Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pryszcz przenoszony drogą lotniczą.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
25-05-2009 20:16Adamiak (36436 punktów) Pryszcz przenoszony drogą lotniczą.
Ocena 7 na 7
   Dużo się ostatnio mówi o badaniach lotniskowych na obecność świńskiej grypy, więc ten wątek jest właściwie o sposobie przenoszenia chorób różnych z naciskiem na zawodowe u ludzi pracujących na wysokości.

Pracowałem kiedyś (lata 70 ubiegłej starożytności) w jednej brygadzie z kumplem, Bogdanem, też raczej dekarzem, co poznawaliśmy po tym, że byliśmy na etatach w firmie dekarskiej i staraliśmy się remontować dachy.

   Kolega miał kłopoty zdrowotne, wychodzące pryszczami na skórze pleców, choć tylko w zimie, latem kłopoty znikały, jak słońcem odjął. Niezbyt mu przeszkadzały, ale kolejna już żona zwracała uwagę na aspekty estetyczne problemu. Czepialska jakaś, bo przecie z przodu nie było ich widać.

   Któregoś, wiosennego dnia postanowił z resztkami wyrzutów coś zrobić, więc po krótkiej debacie w pakamerze wybraliśmy mu lekarza, jako lepszą opcję na przednówku, bo tańszą niż rozwód. Chwilę się sprzeczaliśmy w wyborze specjalisty z dwóch wstępnie wyłonionych: skórny czy dermatolog, ale rzut monetą wskazał na drugiego.

   Na drugi dzień po wizycie przylazł do roboty lekko skonsternowany, co natychmiast poznaliśmy po marynarskiej stylistyce stąpania. Diagnoza lekarza brzmiała: trądzik młodzieńczy.
   Po chwili zadumy nad niezbadanymi wyrokami lekarskimi wzięliśmy się za robotę, lecz sprawa nie dawała nam spokoju, ponieważ Bogdan cherubinkową urodą budowy nie szpecił, a i szankry jakoś na małoletnie nie wyglądały.

   Po fajerancie zrobiliśmy naradę na temat: czy Bogdan młodzieńcem jest, czy nie, ale pracowaliśmy w 6 osobowej brygadzie więc nie dało rady przegłosować żadnego, sensownego wniosku, choć pomysłów godnych uwagi parę było, lecz większość niemożliwa do zaakceptowania z braku konsensusu w kwestii definicji "młodzież" oraz symetryczności koalicjantów sześciu. By nie mnożyć spraw spornych przyjęliśmy za granice młodzieńczości obowiązujące wytyczne Partii, a mianowicie przedział plus-minus 12-40 lat.

   Następna trudność polegała na ustaleniu Bogdanowi wieku, ale akurat kończyły się nam argumenty.
   Postanowiliśmy sprawę przemyśleć na spokojnie, jako zadanie domowe i po dopiciu bezdyskusyjnie ostatniej, wspomnianej wyżej butelki, rozeszliśmy się w spokoju, choć zafrasowani problemem.

   Aha, jako punkt bazowy do obliczeń Bogdan podał nam datę urodzenia wyczytaną w swoim dowodzie, co już rodziło niejasne podejrzenia, że pacholęctwo na pewno go nie ominęło, tylko o ile?

   Na drugi dzień wszyscy pochwalili się swoimi wynikami - rozbieżności nie były na tyle duże, by przyjąć średnią, że Pacjent miał mniej więcej 45-49 lat, ale bliżej 52.

   Komentarz Bogdana był tak krótki, jak długa historia jego pryszcza: konowały to są ch*je!
   I taką też diagnozę przyjęliśmy, jako stanowisko wspólne, poparte rozpitą bratersko i sprawiedliwie flaszką. Sprawiedliwie, czyli po flaszce na koalicję.

   W dzisiejszych czasach sprawa byłaby o wiele prostsza, bo i objawy ( sezonowość wysypki, aeronautyka) wiele mówiące: kolega miał prototyp świńskiej grypy, bo, jak wszyscy wiedzą, ta zaraza przenosi się drogą lotniczą i ma apogeum wiosną.

   Aha, Bogdan mieszkał koło peronu SKM "Gdańsk Lotnisko".

   Później przechrzcili ten przystanek na "Gdańsk Zaspa" i również mam podejrzenia, że miało to bezpośredni związek z sezonowością Bogdanowego pryszcza.

   Morałów z tej, podniebnej historii może być kilka, więc wysilę się tylko na dwa, resztę zostawiając wyobraźni czytających bazgroły, również:
1.Zgodę w koalicji gwarantują wspólne poglądy przy zachowaniu suwerenności flaszek .
2.Wystarczy byle pryszcz, żeby skonsolidować poglądy na służbę zdrowia.
***
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

xarion (917 punktów)
>1.Zgodę w koalicji gwarantują wspólne poglądy przy zachowaniu suwerenności flaszek .
   Partia Libertas weszła w koalicję wyborczą z przedstawicielami wsi polskiej. Powstała nowa partia - Lepertas.
Pytanie: jak zachować suwerenność flaszek..?


"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
25-05-2009 21:14 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>1.Zgodę w koalicji gwarantują wspólne poglądy przy zachowaniu suwerenności flaszek .
>    Partia Libertas weszła w koalicję wyborczą z przedstawicielami wsi polskiej. Powstała nowa partia - Lepertas.
>Pytanie: jak zachować suwerenność flaszek..?

   Odpowiedź: do dna!
jkl; (5859 punktów)
Bo tej flachy nie trzeba było pić, tylko koledze Bogdanowi plecy wysmarować...
(Przy założeniu, że to był konkretny trunek, a nie jakiś [bez urazy] siarkofrut.)
27-05-2009 20:10 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Bo tej flachy nie trzeba było pić, tylko koledze Bogdanowi plecy wysmarować...
>(Przy założeniu, że to był konkretny trunek, a nie jakiś [bez urazy] siarkofrut.)

   W owych czasach szlachetność trunku polegała głównie na konkretności jego bytu, a i Bogdan był zbyt szlachetny (nie z powodu, li tylko bycia, bynajmniej) i ostrożny w prowokowaniu konfliktów koalicyjnych, vide prace zbiorowe na wysokości...
   W takim układzie zupełnie zdrowym odruchem samozachowawczym, było uznanie pryszcza za pryszcz, co też wspaniałomyślnie i prawie samodzielnie uczynił był.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365