Racjonalista - Strona głównaDo treści
O równości, czyli motłochu, plebsie i pogardzie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
07-07-2009 12:53cezar (256 punktów)O równości, czyli motłochu, plebsie i pogardzie
Ocena 4 na 14
Wczoraj czytając Gazetę Wyborczą, na bodajże 2 stronie dostrzegłem żądanie jakiegoś nowego ruchu feministycznego, aby kobiety miały gwarantowane 50% w Sejmie. Mężczyźni 50 % stołków i kobiety 50 % w imię równości w rozumieniu Marksa, bo nie Arystotelesa.
Widząc takie postulaty zastanawiam się kiedy nastąpi taki przełom, kiedy zaproponuje się kobietom niezależnie od kwalifikacji 90% miejsc w imię nadrobienia zaległości historycznych, podobnie jak to zrobił Mandela dla czarnych w RPA. ( i warto zobaczyć do czego ten piękny postulat w praktyce doprowadził RPA ) Może za 10 lat będziemy świadkami upadku cywilizacji, gdzie jedyne co pozostanie to zmiana płci .
Oglądałem jakieś 1. 5 roku temu TV i widziałem program dla dzieci prowadzony przez Martynę Wojciechowską, quiz, w którym pyta 12 latki, który zespół muzyczny wydał płytę " Klucz" - okazuje się, że Hemp Gru, raperzy z Mokotowa, których głównym postulatem jest : j***ć Policję, państwo i palić trawkę. Na pewno 12 - latki powinny posiadać taką wiedzę. Do czego jednak zmierzam? Odnoszę wrażenie, że chory postulat dążenia do całkowitej równości dla muzyków, wolności słowa, kobiet, nieuków, robotników czegokolwiek prędzej czy później zafunduję nam taką patologię - totalitarnej równości, która negatywnymi skutkami wyprzedzi XX wiek.
Najbardziej smutne jest to, że chore zacietrzewienie radykalnych środowisk lewicowych, nie dostrzega, że reakcja jeszcze bardziej radykalnej i prymitywnej prawicy będzie bardziej intensywna.
Być może postulaty zdrowej równości, tolerancji, uznania nauki i faktów jako najlepszego narzędzia poznania rzeczywistości po raz kolejny zostaną wyczyszczone przez radykalizm jednej, a potem drugiej strony.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rigoletto (3891 punktów)Odp: O równości, czyli motłochu, plebskie i pogardzie
>Wczoraj czytając Gazetę Wyborczą, na bodajże 2 stronie dostrzegłem żądanie jakiegoś nowego ruchu
>feministycznego, aby kobiety miały gwarantowane 50% w Sejmie. Mężczyźni 50 % stołków i kobiety 50 %
>w imię równości w rozumieniu Marksa, bo nie Arystotelesa.
>Widząc takie postulaty zastanawiam się kiedy nastąpi taki przełom, kiedy zaproponuje się kobietą
>niezależnie od kwalifikacji 90% miejsc w imię nadrobienia zaległości historycznych, podobnie jak to
>zrobił Mandela dla czarnych w RPA. ( i warto zobaczyć do czego ten piękny postulat w praktyce
>doprowadził RPA ) Może za 10 lat będziemy świadkami upadku cywilizacji, gdzie jedyne co pozostanie
>to zmiana płci .

Nie przejmuj się, Arabowie i Chińczycy nas pomszczą .

A tak na poważnie, to wydaję mi się, że postulat parytetów dla kobiet, jest głównie wysuwany przez grupę wpływowych i ambitnych kobiet, które w imię walki o równouprawnienie, chcą zwiększyć swoje szanse w walce politycznej.
07-07-2009 13:24
 Ocena 5 na 13
Meretseger (61860 punktów)
Minus za to:
>Widząc takie postulaty zastanawiam się kiedy nastąpi taki przełom, kiedy zaproponuje się kobietą
>niezależnie od kwalifikacji 90% miejsc
I za to:
>Odnoszę
>wrażenie, że chory postulat dążenia do całkowitej równości dla muzyków, wolności słowa, kobiet,
>nieuków, robotników czegokolwiek prędzej czy później zafunduję nam taką patologię
Już zafundowałeś. Swoim postem.
07-07-2009 14:58 
 0 na 10
cezar (256 punktów)
>Minus za to:
>>Widząc takie postulaty zastanawiam się kiedy nastąpi taki przełom, kiedy zaproponuje się kobietą>niezależnie od kwalifikacji 90% miejsc
>I za to:
>>Odnoszę
>>wrażenie, że chory postulat dążenia do całkowitej równości dla muzyków, wolności słowa, kobiet,
>>nieuków, robotników czegokolwiek prędzej czy później zafunduję nam taką patologię
>Już zafundowałeś. Swoim postem.
>
Ja nie jestem zwolennikiem wykluczenia kobiet, wręcz przeciwnie uważam, że często mają lepsze kwalifikację niż mężczyźni, ale przez wypowiedzi w twoim stylu, dajesz pole działania tylko Młodzieży Wszechpolskiej, bo nawet oni nie są na tyle głupi, żeby nie zauważyć, że nie rozumiesz tekstu, którego czytasz i nie obrócić tego wszystkiego przeciwko normalnym ludziom.
Ale jak widzę, niestety, moje poprzednie słowa były prawdą, skrajna lewica feministyczna prowokuję reakcję Młodzieży Wszechpolskiej. Jeden poziom.
Powinnaś jeszcze spalić wszystkie mniejszości narodowe, bo nie wszyscy są kobietami.

A wyrywanie moich tekstów z kontekstu pokazuje, że intelektualnie wiernie podążasz za ministrem propagandy Trzeciej Rzeszy

Jeszcze jedno GRATULUJE INTELEKTU!!!
Potwierdza się teza, że 80 % nie rozumie tekstu, którego czyta.
07-07-2009 15:11 
 Ocena 5 na 7
liliac (147340 punktów)
Minus za chamstwo wobec Meret, ortografię, gramatykę i styl.
07-07-2009 16:28 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Minus za chamstwo wobec Meret, ortografię, gramatykę i styl.
>

To jeszcze teraz użytkownika jarcia poproszę o wyjaśnienie minusa. W końcu ja swój uzasadniłam.
07-07-2009 21:27 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>To jeszcze teraz użytkownika jarcia poproszę o wyjaśnienie minusa. W końcu ja swój uzasadniłam.

Jarcio nie musi wyjaśniać minusów.
Jego minusy odpowiadają same!




[Am I in discussion with a human who has a functioning brain?]
What does a functioning brain have to do with the Bible?
08-07-2009 10:30 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Minus za chamstwo wobec Meret, ortografię, gramatykę i styl.

A za to też?

Minus za to:
>Widząc takie postulaty zastanawiam się kiedy nastąpi taki przełom, kiedy zaproponuje się kobietą
>niezależnie od kwalifikacji 90% miejsc

A ja jestem za. I co, też mi minusa dacie?
Koniecznie tylko wojującym feministkom. Nie będzie ani lepiej, ani bardziej zabawnie. Mnie już wszystko jedno, kto w tym parlamencie zasiada. Dla uzyskanie całkowitej zgodności poglądów, pozostałe 10% oddałbym do dyspozycji stowarzyszeń gejowskich.

P.S. Potem bym wkroczył, podczas obrad nad wysokością diet poselskich - 100% frekwencja i zaprosiłbym wszystkich obecnych na wycieczkę, do Berezy Kartuskiej.

Pozdrawiam.
08-07-2009 21:02 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Minus za chamstwo wobec Meret, ortografię, gramatykę i styl.
>A za to też?

Przecież wyraźnie napisałam za co minus, prawda?

>Minus za to:
>>Widząc takie postulaty zastanawiam się kiedy nastąpi taki przełom, kiedy zaproponuje się kobietą
>>niezależnie od kwalifikacji 90% miejsc
>A ja jestem za. I co, też mi minusa dacie?

Nie. Za poglądy, nawet głupie, bardzo rzadko daję minusy.

Dlaczego szukasz jakichś dziwnych tam, gdzie ich nie ma?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Dlaczego szukasz jakichś dziwnych tam, gdzie ich nie ma?

To gdzie są dziwne? Bo ja dziwne lubię, no i rude też.
>
liliac (147340 punktów)
>>Dlaczego szukasz jakichś dziwnych tam, gdzie ich nie ma?
>To gdzie są dziwne? Bo ja dziwne lubię, no i rude też.
>>
>
dziwnych podtekstów, miało być. Innymi słowy chodziło mi o tzw. "szukanie dziury w całym".
08-07-2009 22:25 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>dziwnych podtekstów, miało być. Innymi słowy chodziło mi o tzw. "szukanie dziury w całym".

Łe. A o Berezie to nic? A moje zapędy dyktatorskie to tez nic? Nie zarobię minusa? Feministki z gejami do paki chciałem wsadzi, demokrację i ten popieprzony świat w dupę nakopać i nic?
To już nawet prowokacje mi nie wychodzą? Łe.
07-07-2009 18:11 
 Ocena 7 na 7
placownik (17853 punktów)

>A wyrywanie moich tekstów z kontekstu pokazuje, że intelektualnie wiernie podążasz za ministrem propagandy Trzeciej Rzeszy

   Gebbels (dr filozofii, doktorat w Heidelbergu w 1921 roku) posługiwał się niemiecką mową w sposób perfekcyjny. Z wiadomym skutkiem. Ale nie perfekcję językową należy winić za te skutki, tylko sposób jej wykorzystania i dlatego dążenie do perfekcji, czy choćby tylko poprawności w tej dziedzinie, niczym Ci nie grozi. Może Cię za to ustrzec przed wypisywaniem takich obraźliwych kretynizmów.

>Jeszcze jedno GRATULUJE INTELEKTU!!!

   Kto gratuluje?

>Potwierdza się teza, że 80 % nie rozumie tekstu, którego czyta.

   który czyta. Z gramatyką też u Ciebie nie najlepiej. Czy wyrażam się zrozumiale dla przedstawiciela 80% większości?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
07-07-2009 20:18 
 Ocena 4 na 4
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Potwierdza się teza, że 80 % nie rozumie tekstu, którego czyta.
Tak, w przypadku Twojego tekstu.
07-07-2009 21:26 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
Minus za zestaw bzdur, w tym językowych.


[Am I in discussion with a human who has a functioning brain?]
What does a functioning brain have to do with the Bible?
marcus (876 punktów)
Ehh, znów minus przypadkiem, nie trafiłem w plusa...

czarnanowina.xn.pl
www.niflheim.fora.pl
07-07-2009 19:57 
 Ocena 4 na 6
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Minus za to:
   Minusa ode mnie nie dostaniesz, bo mi zwyczajnie szkoda, ale proszę napisz, w czym kobiety są bardziej ułomne od mężczyzn, że potrzebują specjalnej protezy w postaci segregacji zwanej parytetem?


Heterofobicznej mowie nienawiści mówię NIE! Eminem: Homophobic? Nah, you're just heterophobic.
08-07-2009 07:25 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>>Minus za to:
>   Minusa ode mnie nie dostaniesz, bo mi zwyczajnie szkoda, ale proszę napisz, w czym kobiety są bardziej ułomne od mężczyzn, że potrzebują specjalnej protezy w postaci segregacji zwanej parytetem?
>
Heterofobicznej mowie nienawiści mówię NIE! Eminem: Homophobic? Nah, you're just heterophobic.

Nie chodzi o ułomność czy parytety. Nie jestem zwolenniczką parytetów, bo to śmieszne. Chodzi o postawienie znaku równości pomiędzy wolnością słowa, kobietami a nieukami oraz między powyższymi a patologią, a także o rażące błędy językowe.
PS. Czego Ci szkoda? Wal śmiało!
08-07-2009 13:00 
 Ocena 2 na 4
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Zatem jesteś przeciw parytetom i przeciw formie wypowiedzi autora wątku. Jeśli tak, to nie mam więcej pytań. Zwłaszcza, że nachalnie reklamowana ikona feminizmu, startująca z pierwszego miejsca listy(!), dostała raptem 2,25% głosów.


Minuśnicy: -143 ironin, -69 poziomczyński, -36 cabbage, -34 belvedere, -21 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-08]
08-07-2009 14:51 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>   Zatem jesteś przeciw parytetom i przeciw formie wypowiedzi autora wątku.
Tak
Autografka (10638 punktów)
Kliknęłam Ci plusa, a nie miał być to plus, więc przyjmij awansem za jakąś przyszłą wypowiedź

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
yoko10 (23 punktów)
>Wczoraj czytając Gazetę Wyborczą, na bodajże 2 stronie dostrzegłem żądanie jakiegoś nowego ruchu
>feministycznego, aby kobiety miały gwarantowane 50% w Sejmie. Mężczyźni 50 % stołków i kobiety 50 %

.. a dlaczego nie? mężczyżni jak widać nie sprawdzają się.. więc dlaczego nie dać szans kobietaom ?

.. własnie o to chodzi w równouprawnieniu! że wielu meżczyzn uważa, że pewne funkcje powinni sprawować tylko mężczyźni, nawet jeśli nie potrafią się na nich sporawdzić. W Polsce szybciej prawnik zostanie ministrem zdrowia niż kobieta mająca odpowiednie kwalifikacje z doskonałym wykształceniem. Naprawde nie uważacie tego za śnieszne i niedorzeczne?
07-07-2009 14:47 
 Ocena 3 na 5
cezar (256 punktów)
>
>.. własnie o to chodzi w równouprawnieniu! że wielu meżczyzn uważa, że pewne funkcje powinni sprawować tylko mężczyźni, nawet jeśli nie potrafią się na nich sporawdzić.

Nie interesuje mnie to co ktoś uważa. Wyobraź sobie taką sytuację, że jesteś prezesem jakieś spółki i potrzebujesz 7 nowych pracowników. Logika jest prosta - 7 najlepszych.
Jeżeli zależy Tobie na tej firmie ( i zależy Tobie żeby ileś tam ludzi maiło pracę ) nie ma znaczenia czy zatrudnisz 7 kobiet czy 7 mężczyzn. Zatrudnisz najlepszych, bez znaczenia na płeć. Pomyśl sobie teraz, że nagle we własnej firmie wprowadzasz absurdalny limit 4 kobiety i 3 mężczyzn. Przychodzi 20 kandydatów i nagle okazuje się, że pośród nich mężczyźni maja lepsze kwalifikację. Dochodzisz do wniosku, że zatrudniłabyś 5 mężczyzn i 2 kobiety, ze względu na doświadczenie i wiedzę. Ale wprowadzając aprioryczne regulaminy swojej firmy sama siebie szachujesz. Zgodnie z tymi postulatami masz zatrudnić pracowników jakościowo gorszych w imię wcześniej ustalonego przedziału. Oczywiście przedział może być w 2 stronę 4 kobiety, 3 mężczyzn. W każdym razie taka logika ma chyba tylko i wyłącznie na celu robienie ludziom wody z mózgu.

Lizy się stan faktyczny, a nie teoria, chodź by (poprawnie - choćby) placownik była najpiękniejsza na świecie
07-07-2009 14:55 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Nie interesuje mnie to co ktoś uważa.
To wytłumacz mi po bierzesz udział w dyskusji?
>W każdym razie taka logika ma chyba tylko i wyłącznie na celu robienie ludziom wody z mózgu.
>Lizy się stan faktyczny, a nie teoria, chodź by była najpiękniejsza na świecie

cezar (256 punktów)
>>Nie interesuje mnie to co ktoś uważa.
>To wytłumacz mi po bierzesz udział w dyskusji?

Oczywiście nie interesuję mnie tanie powtarzanie jakiś regułek plus wyłączone myślenie. Każdy opinia człowieka, który myśli krytycznie jest dla mnie bardzo cenna, nawet gdyby miał totalnie inne poglądy niż ja np Sławoj Żiżek.

Pozdrawiam

P. S. Niestety tutaj na mój wątek odpowiadają osoby, które nie rozumieją tekstu, albo ich wykształcenie jeż tak prymitywne, że nie znają koncepcji równości ani Marksa, ani Arystotelesa.

Tragiczne. Wypowiadać się na temat filozofii, a nie mieć podstaw.???????????????
07-07-2009 16:01 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>P. S. Niestety tutaj na mój wątek odpowiadają osoby, które nie rozumieją tekstu, albo ich wykształcenie jeż tak prymitywne, że nie znają koncepcji równości ani Marksa, ani Arystotelesa.
>Tragiczne. Wypowiadać się na temat filozofii, a nie mieć podstaw.???????????????
Oceniać jest łatwo, trudniej przedstawić logiczne kryteria oceny a uargumentować je to już najczęściej bywa wyzwaniem.
Zastanawia mnie co rozumiesz pod pojęciem prymitywnego wykształcenia czyżby znajomość zasad pisowni?
O ile za podstawę można uznać Tatarkiewicza to powiedzmy, że coś jeszcze pamiętam.
Wracając do kontekstu wątku i Marksa to chodzi Ci o pojęcie równości w koncepcji dominacji pieniądza w społeczeństwie burżuazyjnym czy jakiejś innej, której niestety nie pamiętam?
W wypadku Arystotelesa zapewne chodzi Ci o jego "Politykę" jak śmiem sądzić na podstawie treści skromnego filozoficznie wprowadzenia?
>Oczywiście nie interesuję mnie tanie powtarzanie jakiś regułek plus wyłączone myślenie.
Bardzo mnie to cieszy bo nie specjalnie, a wręcz z przewagą na w ogóle, pałam chęcią do szukania cytatów a co do myślenia to nie tak prosto je wyłączyć szczególnie zachodnim erudytom.
Do grona których bynajmniej nie mam ambicji ani zamiaru pretendować.
07-07-2009 18:38 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)
>Arystotelesa.

Skoro się tak bardzo znasz, to nie pisałbyś bzdur, że koncepcje równości sprzeczne z Arystotelesowską są totalitarne, bo właśnie koncepcja równości Arystotelesa ma cech totalitarne.
09-07-2009 01:05 
 Ocena 6 na 6
yoko10 (23 punktów)

>P. S. Niestety tutaj na mój wątek odpowiadają osoby, które nie rozumieją tekstu, albo ich wykształcenie jeż tak prymitywne, że nie znają koncepcji równości ani Marksa, ani Arystotelesa.
>Tragiczne. Wypowiadać się na temat filozofii, a nie mieć podstaw.???????????????

Wybacz nie wiedziałam, że prawo do własnych opinii na tym forum mają osoby jedynie o określonym wykształceniu.
Rzeczywiście brak mi nawet podstaw filozofii, ale zapewiam Cię, że gdybyś chciał podyskutować o czymkolwiek z mojej dziedziny bioinżynierii genetycznej nie mieszałabym Cię z błotem nawet gdybym uznała, że chyba się nie zrozumieliśmy w jakiejś kwestii.
Wracając do wcześniejszej Twojej odpowiedzi o korzyściach dla firmy. Moje doświadczenia w szukaniu pracy po studiach nie były tak jasne i różowe. Nie liczyły się osiągnięcia, doświadczenie i wykształcenie jak myslałam. Po odpowiedzeniu na setki bzdurnych dla mnie pytań osobistych typu: czy jestem w związku, czy mam dzieci, skoro nie to czy planuję? i szereg innych. Mimo dobrych kwalifikacji pracy nie dostałam bo: jestem w związku, dzieci nie mam, jestem w wieku reprodukcyjnym wiec pewnie bedę chciała mieć a to się wiąże z: urlopem macierzyńskim, lataniem z dzieckiem do lekarza, na wywiadówki. Na kolejnej rozmowie o prace powiedziałam już, że nie jestem z nikim związana. Wiadomość z moim efektem starania się o pracę miałam dostać telefonicznie, czekałam. W miedzy czasie na maila dostałam zaproszenie na kawę od mojego przyszłego niedoszłego szefa. Grzecznie odmówiłam jak łatwo się domyślić pracy nie dostałam. Patrzac na piętrzące się rachunki porzuciłam ambicje i szukałam czegokolwiek w jakiejkolwiek branży, żeby tylko utrzymać rodzinę (dwie osoby + dwa psy). W jednej firmie Pan powiedział, że mam zbyt wysokie kwalifikacje i będę marnowała się w jego firmie na takim stanowisku. Więc był na tyle dobroduszny i pracy mi oszczędził. Inny niedoszły pracodawca natomiast powiedział mi prosto i otwarcie, że wykształcenie mimo, że mam to z racji tego, że ukończyłam dwa kierunki zupełnie nie spokrewnione ze sobą to boi się inwestować we mnie bo napewno nie do końca jeszcze wiem co chce w życiu robić. Jedynym wyjściem było pozostanie na uczelni, nie dla kolejnych skrótów przed imieniem i nazwiskiem, ale dlatego, że kobietom w naszym kraju jest ciężko osiągnąć cokolwiek na szczeblu zawodowym. Pomijając fakt, że przecież wiele zawodów lub czynności wykonywanych jest zarezerwowana jedynie dla mężczyzn.
Ja też do pewnego momentu w życiu uważałam feminizm i walki o niewiadomo przecież co za bzdurę ale tak własnie to wygląda, z jednej strony jest presja na to, żebyśmy rodziły dzieci a z drugiej odmawia nam się pracy bo o zgrozo potrzebujemy czasu na regenerację i zajecie się dzieckiem w wieku niemowlęcym. I wykształcenie i gadanie o tym, że pracodawca chce mieć jak najlepszą kadre to bzdura. Kobieta dla pracodawcy nawet najlepiej wykształcona z najlepszą praktyką i ambicjami jest problemem.
P.S. za ewentualne błędy ortograficzne badz stylistyczne przepraszam
07-07-2009 18:18 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>Lizy się stan faktyczny, a nie teoria, chodź by (poprawnie - choćby) placownik była najpiękniejsza na świecie

   Kiedy będziesz miał dość tego sposobu korekty Twoich błędów ortograficznych - daj znać.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Smith (10069 punktów)
>Naprawde nie uważacie tego za śnieszne i niedorzeczne?
Proponuję zajrzeć tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,221025#w221927 następnie tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,223866#w225065
Tak tylko po to żeby nie dublować odpowiedzi przynajmniej w okresie jednego miesiąca a później przejdźmy do zadawania kolejnych pytań.
Pozdrawiam
07-07-2009 19:59 
 0 na 4
Robert Zawecki (4718 punktów)
>więc dlaczego nie dać szans kobietaom ?
   A jakich to szans wyborczych nie daje się kobietom?


Heterofobicznej mowie nienawiści mówię NIE! Eminem: Homophobic? Nah, you're just heterophobic.
Smith (10069 punktów)
>Wczoraj czytając Gazetę Wyborczą, na bodajże 2 stronie dostrzegłem żądanie jakiegoś nowego ruchu
>feministycznego, aby kobiety miały gwarantowane 50% w Sejmie. Mężczyźni 50 % stołków i kobiety 50 %
>w imię równości w rozumieniu Marksa, bo nie Arystotelesa.
Nie czytaj tej Gazety www.racjonalista.pl/forum.php/s,213510#w219578 i cztery wypowiedzi poniżej + powyższy Twój cytat powinny być wystarczającym uzasadnieniem mojej rady.
Jak się zastosujesz to może przestaniesz odnosić
>wrażenie, że chory postulat dążenia do całkowitej równości dla muzyków, wolności słowa, kobiet,
>nieuków, robotników czegokolwiek prędzej czy później zafunduję nam taką patologię
Pozdrawiam.
liliac (147340 punktów)
>Wczoraj czytając Gazetę Wyborczą, na bodajże 2 stronie dostrzegłem żądanie jakiegoś nowego ruchu
>feministycznego, aby kobiety miały gwarantowane 50% w Sejmie. Mężczyźni 50 % stołków i kobiety 50 %

Czy możesz zacytować? Bo, o ile postulat parytetu w Sejmie rzeczywiście nie budzi mojego entuzjazmu (za dobrze pamiętam różne Sowińskie i Sobeckie, zbyt wiele słyszę o niejakiej Nelly), o tyle parytety dla np. list wyborczych wydają mi się całkiem sensowne, a taki, zdaje się, właśnie postulat w którejś tegotygodniowej Wyborczej widziałam.

>Widząc takie postulaty zastanawiam się kiedy nastąpi taki przełom, kiedy zaproponuje się kobietą
>niezależnie od kwalifikacji 90% miejsc w imię nadrobienia zaległości historycznych, podobnie jak to
>zrobił Mandela dla czarnych w RPA. ( i warto zobaczyć do czego ten piękny postulat w praktyce
>doprowadził RPA ) Może za 10 lat będziemy świadkami upadku cywilizacji, gdzie jedyne co pozostanie
>to zmiana płci .

Reductio ad absurdum?

A poza tym ortografia... Postuluję równość względem ortografii...

>Oglądałem jakieś 1. 5 roku temu TV i widziałem program dla dzieci prowadzony przez Martynę
>Wojciechowską, quiz, w którym pyta 12 latki, który zespół muzyczny wydał płytę " Klucz" - okazuje
>się, że Hemp Gru, raperzy z Mokotowa, których głównym postulatem jest : j***ć Policję, państwo i
>palić trawkę. Na pewno 12 - latki powinni posiadać taką wiedzę. Do czego jednak zmierzam? Odnoszę
>wrażenie, że chory postulat dążenia do całkowitej równości dla muzyków,

Co powyższy przykład ma wspólnego z równością?

>wolności słowa,

Wolność słowa to akurat jeden z głównych postulatów tego forum.
finerbijk (17282 punktów)
Parytety w obieranych demokratycznie instytucjach nie powinny mieć miejsca.
Prawo musi być równe dla wszystkich.

Może być sytuacja przecież, że to 55 kobiet zostałoby wybranych, a tymczasem te 5% zostaje poszkodowane, na rzecz 5% beznadziejnych facetów.
Wprowadzanie praw tylko z tytułu kondycji naturalnej nie będącej zasługą kandydata/kandydatki uważam za absurdalne.

Następny mógłby być parytet dla wysokich i niskich, chudych i grubych, jajorodnych i żyworodnych, itd., już był taki wątek niedawno.
Wydaje mi się, że nie jest to żadna droga do równania szans, tylko lekceważenie i brak szacunku dla woli wyborców i umiejętności ich rozeznania.

Natomiast o te równości dla wolności słowa, itd.: wszyscy są, a przynajmniej powinni być równi wobec prawa, jeśli ktoś łamie prawo ponosi równą konsekwencję, czy to muzyk, robotnik, czy boa grzechotnik - na tym polega równość i nie wiem jak by można to zmienić. Jak Ci się nie podoba np. j*****e Policji to idź na koncert, poczuj się obrażony i zgłoś sprawę do prokuratury. Gdyby było j***ć kucharzy, sprawa by wyglądała tak samo.
Jankowski agnostyk (405 punktów)
>Wczoraj czytając Gazetę Wyborczą, na bodajże 2 stronie dostrzegłem żądanie jakiegoś nowego ruchu
>feministycznego, aby kobiety miały gwarantowane 50% w Sejmie. Mężczyźni 50 % stołków i kobiety 50 %

A czy te żądania zostaną spełnione? Nie wydaje mi się...
Demokracja to demokracja.. wolność słowa

Piotr Patucha (2279 punktów)Odp: O równości, czyli motłochu, plebsie i pogardzie
>Wczoraj czytając Gazetę Wyborczą, na bodajże 2 stronie dostrzegłem żądanie jakiegoś nowego ruchu
>feministycznego, aby kobiety miały gwarantowane 50% w Sejmie. Mężczyźni 50 % stołków i kobiety 50 %
>w imię równości

Właśnie czytam sobie "Egalitaryzm jako bunt przeciw ludzkiej naturze" Rothbarda i przychodzą mi do głowy ciekawe myśli. I nie chodzi przecież o kobiety, że niby minusy za przenikliwość wstawiają.

Serdecznie pozdrawiam.


"Ogród Wolności" - miejsce dla prawdziwych liberałów: www.ogrodwolnosci.pl
sztejkat (4743 punktów)
Polecam:

www.southparkstudios.com/episodes/103581/

Odcinek zwraca uwagę na to, że traktowanie równo ze względu na jakąś cechę nie jest tym samym, co traktowanie równo bez względu na cechę.

To tak a'propos wszelkiego rodzaju parytetów i akcji afirmatywnych.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
aninakcilyb (259 punktów)
>Odnoszę wrażenie, że chory postulat dążenia do całkowitej równości dla muzyków, wolności słowa, kobiet,
>nieuków, robotników czegokolwiek prędzej czy później zafunduję nam taką patologię - totalitarnej
>równości, która negatywnymi skutkami wyprzedzi XX wiek.

Niepodobna mi się to zdanie. Być może nie miałeś tego na myśli, ale odnosi się wrażenie ,że stawiasz kobiety na równi z nieukami, robotnikami i dalszą patologią, co jest dla mnie nie zrozumiałe (również w kontekście tego dlaczego robotnik ma być od razu nieukiem). Poza tym sam tytuł jest nieelegancki," o równości, plebsie i motłochu", kto jest tym plebsem kobiety? Jeśli źle zrozumiałam to daj znać.

Bardzo często się wydaje, ze kobiety walczące o swoje prawa to jakieś wariatki, prosząc o równe traktowanie bredzą cos, bo przecież żyjemy w czasach równouprawnienia. Tylko ,że gdyby sto lat temu sufrażystki o to nie walczyły być może kobiety nadal nie miały by prawa głosować.
A chyba dzisiaj nikt zdrowo myślący nie zaprzeczy , że kobiety mają taki sam jak mężczyźni potencjał intelektualny.
Wciąż pokutuje na nas wychowanie - dziewczynka musi być ładna i miła, a chłopiec musi być przebojowy, kreatywny, takie też się dzieciom kupuje zabawki - dziewczynkom nudne lalki, a chłopcom świetne samochody sterowane. Do czego zmierzam, kobiety pragną wyrwać się z takiej szuflady, gdzie ich wartość wyznaczana jest wyłącznie przez 1. urodę 2. mężczyznę, z jakim się związały.
Wielu mężczyznom wygodniej jest współistnieć z kukiełkami/lalkami zamiast prawdziwymi kobietami, inteligentny, zaradnymi, niektórzy się ich boją, ale to, że kobiety domagają niepewnych praw czy równego traktowania w wielu dziedzinach nie jest zwiastunem żadnej apokalipsy. Moim zdaniem nie ma się czego obawiać, nic nam nie grozi, żadna zmiana płci ani koniec świata. Logiczne jest, że mężczyźni i kobiety są sobie nawzajem potrzebni, w dzisiejszych czasach uczą się po prostu nowych ról społecznych, które na nas narzuca cywilizacja.
Nie można zabronić kobietom równych praw jednoczęsnie oczekując, że będa aktywne zawodowo, rodziły dzieci i pracowały w domu, bo sprowadzałoby to rolę kobiety do roli niewolnika.
08-07-2009 10:55 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Nie można zabronić kobietom równych praw...
   Ja niczego nie zabraniam.

>... jednoczęsnie oczekując...
   Ale i niczego nie oczekuję - wybieram taką kobietę, jaka mi pasuje.

>... że będa aktywne zawodowo, rodziły dzieci i pracowały w domu, bo sprowadzałoby to rolę kobiety do roli niewolnika.
   Więc dobrze ktoś proponuje, że wprowadzić parytet 99,9% kobiet w sejmie (woźny facet), te "parytetki" uchwalą parytety płciowe rodzenia dzieci i... za 50 lat ostatnia "parytetka" zgasi światło.

   Miłego dnia.
08-07-2009 11:35 
 Ocena 4 na 4
aninakcilyb (259 punktów)O równości, czyli motłochu, plebsie i pogardzie
>Więc dobrze ktoś proponuje, że wprowadzić parytet 99,9% kobiet w sejmie (woźny facet), te "parytetki" uchwalą parytety płciowe rodzenia dzieci i... za 50 lat ostatnia "parytetka" zgasi światło.

Nie o to chodzi. W Polsce jest inny problem. Patrząc na takie posłanki jak Pani Nelly Rokita ogarnia mnie niemoc i czarna rozpacz, albo pani Beger czy inne takie. Jakby rząd miały opanować takie babki to ja wymiękam : )
Myślę, że nikt nie dąży do tego, aby była przewaga kobiet, bo nie w tym rzecz, ale aby mądre kobiety mialy dostep do władzy. Osobiście jestem za tym, aby istniała pewna równowaga mężczyzn i kobiet. Nie da sie po równo oszacowc ile ma być kobiet i ilu mężczyzn, ale bardzo zdrowe dla środowiska jest jeśli są i kobiety i mężczyźni. To nawet widać w pracy, zespoły zbudowne z samych kobiet, albo samych mężczyzn bywaja dziwne.
Ja po prostu nie widzę powodu do przerażenia w tym, że kobiety chcą mieć większy dostep do władzy. W Szwecji na przykład mężczyźni mówią o sobie, że są feministami, polityk, który nie jest 'feministą',nie ma szans na karierę. To jest kwestia świadomości społeczeństwa, w Polsce wciąż się myśli zaściankowo i lękowo w stosunku do wszelkich zmian.

Pozdrawiam
08-07-2009 11:48 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)Odp: O równości, czyli motłochu, plebsie i pogardzie
>Osobiście jestem za tym, aby istniała pewna równowaga mężczyzn i kobiet.
   Jeśli "pewna" ma znaczyć optymalna to ja się zgadzam.

>Ja po prostu nie widzę powodu do przerażenia w tym, że kobiety chcą mieć większy dostep do władzy.
   Ja nie widzę w tym powodu do niczego - każdy czegoś chce.

>W Szwecji na przykład mężczyźni mówią o sobie, że są feministami, polityk, który nie jest 'feministą',nie ma szans na karierę.
   Znam większe głupoty.

>To jest kwestia świadomości społeczeństwa...
   To jest kwestia kretynizmu, hipokryzji i poprawności politycznej, co na jedno wychodzi, a nie świadomości.

>... w Polsce wciąż się myśli zaściankowo i lękowo w stosunku do wszelkich zmian.
   W Polsce myśli się po polsku.

   Pozdrawiam.
08-07-2009 14:12 
 Ocena 3 na 5
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Uroczo pomieszałaś sprawy, z którymi się zgadzam i takie, z którymi zgodzić się trudno.

   Mnie też przeraża Beger i jej podobne. Przeraża mnie też Środa i jej podobne. Wszystkimi członkami podpisuję się pod postulatem otwierania wszystkich drzwi dla mądrych kobiet. Jednak takowe - z racji swej mądrości - w politykę bawić się nie chcą. Ponadto w procesie wyborczym nie istnieją żadne ograniczenia dla kobiet.

   Jeśli zaś chodzi o zespoły ludzkie, to moje doświadczenie mówi mi, że mieszanki w zakresie od 1/3 do 2/3 są najbardziej optymalne. Sęk w tym, że nie ma na świecie tylu kobiet będących na przykład informatykami, zatem spór ma charakter akademicki.

>W Szwecji na przykład mężczyźni mówią o sobie, że są feministami, polityk, który nie jest 'feministą',nie ma szans na karierę
   I dlatego tak mówią. Czy są jeszcze ludzie wierzący politykom?

>To jest kwestia świadomości społeczeństwa, w Polsce wciąż się myśli zaściankowo i lękowo w stosunku do wszelkich zmian.
   Patrzę z lękiem na kwestię parytetu, bo przed laty byłem zaangażowany w proces wyborczy i próbowałem umieścić 20% kobiet na listach wyborczych. Kompletnie nie było kogo wziąć! Pod koniec byliśmy gotowi wziąć kogokolwiek, kto miał w dowodzie napisane kobieta a i tak nie było chętnych!
   Aktualnie na listach jest proporcja kobiet i mężczyzn na poziomie 20/80. Nie jest to wyraz dyskryminacji a realna dysproporcja zainteresowania polityką. Powiedzmy sobie otwarcie - mało jest ciekawych kobiecych kandydatur. I może od zmiany tego stanu byście panie zaczęły?


Minuśnicy: -143 ironin, -69 poziomczyński, -36 cabbage, -34 belvedere, -21 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-08]
08-07-2009 16:42 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>Wszystkimi członkami podpisuję się pod postulatem otwierania wszystkich drzwi dla mądrych kobiet. Jednak takowe - z racji swej mądrości - w politykę bawić się nie chcą.
Niestety, mądrzy mężczyźni też przeważnie nie I dlatego mamy to, co mamy.
>Sęk w tym, że nie ma na świecie tylu kobiet będących na przykład informatykami
Jeszcze nie... Ale szybko nadrabiają. Na Politechnice Lubelskiej z roku na rok jest coraz więcej kobiet. Osobiście nie liczyłam, ale moja córka twierdzi, że w ostatnich dwóch latach znacząco się ich liczba zwiększyła. Natomiast na historii sztuki na KULu i kulturoznawstwie na obu uniwersytetach pojawia się coraz więcej mężczyzn i to już widzę na własne oczy.
>   I dlatego tak mówią. Czy są jeszcze ludzie wierzący politykom?
Są, niestety.
>   Aktualnie na listach jest proporcja kobiet i mężczyzn na poziomie 20/80. Nie jest to wyraz dyskryminacji a realna dysproporcja zainteresowania polityką. Powiedzmy sobie otwarcie - mało jest ciekawych kobiecych kandydatur. I może od zmiany tego stanu byście panie zaczęły?
No, na mnie nie licz...
>
Minuśnicy: -143 ironin

ILE???
17-07-2009 19:41 
 Ocena 1 na 1
Itarilde (149 punktów)
>   Jeśli zaś chodzi o zespoły ludzkie, to moje doświadczenie mówi mi, że mieszanki w zakresie od 1/3 do 2/3 są najbardziej optymalne. Sęk w tym, że nie ma na świecie tylu kobiet będących na przykład informatykami, zatem spór ma charakter akademicki.
Ja właśnie zaczęłam drugi kierunek studiów - informatykę, więc tym samym staję się potencjalnym materiałem badawczym

>   Aktualnie na listach jest proporcja kobiet i mężczyzn na poziomie 20/80. Nie jest to wyraz dyskryminacji a realna dysproporcja zainteresowania polityką. Powiedzmy sobie otwarcie - mało jest ciekawych kobiecych kandydatur. I może od zmiany tego stanu byście panie zaczęły?
Ja jestem przeciwna parytetom, czułabym się w takiej sytuacji wysoce niekomfortowo; gdybym miała ambicje polityczne, z pewnością wolałabym nie dostawać sztucznych forów, wolę wywalczyć sobie sama własną pozycję.

Przy okazji, dlaczego słowa "lewica" i "feminizm" działają na wielu rozmówców jak płachta na byka? Oba te nurty, czy środowiska, są zróżnicowane i jak wszystkie inne, przyciągają i ludzi mądrych, i głupich. Cóż, ja uważam się za feministkę i poglądy skierowane w lewo, lecz stanowczo sprzeciwiam się ustawowemu zmuszaniu ludzi do określonych poglądów.
Adamiak (36436 punktów)
>... chory postulat dążenia do całkowitej równości dla muzyków, wolności słowa, kobiet,
>nieuków, robotników czegokolwiek prędzej czy później zafunduję nam taką patologię - totalitarnej równości, która negatywnymi skutkami wyprzedzi XX wiek.

   Jestem również przeciwny parytetom.
   Dość agresywna forma postu tytułowego też mnie się podoba, bo zdaje egzamin podkreślając twój stosunek do tematu, więc plus, ale do czego mam przypiąć tę cholerną "pogardę"?
Kuri23 (183 punktów)
Oj to jakaś utopia? Równość czegoś takiego nie było nie ma i nie będzie, PRL proponował wszystkim równo w efekcie powstało hasło czy się stoi czy się leży 2 tysiące się należy, przecież to by promowało nieróbstwo i cwaniactwo, a poza tym człowiek jednostka nie chce mieć równo, zazwyczaj Chcą mieć lepiej, szybciej, więcej i łatwiej niż powiedzmy sąsiad. Jeśli chodzi o sprawę kobiet, przecież jako Plec stanowią większość w naszym kraju a jednak kobiet jest mniej w polityce bo głosują na mężczyzn, ale jest ich coraz więcej w polityce, biznesie i kulturze to dobrze, ale myśle że faceci mimo wszystko będą zawsze Stanowic większość wśród tzw. elit, słyszałem że w Mongolii jest bardzo wysoki procent kobiet w polityce i biznesie, a jakoś w czołówce potęg gospodarczych się nie znajdują.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365