Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wakacyjna miłość?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
14-07-2009 18:41Kasia (424 punktów)Wakacyjna miłość?
Ocena 4 na 4
"Nieszczęśliwa wakacyjna miłość
Może to zabrzmieć paradoksalnie, ale wakacje często są początkiem różnego rodzaju zaburzeń seksualnych i problemów natury psychologicznej. Widać to szczególnie wyraźnie w poradniach psychologicznych i gabinetach seksuologicznych, gdzie okres wakacyjny szczególnie obfituje w pacjentów.
Jedną z najczęstszych przyczyn zaburzonej równowagi jest wakacyjna nieszczęśliwa miłość. Zamiana codziennych zakurzonych i zatłoczonych wielkomiejskich ulic, czy nudnych małomiasteczkowych skwerów na nadmorskie plaże i górskie krajobrazy powoduje, że życzliwiej spoglądamy na siebie i co z tym związane na otaczających nas ludzi. Środowisko to sprawia, że wydają nam się bardziej interesujący, ciekawi, ładni, inteligentni. Dzieje się też tak dlatego, że luki w budowie obrazu danej osoby, czy własnej postawy wobec niej wypełniamy pozytywnymi cechami. Prawidłowość ta, znana w psychologii jako efekt aureoli, polega na tym, że po wytworzeniu pierwszego pozytywnego wrażenia dotyczącego nowo poznawanej osoby jesteśmy skłonni widzieć w niej więcej pozytywnych cech, a bagatelizujemy i wręcz nie dostrzegamy negatywnych.
Po wakacjach wracamy ze zdjęciem ukochanej osoby (+ aureola nad jej głową) do szarych domów rodzinnych i nieszczęście gotowe.

Zdradzić na wakacjach?
Podczas urlopu zawieramy często nowe znajomości, towarzyszy temu często alkohol, czasem jakieś inne używki. Dość często stajemy przed wyborem: iść do łóżka z nowym partnerem, czy pozostać wiernym aktualnemu? Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że potencjalny kontakt seksualny podnosi nam samoocenę ("wciąż się podobam") i ogólnie zaczynamy lepiej o sobie myśleć. Zanim jednak zdecydujemy się na ten sposób poprawy samopoczucia dobrze jest zdawać sobie sprawę z pewnych jego ograniczeń."

źródło: www.zdrowe(*)ws&file=article&sid=940&alt=59

Co o tym sądzicie? Wakacyjny romans nie jest racjonalny w ogóle, ale czy miłość jest racjonalna? Rozum kontra serce to chyba odwieczny dylemat romantyków....a do ilu nieracjonalnych zachowań popycha miłość.....

Eh, ja zostawiam na wakacjach rozum daleko, daleko....
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kasia (424 punktów)
Nie umiem robić linków takich jak wy do stron internetowych....(głupia baba) nauczycie?
14-07-2009 19:09 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Nie umiem robić linków takich jak wy do stron internetowych....(głupia baba) nauczycie?
Cytat:

Trzeba zrobić spację po dwukropku, wtedy link sam się zrobi.
Pozdrawiam (też baba)
-jad- (18783 punktów)
>Nie umiem robić linków takich jak wy do stron internetowych....(głupia baba) nauczycie?

Tzn. jakich? Takich?


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Kasia (424 punktów)
>>Nie umiem robić linków takich jak wy do stron internetowych....(głupia baba) nauczycie?
>Tzn. jakich? Takich?
>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.


...Takich też .....
15-07-2009 22:25 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>>>Nie umiem robić linków takich jak wy do stron internetowych....(głupia baba) nauczycie?
>>Tzn. jakich? Takich?
>>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

>...Takich też .....

Kasiu, to nic trudnego.

Jeśli chcesz w takiej formie
to fragment, pod którym ma kryć się link zaznaczasz i klikasz pod pisanym postem na takim globusie. Wtedy będzie to wyglądało jak to:

[url =www.]takiej formie[/ url]

z tym, że ciaśniej, bo bez spacji. Gdy juz to masz to wystarczy w pierwszym nawiasie "url=www." skasować te www. aby zostało samo [url=] a następnie za = wkleić adres strony, którą chcesz się z nami podzielić. Może wygląda to na czarną magię ale tak jest zawsze z czymś, czego nie potrafisz W rzeczywistości sprawa jest bardzo prosta. Popróbuj. Czy wszystko jest jak należy, tzn czy link dobrze wygląda i działa, możesz sprawdzić korzystając z opcji podgląd.

Jeśli coś jest niejasne to pytaj dalej.

Życzę powodzenia


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Podczas urlopu zawieramy często nowe znajomości, towarzyszy temu często alkohol, czasem jakieś inne
>używki. Dość często stajemy przed wyborem: iść do łóżka z nowym partnerem, czy pozostać wiernym
>aktualnemu? Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że potencjalny kontakt seksualny podnosi nam samoocenę

Kwestia podejścia. Jedni potraktują romans wakacyjny jako odskocznię, taki epizod, poprawiający kondycję psychiczną i fizyczna, inni ominą takie okazje, czasem z bólem, bo mentalność nie zezwoli. Zależy od tejże konstrukcji mentalnej. Każdy ma swoją i żadnej nie oceniam.

>Co o tym sądzicie? Wakacyjny romans nie jest racjonalny w ogóle, ale czy miłość jest racjonalna?
>Rozum kontra serce to chyba odwieczny dylemat romantyków....a do ilu nieracjonalnych zachowań
>popycha miłość.....

Tutaj mowa o innej sytuacji. Mówisz o miłości, a to już nie przelotny romansik. Tak jak do doraźnych uniesień, można podejść pragmatycznie, tak do poważnych uczuć nie.

>Eh, ja zostawiam na wakacjach rozum daleko, daleko....

No i dobrze, gratki

Pozdrawiam.
Wieczorek (207 punktów)
>>Podczas urlopu zawieramy często nowe znajomości, towarzyszy temu często alkohol, czasem jakieś inne
>>używki. Dość często stajemy przed wyborem: iść do łóżka z nowym partnerem, czy pozostać wiernym
>>aktualnemu? Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że potencjalny kontakt seksualny podnosi nam samoocenę
>Kwestia podejścia. Jedni potraktują romans wakacyjny jako odskocznię, taki epizod, poprawiający kondycję psychiczną i fizyczna, inni ominą takie okazje, czasem z bólem, bo mentalność nie zezwoli. Zależy od tejże konstrukcji mentalnej. Każdy ma swoją i żadnej nie oceniam.
>>Co o tym sądzicie? Wakacyjny romans nie jest racjonalny w ogóle, ale czy miłość jest racjonalna?
>>Rozum kontra serce to chyba odwieczny dylemat romantyków....a do ilu nieracjonalnych zachowań
>>popycha miłość.....
>Tutaj mowa o innej sytuacji. Mówisz o miłości, a to już nie przelotny romansik. Tak jak do doraźnych uniesień, można podejść pragmatycznie, tak do poważnych uczuć nie.
>>Eh, ja zostawiam na wakacjach rozum daleko, daleko....
>No i dobrze, gratki
>Pozdrawiam.

Wiecie co? Nie chciałbym być zdradzony przez swoją kobiete. Więc, dalej idąc: sam też jej nie zdradzę. I niech nikt nie próbuje mieszać w to religii katolickiej - nie rób bliźniemu, co tobie nie miłe, czy coś tam jeszcze - to nie to. Po prostu, wiem, jak bym się czuł, gdybym dowiedział się, że moja kobieta przespała się z innym. Inna sparawa jest taka, że jestem kobieciarzem, i nie bawię się w poważne związki. Co za tym idzie: te wakacje będą gorące.
Pozdrawiam.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Wiecie co? Nie chciałbym być zdradzony przez swoją kobiete. Więc, dalej idąc: sam też jej nie zdradzę. I niech nikt nie próbuje mieszać w to religii katolickiej - nie rób bliźniemu, co tobie nie miłe, czy coś tam jeszcze - to nie to. Po prostu, wiem, jak bym się czuł, gdybym dowiedział się, że moja kobieta przespała się z innym. Inna sparawa jest taka, że jestem kobieciarzem, i nie bawię się w poważne związki. Co za tym idzie: te wakacje będą gorące.

Pomyślnych łowów.

Pozdrawiam.
Wieczorek (207 punktów)
>>Wiecie co? Nie chciałbym być zdradzony przez swoją kobiete. Więc, dalej idąc: sam też jej nie zdradzę. I niech nikt nie próbuje mieszać w to religii katolickiej - nie rób bliźniemu, co tobie nie miłe, czy coś tam jeszcze - to nie to. Po prostu, wiem, jak bym się czuł, gdybym dowiedział się, że moja kobieta przespała się z innym. Inna sparawa jest taka, że jestem kobieciarzem, i nie bawię się w poważne związki. Co za tym idzie: te wakacje będą gorące.
>Pomyślnych łowów.
>Pozdrawiam.
>
Przepraszam za błędy: "kobiete" i "sparawy".
Nie będę już ich robił!
Pozdrawiam Przedmówcę.
Wieczorek (207 punktów)
>>Podczas urlopu zawieramy często nowe znajomości, towarzyszy temu często alkohol, czasem jakieś inne
>>używki. Dość często stajemy przed wyborem: iść do łóżka z nowym partnerem, czy pozostać wiernym
>>aktualnemu? Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że potencjalny kontakt seksualny podnosi nam samoocenę
>Kwestia podejścia. Jedni potraktują romans wakacyjny jako odskocznię, taki epizod, poprawiający kondycję psychiczną i fizyczna, inni ominą takie okazje, czasem z bólem, bo mentalność nie zezwoli. Zależy od tejże konstrukcji mentalnej. Każdy ma swoją i żadnej nie oceniam.
>>Co o tym sądzicie? Wakacyjny romans nie jest racjonalny w ogóle, ale czy miłość jest racjonalna?
>>Rozum kontra serce to chyba odwieczny dylemat romantyków....a do ilu nieracjonalnych zachowań
>>popycha miłość.....
>Tutaj mowa o innej sytuacji. Mówisz o miłości, a to już nie przelotny romansik. Tak jak do doraźnych uniesień, można podejść pragmatycznie, tak do poważnych uczuć nie.
>>Eh, ja zostawiam na wakacjach rozum daleko, daleko....
>No i dobrze, gratki
>Pozdrawiam.

Wiecie co? Nie chciałbym być zdradzony przez swoją kobiete. Więc, dalej idąc: sam też jej nie zdradzę. I niech nikt nie próbuje mieszać w to religii katolickiej - nie rób bliźniemu, co tobie nie miłe, czy coś tam jeszcze - to nie to. Po prostu, wiem, jak bym się czuł, gdybym dowiedział się, że moja kobieta przespała się z innym. Inna sparawa jest taka, że jestem kobieciarzem, i nie bawię się w poważne związki. Co za tym idzie: te wakacje będą gorące.
Pozdrawiam.
Matix (5786 punktów)
>Zdradzić na wakacjach?
>Podczas urlopu zawieramy często nowe znajomości, towarzyszy temu często alkohol, czasem jakieś inne
>używki. Dość często stajemy przed wyborem: iść do łóżka z nowym partnerem, czy pozostać wiernym
>aktualnemu?

skoro są razem i się kochają to czemu nie pojechali razem na te wakacje?
lotrek (14275 punktów)

>Eh, ja zostawiam na wakacjach rozum daleko, daleko....
Bardzo mi się to podoba i duży plus za to
Rozsądek rozsądkiem, ale wakacje są po to, by oderwać się od szarej rzeczywistości, często niewesołej, od prozy życia i codzienności. Oczywiście nie można w niczym popadać w przesadę....bo jak mawiali starożytni wyznawcy greckich bogów Satyra i Dionizosa....nadmiar szczęścia, to nieszczęście.
Hi, hi....trzeba też zapracować sobie na wspomnienia...które są jak perły, mają coś z łez i ze szlachetnych kamieni...

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
14-07-2009 21:38 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)

>Rozsądek rozsądkiem, ale wakacje są po to, by oderwać się od szarej rzeczywistości, często niewesołej, od prozy życia i codzienności. Oczywiście nie można w niczym popadać w przesadę....bo jak mawiali starożytni wyznawcy greckich bogów Satyra i Dionizosa....nadmiar szczęścia, to nieszczęście.
>Hi, hi....trzeba też zapracować sobie na wspomnienia...które są jak perły, mają coś z łez i ze szlachetnych kamieni...

Piękne słowa. Od razu widać, że w Twoim mieście dużo turystek


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
14-07-2009 21:45 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Eh, ja zostawiam na wakacjach rozum daleko, daleko....
>Bardzo mi się to podoba i duży plus za to
>Rozsądek rozsądkiem, ale wakacje są po to, by oderwać się od szarej rzeczywistości,

Bardzo słusznie. Jakby nie dało się czego upolować, to co tu robić nad morzem, gdy deszcz pada?

Pozdrawiam.
>
Smith (10069 punktów)
>"Nieszczęśliwa wakacyjna miłość
To zależy od podejścia, jeżeli ktoś lubi się umartwiać zamiast cieszyć się, że mógł przeżyć piękne chwile to cóż tylko prozak pozostaje albo alkohol tudzież inne drug'i.
>Może to zabrzmieć paradoksalnie, ale wakacje często są początkiem różnego rodzaju zaburzeń seksualnych i problemów natury psychologicznej. Widać to szczególnie wyraźnie w poradniach psychologicznych i gabinetach seksuologicznych, gdzie okres wakacyjny szczególnie obfituje w pacjentów.
Dla mnie brzmi. Nie są początkiem tylko momentem przełomowym kiedy owe zaburzenia się ukazują na tyle mocno, że można je rozpoznać.
>Jedną z najczęstszych przyczyn zaburzonej równowagi jest wakacyjna nieszczęśliwa miłość. Zamiana codziennych zakurzonych i zatłoczonych wielkomiejskich ulic, czy nudnych małomiasteczkowych skwerów na nadmorskie plaże i górskie krajobrazy powoduje, że życzliwiej spoglądamy na siebie i co z tym związane na otaczających nas ludzi. Środowisko to sprawia, że wydają nam się bardziej interesujący, ciekawi, ładni, inteligentni.
Jedną z przyczyn objawów nieszczęśliwego tłumionego zaburzenia równowagi jest miłość.
Pozbywając się codziennych zakurzonych i zatłoczonych wielkomiejskich ulic, czy nudnych małomiasteczkowych skwerów zauważamy, że życzliwiej spoglądamy na siebie i co z tym związane na otaczających nas ludzi. Brak zakłócającego idiotycznego rytmu lohn, arbeit, lohn, arbeit, lohn bo arbeit mach frei. (płaca, praca, czyni wolnym) supermarketów i reklam sprawia, że widzimy iż są bardziej interesujący, ciekawi, ładni, inteligentni.
>Dzieje się też tak dlatego, że luki w budowie obrazu danej osoby, czy własnej postawy wobec niej wypełniamy pozytywnymi cechami. Prawidłowość ta, znana w psychologii jako efekt aureoli, polega na tym, że po wytworzeniu pierwszego pozytywnego wrażenia dotyczącego nowo poznawanej osoby jesteśmy skłonni widzieć w niej więcej pozytywnych cech, a bagatelizujemy i wręcz nie dostrzegamy negatywnych.
W mojej psychologii mniemanej efekt ten nazywa się zdjęciem korony cierniowej, która powoduje, że jesteśmy skłonni widzieć więcej negatywnych cech i szukać luk do wypełnienia nimi. Natomiast po zdjęciu jest prawie tak jak w znanym z psychologii efekcie aureoli.
>Po wakacjach wracamy ze zdjęciem ukochanej osoby (+ aureola nad jej głową) do szarych domów rodzinnych i nieszczęście gotowe.
Najwidoczniej czeka na nas w domach rodzinnych
>Zdradzić na wakacjach?
Kogo? Swoje wytresowane wyobrażenie na temat posiadania na własność drugiej osoby?
>Podczas urlopu zawieramy często nowe znajomości, towarzyszy temu często alkohol, czasem jakieś inne używki. Dość często stajemy przed wyborem: iść do łóżka z nowym partnerem, czy pozostać wiernym aktualnemu? Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że potencjalny kontakt seksualny podnosi nam samoocenę ("wciąż się podobam") i ogólnie zaczynamy lepiej o sobie myśleć.
To po co być z aktualnym partnerem skoro zaniża nam samoocenę? I po co alkohol i inne używki, żeby nie stawać przed wyborem?
Zanim jednak zdecydujemy się na ten sposób poprawy samopoczucia dobrze jest zdawać sobie sprawę z pewnych jego ograniczeń.
Tak trzeba sobie zdać sprawę czy to Twoje własne ograniczenia czy normy społeczne i podjąć decyzję czy ty masz rację decydując o sobie czy społeczeństwo ma decydować o Tobie za Ciebie.

>Co o tym sądzicie? Wakacyjny romans nie jest racjonalny w ogóle, ale czy miłość jest racjonalna?
Racjonalna to jest obrączka. Świeci się błyszczy ale nie daje ciepła tylko ciąży bo jest najczęściej z ciężkiego złota, które ma swoją cenę więc i wartość pewnie też.
Racjonalne jest też uderzenie dopaminy, fenyloetyloaminy, endorfiny, testosteronu i nie pamiętam czego jeszcze.
Zależy co rozumiesz pod pojęciem racjonalne
>Rozum kontra serce to chyba odwieczny dylemat romantyków....a do ilu nieracjonalnych zachowań popycha miłość.....
Chyba jednak racjonalizm obrączkowy miałaś na myśli.
>Eh, ja zostawiam na wakacjach rozum daleko, daleko....
Po co? Zostaw swoje nabyte zachamowania albo lepiej nie zostawiaj zwyczajnie wyrzuć je gdzieś po drodze.
Sakowicz (285 punktów)

>Co o tym sądzicie? Wakacyjny romans nie jest racjonalny w ogóle, ale czy miłość jest racjonalna?
>Rozum kontra serce to chyba odwieczny dylemat romantyków....a do ilu nieracjonalnych zachowań
>popycha miłość.....
>Eh, ja zostawiam na wakacjach rozum daleko, daleko....

Po pierwsze miłość nie istnieje. Istnieją tylko procesy chemiczne. Zatem tak zwana "wakacyjna miłość" jest jak najbardziej racjonalna. Mężczyźnie daje możliwość szerszej reprodukcji własnych genów, a kobiecie znalezienia partnera lub jeżeli już ma partnera to potencjalnego ojca potomstwa o lepszych uwarunkowaniach genetycznych. W tym ostatnim przypadku powstaje klasyczny schemat: macho na dawcę, opiekuńczy misio na tatusia(rogatego). Dlatego apel do panów. Korzystać z wakacji ile wlezie, ale partnerek pilnować jak oka w głowie.
15-07-2009 15:57 
 Ocena 4 na 4
Abadonna2 (6 punktów)

>Po pierwsze miłość nie istnieje. Istnieją tylko procesy chemiczne.

Ależ miłość jak najbardziej istnieje - to właśnie subiektywna interpretacja nasilenia sygnałów elektrycznych i reakcji chemicznych w ośrodkach mózgowych odpowiedzialnych za emocje ...
15-07-2009 16:38 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Po pierwsze miłość nie istnieje. Istnieją tylko procesy chemiczne.
>Ależ miłość jak najbardziej istnieje -

Oczywiście, tutaj nawet jest to zjawisko dominujące. Każdy kocha, to co napisał. Możemy tę miłość nazwać ukochaniem samego siebie, albo narcyzmem intelektualnym. Jeżeli masz na myśli romantyczność, poetykę, podniosłe stany ducha, słodki zawrót głowy, to nie szukaj tego tutaj. Nie tutaj!
Abadonna2 (6 punktów)
>>>Po pierwsze miłość nie istnieje. Istnieją tylko procesy chemiczne.
>>Ależ miłość jak najbardziej istnieje -
>Oczywiście, tutaj nawet jest to zjawisko dominujące. Każdy kocha, to co napisał. Możemy tę miłość nazwać ukochaniem samego siebie, albo narcyzmem intelektualnym. Jeżeli masz na myśli romantyczność, poetykę, podniosłe stany ducha, słodki zawrót głowy, to nie szukaj tego tutaj. Nie tutaj!
>

Wręcz przeciwnie! Ponieważ każdy kocha to, co napisał i ponieważ tutaj pisze się bardzo dużo (w zasadzie tylko się pisze), to w otoczeniu tylu narcyzów można romantycznie, w słodkim uniesieniu z zawrotem głowy zakrzyknąć jak poeta: Love is all around!!!

Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Po pierwsze miłość nie istnieje. Istnieją tylko procesy chemiczne. Zatem tak zwana "wakacyjna miłość" jest jak najbardziej racjonalna. Mężczyźnie daje możliwość szerszej reprodukcji własnych genów, a kobiecie znalezienia partnera lub jeżeli już ma partnera to potencjalnego ojca potomstwa o lepszych uwarunkowaniach genetycznych. W tym ostatnim przypadku powstaje klasyczny schemat: macho na dawcę, opiekuńczy misio na tatusia(rogatego). Dlatego apel do panów. Korzystać z wakacji ile wlezie, ale partnerek pilnować jak oka w głowie.

A cała teoria bierze w łeb, jeśli do gry dochodzą środki antykoncepcyjne. Jak wtedy można mówić o reprodukcji??

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Sakowicz
>A cała teoria bierze w łeb, jeśli do gry dochodzą środki antykoncepcyjne. Jak wtedy można mówić o reprodukcji??
>
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.


Antykoncepcja to produkt ostatniego półwiecza. Teoria nie zdążyła się jeszcze przystosować
julek (1527 punktów)

>A cała teoria bierze w łeb, jeśli do gry dochodzą środki antykoncepcyjne. Jak wtedy można mówić o reprodukcji??

Z całym szacunkiem przyznaję Ojcu rację w kwestii wierności i reprodukcji , ale kocham się irracjonalnie , to daje mi szaloną przyjemność , a składam z tych przyjemności / między innymi / mój sens życia racjonalisty który mogę mieć tylko tu i teraz .

"Orgazmy intelektualne" przychodzą mi trudniej - - bardzo przepraszam ale to wakacyjny wątek - julek
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>A cała teoria bierze w łeb, jeśli do gry dochodzą środki antykoncepcyjne. Jak wtedy można mówić o reprodukcji??
> Z całym szacunkiem przyznaję Ojcu rację w kwestii wierności i reprodukcji , ale kocham się irracjonalnie , to daje mi szaloną przyjemność , a składam z tych przyjemności / między innymi / mój sens życia racjonalisty który mogę mieć tylko tu i teraz .

Tego przecież nie zanegowałem Chciałem tylko zauważyć, że teoria "lepszych genów" nie ma sensu, jeśli obie strony z góry wiedzą, że nie będą mieć potomstwa z danego stosunku, ponieważ wcześniej on (za jej namową) idzie wcześniej do apteki po płaszcz Casanowy.

A idźta i rozmnażajta się

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
15-07-2009 17:18 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Dlatego apel do panów. Korzystać z wakacji ile wlezie, ale partnerek pilnować jak oka w głowie.
To relatywizm Kalego, czy szowinistyczna hipokryzja?
15-07-2009 17:36 
 Ocena 1 na 1
Sakowicz (285 punktów)
>To relatywizm Kalego, czy szowinistyczna hipokryzja?

Oczywiście szowinistyczny punkt widzenia, a nie hipokryzja.
Smith (10069 punktów)
>Oczywiście szowinistyczny punkt widzenia, a nie hipokryzja.
No tak. Przepraszam. Masło maślane mi wyszło
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Trzeba zdać sobie sprawę z różnicy między miłością a zauroczeniem, które jest głównym bohaterem Twego posta. Co do zdrady odpowiedź jest prosta: nie zdradzać. Takie jest moje zdanie. Zdrada kończy i niszczy całą więź, którą buduje się miedzy dwojgiem ludzi za pomocą min. zaufania. Zdrada owe zaufanie wyklucza.

Czysto racjonalnie: czy opłaca się spędzić jedną noc z kimś obcym w zamian za związek z kimś, kogo się już zna, komu się ufa i kto ufa nam? Nie sądzę.

Pozdrawiam i namawiam do wierności

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
15-07-2009 17:45 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Trzeba zdać sobie sprawę z różnicy między miłością a zauroczeniem, które jest głównym bohaterem Twego posta.
Uświadom mnie jak rozumiesz tę różnicę?
>Co do zdrady odpowiedź jest prosta: nie zdradzać. Takie jest moje zdanie. Zdrada kończy i niszczy całą więź, którą buduje się miedzy dwojgiem ludzi za pomocą min. zaufania. Zdrada owe zaufanie wyklucza.
Mój sposób zaufania to najczęściej Uff, że nic złego się nie stało. Ewentualnie Uff, że stało się jak przewidywałem.
Co do zdrady i zaufania to przypomina mi się taki żydowski kawał:
Rabbi pyta Icka: Icek wolałbyś żonę piękną, elokwentną, ponętną, namiętną i tym samy najprawdopodobniej rozwiązłą, czy brzydką, niegramotną, oschłą, oziębłą i tym samym najprawdopodobniej wierną?
Icek zamyślił się i po dłuższym czasie zapytał:
Rabbi a czy lepiej jest jeść tort w dziesięciu, czy gó..pii..no samemu?
>Czysto racjonalnie: czy opłaca się spędzić jedną noc z kimś obcym w zamian za związek z kimś, kogo się już zna, komu się ufa i kto ufa nam? Nie sądzę.
Także czysto racjonalnie: czy opłaca się unikać nocy z kimś, kogo można poznać, komu może będzie chciało się zaufać i kto być może zaufa nam zamiast tłumić niezaspokojone pożądanie przez kogoś, kogo się już zna ale być może stał się kimś obcym i wcale nam nie ufa tylko zwyczajnie mu nas nie zależy, bo skąd to pożądanie i chęć spędzenia nocy? Nie sądzę.
>Pozdrawiam i namawiam do wierności
Pozdrawiam i namawiam do wierności przede wszystkim względem siebie i tego co się czuje.
Wtedy świat robi się prostszy i przez to piękniejszy.
Ps. przepraszam za te poprawki ale ja wolniej myślę niż piszę.
15-07-2009 18:25 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>>Trzeba zdać sobie sprawę z różnicy między miłością a zauroczeniem, które jest głównym bohaterem Twego posta.
>Uświadom mnie jak rozumiesz tę różnicę?

Dziwi mnie Twoje pytanie. Podam przykład. Widzisz ładną kobietę, widujesz ją dość często i bardzo Ci się podoba. Pragniesz jej, nawet Ci się śni. Jesteś nią zauroczony. Nareszcie masz okazję ją poznać, i tu przeżywasz rozczarowanie (wcześniej byłeś oczarowany). Okazała się płytka, niezbyt inteligentna, z ciężkim charakterem itp. No i już Ci przeszło. Czy mam dalej pisać czym to się różni od miłości?
15-07-2009 21:00 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Dziwi mnie Twoje pytanie.
To Ci wytłumaczę
>Podam przykład. Widzisz ładną kobietę, widujesz ją dość często i bardzo Ci się podoba.
Podchodzę do niej i zaczynam rozmawiać, albo mnie oczaruje do końca albo czar pryśnie.
>Pragniesz jej, nawet Ci się śni. Jesteś nią zauroczony.
To jest inne wydanie tego co tu ktoś nazwał nieszczęśliwą miłością. Po mojemu zakochujesz się w swoim wyobrażeniu.
>Nareszcie masz okazję ją poznać, i tu przeżywasz rozczarowanie (wcześniej byłeś oczarowany). Okazała się płytka, niezbyt inteligentna, z ciężkim charakterem itp. No i już Ci przeszło.
A tutaj Twoje wyobrażenie zderza się z rzeczywistością.
Niestety tak często bywa, że czar trwa do momentu otwarcia ust celem wyartykułowania myśli.
Im dłużej je hodowałeś tym boleśniejsze zderzenie. Chyba, że osiągnęło takie rozmiary, że przesłania zupełnie rzeczywistość i wznosi Cię na taki poziom abstrakcji z którego upadek będzie równie a raczej dużo bardziej bolesny. Tylko nastąpi trochę później ale to grozi dodatkowo zerwaniem przywiązania.
>Czy mam dalej pisać czym to się różni od miłości?
Nie. Wystarczy mi jeżeli napiszesz jak rozumiesz miłość. Wtedy już sam sobie porównam.
Najlepiej z etapami: romantycznym i pragmatycznym wraz z wszelkimi komplikacjami tego drugiego. Inaczej zwanymi zakochaniem i miłością dojrzałą czy tak jakoś. Problem w tym, że ta druga często gnije.

Ps. sorry za poprawki taki dzień jakiś czy co
16-07-2009 14:35 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>>... zdać sobie sprawę z różnicy między miłością a zauroczeniem, ...
>Uświadom mnie jak rozumiesz tę różnicę?
Idealna miłość polega na pragnieniu dobra osoby kochanej z całkowitym pominięciem dobra własnego. Coś w tym rodzaju obserwujemy względnie często w stosunku matki do dziecka.
Istotą zauroczenia jest pragnienie spełnienia swoich potrzeb, najczęściej generowanych przez hormony.

Stach M. G.
16-07-2009 15:22 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Idealna miłość polega na pragnieniu dobra osoby kochanej z całkowitym pominięciem dobra własnego.
Idealizm?
>Coś w tym rodzaju obserwujemy względnie często w stosunku matki do dziecka.
Intuicjonizm?
>Istotą zauroczenia jest pragnienie spełnienia swoich potrzeb, najczęściej generowanych przez hormony.
Pragmatyzm?
A racjonalizm to jak będzie?
16-07-2009 20:18 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>Idealizm? Intuicjonizm? Pragmatyzm?
>A racjonalizm to jak będzie?
Nie jestem pewien tego, jak rozumieć postawione pytanie, i w konsekwencji, jak sformułować odposiedź, ale - być może - chodzi o to, że racjonalne postępowanie w omawianej kwestii sprowadza się do posługiwania się tymi trzema terminami zgodnie z obiektywnie traktowanym znaczeniem każdego z nich z osobna.


Stach M. G.
Kasia (424 punktów)

>Idealna miłość polega na pragnieniu dobra osoby kochanej z całkowitym pominięciem dobra własnego. Coś w tym rodzaju obserwujemy względnie często w stosunku matki do dziecka.
>Istotą zauroczenia jest pragnienie spełnienia swoich potrzeb, najczęściej generowanych przez hormony.>

No właśnie, prawdziwa miłość: miłość matki do dziecka....w tym ujęciu wakacyjny romans jest bardzo racjonalny jest to zaspokojenie potrzeb....

Dziękuje za wszystkie porady dotyczące robienia linków będę próbować jak wrócę do domu na razie dalej korzystam z urlopowych uroków życia, pozdrawiam
16-07-2009 15:00 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>Trzeba zdać sobie sprawę z różnicy między miłością a zauroczeniem, które jest głównym bohaterem Twego posta.
>Uświadom mnie jak rozumiesz tę różnicę?

Już o tym pisałem, proszę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,222959#w223073

>>Czysto racjonalnie: czy opłaca się spędzić jedną noc z kimś obcym w zamian za związek z kimś, kogo się już zna, komu się ufa i kto ufa nam? Nie sądzę.
>Także czysto racjonalnie: czy opłaca się unikać nocy z kimś, kogo można poznać, komu może będzie chciało się zaufać i kto być może zaufa nam zamiast tłumić niezaspokojone pożądanie przez kogoś, kogo się już zna ale być może stał się kimś obcym i wcale nam nie ufa tylko zwyczajnie mu nas nie zależy, bo skąd to pożądanie i chęć spędzenia nocy? Nie sądzę.

Skoro ta osoba stała Ci się obca, to po co z nią być? Rozejść się każdy w swoją stronę i można dupczyć co się nawinie.

>>Pozdrawiam i namawiam do wierności
>Pozdrawiam i namawiam do wierności przede wszystkim względem siebie i tego co się czuje.
>Wtedy świat robi się prostszy i przez to piękniejszy.

Wiem, odkryłem to jakiś czas temu i strasznie się z tego powodu cieszę

>Ps. przepraszam za te poprawki ale ja wolniej myślę niż piszę.

Jakoś przeżyjemy

Pozdrawiam

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Smith (10069 punktów)
>Już o tym pisałem, proszę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,222959#w223073
Celnie ujęte
>Skoro ta osoba stała Ci się obca, to po co z nią być? Rozejść się każdy w swoją stronę i można dupczyć co się nawinie.
Też jestem tego zdania tylko może trochę zawile to ująłem
>Wiem, odkryłem to jakiś czas temu i strasznie się z tego powodu cieszę
Ja również
>Jakoś przeżyjemy
Nadmiar e-mail'i w skrzynce jeszcze nikogo nie zabił a przynajmniej ja nie słyszałem o takim wypadku
>Pozdrawiam
Pozdrawiam
>
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.

Święta prawda. Dobrze że mogliśmy zacząć do wymiany doświadczeń.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>Już o tym pisałem, proszę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,222959#w223073
>Celnie ujęte

Dziękuję

>>Jakoś przeżyjemy
>Nadmiar e-mail'i w skrzynce jeszcze nikogo nie zabił a przynajmniej ja nie słyszałem o takim wypadku

Wszystko przed nami... ;D

>>Pozdrawiam
>Pozdrawiam
>>
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.

>Święta prawda. Dobrze że mogliśmy zacząć do wymiany doświadczeń.

Pozdrawiam serdecznie.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Może to zabrzmieć paradoksalnie, ale wakacje często są początkiem różnego rodzaju zaburzeń seksualnych i problemów natury psychologicznej. Widać to szczególnie wyraźnie w poradniach psychologicznych i gabinetach seksuologicznych, gdzie okres wakacyjny szczególnie obfituje w pacjentów.(...)

Podkreślenie moje.

Tak SZYBKO ludzie udają się do poradni?! Okres wakacyjny to ledwie dwa, trzy miesiące. Konkretnie - dla studentów trzy, dla uczniów dwa, dla pracujących - mniej niż miesiąc. Tak czy siak, ofiar wakacyjnych romansów spodziewałbym się na kozetce raczej koło października, czyli dobrze PO sezonie. W końcu chyba trzeba mieć trochę czasu, by rozstanie przerodziło się w deprechę?

>(..)Podczas urlopu zawieramy często nowe znajomości, towarzyszy temu często alkohol, czasem jakieś inne używki. Dość często stajemy przed wyborem: iść do łóżka z nowym partnerem, czy pozostać wiernym aktualnemu?

Autor/ka mam nadzieję pisze o sobie i nie uogólnia?

>Co o tym sądzicie? Wakacyjny romans nie jest racjonalny w ogóle,(...)

Kwestia definicji i okoliczności. A w zasadzie - oczekiwań, konstrukcji psychicznej Twojej i natury związku z ewentualnym Stałym Partnerem.

W oczywisty sposób - wszystkie warianty są możliwe.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365