Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalność teistów?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
18-04-2009 21:56Michał Kostaś (2046 punktów)Racjonalność teistów?
Ocena 2 na 4
Pozdrawiam teistów na tym forum! Zwłaszcza tych zarzucających ateizmowi nieracjonalność.

Jestem ciekaw co odpowiecie na to:

Czy postawa teisty jest RACJONALNA? Tak czy nie?

Jakie są RACJONALNE przesłanki do bycia teistą?

Czy przyznacie się do postawy nieracjonalnej, szanowni teiści?


Nie interesują mnie argumenty przeciwko alternatywnym teizmowi poglądom. Uargumentujcie, że postawa teisty jest racjonalna lub przyznajcie się do nieracjonalności (wszak nie zawsze człowiek musi postępować racjonalnie).

Głosy osób nie będących teistami oczywiście również mile widziane.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Skymen (621 punktów)
>Jestem ciekaw co odpowiecie na to:

Że masz prawo być ciekaw!
18-04-2009 22:23 
 0 na 2
Michał Kostaś (2046 punktów)
>Że masz prawo być ciekaw!

Czyli racjonalne przesłanki w liczbie: 0
18-04-2009 22:37 
 Ocena 1 na 3
Skymen (621 punktów)
>>Że masz prawo być ciekaw!
>Czyli racjonalne przesłanki w liczbie: 0

Kolejny co myśli że jego pytania są jakoś magicznie
zmuszające adresatów do dawania mu na nie odpowiedzi...
Zaiste "racjonalne" to przesłanki do otrzymywania odpowiedzi

Wysil się koleś trochę konstruując swoją machinę przesłuchań
zamiast szantażować wyssanym z palca brakiem racjonalizmu...
18-04-2009 23:00 
 0 na 2
Michał Kostaś (2046 punktów)
>Kolejny co myśli że jego pytania są jakoś magicznie
>zmuszające adresatów do dawania mu na nie odpowiedzi...
>Zaiste "racjonalne" to przesłanki do otrzymywania odpowiedzi
>Wysil się koleś trochę konstruując swoją machinę przesłuchań
>zamiast szantażować wyssanym z palca brakiem racjonalizmu..

A ktoś Ci każe się wypowiadać? Nie musisz przecież. Wątek jest do zainteresowanych.

Ale, cóż to...obrażamy się, bo ktoś zażądał argumentów w sprawie "nie do ruszenia"? Teraz jest to już "przesłuchanie"? Może porównaj mnie jeszcze do SB

Jakoś na razie to Ty się nie wysiliłeś, bo na normalne argumenty Cię nie było stać Szkoda.
18-04-2009 23:35 
 Ocena 1 na 5
Skymen (621 punktów)

> bo ktoś zażądał...

Widzę niniejszym że ot wprost przyznajesz iż ten wątek to było wprost !żądanie! odpowiedzi, czyli miałem słuszność odmawiając owym żądaniom, domyślnie skierowanym niejako do mnie, jako twórcy wątku o wprost przeciwnej do twojego wymowie.
Nie dziw się więc że tak stawiając sprawę [a szkoda] odpowiedzi na oczekiwanym nienależnie przez ciebe poziomie nie dostaniesz...
19-04-2009 09:56 
 Ocena 1 na 1
Michał Kostaś (2046 punktów)
>Widzę niniejszym że ot wprost przyznajesz iż ten wątek to było wprost !żądanie! odpowiedzi, czyli miałem słuszność odmawiając owym żądaniom, domyślnie skierowanym niejako do mnie, jako twórcy wątku o wprost przeciwnej do twojego wymowie.

Widzę, że się nie rozumiemy.

To było żądanie przedstawienia racjonalnych przesłanek, dla kogoś kto chciałby i potrafi je przedstawić.

Zadałem pytanie kulturalnie, z szacunkiem. Nie wiem skąd się bierze twoje tak wielkie oburzenie. Być może już samo postawienie takiego pytania wg Ciebie nie może mieć miejsca - OK, to twoje zdanie.
Może ktoś z teistów przedstawi jakieś swoje racjonalne argumenty na rzecz swojej postawy, a być może wskaże, że niekoniecznie racjonalność powinna wchodzić tu w grę. Chyba mogę tego oczekiwać na forum racjonalista.pl.

Tymczasem widzę, iż niektórzy koniecznie muszą doczepić się do wszystkiego - "nieodpowiednia konstrukcja, żądanie, przesłuchanie, więc mogę ostentacyjnie odmówić odpowiedzi (nie olać, nie normalnie zwrócić uwagę, tylko ostentacyjnie odmówić i postawić minusa)".

>Nie dziw się więc że tak stawiając sprawę [a szkoda] odpowiedzi na oczekiwanym nienależnie przez ciebe poziomie nie dostaniesz...

Skoro od Ciebie nie dostanę, to twoja sprawa. Myślę, że gdybyś potrafił racjonalnie umotywować postawę teistów, to już byś to zrobił, zamiast atakować zadającego pytania.

Widzę, że nie jesteś w stanie odnieść się do zadanych przeze mnie pytań w sposób inny niż ostentacyjna odmowa.
Dobrze - nie odpowiesz, OK. Daruj więc sobie dalsze komentarze, nie będące odpowiedzią na moje pytania.
skymen
>>Widzę niniejszym że ot wprost przyznajesz iż ten wątek to było wprost !żądanie!
>To było żądanie przedstawienia racjonalnych przesłanek...

Ale ani ty ani nikt inny nie ma tu prawa niczego od nikogo żądać!
Nawet racjonalności!
Prosić, apelować, zabiegać, wnosić, namawiać -tak. Ale nie ŻĄDAĆ...

A do oceniania postów innych +/- mam jak każdy tu prawo...prawda?
Tak jak do komentowania-odpowiadania w taki sposób jaki uważam za
najwłaściwszy i najbardziej mnie interesujący. Coś jeszcze ci wyjaśnić?
Michał Kostaś (2046 punktów)
>Ale ani ty ani nikt inny nie ma tu prawa niczego od nikogo żądać!
>Nawet racjonalności!
>Prosić, apelować, zabiegać, wnosić, namawiać -tak. Ale nie ŻĄDAĆ...

Ciebie już nie łudzę się nawet prosić o racjonalność.

>A do oceniania postów innych +/- mam jak każdy tu prawo...prawda?
>Tak jak do komentowania-odpowiadania w taki sposób jaki uważam za
>najwłaściwszy i najbardziej mnie interesujący. Coś jeszcze ci wyjaśnić?

Masz prawo. Ja Ci tego nie odmawiam. A ja mam prawo usuwać posty odbiegające od tematu, więc darujmy sobie ciągnięcie tej dyskusji, która jest o tym czego ja nie mogę żądać, a co i jak łaskawy Pan Skymen ma prawo komentować i czego komentować nie zamierza.
skymen
>>Ale ani ty ani nikt inny nie ma tu prawa niczego od nikogo żądać!
>>Nawet racjonalności!
>>Prosić, apelować, zabiegać, wnosić, namawiać -tak. Ale nie ŻĄDAĆ...
>Ciebie już nie łudzę się...
Znczy wcześniej samego siebie łudziłeś? A to dobre!
Doprawdy to genialny argument za własną "racjonalnością":
domagać się od innych tego, czego od siebie się nie wymaga!

>>A do oceniania postów innych +/- mam jak każdy tu prawo...prawda?
>>Tak jak do komentowania-odpowiadania w taki sposób jaki uważam za
>>najwłaściwszy i najbardziej mnie interesujący. Coś jeszcze ci wyjaśnić?
>Masz prawo. Ja Ci tego nie odmawiam. A ja mam prawo usuwać posty odbiegające od tematu,
Taaa? A jak? Jesteś może adminem?
A poza tym tak ta, jak każda dyskusja, ewoluuje w stronę w którą ją wiodą jej uczestnicy, niniejszym sam przyzwalasz na ciągnięcie tego wątku uczestnicząc w nim,
a zmusić mnie siłowo by dać ci ostatnie słowo przecież nie możesz. Spróbuj!
Więc życzę miłego...nakręcania dyskusji...w niemiłym dla siebie kierunku...

>więc darujmy sobie ciągnięcie tej dyskusji...
Mnie ona odpowiada, więc jeśli ktoś ma tu ochotę sobie ją darować to chyba ty...

>...która jest o tym czego ja nie mogę żądać,
Sam zacząłeś stawiać jakieś żądania i się do tego otwarcie przyznałeś -więc jeszcze raz powtórzę: nie tylko nie możesz, ale nie masz tak ty jak i nikt prawa niczego żądać od innych. Możesz jedynie poprosić -jeśli cię na prośbę stać. Ale jak widać nie...bo wolisz z góry zajmować pozycję dominującą w dyskusji zamiast szukać sposobów równorzędnego partnerstwa niezbędnego do podjęcia twórczego dialogu.
To się i nie dziw że tę butę będą -czy to ja czy inni- co rusz ci tu czy gdziebądź ukrócać. I jeśli nie widzisz w tym metod kreowania racjonalnych przesłanek do poprawnej dyskusji, na jaką masz wszak ochotę, toś sam sobie winien.

Serdeczności
Twój oddany
Sky
Michał Kostaś (2046 punktów)
>a zmusić mnie siłowo by dać ci ostatnie słowo przecież nie możesz. Spróbuj!

OK niech ostatnie słowo należy do Ciebie. Nie będę się spierał, głupiemu się przecież powinno ustępować

> Możesz jedynie poprosić -jeśli cię na prośbę stać. Ale jak widać nie...bo wolisz z góry zajmować pozycję dominującą w dyskusji zamiast szukać sposobów równorzędnego partnerstwa niezbędnego do podjęcia twórczego dialogu.

Dzięki za psychoanalizę nie trzeba było. Teraz psychoanalizę zrób sobie.

>To się i nie dziw że tę butę będą -czy to ja czy inni- co rusz ci tu czy gdziebądź ukrócać. I

Inni? Jak na razie jest tylko: Skymen

>a zmusić mnie siłowo by dać ci ostatnie słowo przecież nie możesz. Spróbuj!

OK niech ostatnie słowo należy do Ciebie. Nie będę się spierał, głupiemu się przecież powinno ustępować
Skymen (621 punktów)
>>a zmusić mnie siłowo by dać ci ostatnie słowo przecież nie możesz. Spróbuj!
>OK niech ostatnie słowo należy do Ciebie. Nie będę się spierał, głupiemu się przecież powinno ustępować
A i tu się mylisz! To egotycy ustępują "na niby" tym którzy dla nich są "uciążliwymi" żeby nie mieć więcej problemów. Bo głupiego powinno się raczej konsekwentnie i miłosiernie pouczać by zmądrzał...co niniejszym na twojej osobie usilnie czynię. Sam zdecydujesz kiedy ci tego wystarczy.

>> Możesz jedynie poprosić -jeśli cię na prośbę stać. Ale jak widać nie...bo wolisz z góry zajmować pozycję dominującą w dyskusji zamiast szukać sposobów równorzędnego partnerstwa niezbędnego do podjęcia twórczego dialogu.
>Dzięki za psychoanalizę nie trzeba było. Teraz psychoanalizę zrób sobie.
>>To się i nie dziw że tę butę będą -czy to ja czy inni- co rusz ci tu czy gdziebądź ukrócać. I
>Inni? Jak na razie jest tylko: Skymen

Widać inni jak na razie wychodzą z ostrożnego założenia że nie tyle głupim trzeba ustępować ale że z głupimi nie ma co w ogóle dyskutować!

>>a zmusić mnie siłowo by dać ci ostatnie słowo przecież nie możesz. Spróbuj!
>OK niech ostatnie słowo należy do Ciebie. Nie będę się spierał, głupiemu się przecież powinno ustępować
Jak wyżej już ci to wykazałem: twierdząc tak tylko ujawniasz iż tkwisz w egocentrycznym zaślepieniu...które nijak do miana mądrości pretendować nie może.
Głąbiński (3538 punktów)
>Jakoś na razie to Ty się nie wysiliłeś, bo na normalne argumenty Cię nie było stać Szkoda.
W jakim celu odpowiadasz? Tyle razy apelowano na tym forum o to, by nie odpowiadać na tzw. trolle, czyli posty nie wnoszące żadnej myśli, niepotrzebnie zajmujące na forum miejsce przeznaczone dla dyskusji!


Stach M. G.
Michał Kostaś (2046 punktów)
>W jakim celu odpowiadasz? Tyle razy apelowano na tym forum o to, by nie odpowiadać na tzw. trolle, czyli posty nie wnoszące żadnej myśli, niepotrzebnie zajmujące na forum miejsce przeznaczone dla dyskusji!

Widać jestem zbyt świeżym forumowiczem. No nic, człowiek uczy się na błędach.

Pozdrawiam
Grzegorz (2117 punktów)
W zasadzie to co chciałbyś usłyszeć (no ściślej to przeczytać)?

Argumenty ateistów znajdziesz w wielu miejscach na tym forum czy w ramach tekstów zamieszczonych w Racjonaliście .
Argumenty teistów też łatwo odnaleźć. Ja np. w Wikipedii znalazłem linka, a za nim proszę całkiem fajny wywód tyczący się kilku podstawowych argumentów teizmu.

Ot i tyle - wszystko kwestia tego z jakich założeń się wychodzi. Nieracjonalne, w pierwszym rzędzie, jest podejmowanie jałowych dyskusji (a doświadczalnie stwierdzam, że takie właśnie są dyskusje w tematach teistyczno-ateistycznych)

Pozdrawiam
19-04-2009 20:04 
 Ocena 3 na 3
Michał Kostaś (2046 punktów)
>W zasadzie to co chciałbyś usłyszeć (no ściślej to przeczytać)?

Chodziło mi przede wszystkim o to, w jaki sposób teiści na forum racjonalista.pl podchodzą do racjonalnego uzasadnienia swojej postawy.
Czy wyznają prawdziwość dowodu ontologicznego lub/i dowodów Tomasza z Akwinu (obecne pod linkiem, który zamieściłeś), czy może odżegnują się od postawy racjonalnej? A może mają inne przesłanki racjonalne mi nieznane?

>Ot i tyle - wszystko kwestia tego z jakich założeń się wychodzi. Nieracjonalne, w pierwszym rzędzie, jest podejmowanie jałowych dyskusji (a doświadczalnie stwierdzam, że takie właśnie są dyskusje w tematach teistyczno-ateistycznych)

Ten wątek traktuję jako pytanie o argumenty i postawę osób, mianujących się teistami. Nie jest to w żadnym razie atak na teistów, tylko pytania o uzasadnienie ich postawy.
Z reguły dyskusje ateistyczno-teistyczne są rzeczywiście jałowe, ale nie zawsze. Brałem udział w dyskusjach gdzie jedna i druga strona coś wyniosła.
Zakładając ten wątek nie szykowałem się w ukryciu do ostrego kontrataku na teistów . Ot pytania z ludzkiej ciekawości.

Pozdrawiam również!
19-04-2009 23:39 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (2117 punktów)
>Chodziło mi przede wszystkim o to, w jaki sposób teiści na forum racjonalista.pl podchodzą do racjonalnego uzasadnienia swojej postawy.

Sądzę, że każdy, nawet skrajny fanatyk, racjonalizuje swój światopogląd (choćby np. wskazując na zakładane korzyści jak w sławetnym zakładzie Pascala) Tak jak napisałem - zależy z jakich założeń wychodzisz. Założenia czy aksjomaty implikują treść dalszego rozumowania, a w konsekwencji treść poglądu.
Wiele też zależy od treści słowa "racjonalny".
Jeśli racjonalność oznacza kierowanie się rozumem czy logiką, mimo wszystko nadal nie prowadzi nas to do jakichś "jedynoprawd", przynajmniej w zakresie gdzie odchodzimy od bezpośrednich wniosków wynikłych z obserwacji.
Gdyby tak było, trudno byłoby o różnorodność poglądów, a ta jest faktem.
Trudno moim zdaniem o jednoznaczny i ostry podział, w sytuacji gdy linią demarkacyjną ma być racjonalność. Życie nie składa się z matematycznych abstraktów o jednoznacznym charakterze. Spory i różnice zdań często zaczynają się już na poziomie faktów, a ściślej na poziomie uznania bądź nieuznania czegoś za składnik rzeczywistości. To samo dotyczy źródeł poznania i tak dalej. Stąd moja uwaga o nieuchronnej jałowości dyskusji, problem bowiem nie do końca tkwi, moim zdaniem, w jakiejś abstrakcyjnej "racjonalności" (ludzki rozum niejedno już stworzył i uzasadnił), a w indywidualnej, subiektywnej, ocenie tejże, która na dodatek jest zmienna w czasie.

Pozdrawiam
21-04-2009 23:20 
 Ocena 1 na 1
Michał Kostaś (2046 punktów)
>Sądzę, że każdy, nawet skrajny fanatyk, racjonalizuje swój światopogląd (choćby np. wskazując na zakładane korzyści jak w sławetnym zakładzie Pascala) Tak jak napisałem - zależy z jakich założeń wychodzisz. Założenia czy aksjomaty implikują treść dalszego rozumowania, a w konsekwencji treść poglądu.

Zgadzam się.
Niekiedy osoby racjonalizują swój światopogląd, ale sami nie są pewni czy słusznie i często w dyskusjach są gotowi zgodzić się na to, że ich światopogląd racjonalny nie jest (co nie przeszkadza im). Zastanawiam się czy teiści mogą uznać swoje przesłanki za pewne i powiedzieć, że postępują racjonalnie wybierając teizm - to mnie najbardziej ciekawi, a właściwie argumenty tych osób.

>Wiele też zależy od treści słowa "racjonalny".
>Jeśli racjonalność oznacza kierowanie się rozumem czy logiką, mimo wszystko nadal nie prowadzi nas to do jakichś "jedynoprawd", przynajmniej w zakresie gdzie odchodzimy od bezpośrednich wniosków wynikłych z obserwacji.
>Gdyby tak było, trudno byłoby o różnorodność poglądów, a ta jest faktem.
>Trudno moim zdaniem o jednoznaczny i ostry podział, w sytuacji gdy linią demarkacyjną ma być racjonalność. Życie nie składa się z matematycznych abstraktów o jednoznacznym charakterze. Spory i różnice zdań często zaczynają się już na poziomie faktów, a ściślej na poziomie uznania bądź nieuznania czegoś za składnik rzeczywistości. To samo dotyczy źródeł poznania i tak dalej. Stąd moja uwaga o nieuchronnej jałowości dyskusji, problem bowiem nie do końca tkwi, moim zdaniem, w jakiejś abstrakcyjnej "racjonalności" (ludzki rozum niejedno już stworzył i uzasadnił), a w indywidualnej, subiektywnej, ocenie tejże, która na dodatek jest zmienna w czasie.

Zakładając ten wątek brałem pod uwagę subiektywność określenia "racjonalny". Nie chodziło mi o wyznaczenie ostrych podziałów, ale o poglądy ludzi i ich argumentację.
Co do jałowości dyskusji - moim zdaniem zależy, co chcemy osiągnąć. Przez myśl mi nie przechodzi w tej chwili dojście teisty i ateisty (ugruntowanych w swoich postawach) do wspólnych wniosków, skutkujących przez nich jednego wspólnego poglądu na kwestię isnienia Boga lub nie. Natomiast poznać inny punkt widzenia - warto.
Grzegorz (2117 punktów)
>Zakładając ten wątek brałem pod uwagę subiektywność określenia "racjonalny". Nie chodziło mi o wyznaczenie ostrych podziałów, ale o poglądy ludzi i ich argumentację.
>Co do jałowości dyskusji - moim zdaniem zależy, co chcemy osiągnąć. Przez myśl mi nie przechodzi w tej chwili dojście teisty i ateisty (ugruntowanych w swoich postawach) do wspólnych wniosków, skutkujących przez nich jednego wspólnego poglądu na kwestię isnienia Boga lub nie. Natomiast poznać inny punkt widzenia - warto.

Cóż teizm oznacza automatycznie wiarę, a wiara moim zdaniem jest poza kwestią dowodzenia.
Próby przedstawiania dowodów na istnienie, czy też rozumowe dochodzenie do wiary są dla mnie co nieco dziwne. Czy jeśli ktoś w pewnym momencie usiądzie i postanowi sobie "OK od jutra wierzę" to od jutra uwierzy? Szczerze w to wątpię.
Nie bez kozery napisałem wyżej o źródłach poznania - jeśli uznamy, że istnieje to czego istnienie percypujemy i tylko w sposób jaki to nam się mieści w głowie, to cóż, musimy przyjąć, że żyliśmy na płaskiej ziemi, wokół której krążyło słońce
Mam duży szacunek do nauki i rozumu ale bez przesady, znajdujemy się moim zdaniem na dość wczesnym etapie rozwoju i o ile się nie unicestwimy, najprawdopodobniej jeszcze wiele zadziwiających odkryć przed nami.

Może to nieco anegdotyczne i za bardzo SF, ale również dość inspirujące : Skala Kardaszewa

Pozdrawiam
Michał Kostaś (2046 punktów)
> Czy jeśli ktoś w pewnym momencie usiądzie i postanowi sobie "OK od jutra wierzę" to od jutra uwierzy? Szczerze w to wątpię.

Ja też w to wątpię. Ale w długim okresie czasu będzie rozważał, myślał i jego światopogląd może się zmienić.

>Nie bez kozery napisałem wyżej o źródłach poznania - jeśli uznamy, że istnieje to czego istnienie percypujemy i tylko w sposób jaki to nam się mieści w głowie, to cóż, musimy przyjąć, że żyliśmy na płaskiej ziemi, wokół której krążyło słońce

No tak Prawda jest niezależna od naszych przekonań i percepcji.

>Mam duży szacunek do nauki i rozumu ale bez przesady, znajdujemy się moim zdaniem na dość wczesnym etapie rozwoju i o ile się nie unicestwimy, najprawdopodobniej jeszcze wiele zadziwiających odkryć przed nami.

Do wszystkiego należy podejść krytycznie, do nauki, intuicji, świętych ksiąg itp. Jednocześnie mając na uwagę, że gdzieś jest prawda. Podobnie jak z obecnym kryzysem: długo po nim okaże się, który z ekonomistów miał rację jak należało z niego wyjść

>Może to nieco anegdotyczne i za bardzo SF, ale również dość inspirujące : Skala Kardaszewa

Nieco inspirujące to jest. Choć przypomina mi gry komputerowe
skymen
> [...] . Ot pytania z ludzkiej ciekawości.

Ton [sposób] stawiania tego początkowego "pytania" przeczy temu co tu napisałeś.
Przeczy temu również sposób w jaki próbujesz perorować ze mną.
Ale wolisz się wypierać tego co widoczne wszem i wobec jak na dłoni.

Swoją drogą taki ze mnie "teista" jak z ciebie "racjonalny ateista"
Michał Kostaś (2046 punktów)
>Ton [sposób] stawiania tego początkowego "pytania" przeczy temu co tu napisałeś.
>Przeczy temu również sposób w jaki próbujesz perorować ze mną.

To Ty się przecież przyplątałeś i perorujesz ze mną (bo się poczułeś obrażony?) Mało tego - nie chcesz skończyć

>Swoją drogą taki ze mnie "teista" jak z ciebie "racjonalny ateista"

Ja nie twierdziłem, że teistą jesteś.
Nie twierdzę też, że ja jestem ateistą

A teraz już PROSZĘ SZANOWNEGO SKYMENA o ostatnie słowo, które do niego należy
Skymen (621 punktów)
>>Ton [sposób] stawiania tego początkowego "pytania" przeczy temu co tu napisałeś.
>>Przeczy temu również sposób w jaki próbujesz perorować ze mną.
>To Ty się przecież przyplątałeś i perorujesz ze mną (bo się poczułeś obrażony?) Mało tego - nie chcesz skończyć

Nie trzeba było wywoływać wilka z lasu w te słowa:
"Witam[...]zwłaszcza tych zarzucających ateizmowi nieracjonalność.
Jestem ciekaw co odpowiecie..."
Ot zaspokoiłem twoją ciekawość. Jako "zarzucający" ateizmowi nieracjonalność odpowiedziałem. Masz to co chciałeś! No może nie do końca..co chciałeś ale nie można dawać przecież wszystkiego czego ktoś chce! To by było takie niewychowawcze!
Jak mawiał pewien przeor pustelni:
"Dajcie świniom i braciom to czego chcą.
A będziecie mieć dobre świnie i złych braci..."

>A teraz już PROSZĘ SZANOWNEGO SKYMENA o ostatnie słowo, które do niego należy
Eeee...nie bądź taki fałszywie wiernopoddańczo ugrzeczniony.
Ja tam wiem że sobie ostatnie słowo i tak dośpiewasz, nawet gdyby miało to być poza sceną
Michał Kostaś (2046 punktów)
>Nie trzeba było wywoływać wilka z lasu w te słowa:
>"Witam[...]zwłaszcza tych zarzucających ateizmowi nieracjonalność.
>Jestem ciekaw co odpowiecie..."
>Ot zaspokoiłem twoją ciekawość. Jako "zarzucający" ateizmowi nieracjonalność odpowiedziałem.

Chcesz to sobie wyrywaj słowa z kontekstu. Ja napisałem tak:

" Pozdrawiam teistów na tym forum! Zwłaszcza tych zarzucających ateizmowi nieracjonalność.

Jestem ciekaw co odpowiecie na to:

Czy postawa teisty jest RACJONALNA? Tak czy nie?

Jakie są RACJONALNE przesłanki do bycia teistą?

Czy przyznacie się do postawy nieracjonalnej, szanowni teiści?"


Przyznałeś, że nie jesteś teistą, więc źle zinterpretowałeś ten tekst jako odnoszący się do Ciebie.

Kolejne swoje uwagi pod moim adresem proponuje wysłać jako wiadomość do mnie, a nie zaśmiecać ten wątek. Inaczej usunę post.

Pozdr.
Beatus (2528 punktów)
>Pozdrawiam teistów na tym forum! Zwłaszcza tych zarzucających ateizmowi nieracjonalność.
Dziękuję za pozdrowienia. Również pozdrawiam kimkolwiek jesteś.
>Jestem ciekaw co odpowiecie na to:
>Czy postawa teisty jest RACJONALNA? Tak czy nie?
Nie
>Jakie są RACJONALNE przesłanki do bycia teistą?
Dla mnie żadne.
>Czy przyznacie się do postawy nieracjonalnej, szanowni teiści?
Nie pierwszy to już raz.

I co teraz?

PS. Pytania są trochę źle skonstruowane. Powinno być: Czy podstawy teizmu są racjonalne? Jakie są, uznawane przez ciebie, racjonalne przesłanki wyboru teizmu lub teizmu. Teizm jako taki i wybór teizmu, to nieco inne sprawy. Ostatnie pytanie jest niepotrzebne.
Michał Kostaś (2046 punktów)
>I co teraz?

A teraz Cię zaatakuję...żartowałem oczywiście

Dziękuję za wypowiedź. Znam wielu ludzi o takiej postawie i ich szanuję (są chrześcijanami), choć nie do końca rozumiem ich postawę.
Wiem, że w pewnych aspektach życia dana osoba postępuje racjonalnie, w innych nie. Ale odrzucenie racjonalności w tak ważnej sprawie jest dla mnie nie do końca zrozumiałe. A co Ty o tym sądzisz?

>Pytania są trochę źle skonstruowane. Powinno być: Czy podstawy teizmu są racjonalne? Jakie są, uznawane przez ciebie, racjonalne przesłanki wyboru teizmu lub teizmu.

Zadając te pytania liczyłem na pojawienie się kogoś, kto napisze: "tak, postawa teisty jest racjonalna, dlatego, że..."
Wtedy byłaby to dla mnie nowość i mógłbym przyjrzeć się jak taka osoba umotywuje swój wybór teizmu. Stąd taka konstrukcja pytań.
Zwykle mam do czynienia z osobami, które będąc teistami (ściślej - chrześcijanami) jakoś swoją postawę racjonalizują. Jednakże nie są to przesłanki dla nich na tyle pewne, że łatwo potrafią z nich zrezygnować na rzecz przyjęcia postawy: "to nie jest racjonalne, nie musi być, żebym wierzył/wierzyła".
Znam też osoby wręcz odżegnujące się od racjonalizmu czy jakiegokolwiek racjonalizowania w tej kwestii, "bo nie można, tu trzeba liczyć na intuicję".

> Teizm jako taki i wybór teizmu, to nieco inne sprawy.

Bardziej chodziło mi o umotywowanie osób, uważających się za teistów. Czy mają jakieś racjonalne przesłanki (i jakie), które wpływają na wybór teizmu.
23-04-2009 19:08 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
>>I co teraz?
>A teraz Cię zaatakuję...żartowałem oczywiście
A ja nie strachliwa jestem
>Dziękuję za wypowiedź. Znam wielu ludzi o takiej postawie i ich szanuję (są chrześcijanami), choć nie do końca rozumiem ich postawę.
Są rzeczy o których nie śniło się filozofom. Nie ma tu zresztą nic do rozumienia. Irracjonalizmu się nie rozumie, tak jak sitem nie nalewa się wody.
>Wiem, że w pewnych aspektach życia dana osoba postępuje racjonalnie, w innych nie. Ale odrzucenie racjonalności w tak ważnej sprawie jest dla mnie nie do końca zrozumiałe. A co Ty o tym sądzisz?
Ja sądzę dokładnie odwrotnie. W sprawach naprawdę ważnych dokonujący wyborów należy kierować się całością swoich władz poznawczych. W sprawach trywialnych, szkoda energii na tak angażujące podejście. Najlepiej posługiwać się najprostszą wersją racjonalności, ponieważ ma ona cechy: prostoty, łatwości, szybkości i potrzebuje mało zmiennych.
>Zadając te pytania liczyłem na pojawienie się kogoś, kto napisze: "tak, postawa teisty jest racjonalna, dlatego, że..."
Tak to już bywa. Zawsze jakoś sobie wyobrażamy świat, a on nas nieustannie zaskakuje, mijając się z tymi wyobrażeniami.
>Wtedy byłaby to dla mnie nowość i mógłbym przyjrzeć się jak taka osoba umotywuje swój wybór teizmu. Stąd taka konstrukcja pytań.
Jak bardzo chcesz, to mogę ci pomotywować teizm i racjonalnie. Taka zabawa intelektualna, jak zadania logiczne.
>Zwykle mam do czynienia z osobami, które będąc teistami (ściślej - chrześcijanami) jakoś swoją postawę racjonalizują. Jednakże nie są to przesłanki dla nich na tyle pewne, że łatwo potrafią z nich zrezygnować na rzecz przyjęcia postawy: "to nie jest racjonalne, nie musi być, żebym wierzył/wierzyła".
Powrót do sita. Dobrze mówią. Wiem i wierzę to inne postawy.
>Znam też osoby wręcz odżegnujące się od racjonalizmu czy jakiegokolwiek racjonalizowania w tej kwestii, "bo nie można, tu trzeba liczyć na intuicję".
Wszystko można, ale trzeba mieć cel na uwadze, metody dobierać do przedmiotu i nie zagubić się w próżnej dialektyce.
>Bardziej chodziło mi o umotywowanie osób, uważających się za teistów. Czy mają jakieś racjonalne przesłanki (i jakie), które wpływają na wybór teizmu.
>
Racjonalne? A co tak osobiście rozumiesz pod tym pojęciem?
Pozdrawiam
PS tu masz takiego, którego wiara jest racjonalna www.racjonalista.pl/forum.php/s,199754#w200966 i niech cię Bóg chroni i da ci dużo cierpliwości jeśli zechcesz wdać się z nim w polemikę.
Michał Kostaś (2046 punktów)
>>Wtedy byłaby to dla mnie nowość i mógłbym przyjrzeć się jak taka osoba umotywuje swój wybór teizmu. Stąd taka konstrukcja pytań.
>Jak bardzo chcesz, to mogę ci pomotywować teizm i racjonalnie. Taka zabawa intelektualna, jak zadania logiczne.

Jeśli masz ochotę to proszę bardzo.

>Racjonalne? A co tak osobiście rozumiesz pod tym pojęciem?

Osobiście jako racjonalne uważam działania lub zamiary podjęte na podstawie aktualnie posiadanej wiedzy i doświadczenia (swojego lub innych), po obiektywnym (na ile to możliwe) przeanalizowaniu sytuacji i wzięciu pod uwagę różnych czynników. Tak ja to rozumiem. Mam świadomość, że inne osoby mogą to definiować inaczej.

Pozdr
Beatus (2528 punktów)
>Jeśli masz ochotę to proszę bardzo.
wg. twojej definicji
>>Racjonalne? A co tak osobiście rozumiesz pod tym pojęciem?
>Osobiście jako racjonalne uważam działania lub zamiary podjęte na podstawie aktualnie posiadanej wiedzy
Wiem, że od tysięcy lat ludzie wierzą w Boga. Zmieniają się imiona, które mu nadają i cechy. Sedno pozostaje to samo.
Wiem, że w naturze preferowane jest to co opłacalne. Tzw. ślepe ścieżki mają bardzo krótki żywot.
Jeśli od tysięcy lat ludzie wierzą w Boga, nie mogą się mylić.
Wiem, że ludzie wierzący są odporniejsi na stres, zmiany, ból itd.
Jeżeli tak jest, wiara ma wpływ i to pozytywny na życie jednostki jak i gatunku.
>i doświadczenia (swojego lub innych)
Moje doświadczenie informuje mnie, że rzeczywistość dzięki wierze nabiera sensu i znaczenia.
>, po obiektywnym (na ile to możliwe) przeanalizowaniu sytuacji i wzięciu pod uwagę różnych czynników.
Wiesz co, jeśli ten temat cię interesuje, wpisz może w wyszukiwarkę "teologia naturalna". To jest właśnie taka niby teologia, która w dowodzeniu Boga, wiary itd. omija źródła objawione. Uważaj tylko, bo to jest uprawiane przez rozmaite szkoły i możesz natknąć się na pseudo "teologię naturalną" to znaczy próby podciągnięcia rozważań w tym temacie pod konkretne wyznanie. Omijaj strony kościelne, a korzystaj raczej z akademickich. Ufam, że rozsądek pozwoli ci oddzielić ziarno od plew Polecam też zagadnienia z zakresu: filozofia boga, filozofia religii. Tu znajdziesz argumenty za i przeciw, ale polecam raczej biblioteki niż internet. Mnóstwo upychają pseudo wiedzy pod tymi pojęciami.
Jeżeli natkniesz się w tych poszukiwaniach na teorie, które szczególnie cię zainteresują i zapragniesz to z kimś obgadać - zapraszam. Lubię sobie pogdybać i wcale nie mam ciągot do nawracania, ani przekonania, że moje poglądy są najlepsze i najważniejsze
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365