Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pij mleko będziesz stary

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
19-06-2009 09:35jkl; (5859 punktów)Pij mleko będziesz stary
Ocena 2 na 2
Dzisiejsza wiadomość z wp:
"W Japonii w wieku 113 lat zmarł Tomoji Tanabe, uznawany za najstarszego mężczyznę świata.
Tanabe urodził się 18 września 1895 roku. Twierdził, że tajemnicą jego długowieczności jest to, iż nigdy nie palił ani też nie pił alkoholu. Do ostatnich tygodni swego życia rozpoczynał dzień o godzinie 3.00 rano szklanką mleka."

Z dedykacją dla kanika
www.racjonalista.pl/forum.php/s,205085#w205915
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
>"W Japonii w wieku 113 lat zmarł Tomoji Tanabe, uznawany za najstarszego mężczyznę świata.
>Tanabe urodził się 18 września 1895 roku. Twierdził, że tajemnicą jego długowieczności jest to, iż
>nigdy nie palił ani też nie pił alkoholu. Do ostatnich tygodni swego życia rozpoczynał dzień o
>godzinie 3.00 rano szklanką mleka."
>Z dedykacją dla kanika

Zawsze Ci może powiedzieć, że jakby nie pił mleka to by żył 150 lat.
19-06-2009 10:51 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>Zawsze Ci może powiedzieć, że jakby nie pił mleka to by żył 150 lat.
Phi, powiedzieć!
Niech pokaże. Poczekam.
19-06-2009 14:41 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>>Zawsze Ci może powiedzieć, że jakby nie pił mleka to by żył 150 lat.Phi, powiedzieć!
>Niech pokaże. Poczekam.
   Jak doczekasz . . .

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
19-06-2009 15:07 
 Ocena 5 na 5
Madman (7811 punktów)
>>>Zawsze Ci może powiedzieć, że jakby nie pił mleka to by żył 150 lat.Phi, powiedzieć!
>>Niech pokaże. Poczekam.
>   Jak doczekasz . . .
Jeśli nie pije mleka, to doczeka.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Fajnie - na podstawie jednego przypadku wyciągać ogólne wnioski.
A może wypowiedź była sponsorowana przez koncerny producentów mleka?
Ktoś inny długowieczny powiedział natomiast, że niczego sobie w życiu nie odmawiał - pił alkohol, palił papierosy i korzystał z życia. Również żył ponad sto lat.

Uważam, że mleko jest szkodliwe. Abstrahuję nawet od tego, że gdzieś czytałem o kazeinie, którą zawiera. Podobno przyczynia się ona do obumierania komórek(nie chce mi się szukać).
Istotne dla mnie jest coś zupełnie innego. Mianowicie natura, przyroda. Tego nie można zbagatelizować, w końcu jesteśmy jej cząstką. Mlekiem żywią się mianowicie wyłącznie osobniki młode, od urodzenia do momentu, kiedy zaczynają pobierać właściwy danemu gatunkowi pokarm.
Czy dorosłe słonie piją mleko?
W związku z powyższym sądzę, że dorośli ludzie nie powinni pić mleka - ewentualnie w niewielkich ilościach. Poza tym mleko często alergizuje.

Kilka dni temu słuchałem audycji w RM. Gościem był mgr Janusz Pić, żywieniowiec i jego żona, psycholog. Dzwoniło mnóstwo osób chorych na raka(najczęściej kobiety). Był rak skóry, piersi, białaczka, rak stawów, rak macicy i wiele innych.
www.radiom(*)eki/2009/06/2009.06.16.adm.mp3
Było o cukrze(szkodliwy), było o mleku(słodkie również szkodliwe).
Curcuma i pieprz dobre są na wszystko(na torebkę curcumy pół łyżeczki czarnego pieprzu).
"Każdy mężczyzna powinien mieć w marynarce taką curcumę. W restauracji poprosić sałatkę ale beż przypraw, wyciągnąć curcumę i samemu dodać."
Zamiast cukru pan magister poleca stewię, którą można kupić u "bożego, maryjnego człowieka" Antoniego Mleczko(nie zedrze pieniędzy).
pl.wikipedia.org/wiki/Stewia
Ciekawe jest to, że nie została dopuszczona w krajach UE(czyżby konkurencja dla cukru? groźba upadku upraw buraków cukrowych?)
"Ma stokrotne większe działanie słodkości niż cukier a cukier jednak wyzwala stany zapalne, ma glukozę, glukoza wyzwala insulinę, z insuliną wyzwala się insulino podobny czynnik igf i on powoduje wzrost komórek nowotworowych. Rezygnować z cukru na rzecz stewii."
To oczywiste, że ludzie pokładają wielką nadzieję w tego typy poradach. Stoją w końcu pod ścianą, chwytają się każdej deski ratunku.Ten pan poleca swój ośrodek Arka i książkę o żywieniu. Na podstawie morfologii i biochemii ustawia żywienie.

Rada dla pani z wysokim cukrem(bardzo lubi mleko):
"Odstawić mleko i sery, to może doprowadzić do cukrzycy pierwszego typu. Rolnicy na ziemi cieszyńskiej wychodzą w pole ze słodkim mlekiem i od razu jest cukrzyca 400 - 500. Tamtejsi lekarze wiedzą już o tym doskonale. Dawniej piło się kwaśne mleko, kefir a teraz pije się słodkie mleko."

Na marginesie.
W trakcie audycji magister stał się doktorem a następnie profesorem. Nie protestował...

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Na koniec doszedłem do wniosku, że sprawa nie jest jednoznaczna. Przecież ludzie od jakiegoś momentu, kiedy rozpoczęli hodowlę bydła, zaczęli również pić mleko. A więc można uznać, że jest to częściowo naturalne, że przez pokolenia nabrało to cech naturalności.


Prawda jest jedna.
19-06-2009 11:13 
 Ocena 4 na 4
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Kilka dni temu słuchałem audycji w RM. Gościem był mgr Janusz Pić [...] poleca stewię, którą można kupić u "bożego, maryjnego człowieka" Antoniego Mleczko
To jakiś satyryczny program chyba był.

>W trakcie audycji magister stał się doktorem a następnie profesorem.
Nawet na pewno.
.
19-06-2009 15:11 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Kilka dni temu słuchałem audycji w RM. Gościem był mgr Janusz Pić [...] poleca stewię, którą można kupić u "bożego, maryjnego człowieka" Antoniego MleczkoTo jakiś satyryczny program chyba był.
>>W trakcie audycji magister stał się doktorem a następnie profesorem.
>Nawet na pewno.
>.

Nie był satyryczny niestety- oglądała go matka mojej przyjaciółki i nagabywała potem telefonami z rewelacjami typu "kurkuma leczy raka" Był "robiony całkiem "na poważnie" i miał dostarczać wiedzy naukowej na temat organizmu ludzkiego
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Cośtam mu dzwoni, ale nie w tym kościele.

Kurkuma jest bardzo dobra i zdrowa (tak się pisze nazwę tej przyprawy po polsku).
Znam ją z kuchni indyjskiej. Jest to przyprawa korzenna podobna do imbiru, ma właściwości antyseptyczne.

Co do mleka to bardzo je lubię, mam różne okresy w życiu, raz piję mniej raz więcej.
Dobrze jest kupować mleko o obniżonej zawartości laktozy, (Candia robi takie, jest przepyszne), albo pić jogurty itp czyli mleko gdzie laktoza jest przetworzona przez bakterie.
Tutaj wszyscy lekarze są raczej zgodni.

Co do tego że cukier podnosi poziom inuliny, tak jest i dlatego Montignac wymyślił swoją dietę opartą na indeksie glikemicznym, stosuję ją z dobrymi wynikami.

Bardzo ciekawe jest natomiast poczytać argumenty wegan przeciwko mleku oraz lekarzy z nimi współpracujących, bardzo to jest dziwne, że takie różnice zdań mogą się zdarzać we współczesnej medycynie.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
19-06-2009 14:41 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>cukier podnosi poziom inuliny
Czyli tego?
.
19-06-2009 15:29 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>cukier podnosi poziom inuliny
>Czyli tego?
>.

Nie, miało być "insuliny" oczywiście, literówka.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
24-06-2009 10:49 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Bardzo ciekawe jest natomiast poczytać argumenty wegan przeciwko mleku oraz lekarzy z nimi współpracujących, bardzo to jest dziwne, że takie różnice zdań mogą się zdarzać we współczesnej medycynie.
Uważam, że nie powinno być problemu z ustaleniem, czy mleko szkodzi czy nie - nie żyjemy przecież w średniowieczu. Jeżeli zawiera jakieś szkodliwe związki, a może być zastąpione czym innym, to powinno się o tym otwarcie powiedzieć. Sądzę, że właśnie Ci, którzy krytykują powszechną opinię o tym, że mleko jest dobre dla zdrowia, mogą mieć rację. To raczej oni nie są zainteresowani tym, by kłamać. To raczej zwolennicy mleka mogą być sponsorowani przez koncerny i media. W końcu alternatywą byłby upadek hodowli - sprawa więc jest poważna.

Nasuwają mi się analogie z ociepleniem klimatu, GMO a nawet ateizmem.
Przecież ateiści nie są zainteresowani tym, by Bóg nie istniał, przecież byłoby nawet fajnie spotkać się po śmierci...
Jednak większość sterowana odgórnie przez Krk i władze państwowe, które idą z nim "rączka w rączkę", utrzymywana jest w stanie błogiej świadomości istnienia Boga. Jest to tradycja, sojusz Tronu i Ołtarza. Gwarantuje status quo. A zmiany nie są potrzebne, mogą być wręcz niebezpieczne. Po cóż więc ryzykować?

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
24-06-2009 11:04 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Ci, którzy krytykują powszechną opinię o tym, że mleko jest dobre dla zdrowia, mogą mieć rację. To raczej oni nie są zainteresowani tym, by kłamać.

Zapominasz o takim wynalazku jak media. Media nie wyżyłyby z pisania o rzeczach oczywistych i znanych. Potrzebują szokujących i nowych.

W praktyce wygląda to tak: Jakiś naukowiec odkrywa np w ogórku jakąś substancję, która w określonych okolicznościach, stężeniu i predyspozycjach grupy osób może im uszkodzić nerki.
Dziennikarz: Więc ogórek może zaszkodzić?
Naukowiec: Tak, jeśli...
Dziennikarz: Bardzo dziękuję.

Tytuł artykułu: OGÓREK ZABIJA!
19-06-2009 12:24 
 Ocena 9 na 9
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>P.S: Na koniec doszedłem do wniosku, że sprawa nie jest jednoznaczna. Przecież ludzie od jakiegoś momentu, kiedy rozpoczęli hodowlę bydła, zaczęli również pić mleko. A więc można uznać, że jest to częściowo naturalne, że przez pokolenia nabrało to cech naturalności.

Zawsze twierdziłem, że cukier to śmierć, więc słodzę herbatę i kawę. Lubię słodycze. Sól niezdrowa, ale bez niej niesmacznie. Wszystko niezdrowy. Najlepiej nie jeść i nie pić.
Jedyne co zdrowe, to wielka, tłusta goloneczka, popita czystą zdrową, polską wódką. I to polecam.
Tak poważnie, to jeść wszystko, ale z umiarem i niczym się nie stresować. Stres to śmierć.

Pozdrawiam.
jkl; (5859 punktów)
>Jedyne co zdrowe, to wielka, tłusta goloneczka, popita czystą zdrową, polską wódką.

A to by się Tomoji Tanabe zdziwił.
19-06-2009 13:18 
 Ocena 3 na 3
jkl; (5859 punktów)
>Istotne dla mnie jest coś zupełnie innego. Mianowicie natura, przyroda. Tego nie można zbagatelizować, w końcu jesteśmy jej cząstką. Mlekiem żywią się mianowicie wyłącznie osobniki młode, od urodzenia do momentu, kiedy zaczynają pobierać właściwy danemu gatunkowi pokarm.

A nie wiążesz tego z prostym faktem, że zwierzęta jakoś nie opanowały umiejętności dojenia innych zwierząt?

Młode żywią się mlekiem matki dopóki nie zaczyna to przeszkadzać matce.

A mój dorosły kot żłopie mleko aż mruczy.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Istotne dla mnie jest coś zupełnie innego. Mianowicie natura, przyroda. Tego nie można zbagatelizować, w końcu jesteśmy jej cząstką. Mlekiem żywią się mianowicie wyłącznie osobniki młode, od urodzenia do momentu, kiedy zaczynają pobierać właściwy danemu gatunkowi pokarm.
>A nie wiążesz tego z prostym faktem, że zwierzęta jakoś nie opanowały umiejętności dojenia innych zwierząt?
>Młode żywią się mlekiem matki dopóki nie zaczyna to przeszkadzać matce.

Nauka twierdzi, że nie istnieje lepszy pokarm dla ssaków, niż pokarm matki. Ale nie zgadzam się z tym, że żywią się nim wyłącznie osobniki młode. Nauka twierdzi, że nie ma lepszej ściągaczki nadmiaru pokarmu, jak sprawca zamieszania. Wszystkim to wychodzi na zdrowie.
19-06-2009 21:54 
 Ocena 6 na 6
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>A nie wiążesz tego z prostym faktem, że zwierzęta jakoś nie opanowały umiejętności dojenia innych zwierząt?
To nie ma znaczenia - przecież ludzie również nie hodowali bydła od zarania.

>Młode żywią się mlekiem matki dopóki nie zaczyna to przeszkadzać matce.
A gdyby jej to nie przeszkadzało - mogłaby produkować mleko bez końca?

>A mój dorosły kot żłopie mleko aż mruczy.
Co do kotów, to mam trochę do powiedzenia. Aktualnie mamy dwa koty i dwa psy(polecam). W moim życiu zawsze były koty(i psy). Przez pewną kotkę(Micię) mało nie utopiłem się w szambie(gnojówce). Miałem wtedy kilka lat, goniłem Micię, która jako że była lekka, przebiegła swobodnie po gnoju wypełniającym zbiornik. Niestety, nie udało mi się powtórzyć jej wyczynu i zacząłem się zanurzać. Mój dziadek mnie uratował, kiedy miałem już uszy pełne "tego czegoś". Micia przeżyła osiemnaście lat, była moją rówieśniczką.
Otóż mleko jest zdecydowanie niewskazane dla kotów. Powoduje mianowicie biegunkę(luźne stolce). Brzydko pachną, a sprzątanie ich nie należy do przyjemności.
Radzę karmić suchą karmą i dodawać mięsa z puszki.
A w ogóle to warto byłoby założyć wątek o kotach. Zorientowałem się, że sporo wśród nas miłośników tych mrucząco - wyniosłych.
Może starczy już tego Boga na portalu racjonalistów?
Gdyby jeszcze dołączył Miłujący prawdę, Kosmalski, atre i inni teiści byłoby świetnie. Połączą nas koty.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
23-06-2009 12:29 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>>A nie wiążesz tego z prostym faktem, że zwierzęta jakoś nie opanowały umiejętności dojenia innych zwierząt?
>To nie ma znaczenia - przecież ludzie również nie hodowali bydła od zarania.
Ognia też nie palili od zarania. Ot, postęp.

>>Młode żywią się mlekiem matki dopóki nie zaczyna to przeszkadzać matce.
>A gdyby jej to nie przeszkadzało - mogłaby produkować mleko bez końca?
Czemu nie? Krowom się udaje.

>Otóż mleko jest zdecydowanie niewskazane dla kotów. Powoduje mianowicie biegunkę(luźne stolce).
Na ten temat mam pewną teorię
Nie wiem czy wiesz jak się karmi koty na polskiej wsi. Otóż co rano wlewa się im mleko prosto od krowy w jakąś wspólną michę. I to wszystko na co mogą liczyć, o ile czegoś nie upolują. Myślę, że dobór naturalny (bezpośredni lub w osobie gospodarza) szybko eliminuje kocięta które po mleku dostają biegunki lub innych objawów zatrucia.

Wszystkie koty jakie miałam w domu zawsze posiadały wiejski rodowód i nie zdarzyło się by chorowały po mleku.
Natomiast inaczej może być w populacji miejskich dachowców i kotów rasowych.

>A w ogóle to warto byłoby założyć wątek o kotach. Zorientowałem się, że sporo wśród nas miłośników tych mrucząco - wyniosłych.
>Połączą nas koty.
Wtedy zaczną nas nachodzić nawiedzeni hodowcy gołębi
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>A gdyby jej to nie przeszkadzało - mogłaby produkować mleko bez końca?
>Czemu nie? Krowom się udaje.
Nie, około 300 dni dają mleko.
.
Meretseger (61860 punktów)

>Natomiast inaczej może być w populacji miejskich dachowców i kotów rasowych.
Mój ostatni kot był rasowy, poprzedni nie. Oba zgodnie przestały pić mleko w 8 miesiącu życia. Ostatni nawet miał pretensje do mnie, że wciąż mu wlewam mleko do miseczki, a on nie chce i po co to robię.
jkl; (5859 punktów)
>Mój ostatni kot był rasowy, poprzedni nie. Oba zgodnie przestały pić mleko w 8 miesiącu życia. Ostatni nawet miał pretensje do mnie, że wciąż mu wlewam mleko do miseczki, a on nie chce i po co to robię.

Kot mojej babci nie chciał jeść niczego poza siekaną surową wątróbką, każdy inny pokarm omijał z daleka. W końcu tata stwierdził, że dość tego rozpasania i trzeba go przestawić na puszki. Kot nową dietę zaakceptował po tygodniowym oporze.
(W dodatku były to puszki z psim żarciem, o czym do dziś nie wie ani kot ani babcia, bo tata starannie zdzierał etykiety)

A moja Kicia nie wypije mleka tylko gdy jest najedzona, albo mleko jest z lodówki.
Ale po paru sekundach w mikrofali...ooo, to co innego.


Meretseger (61860 punktów)
Koty są jak ludzie, mają swoje upodobania kulinarne - jeden lubi wątróbkę, inny nic poza rybą do pyska nie weźmie, a moje jadły tylko mięso wołowe i chrupki, puszek nie chciały (mleka też nie). Trzeba się do nich przystosować, inaczej śmiertelna obraza
Chyba rzeczywiście przyda się wątek o kotach (i psach chyba też), bo kociarzy tu mrowie (i psiarzy)
23-06-2009 13:56 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>A w ogóle to warto byłoby założyć wątek o kotach. Zorientowałem się, że sporo wśród nas miłośników tych mrucząco - wyniosłych.
>Połączą nas koty.
Jestem za!
Może być nawet w Bazgrołach
23-06-2009 14:34 
 Ocena 2 na 2
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Ide o zaklad ze bog "wymieka" z kotami .
23-06-2009 19:23 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)

>Jestem za!
>Może być nawet w Bazgrołach

W Bazgrołach?! O KOTACH?! Toż to bluźnierstwo!
Należy utworzyć nowy dział: "Świątynia Bastet" i wypowiadać się w nim z należną czcią i czołobitnością o naszych futrzastych władcach.*

* napisałam to pod dyktando i pod presją czterech uważnie wpatrzonych we mnie kocich mord auuu...nie drapać!!!
Meretseger (61860 punktów)

>* napisałam to pod dyktando i pod presją czterech uważnie wpatrzonych we mnie kocich mord auuu...nie drapać!!!
Bo trzeba było napisać "ślicznych pyszczków", to pazury nie byłyby w robocie
24-06-2009 00:10 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)

>Bo trzeba było napisać "ślicznych pyszczków", to pazury nie byłyby w robocie

Nie znasz moich sierściuchów. To nie żadne "śliczne pyszczki", to istna Banda Czworga.
Meretseger (61860 punktów)
>>Bo trzeba było napisać "ślicznych pyszczków", to pazury nie byłyby w robocie
>Nie znasz moich sierściuchów. To nie żadne "śliczne pyszczki", to istna Banda Czworga.
>
Rozumiem, że już śpią i nie widzą, co piszesz
24-06-2009 10:43 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)

>Rozumiem, że już śpią i nie widzą, co piszesz
To oczywiste, nie mam zadatków na męczennicę
24-06-2009 11:05 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Bo trzeba było napisać "ślicznych pyszczków", to pazury nie byłyby w robocie
A może lepiej "ślicznych opryszków"?

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Przypomniało mi się, że w starożytnym Egipcie kot był traktowany z należnym mu szacunkiem i czcią.
A w ogóle - co nas fascynuje w kotach?
Polecam również tę stronę:
leksykot.t(*)lasyka/laws_of_catdom-pl.shtml


Prawda jest jedna.
Meretseger (61860 punktów)

>Polecam również tę stronę:
>leksykot.t(*)lasyka/laws_of_catdom-pl.shtml
Dzięki za linka Widzę, że motto strony wzięte z Pratchetta
Pozdrawiam
24-06-2009 14:02 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>A w ogóle - co nas fascynuje w kotach?
KOTY SĄ MIŁE
Gosia (9452 punktów)
>>A w ogóle - co nas fascynuje w kotach?
>KOTY SĄ MIŁE
AUTOR tych słów też jawi mi się jako miły.
Meretseger (61860 punktów)
>>>A w ogóle - co nas fascynuje w kotach?
>>KOTY SĄ MIŁE
>AUTOR tych słów też jawi mi się jako miły.
Ja też go lubię Zwłaszcza to błękitne lśnienie w oczodołach...
25-06-2009 22:39 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>KOTY SĄ MIŁE
Szczególnie te pluszowe.
Mnie fascynuje w kotach to, że nie można ich do końca podporządkować sobie w przeciwieństwie do psów. Kot posiada dwoistą naturę. W domu potrafi przespać cały dzień, mrucząc sobie rozkosznie lub też ocierać się o nogi, kiedy gospodyni krząta się po kuchni. Tymczasem kiedy nastanie zmrok i udaje się w sobie tylko znanych celach gdzieś w ciemność, zamienia się w bezwzględną i skuteczną maszynę do zabijania, czujnego i błyskawicznie reagującego łowcę, gdy zajdzie taka potrzeba.
Tajemnicza aura, nieprzenikniona natura, niezależność czyni je arystokratami, prawdziwymi władcami. I one zdają sobie z tego sprawę.
Kot, choć domowy, nadal pozostaje dzikim zwierzęciem. Kot udaje miłego - robi to dla Ciebie tak długo, dopóki Ty będziesz dla niego miła!

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
26-06-2009 00:46 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)
>>KOTY SĄ MIŁE

To cytat Zbyszku:
- Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.

Terry Pratchett "Czarodzicielstwo"
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>>>KOTY SĄ MIŁE
>To cytat Zbyszku:
Dzięki . Zastanowił mnie ten "AUTOR" w Twoim poście, ale nie dociekałem.
Zorientowałem się, że Pratchett to popularny autor - często się o nim wspomina na forum.
SF i fantasy uwielbiałem w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Stopniowo odchodziłem z końcem lat osiemdziesiątych(rodzina, dzieci). Zresztą wówczas zaczęła się moja fascynacja astronomią i budową teleskopów.
Do tej pory mam ze trzysta książek i, z czego jestem dumny, wszystkie numery "Fantastyki" do 1990 roku. Co ciekawe, bardzo późno odkryłem twórczość Tolkiena(być może początkowo nie doceniałem fantasy). Lektura jego książek dostarczyła mi jednak wielu wzruszeń. Na filmie łzy same płynęły mi z oczu...

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
Gosia (9452 punktów)

>Zorientowałem się, że Pratchett to popularny autor - często się o nim wspomina na forum.
Polecam.Uwielbiam jego poczucie humoru.
> Co ciekawe, bardzo późno odkryłem twórczość Tolkiena(być może początkowo nie doceniałem fantasy). Lektura jego książek dostarczyła mi jednak wielu wzruszeń.
Właśnie po raz kolejny poczytuję sobie "Silmarillion "
>Na filmie łzy same płynęły mi z oczu...
Widocznie jakaś nieczuła jestem. Najbardziej podobały mi się sceny batalistyczne.
28-06-2009 12:46 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>>Zorientowałem się, że Pratchett to popularny autor - często się o nim wspomina na forum.
>Polecam.Uwielbiam jego poczucie humoru.
Dzięki, skorzystam. Sądziłem, że już nic ciekawego nie dzieje się w SF. Starzy mistrzowie - Ursula le Guin, Gene Wolfe, Brian W.Aldiss, Isaak Asimov, Philip K. Dick, bracia Strugaccy, Stanisław Lem i inni już nie piszą bądź nie pisują, a chłamu na funty.

>> Co ciekawe, bardzo późno odkryłem twórczość Tolkiena(być może początkowo nie doceniałem fantasy). Lektura jego książek dostarczyła mi jednak wielu wzruszeń.
>Właśnie po raz kolejny poczytuję sobie "Silmarillion "
Właśnie od niego rozpocząłem przygodę z Tolkienem(Czytelnik W-wa 1990, wyd. II)

>>Na filmie łzy same płynęły mi z oczu...
>Widocznie jakaś nieczuła jestem.
Muzyka plus Elfy plus język Elfów plus miłość plus tęsknota plus wrażliwość.

>Najbardziej podobały mi się sceny batalistyczne.
Znaczy komputerowe...

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
24-06-2009 14:23 
 Ocena 2 na 2
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)

>A w ogóle - co nas fascynuje w kotach?
Sa nieprawdopodobnymi indywidalistami, maja osobowosc i charakter, czasami charakterek
23-06-2009 18:53 
 Ocena 1 na 1
R. Grochala (970 punktów)
>Otóż mleko jest zdecydowanie niewskazane dla kotów. Powoduje mianowicie biegunkę(luźne stolce). Brzydko pachną, a sprzątanie ich nie należy do przyjemności.
>Radzę karmić suchą karmą i dodawać mięsa z puszki.

To dziwne. Mi też zawsze towarzyszyły koty. Póki co, przeżyłem dwóch samców (jeden nie miał wąsów - gdy miałem kilka lat, obciąłem mu je w ramach eksperymentu [naukowiec od dziecka! ]). Obecnie mam kotkę (matkę) i kota (syna). Wszystkie koty były i są karmione mlekiem i uwielbiają tylko ten napój. Gardzą wszelkimi innymi cieczami, szczególnie nie lubią pić wody. I nie mają po mleku problemów.

Co kot to obyczaj

"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
24-06-2009 10:29 
 Ocena 5 na 5
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Co kot to obyczaj
Masz rację. Podobnie mówiła Dorota Sumińska, której audycji często słuchałem w "jedynce". Kobieta była wyjątkowo szczera i ze swadą opowiadała o zwierzakach. Nie wahała się również wygarnąć co niektórym weterynarzom "z bożej łaski".
Cytat:
Miała swoją audycję <cztery> w radiowej jedynce. Zawsze ją w sobotę z ciekawością słuchałem ale widocznie zdjeli program bo potrafiła powiedzieć wiele prawdy na żywo i komuś się to nie podobało.


Ciekawe, bo wszystkie nasze koty(a było ich ponad dziesięć przez ostatnie dwadzieścia cztery lata) pijąc mleko załatwiały się "na rzadko". Od jakiegoś czasu karmimy więc suchą karmą i mięsem z puszki. Oczywiście piją również wodę z miski, która stoi obok.
Nasza kotka ma na imię Tola i została przyniesiona przez córkę z trawnika. Kilka lat temu usłyszałem jakieś miauczenie na trawniku po drugiej stronie ulicy. Ponieważ służby miejskie nie koszą go zbyt często można nazwać go również łąką. Otóż na tej łące, wśród traw miauczał jakiś kot. Wysłałem córkę i przyniosła go do domu. Kotka miała problemy z tylnymi nogami, jakiś rodzaj bezwładu(nie wiadomo z jakiego powodu). Nie radziła sobie nawet ze wskoczeniem na wersalkę. Z czasem jednak wszystko wróciło do normy.
Tola jest bardzo łowna, mógłbym śmiało powiedzieć, że natura wyposażyła ją wyjątkowo hojnie. Nawet jak na kota(a mam porównanie) posiada wyjątkowo ostre pazury i kły. Ponieważ mieszkamy w starym poniemieckim domu i w sąsiedztwie również są podobne domy z ogrodami, więc koty mają gdzie chodzić na polowania. Jedynym problemem są psy(prawie wszyscy sąsiedzi je posiadają). Skoro jednak do tej pory Tola żyje, znaczy to, że zorientowała się , gdzie trzeba uważać. Otóż Tola często przynosi jakąś zdobycz. A to gryzonia(mysz, szczur, kret) a to ptaka(gołąb, wróbel czy inny "kanarek"). Niestety, zdarzyło się również, że przyniosła rybkę z oczka sąsiada(przepraszam Marku).
Tola ma najpiękniejsze oczy na świecie(jak każdy kot zresztą).



Tola często sypia z nami. Kiedy kładę się do łóżka zawsze znajduje sobie właściwe miejsce, najczęściej w zgięciu nóg w kolanach. kiedy zdarza mi się po południu zdrzemnąć na wznak, zazwyczaj kładzie się na klatce piersiowej, składa łapy i mruczy jakieś modlitwy za mnie.
Tak mi się przynajmniej wydaje...

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
24-06-2009 15:14 
 Ocena 1 na 1
R. Grochala (970 punktów)
>Ciekawe, bo wszystkie nasze koty(a było ich ponad dziesięć przez ostatnie dwadzieścia cztery lata) pijąc mleko załatwiały się "na rzadko". Od jakiegoś czasu karmimy więc suchą karmą i mięsem z puszki. Oczywiście piją również wodę z miski, która stoi obok.

To może być jednak wiejska specyfika. Wszystkie koty jakie miałem i jakie mam, urodziły się na wsi i nie opuszczały ją przez całe życie.

>Jedynym problemem są psy(prawie wszyscy sąsiedzi je posiadają). Skoro jednak do tej pory Tola żyje, znaczy to, że zorientowała się , gdzie trzeba uważać.

Konflikt psów i kotów zawsze wydawał mi się dziwny, ponieważ mam dwa psy i dwa koty i wszystkie zwierzęta uwielbiają się wzajemnie. Ale to może właśnie urok wsi.

"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
19-06-2009 18:29 
 Ocena 6 na 6
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>A może wypowiedź była sponsorowana przez koncerny producentów mleka?
Do wczoraj mleko produkowały krowy, jak ten świat idzie do przodu...
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Wolę być młody.
.
Madman (7811 punktów)
W TV program o zdrowiu. Zaproszono trzech staruszków. Pierwszy mówi:
- Rano mleko, po południu mleko, wieczorem mleko...
- A ile macie lat, dziadku?
- 107...
- Oooo, gratulujemy!
Drugi staruszek mówi:
- Rano gimnastyka, po południu gimnastyka, wieczorem gimnastyka...
- A ile macie lat, dziadku?
- 98...
- Ooo, gratulujemy!
Trzeci staruszek mówi:
- Rano fajeczka, po południu alkohol, wieczorem kobiety...
- A ile macie lat, dziadku?
- 37...
- Ooo...
xarion (917 punktów)
> Do ostatnich tygodni swego życia rozpoczynał dzień o
>godzinie 3.00 rano szklanką mleka."

   Hmm...a może istotniejsze było to, że rozpoczynał dzień o godzinie 3.00 rano..?


"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
19-06-2009 22:06 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Hmm...a może istotniejsze było to, że rozpoczynał dzień o godzinie 3.00 rano..?
...albo to, że
Cytat:
następnie czytał gazety i pisał dziennik. Jadł głównie warzywa.

Do wyboru, do koloru.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
SloniSko (1109 punktów)
>Do ostatnich tygodni swego życia rozpoczynał dzień o godzinie 3.00 rano szklanką mleka.
   Czyli szklanka ostatniego dnia (zakładając, że nie umarł przed 3.00 rano) wypił szklankę mleka - a potem umarł. Może to ta szklanka... Może to mleko...

Pij mleko - będziesz kaleką!


"Never assume anything" - A. Milne
24-06-2009 07:21 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

> Pij mleko - będziesz kaleką!
Przez tyle lat pojono dzieci mlekiem i jakoś nie okaleczały Na wszystkich koloniach, obozach, wczasach na śniadanie serwowano obowiązkowo zupę mleczną (brrrrrr...). Mam wrażenie, że to kolejna histeria. Widziałam już takie.
Np. z masłem i margaryną. Najpierw było strasznie dużo krzyku o to, że masło jest szkodliwe, że cholesterol itd, a margaryna zdrowa, bo to oleje roślinne. Potem się okazało, że owszem, oleje roślinne, ale chemicznie utwardzane i w związku z tym niezdrowe, a masło należy jeść, bo zawiera witaminę A i D. I to samo jest z mlekiem - raz zdrowe, od kiedy pamiętam (a to spory szmat czasu) rozkręcano każdego roku akcję "Szklanka mleka dla każdego dziecka", w szkole te szklanki dostawały, bo spece od żywienia alarmowali, że dzieci za mało mleka piją i w związku z tym mają za mało wapnia. Teraz znów na odwrót, mleko szkodzi...
Przez tych specjalistów od żywienia człek taki mądry się robi, że aż głupieje od mądrości swojej. Najlepszy sposób to nie słuchać. Jeść to, na co się ma ochotę, byle w rozsądnych ilościach. Organizm sam "wie", czego mu potrzeba. Jestem tego żywym przykładem. Co pewien czas, nie za często, miewam "napady" na gorzką czekoladę. Pożeram ją ze łzami szczęścia w oczach, chociaż na ogół niespecjalnie lubię. Po kilku dniach napad mija. Najwyraźniej organizmowi brakuje magnezu i mózg mi to sygnalizuje napadową miłością do czekolady
Pozdrawiam
Kowalska (14008 punktów)
>Przez tych specjalistów od żywienia człek taki mądry się robi, że aż głupieje od mądrości swojej. Najlepszy sposób to nie słuchać. Jeść to, na co się ma ochotę, byle w rozsądnych ilościach. Organizm sam "wie", czego mu potrzeba. Jestem tego żywym przykładem. Co pewien czas, nie za często, miewam "napady" na gorzką czekoladę. Pożeram ją ze łzami szczęścia w oczach, chociaż na ogół niespecjalnie lubię. Po kilku dniach napad mija. Najwyraźniej organizmowi brakuje magnezu i mózg mi to sygnalizuje napadową miłością do czekolady
>

Mądrość przez Ciebie przemawia.
Gdyby słuchać wszystkich ostrzeżeń, zaleceń i innych porad na temat jedzenia, to należałoby w ogóle przestać jeść.
24-06-2009 10:14 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)



Jak ktoś jest na mleko uczulony, nie trawi laktozy lub po prostu mleka nie lubi- niech nie pije.
Ale nawoływanie, że mleko szkodzi zawsze, każdemu i trzeba od niego dzieci trzymać z daleka, to jedna wielka bzdura.

Osobiście piję mleko codziennie od dzieciństwa i w ogóle mogłabym żyć na samym nabiale, bo do mięsa i warzyw mam jakiś średni pociąg.

Co jest niewątpliwie słuszne, bo przecież nie mamy "czterech żołądków jak krowa" by trawić zieleninę, ani mocnych szczęk drapieżnika by rozrywać mięso.
24-06-2009 10:30 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
Jeść to, na co się ma ochotę, byle w rozsądnych ilościach. Organizm sam "wie", czego mu potrzeba. Jestem tego żywym przykładem.

Jeść i pić i niczym się nie stresować. Ja też jestem żywym tego przykładem, jeszcze żywym. Siłą oderwany od mamusi cycka, szybko przeszedłem na piwo i żyje. Pij piwo!.
jkl; (5859 punktów)
>Siłą oderwany od mamusi cycka, szybko przeszedłem na piwo i żyje.
Grunt, to nie mieszać!
Meretseger (61860 punktów)
>Pij piwo!.
Piję, piję Oczywiście w rozsądnych ilościach
SloniSko (1109 punktów)
   Jak ze wszystkim. Ciągle te skrajności. Albo jest ekstremalnie dobre, albo szkodzi śmiertelnie. Jak to określił Kant, potrzeba aby człowiek wyszedł z niepełnoletności. Zdrowy rozsądek przede wszystkim. Jest tylu specjalistów, że nie wiadomo kogo słuchać. Dobrze poznać różne spojrzenia i wyrobić sobie własną opinię.

   Podałeś dobry przykład z masłem. Kiedyś rozsądni ludzie mówili, "masło jest od krowy, a margaryna z fabryki".

"Never assume anything" - A. Milne

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365