Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalista i wierzący, a zabobony

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
07-07-2009 19:53milczewski (2335 punktów)Racjonalista i wierzący, a zabobony
Ocena 10 na 10
do moderatorów, nie wiem, czy tan wątek nie kwalifikuje się do działu bazgroły. Ja wstawiłem go tutaj.

Parę dni temu szedłem z katolikiem, który na widok kominiarza złapał się za guzik. Z kolei, mój ojciec - ateista, nigdy nie przejdzie pod drabiną. I tu mam pytanie, jak się mają poglądy filozoficzno-religijne do zabobonów. Skąd się bierze wiara w boga z grubsza wiem. Skąd się bierze ateizm - również. Ale dlaczego skądinąd wykształceni ludzie boją się czarnego kota, 13 w piątek, zakonnic, kominiarzy, czy kobiet z wiadrami lub drabin - nie wiem. Wychodzi na to, że zabobony są silniejsze od tego, co głosi nauka i kościół. Dlaczego, jako ateista przejadę ulicą, przez którą przebiegnie czarny kot, ale coś we mnie się temu sprzeciwia. Strasznie mnie to drażni.
DLACZEGO TAK JEST!!! Cholera jasna
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Climber (3006 punktów)Odp: racjonalista i wierzący, a zabobony

>przebiegnie czarny kot, ale coś we mnie się temu sprzeciwia. Strasznie mnie to drażni.
>DLACZEGO TAK JEST!!! Cholera jasna

Ano jest tak dlatego, że przez całe życie wmawiano Ci, że:
czarny kot - nieszczęście
przejście pod drabiną - nieszczęście
kominiarz - szczęście
13 w piątek - nieszczęście
baba z wiadrem - nieszczęście
zakonnice - nieszczęście (?!)

Ja podchodzę racjonalnie do życia. W zabobony nie wierzę tylko zawsze pluję trzy razy za siebie i idę dalej

(a tak serio - olej te bzdety. Przejdź pod drabiną w piątek 13 a zobaczysz jak szybko się wyleczysz)

Pzdr.


17 lutego Dzień Pamięci Ofiar Kościoła katolickiego. zobacz tutaj
07-07-2009 20:53 
 Ocena 3 na 5
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>przebiegnie czarny kot, ale coś we mnie się temu sprzeciwia. Strasznie mnie to drażni.
>>DLACZEGO TAK JEST!!! Cholera jasna
>Ano jest tak dlatego, że przez całe życie wmawiano Ci, że:
>czarny kot - nieszczęście

Gdy ci kot przebiegnie drogę,
Nie mów, że to pech.
Weź kamienia, złam mu nogę,
Żeby potem zdechł.

>(a tak serio - olej te bzdety. Przejdź pod drabiną w piątek 13 a zobaczysz jak szybko się wyleczysz)

No właśnie, przejdź
07-07-2009 23:18 
 Ocena 3 na 3
Rigoletto (3891 punktów)
>Gdy ci kot przebiegnie drogę,
>Nie mów, że to pech.
>Weź kamienia, złam mu nogę,
>Żeby potem zdechł.

Ja znam inną wersję, bardziej humanitarną :

Gdy ci kot przebiegnie drogę,
Nie mów, że to pech.
Złap za ogon, wyrwij nogę,
Niech biegnie na trzech.
igrazka (303 punktów)
>>Gdy ci kot przebiegnie drogę,
>>Nie mów, że to pech.
>>Weź kamienia, złam mu nogę,
>>Żeby potem zdechł.
>Ja znam inną wersję, bardziej humanitarną :
>Gdy ci kot przebiegnie drogę,
>Nie mów, że to pech.
>Złap za ogon, wyrwij nogę,
>Niech biegnie na trzech.

ja znam jeszcze inną wersję, mniej humanitarną, bardziej wulgarną - i dlatego jej tu nie przedstawię

a co do zabobonów- nie ma się czym przejmować. Ludzie wmawiają sobie,że jeśli przytrafi im się coś przykrego a akurat jest piątek 13-tego , albo wcześniej przebiegł im drogę czarny kot to na pewno to jest przyczyną ich nieszczęścia..jak by mieli mało pecha w normalne dni.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>ja znam jeszcze inną wersję, mniej humanitarną, bardziej wulgarną - i dlatego jej tu nie przedstawię

Przedstaw, wszyscy dorośli.

>a co do zabobonów- nie ma się czym przejmować. Ludzie wmawiają sobie,że jeśli przytrafi im się coś przykrego a akurat jest piątek 13-tego , albo wcześniej przebiegł im drogę czarny kot to na pewno to jest przyczyną ich nieszczęścia..jak by mieli mało pecha w normalne dni.

Jak jest piątek i trzynasty, a czarny kot przebiegnie mi drogę, lecę wysłać totolotka

Pozdrawiam.
Tomek Bogusiak (170 punktów)
>Przedstaw, wszyscy dorośli.
Prawnie - niekoniecznie.
W sensie, że dojrzali - tym bardziej.
julek (1527 punktów)
>>>Gdy ci kot przebiegnie drogę,
>>>Nie mów, że to pech.
>>>Weź kamienia, złam mu nogę,
>>>Żeby potem zdechł.
>>Ja znam inną wersję, bardziej humanitarną :
>>Gdy ci kot przebiegnie drogę,
>>Nie mów, że to pech.
>>Złap za ogon, wyrwij nogę,
>>Niech biegnie na trzech.

Igraszko pomogę - chłopu łatwiej - jest to oczywiście kolejna "parafraza" - czyli niewiele nowego

Gdy ci kot przebiegnie drogę
nie mów że to pech
Wyrwij kotu z d..y nogę
Żeby prędzej zdech / bez "ł" -świadomie /

I tu nasuwa się pytanie - dlaczego, "bywa" że lubimy cytować "przaśne ludowe madrości" ,często bardzo nas to śmieszy a nawet "napawa radością" i jest takie "zdrowe" , dobre dla samopoczucia. - ".. ach te przyśpiewki z południowo-wschodniej Polski .." - są takie smakowite ! / oczywiście mówię tylko za siebie /.

- "..precz z antropocentryzmem i wszelkiej maści zadęciem.." -- wiem wiem ,brak konsekwencji że tak męczymy kota a z zakonnicą obchodzimy sie łagodnie .

pozdrawiam "przaśnie" julek
igrazka (303 punktów)

>Igraszko pomogę - chłopu łatwiej - jest to oczywiście kolejna "parafraza" - czyli niewiele nowego

dziękuje moja wersja jest jednak jeszcze bardziej wulgarna, acz jesteś już blisko( wystarczy w odpowiednie miejsca wstawić słowa na k i ch
11-07-2009 15:09 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>>czarny kot - nieszczęście
>Gdy ci kot przebiegnie drogę,
>Nie mów, że to pech.
>Weź kamienia, złam mu nogę,
>Żeby potem zdechł.
>
   Owszem, nieszczęście -- dla kota.
goląka (95 punktów)
>>
>baba z wiadrem - nieszczęście
>

kazda? myslalam ze tylko zakonnica...

wielu moich znajomych katoli wierzy, ze zwierzeta maja dusze i ida do nieba.

u mnie w miescie mowi się, ze w watykanie czarny kot to szczescie oznacza... podobno sam lolek w to wierzyl.
Woreq (2 punktów)
>>przebiegnie czarny kot, ale coś we mnie się temu sprzeciwia. Strasznie mnie to drażni.
>>DLACZEGO TAK JEST!!! Cholera jasna
>Ano jest tak dlatego, że przez całe życie wmawiano Ci, że:
>czarny kot - nieszczęście
>przejście pod drabiną - nieszczęście
>kominiarz - szczęście
>13 w piątek - nieszczęście
>baba z wiadrem - nieszczęście
>zakonnice - nieszczęście (?!)
>Ja podchodzę racjonalnie do życia. W zabobony nie wierzę tylko zawsze pluję trzy razy za siebie i idę dalej
>(a tak serio - olej te bzdety. Przejdź pod drabiną w piątek 13 a zobaczysz jak szybko się wyleczysz)
>Pzdr.
>
17 lutego Dzień Pamięci Ofiar Kościoła katolickiego. zobacz tutaj


Dokładnie. Przez to, że ktoś wmawia, że, np. przejście pod drabiną to nieszczęście, to zaczynasz w to wierzyć.
Ja osobiście wiele razy przeszłam pod drabiną i przebiegł mi czarny kot. i co ? i nic. x D
finerbijk (17282 punktów)
Zabobony to prymitywna forma magii mająca albo uchronić przed jakimś skutkiem niepożądanym, albo przynieść pożądany, która jest obecna od czasu zejścia z drzewa. Jest też elementem każdej chyba religii, też tych które się od magii odżegnują (heh, też dosłownie).
To coś wyniesionego z wczesnego dzieciństwa, dziecko nie wie, że dorośli mogą pleść bzdury i głęboko w podświadomości koduje związek zdarzenie-skutek.
Nawet jak świadomość w życiu dorosłym podpowiada, że czarny kot to tyko Kicia sąsiada, niepokój płynący z podświadomości pozostanie.

Można się tego pozbyć oczywiście kodując nowe powiązanie podświadome, w NLP to się nazywa kotwica, z danym zdarzeniem.
07-07-2009 21:35 
 Ocena 4 na 4
rudyment (3233 punktów)
>Zabobony to prymitywna forma magii mająca albo uchronić przed jakimś skutkiem niepożądanym, albo przynieść pożądany, która jest obecna od czasu zejścia z drzewa.

Niektóre z takich zachowań są znacznie starsze )liczne zwierzęta je wykazują), niektórych nabywa się we wczesnym dzieciństwie przez naśladownictwo,a trzecia grupa to te wpojone werbalnie - i tylko one poddają się terapii perswazyjnej.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
07-07-2009 21:51 
 Ocena 3 na 3
Climber (3006 punktów)

>Niektóre z takich zachowań są znacznie starsze )liczne zwierzęta je wykazują), niektórych nabywa się we wczesnym dzieciństwie przez naśladownictwo,a trzecia grupa to te wpojone werbalnie - i tylko one poddają się terapii perswazyjnej.
>
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów


Można jeszcze zabobony podzielić. Niektóre wymagają unikania pewnych zachowań (nie przechodzić, gdy czarny kot przebiegnie ci drogę) a niektóre wymagają określonych zachowań np. coś czerwonego powinno się założyć, przypiąć noworodkowi, niemowlakowi żeby nikt, nic go nie zauroczył/-o.

Tak przy okazji miałem ostatnio szansę przeciwstawić się głupocie, gdy rodzinka przyszła do nas w odwiedziny. Ni stąd, ni zowąd ktoś zaproponował, że trzeba coś czerwonego mojemu synowi przywiązać (niemowlakowi) dzięki czemu uniknie zauroczenia. Ale szybko zareagowałem mówiąc, że ŻADNYCH WSTĄŻEK NIE BĘDZIE, BO MAMY XXI w. I racjonalizm zwyciężył Słyszałem też o wielu, wielu innych głupotach jakie ludzie robią szczególnie na wsiach.


17 lutego Dzień Pamięci Ofiar Kościoła katolickiego. zobacz tutaj
-jad- (18783 punktów)
>>Zabobony to prymitywna forma magii mająca albo uchronić przed jakimś skutkiem niepożądanym, albo przynieść pożądany, która jest obecna od czasu zejścia z drzewa.
>Niektóre z takich zachowań są znacznie starsze )liczne zwierzęta je wykazują),

Zwierzęta wierzą w zabobony? Czym to się objawia?


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
07-07-2009 23:02 
 Ocena 6 na 6
finerbijk (17282 punktów)
>Zwierzęta wierzą w zabobony? Czym to się objawia?

Może tym, że słonie noszą kość słoniową na szczęście i są w kształcie słonia, a nosorożec wierzy, że mu przybywa potencji od noszenia rogu.
07-07-2009 23:53 
 Ocena 2 na 2
rudyment (3233 punktów)
>Zwierzęta wierzą w zabobony? Czym to się objawia?

Oczywiście nie przekazują sobie tego słowami (chyba). Ale jeśli np. dominująca małpa zostanie uwarunkowana, by bać się czerwonego wiaderka, to pozostałe też będą się bać, choć nie miały z tym przedmiotem przykrych doświadczeń.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
08-07-2009 10:39 
 Ocena 4 na 4
TyDraniu (6569 punktów)
B. F. Skinner z uniwersytetu w Indianie przeprowadził eksperymenty należące obecnie do klasyki psychologii, w których zademonstrował, w jaki sposób gołębie wykształcają zabobonne zachowania. Otóż umieszczano gołębia w klatce, w której były trzy guziki, które gołębie mogły dziobać. Dziobnięcie odpowiedniego guzika było nagradzane czymś do jedzenia. Ale niektóre gołębie były nagradzane losowo, niezależnie od tego co robiły. Czasami zdarzyło się, że gołąb dostał pożywienie zaraz po tym jak obejrzał się przez lewe ramię. Za chwilę, zupełnie ślepym trafem, dostał pożywienie znów zaraz po tym, jak obejrzał się przez lewe ramię. Gołąb taki zaczynał się oglądać przez lewe ramie przez cały czas, a dostając pożywienie w dalszym ciągu losowo, dostawał zupełnej obsesji na punkcie oglądania się przez lewe ramię.

Ludzie są z natury rzeczy skoncentrowani na samych sobie, czyli na swojej psychice. Mając, podobnie jak gołębie, zabobonne skłonności, bardzo łatwo doszukują się zależności tam gdzie ich nie ma.
Autografka (10638 punktów)Odp: Racjonalista i wierzący, a zabobony
Skąd się bierze wiara w boga z grubsza wiem. Skąd się bierze
>ateizm - również. Ale dlaczego skądinąd wykształceni ludzie boją się czarnego kota, 13 w piątek,
>zakonnic, kominiarzy, czy kobiet z wiadrami lub drabin - nie wiem. Wychodzi na to, że zabobony są
>silniejsze od tego, co głosi nauka i kościół. Dlaczego, jako ateista przejadę ulicą, przez którą
>przebiegnie czarny kot, ale coś we mnie się temu sprzeciwia. Strasznie mnie to drażni.
>DLACZEGO TAK JEST!!! Cholera jasna

Ja tam nie wiem dlaczego ludzie w to wierzą. Ale 13-tego w piątek to dla mnie magiczna data.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
diogenes (42753 punktów)
>jak się mają poglądy filozoficzno-religijne do zabobonów
>dlaczego skądinąd wykształceni ludzie boją się czarnego kota...

To zależy, co rozumieć przez poglądy. Skłaniam się do mało popularnego stanowiska, że faktyczne poglądy ludzi to raczej formy ich zachowania, a nie werbalne konstrukcje, które, jako że język nie ma kości, są praktycznie dowolne, często zaś bezsensowne. Tak więc wykształcenie nie mówi nic o poglądach człowieka. Zamiast słuchać ludzi, patrz im na ręce. Mówią o człowieku więcej, niż oczy. Nie warto mówić o czymś, czego się nie da zrobić. Większość tego, co ludzie nazywają poglądami, to sieczka. W jakim sensie obawa przed czarnym kotem lub innym zabobonem stanowi element wykształcenia człowieka? Należałoby jednak z tzw. zabobonów wysupłać (o ile to możliwe) jakieś racjonalne ziarno. Rzymianie np., kiedy zapomnieli coś i musieli się po to wrócić, często nie wyruszali tego dnia w podróż. Uważali to za zły omen. Podejrzewam, że świadczyć to mogło np. o roztargnieniu, rozproszeniu, co (obiektywnie rzecz biorąc) wróżyć mogło (i może!) np. nieszczęście w podróży.
Climber (3006 punktów)
>>jak się mają poglądy filozoficzno-religijne do zabobonów
>>dlaczego skądinąd wykształceni ludzie boją się czarnego kota...

A dlaczego skądinąd wykształceni ludzie wierzą w krasnoludka, który mieszka w niebie?

>To zależy, co rozumieć przez poglądy. Większość tego, co ludzie nazywają poglądami, to sieczka. W jakim sensie obawa przed czarnym kotem lub innym zabobonem stanowi element wykształcenia człowieka?

Często żaden. Albo w ogóle żaden - to zwykły ludowy folklor

>Należałoby jednak z tzw. zabobonów wysupłać (o ile to możliwe) jakieś racjonalne ziarno. Rzymianie np., kiedy zapomnieli coś i musieli się po to wrócić, często nie wyruszali tego dnia w podróż. Uważali to za zły omen. Podejrzewam, że świadczyć to mogło np. o roztargnieniu, rozproszeniu, co (obiektywnie rzecz biorąc) wróżyć mogło (i może!) np. nieszczęście w podróży.

Tylko po co tyle zachodu?


17 lutego Dzień Pamięci Ofiar Kościoła katolickiego. zobacz tutaj
08-07-2009 00:03 
 Ocena 4 na 4
milczewski (2335 punktów)
Są jeszcze przysłowia ludowe, w które niektórzy wierzą (chociaż to czasem ma uzasadnienie) i słynne senniki i interpretacje snów. To dopiero odlot rozumu.
A astrologia, kabały, tarot, wróżki. Z usług tych "wszystkowiedzących" korzystają "jacyś" ludzie. Jacy? Kto, twierdzący, że teoria ewolucji jest faktem, negujący istnienie boga lub wierzący, że świat powstał z kaprysu jakiegoś stwórcy, może jednocześnie wierzyć, że jak Jowisz z Plutonem będą w koniunkcji np 23 12 2009 to X-iński wygra w totka. Na początku napisałem, że podświadomie mam opór przejeżdżać drogą po której przejdzie czarny kot. To oczywiście prowokacja. Wiara w to jest kompletną bzdurą. Ale niestety spotykam ludzi, którzy jakoś podświadomie, często nie przyznając się nawet przed bliskimi, wierzą w te głupoty. Często wtedy słyszę - nie wierzę w boga, ale jest coś na rzeczy, ta numerologia , czy horoskopy się sprawdzają
08-07-2009 09:22 
 Ocena 6 na 6
-jad- (18783 punktów)
> Ale niestety spotykam ludzi, którzy jakoś podświadomie, często nie przyznając się nawet przed bliskimi, wierzą w te głupoty. Często wtedy słyszę - nie wierzę w boga, ale jest coś na rzeczy, ta numerologia , czy horoskopy się sprawdzają.

Tak. Znajomi jakiś czas temu wybierali imię dla córki z imiennika (chyba tak sie to nazywa)- taka książka, gdzie opisane są cechy charakteru każdego, kto nosi jakieś imię. Opisane tam cechy porównano z wszystkimi bliżej znanymi już żywymi i oczywiście wszystko się zgadza. A nawet jak się nie zgadza to też sie zgadza. Można sprawdzić nawet jaką drogę zawodową obierze twoje nienarodzone dziecko. Przydałaby się każdemu, kto zastanawia się nad kierunkiem studiów i obowiązkowo w każdym pośredniaku powinien być przynajmniej jeden egzemplarz, żeby było wiadomo komu jaką ofertę pracy przedstawić.

Mój kolega (ateista), gdy przejeżdża mostem nad kanałem gliwickim, zawsze wypatruje barki i jeśli jakąś widać to stuka w boczną szybę (koniecznie z tej strony, gdzie barka) na szczęście i już wie co go czeka dzisiaj. Czy uda się umówić z nowo poznaną lolą czy nie. Albo auto dobrze się sprzeda albo przyjdzie przesyłka, na którą czeka. A jak przejedzie nad kanałem dwa czy cztery razy i nie ma barki to stara się nic nie załatwiać tego dnia
Kiedyś często razem jeździliśmy i miałem ubaw, gdy udało mi sie zastukać w szybę przed nim, bo wtedy barka i szczęście są już moje a nie jego. Spytałem kiedyś czemu wierzy w takie głupoty a on odpowiedział z poważną miną:
"Nie wierzę w gusła! Ale to nie żadne zabobony tylko bareczka przecież"
i tak to chyba właśnie jest.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
08-07-2009 16:48 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
To tak jak z "wypluwaniem tego słowa" i odpukiwaniem w niemalowane drewno Też znam takich, wydawałoby się mocno stojących na ziemi ludzi. Ale gdy rano w pracy idę z czajnikiem po wodę na kawę i spotykam taką osobę na korytarzu, ona z daleka do mnie woła "Pusty czy pełny?" Zwykle mówię, że pusty i mam ubaw, gdy osoba rozpłaszcza się na ścianie, bylebym jej nie przecięła drogi
maciek (1053 punktów)
Ale gdy rano w pracy idę z czajnikiem po wodę na kawę i spotykam taką osobę na korytarzu, ona z daleka do mnie woła "Pusty czy pełny?" Zwykle mówię, że pusty i mam ubaw, gdy osoba rozpłaszcza się na ścianie, bylebym jej nie przecięła drogi
O co chodzi z tym czajnikiem ? Nie znam takiego przesądu.
08-07-2009 21:22 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>O co chodzi z tym czajnikiem ? Nie znam takiego przesądu.
>
Chodzi o to, żeby drogi nie przecięła kobieta z pustym naczyniem, bo to tak działa, jak czarny kot
Zabawne są niektóre przesądy
maciek (1053 punktów)
>Chodzi o to, żeby drogi nie przecięła kobieta z pustym naczyniem, bo to tak działa, jak czarny kot
>Zabawne są niektóre przesądy
Naprawdę nie znałem tego.
A czarny kot przebiega mi drogę kilkadziesiąt razy dziennie.
09-07-2009 20:23 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>A czarny kot przebiega mi drogę kilkadziesiąt razy dziennie.
>
W Anglii to dobry znak Czarny kot przebiega drogę na szczęście.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>A czarny kot przebiega mi drogę kilkadziesiąt razy dziennie.
>>
>W Anglii to dobry znak Czarny kot przebiega drogę na szczęście.

A kobieta z pustym baniakiem też?
>
racjonalista oczywiście

>A kobieta z pustym baniakiem też?
>>

Jak można mówić, że kobieta ma pusty baniak... Trochę delikatności! Nie o wszystkim należy zaraz głośno mówić...
Jercik
>>A czarny kot przebiega mi drogę kilkadziesiąt razy dziennie.
>>
>W Anglii to dobry znak Czarny kot przebiega drogę na szczęście.
>

Wiecie, że podobno jest tak dlatego, że przed bitwą pod Waterloo między dwiema armiami, przez środek pola bitwy, przebiegł czarny kot? Anglicy zwyciężyli, więc dla nich to szczęśliwy znak, dla drugiej strony (w tym nas) to pech.
Myflowers (2721 punktów)
>To tak jak z "wypluwaniem tego słowa" i odpukiwaniem w niemalowane drewno Też znam takich, wydawałoby się mocno stojących na ziemi ludzi. Ale gdy rano w pracy idę z czajnikiem po wodę na kawę i spotykam taką osobę na korytarzu, ona z daleka do mnie woła "Pusty czy pełny?" Zwykle mówię, że pusty i mam ubaw, gdy osoba rozpłaszcza się na ścianie, bylebym jej nie przecięła drogi

O, kurcze, tego nie znałam No to sobie polatam z tym pustym czajnikiem Dzięki serdeczne

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
08-07-2009 10:51 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>A dlaczego skądinąd wykształceni ludzie wierzą w krasnoludka, który mieszka w niebie?

To proste: zostali niedokształceni.
Rigoletto (3891 punktów)
Gdy jakieś 12 lat temu pracowałem jako listonosz, miałem koleżankę (w wieku przedemerytalnym), która twierdziła, że Biseptol pomaga jej na wszystkie dolegliwości . Moja mama, wierząca katoliczka (jak prawie wszystkie mamy w Polsce) obdarowywuje wszystkich tzw. pierścieniem Atlantów, który zdaje się jest jakimś diabelskim ustrojstwem. Ma strzec właściciela przed każdym nieszczęściem...
Mój sąsiad wierzy, że jego ojca otruli masoni (poza tym jest doktorem nauk technicznych i ogólnie całkiem zbornym umysłowo człowiekiem).
Skąd to się bierze? Oczywiście z racjonalizmu. Ludzie tak sobie siedzą, myślą i racjonalizują...
08-07-2009 10:11 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

swoją drogą ciekawe (nie wiem, czy forumowicze potwierdzą, ale z moich obserwacji tak wynika), że ateistami są w polsce głównie humaniści, zaś inżynierowie, po których można by się spodziewać oparcia o logikę i liczby, są często działaczami organizacji dewocyjnych... śmieszny kraj,który nigdy nie dostał Nobla z nauk ścisłych...
08-07-2009 16:29 
 Ocena 2 na 2
Pan Tau (1237 punktów)
big_zyd:
swoją drogą ciekawe (nie wiem, czy forumowicze potwierdzą, ale z moich obserwacji tak wynika), że ateistami są w polsce głównie humaniści, zaś inżynierowie, po których można by się spodziewać oparcia o logikę i liczby, są często działaczami organizacji dewocyjnych... [...]

Nie potwierdzam. Nie wiem, jak to wygląda w przypadku humanistów, ale w moim otoczeniu (jestem inżynierem i obracam się w kręgu elektroników i informatyków) większość inżynierów to niewierzący, a ta część, która wierzy, wcale nie ukrywa wątpliwości. Być może znalazłoby się też i paru dewotów, jednak z jakichś względów się nie ujawniają.
 
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>big_zyd:
swoją drogą ciekawe (nie wiem, czy forumowicze potwierdzą, ale z moich obserwacji tak wynika), że ateistami są w polsce głównie humaniści, zaś inżynierowie, po których można by się spodziewać oparcia o logikę i liczby, są często działaczami organizacji dewocyjnych... [...]

>Nie potwierdzam. Nie wiem, jak to wygląda w przypadku humanistów, ale w moim otoczeniu (jestem inżynierem i obracam się w kręgu elektroników i informatyków) większość inżynierów to niewierzący, a ta część, która wierzy, wcale nie ukrywa wątpliwości. Być może znalazłoby się też i paru dewotów, jednak z jakichś względów się nie ujawniają.
> 
cieszę się zatem, że byłem złym diagnostą. fakt, że moje osobiste doświadczenia są pewnie mało reprezentatywne. niemniej faktem pozostaje, że w debatach światopoglądowych nadających ton polskiemu dyskursowi publicznemu, głos inżynierów, czy szerzej - w ogóle ludzi zajmujących się praktycznym stosowaniem osiągnięć nauki - jest, jako środowiska, praktycznie żaden
26-07-2009 22:20 
 Ocena 2 na 2
Myflowers (2721 punktów)

>Nie potwierdzam. Nie wiem, jak to wygląda w przypadku humanistów, ale w moim otoczeniu (jestem inżynierem i obracam się w kręgu elektroników i informatyków) większość inżynierów to niewierzący, a ta część, która wierzy, wcale nie ukrywa wątpliwości. Być może znalazłoby się też i paru dewotów, jednak z jakichś względów się nie ujawniają.
> 

A bo czasem to się ujawnia dopiero w wieku przedpogrzebowym


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
19-09-2009 13:51 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Nie potwierdzam. Nie wiem, jak to wygląda w przypadku humanistów, ale w moim otoczeniu (jestem inżynierem i obracam się w kręgu elektroników i informatyków) większość inżynierów to niewierzący, a ta część, która wierzy, wcale nie ukrywa wątpliwości. Być może znalazłoby się też i paru dewotów, jednak z jakichś względów się nie ujawniają.
Także mogę to potwierdzić. Powiedziałabym także, że to raczej wśród humanistów jest najwięcej dewotów... A może mi się tylko wydaje...

Należało by także brać pod uwagę skąd dana osoba pochodzi. No bo jeśli mieszka w jakieś małej miejscowości to pomimo, że zostanie takim informatykiem wpływy otoczenia i zabobony mogą się jej nadal trzymać bardzo mocno...
08-07-2009 16:46 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
Też nie potwierdzam.
Raczej większe znaczenie ma zależność regionalna i kontrast duże miasta - małe miejscowości, wsie. Wystarczy spojrzeć jak się rozkładają wyniki przy każdych wyborach na jakie partie.
08-07-2009 20:55 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

niewąpliwie prawda. zwłaszcza podkreśliłbym zależność regionalną. galicja i podlasie (regiony, gdzie poddaństwo - czyli niewolnictwo - zniesiono dwa pokolenia później niż w reszcie Polski) głosują, jak głosują...
08-07-2009 16:55 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>swoją drogą ciekawe (nie wiem, czy forumowicze potwierdzą, ale z moich obserwacji tak wynika), że ateistami są w polsce głównie humaniści, zaś inżynierowie, po których można by się spodziewać oparcia o logikę i liczby, są często działaczami organizacji dewocyjnych... śmieszny kraj,który nigdy nie dostał Nobla z nauk ścisłych...
I ja nie potwierdzam. Znam wprawdzie bogobojnego inżyniera i humanistę-ateistę, ale znam też odwrotnie i nie wydaje mi się, by to była jakaś reguła.
A co do nagród Nobla... Curie-Skłodowska dostała, i to dwa razy. Wprawdzie Polski nie było wtedy na mapie świata, ale to w końcu Polka, chociaż pracowała we Francji. No i mieliśmy też kilku kandydatów, którzy wprawdzie nagrody nie dostali, ale jednak się liczą. Nie traćmy nadziei, mamy mądrych naukowców.
08-07-2009 17:57 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>I ja nie potwierdzam. Znam wprawdzie bogobojnego inżyniera i humanistę-ateistę, ale znam też odwrotnie i nie wydaje mi się, by to była jakaś reguła.

I ja nie potwierdzam. Znałem bogobojnego ateistę i inżyniera - humanistę.

Pozdrawiam.
08-07-2009 21:18 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

chwała bogu,owszem, mamy. ale nie mamy dla nich systemu i otoczenia mentalnego i - zwłaszcza - instytucjonalnego. Maria Skłodowska-Curie jest właśnie świetnym przykładem. Jej Noble pozostają Noblami francuskimi, bo tam przebyła całe swe życie naukowe, od zahukanej studentki poczynając. gdyby nie wyemigrowała, to w Polsce mogłaby sobie jeno gąsięta wypasać...
08-07-2009 18:46 
 Ocena 1 na 1
maciek (1053 punktów)
>swoją drogą ciekawe (nie wiem, czy forumowicze potwierdzą, ale z moich obserwacji tak wynika), że ateistami są w polsce głównie humaniści, zaś inżynierowie, po których można by się spodziewać oparcia o logikę i liczby, są często działaczami organizacji dewocyjnych... śmieszny kraj,który nigdy nie dostał Nobla z nauk ścisłych...
Fizyka i chemia to nie są nauki śisłe ?
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

jak wiesz, nagrody Marii Skłodowskiej-Curie są nagrodami francuskimi
09-07-2009 19:31 
 Ocena 1 na 1
maciek (1053 punktów)
>jak wiesz, nagrody Marii Skłodowskiej-Curie są nagrodami francuskimi
Przebywała wówczas we Francji, miała męża Francuza, ale niewątpliwie była Polką.
10-07-2009 01:07 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
mało ważne, z czym się emocjonalnie utożsamiała -nie za emocje dwa Noble dostała. mogła się osobiście czuć polką, pigmejką czy marsjanką. istotne,że jej działalność naukowa od a do z zawierała się w istytucjonalnym korpusie nauki francuskiej
aninakcilyb (259 punktów)
Zgadzam się z innymi głosami, ze jest to zależne od wychowania. Jeśli rodzice powtarzają często takie stwierdzenia to się to utrwala, a z czasem zaczyna przekładać na automatyczna reakcje. Ja staram się zwalczać w sobie takie myślenie magiczne, ze np. jak postawie torebkę na ziemi to mi pieniądze uciekną... no bo niby jak?
A czy te zabobony i wiara w takie sprawy nie jest związana z wiarą horoskopy i senniki?
08-07-2009 13:14 
 Ocena 3 na 3
milczewski (2335 punktów)
A pamiętacie, co robił Miałczyński w "Dniu Świra" jak musiał wrócić do domu?. Cały rytuał z całowaniem Jezuska, siadaniem i takie tam głupoty. A był elitą intelektualną, przynajmniej za takiego się uważał. hihi. Ten film doskonale to wyszydził. Oglądałem go niezliczoną ilość razy i zawsze odkryję coś nowego.
08-07-2009 14:04 
 Ocena 7 na 7
finerbijk (17282 punktów)
>jak postawie torebkę na ziemi to mi pieniądze uciekną... no bo niby jak?
U mnie w byłej pracy był taki przesąd, żeby teczki na ziemi nie stawiać właśnie z tego powodu.
Ja stawiałem, mówiąc z przekonaniem i powagą, że zostali oszukani, bo tak naprawdę jest inaczej - kiedy stawiasz na ziemi to pieniądze do niej mają łatwiejszą drogę i chętniej wskakują.

Po pewnym czasie, kiedy dostałem premię specjalną, wszyscy stawiali na ziemi

Ponoć najbardziej przesądni są aktorzy teatralni i marynarze. Może ktoś wie dlaczego?
17-09-2009 16:29 
 Ocena 3 na 3
aniab (12 punktów)
Również się zgadzam, że to kwestia wychowania. Mojemu chłopakowi mamunia tak namieszała w głowie tymi przesądami, horoskopami, wróżkami i tarotami, że czasami się dziwię, jak taki inteligentny chłopak może tego słuchać, wierzyć w te bzdury itd...Mamunia kupuje regularnie "Gwiazdy" i czyta synkowi przez telefon całą stronę z jego horoskopem ogólnym i szczegółowym na każdy dzień, jakieś tam są oznaczenia, że tydzień będzie dobry bądź zły, a on często na podstawie tych setek bzdur nie podejmuje jakichś działań związanych z naszym interesem, bo w "Gwiazdach" pisało to i tamto...Do niedawna każdego 13-go miesiąca(bez względu, czy to piątek, czy środa) nigdzie nie wyjeżdżał, nie wychodził, bo to pecha przyniesie. Kilka razy zapomniał, że 13., pojechał gdzieś setki kilometrów, wszystko załatwił i jak wieczorem mu przypomniałam, że dzisiaj był 13., to się wielce zdziwił. Od tej pory z 13. już koniec. Ale za to mnie wykorzystywał, żebym się zawróciła do domu po telefon, czy coś tam, jak gdzieś wyjeżdżaliśmy, bo to pecha w drodze przynosi,jak on się zawróci. Ja się mogłam zawrócić, bo ja w to nie wierzyłam. Poszłam z nim kiedyś do wróżki (mamunia chodzi regularnie, co 3-4 miesiące), po wyjściu go oświeciłam w końcu, co babsztyl za bzdury plecie, przecież każdy gdzieś wyjeżdża, każdy ma rodzinę, w której są śluby, narodziny, nie wspomnę o chorobach. Też mi wróżba: "w rodzinie jest ktoś starszy, kto ma problemy ze zdrowiem", hehehe;. On już coraz sceptyczniej do tego podchodzi, jak mu pokazałam liczbę zabobonów, jaką znalazłam na necie, i wytłumaczyłam, jakie byłoby jego życie, gdyby w nie wszystkie wierzył. Często na tym tle dochodziło kiedyś do kłótni. Ale fakt, mamunia dalej dzwoni i czyta horoskopy, zwraca ciągle głupie uwagi: nie trzymaj guzików z pieniędzmi, nie stawiaj torebki na podłodze itd... czasem się z tego śmieję, czasem doprowadza mnie tym do furii...eeee tam. mamunia - temat rzeka.KONIEC.
Głąbiński (3538 punktów)
>... Wychodzi na to, że zabobony są silniejsze od tego, co głosi nauka i kościół. Dlaczego, ... DLACZEGO TAK JEST!!!
To wynika z ograniczoności umysłu. Przejawia się ona nie tylko w zabobonach. Najbardziej szkodliwą konsekwencją tego mankamentu jest wg mnie b. częste (np. na nin. forum) przekonanie o absolutnej racji własnego sądu. Szczególnie niekorzystna, uniemożliwiająca prawidłowość rozumowania sytuacja powstaje, gdy takie nastawienie zostaje podbudowane emocją.

Stach M. G.
08-07-2009 14:53 
 Ocena 3 na 3
milczewski (2335 punktów)
>>... Wychodzi na to, że zabobony są silniejsze od tego, co głosi nauka i kościół. Dlaczego, ... DLACZEGO TAK JEST!!!
>To wynika z ograniczoności umysłu.
>
Nie zgadzam się z Tobą. Zabobonów nie da się racjonalnie wytłumaczyć. To jest coś, co istnieje tak głęboko w podświadomości niektórych ludzi, że nad tym nie panują. Bzdura powtarzana tysiąc razy staje się prawdą. Zobacz maturzystki i maturzystów z ich czerwonymi majtkami, podwiązkami, słonikami kładzionymi na stole. Telewizja trąbi o tym co roku i jaki tego skutek?. Mądrzy ludzie, przyszła elita, a zachowują się jak by im rozum odebrało. Niby nic, taka zabawa, niewinny zwyczaj, ale większość w to wierzy.
W USA są hotele, gdzie nie ma trzynastego piętra (tzn jest, ale nie ma takiej numeracji), bo ludzie nie chcieli się tam meldować.
Zobacz, ile złego zrobił zabobon o Żydach robiących macę z krwi zdaje się dziewic. Powtarzany tysiące razy z ust do ust, stanowił jedną z podstaw antyjudaizmu.
Dopóki zabobon jest traktowany z przymrużeniem oka, poważnie traktowany przez kilku na stu, jest zabobonem. Ale, jak zaczyna w to wierzyć spora grupa, ustalą zasady postępowania w różnych sytuacjach w zależności od okoliczności, to taki zabobon staje się wyznaniem. A wtedy wara innym od krytyki i wyśmiewania. "Troszku śmiesznu i troszku strasznu"
09-07-2009 09:57 
 Ocena 3 na 3
szperacz (2861 punktów)
>Zobacz, ile złego zrobił zabobon o Żydach robiących macę z krwi zdaje się dziewic. Powtarzany tysiące razy z ust do ust, stanowił jedną z podstaw antyjudaizmu.

Ja w dzieciństwie słyszałem o krwi niemowląt, które były wrzucane do beczki nabijanej gwoździami. Tak pozyskaną krew dodawano do macy. Sam też byłem tym zabobonem straszony. W moim wypadku zabobon się jednak nie utrwalił. Nie jestem antyjudaistą. Widocznie ilość powtórek była mniejsza od tysiąca.
06-08-2009 18:22 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
Szczerze mówiąc staram się odcinać od zabobonów gdy tylko je zlokalizuję. Lubię czarne koty - miałam ich kilka w sumie, nie przeszkadza mi rozsypana sól, dziękuję za życzenia powodzenia.
I powiem wam - zero pecha.
Teksty wmawiane od dziecka stają się prawdą. Szczególnie, że trudno jest je zweryfikować. Nikt nie zapamięta, że widział zakonnicę, kota czy kominiarza i się nie potwierdziło, ale jeden przykład potwierdzający zabobon każdy opowiada po tysiąc razy.
Więc ja mówię - nie daję się przesądom i życie układa mi się doskonale. A jeśli coś się stanie to stanie się po prostu i tyle.
Artur
Może jest to jakieś nasze starożytne dziedzictwo, które nosimy w sobie do dziś. Jak poganie..., którymi byliśmy. Ja bym tego nie nazwał "ograniczonością umysłu", a wręcz przeciwnie, jego bogactwem. Na szczęście w wyniku ucywilizowania itp. potrafimy to w sobie oswoić, a przynajmniej powinniśmy to potrafić, żeby nie dochodziło do np. palenia czarownic na stosach.
julek (1527 punktów)
. >Wychodzi na to, że zabobony są
>silniejsze od tego, co głosi nauka i kościół. Dlaczego, jako ateista przejadę ulicą, przez którą
>przebiegnie czarny kot, ale coś we mnie się temu sprzeciwia. Strasznie mnie to drażni.
>DLACZEGO TAK JEST!!! Cholera jasna


Stawiam znak równości --> Tak samo jak wyzwalam się ze szponów religii ,tak wyzwalam się z wiary w zabobony .
08-07-2009 21:56 
 Ocena 2 na 2
Climber (3006 punktów)


Do zabobonów z całą pewnością i stanowczością dorzucić można FENG-SHUI.Cały ten zabobonny system jest oparty na jakimś irracjonalnym dumaniu Chińczyków.


17 lutego Dzień Pamięci Ofiar Kościoła katolickiego. zobacz tutaj
09-07-2009 12:33 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Do zabobonów z całą pewnością i stanowczością dorzucić można FENG-SHUI.Cały ten zabobonny system jest oparty na jakimś irracjonalnym dumaniu Chińczyków.
Myślę, że homeopatię też można dorzucić. To są dumania prelogiczne. pl.wikipedia.org/wiki/Magia_homeopatyczna
xarion (917 punktów)

>DLACZEGO TAK JEST!!! Cholera jasna

   Może dlatego, że zabobony wnikają - zanim wyklaruje się jakikolwiek światopogląd..?
A może - jak na obrazie F.Goyi - "Gdy rozum śpi, budzą się demony"..?

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
Vytautas (4394 punktów)
>Skąd się bierze wiara w boga z grubsza wiem. Skąd się bierze
>ateizm - również. Ale dlaczego skądinąd wykształceni ludzie boją się czarnego kota, 13 w piątek,
>zakonnic, kominiarzy, czy kobiet z wiadrami lub drabin - nie wiem. Wychodzi na to, że zabobony są
>silniejsze od tego, co głosi nauka i kościół. Dlaczego, jako ateista przejadę ulicą, przez którą
>przebiegnie czarny kot, ale coś we mnie się temu sprzeciwia. Strasznie mnie to drażni.
>DLACZEGO TAK JEST!!! Cholera jasna
>
   Zakazy, czyli tabu są jedną z form magii, a magia to najstarsza forma religii. Magia zrodziła się ze strachu przed zjawiskami przyrody, a utrwaliła się dlatego, że ci, którzy się nie bali, umierali młodo. Przeżywali ci, którzy się bali zagrożeń nie tylko prawdziwych, lecz także urojonych i tylko oni mieli dzieci i tak urosło tchórzliwe plemię.
   Są sytuacje, w których należy reagować obroną, lub ucieczką natychmiast, zanim się człowiek zdąży przyjrzeć, czy to coś czarnego, co mignęło, to kot domowy, czy puma, lub inny zwierzak, być może niebezpieczny. Drabina nie musi się zsunąć po murze, ale może. Lepiej nie kusić złego.

Życie, to forma istnienia białka,
Ale w kominie coś czasem załka,
Coś czasem liźnie, coś czasem gwiźnie,
Coś się ukaże w samej bieliźnie...

Kuri23 (183 punktów)
>Ale dlaczego skądinąd wykształceni ludzie boją się czarnego kota, 13 w piątek,
>zakonnic, kominiarzy, czy kobiet z wiadrami lub drabin - nie wiem. Wychodzi na to, że zabobony są
>silniejsze od tego, co głosi nauka i kościół. Dlaczego, jako ateista przejadę ulicą, przez którą
>przebiegnie czarny kot, ale coś we mnie się temu sprzeciwia. Strasznie mnie to drażni.
>DLACZEGO TAK JEST!!! Cholera jasna
>
To sprawa wychowania, przekazania pewnych zabobonów i przesądów świeckich wyrosłych w epoce średniowiecza, a Mozę jeszcze wcześniej, piątek 13 wiza się od rzezi templariuszy, czarny kot od czarownic, przejście pod drabiną znaczy że ci coś na głowę spadnie, jest jeszcze stłuczone lustro, wysypana sól. Jest coś takiego jak samospełniająca sie przepowiednia, kiedy ludzie tak sobie wmawiają że cos im się stanie że to się dzieje inni uważają to za przypadek inni za jakieś fatum, ale przesądy i zabobony są przekazywane w tradycji świeckiej, religia nie ma z nimi na dzien dzisiejszy nic wspólnego, choć kiedyś miała, straszono ludzi po prostu.
P.R.Wieczorek alias DSM (207 punktów)
Słuchaj, mam podobnie i też się nad tym zastanawiam. Skąd bierze się ten strach? Całe życie ktoś nam to wmawiał. Ale, jak się tak zastanowię, mało mi to wmawiano, rzadko.
Jutro napiszę o tym więcej. Dziś przebieg mi drogę czarny kot. Gdy to robił, coś we mnie się odezwało, że to nie dobrze. Ale za chwilę, idąc dalej, powiedziałem sobie, bo wiem to, że nic mi się nie stanie. Ja mam nad tm władzę, ty masz nad tym władzę.
Wierze w to, i wierze w to mocno, i myślę, że tak jest, i właśnie tak jest - na pewno - my mamy wpływ i kontrolę nad swoim życiem. Ten czarny kot przyniesie mi szczęście - wiem to!
31-07-2009 12:08 
 Ocena 1 na 1
milczewski (2335 punktów)
>Słuchaj, mam podobnie i też się nad tym zastanawiam. Skąd bierze się ten strach? Całe życie ktoś nam to wmawiał. Ale, jak się tak zastanowię, mało mi to wmawiano, rzadko.
>Jutro napiszę o tym więcej. Dziś przebieg mi drogę czarny kot. Gdy to robił, coś we mnie się odezwało, że to nie dobrze. Ale za chwilę, idąc dalej, powiedziałem sobie, bo wiem to, że nic mi się nie stanie. Ja mam nad tm władzę, ty masz nad tym władzę.
>Wierze w to, i wierze w to mocno, i myślę, że tak jest, i właśnie tak jest - na pewno - my mamy wpływ i kontrolę nad swoim życiem. Ten czarny kot przyniesie mi szczęście - wiem to!
>
I właśnie na tym polega zabobon. Nieważne czy wierzysz w złe, czy w dobre fatum, ale wierzysz. A właściwie, to nie wiara taka jak w boga, tylko coś, co jest głęboko w podświadomości. Diabli wiedzą, skąd się to bierze, dlatego założyłem ten wątek. Czasem najbardziej zatwardziali ateiści, nawet przed sobą nie chcą się przyznać, że im w mózgu pika na widok czarnego kota, kominiarza, czy piątku w trzynastym dniu miesiąca.
mirka (403 punktów)
A co powiecie na to: zebranie w sprawie wyjazdu na tzw. "zieloną szkołe". Uczestniczą w nim nauczyciele, dyrektor szkoły oraz rodzice. I co? Głównym tematem po 20 min. zebrania staje sie choroba lokomocyjna i dowiaduje sie że najlepszym sposobem na tę chorobę jest zaklejenie pępka plastrem (!). Mówi to całkiem poważnie wychowawca klasy.Dyskusja toczy się i rozwija..... i tak najlepszym sposobem pozbycia się bólu jest zapalenie gromnicy i modlitwa(!). Dodam tylko, że nie mieszkam na wsi , ale w wielkiej aglomeracji jaką są miasta Górnego Ślaska.Po prostu rozpacz!!!!
12-08-2009 15:21 
 Ocena 2 na 2
anty_k (954 punktów)
> A co powiecie na to: zebranie w sprawie wyjazdu na tzw. "zieloną szkołe". Uczestniczą w nim nauczyciele, dyrektor szkoły oraz rodzice. I co? Głównym tematem po 20 min. zebrania staje sie choroba lokomocyjna i dowiaduje sie że najlepszym sposobem na tę chorobę jest zaklejenie pępka plastrem (!). Mówi to całkiem poważnie wychowawca klasy.Dyskusja toczy się i rozwija..... i tak najlepszym sposobem pozbycia się bólu jest zapalenie gromnicy i modlitwa(!). Dodam tylko, że nie mieszkam na wsi , ale w wielkiej aglomeracji jaką są miasta górnego ślaska.Poprostu rozpacz!!!!

Koszmar. Szczerze współczuję. Zastanawiam, się czy to się nie kwalifikuje na doniesienie do prokuratury (albo przynajmniej kuratorium). Przecież takie brednie mogą komuś zaszkodzić.
12-08-2009 15:49 
 Ocena 2 na 2
marek milczewski (2335 punktów)
>> A co powiecie na to: zebranie w sprawie wyjazdu na tzw. "zieloną szkołe". Uczestniczą w nim nauczyciele, dyrektor szkoły oraz rodzice. I co? Głównym tematem po 20 min. zebrania staje sie choroba lokomocyjna i dowiaduje sie że najlepszym sposobem na tę chorobę jest zaklejenie pępka plastrem (!). Mówi to całkiem poważnie wychowawca klasy.Dyskusja toczy się i rozwija..... i tak najlepszym sposobem pozbycia się bólu jest zapalenie gromnicy i modlitwa(!). Dodam tylko, że nie mieszkam na wsi , ale w wielkiej aglomeracji jaką są miasta górnego ślaska.Poprostu rozpacz!!!!
>Koszmar. Szczerze współczuję. Zastanawiam, się czy to się nie kwalifikuje na doniesienie do prokuratury (albo przynajmniej kuratorium). Przecież takie brednie mogą komuś zaszkodzić.
>

to jest zbyt mało prawdopodobne. W tej dyskusji, jak piszesz brał udział dyrektor szkoły, inni nauczyciele, rodzice.... Nie było kogoś, kto by to wyśmiał? To, że jakiś idiota to powiedział, wolno mu, w końcu jest idiotą na własny rachunek. Z Twojej wypowiedzi, co prawda nie wprost, ale wynika, że szanowne grono rozpatrywało taką możliwość. To jest tak głupie, że aż niemożliwe. A gdyby jednak, to koniesznie coś z tym trzeba zrobić


dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
13-08-2009 01:15 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
> A co powiecie na to: zebranie w sprawie wyjazdu na tzw. "zieloną szkołe". Uczestniczą w nim nauczyciele, dyrektor szkoły oraz rodzice. I co? Głównym tematem po 20 min. zebrania staje sie choroba lokomocyjna i dowiaduje sie że najlepszym sposobem na tę chorobę jest zaklejenie pępka plastrem (!). Mówi to całkiem poważnie wychowawca klasy.Dyskusja toczy się i rozwija..... i tak najlepszym sposobem pozbycia się bólu jest zapalenie gromnicy i modlitwa(!). Dodam tylko, że nie mieszkam na wsi , ale w wielkiej aglomeracji jaką są miasta Górnego Ślaska.Po prostu rozpacz!!!!

Widzę, że zaklejanie pępków w drodze na "zieloną szkołę" jest powszechną praktyką. Też miałam takie zalecenie, tyle, że żaden z nauczycieli nie sugerował, że może ono mieć działanie inne, niż efekt placebo. Tak czy inaczej, dzieci z chorobą lokomocyjną miały oczywiście mieć zapas stosownych środków farmakologicznych. No, i o gromnicach nie było mowy.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
13-08-2009 09:47 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Widzę, że zaklejanie pępków w drodze na "zieloną szkołę" jest powszechną praktyką. :
Też miałam takie zalecenie, tyle, że żaden z nauczycieli nie sugerował, że może ono mieć działanie inne, niż efekt placebo.

Bo trzeba zaklejać usta. Nikt nic nie obrzyga, i nie będzie się na nic skarżył.

>No, i o gromnicach nie było mowy.

Nie znam się na gromnicach, ale słyszałem, że przyrząd wielce przydatny. Zwłaszcza dla pań, co w celibacie.
13-08-2009 12:23 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Bo trzeba zaklejać usta. Nikt nic nie obrzyga, i nie będzie się na nic skarżył.

No i jeść by im nie trzeba było dawać przez całą drogę.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Bo trzeba zaklejać usta. Nikt nic nie obrzyga, i nie będzie się na nic skarżył.
>No i jeść by im nie trzeba było dawać przez całą drogę.

I pić przede wszystkim. Nie będą chciały sikać, szybciej droga zleci. A jak ma które nadmiar wody w organizmie, to niech ją sobie wypłacze.
mirka (403 punktów)
Przykro mi bardzo, ale jadnak tak bylo. Wyjasniam natomiast że dyrektor szkoły jest członkiem jakiejś organizacji religijnej ktora często sponsoruje szkołe. Wiem,że to okropne, ale musze też dodac że moja córa nie uczęszcza na lekcje raligii( zwolniłam ja pisemnie) i akurat z tego powodu nie miała jakiś strasznych problemów ( nie mówie oczywiście na temat komentarzy za plecami).
Wiara w zabobony jak widac nie zalezy od wykształcenia, zaieszkania. Może zależy od psychiki, osobowości. Kto tak naprawdę podczas jakiegoś ważnego egzaminu nie stosuje zabobonnych czynności: nie ścina się włosów, maskotka na szczeście, czerwona bielizna itd.
Zresztą muszę też dodac że wiekszośc wierzących ludzi mówi mi że cos sobie wymodliło. I nie jest ważne że wymodlili sobie "aby mojemu sąsiadowi się nie udało" - są całkowicie przekonani że BÓG jest po ICH stronie.
Tak samo jak wierzą że jakiekolwiek nieszczęście innego człowieka to na pewno kara boska!
mirka (403 punktów)
Aha, i zapomniałam napisac dlaczego nikt nie zareagował. To nie pierwszy raz kiedy dostrzegamy głupote w szkole. Jednak kiedys pare osób próbowało się przeciwstawic i przegrało z powodu strachu przed "zemstą" nauczycieli na swoich dzieciach.
Dodam jeszcze że ludzi którzy sieją podobne bzdury jest bardzo dużo i to często wsród wykształconych zdawałoby się osób. A jak ktoś wbije sobie coś do głowy lub jest przekonany że wie lepiej to go nie przekonasz.
13-08-2009 00:05 
 Ocena 2 na 2
marek milczewski (2335 punktów)
>Aha, i zapomniałam napisac dlaczego nikt nie zareagował. To nie pierwszy raz kiedy dostrzegamy głupote w szkole. Jednak kiedys pare osób próbowało się przeciwstawic i przegrało z powodu strachu przed "zemstą" nauczycieli na swoich dzieciach.
>Dodam jeszcze że ludzi którzy sieją podobne bzdury jest bardzo dużo i to często wsród wykształconych zdawałoby się osób. A jak ktoś wbije sobie coś do głowy lub jest przekonany że wie lepiej to go nie przekonasz.
>
Wiesz, ale jakoś widzę kalkę komunizmu. Ja i moja rodzina przeszła straszne katusze, bo się zdecydowaliśmy przeciwstawić głupocie ogółowi. Dzięki takim jak my mamy demokrację. I mówię to z całą odpowiedzialnością. Mogę opisać całą męczarnię, jaką przeszliśmy, jako rodzina. W imię obrony ideałów. Ja nie skończyłem dziennego ogólniaka, moja matka "posiedziała" 3 lata w areszcie wydobywczym, a ojciec, inżynier, nie mógł znaleźć pracy w swoim zawodzie. I ty mi teraz mówisz, że boisz się o swoje dziecko, nie skrytykujesz takiego oszołoma, to dla mnie jest koniec świata. My walczyliśmy z komuną i to było patriotyczne i po latach okazało się głupie. Bo mamy połamane życiorysy, bez możliwości rozwoju. Ale jednak demokracja nastała i moje dzieci mogą spędzać wakacje na Bornholmie. A ty z czym walczysz tchórzu. Tak jest, że dla świętego spokoju, w tej zasranej demokracji, ludzie tacy, jak ty idą na łatwiznę. Piszą później na takich portalach o oszołomach i się żalą, ale sami nic nie robią.


dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
13-08-2009 01:38 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
Nie każdy musi być bohaterem.

>My walczyliśmy z komuną i to było patriotyczne i po latach okazało się głupie. Bo mamy połamane życiorysy, bez możliwości rozwoju. Ale jednak demokracja nastała i moje dzieci mogą spędzać wakacje na Bornholmie.

To było głupie czy nie było?


"Ważne są zasady, czym głupsze tym lepsze." Kazik
13-08-2009 14:54 
 Ocena 1 na 1
marek milczewski (2335 punktów)
>Nie każdy musi być bohaterem.
>>My walczyliśmy z komuną i to było patriotyczne i po latach okazało się głupie. Bo mamy połamane życiorysy, bez możliwości rozwoju. Ale jednak demokracja nastała i moje dzieci mogą spędzać wakacje na Bornholmie.
>To było głupie czy nie było?
>
"Ważne są zasady, czym głupsze tym lepsze." Kazik


To nie jest proste. Oczywiście z punktu widzenia jednostki, to było bardzo głupie, tak jak głupotą była np. szarża kawaleryjska z szablami na czołgi, czy heroiczne bohaterstwo powstańców warszawskich. Chciałbym być dobrze zrozumiany, nie deprecjonuję ich bohaterstwa, tylko twierdzę, że było głupie. Amerykanie uważają, iż w armii nie potrzebują bohaterów, tylko mądrych dobrze wyszkolonych żołnierzy. Martwy bohater nikomu nie się nie przysłuży, więc tzw bohaterszczyzna uznawana jest za wadę. Żywy człowiek zrobi o wiele więcej, niż martwy bohater.
A wracając do twojego pytania - i było, i nie było.


dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
13-08-2009 01:46 
 Ocena 4 na 4
checkmate (1197 punktów)
marek, jest kilka strategii, które są (niby) ogólnie krytykowane, ale wciąż są bardzo skuteczne i powszechnie stosowane. Wymienię kilka:
siedzenie cicho,
wazeliniarstwo,
nepotyzm.
Osobiście brzydzę się tym wszystkim, ale jedyne, co zyskałem w oczach znajomych, to opinię frajera. Co prawda pieprzę takich znajomych, ale nie jest łatwo pieprzyć ponad 90% populacji. A jednak trzeba - czego Ci życzę. Zrobiliście dobrą robotę.
Jedyna puenta jaka teraz przychodzi mi do głowy, to: alleluja i do przodu.
P.S. Gdzieś tu był wątek o prostytucji...

Elemele dutki...
27-08-2009 10:39 
 Ocena 1 na 1
Liss (2003 punktów)
> Wymienię kilka:
>siedzenie cicho,
>wazeliniarstwo,
>nepotyzm.
>Osobiście brzydzę się tym wszystkim, ale jedyne, co zyskałem w oczach znajomych, to opinię frajera.
Dla mnie jesteś wielki . Chciałbym znać więcej takich ludzi.
> Co prawda pieprzę takich znajomych, ale nie jest łatwo pieprzyć ponad 90% populacji.
no nie.
13-08-2009 14:10 
 Ocena 2 na 2
mirka (403 punktów)
Rozumiem twoje zdanie bohaterze ,ale:
nauczona przykrym doświadczeniem nie mam zamiaru nadstawiac karku za innych, przykro mi bardzo mogę bronic i walczyc ale muszę przynajmniej wiedziec że jest kilka osób które myśli i czuje podobnie, a jesli takie nawet są lecz siedzą własnie cicho a wymądrzac się umią tylko przy kawie u sąsiadki to....niestety możesz nazywac mnie tchórzem ale mam to gdzieś.
Przez 5 lat byłam w tzw, trójce klasowej i walczyłam z głupotą jak najlepiej umiałam. Niestety poległam.Teraz interesuje mnie tylko jedno - chronic moje dziecko i nic więcej.
Wiesz dobrze skoro tak walczyłeś, że są ludzie którzy bardzo chętnie krzyczą i krytykują rzeczywistośc, a gdy przyjdzie zakasac rekawy i naprawdę coś zrobic to chowają sie za plecami innych lub nagle im przechodzi cała incjatywa. Wierz mi chowanie się po kątach zawsze było mi obce, a gdy postawiłam się i "wyszłam przed szereg" to nie najlepiej się to skończyło. Do racjonalisty zapisałam sie własnie po to aby przekonac się, że są jeszcz ludzie którzy mysla podobnie i może to właśnie postawi mnie znowu do pionu. Pozdrawiam!
13-08-2009 15:03 
 Ocena 1 na 1
marek milczewski (2335 punktów)
Trochę mnie wczoraj poniosło. Zadziałał impuls. Przepraszam za, może trochę za mocne, słowa. Ale taki ciemnogród wzbudza we mnie takie namiętności, że mroczki latają mi przed oczami. A najgorsze jest to, że takich debili popiera kościół, a to już mafia prawie nie do pokonania.

pozdrawiam serdecznie


dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
13-08-2009 19:24 
 Ocena 1 na 1
mirka (403 punktów)
>Trochę mnie wczoraj poniosło. Zadziałał impuls. Przepraszam za, może trochę za mocne, słowa. Ale taki ciemnogród wzbudza we mnie takie namiętności, że mroczki latają mi przed oczami. A najgorsze jest to, że takich debili popiera kościół, a to już mafia prawie nie do pokonania.
>pozdrawiam serdecznie
>
>
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam


Naprawdę nie musisz mnie za nic przepraszać. Cieszę się że są na świecie ludzie którzy reagują na głupotę i wytykają bierność. Czasami jednak należy powstrzymać się z opiniami bo nie znamy sytuacji drugiego człowieka.
Pozdrawiam i życzę jak najmniej idiotyzmu i ciemnogrodu dookoła
27-08-2009 10:42 
 Ocena 1 na 1
Liss (2003 punktów)

>Wiesz, ale jakoś widzę kalkę komunizmu. Ja i moja rodzina przeszła straszne katusze, bo się zdecydowaliśmy przeciwstawić głupocie ogółowi. Dzięki takim jak my mamy demokrację. I mówię to z całą odpowiedzialnością. Mogę opisać całą męczarnię, jaką przeszliśmy, jako rodzina. W imię obrony ideałów.
Proszę opisz jesli chcesz,ja chętnie poczytam .
Lifer (116 punktów)
Ja, w gwoli wyjaśnienia - ateista, sam często palnę 'o Boże!', 'Jezus Maryja' etc. Myślę, że przesądy działają na podobnej zasadzie. Wyuczone w latach młodości są w nas tak głęboko zakorzenione, że bardzo ciężko jest ich się pozbyć.
Pozdrawiam.


in riff we trust.
27-08-2009 10:32 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>Ja, w gwoli wyjaśnienia - ateista, sam często palnę 'o Boże!', 'Jezus Maryja' etc. Myślę, że przesądy działają na podobnej zasadzie. Wyuczone w latach młodości są w nas tak głęboko zakorzenione, że bardzo ciężko jest ich się pozbyć.
Takie dyrdymałki słowne wykorzenić jest jeszcze trudniej. Przyznaję, sama również często walnę "Jezusicku" albo coś w ten deseń... staram się wprowadzić inne nawyki, spodobało mi się strasznie "Jeżu kolczasty"
27-08-2009 10:35 
 Ocena 1 na 1
Liss (2003 punktów)
>Ja, w gwoli wyjaśnienia - ateista, sam często palnę 'Jezus Maryja' etc. Myślę, że przesądy działają na podobnej zasadzie.
Jezus Maria to król polski jakiś był ?
27-08-2009 14:11 
 Ocena 3 na 3
marek milczewski (2335 punktów)
>>Ja, w gwoli wyjaśnienia - ateista, sam często palnę 'Jezus Maryja' etc. Myślę, że przesądy działają na podobnej zasadzie.
>Jezus Maria to król polski jakiś był ?

Moja babcia mówiła - jezus maria józefie święty. To taki katolicki odpowiednik - k....wa jego w d...ę mać.

jezus maria królem polskim nie był, natomiast Jan Maria (nomen omen) Rokita na pewno jest polskim męczennikiem.

dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
oleander (2 punktów)
>do moderatorów, nie wiem, czy tan wątek nie kwalifikuje się do działu bazgroły. Ja wstawiłem go
>tutaj.
>Parę dni temu szedłem z katolikiem, który na widok kominiarza złapał się za guzik. Z kolei, mój
>ojciec - ateista, nigdy nie przejdzie pod drabiną. I tu mam pytanie, jak się mają poglądy
>filozoficzno-religijne do zabobonów. Skąd się bierze wiara w boga z grubsza wiem. Skąd się bierze
>ateizm - również. Ale dlaczego skądinąd wykształceni ludzie boją się czarnego kota, 13 w piątek,
>zakonnic, kominiarzy, czy kobiet z wiadrami lub drabin - nie wiem. Wychodzi na to, że zabobony są
>silniejsze od tego, co głosi nauka i kościół. Dlaczego, jako ateista przejadę ulicą, przez którą
>przebiegnie czarny kot, ale coś we mnie się temu sprzeciwia. Strasznie mnie to drażni.
>DLACZEGO TAK JEST!!! Cholera jasna
>

Po prostu siła sugestii. Ktoś komu zdarzyło się kiedyś zlekceważyć jakiś zabobon pewnie ciągle o tym rozmyślał sam na siebie sprowadzając nieszczęście. Ludzie to robią dla świętego spokoju.
elfir (1058 punktów)
>Dlaczego, jako ateista przejadę ulicą, przez którą
>przebiegnie czarny kot, ale coś we mnie się temu sprzeciwia. Strasznie mnie to drażni.
>DLACZEGO TAK JEST!!! Cholera jasna

Z tego samego powodu, dla którego nie kradniesz/zabijasz jak masz okazję. Nie zdradzasz żony, jesli masz pewnosc ze i tak sie nie dowie.
Wppojono ci pewne zasady - logiczne (nie kradnij) i absurdalne (nie przechodź pod drabiną)

Z resztą - przejście pod drabiną może skończyć się np. zalaniem farbą, wiec jakiś tam ukryty sens ma

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365