli cudzym *nie swoim* zdaniem.. ehhh... Ty jak widać nie masz nic od siebie do powiedzenia... Według mnie jesteś "kaleką umysłową" niezdolną do samodzielnego rozumowania i postrzegania otaczającego Cię świata...

Pozdrawiam
17-03-2009 09:53 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

> \"Miłujący prawdę\":
Nikt samodzielnie nie pozna prawdy i treści Biblii.

>Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę ale kiedyś ktoś musiał samodzielnie zinterpretować biblię bo to z tych właśnie interpretacji w dzisiejszych czasach wzięły się różne odmiany chrześcijaństwa jak:
>katolicy, protestanci, prawosławie czy też świadkowie jehowy - chociaż ci ostatni to zwykły związek wyznaniowy jakich wiele... ("gdzie kraj taki obyczaj")
>
Skoro wpisałeś świadków Jehowy obok innych , to faktycznie jest prawdą, że wierze w jedną z nich. Dochodzenie do poznania prawdy i Boga musi sie odbywać z Bożą pomocą.
Tak więc wszystkie, poza świadkami Jehowy, odrzucam.
Skrajnie różne, w środku więcej sprzeczności aniżeli pomiędzy nimi jako religiami.
To jest ewidentny dowód, iż nie kieruje nimi to samo zrozumienie i nie ma w nich jedności. Nie znają prawdy, bo Bóg nie daje poznać prawdy tym, co na Niego nie zwracają uwagi.
>Ty drogi kolego przecież wierzysz w jedną z tych interpretacji... wierzysz w interpretacje jakiś ludzi a ci ludzie zinterpretowali pisma które były napisane przez innych ludzi... - Ty tego nie widzisz czy być może nie chcesz zauważyć ??
>I teraz zadaj sobie pytanie: Wierzysz w prawdę bożą czy być może wierzysz ludziom którzy tą prawdę stworzyli ?
>
Powiedz znasz inną drogę dochodzenia słowa prawdy do ludzi?
Zaproponuj coś jak wiesz.
Bóg istnieje i to jest niepodważalny fakt. Ludzie są i żyją, rozmawiamy ze sobą, a więc istniejemy - i to jest faktem.
Jednak na pytania, które nurtują ludzi inni ludzie nie odpowiedzą bez pomocy Boga.
Sposób podania prawdy też jest dobrany do ludzi. Ludzka niewiedza i wstręt do poddania się innym, do posłuszeństwa Bogu komplikuje sytuację.
Trzeba znać realia położenia człowieka by umieć o nich rozmawiać i przekonywac.
>Jak ja czytam książkę a w zasadzie jej dany fragment, to czytam go tyle razy w kółko aż zrozumiem przesłanie autora...
>Ty natomiast jesteś człowiekiem któremu myślenie sprawia wielki wysiłek więc wolisz się opierać na cudzych opracowaniach/interpretacjach niż samodzielnie zweryfikować to w co tak szczerze wierzysz...
>
Różnica między nami jest wyraźna.Ja uwielbiam rozmyślanie, analizowanie, kierowanie sie mądrością z góry, bo to dopiero daje pełna satysfakcję z możliwości jakie mamy.
Czy rozumiesz jakie możliwości mam na myśli?
>Wezmę Biblię, wybiorę dany fragment i zinterpretuję go po swojemu... może kilku osobą się moje przemyślenia spodobają... no i oto właśnie w taki sposób zaczyna się tworzenie kolejnego idiotycznego odłamu danej religii...
>
Weź.
>Po co ty chłopie cytujesz te wszystkie fragmenty z Twojej durnej książeczki ??
>
Ty masz swoją a ja swoją.
>Dla ateisty te wszystkie cytaty są tyle warte i odzwierciedlają rzeczywistość w ten sam sposób co film braci Wachowskich pt: "Matrix" - ...czyli czyste science-fiction
>
Ateista to tez człowiek stworzony przez Boga, tyle ze ewolucyjnie niedojrzały i z zagubionej odnogi drzewa genealogicznego. Proces ewolucji to same dobre zbiegi okoliczności, to one zamieniają masę białka w rozumną istotę. Ateiści zostali z boku.
Musiałbyś poznać prawdę byś umiał obiektywnie na Słowo Boga spojrzeć.
>
>I znowu kolejny cytat... nie masz własnego zdania ??
>
Mam. Cały czas je mam. Wiem co to znaczy byc stworzonym przez Boga i wiem po co Bóg stworzył cały Wszechświat ze wszystkim co w nim.
Ty tego nie wiesz. Dlatego jesteś ateistą.
Gdy zaczniesz chcieć, to i Twoje zdanie sie zmieni.
>Odpowiadasz na pytania cytatami, czyli cudzym *nie swoim* zdaniem.. ehhh... Ty jak widać nie masz nic od siebie do powiedzenia... Według mnie jesteś "kaleką umysłową" niezdolną do samodzielnego rozumowania i postrzegania otaczającego Cię świata...
>Pozdrawiam
>
Sądzisz, że w dzisiejszym świecie możesz coś wymyślić oryginalnego, czego człowiek jeszcze nie wymyślił? Nie, nie jest to możliwe.
Wszystko pod słońcem już wymyślono.
Jest więc sporo ludzi, którzy znają prawdę, a ja jestem jednym z nich.
Jestem z nimi w jedności. Mówię to, co przyjąłem za swoje. Nie przyjąłem tego z urodzenia gdy ssałem mleko z piersi matki, ale wówczas gdy jadłem już pokarm stały, a czasem golonkę zakrapianą setuchną. A moja żona już kilkakrotnie karmiła moje dzieci piersią.
ehhh... to niestety ale Ty nic nie masz od siebie do powiedzenia. Tam gdzie ty jesteś i kogo reprezentujesz jest was więcej, a więc z większą masą ludzka zmieszany jesteś. Tam dopiero nic innego do powiedzenia nie możesz mieć, bo zakraczą.
Zaatakują, tak jak atakujesz mnie. Zniszczą, tak chcesz zniszczyć mnie.
Pamiętaj jednak:
po pierwsze - prawda zawsze zwycięży, więc warto ją szukać i w końcu znaleźć;
po drugie - pomyśl jaka korzyść jest z kłamstw; Przecież byłeś pewnie okłamany i to nie raz, to jak sie czułeś? A teraz znowu Ciebie okłamują, a teraz Ty innych okłamujesz. To nie ważne celowo czy nie. Bierzesz w tym udział.
To fakt.
Widzisz nie jest to wszystko takie proste. Trzeba sie mocno zaangażować i poznać prawdę.
Powodzenia i pozdrawia
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
O tak. Wystarczy wtedy tylko iść w kierunku przeciwnym do wskazywanego strzałką.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>O tak. Wystarczy wtedy tylko iść w kierunku przeciwnym do wskazywanego strzałką.
>
Fajnie! Zawsze przeciwnie do strzałki.
Większość tak chodzi. Efekt.
Kompletnie porozbijani.
16-03-2009 20:37 
 Ocena 2 na 2
e.coli (338 punktów)
>O tak. Wystarczy wtedy tylko iść w kierunku przeciwnym do wskazywanego strzałką.
>

Hmmm, a posługujemy się kompasem chińskim czy europejskim?
16-03-2009 15:04 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Sięgnij po kompas - świadków Jehowy i mapę - Słowo Boga Biblię.
>A wejdziesz na właściwą trasę i znajdziesz cel.
>

Zdarzyło mi się kilkakrotnie przeglądać pisemka masowo roznoszone przez świadków jehowy, których polecasz jako kompas i- wybacz- nie potrafię sobie wyobrazić, jak dorosły i choćby przeciętnie inteligentny człowiek może je czytać bez niesmaku. Większość tekstów w takiej np. "Strażnicy" jest na poziomie językowym (a i merytorycznym) nawet nie przedszkola czy podstawówki, ale momentami wręcz teletubisiów.
Czy traktujesz teletubisie jak kompas?
16-03-2009 20:02 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Sięgnij po kompas - świadków Jehowy i mapę - Słowo Boga Biblię.
>>A wejdziesz na właściwą trasę i znajdziesz cel.
>>
>Zdarzyło mi się kilkakrotnie przeglądać pisemka masowo roznoszone przez świadków jehowy, których polecasz jako kompas i- wybacz- nie potrafię sobie wyobrazić, jak dorosły i choćby przeciętnie inteligentny człowiek może je czytać bez niesmaku. Większość tekstów w takiej np. "Strażnicy" jest na poziomie językowym (a i merytorycznym) nawet nie przedszkola czy podstawówki, ale momentami wręcz teletubisiów.
>
Napisano:
" Albowiem dla tych, którzy giną, mowa o palu męki jest głupstwem, ale dla nas, którzy dostępujemy wybawienia, jest mocą Bożą.
Napisano bowiem: "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów".
Gdzież jest mędrzec? Gdzież uczony w piśmie? Gdzież uczestnik dysput tego systemu rzeczy? Czyż Bóg nie obrócił mądrości świata w głupstwo?
Skoro bowiem w mądrości Bożej świat nie poznał Boga przez swą mądrość, Bóg uznał za dobre, by przez głupstwo tego, co jest głoszone, wybawić wierzących.
(...) Bo to, co głupie u Boga, jest mądrzejsze niż ludzie, i to, co słabe u Boga, jest silniejsze niż ludzie.

Widzicie bowiem, bracia, jak was powołał, że powołano niewielu mądrych na sposób cielesny, niewielu mocnych, niewielu szlachetnie urodzonych; lecz Bóg wybrał to, co głupie u świata, by zawstydzić mędrców, i Bóg wybrał to, co słabe u świata, by zawstydzić to, co silne, i Bóg wybrał to, co nieszlachetne u świata, i to, na co się patrzy z góry, to, czego nie ma, by obrócić wniwecz to, co jest,
aby żadne ciało nie chlubiło się wobec Boga.
Ale właśnie dzięki niemu jesteście w jedności z Chrystusem Jezusem, który stał się dla nas mądrością od Boga, a także prawością i uświęceniem, i uwolnieniem na podstawie okupu; żeby było tak, jak jest napisane: "Kto się chlubi, niech się chlubi w Jehowie
"(1 Koryntian 1:18-31).

Cóż mi po wielkich ambicjach w małym światku?
Jedynie śmieci.
16-03-2009 22:59 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
Primo- w rzeczy samej mowa o palu męki jest dla mnie głupstwem. Secundo- jakoś nie pociąga mnie wizja zbawienia poprzez głupotę, jedności w głupocie, etc. Jeśli język natchniony przez twojego "Pana" jest tak prymitywny to znajomość z nim mnie nie interesuje, niezależnie od jego prawdziwości i wyimaginowanych mocy sprawczych. Tani populizm koncepcji "prostaczków bożych" nigdy do mnie nie przemawiał.
17-03-2009 10:12 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Primo- w rzeczy samej mowa o palu męki jest dla mnie głupstwem. Secundo- jakoś nie pociąga mnie wizja zbawienia poprzez głupotę, jedności w głupocie, etc. Jeśli język natchniony przez twojego "Pana" jest tak prymitywny to znajomość z nim mnie nie interesuje, niezależnie od jego prawdziwości i wyimaginowanych mocy sprawczych. Tani populizm koncepcji "prostaczków bożych" nigdy do mnie nie przemawiał.
>
A Ty skąd sie urwałaś? Nie jesteś jedną z pośród ludzi, mieszkańców ziemi, stworzonych przez Boga - Autora Biblii?
Jakim jest Bóg, mówią Jego dzieła. Największym powinien być człowiek. Ale czy jest?
Niektórzy są.
Czym więc charakteryzują się Ci, którzy do swego Stwórcy sie nie przyznają?
Napisano:
(Efezjan 4:17-19)" To zatem mówię i poświadczam w Panu, że już nie postępujecie tak, jak i narody postępują w nieużyteczności swych umysłów ,
będąc pod względem umysłowym pogrążone w ciemności , obce dla życia po Bożemu, z powodu tkwiącej w nich niewiedzy , z powodu niewrażliwości ich serc . Zatraciwszy wszelkie poczucie moralności, oddały się rozpasaniu, by z chciwością dopuszczać się wszelkiej nieczystości
".
Tacy muszą odejść, sami nie czują potrzeby zmiany, w złym czuja sie dobrze.
Płacą dużą cenę, tego jednak pragną i otrzymują.
Tylko żal.. Chociaż nie do końca.
" Ja zaś dobrze wiem, Boże mój, że ty badasz serce i masz upodobanie w moralnej nieskazitelności "(2 Kronik 29:17).
Ja to dobrze wiem.
Pozdrawiam
17-03-2009 10:32 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>A Ty skąd sie urwałaś? Nie jesteś jedną z pośród ludzi, mieszkańców ziemi, stworzonych przez Boga - Autora Biblii?

Nie zaobserwowałam żadnych logicznych przesłanek sugerujących, że jakakolwiek nadprzyrodzona siła "mieszała się" do stwarzania gatunku, do którego należę.

> " Ja zaś dobrze wiem, Boże mój, że ty badasz serce i masz upodobanie w moralnej nieskazitelności "(2 Kronik 29:17).

Moje serce to nadać będzie mógł np. patomorfolog po mojej śmierci, ale nie sądzę, by robiło mi to wówczas jakąkolwiek różnicę.
17-03-2009 11:31 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>A Ty skąd sie urwałaś? Nie jesteś jedną z pośród ludzi, mieszkańców ziemi, stworzonych przez Boga - Autora Biblii?
>Nie zaobserwowałam żadnych logicznych przesłanek sugerujących, że jakakolwiek nadprzyrodzona siła "mieszała się" do stwarzania gatunku, do którego należę.
>
To znane poglądy oderwane od racjonalnej analizy postawy człowieka w wielu kwestiach i ich źródła.
Ewolucja nie wskazuje sensu życia
Czy byłabyś szczęśliwa, gdyby jedynym celem twego życia było jedzenie, sen i rozmnażanie się? Na taka myśl wzdrygają się nawet zagorzali ewolucjoniści.
Zaprzeczając istnieniu Stwórcy, człowiek przecież nie przybliża się do kresu swych poszukiwań sensu życia. Szuka go nadal.
I zasadnicze pytania na temat natury ludzkiej, naszego pochodzenia i duchowości wciąż pozostają bez odpowiedzi.
Dlaczego?
Bo człowieka od zwierząt dzieli ogromna przepaść.
Jak wielka?
Ewolucjoniści i nie tylko przyznają:
" Istnieje zastanawiający brak ciągłości między ludźmi a innymi naczelnymi ";
" Mózg ludzki to jedyny organ w znanym nam wszechświecie, który stara się zrozumieć sam siebie ".
" Dla naukowców świadomość to dylemat, w opinii wielu z nich, niemożliwy do rozwiązania.
Samoświadomość, której każdy z nas doświadcza, olśniewa i rozświetla to wszystko, co myślimy i czynimy
".
" Umiejętność artykulacji językowej jest istotnie rzeką oddzielającą Homo sapiens [ludzi] od pozostałej części świata przyrody ".
" Skłonność do przejawiania wiary religijnej to najbardziej skomplikowana i najpotężniejsza siła ludzkiego umysłu i zapewne nieodłączna część natury człowieka ".
Jest takich kwiatków więcej.
>> " Ja zaś dobrze wiem, Boże mój, że ty badasz serce i masz upodobanie w moralnej nieskazitelności "(2 Kronik 29:17).
>
Stwórca nie zostawił dzieła swych rąk bez opieki i wyjaśnień co zamierza i jaki jest.
Czemu mielibyśmy Go odrzucić?
Dlatego, że ateistów i niewierzących jest więcej?
Jeszcze nie było takiej chwili by większość miała rację.
Gdy więc większość krzyczy i woła, iż ma racje - śmiało ich odrzuć.
17-03-2009 11:49 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Czy byłabyś szczęśliwa, gdyby jedynym celem twego życia było jedzenie, sen i rozmnażanie się?

Ależ życie żadnego szczególnego sensu nie ma- jemy, rozmnażamy się, śpimy i zajmujemy się rzeczami dla nas interesują. Jakich jeszcze celów miałabym poszukiwać? Mnie tam jest dobrze

>Zaprzeczając istnieniu Stwórcy, człowiek przecież nie przybliża się do kresu swych poszukiwań sensu życia. Szuka go nadal.

Ja nie szukam. Ale Monty Python zdaje się szukał, znalazł i streścił.

>Bo człowieka od zwierząt dzieli ogromna przepaść.

Nie taka znowu wielka.

>" Mózg ludzki to jedyny organ w znanym nam wszechświecie, który stara się zrozumieć sam siebie ".

Może wyższa klasa połączeń neuronalnych Ale co z tego?

>" Umiejętność artykulacji językowej jest istotnie rzeką oddzielającą Homo sapiens [ludzi] od pozostałej części świata przyrody ".

Kwestia strun głosowych.

>" Skłonność do przejawiania wiary religijnej to najbardziej skomplikowana i najpotężniejsza siła ludzkiego umysłu i zapewne nieodłączna część natury człowieka ".

Tak jak schizofrenia.
17-03-2009 12:06 
 Ocena 4 na 4
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>" Umiejętność artykulacji językowej jest istotnie rzeką oddzielającą Homo sapiens [ludzi] od pozostałej części świata przyrody ".

Szympansy potrafią nauczyć się języka migowego i umiejętność tę przekazywać swoim dzieciom.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>" Umiejętność artykulacji językowej jest istotnie rzeką oddzielającą Homo sapiens [ludzi] od pozostałej części świata przyrody ".
>Szympansy potrafią nauczyć się języka migowego i umiejętność tę przekazywać swoim dzieciom.
>Adam
>
Artykulacja - to "ruchy narządów mowy powodujące wytwarzanie głosek; wymawianie głoski"
Wymaga to odpowiednie ośrodka w mózgu, który będzie tym regulował. Tego nie da się nauczyć i potem przekazać jako zapis genetyczny potomstwu.
Zasady genetyki u szympansa są te same co u ludzi i zwierząt.
20-03-2009 15:04 
 Ocena 3 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>>" Umiejętność artykulacji językowej jest istotnie rzeką oddzielającą Homo sapiens [ludzi] od pozostałej części świata przyrody ".
>>Szympansy potrafią nauczyć się języka migowego i umiejętność tę przekazywać swoim dzieciom.
>>Adam
>>
>Artykulacja - to "ruchy narządów mowy powodujące wytwarzanie głosek; wymawianie głoski"
"Artykulacja", lub raczej komunikacja werbalna to zaledwie 5% przekazywanych przez nas informacji, 95% jest niewerbalne, wyrażamy je poprzez mimikę, zachowanie itp. Większość zwierząt wydaje jakieś odgłosy, więc w pewien sposób też się porozumiewa, słowa w znaczeniu ludzkim nie są tutaj potrzebne. Jeśli pies warczy to też nam chce coś przekazać, prawda?
>Wymaga to odpowiednie ośrodka w mózgu, który będzie tym regulował.
Regulował mowę, czy odbieranie/wysyłanie informacji?

>Tego nie da się nauczyć i potem przekazać jako zapis genetyczny potomstwu.
No właśnie, dlatego ludzie wychowywani przez zwierzęta pomimo tego, że są człowiekiem z punktu widzenia genetycznego nadal pozostają zwierzętami: czy to małpą, czy wilkiem, czy kurą. Bycia człowiekiem trzeba się nauczyć, tak samo jak mowy, norm społecznych i innych rzeczy. Wyżej wymieniona zdolność komunikowania się szympansów w języku migowym nie była u nich zaprogramowana genami, tylko NAUCZONA przez inne osobniki. Więc szympansy potrafią się uczyć jak i uczyć czegoś innych. Lub też młodsze osobniki uczą się przez obserwacje.

Nie wiem gdzie tu jest różnica między ludźmi

Słyszałam jeszcze, że te szympansy próbowały "migać" do innych zwierząt, kotów i psów.

>Zasady genetyki u szympansa są te same co u ludzi i zwierząt.
I różni ich zaledwie 2% genów, więc? :>
31-03-2009 11:27 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>"Artykulacja", lub raczej komunikacja werbalna to zaledwie 5% przekazywanych przez nas informacji, 95% jest niewerbalne, wyrażamy je poprzez mimikę, zachowanie itp. Większość zwierząt wydaje jakieś odgłosy, więc w pewien sposób też się porozumiewa, słowa w znaczeniu ludzkim nie są tutaj potrzebne. Jeśli pies warczy to też nam chce coś przekazać, prawda?
>
Oglądałeś mimikę przez radio? Słuchałeś rozmówcy przez telefon przez ruszanie głową?
Mówisz o zwierzętach.
>>Wymaga to odpowiednie ośrodka w mózgu, który będzie tym regulował.
>Regulował mowę, czy odbieranie/wysyłanie informacji?
>
Jedno i drugie. Co by to dało, gdyby była mowa, ale bez możliwości usłyszenia
>>Tego nie da się nauczyć i potem przekazać jako zapis genetyczny potomstwu.
>No właśnie, dlatego ludzie wychowywani przez zwierzęta pomimo tego, że są człowiekiem z punktu widzenia genetycznego nadal pozostają zwierzętami: czy to małpą, czy wilkiem, czy kurą. Bycia człowiekiem trzeba się nauczyć, tak samo jak mowy, norm społecznych i innych rzeczy. Wyżej wymieniona zdolność komunikowania się szympansów w języku migowym nie była u nich zaprogramowana genami, tylko NAUCZONA przez inne osobniki. Więc szympansy potrafią się uczyć jak i uczyć czegoś innych. Lub też młodsze osobniki uczą się przez obserwacje.
>
Mów o ludziach. Czy jesteś szympansem?
>Nie wiem gdzie tu jest różnica między ludźmi
>
szukaj prawdy!
>Słyszałam jeszcze, że te szympansy próbowały "migać" do innych zwierząt, kotów i psów.
>>Zasady genetyki u szympansa są te same co u ludzi i zwierząt.
>I różni ich zaledwie 2% genów, więc? :>
A jednak. To już postęp.
15-03-2009 15:37 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>Palacze nie są racjalistami. Dowód? Są palaczami.
Ty to nas umiesz przekonać !!!

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
15-03-2009 18:29 
 Ocena 2 na 2
MociumPan (744 punktów)
>>Palacze nie są racjalistami. Dowód? Są palaczami.
>Ty to nas umiesz przekonać !!!

heh... true, true
16-03-2009 07:32 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Palacze nie są racjalistami. Dowód? Są palaczami.
>Ty to nas umiesz przekonać !!!
>
Aby kogoś przekonać, to ten który ma być przekonany musi tego chcieć.
Dzisiaj ten świat zbiera motywacje do każdego działania, dostępne sa opinie pozytywne i negatywne na każdy temat i uczynku.
To jest cecha charakterystyczna demokracji.
Niestety najgorszego z układów społeczno politycznych.
16-03-2009 08:09 
 Ocena 3 na 3
MociumPan (744 punktów)
Miłujący Prawdę napisał:
Cytat:
To jest cecha charakterystyczna demokracji.
Niestety najgorszego z układów społeczno politycznych.


Czyli rozumiem jesteś zwolennikiem systemów totalitarnych ??
Reżim dyktatorski który dążyłby do całkowitego podporządkowania społeczeństwa klechom katolickim za pomocą monopolu informacyjnego i propagandy państwowej, jedynej prawdziwej chrześcijańskiej ideologii... - wiem że tego byś chciał... ale nie ma tak pięknie

Dobra... bo zbaczamy z tematu
16-03-2009 08:25 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Miłujący Prawdę napisał:Cytat:
To jest cecha charakterystyczna demokracji.
>Niestety najgorszego z układów społeczno politycznych.
>

>Czyli rozumiem jesteś zwolennikiem systemów totalitarnych ??
>Reżim dyktatorski który dążyłby do całkowitego podporządkowania społeczeństwa klechom katolickim za pomocą monopolu informacyjnego i propagandy państwowej, jedynej prawdziwej chrześcijańskiej ideologii... - wiem że tego byś chciał... ale nie ma tak pięknie
>Dobra... bo zbaczamy z tematu
>
Nie!!! Raczej system teokratyczny - Rządy Boga, z którym Kościół katolicki i inne religie nie maja nic wspólnego..
Natomiast tak sie już dzieje, bo Królestwo Boże już panuje.
Czytasz:
" A za dni tych królów Bóg nieba ustanowi królestwo, które nigdy nie zostanie obrócone wniwecz. I to królestwo nie przejdzie na żaden inny lud. Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa i położy im kres, lecz samo będzie trwać po czasy niezmierzone ;"(Daniela 2:44).
16-03-2009 18:12 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Nie!!! Raczej system teokratyczny
Nie chcę kpić, jednak pomysł mi się nie podoba. No bo jakby to wyglądało na tabloidach - Jahwe na prezydenta? Jahwe nie ma innych zmartwień?

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
16-03-2009 19:33 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Nie chcę kpić, jednak pomysł mi się nie podoba. No bo jakby to wyglądało na tabloidach - Jahwe na prezydenta? Jahwe nie ma innych zmartwień?
>
Nie będzie to potrzebne. Układ jest inny.
Przede wszystkim ci, którzy będą rządzić działać będą w jedności, tak jak dzisiaj ową jedność widać wśród ludu Bożego.
Królestwo Boże to rząd w niebie, który będzie przewodził ludziom na ziemi.
Najprostszy układ i konstrukcja jaka może być.
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Przede wszystkim ci, którzy będą rządzić działać będą w jedności, tak jak dzisiaj ową jedność widać wśród ludu Bożego.
>Królestwo Boże to rząd w niebie, który będzie przewodził ludziom na ziemi.
>Najprostszy układ i konstrukcja jaka może być.
Zapomniałeś, że tą wolę bożą na ziemi ktoś musi innym przekazywać, ktoś w rodzaju Hitlera albo podobnego gościa Taki, co nie dopuści do władzy demokracji stworzonej przez Szatana, która powoduje równouprawnienie wśród ludzi, wpływ na osoby rządzące i inne niecne rzeczy, które mogą obalić Jehowę i uniemożliwić mu nasyłanie na nas tornad, tsunami, trzęsień ziemi i AIDS
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Przede wszystkim ci, którzy będą rządzić działać będą w jedności, tak jak dzisiaj ową jedność widać wśród ludu Bożego.
>>Królestwo Boże to rząd w niebie, który będzie przewodził ludziom na ziemi.
>>Najprostszy układ i konstrukcja jaka może być.
>Zapomniałeś, że tą wolę bożą na ziemi ktoś musi innym przekazywać, ktoś w rodzaju Hitlera albo podobnego gościa Taki, co nie dopuści do władzy demokracji stworzonej przez Szatana, która powoduje równouprawnienie wśród ludzi, wpływ na osoby rządzące i inne niecne rzeczy, które mogą obalić Jehowę i uniemożliwić mu nasyłanie na nas tornad, tsunami, trzęsień ziemi i AIDS
>
Taka sytuacja zniknie w chwili Armagedonu. Tworzą ją ludzie nieznający Jehowy, a takich nie będzie.
W nowym porządku będzie realizowany jeszcze inny rodzaj programu wychowawczego, który przyniesie największy pożytek. Jezus oznajmił: " Wszyscy będą wyuczeni przez Jehowę " (Jana 6:45). Zapewni to każdemu najwyższy poziom wykształcenia. Zostanie ono udostępnione wszystkim poddanym Królestwa Bożego, nie wyłączając tych, którzy przeżyją koniec teraźniejszego systemu rzeczy.
Jeśli ktoś odrzuci Jehowę z dnia na dzień znika.
Jako członkowie rodziny czcicieli Jehowy, zachowujemy jedność dzięki temu, iż wszyscy jesteśmy " wyuczeni przez Jehowę " i mocno trzymamy się objawionej przez Niego prawdy.
Ponieważ nasze nauki są oparte na Słowie Bożym, wszyscy mówimy zgodnie. Chętnie posilamy się pokarmem duchowym dostarczanym przez Jehowę. Taki jednolity program nauczania sprzyja zachowaniu naszej jedności na całym świecie - już teraz.
17-03-2009 12:26 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...]Jahwe na prezydenta?

Skup się!!! Mowa jest o królestwie, nie o republice.

fides ex necessitate esse non debet
18-03-2009 08:14 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
>>[...]Jahwe na prezydenta?Skup się!!! Mowa jest o królestwie, nie o republice.
To nie wiesz, że Jahwe jest wszechmogący? Jak wsłucha się w vox populi, to może zrezygnować z królestwa na rzecz republiki. Zresztą... ja mogę się mylić, ale myślę, że miłujący prawdę to potwierdzi.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Aby kogoś przekonać, to ten który ma być przekonany musi tego chcieć.
"Ten który ma być przekonany" czyli kto?
.
16-03-2009 09:14 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Aby kogoś przekonać, to ten który ma być przekonany musi tego chcieć.
>"Ten który ma być przekonany" czyli kto?
>.
Każdy człowiek, który jeszcze nie poznał prawdy i nie jest posłuszny dobrej nowinie.
Jedynie tacy pozostaną na ziemi.
16-03-2009 10:55 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>>Aby kogoś przekonać, to ten który ma być przekonany musi tego chcieć.
>>"Ten który ma być przekonany" czyli kto?
>Każdy człowiek, który jeszcze nie poznał prawdy i nie jest posłuszny dobrej nowinie.
Chcesz powiedzieć, że aby kogokolwiek do czegokolwiek przekonać, przekonywany powinien być ateistą, który w jakieś sprawie pragnie być przekabacony ?
.
16-03-2009 11:56 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>>Aby kogoś przekonać, to ten który ma być przekonany musi tego chcieć.
>>>"Ten który ma być przekonany" czyli kto?
>>Każdy człowiek, który jeszcze nie poznał prawdy i nie jest posłuszny dobrej nowinie.
>Chcesz powiedzieć, że aby kogokolwiek do czegokolwiek przekonać, przekonywany powinien być ateistą, który w jakieś sprawie pragnie być przekabacony ?
>.
Mówimy tu o przekonywaniu, a więc nie o "przekabaceniu".
Przekonywanie w oparciu o argumenty, realne sytuacje i dowody.
Aby ktoś te argumenty przeanalizował musi tego chcieć. To zaś czy tego chce zależy od nastawienia - Co jest powodem, że do dyskusji podchodzi i w niej uczestniczy?
Los człowieka jest ściśle związany z jego decyzją i stosunkiem do prawdy i Boga, oraz do całej tej tematyki związanej z Bogiem i Jego Słowem - Biblią.
Czytasz:
" Powołuję dzisiaj niebiosa i ziemię na świadków przeciwko wam, że położyłem przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo; wybierz więc życie, abyś mógł pozostać przy życiu, ty i twoje potomstwo - miłując Jehowę, swego Boga, słuchając jego głosu i lgnąc do niego; bo on jest twoim życiem i długością twoich dni, abyś mógł mieszkać na ziemi ,(...)"(Powtórzonego Prawa 30:19,20).
16-03-2009 17:41 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Aby ktoś te argumenty przeanalizował musi tego chcieć.
No i uczestnik chce - uczestnictwo w dyskusji jest przecież dobrowolne, więc co by tu robił. Możliwe, że nie umiesz go przekonać, ale to nie jego wina.
.
16-03-2009 19:56 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Aby ktoś te argumenty przeanalizował musi tego chcieć.
>No i uczestnik chce - uczestnictwo w dyskusji jest przecież dobrowolne, więc co by tu robił. Możliwe, że nie umiesz go przekonać, ale to nie jego wina.
>.
Nic na siłę.
Musi szukać prawdy, nie zgadzać się z podawanym przez różnych ludzi widzeniem życia i jego elementów.
Racjonalne podejście wystarcza, i konsekwencja.
16-03-2009 23:18 
 Ocena 4 na 4
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Musi szukać prawdy...
Właśnie to Twój rozmówca zwykle myśli o Tobie - że musisz szukać prawdy.
.
17-03-2009 09:58 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Musi szukać prawdy...
>Właśnie to Twój rozmówca zwykle myśli o Tobie - że musisz szukać prawdy.
>.
>
Dobrze jeśli został poruszony, to konieczny początek.
A dalej krok po kroku do poznania, o ile sie nie znuży.
18-03-2009 00:07 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Dobrze jeśli został poruszony...
Kto lub co zostało poruszone?

>A dalej krok po kroku do poznania, o ile sie nie znuży.
Kto i dlaczego miałby się znużyć?
.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Dobrze jeśli został poruszony...
>Kto lub co zostało poruszone?
>>A dalej krok po kroku do poznania, o ile sie nie znuży.
>Kto i dlaczego miałby się znużyć?
>.
Najgorsza jest obojętność.
Gdy więc ktoś reaguje nawet gwałtownie i nieprzyjemnie, to znak, że coś go poruszyło.
Szukanie prawdy to trudne i żmudne zajęcie. Można sie znużyć.
A iięc zmęczyć i przerwać.
" Kto wytrwa do końca, ten zostanie zbawiony "- Słowa Jezusa.
Pozdrawiam
19-03-2009 07:57 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Szukanie prawdy to trudne i żmudne zajęcie. Można sie znużyć.
Przeciwnie, szukanie prawdy to zajęcie najciekawsze z możliwych. Nuży gonienie w piętkę.
.
Adamiak (36436 punktów)
>>Szukanie prawdy to trudne i żmudne zajęcie. Można sie znużyć.
>Przeciwnie, szukanie prawdy to zajęcie najciekawsze z możliwych. Nuży gonienie w piętkę.

Mów za siebie, Osnowo!

Dla mnie też...
17-03-2009 05:22 
 Ocena 4 na 4
MociumPan (744 punktów)
\"Miłujący prawdę\":

Sięgnij po kompas - świadków Jehowy i mapę - Słowo Boga Biblię.
A wejdziesz na właściwą trasę i znajdziesz cel.


Aby ktoś te argumenty przeanalizował musi tego chcieć.


No i uczestnik chce - uczestnictwo w dyskusji jest przecież dobrowolne, więc co by tu robił. Możliwe, że nie umiesz go przekonać, ale to nie jego wina.

\"Miłujący prawdę\" :
Nic na siłę.
Musi szukać prawdy, (...)
Racjonalne podejście wystarcza, i konsekwencja.


Jakim cudem twierdzisz że prawdę można znaleźć w Biblii ? - ..w książce która jest wewnętrznie sprzeczna, nielogiczna (irracjonalna), przepełniona bajkami które wy wierzący odbieracie jako "prawdę" czyli fakty historyczne co kłóci się z aktualnym stanem wiedzy jaki posiadają ludzie... więc o jakim szukaniu prawdy Ty piszesz ??
Człowiek racjonalnie myślący po zapoznaniu się z tym stekiem bzdur, przekłamań, przeinaczeń i interpretacji - o mordach i gwałtach na które ten niby kochający Bóg pozwala nie wspominając - może zostać tylko i wyłącznie ateistą bądź agnostykiem... ale świadomie uwierzyć w to wszystko ?? to już trzeba mieć "zryty beret"

Nie wiem czy wiesz kolego ale to co nazywasz "prawdą" nie da rady pogodzić ze współczesną nauką.. a jak mam do wyboru posłuchać jakiegoś duchownego, jego nauk i wykładów bądź profesora który zdobył Nobla w swojej dziedzinie nauki i to co ten człowiek mówi kłóci się ze wierzeniami religijnymi... uwierz mi, wolę na autorytet obrać tego drugiego człowieka.. i to dla mnie jest "prawdą"

Cytat:
...nie zgadzać się z podawanym przez różnych ludzi widzeniem życia i jego elementów.


Przeczysz sam sobie chłopie... Ty cały czas jesteś pod wpływem swoich "przewodników duchowych" czy jak to tam zwał... którzy dyktują Tobie w co i jak masz wierzyć, nic nie myślisz tylko łykasz wszystkie brednie które Ci serwują...
17-03-2009 08:54 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Jakim cudem twierdzisz że prawdę można znaleźć w biblii ? - ..w książce która jest wewnętrznie sprzeczna, nielogiczna (irracjonalna), przepełniona bajkami które wy wierzący odbieracie jako "prawdę" czyli fakty historyczne co kłóci się z aktualnym stanem wiedzy jaki posiadają ludzie... więc o jakim szukaniu prawdy Ty piszesz ??
>
Konkretnie o czym mówisz? Gdzie masz te sprzeczność, brak logiki itp.
Gdzie sie kłóci z faktami historycznymi.
Konkretnie.
>Człowiek racjonalnie myślący po zapoznaniu się z tym stekiem bzdur, przekłamań, przeinaczeń i interpretacji - o mordach i gwałtach na które ten niby kochający Bóg pozwala nie wspominając - może zostać tylko i wyłącznie ateistą bądź agnostykiem... ale świadomie uwierzyć w to wszystko ?? to już trzeba mieć "zryty beret"
>
Jesteśmy dorośli i podajemy sie za racjonalnie myślących, wiec nie rzucaj ogólnikami, bo "czynią ludzie bez wiedzy i kultury".
Może zostać na jakimś poziomie wiedzy i zrozumienia, gdy nie będzie miał kogoś kto mu wyjaśni. Albo gdy porównuje z wiedzą fałszywych proroków i duchownych fałszywych religii.
Podstawa: uporządkować swe źródła wiedzy i rozeznania.
>Nie wiem czy wiesz kolego ale to co nazywasz "prawdą" nie da rady pogodzić ze współczesną nauką.. a jak mam do wyboru posłuchać jakiegoś duchownego, jego nauk i wykładów bądź profesora który zdobył nobla w swojej dziedzinie nauki i to co ten człowiek mówi kłóci się ze wierzeniami religijnymi... uwierz mi, wolę na autorytet obrać tego drugiego człowieka.. i to dla mnie jest "prawdą"
>
Dobrze jeśli zobaczysz co Bóg sądzi o naukowcach, intelektualistach odrzucających mądrość Boga. Nie ma więc możliwości by owi mędrcy byli pozytywnie oceniani przez Boga. On się z nich naśmiewa i kpi. Chwyta ich w ich własne pułapki - wymyślone przez nich teorie itp.
Aż przykro popatrzeć jak ci ludzie brną we własne błędy. Teraz już widać tylko końce palców wyciągnięte na powierzchnię spod steku bzdur i kłamliwych wniosków.
>Przeczysz sam sobie chłopie... Ty cały czas jesteś pod wpływem swoich "przewodników duchowych" czy jak to tam zwał... którzy dyktują Tobie w co i jak masz wierzyć, nic nie myślisz tylko łykasz wszystkie brednie które Ci serwują...
>
A Ty sam do wszystkiego doszedłeś?
Urodziłeś sie w społeczności o takiej czy innej orientacji politycznej, seksualnej, religii praojców, poglądów historycznych, naukowych itp.
Nie dano Tobie wyboru, co do religii, bo pewnie jako katolikowi od razu pokropiono główkę i położono łapę na Tobie i zostałeś katolikiem.
Miałeś jakiś wybór? Nie.
Ja zaś jako dorosły człowiek wybrałem bycie świadkiem Jehowy.
Po kilku letnim studium Biblii.
Chcesz sie równać ze mną sposobem wyboru i dochodzenia do prawdy.
Miłuję prawdę i to ona jest w moim życiu najważniejsza. Prawdą zaś jest istnienie Boga.
Napisano:
" Błogosławiony niech będzie Jehowa, Bóg Izraela, który uczynił niebiosa i ziemię " (2 Kronik 2:12).
Tak to widzisz, chyba nie?!
18-03-2009 03:56 
 Ocena 2 na 2
MociumPan (744 punktów)
>>Jakim cudem twierdzisz że prawdę można znaleźć w biblii ? - ..w książce która jest wewnętrznie sprzeczna, nielogiczna (irracjonalna), przepełniona bajkami które wy wierzący odbieracie jako "prawdę" czyli fakty historyczne co kłóci się z aktualnym stanem wiedzy jaki posiadają ludzie... więc o jakim szukaniu prawdy Ty piszesz ??

\"Miłujący prawdę\":
Konkretnie o czym mówisz? Gdzie masz te sprzeczność, brak logiki itp.
Gdzie sie kłóci z faktami historycznymi.
Konkretnie.


Temat rzeka... każda historyjka biblijna nie ma pokrycia z faktami w rzeczywistości np:

Stworzenie świata w 7 dni,
Pierwsi ludzie Adam, Ewa i wąż w raju ... - a szkielety dinozaurów ?? życie na Ziemi istniało zanim pojawili się pierwsi ludzie (pismo święte ma na to inne zdanie: ludzie i zwierzęta powstali dzień po dniu) a więc zarówno biblijna wersja stworzenie świata jak i rajskie bajeczki są tylko i wyłącznie mitami...

Arka Noego (czyli potop) - wiadomo że nigdy nic takiego miejsca na Ziemi mieć nie mogło, gdyby cała Ziemia była zalana to by były namacalne dowody ku temu, bardzo łatwo można stwierdzić czy coś takiego miało miejsce czy nie... a nie miało...

Więc jeżeli te i inne bajki biblijne mają być "prawdą" z której mam brać przykład - to sorry... - ale aż takim idiota to ja nie jestem...

>>Człowiek racjonalnie myślący po zapoznaniu się z tym stekiem bzdur, przekłamań, przeinaczeń i interpretacji - o mordach i gwałtach na które ten niby kochający Bóg pozwala nie wspominając - może zostać tylko i wyłącznie ateistą bądź agnostykiem... ale świadomie uwierzyć w to wszystko ?? to już trzeba mieć "zryty beret"

\"Miłujący prawdę\":
Jesteśmy dorośli i podajemy sie za racjonalnie myślących, wiec nie rzucaj ogólnikami, bo "czynią ludzie bez wiedzy i kultury"


Może i dorosły jesteś, ale z tego co piszesz do racjonalisty Tobie sporo brakuje...

\"Miłujący prawdę\":
Albo gdy porównuje z wiedzą fałszywych proroków i duchownych fałszywych religii.


WoooW - to jakaś religia jest prawdziwa ??

>>Nie wiem czy wiesz kolego ale to co nazywasz "prawdą" nie da rady pogodzić ze współczesną nauką.. a jak mam do wyboru posłuchać jakiegoś duchownego, jego nauk i wykładów bądź profesora który zdobył nobla w swojej dziedzinie nauki i to co ten człowiek mówi kłóci się ze wierzeniami religijnymi... uwierz mi, wolę na autorytet obrać tego drugiego człowieka.. i to dla mnie jest "prawdą"
>>

\"Miłujący prawdę\":
Dobrze jeśli zobaczysz co Bóg sądzi o naukowcach, intelektualistach odrzucających mądrość Boga. Nie ma więc możliwości by owi mędrcy byli pozytywnie oceniani przez Boga. On się z nich naśmiewa i kpi. Chwyta ich w ich własne pułapki - wymyślone przez nich teorie itp.
Aż przykro popatrzeć jak ci ludzie brną we własne błędy. Teraz już widać tylko końce palców wyciągnięte na powierzchnię spod steku bzdur i kłamliwych wniosków.


LOL ... nie mam więcej pytań... dalsza dyskusja z Tobą jest zbędna...

Ps:

Gdyby nie intelektualiści, wynalazcy, wolnomyśliciele to nadal byś żył w jaskini ! -a nie w cieplutkim domku, z prądem , bieżącą wodą, gazem i sprzętem który ułatwia Ci życie... heh... gdyby nie ci "mędrcy" z których bóg się śmieje to teraz nie siedziałbyś przed komputerem i nie wypisywał tych wszystkich farmazonów...
18-03-2009 09:32 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Stworzenie świata w 7 dni,
>
Wiele osób popełnia taki sam błąd jak Ty.
Wyraz "dzień" ma bardziej pojemne, przenośne znaczenie również w takich sformułowaniach, jak: "dzień, w którym Bóg stworzył Adama" (Rdz 5:1), "dzień Jehowy" (Sof 1:7), "dzień strasznego gniewu" (Sof 1:15), "dzień wybawienia" (2Ko 6:2), "dzień sądu" (2Pt 3:7) czy "wielki dzień Boga Wszechmocnego" (Obj 16:14).
Przykłady te pokazują, że nie chodzi o dzień czy dobę trwającą 24 godziny.
Nie jest rzeczą właściwą przyjmowanie dni 24 - godzinne w określaniu czasu stwarzania przez Boga.
Dobitną ilustracją przenośnego użycia słowa "dzień" w znaczeniu jednostki czasu o różnej długości jest relacja o stwarzaniu zawarta w Księdze Rodzaju.
Opisano tam tydzień składający się z sześciu dni stwarzania oraz siódmego dnia odpoczynku. Ów tydzień działalności stwórczej znalazł swój miniaturowy odpowiednik w Prawie nadanym Żydom przez Boga (Wj 20:8-11).
Biblijny opis sześciu kolejnych dni stwarzania kończy się słowami:
"I nastał wieczór, i nastał ranek - dzień pierwszy [drugi, trzeci, czwarty, piąty i szósty]" (Rdz 1:5, 8, 13, 19, 23, 31).
Siódmy dzień nie został jednak tak podsumowany, co świadczy o tym, iż ów okres, w którym Bóg odpoczywa od dzieł stwórczych w odniesieniu do Ziemi, wówczas się nie zakończył .
W Hebrajczyków 4:1-10 apostoł Paweł wskazał, że Boży dzień odpoczynku trwał jeszcze w jego czasach, a było to ponad 4000 lat po rozpoczęciu się owego siódmego dnia.
Jak stąd wynika, każdy z dni stwarzania, czyli okresów działalności stwórczej, trwał co najmniej tysiące lat.
W dziele A Religious Encyclopædia (red. P. Schaff, 1894, t. I, s. 613) powiedziano: " Dni stwarzania były okresami, fazami procesu twórczego, a nie dobami 24-godzinnymi ".
Wszystkich sześć odcinków czasu poświęconych na przygotowanie planety Ziemi i zwanych "dniami" stwarzania zostało też objętych jednym ogólnym określeniem "dzień"; w Rodzaju 2:4 podano: " Oto dzieje niebios i ziemi w czasie ich stwarzania, w dniu, w którym Jehowa Bóg uczynił ziemię i niebo ".
Sytuacji człowieka nie da się porównać z pozycją Stwórcy - nie mieszka On przecież w naszym Układzie Słonecznym i nie musi zważać na obserwowane w nim cykle astronomiczne.
O Bogu, istniejącym od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony, psalmista powiedział: " Bo tysiąc lat jest w twoich oczach zaledwie jak dzień wczorajszy, który przeminął, i jak straż w nocy " (Ps 90:2, 4).
Podobnie apostoł Piotr napisał, iż " u Jehowy jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat - jak jeden dzień " (2Pt 3:8).
Dla ludzi 1000 lat to 365 242 osobne dni i noce, ale dla Stwórcy może to być po prostu jeden nieprzerwany odcinek czasu, w którym podejmuje jakąś celową działalność i doprowadza ją do szczęśliwego końca, tak jak człowiek zaczyna pracę rankiem, a kończy ją u schyłku dnia.
To po pierwsze.
18-03-2009 10:01 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Pierwsi ludzie adam, ewa i wąż w raju ... - a szkielety dinozaurów ?? życie na ziemi istniało zanim pojawili się pierwsi ludzie (pismo święte ma na to inne zdanie: ludzie i zwierzęta powstali dzień po dniu) a więc zarówno biblijna wersja stworzenie świata jak i rajskie bajeczki są tylko i wyłącznie mitami...
>
Gdy już przeczytałeś wyjaśnienia co do dnia, to łatwiej będzie tobie samemu odpowiedzieć na pytanie to powyżej.Szósty dzień widać na początku dotyczył zwierząt lądowych, a po ich stworzeniu nie skończył się i dalej Bóg stworzył człowieka.
A więc zwierzęta były przed człowiekiem - tak dinozaury i inne.
>Arka Noego (czyli potop) - wiadomo że nigdy nic takiego miejsca na ziemi mieć nie mogło, gdyby cała ziemia była zalana to by były namacalne dowody ku temu, bardzo łatwo można stwierdzić czy coś takiego miało miejsce czy nie... a nie miało...
>
Warto zaznaczyć, że późniejsi czciciele Jehowy nie uważali opowieści o potopie za legendę, lecz za relację historyczną; Izajasz, Jezus, Paweł, Piotr i inni powoływali się na potop jako na coś, co się faktycznie zdarzyło (Izajasza 54:9; Mateusza 24:37-39; Hebrajczyków 11:7; 1 Piotra 3:20, 21; 2 Piotra 2:5; 3:5-7).
Szczególnie Jezus wykorzystał stan ludzi przed potopem by współczesnych jemu a także dzisiaj nas ostrzec.
Czy istnieją ślady potopu?
Skoro wielki potop mógł się wydarzyć, to nasuwa się pytanie: Dlaczego uczeni nie natrafili na jego ślady? Być może natrafili, lecz inaczej je interpretują. Ortodoksyjna nauka głosi na przykład, że sporą część powierzchni naszego globu ukształtowały w okresie kolejnych zlodowaceń potężne lodowce. Tymczasem to, co brano za dowód przesuwania się lodowców, może być niekiedy rezultatem działania wody. Bardzo możliwe więc, że i niektóre ślady potopu błędnie odczytano jako skutki zlodowacenia.
Podobne omyłki istotnie się zdarzały.
Na przykład o naukowcach tworzących teorię epok lodowcowych czytamy:
" Odnajdywali zlodowacenia w każdym okresie geologicznym, bo tak nakazywała filozofia uniformitaryzmu. Jednakże po starannej weryfikacji dowodów, dokonanej w ostatnich latach, wiele epok lodowcowych skreślono; formacje identyfikowane dawniej z morenami lodowcowymi uznaje się obecnie za pokłady naniesione przez lawiny błotne, osuwiska podmorskie i prądy zawiesinowe - strugi zmąconej wody transportującej po dnie oceanicznym muł, piasek i żwir ".18
Dalsze dowody przemawiające za potopem można by znaleźć w kronice skamieniałości.
Z różnych znalezisk wynika, że po Europie grasowały niegdyś wielkie tygrysy szablozębne, Amerykę Północną przemierzały konie znacznie większe od dzisiejszych, a na Syberii pasły się mamuty.
Ale później wszędzie na świecie wymarły całe gatunki ssaków.
W tym samym czasie nastąpiła nagła zmiana klimatu.
Na Syberii wyginęły i raptownie zamarzły dziesiątki tysięcy mamutów. Alfred Wallace, znany uczony współczesny Darwinowi, upatrywał przyczyny tak masowej zagłady w jakimś niecodziennym wydarzeniu o zasięgu ogólnoziemskim.
Wielu jest zdania, iż chodzi tu o potop.
W artykule redakcyjnym periodyku Biblical Archaeologist nadmieniono: " Trzeba pamiętać, że opowieść o wielkim potopie należy do najbardziej rozpowszechnionych tradycji cywilizacji ludzkiej (...) W każdym razie za najstarszymi przekazami napotykanymi w źródłach bliskowschodnich może się kryć rzeczywista powódź gigantycznych rozmiarów, która zdarzyła się w jednym z okresów pluwialnych (...) tysiące lat temu ".
W okresach pluwialnych, czyli deszczowych, na lądach znajdowało się dużo więcej wody niż dzisiaj, na przykład jeziora słodkowodne były wszędzie znacznie większe. Według jednej z teorii spowodowały to ulewne deszcze towarzyszące schyłkowi epok lodowych. Niektórzy sugerują jednak, że swego czasu doszło do niezwykle obfitego nawodnienia powierzchni ziemi w rezultacie potopu.
Dowody są trzeba jedynie po nie sięgnąć i poznać.
>Więc jeżeli te i inne bajki biblijne mają być "prawdą" z której mam brać przykład - to sorry... - ale aż takim idiota to ja nie jestem...
>
Nie są jak widzisz bajkami opisy zamieszczone w Biblii. Trzeba je umieć odczytać i zrozumieć.
18-03-2009 10:21 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Nie wiem czy wiesz kolego ale to co nazywasz "prawdą" nie da rady pogodzić ze współczesną nauką..
>
Naukowcy nie maja wyboru muszą uznać Biblie za Słowo Boże i prawdę.
Jednak nie chodzi o ludzi tak nazywanych, ale o tych, którzy obiektywnie do sprawy podchodzą by poznać prawdę.
Co jednak sądzić o miejscach, w których Biblia jest wyraźnie sprzeczna ze współczesnymi teoriami naukowymi? Czy, powinno się przyjąć, że nie ma racji? Bynajmniej.
Pamiętaj, że nauka jest nieprzerwanym procesem uczenia się .
Teorie wczoraj jeszcze powszechnie uznawane jutro mogą być zarzucone.
Takich przykładów jest wiele.
A zatem bardzo możliwe, że jakiś sprzeczny z Biblią pogląd naukowy może w przyszłości wyjść z mody.
Oto przykład:
Na początku obecnego stulecia wielu podzielało pogląd krytyka Wellhausena, który twierdził, że doniesienia o Abrahamie, Izaaku i Jakubie są mitami.
Z biegiem czasu, jak to oznajmiono w pewnej niedawno opublikowanej książce, opinie się zmieniły: " Od czasów Wellhausena zapatrywania, ogólnie rzecz biorąc, zmierzają w kierunku konserwatywnym, ale trend ten jest zbyt często przesadny. Oczywistym przykładem tego jest historyczność patriarchów, którą Wellhausen uznał za ‛gloryfikowaną fatamorganę' z pierwszego tysiąclecia. Obecnie w wyniku nowszych badań naukowych wydobyto na światło dowody, które przekonują wielu, że patriarchowie byli jednak rzeczywistymi ludźmi oraz że żyli w okresie wskazanym przez Biblię, mianowicie w drugim tysiącleciu p.n.e. " (Chaim Bermant i Michael Weitzman Ebla, a Revelation in Archaeology).
A zatem w tym wypadku postęp w dziedzinie archeologii zbliżył wyobrażenia wielu uczonych do tego, co mówi Biblia.
Najlepiej chyba znana różnica między Biblią a współczesną nauką zachodzi w związku z teorią ewolucji, która głosi, że wszystkie formy życia rozwinęły się stopniowo z jednego biologicznego praźródła.
Różni się to od wersji biblijnej, że Bóg stwarzał je oddzielnie i że każda rozmnaża się " według swego rodzaju " (Rodz. 1:11, 12, 21, 24, 25).
Nauka wykazała możliwość ogromnej różnorodności w obrębie poszczególnych gatunków zwierząt. Niemniej pomysł, że na przykład nosorożec, orzeł i makrela mają wspólnego przodka, wyraźnie zaprzecza temu, co mówi Biblia. Czy to znaczy, że Biblia nie ma racji?
Wcale nie. Wielu nie podziela przekonania, jakoby dostępne dowody potwierdzały istnienie procesu ewolucyjnego. A poza tym kto wie, co w przyszłości stanie się z tą teorią? Już teraz twierdzenie, iż wszelkie życie wywodzi się z jakiejś jednej praformy, spotyka się w niektórych kręgach z coraz ostrzejszą krytyką.
W roku 1978 profesor dr A. E. Wilder Smith, autor ponad pięćdziesięciu prac naukowych, napisał: " W ostatnich latach sporo, przeważnie młodych specjalistów doszło do wniosku, że biogeneza (pochodzenie życia) nie była monofiletyczna (wszystkie żywe organizmy wywodzą się z pojedynczej prakomórki), ale raczej polifiletyczna (z wielu źródeł). A zatem mamy dziś specjalistów, którzy już nie wierzą, iż wszystkie gatunki wykształciły się w wyniku przeobrażeń z jednej pierwotnej komórki. Nie wierzą we wspólne biologiczne drzewo genealogiczne wszystkich gatunków, które ma tylko jeden korzeń dla wszystkich form życia ".
Dostrzegasz to?!
Wprawdzie nie odpowiada to ściśle temu, co mówi Biblia, jest jednak bliższe Biblii niż czysta teoria ewolucyjna Darwina.
Może dzięki przyszłym badaniom i rozważaniom teoretycznym wielu naukowców jeszcze bardziej przekona się do Biblii. Ale gdyby nawet tak się nie stało, czy należałoby wtedy uznać, że rację mają naukowcy, a nie Biblia?
Musisz pamiętać, że teorie naukowe opierają się na dostępnych dowodach, interpretowanych przez niedoskonałych ludzi - to po pierwsze.
W wypadku paleontologii (zajmującej się m.in. badaniem skamielin) i archeologii znaczna część materiału dowodowego jest niepełna, zaginęła lub bywa trudna do zinterpretowania - to po drugie.
Naukowcy, którzy dokonują ich oceny, nierzadko mają już ustalony pogląd na to, co chcą tym materiałem udowodnić - to po trzecie.
Nie powinniśmy więc zaraz odrzucać Biblii tylko dlatego, że się nie zgadza z jakąś teorią naukową. Przede wszystkim pamiętajmy o tym, że Biblia objawia wiele prawd, które leżą poza zasięgiem nauki. - to po czwarte.
18-03-2009 10:56 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Ps:
>Gdyby nie intelektualiści, wynalazcy, wolnomyśliciele to nadal byś żył w jaskini ! -a nie w cieplutkim domku, z prądem , bieżącą wodą, gazem i sprzętem który ułatwia Ci życie... heh... gdyby nie ci "mędrcy" z których bóg się śmieje to teraz nie siedziałbyś przed komputerem i nie wypisywał tych wszystkich farmazonów...
>
Zagalopowałeś się.
Owym ludziom Bóg pozwolił poznać te rzeczy i zjawiska, które sam stworzył.
Dał im je poznać i dał umiejętność wykorzystania ich w życiu, są przecież dziełem Jego rąk, a człowiek miał żyć wiecznie na przygotowanej przez Boga ziemi.
Wniosek: te elementy i zjawiska miały być przez człowieka poznane i wykorzystywane w życiu.
Niczego więc tym ludziom nie zawdzięczamy, jedynie Bogu.
Jednak ci mędrcy stali się "głupimi ludźmi", bo odrzucili prawo moralne dane przez Boga, odrzucili "Bożą mądrość".
To "głupi w swoim sercu mówi: Nie ma Boga!"
Inaczej - odrzucając Boga, odrzucili Jego zakazy i nakazy, Jego rady jak żyć..
Dowód?
Zobacz jak wygląda ten świat i ziemia.
Naukowcy nie umieją po sobie posprzątać, stale przybywa śmieci - " ziemia jest rujnowana ".
Elementami prowadzącymi ludzi nie jest mądrość, prawda i miłość od Boga, ale pieniądz i władza. Najlepiej człowiekowi udaje sie wytwarzać coraz bardziej groźna broń - by zabijać. Współczesnemu człowiekowi wychodzi to najlepiej - zabijanie i na ten cel przeznaczają budżety państwa największe kwoty. Ten człowiek odrzucający mądrość z góry ubzdurał sobie, że siłą zaprowadzi pokój, liczba konfliktów zbrojnych stale rośnie. Zmienia się ich brutalność i zasięg terytorialny.
Ale inni ludzie odrzucający Boga wcale nie są mądrzejsi. Bo na przykład lekarze i pielęgniarki walczący z rządem o podwyżkę odchodzi od łóżek chorych. O tym sie nie mówi, ale na pewno wielu pacjentów zmarło z winy niedopilnowania, przeprowadzki i uchybień w opiece.
To ja kolego dziękuję za takich bliźnich, jako towarzystwo do wspólnego życia na ziemi.
Więc zanim coś napiszesz pomyśl.
18-03-2009 11:08 
 Ocena 1 na 1
MociumPan (744 punktów)
Miłujący prawdę , Ty masz swoją wizję świata, ja mam swoją i dlatego sądzę iż dalsza dyskusja w tym wątku nie ma już najmniejszego sensu...

Pozdrawiam.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Miłujący prawdę , Ty masz swoją wizję świata, ja mam swoją i dlatego sądzę iż dalsza dyskusja w tym wątku nie ma już najmniejszego sensu...
>Pozdrawiam.
>
Ty decydujesz.
18-03-2009 12:44 
 Ocena 2 na 2
MociumPan (744 punktów)
>> Miłujący prawdę , Ty masz swoją wizję świata, ja mam swoją i dlatego sądzę iż dalsza dyskusja w tym wątku nie ma już najmniejszego sensu...
>>Pozdrawiam.
>>
>Ty decydujesz.

Zapewne znajdzie się ktoś kto z Tobą będzie kontynuował dyskusję... ja pasuję
18-03-2009 13:20 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ty decydujesz.
Bóg decyduje... Tyle, że Boga nie ma - a kuku!
.
18-03-2009 21:19 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>Napisano:
>" Błogosławiony niech będzie Jehowa, Bóg Izraela , który uczynił niebiosa i ziemię " (2 Kronik 2:12).
Eeeee....to nie nasz. Nasz to Adonai, ale też w niego nie wierze
Cytat:
Koniec z Jahwe i Jehową. Papież zdecydował się zmienić imię Boga. Od teraz księża podczas mszy muszą używać imienia Adonai, co po hebrajsku znaczy Pan - donosi "Tygodnik Powszechny". Wszystko dlatego, że Watykan uznał - po wielu latach - że trzeba przychylić się do hebrajskiej tradycji, mówiącej, że imienia Boga wymawiać nie można.

A Ty "wymawiasz" jego imię nadaremnie...to chyba jakiś grzech, albo i co gorszego.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> >Napisano:>" Błogosławiony niech będzie Jehowa, Bóg Izraela , który uczynił niebiosa i ziemię " (2 Kronik 2:12).
>Eeeee....to nie nasz. Nasz to Adonai, ale też w niego nie wierze
> Cytat:
Koniec z Jahwe i Jehową. Papież zdecydował się zmienić imię Boga. Od teraz księża podczas mszy muszą używać imienia Adonai, co po hebrajsku znaczy Pan - donosi "Tygodnik Powszechny". Wszystko dlatego, że Watykan uznał - po wielu latach - że trzeba przychylić się do hebrajskiej tradycji, mówiącej, że imienia Boga wymawiać nie można.

>A Ty "wymawiasz" jego imię nadaremnie...to chyba jakiś grzech, albo i co gorszego.
>
Teraz masz problem. Ja nie mam.
Skąd taka różnica między nami?
Znam prawdę.
Cechą charakterystyczną wiernych Kościołowi katolickiemu jest całkowity brak znajomości Biblii i swego "Boga" oddają więc cześć jedynie "bogu".
A to różnica.
Z tego powodu można im wszytko wmówić. Gdybyś szukał przykładu religii najbardziej pogańskiej w XXI wieku to KK. Stale to udowadnia postępowaniem z Biblią i jej traktowaniem.
19-03-2009 20:17 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>Teraz masz problem. Ja nie mam.
>Skąd taka różnica między nami?
> Znam prawdę.
Ja nie mam żadnego problemu, gdyż jestem ateistą i tak naprawdę to Kościół Katolicki o tyle mnie interesuje, że "potykam się o niego" co krok, w każdym aspekcie mojego życia w tym kraju, czy chce, czy też nie chce jest obecny w mediach które oglądam, w szkole i przedszkolu do którego chodzą moje wnuki, wiem, że z podatków, które płace jest utrzymywana cała zgrają różnych katechetów, kapelanów i innych darmozjadów w czarnych sukienkach o dziwnych preferencjach seksualnych. Typowa klasa próżniacza.
A Ty oczywiście, mówiąc oględnie to "ścieniasz" z tym, że znasz prawdę . Dałeś to sobie wmówić i nawet nie jesteś w stanie dowieść mi, że ci co pisali Biblię nie kłamali, że niejaki Jahwe kazał im ją napisać. Przecież można napisać wszystko, to chyba rozumiesz...papier, papirus, czy gliniana tabliczka wszystko przyjmą. Twardy dysk komputera również....

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
19-03-2009 20:41 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Ja nie mam żadnego problemu, gdyż jestem ateistą i tak naprawdę to Kościół Katolicki o tyle mnie interesuje, że "potykam się o niego" co krok, w każdym aspekcie mojego życia w tym kraju, czy chce, czy też nie chce jest obecny w mediach które oglądam, w szkole i przedszkolu do którego chodzą moje wnuki, wiem, że z podatków, które płace jest utrzymywana cała zgrają różnych katechetów, kapelanów i innych darmozjadów w czarnych sukienkach o dziwnych preferencjach seksualnych. Typowa klasa próżniacza.
>
To prawda!
>A Ty oczywiście, mówiąc oględnie to "ścieniasz" z tym, że znasz prawdę . Dałeś to sobie wmówić i nawet nie jesteś w stanie dowieść mi, że ci co pisali Biblię nie kłamali, że niejaki Jahwe kazał im ją napisać. Przecież można napisać wszystko, to chyba rozumiesz...papier, papirus, czy gliniana tabliczka wszystko przyjmą. Twardy dysk komputera również....
>
Byłoby to zbyt proste, gdyby poznanie Boga i prawdy nie wymagało od nas wysiłku.
Największym wrogiem poznania prawdy są przyzwyczajenia, tradycje rodzinne, narodowe, wiedza wyniesiona ze szkół, wymyślone idee, niechęć do przeciwstawienia się kłamstwu, inne problemu codzienne, a także poczucie braku sensu i brak celu w życiu.
Jest jeszcze wróg Boga i ludzi, przeciwnik i oszczerca Boga - Szatan, który niczego nie szanuje, nikogo nie kocha a wszystkich nienawidzi i chce sprowadzić na każdego zagładę.
Czytasz:
" Jeśli więc oznajmiana przez nas dobra nowina istotnie jest zasłonięta, to jest zasłonięta wśród tych, którzy giną,
wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących , aby nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który jest obrazem Boga.
Głosimy bowiem nie samych siebie, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a siebie jako waszych niewolników przez wzgląd na Jezusa.
Bo właśnie Bóg rzekł: "Z ciemności niech zajaśnieje światło", on też oświetlił nasze serca, by je oświecić chwalebnym poznaniem Boga poprzez oblicze Chrystusa
"(2 Koryntian 4:3-6).
Pozdrawiam.
21-03-2009 16:04 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
> Największym wrogiem poznania prawdy są przyzwyczajenia, tradycje rodzinne, narodowe, wiedza wyniesiona ze szkół, wymyślone idee, niechęć do przeciwstawienia się kłamstwu, inne problemu codzienne, a także poczucie braku sensu i brak celu w życiu.

Taaaak... Największym wrogiem boga jest wiedza... Zawsze to podejrzewałam
22-03-2009 09:25 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Największym wrogiem poznania prawdy są przyzwyczajenia, tradycje rodzinne, narodowe, wiedza wyniesiona ze szkół, wymyślone idee, niechęć do przeciwstawienia się kłamstwu, inne problemu codzienne, a także poczucie braku sensu i brak celu w życiu.
>Taaaak... Największym wrogiem boga jest wiedza... Zawsze to podejrzewałam
>
Wyrywanie z kontekstu, sądzisz, że do czegoś dobrego prowadzi.
To według wiedzy wyniesionej ze szkoły! Potwierdzasz!
22-03-2009 13:47 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Wyrywanie z kontekstu, sądzisz, że do czegoś dobrego prowadzi.
>To według wiedzy wyniesionej ze szkoły! Potwierdzasz!

Miłujący, obawiam się, że twoja wypowiedź jest chaotyczna i pozbawiona treści, zatem nie mogę się do niej ustosunkować
Jest też trochę niepoprawna stylistycznie- ale twoja niechęć do wiedzy wyniesionej ze szkół to częściowo tłumaczy, więc nie jestem zdziwiona
20-03-2009 15:24 
 Ocena 5 na 5
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Znam prawdę.
Nie prawda, bo to JA znam prawdę Tą jedyną i absolutną, i co najciekawsze, nie jesteś mi w stanie udowodnić tego, że się mylę, a to jest faktem, gdyż ja znam prawdę
I moja prawda jest taka, że twoje wierzenia, które uznajesz za prawdę podsunął ci Set, który chciał zrobić na złość Horusowi, dlatego ulepił z pustynnego piasku Mojżesza, by ten wyprowadził poddanych Horusa z ziemi egipskiej. Nieliczne wzmianki o Mojżeszu zostały dopisane dopiero potem, przez chcących zatuszować działalność złego boga skrybów.

I teraz mamy następujące fakty:
1)To jest prawda, bo ja tak mówię
2)Jeśli nie mam racji to patrz punkt pierwszy
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Znam prawdę.
>Nie prawda, bo to JA znam prawdę Tą jedyną i absolutną, i co najciekawsze, nie jesteś mi w stanie udowodnić tego, że się mylę, a to jest faktem, gdyż ja znam prawdę
>I moja prawda jest taka, że twoje wierzenia, które uznajesz za prawdę podsunął ci Set, który chciał zrobić na złość Horusowi, dlatego ulepił z pustynnego piasku Mojżesza, by ten wyprowadził poddanych Horusa z ziemi egipskiej. Nieliczne wzmianki o Mojżeszu zostały dopisane dopiero potem, przez chcących zatuszować działalność złego boga skrybów.
>I teraz mamy następujące fakty:
>1)To jest prawda, bo ja tak mówię
>2)Jeśli nie mam racji to patrz punkt pierwszy
>
Kompletnie pozbawione racjonalizmu.
To jest prawda.
01-04-2009 18:56 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Kompletnie pozbawione racjonalizmu.
Nie udowadnia to wcale tego, że się mylę, a to jest prawdą, bo ja zawsze mówię prawdę

>To jest prawda.
Nie, nie jest to prawda bo ja tak mówię a ja mówię zawsze prawdę, więc mówiąc że to jest kłamstwo sama kłamstwa nie mówię
jad11 (18783 punktów)
Już ktoś tak prawił

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
16-03-2009 04:41 
 Ocena 2 na 2
MociumPan (744 punktów)
> Już ktoś tak prawił

A jak jest dzisiaj... nadal palisz ?
jad11 (18783 punktów)
Tak. Tobie gratuluję.
Pozdrawiam.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
16-03-2009 09:17 
 Ocena 5 na 5
MociumPan (744 punktów)
>Tak. Tobie gratuluję.
>Pozdrawiam.

Nie dziękuję aby nie zapeszać...

Powiem Ci tylko jedno, jeżeli ktoś chce naprawdę przestać palić i w pewnym stopniu zmienić swoje życie na lepsze, to to zrobi... trzeba tylko szczerze chcieć - Ty też możesz rzucić te ustrojstwo... wystarczy chcieć

Pozdrawiam.
16-03-2009 11:29 
 Ocena 3 na 3
jad11 (18783 punktów)

>Nie dziękuję aby nie zapeszać...

Ot i racjonalne podejście

>Pozdrawiam.

Wzajemnie.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
lotrek (14275 punktów)

>Dlaczego tak się dzieję, potrafi mi to ktoś wytłumaczyć ??
>Ot to na tyle by było moich przemyśleń
Wątek o rzucaniu palenia, to coś dla mnie . Całe życie rzucam palenie i zawsze mi się to udaje.
Jednak jeśli chodzi o racjonalizm, to nikt nie jest do końca racjonalistą z prostego powodu, że nikt nie jest w 100% doskonały. Każdy w swoim życiu czasami postępuję irracjonalnie, nawet świadomie . Przykład pierwszy z brzegu....jak widzę pięknie obrumienioną w piekarniku i dobrze skrapianą piwem golonkę, to sobie nie odmówię, chociaż się odchudzam. To samo może dotyczyć pięknych kobiet, dobrych trunków i innych wspaniałości życia. Zawsze sobie potrafię racjonalnie wytłumaczyć, że życie jest takie krótkie itd.
Nawet w racjonalizmie należy zachować umiar, gdyż "nadmiar szczęścia, to nieszczęście".


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
rudyment (3233 punktów)
Jakoś tak religijnie mi wygląda racjonalizm w tutejszym wydaniu...

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
16-03-2009 07:54 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Jednak jeśli chodzi o racjonalizm, to nikt nie jest do końca racjonalistą z prostego powodu, że nikt nie jest w 100% doskonały.
>
Tak jak nikt nie jest doskonały, tak samo nikt nie zna do końca uwarunkowań w jakich żyje. Ale nie o to chodzi. Racjonalista to ktoś, kto uznaje przewagę argumentów sprawdzonych i potwierdzonych nad swoim zachowaniem.
To osoba, która wie czego chce.
>Każdy w swoim życiu czasami postępuję irracjonalnie, nawet świadomie . Przykład pierwszy z brzegu....jak widzę pięknie obrumienioną w piekarniku i dobrze skrapianą piwem golonkę, to sobie nie odmówię, chociaż się odchudzam.
>
Raczej problem w kompromisie jaki zawierasz z golonką i odchudzaniem, uznając ja za mało szkodliwą, przecież zjedzenie wiąże sie z przyjemnością, chociaż wątroba boli. Ale to jedna golonka a odchudzanie może zaczekać, od jutra.
Racjonalistę może przekonać do zmiany podejścia i uciekania od łatwych kompromisów dostrzeżenie faktu, że znowu mam kilogram więcej i muszę kupić nowy garnitur.
Wniosek: Nie zaglądam do piekarnika!
>To samo może dotyczyć pięknych kobiet, dobrych trunków i innych wspaniałości życia. Zawsze sobie potrafię racjonalnie wytłumaczyć, że życie jest takie krótkie itd.
>
Największą radość daje korzystanie z tych rzeczy w umiarze i zgodnie z sumieniem.
Przy pokonywaniu pokus, pozytywnych efektów, człowiek za każdym razem staje sie bardziej szlachetnym. Sumienie chwali. Dzisiaj można mieć wszystko, nawet przy niewielkich zasobach finansowych. Jednak nie oto w życiu chodzi.
W tym momencie wchodzi w grę olbrzymia różnica pomiędzy postępowaniem ateistów a postępowaniem ludzi wierzących.
Ateista motywuje: życie jest takie krótkie, co sobie będę żałował;
Wierzący motywuje: Prawo Boże zabrania. " Wszystko więc, co chcecie, żeby ludzie wam wyświadczali, musicie podobnie wy im wyświadczać " - takie jest w gruncie rzeczy znaczenie Prawa i Proroków " (Mateusza 7:12).
16-03-2009 18:03 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Tak jak nikt nie jest doskonały, tak samo nikt nie zna do końca uwarunkowań w jakich żyje. Ale nie o to chodzi. Racjonalista to ktoś, kto uznaje przewagę argumentów sprawdzonych i potwierdzonych nad swoim zachowaniem.
Masz rację, ale jestem tylko człowiekiem i czasami "odpuszczam" - a co, czyż nie ma się tylko jednego życia?

>Raczej problem w kompromisie jaki zawierasz z golonką i odchudzaniem, uznając ja za mało szkodliwą, przecież zjedzenie wiąże sie z przyjemnością, chociaż wątroba boli. Ale to jedna golonka a odchudzanie może zaczekać, od jutra.
Wątrobę mam zdrową i wcale się nie odchudzam. To był tylko przykład na irracjonalne wybory, których czasem dokonujemy świadomie.

>Wniosek: Nie zaglądam do piekarnika!
Zaglądam, bo w takim spryskiwaczu do kwiatków ma wlane piwo i od czasu do czasu pieczoną się golonkę spryskuję.

>Największą radość daje korzystanie z tych rzeczy w umiarze i zgodnie z sumieniem.
I oto chodzi

>W tym momencie wchodzi w grę olbrzymia różnica pomiędzy postępowaniem ateistów a postępowaniem ludzi wierzących.
Wydaję mi się, że tu się mylisz....wierzący również są nieodporni na różne pokusy, mając ten komfort, że ktoś ich rozdrzseszy ( zmów trzy zdrowaśki i nie grzesz więcej).
>Ateista motywuje: życie jest takie krótkie, co sobie będę żałował;
>Wierzący motywuje: Prawo Boże zabrania. " Wszystko więc, co chcecie, żeby ludzie wam wyświadczali, musicie podobnie wy im wyświadczać " - takie jest w gruncie rzeczy znaczenie Prawa i Proroków " (Mateusza 7:12).
Jak to dobrze jednak być ateistą, nam tylko "zdrowy rozsądek" podpowiada jak należy postępować....i racjonalizm.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Tak jak nikt nie jest doskonały, tak samo nikt nie zna do końca uwarunkowań w jakich żyje. Ale nie o to chodzi. Racjonalista to ktoś, kto uznaje przewagę argumentów sprawdzonych i potwierdzonych nad swoim zachowaniem.
>Masz rację, ale jestem tylko człowiekiem i czasami "odpuszczam" - a co, czyż nie ma się tylko jednego życia?
>
Nie. Zycie nie jest do wykorzystania i do odrzucenia. Mowa jest o życiu takim, które potwierdzi, że jesteśmy dziełem samego Boga i Jego Syna Jezusa.
Stworzyli nas w określonym celu - z miłości.
Czemu jednak masz tego nie potwierdzić?
Troche wysiłku by poznać prawdę i wszystko.
>Zaglądam, bo w takim spryskiwaczu do kwiatków ma wlane piwo i od czasu do czasu pieczoną się golonkę spryskuję.
>
Ale jesteś usprzętowiony. Już czuję zapach golonki, a o smaku nie wspomnę.
>>Największą radość daje korzystanie z tych rzeczy w umiarze i zgodnie z sumieniem.
>I oto chodzi
>>W tym momencie wchodzi w grę olbrzymia różnica pomiędzy postępowaniem ateistów a postępowaniem ludzi wierzących.
>Wydaję mi się, że tu się mylisz....wierzący również są nieodporni na różne pokusy, mając ten komfort, że ktoś ich rozdrzseszy ( zmów trzy zdrowaśki i nie grzesz więcej).
>
Tak jest w religiach utworzonych przez ateistów.
Wierzący wie, że Bóg sam kieruje krokami ludzi. Ci zaś szukają wskazówek, są posłuszni i szczęśliwi.
Wiesz to kapitalne uczucie, gdy wiesz, że jest Bóg Potężny, ten który wszystko stworzył, a do tego kocha ludzi.
Który swoim lojalnym sługom nie pozwoli zrobić krzywdy.
>>Ateista motywuje: życie jest takie krótkie, co sobie będę żałował;
>>Wierzący motywuje: Prawo Boże zabrania. " Wszystko więc, co chcecie, żeby ludzie wam wyświadczali, musicie podobnie wy im wyświadczać " - takie jest w gruncie rzeczy znaczenie Prawa i Proroków " (Mateusza 7:12).
>Jak to dobrze jednak być ateistą, nam tylko "zdrowy rozsądek" podpowiada jak należy postępować....i racjonalizm.
>
Zobacz na świat i ludzi. Większość to ateiści, a jak ten świat wygląda. Idzie w zagładę.
Zobacz jacy ludzie przeważają:
" A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia. Albowiem ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci, zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga,
zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć. Z nich bowiem wywodzą się mężczyźni, którzy chytrze wciskają się do domów i uprowadzają jako swych jeńców słabe niewiasty obarczone grzechami, wiedzione rozmaitymi pragnieniami, takie, które zawsze się uczą, a jednak nigdy nie potrafią dojść do dokładnego poznania prawdy
"(2 Tymoteusza 3:1-5).
Ci ludzie zostaną z ziemi usunięci.
Prawi posiądą ziemię i mieszkać będą po czas niezmierzony.
Pozdrawiam
16-03-2009 20:51 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>Zycie nie jest do wykorzystania i do odrzucenia. Mowa jest o życiu takim, które potwierdzi, że jesteśmy dziełem samego Boga i Jego Syna Jezusa.
A nie zastanowiłeś się, jak nieracjonalne są Twoje argumenty w obronie wiary i podparte tylko cytata mi z Biblii? Już kiedyś pisałem Ci, że Biblia jest napisana przez ludzi i nie ma żadnych racjonalnych powodów by im wierzyć.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>A nie zastanowiłeś się, jak nieracjonalne są Twoje argumenty w obronie wiary i podparte tylko cytata mi z Biblii? Już kiedyś pisałem Ci, że Biblia jest napisana przez ludzi i nie ma żadnych racjonalnych powodów by im wierzyć.
>
Biblia jest Księgą realistyczną i prawdziwą.
Jest Słowem Boga, musi sie więc różnic od książek pisanych przez niedoskonałych ludzi.
Ale byłoby nierozsądnym odrzucenie jej, bo jej nie rozumiesz.
A jeśli jest Słowem Boga dla ludzi, listem kochającego Ojca do dzieci, więc czemu nie starasz sie Jej poznać.
Przecież Autorem jest Bóg.
Rozważ to solidnie!
18-03-2009 08:19 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>Biblia jest Księgą realistyczną i prawdziwą.
>Jest Słowem Boga, musi sie więc różnic od książek pisanych przez niedoskonałych ludzi.
> Przecież Autorem jest Bóg.
Zdecyduj się, kto w końcu napisał Biblię...Bóg, czy niedoskonali ludzie ???

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
19-03-2009 05:27 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Biblia jest Księgą realistyczną i prawdziwą.
>>Jest Słowem Boga, musi sie więc różnic od książek pisanych przez niedoskonałych ludzi.> Przecież Autorem jest Bóg.Zdecyduj się, kto w końcu napisał Biblię...Bóg, czy niedoskonali ludzie ???
>
Mówimy o Autorze nie o sekretarzach.
Autor dyktuje a sekretarz pisze.
19-03-2009 08:41 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>Mówimy o Autorze nie o sekretarzach.
>Autor dyktuje a sekretarz pisze.
Dosłownie? A może sekretarze skłamali w swoim tekście, pisząc, że im to ktoś dyktował!!! Wytłumacz mi "na chłopski rozum", dlaczego mam im wierzyć? Gdzie dowody na to, że nie kłamią?



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
19-03-2009 14:25 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Mówimy o Autorze nie o sekretarzach.
> >Autor dyktuje a sekretarz pisze.
>Dosłownie? A może sekretarze skłamali w swoim tekście, pisząc, że im to ktoś dyktował!!! Wytłumacz mi "na chłopski rozum", dlaczego mam im wierzyć? Gdzie dowody na to, że nie kłamią?
>
Czytasz:
" Jehowa przechodził przed jego obliczem i oznajmiał: ‚Jehowa, Jehowa, Bóg miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu oraz obfitujący w lojalną życzliwość i prawdę' " (Wyjścia 33:19; 34:6).
Tak Jehowa mówił sam o sobie. " Jehowa, Jehowa, Bóg (...) obfitujący w (...) prawdę "
Przytaczam te słowa, bo dotyczą one Boga. Nie jakiegoś bożka bez znaczenia, ale prawdziwego Boga, Stwórce nieba i ziemi, i człowieka.
Do Abrama powiedział: " Proszę cię, podnieś oczy i spójrz z miejsca, gdzie jesteś, na północ i na południe, i na wschód, i na zachód " (Rodzaju 13:14).
Pomyślmy: Władca całego wszechświata używa słowa " proszę ", gdy zwraca się do zwykłych ludzi!
W świecie, w którym panoszy się opryskliwość, agresywność i grubiaństwo, pamiętanie o łaskawości naszego Boga, Jehowy, naprawdę podnosi na duchu.
Jehowa kocha ludzi. Czy wszystkich?
Wszystkich, dał swego Syna na śmierć by wszyscy ludzie mogli zostać wyzwoleni z niewoli grzechu. Wszyscy mogą z tej ofiary skorzystać. Muszą jednak uwierzyc w Jezusa i jego ofiarę okupu.
Napisano:
" Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne "(Jana 3:16)..
Cała treść Biblii jest prawdziwa, przedstawia całą prawdę o człowieku, o jego sytuacji dzisiaj na ziemi, mówi też o przyszłości człowieka prawego jak i tych o sztywnym karku.
Mówi w szczegółach, a wszystko co powiedziała Biblia sprawdziło sie lub sprawdza..
Już pozostało tylko kilka do spełnienia.
Nad Biblią czuwa Bóg, by była w takim stanie i treści jaka była na początku. Dzisiaj gdy żyjemy u schyłku dni ostatnich tego systemu rzeczy, szczególnie Biblia musi byc wiarygodna i prawdziwa, chociaż w wielu przekładach.
19-03-2009 20:31 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
>Wytłumacz mi "na chłopski rozum", dlaczego mam im wierzyć? Gdzie dowody na to, że nie kłamią?
>>
>Czytasz:
>" Jehowa przechodził przed jego obliczem i oznajmiał: ‚Jehowa, Jehowa, Bóg miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu oraz obfitujący w lojalną życzliwość i prawdę' " (Wyjścia 33:19; 34:6).
>Tak Jehowa mówił sam o sobie. " Jehowa, Jehowa, Bóg (...) obfitujący w (...) prawdę "
Ale to wszystko napisali "sekretarze" i tak naprawdę, to nie wiesz, czy tego wszystkiego nie zmyślili.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
20-03-2009 13:41 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

> Ale to wszystko napisali "sekretarze" i tak naprawdę, to nie wiesz, czy tego wszystkiego nie zmyślili.
>
Wiem sprawdziłem.
21-03-2009 08:33 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>> Ale to wszystko napisali "sekretarze" i tak naprawdę, to nie wiesz, czy tego wszystkiego nie zmyślili.>
>Wiem sprawdziłem.
Powaliło mnie....napisz, jak można sprawdzić, że pisząc Biblię nie nazmyślali.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
21-03-2009 16:02 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>> Ale to wszystko napisali "sekretarze" i tak naprawdę, to nie wiesz, czy tego wszystkiego nie zmyślili.> >Wiem sprawdziłem.
>Powaliło mnie....napisz, jak można sprawdzić, że pisząc Biblię nie nazmyślali.
>
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)


Też bym chciała, żeby napisał
lotrek (14275 punktów)

>Też bym chciała, żeby napisał
Miłujący prawdę , jest ambitny i napiszę. Wiesz jednak również dobrze jak i ja, że dowodów nie znajdzie....co najwyżej napisze, że jego wiara jest najlepszym tego dowodem. No, ale dajmy mu czas

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>> Ale to wszystko napisali "sekretarze" i tak naprawdę, to nie wiesz, czy tego wszystkiego nie zmyślili.> >Wiem sprawdziłem.
>Powaliło mnie....napisz, jak można sprawdzić, że pisząc Biblię nie nazmyślali.
>
Wszystko jest prawdziwe, proroctwa sie sprawdziły i sprawdzają.
Wyraźnie jest to Słowo Boga. Prawda o czytających jest taka:
Kto poważnie podchodzi do Biblii i rzeczywiście się przekonał, jak cudownym przewodnikiem jest w życiu, ten nie chwyta się pozornych sprzeczności, aby zdyskredytować ją i podważyć jej autorytet jako Słowo Boga.
Też zauważa istnienie pozornych problemów.
Jednak Biblia stanowi jedną harmonijną całość, i dlatego to niezmiernie ważne, by nie pomijać kontekstu, w jakim Pismo Święte wzięte jako całość przedstawia poszczególne wydarzenia lub sytuacje.
Załóżmy, że masz bliskiego przyjaciela, czułego ojca, człowieka naprawdę troszczącego się o dobro swych dzieci, Twoje i innych.
Jeżeli dojdzie do ciebie krótka wiadomość, iż surowo ukarał syna, czy natychmiast wyciągniesz wniosek, że postąpił bardzo niesprawiedliwie i nierozsądnie?
Chyba nie; znając go dobrze, pomyślisz: na pewno musiał mieć ważne powody, skoro w danej sytuacji zachował się w taki sposób.
Tak w Biblii znajdujemy dość informacji o osobowości, drogach i metodach działania Jehowy, żeby wiedzieć, jakim jest Bogiem.
Swiadczą one o tym, że właśnie Jehowa jest Bogiem miłościwym, miłosiernym i sprawiedliwym.
22-03-2009 11:37 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>Wiem sprawdziłem.>Powaliło mnie....napisz, jak można sprawdzić, że pisząc Biblię nie nazmyślali.
>>
>Wszystko jest prawdziwe, proroctwa sie sprawdziły i sprawdzają.
Cały czas wykręcasz się "sianem", przed odpowiedzią, gdzie i jak sprawdziłeś, że autorzy Biblii nie nazmyślali.
Piszesz, że proroctwa się sprawdziły, ale nas interesuję wiarygodność autorów Biblii.
Obawiam się, że wierzysz im bezkrytycznie a taka wiara nie ma nic wspólnego z rozsądkiem, nie mówiąc już, że jest irracjonalna. Zawiodłeś liliac , która czekała na jakąś sensowną odpowiedz i liczyła na Ciebie.Wbrew tytułowi tego wątku...w sprawach wiary jesteśmy bardzo racjonalni.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
24-03-2009 13:33 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
Zawiodłeś liliac , która czekała na jakąś sensowną odpowiedz i liczyła na Ciebie.Wbrew tytułowi tego wątku...w sprawach wiary jesteśmy bardzo racjonalni.

Czekałam i liczyłam I w rzeczy samej, nie doczekałam się.
21-03-2009 15:54 
 Ocena 3 na 3
Vytautas (4394 punktów)
>Biblia jest Księgą realistyczną i prawdziwą.
>Jest Słowem Boga, musi sie więc różnic od książek pisanych przez niedoskonałych ludzi.
>Ale byłoby nierozsądnym odrzucenie jej, bo jej nie rozumiesz.
>A jeśli jest Słowem Boga dla ludzi, listem kochającego Ojca do dzieci, więc czemu nie starasz sie Jej poznać.
> Przecież Autorem jest Bóg.
>Rozważ to solidnie!
Kto przeczytał Biblię i ją zrozumiał, ten jest ateistą, kto przeczytał Biblię i w nią uwierzył, ten jest chrześcijaninem, a kto nie czytał Biblii, a w nią uwierzył, ten jest katolikiem.
A tak bez żartów. To, co piszesz, nie ma na celu udowadniania czegokolwiek komukolwiek, ma na celu wzbudzenie entuzjazmu dla Twoich idei, masz nadzieję, że może ktoś wpadnie w rezonans, zacznie się tak samo tym zachwycać, jak Ty.
Zmień adres tych swoich wzniosłych mów, nie licz na owczy pęd, bo racjonaliści nie lubią się podniecać. Apel o rozważenie tego solidnie jest chybiony, my to robimy na co dzień i od dawna.
Jeśli chcesz się z nami dogadać, zacznij uczyć się dowodzić. Jako pierwsze ćwiczenie postaraj się udowodnić, że ów Bóg, którym się tak zachwycasz, istnieje.
22-03-2009 09:48 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Biblia jest Księgą realistyczną i prawdziwą.
>>Jest Słowem Boga, musi sie więc różnic od książek pisanych przez niedoskonałych ludzi.
>Jeśli chcesz się z nami dogadać, zacznij uczyć się dowodzić. Jako pierwsze ćwiczenie postaraj się udowodnić, że ów Bóg, którym się tak zachwycasz, istnieje.
>
Tego akurat nie trzeba udowadniać, bo wynika z racjonalnego widzenia świata.
Pozdrawiam.
23-03-2009 12:33 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>>Jeśli chcesz się z nami dogadać, zacznij uczyć się dowodzić. Jako pierwsze ćwiczenie postaraj się udowodnić, że ów Bóg, którym się tak zachwycasz, istnieje.
>>
>Tego akurat nie trzeba udowadniać, bo wynika z racjonalnego widzenia świata.
>Pozdrawiam.

Ja jestem starym, głupim Jaćwingiem, więc proszę Cie, udowodnij mi, że ten tam Bóg istnieje, bo dla mnie nie jest to ani oczywiste, ani z mojego widzenia świata nie wynika. Jeśli moje widzenie świata nie jest racjonalne, to powiedz mi, na czym polega nieracjonalność mojego, a racjonalność Twojego widzenia. Tylko bez emocji, proszę.
liliac (147340 punktów)
>>>Jeśli chcesz się z nami dogadać, zacznij uczyć się dowodzić. Jako pierwsze ćwiczenie postaraj się udowodnić, że ów Bóg, którym się tak zachwycasz, istnieje.
>>>
>>Tego akurat nie trzeba udowadniać, bo wynika z racjonalnego widzenia świata.
>>Pozdrawiam.
>Ja jestem starym, głupim Jaćwingiem, więc proszę Cie, udowodnij mi, że ten tam Bóg istnieje, bo dla mnie nie jest to ani oczywiste, ani z mojego widzenia świata nie wynika. Jeśli moje widzenie świata nie jest racjonalne, to powiedz mi, na czym polega nieracjonalność mojego, a racjonalność Twojego widzenia. Tylko bez emocji, proszę.
>

Przyłączam się do prośby.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Tego akurat nie trzeba udowadniać, bo wynika z racjonalnego widzenia świata.
>>Pozdrawiam.
>Ja jestem starym, głupim Jaćwingiem, więc proszę Cie, udowodnij mi, że ten tam Bóg istnieje, bo dla mnie nie jest to ani oczywiste, ani z mojego widzenia świata nie wynika. Jeśli moje widzenie świata nie jest racjonalne, to powiedz mi, na czym polega nieracjonalność mojego, a racjonalność Twojego widzenia. Tylko bez emocji, proszę.
>
Komu miałbyś i kto by chciał od Ciebie byś mu udowadniał, że miałeś ojca, który Ciebie z Twoją mama spłodził i wychował. Przecież skoro jesteś i żyjesz to wszystko wyjaśnia - a teraz masz córkę czy syna, który wyjechał? Chodzisz po domu i pokazujesz, że to on uczynił i tamto. To zrobił wtedy a tamto wówczas itp.
Owe ślady jego działań widzisz Ty bardzo dobrze, ale osoba, której to mówisz, hm... nie za bardzo.
Wówczas sięgasz po ostatni list i czytasz.
Istnienia Boga dowodzi porządek, potęga i różnorodność dzieł stwórczych, także to, jak w ciągu dziejów postępował On ze swym ludem.
Jehowa jest "Bogiem żywym".
Wszędzie widać świadectwo Jego poczynań i wielkości. " Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk opowiada przestworze " (Ps 19:1).
Ludzie nie mają żadnych podstaw do zaprzeczania Jego istnieniu, ponieważ " to, co można wiedzieć o Bogu, jest wśród nich jawne, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem jego niewidzialne przymioty - jego wiekuista moc i Boskość - są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki " (Rz 1:18-20).
Chyba, że dadzą sie z dominować poglądom filozoficznym i nieprawdziwym teoriom pseudonaukowym. Bo każde kolejne odkrycie naukowe to dowód na istnienie Boga.
Jak mówi Biblia, Jehowa żyje od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony, na wieki i jest Królem Wieczności, niezniszczalnym, niewidzialnym, jedynym prawdziwym Bogiem. Przed Nim nie było żadnego innego boga.
Jakakolwiek książka może być pouczająca tylko wtedy, gdy została przemyślana i opracowana przez inteligentnego autora.
Nad poznanie każdego prawa, czy zasady, nowego zjawiska człowiek musi się nieźle napracować - i tak dzieł Bożych nie jest wstanie poznać do końca.
Oczywiście, że wszystko to możesz odrzucić i zadawać w kółko te same pytania.
Jednak innych odpowiedzi nie ma, a jednak wielu osobom te odpowiedzi wystarczają.
Przyczyna jest więc raczej w tych osobach, w ich sercu i nastawieniu, zadających bez końca te same pytania.
keymak (3379 punktów)
Ciekawe. Akurat jak kliknąłem na ten wątek to równocześnie odpalałem papieroska.
Skończyłem czytać i równocześnie skończył się papierosek.
No nic .. klikam na następny wątek.

Pozdrawiam.
17-03-2009 10:19 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Ciekawe. Akurat jak kliknąłem na ten wątek to równocześnie odpalałem papieroska.
>Skończyłem czytać i równocześnie skończył się papierosek.
>No nic .. klikam na następny wątek.
>Pozdrawiam.
Fajnie, cena za takie fajerwerki jest olbrzymia.
Spokojnego zatruwania!
Patryk Patucha (745 punktów)
Musisz się pogodzić z jednym faktem - człowiek jest zwierzątkiem. Niezależnie od tego, jak bardzo próbujesz się od tego odciąć, natura i tak weźmie górę. A zwłaszcza ośrodek przyjemności w mózgu - ten to dopiero ma dużo do powiedzenia, bez problemu jest w stanie zagłuszyć Twoją "racjonalną" świadomość. Dlatego nie przejmuj się stanem swojego racjonalizmu

Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
16-03-2009 15:09
 Ocena 11 na 11
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

Komentarz obrazkowy Autor - oczywiście Raczkowski.



postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
hiyoshiro (278 punktów)
>deklarujący się za racjonalnie myślącego jeżeli jest palaczem jest równocześnie nieracjonalny

W twoim rozumieniu, wolę być palaczem niźli racjonalistą..

>Ten facet uzmysłowił mi jakim idiotą byłem... napisałem byłem ponieważ minął już tydzień i już nigdy

To stwierdzenie chyba nie wymaga komentarza.
A propos racjonalności: po tygodniu mówisz nigdy - wydaje się to irracjonalne.
(Ja po roku mówiłem nigdy)- Wyrosłem z używania tego słowa w przypływie młodzieńczego zapału..

Palenie destrukcyjne?
Większość ciekawych myśli przychodzi mi do głowy przy fajce czy papierosie - a niechże inni nazywają mnie inwalidą..


Neurosis
liliac (147340 punktów)
>Palenie destrukcyjne?
>Większość ciekawych myśli przychodzi mi do głowy przy fajce czy papierosie - a niechże inni nazywają mnie inwalidą..
>
Neurosis

>
Fizycznie destrukcyjne
Ateiman M. (28 punktów)
Nie czytałem całej dyskusji, tym bardziej, że z tego co zauważyłem rozpętała się ona za sprawą "miłującego prawdę", czy jak tam temu Panu. Właściwie to najważniejsze zostało powiedziane już w pierwszej odpowiedzi, tej należącej do Diogenesa. Wprawdzwie wiara w jakieś czyste, nieskazitelne, zawsze konsekwentne "ratio" nie sprawia, że tarzam się po podłodze ze śmiechu, ale na pewno lekki uśmiech wywołuje. No właśnie: "wiara". W co? W jakiś ideał. Ideał konsekwentnego racjonalisty, który wszystko przekalkuluje! To dopiero bzdura!

Poza tym, będąc konsekwentnym w swoim racjonalizmie (tfu, tfu!) należałoby stwierdzić, że nałóg nikotynowy, tak jak każdy nałóg nie ma w sobie nic irracjonalnego. A ten nawet szczególnie, bo jest motytwowany biologicznie. Organizm się uzależnia i natura dobrze sobie radzi z argumentami. W sumie, tak samo nałóg hazardu, by podać inny przykład. To wytwór, produkt naszego umysłu, więc jak nie może mieścić się w sferze ratio? Wg. można to nazwać zachowaniem głupim, ale nie irracjonalnym.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365