Pytanie, czy można by dyskutować o Szatanie, w sensie elementu biblijnego bez dyskutowaniu o Bogu? Nie wydaje mi się. Na odwrót jednak - jako że biblijnie Bóg jest zarówno stwórcą świata, jak i Szatana - można.
Stąd, jako że ateizm czy też zimny racjonalizm, jest formą światopoglądu świata bez Stwórcy przez duże S, w sposób naturalny podstawową kontrą dlań jest Stwórca osobowy a nie jedno z jego Stworzeń.
Tak samo skuteczniej jest dowieść, że trawa jest zielona, niż że nie jest niebieska, ani czerwona, ani fioletowa w purpurowe ciapki.
Jeśli dowieść, że Szatan nie istnieje, nadal pozostaje otwartą kwestia Boga. Jeśli zaś obali się istnienie Boga, kwestia Szatana zostaje zamknięta.
Chociaż trzeba przyznać, że nawet biblijnie i niejako z definicji Szatan jest bardziej racjonalny od Boga - w jego naturze leży przywiązanie do rzeczy ziemskich, a więc tego, co za podstawę przyjmuje ateizm, oraz, jako że ziemskie oznacza poznawalne, racjonalizm. Siłą rzeczy więc tym, którzy odrzucają pozarozumowe źródła moralności i wiedzy bliżej będzie do Satanistów niż do Chrześcijan.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|