Racjonalista - Strona głównaDo treści
Teoria ISW made by Nabuko

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
30-06-2009 20:23Bożydar (2279 punktów)Teoria ISW made by Nabuko
Ocena 3 na 3
Zebrałem ważniejsze wypowiedzi kolegi Nabuko,zamieszczone w dziale Nauka(Kilka słów o ewolucji), ponieważ były zbyt porozrzucanie, aby łatwo można je było ogarnąć.
Może to i niepotrzebne, ale daje wyraźniejszy obraz i może skłoni Nabuko do zastanowienia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Bożydar (2279 punktów)
Planowanie, projektowanie, stwarzanie, to czynności rozciągnięte w czasie. Fauna i flora danego okresu, etapu, wycinka pracy nad naszą planetą, musiała być dostosowana do istniejących warunków środowiskowych, które stopniowo były kształtowane Tylko zaskorupiony w jednokierunkowym myśleniu ewolucjonista, może mniemać, że zapis w skamieniałościach pokazujący mijanie się pewnych form biologicznego życia dowodzi jedynie ewolucji. W o wiele większym stopniu wskazuje on na inteligentne wymienianie flory i fauny.

Wiara w prawdziwość TE, to zaślepienie intelektualne.

ewolucjoniści "odmałpowali" efekty inteligentnego projektowania, przechrzcili je na argumenty za ewolucją i teraz podają je jako swoje.

(TE) To tylko ucieczka właśnie w świat czarów i baśni. Nie istnieją racjonalne przesłanki za taką teorią. O wiele bardziej logiczne i racjonalne jest założenie, że to inteligentny projektant ...

To są właśnie naiwne marzenia ewolucjonistów, kompletnie nie rozumiejących zasad projektowania i na siłę wierzący w bajki o genialnym architekcie organizmów żywych, jako jakimś nieistniejącym martwym procesie.

(Nie wszystko co przejawia inteligencję, żyje) Jaki to ma związek z TE. Bo komputer przecież jest zaprojektowany.

(między wiarą racjonalisty, a wiarą wyznawcy religii jest diametralna różnica )
Czyżby? To wiara i to wiara. We wszechmocnego "Boga", czy we wszechmocny dobór naturalny ? Zasady wiary pozostają te same, tylko nazewnictwo inne.

znaczna część wierzących w "Boga" wierzy jednocześnie w ewolucję. To najlepszy dowód na to, że te dwie wiary się tak na prawdę niewiele różnią.

myślisz, że Ci, których nazywasz "wyznawcami", to jak zobaczą dowody nieprawdziwości swoich wierzeń, to co, to dalej będą wierzyć w coś co okaże się nieprawdą.

Niczym innym jak wiarą w cuda (prawie to samo co wiara w czary) nie jest wiara w zajście i prawdziwość zdarzeń, które mają p-stwo praktycznie zerowe. A takimi zdarzeniami są ewolucyjne mity.

jeżeli założymy istnienie Inteligentnej Siły Wyższej Odpowiedzialnej za zaprojektowanie i "stworzenie" naszego materialnego świata, to z takiego założenia, można wyprowadzić racjonalne teorie, które całkowicie i bezsprzecznie wyjaśniają całą otaczającą nas rzeczywistość.

z planety nieprzystosowanej do życia ...(ISW), przekształcić ją w taką która, nie tylko pomieści i "wykarmi" miliony różnych gatunków ..., ale zapewni także, bogactwo doznań i możliwości istocie inteligentnej i obdarzonej wolną wolą, której można będzie powierzyć w przyszłości zarządzanie tym wszystkim. ( człowiek Koroną Stworzenia)

Ważnym i racjonalnym powodem (różnorodności gatunków istniejących w przeszłości)było też zapewnienie mającym później mieszkać istotom inteligentnym odpowiedniego bogactwa naturalnego w postaci np.węgla, ropy i nawet materiałów do przeróżnych badań, które stanowią dziś jedną z ważnych gałęzi ludzkiego życia intelektualnego.

TE jest błędna praktycznie w 100%, istnienie ISW jest matematyczną koniecznością. Ale to nam jeszcze nie mówi nic o tym, jaka jest ISW i co dalej zamierza.

Co druga osoba w tym wątku wykazuje się właśnie, skrajną nietolerancją wobec przedstawicieli odmiennych niż ich własne poglądy, czyli przejawia klasyczny fanatyzm.

nie jestem fanatykiem nawet w najmniejszym stopniu

Ty mi wykazałeś jakieś błędy w założeniach dotyczących mojej teorii ISW, albo może ktokolwiek inny ? Chyba w swoich marzeniach. Gdzie? Kiedy? Jak?

(Czy mógłbyś wyliczyć książki o ewolucji, które przeczytałeś, i wyjaśnić, co w nich nie jest zgodne z obserwacjami, że je odrzucasz?)
Żądasz rzeczy nierealnych. W samych książkach Dawkinsa, od "Samolubnego Genu" do "Boga urojonego", jest tyle bzdur i życzeniowego interpretowania faktów, że potrzeba by miesięcy by się przez to od nowa przegryzać i wypisywać przykłady.

Nie trzeba poza tym samemu wszystkiego czytać, by wiedzieć co jest zawarte w jak to nazwałeś"książkach o ewolucji". Wystarczy prowokować znane i utytułowane osoby do dyskusji.

Nie spotkałem argumentu o wartości dowodowej, ani osoby potrafiącej wyjaśnić zasady i założenia teorii ewolucji lepiej niż ja sam to ustaliłem czytając książki.

Gdy .. profesor fizyki, próbuje obejść drugie prawo termodynamiki i wmówić sobie i czytelnikom, że TE nie jest z nim sprzeczna, to można się tylko naśmiać z ich pomysłów i porównań.

...niep-stwo TE, powoduje logiczną konieczność uznania istnienia ISW

..."nadrzędną zasadą ...- różnorodność". Inteligencja działa jednocześnie wielopłaszczyznowo i nie ma klapek jak przysłowiowy koń. Jedne rzeczy robi z konieczności, inne dla przyjemności, jeszcze inne wcale nie robi, a się dzieją, bo są skutkiem wcześniejszych działań. Poza tym kto mówi, że za każde działanie jest odpowiedzialna w tej samej mierze.

Jak chcesz słuchać bajek to posłuchaj ewolucjonistów. Tam dobór naturalny w parze z przypadkiem może wszystko. Z kamienia stworzy żyrafę, słonia, dzięcioła i człowieka.

Ja wolę konkrety i logiczne wywody, a nie jakieś "mi się wydaje".

Odrzucenie TE jako nielogicznego i absurdalnego założenia to nic nie znacząca, nie warta papieru, pierwsza linijka mojej teorii. Potem dopiero są "tomy" treści.

(Jak możesz mówić o praktycznie zerowym prawdopodobieństwie zdarzeń, które się zdarzyły? )
Zdarzyły się, ale nie wiemy jak. Ty twierdzisz, że wiesz! I to jest właśnie ewidentny przykład wiary.

Ja natomiast nikomu i w nic nie wierzę. Wiem, że tego nie pojmujesz, ale z oczywistych powodów w ISW też nie wierzę.
Bożydar (2279 punktów)
(Kto według Ciebie zajmuje się ową wymianą flory i fauny?)

Po pierwsze, to nie zajmuje się a zajmował.
Po drugie "kto" niezbyt tu pasuje. Nie mówimy o szczegółach. Jak technicznie i dokładnie jakimi środkami musiała działać ISW nie jest możliwe dzisiaj udowodnić. Mam na ten temat jedynie teorie i hipotezy. Są mniej lub bardziej prawdopodobne, ale nie ma sensu ich rozwijać. Do teoretycznych rozważań wystarczy przyjąć, że ISW używało stosownych do sytuacji sił i środków.
Znaleźć fizyczne dowody, że to było tak czy inaczej na razie nie sposób.

Zmieniało się tylko to co musiało się zmieniać. Jeśli jakiś projekt okazywał się zdolny do trwania w nowych warunkach, to po co miałby być zmieniany?

(Czemu mamy niepotrzebne geny?)
zakładając, że wszystko powstało przez ewolucję i żaden "kreator" istnieć nie może, wysnuwasz wniosek o jego domniemanym nieistnieniu na podstawie tego jak według Ciebie powinien wyglądać efekt jego działania po tysiącach lat jego powolnej ale nieuniknionej degradacji.
To trochę tak jakbyś z pojawiającej się na samochodzie korozji wyciągał wniosek, że ten samochód nie został inteligentnie zaprojektowany
To jest po prostu głupie i nielogiczne, a już na pewno nie stanowi jakiegokolwiek dowodu, że samochód powstał sam.

Moja teoria oczywiście potrafi wyjaśnić wszystkie Wasze przykłady o wiele sensowniej niż TE. Tylko ja nie lubię bawić się w spekulacje i opowiadać nieudowodnionych hipotez, jako dowiedzionych faktów (jak to nagminnie robią ewolucjoniści).

( Twierdzenie, że) gdyby istniał "Bóg", to nie byłby tak głupi by nie wyposażyć wieloryba w skrzela ryb, a delfina pozbawić sposobu kopulacji... To zwykłe idiotyzmy, a nie jakieś logiczne argumenty.
To że w wodzie przebywają i ryby i ssaki, a nawet ptaki, gady i wiele innych typów zwierząt i każde jest na swój sposób przystosowane do życia w tym konkretnym środowisku, nie może być samo w sobie dowodem na ewolucję. Identycznych efektów należałoby oczekiwać w przypadku inteligentnego projektowania. Ktoś kto tego nie widzi, jest zwyczajnie intelektualnie ślepy. Argumentów w pojedynku TE vs IP należy szukać zupełnie gdzie indziej. Trzeba poszukać takich faktów, które pasują tylko do jednej koncepcji, a do drugiej już nie.

to oczywiste, że korzystając z tych samych materiałów przy projektowaniu i stwarzaniu w efekcie uzyskujemy podobieństwo genetyczne.

korzystając z podobnych środowisk, mając podobnych wrogów chorobowych i będąc poddanym wielu wspólnym oddziaływaniom zewnętrznym, dziwne by było gdyby po tysiącach lat "projekty" były nadal idealnie takie same, jak w momencie ich oddzielnego wykonania

Dowodów na odrębność "projektu szympans" i "projektu człowiek" jest aż nadto, tylko trzeba umieć na nie patrzeć.
Jak ich nie widzisz, to spróbuj mieć dziecko z szympansicą

Teoria ewolucji nie stanowi dla mnie żadnego wyzwania. Nie muszę jej atakować, bo w sensie logicznym to "intelektualne dno", niewarte w ogóle mojego zachodu.Tylko kwestią czasu jest, kiedy "toto" zdechnie śmiercią naturalną.
Czas pracuje na moją korzyść. Rozwój nauki stopniowo przyniesie nowe dowody, których już nie można będzie "zamieść pod dywan".
(Ciekawe, co musiałoby według Nabuko zostać odkryte?)

na tym forum nie mogę liczyć na obiektywny i uczciwy osąd

... moja teoria, dlatego, że nie wierzę w nic i nikomu, a wszystko opracowałem logicznie i w oparciu o matematyczne p-stwo, tłumaczy te wszystkie rzekome argumenty za ewolucją bez najmniejszych problemów.
Dla inteligentnych wystarczy na początek jedno założenie:

"Przyjmijmy, że nadrzędnym celem Inteligentnej Siły Wyższej odpowiedzialnej za zaprojektowanie naszego wszechświata i co za tym idzie, naszej planety, a na niej wszystkich istot żywych, było i jest uzyskanie maksymalnej możliwej różnorodności".

Już samo to założenie, obala wszystkie Wasze durne zarzuty rzekomo wskazujące, że istoty żywe nie zostały zaprojektowane, tylko "wyewoluowały".

To właśnie tu ( w TE)założono wiele lat temu, że wszystkie organizmy żywe pochodzą od jednego przodka i do dzisiaj nikt tej tezy nie udowodnił.
Nagromadzono jedynie mnóstwo przedziwnych bajek i hipotez, by dopasować odkrycia naukowe i wyniki badań, do tego założenia. Założenie to według matematyki i fizyki okazało się na miliardy dowodów błędne, ale większość ludzi dalej w nie wierzy.

W zestawieniu z twardymi danymi na temat złożoności i uporządkowania organizmów biologicznych, które wykluczają całkowicie możliwość ich powstania na skutek przypadkowych zmian mutacyjnych obrabianych przez dobór naturalny, są jak zwykłe bajki dla naiwnych.

Gdzie masz jakikolwiek argument za tym, że organizmy zaprojektowane dawałyby inny obraz faktów, podczas naukowej analizy?

To akurat moja teoria tłumaczy tysiące faktów mówiących o złożoności i budowie istot żywych zgodnie z prawami matematyki i fizyki. A teoria ewolucji wstawia tu tłumaczenia w stylu: "jakoś się zrobiło", "przypadek to... przypadek tamto..", a Ty mnie oskarżasz, że coś pomijam, albo nie potrafię wyjaśnić logicznie. Śmieszne.

Mnie interesują tylko bezsprzeczne fakty, a nie te, które można sobie naciągać do dowolnych hipotez.

Równie dobrze, czarno na białym wyszło, że wszystkie istoty żywe mają tego samego projektanta. Nie tędy droga . ( Może jednak, bo ktokolwiek nie twierdzi, że zasady przy powstawaniu różnych gatunków były inne. Dopiero przy powstawaniu gatunków w wyniku inżynierii człowieka, można mówić o jakościowym skoku, ale to też dyskusyjne)

złośliwość to cecha rozpoznawcza większości osób piszących na tym forum
Bożydar (2279 punktów)
największa możliwa różnorodność, nie może kolidować z trwałością i przeżywalnością tychże istot. A "maksymalna" nie oznacza wcale, że wszystko co tylko jest teoretycznie możliwe należy wpakować na jedną planetę, inteligentne działanie ma także inne ograniczenia i cele.Podałem różnorodność "na początek", jako jedno z podstawowych założeń, któremu nie da się zaprzeczyć. I weź też pod uwagę, że tym wszystkim trzeba jakoś "sterować", liczy się także ekonomia i porządek.
Mam teorię ISW, lub TWN...
Podałem tylko założenie, które musi uwzględnić każdy inteligentny człowiek, chcąc twierdzić, że wszystko tłumaczy ewolucja, a Projektant nie może istnieć, bo po co stworzył to czy tamto. Dążąc do różnorodności miał motyw by świat wyglądał dokładnie tak jak to teraz widzimy. I nikt nie jest w stanie tego podważyć.

Może zastanów się, czy rzeczywistość podlega falsyfikacji. Ona jest i udowadnia się ją innymi metodami niż szukanie faktów, które by ją podważały. Tak to sobie można obalać TE, a jej wyznawcy i tak w obliczu dowodów falsyfikujących, zawsze tylko "przerysowują swoje drzewka".

Jak zaczną pojawiać się przypadkowo mutanty lepiej przystosowane genetycznie (np. do pracy na komputerze z jakimś dodatkowymi cechami wspomagającymi pracę na klawiaturze, lub z przystosowaniami do jakiegoś sportu... To byłyby dowody, że ewolucja cokolwiek potrafi ulepszyć. Ale czy to by dowodziło, że "skonstruowała żyrafę", wątpię.

To nie rośliny, ani zwierzęta mogły zapewnić ISW (zakładając jej istnienie) prawdziwe bogactwo różnorodnych doznań. Prawdziwym celem mogły być tylko miliardy nieprzewidywalnych, obdarzonych wolną wolą istot inteligentnych.

Gdy analizujesz moje wypowiedzi, to musisz zwracać uwagę na każdy szczegół. Jeśli nie jest to zwykła literówka, to każde słowo, lub jego brak ma w moich wypowiedziach znaczenie.

po co ja Ci to tłumaczę, i tak prawie wszyscy tutaj widzicie ledwie kawałek powyżej swojego własnego nosa. Dla Was takie rozważania to "czarna magia".


W nawiasach są najczęściej komentarze.
Dokonane skróty nie służyły zniekształceniu czegokolwiek.
30-06-2009 21:15 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
po co ja Ci to tłumaczę, i tak prawie wszyscy tutaj widzicie ledwie kawałek powyżej swojego własnego nosa. Dla Was takie rozważania to "czarna magia".
>W nawiasach są najczęściej komentarze.
>Dokonane skróty nie służyły zniekształceniu czegokolwiek.

Aleś się napracował, no, no. To dla potomnych?

30-06-2009 21:45 
 Ocena 4 na 4
Climber (3006 punktów)
Moje odpowiedzi do Nabuko:

>(TE) To tylko ucieczka właśnie w świat czarów i baśni. Nie istnieją racjonalne przesłanki za taką teorią. O wiele bardziej logiczne i racjonalne jest założenie, że to inteligentny projektant ...

To mi się podoba

>To są właśnie naiwne marzenia ewolucjonistów, kompletnie nie rozumiejących zasad projektowania i na siłę wierzący w bajki o genialnym architekcie organizmów żywych, jako jakimś nieistniejącym martwym procesie.

No nie tak jest. Są też agnostycy, którzy nie określają się co do ewolucjonizmu ale odrzucają wiarę w Bogów. To można zaliczyć do tzw. CHAP.

>Czyżby? To wiara i to wiara. We wszechmocnego "Boga", czy we wszechmocny dobór naturalny ? Zasady wiary pozostają te same, tylko nazewnictwo inne.

Np. jedni wierzący (katolicy) wierzą w duszę nieśmiertelną a inni nie (Świadkowie Jehowy)

>myślisz, że Ci, których nazywasz "wyznawcami", to jak zobaczą dowody nieprawdziwości swoich wierzeń, to co, to dalej będą wierzyć w coś co okaże się nieprawdą.

He he he, a co może przestaną wierzyć? Wierzą np. katolicy, że Maryja została zabrana z ciałem do nieba!!! A gdzie dowody???

>Co druga osoba w tym wątku wykazuje się właśnie, skrajną nietolerancją wobec przedstawicieli odmiennych niż ich własne poglądy, czyli przejawia klasyczny fanatyzm.

Domyślam się, że chodzi o ewolucjonistów

>nie jestem fanatykiem nawet w najmniejszym stopniu

to tak jak ja

>Nie spotkałem argumentu o wartości dowodowej, ani osoby potrafiącej wyjaśnić zasady i założenia teorii ewolucji lepiej niż ja sam to ustaliłem czytając książki.

Trzeba wyrugować naukę o ewolucji ze szkół i dorzucić jeszcze 4 godz/tyg lekcji religii

>Gdy .. profesor fizyki, próbuje obejść drugie prawo termodynamiki i wmówić sobie i czytelnikom, że TE nie jest z nim sprzeczna, to można się tylko naśmiać z ich pomysłów i porównań.

Fizykę też wykasować

>Jak chcesz słuchać bajek to posłuchaj ewolucjonistów. Tam dobór naturalny w parze z przypadkiem może wszystko. Z kamienia stworzy żyrafę, słonia, dzięcioła i człowieka.

A potem Boga

>Ja natomiast nikomu i w nic nie wierzę. Wiem, że tego nie pojmujesz, ale z oczywistych powodów w ISW też nie wierzę.

Zgłupiałem

17 lutego Dzień Pamięci Ofiar Kościoła katolickiego. zobacz tutaj
01-07-2009 07:21 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>>Ja natomiast nikomu i w nic nie wierzę. Wiem, że tego nie pojmujesz, ale z oczywistych powodów w ISW też nie wierzę.
>Zgłupiałem
Facet, który nie wierzy w to, co sam wymyślił i żarliwie głosi, nazywa się polityk. Oni też z oczywistych powodów nie wierzą we własne słowa. Nabuko zrobiłby w polityce oszałamiającą karierę.
01-07-2009 11:11 
 Ocena 5 na 5
Bożydar (2279 punktów)
Facet, który nie wierzy w to, co sam wymyślił i żarliwie głosi, nazywa się polityk.

Nabuko ci powie, że on nie wierzy w to co głosi, bo to jest jego przedmiotem wiedzy, a nie wiary.
Taki pogląd jest oczywiście bez sensu, bo jakakolwiek wiedza nie powinna pozbawiać całkowicie wątpliwości.

To Chrystus byłby niewierzący, gdyby był bogiem, a pisma obfitują w jego wyznania wiary, co oczywiście nie budzi wątpliwości wśród jego wyznawców.

Nabuko, nie wie też kilku ważnych rzeczy.

Prawdopodobieństwo większości zdarzeń we Wszechświecie, rozpatrywanych dla konkretnego zdarzenia jest dokładnie równe zero.
Nie ma w tym czegoś niezwykłego jak twierdzi Nabuko, wystarczy że cos się stać musi i to już jest wystarczającym powodem.

W momencie kiedy pocisk trafia w tarczę, to musi trafić w jakiś jej punkt, a prawdopodobieństwo takiego trafienia dla jakiegokolwiek punktu wynosi zero.

Drugim problemem u niego, który zauważyłem jest ignorowanie faktu, że przemycając do doktryny naukowej tylko jeden jedyny nieuczciwie wprowadzony element, dalszy ciąg procedury badawczej może już się odbyć w perfekcyjny sposób i mimo to cała procedura jest fałszywa i cokolwiek nie warta.

Pomysł na boga, czy jakąś siłę sprawczą, jest bardzo stary. Jeżeli się wprowadza taką sztuczką do doktryny, zabraniając stawiania pytań co do istoty i pochodzenia samej sztuczki, to wszystko inne czasem daje się lepiej wytłumaczyć, niż na podstawie rzetelnych naukowych metod zbudowanych od podstaw.

Nabuko sprzedaje w nowym opakowaniu stary zdyskredytowany, religijny pomysł, a jego uzasadnienie, że ta jego hipoteza coś lepiej tłumaczy niż TE jest śmieszna.

Nie potrafi się też uwolnić od stereotypów myślowych człowieka i przenosi na resztę świata własne postrzeganie.

Człowiek planuje cały czas i doświadczenia jakie w ciągu życia zbiera, utwierdzają go w tym przekonaniu, że tylko planowanie i postawienie sobie celu, jest niezbędne do przeprowadzenia jakiegokolwiek działania.

Do tak ograniczonego umysłu ( bo wszyscy jesteśmy ograniczeni i jestem przekonany że istnieje może nieskończenie wiele sposobów całkiem obcego nam sposobu myślenia) nie dociera nawet możliwość sprawczej roli przypadku, czy innego martwego mechanizmu.

Umysł ulega złudzeniu, a złudzenia są oporne nawet na argumenty własnej logiki. Jeżeli ktoś widział dobre złudzenie, to odczuł ile warta jest własna wiedza, w porównaniu ze źle interpretowanymi przez mózg sygnałami płynącymi ze zmysłów.

Zludzenie prowadzi do fałszywej oceny.

Dlatego wybuch nie może czegokolwiek zbudować, przypadek nie może być źródłem czegokolwiek dobrego, martwy proces nie może przejawiać inteligencji.

Niewygodne fakty jak np. własna przegrana z komputerem szachowym, są zamiatane pod dywan, pod jakimś pretekstem. Komputer i tak kiedykolwiek nie będzie żyć i ma tylko programy, jest bez uczuć itd itd., tak jakby życie było jakimś związanym z tematem wyróżnikiem, człowiek nie był w ogóle zaprogramowany,a uczucia nie wynikały z (trafnej lub nie), ale zimnej oceny sytuacji przez aparat kalkulacyjny w głowie.

Nabuko trafnie zauważa, że powinien szukać argumentów, które popierają ISW wykluczając TE, ale sam nie potrafi ich znaleźć, zaliczając błędnie na własną korzyść te argumenty, które wynikają wyłącznie z nadużycia jakiego dokonał wprowadzając ISW do systemu.

Tu jest jego oszustwo, ponieważ wprowadzenie ISW z jej możliwościami, może i powinno wręcz wytłumaczyć wszystko inne lepiej niż TE z wyjątkiem samej siebie, czyli istoty i pochodzenia ISW.

Teoria samorództwa była wprowadzona i obowiązywała na podobnych zasadach, ktokolwiek nie mógł sobie wyobrazić, że pchły i pluskwy też mogą mieć własne szczęśliwe życie rodzinne.
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Zebrałem ważniejsze wypowiedzi kolegi Nabuko,zamieszczone w dziale Nauka(Kilka słów o ewolucji),
>ponieważ były zbyt porozrzucanie, aby łatwo można je było ogarnąć.
>Może to i niepotrzebne, ale daje wyraźniejszy obraz i może skłoni Nabuko do zastanowienia.
>
Ostatnio słyszałam, że do SPORE wyszły jakieś dodatki, więc Nabuko może zaktualizuje te swoją hipotezę o "Straszne i Śmieszne" (Czyli dlaczego Integralny Projektor stworzył brzydkie i słitaśne zwierzątka, gdyż nie mogły one powstać w procesie ewolucji, bo tak i już.) i "Kosmiczne Przygody" (Jak to doszło, że Inpotentny Pomidor miał dziecko z Maryją i na pewno nie miało to nic wspólnego z ewolucją, bo tak i już).

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365