Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pułapka rozumu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
05-09-2009 14:55(Alicja)Duda (25557 punktów)Pułapka rozumu
Ocena 5 na 5
Na tym forum wielu przypisuje sobie, że są racjonalistami (nie chodzi mi o racjonalizm wynikający z członkowstwa w PSR) a ich poglądy w mniemaniu innych takowymi nie są. Okazuje się, że kłopoty z definicją i wzorcem mamy nie tylko my. Polecam cały wpis na blogu Grzegorza Pacewicza


naukowy.blog.polityka.pl/?p=376#more-376

Pułapka rozumu
Co to jest racjonalność i jakie są jej kryteria?

Przedmiotem mojego doktoratu była myśl Pierre’a Teilharda de Chardin. Pisałem o jego koncepcji noosfery i jej współczesnych odniesieniach. W trakcie rozmów z moim promotorem, prof. Konradem Waloszczykiem, zauważyliśmy, że na pewno trzeba będzie w pracy spróbować odpowiedzieć na pytanie, na ile myśl Teilharda jest racjonalna. Jeśli zaś trudno by tę myśl ocenić w całości, to przynajmniej w tym zakresie, w jakim dotyczy to tematu mojej pracy. Pojawił się wtedy przede mną problem, co to jest racjonalność?
Swoje zadanie potraktowałem bardzo serio i w różnych źródłach zacząłem dochodzić, co to jest rozum, co to jest racjonalność i jakie są jej kryteria. Bardzo szybko przekonałem się, że określenie czym jest racjonalność, jest tylko pozornie łatwe. Jest tak, ponieważ wiąże się to z kilkoma problemami, których nie sposób rozwiązać.
Jednym z nich to kwestia określenia, czego racjonalność dotyczy. Czy słowo to odnosi się do treści różnego rodzaju poglądów, przekonań czy sądów, czy też jedynie do ich formy. Chodzi mi o to, czy da się określić, że pewne treści są racjonalne, a inne nie są. Czy też zatrzymujemy się tylko nad strukturą poglądów, czy po prostu poglądu i badamy je z punktu widzenia kryteriów formalnych (logicznych).
W tym pierwszym wypadku musiałaby istnieć jakaś ogólna metoda przeprowadzenia weryfikacji czy coś jest racjonalne, czy też nie jest, w każdym wypadku i w każdej dziedzinie. Osobną sprawą byłaby tutaj kwestia, w jaki sposób sprawdzić czy sama metoda gwarantuje racjonalność wyniku. Grozi nam tutaj regressus ad infinitum. Trzeba by bowiem wymyślić meta-metodę, by zweryfikować metodę, którą posługujemy się do weryfikacji treści z punktu widzenia ich racjonalności. A jeśli już taką meta-metodę znajdziemy, to znów można się o nią pytać i żądać meta-meta-metody. Więc to jest pierwsza trudność w tym wypadku.
Nadto trzeba pamiętać, że istnieje wiele dziedzin wiedzy i po prostu takiej jednej metody nie ma. Potrzeba więc jakiejś wiązki metod, czy też tylko bardzo ogólnych kryteriów racjonalności, które dałyby się przełożyć do każdej sytuacji. W takim jednak wypadku przechodzimy nieuchronnie na płaszczyznę bardziej formalnych dociekań i kryteriów racjonalności.
Weźmy z kolei kwestię kryteriów formalnych. Można wyliczyć kilka warunków logicznych racjonalności: jasność i jednoznaczność dobrze zdefiniowanych pojęć, spełnianie prostych praw logicznych: zasada niesprzeczności, wyłączonego środka i tożsamości. Tyle tylko, że w takim wypadku nieuchronnie zostajemy zepchnięci na pozycje badania jedynie wewnętrznej spójności danego zbioru poglądów (wewnętrznej spójności dyskursów). A zbiór poglądów można tak zbudować, by był spójny, a mimo to intuicyjnie bezwartościowy.
W “Paragrafie 22″ Josepha Hellera jest taka scena. Odtwarzam ją z pamięci:
Osoba X: “Masz muszki w oczach.”
Osoba Y: “Nie widzę żadnych muszek.”
Osoba X: “Nie widzisz, bo masz muszki w oczach.”
Scena ta ilustrują drugą trudność związaną z racjonalnością - spójność nie zawsze oznacza sensowność. A przecież można tutaj dodać jeszcze kilka innych problemów. Na przykład to, że nie istnieje jeden ponadczasowy wzorzec racjonalności. Co innego uchodziło za racjonalne kiedyś, a co innego obecnie. Czy to znaczy, że ludzie w przeszłości nie byli racjonalni? Zdecydowanie nie. Po prostu różni ich wzorzec racjonalności. A skoro nie ma ponadczasowego wzorca racjonalności, to czym ona jest. Powracamy do punktu wyjścia.
Z tych kilku względów niechętnie używam tego słowa, dla określenia czyichś poglądów. Można się obyć bez niego.
Osobiście bardzo mi się podoba stanowiska Karla Poppera z “Drogi do wiedzy”. Racjonalność oznacza możliwość krytycznego odniesienia się do każdego poglądu. Każda teoria jest racjonalna (naukowa czy filozoficzna) w takiej mierze, w jakiej usiłuje rozstrzygnąć jakiś problem. Zrozumiała i rozsądna jest ona tylko w odniesieniu do sytuacji problemowej, którą próbuje rozwiązać. A racjonalna dyskusja nad nią polega na analizie tego stosunku.
Jeśli w ten sposób traktujemy teorie, możliwa jest w każdym wypadku ich krytyczna analiza. Możemy bowiem pytać: Czy dana teoria rozwiązuje problem? Czy rozwiązuje go lepiej niż inne teorie? Czy przeczy innym teoriom? I tak dalej. W ten sposób każdy pogląd jest racjonalny, a racjonalność oznacza samą możliwość krytycznej analizy.
Grzegorz Pacewicz
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lontri (16088 punktów)

Czyli gdzie kończy się racjonalność a zaczyna racjonalizacja lub intelektualizacja.

en.wikiped(*)tionalization_(psychology)

en.wikipedia.org/wiki/Intellectualization

Próbowałem na własny użytek zdefiniować "racjonalizm". Oto, co z tego wyszło ("potwór" mój pozostaje na poziomie permanentnego work-in-progress):

Aksjologia racjonalizmu

Z uwagi na wielość przedstawicieli trudno uznać racjonalizm za zwarty systemem filozoficzny, czy też, jak chcą niektórzy - ideologiczny. Można jednak na zasadzie rekonstrukcji poglądów różnych jego przedstawicieli wskazać, że dla podejścia racjonalnego typowy jest szacunek dla rozumu i takich jego zdolności, jak myślenie logiczne i krytycyzm.
Postawą epistemologiczną racjonalisty jest sceptycyzm, czyli daleko posunięta ostrożność w formułowaniu sądów o stanie rzeczy. Każdy sąd o rzeczywistości, zanim zostanie zaakceptowany jako prawdziwy lub prawdopodobny, traktowany jest jako hipoteza, wymagająca sprawdzenia na drodze logicznej lub empirycznej.
Dowodzenie logiczne lub testowanie empiryczne hipotez odbywa się z zachowaniem praw logiki oraz zasad metodologii nauk.
W skrajnej postaci racjonalizm jest na tyle krytyczny, że nie waha się przyznać, że sam jest tylko teorią, co związane jest z postulatem zachowania postawy maksymalnie adogmatycznej. W zamyśle pozwala to na swobodę myślenia maksymalnie wolnego od uprzedzeń. Ostrożność i sceptycyzm zachowywane są również co do samej nieomylności rozumu, który jako aparat poznawczy także wymaga analizy.
W przypadku niedysponowania wystarczającymi dowodami naukowymi racjonalizm stara się opierać na logice i zdrowym rozsądku, czyli wiedzy wynikającej z doświadczenia i innych dostępnych zasobów informacji.
Kolejną ważną wartością realizowaną w racjonalnym podejściu do świata jest szacunek dla faktów, czyli realizm, oraz naturalizm - przyjęcie, że świat jest wyjaśnialny w kategoriach nauk przyrodniczych.
Skupienie na problemach praktycznych często skutkuje przyjęciem perspektywy funkcjonalnej, skoncentrowanej na maksymalizacji użyteczności osiąganych rozwiązań, służących jak najlepszemu przystosowaniu człowieka do jego aktualnej sytuacji. M.in. w związku z tym racjonalizm zasadniczo dopuszcza pluralizm filozoficzny i etyczny.
Tradycje filozoficzne racjonalizmu sięgają myśli starożytnej. W kontekście myśli racjonalistycznej wymienia się m.in. Buddę, Epikura, Epikteta, Sokratesa, Arystotelesa, Cycerona, Senekę, Marka Aureliusza, Williama Ockhama, Erazma z Rotterdamu, Immanuela Kanta, Gottfrieda W. Leibniza, Davida Hume'a, Monteskiusza, Woltera, Artura Schopenhauera, Johna Deweya, Bertranda Russela, Ludwiga Wittgensteina, Karla Poppera i in., a w Polsce wiąże się m.in. z dokonaniami szkoły analitycznej (tzw. lwowsko-warszawskiej).

Literatura:
Gawor, L. (2006). XX-wieczna filozofia polska. w L. Gawor, Z. Stachowski (red.), Filozofia współczesna (s. 439 - 486). Bydgoszcz: Oficyna Wydawnicza BRANTA.
Jodkowski, K. (2006). Filozofia nauki w XX wieku. w: L. Gawor, Z. Stachowski (red.), Filozofia współczesna (s. 235-257). Bydgoszcz: Oficyna Wydawnicza BRANTA.
Kilian, K. (2006). Filozofia analityczna. w L. Gawor, Z. Stachowski (red.), Filozofia współczesna (s. 187-211). Bydgoszcz: Oficyna Wydawnicza BRANTA.
Russel, B. (2008). Mysticism and Logic and Other Essays. www.gutenberg.org/files/25447/25447-8.txt
Wittgenstein. L. (2009). Tractatus Logico-Philosophicus. www.gutenberg.org/files/5740/5740-h/5740-h.htm
en.wikipedia.org/wiki/Karl_Popper

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
05-09-2009 23:27 
 Ocena 1 na 1
MichaQ (1056 punktów)
W generalnym zarysie ta próba zdefiniowania racjonalizmu wygląda na poprawną. Jednak dostrzegłem tutaj pewną sprzeczność. Jednak o co dokładnie chodzi, o tym za chwilę. Najpierw pragnę zgłosić zastrzeżenie, co do podanej listy filozofów tworzących w nurcie racjonalistycznym. Jeśli ta lista ma dawać jakiś mniej więcej kompletny przekrój tradycji, to jest ona wysoca wadliwa. Bo można by się zapytać, gdzie Platon, św. Tomasz i Kartezjusz? I w ogóle, gdzie są platonicy? Najbardziej można się doczepić do braku Kartezjusza na tej liście, który to francuski filozof jest nazywany ojcem nowożytnego racjonalizmu.
Wracając do tej sprzeczności, to pragnąłbym zapytać się, czy stanowiska solipsystyczne i idealistyczne są nieracjonalne? Założenie realizmu jako jednego z cech i warunkół racjonalności jest co najmniej kontrowersyjne. O ile nie budzi zastrzeżenia warunek sceptycyzmu, to owo metodologiczne wątpienie właśnie Kartezjusza doprowadziło do idealizmu i całej problematyki epistemologicznej, która wyrażała się w pytaniu, czy, a jeśli już, to co, istnieje poza moim umysłem. Z jednej strony jest założony sceptycyzm, a z drugiej realizm, który zakłada obiektywne istnienie świata poza nami. Ta konsekwencja przyjęcia relizmu jest z kolei bardzo ważnym dla epistemologii i ontologii wnioskiem, który jak najbardziej dowodu wymaga. Powstaje pytanie, wątpić, czy nie wątpić? A jeśli tak, to czy można realizm przyjąć jako granice tego wątpienia?
05-09-2009 23:56 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)
>Najpierw pragnę zgłosić zastrzeżenie, co do podanej listy filozofów tworzących w nurcie racjonalistycznym.

To dopisz swoich. Śmiało, nie krępuj się.
Kartezjusza rzeczywiście brakuje, ale to dlatego że go nie lubię, bo uważam że trochę przegiął. Spinoza też jest wysoce podejrzany, a Leibniz jako filozof do mnie nie przemawia.
Za to francuskie oświecenie kupuję całe, zwłaszcza Woltera i Diderota, nawet jeśli to częściej publicystyka a nie filozofia.
Brakuje na mojej liście również racjonalizmu krytycznego: Poppera i Alberta. Ale przy pisaniu posta tak naprawdę cały czas miałem ich w głowie, co chyba da się odczuć.
No i ulubionego Korzybskiego też bym tam gdzieś umieścił.

>Założenie realizmu jako jednego z cech i warunków racjonalności jest co najmniej kontrowersyjne.

No nie wiem. Ja tam lubię realizm a nawet reizm. Jest też realizm w nurcie krytycznym.
Wg mnie realizm jest milczącym założeniem nauki i zdroworozsądkowej praktyki dnia codziennego. Ale jest to kwestia do przedyskutowania.
A w powyższym tekście realizm to tylko szacunek dla faktów.

> Ta konsekwencja przyjęcia realizmu jest z kolei bardzo ważnym dla epistemologii i ontologii wnioskiem, który jak najbardziej dowodu wymaga. Powstaje pytanie, wątpić, czy nie wątpić? A jeśli tak, to czy można realizm przyjąć jako granice tego wątpienia?

Tego nie wiem. Ale podobno to nie tylko mój problem.

Myślę, że twój post będzie cennym zwróceniem uwagi na kontrowersje i błędy występujące w tekście. Nie mam ambicji, by wyznaczać jakieś "standardy" racjonalizmu.
Tekst powstał kiedyś na użytek prywatny i jest raczej próbą zwrócenia uwagi, że w racjonalizmie również mówimy o pewnych wartościach, takich jak ostrożność, powściągliwość, nauka, refleksja, zdrowy rozsądek i parę innych (stąd tytuł: Aksjologia racjonalizmu).

Zapraszam wszystkich do 'konstruktywnej" krytyki. Będzie okazja, by zrewidować jakieś swoje zastoiny myślowe.

A może zaproponujesz konkretne zmiany redakcyjne do uwzględnienia, co? Będą bardzo mile widziane.

Propozycja zmian:
1) dodać Kartezjusza
2) dodać racjonalizm krytyczny Poppera/Alberta
3) wywalić realizm

coś jeszcze?


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT

06-09-2009 19:44 
 Ocena 2 na 2
MichaQ (1056 punktów)
Na początek: jeśli nie masz ambicji tworzyć jakiegoś stałego paradygmatu racjonalności, to źle . Gorąco zachęcam. To trudny, lecz ciekawy i niezwykle ważny problem. Gdyby komuś udało się wyznaczyć stały model racjonalności, to byłoby to wielkim i doniosłym w skutkach osiągnięciem, zwłaszcza dla takich dziedzin jak ekonomia, gdzie racjonalność podejmowania decyzji pełni niezwykle ważną rolę. To taka zachęta.

Jednak wróćmy do meritum. Filozofia jako taka w ogóle porusza się w dość szeroko pojętej dziedzinie rozumowej. Jednak w łonie filozofii wyrosły nurty, które z różnych przyczyn uważały poznanie rozumowe za coś niższego lub mniej skutecznego. Opozycyjnie do nich rozwijały się poglądy, których integralną częścią było twierdzenie, że rozum (a nie na przykład doznanie mistyczne) jest najlepszym sposobem poznania. Po co ten wstęp? Może to, co teraz napiszę, jest czymś niezwykle trudnym do zdzierżenia dla czytelników tego portalu, ale informuję, że istnieje coś takiego, jak racjonalna filozofia chrześcijańska. Jej wzorcowym przykładem jest tomizm. Jakieś trzydzieści do czterdziestu lat temu toczyła się zażarta dyskusja o to, czy może być coś takiego, jak filozofia chrześcijańska. Żeby oddać istotę problemu ściślej i precyzyjniej można postawić pytanie: czy jest dopuszczalne, aby filozofia będąca z definicji czymś racjonalnym mogła być w jakikolwiek sposób powiązana z religią, która siłą rzeczy niesie ze sobą elementy rozumowe? Oczywiście na pierwszy rzut oka ciśnie się odpowiedź przecząca. Coś takiego istnieć nie może. Jednak refleksja filozoficzna i teologiczna św. Tomasza z Akwinu całkowicie porusza się w obrębie rozumu. Piszę to, gdyż drażni mnie niesłuszne odmawianie czci wszystkiemu, co w filozofii traktowało o Bogu. I to nie dlatego, że jestem wierzący. Wręcz przeciwnie. Po prostu takie zarzuty są nieprawdziwe. To tyle, co do relacji Bóg a racjonalizm.
Racjonalizm nie zakłada realizmu. Tak, wiem, że w swoim tekście określałeś realizm jako szacunek dla faktów. Pozwolę sobie to skomentować w dość uszczypliwy sposób za pomocą cytatu z ojca Bocheńskiego: "Można nazywać krowę logarytmem, ale trzeba potem wyjaśnić, dlaczego logarytm muczy i daje mleko." To po pierwsze. Po drugie, żeby mieć szacunek dla faktów, to trzeba przedtem sprawdzić, jaką mamy pewność ich istnienia oraz co nasz sposób poznawania rzeczywistości pozwala nam o nich orzekać. Faktycznie, masz całkowitą rację mówiąc, że realizm jest milczącym założeniem nauki i życia codziennego. Kartezjusz - dla przykładu - też o tym wiedział, dlatego jego metodologiczne wątpienie w istnienie świata zewnętrznego nie było wynikiem choroby psychicznej. Dla życia potocznego, mówił Kartezjusz, to bezdowodowe przyjmowanie istnienia świata zewnętrznego całkowicie nam wystarcza, ale jeśli mamy tworzyć solidne podstawy dla przyszłej nauki, to taka "praktyczna pewność" jest niewystarczająca. I to należy położyć nacisk: dla racjonalizmu jako postawy badawczej sceptycyzm metodologiczny a'la ten Kartezjusza jest kluczowy. Bardzo ważny jest dowód oraz koherencja. Rzeczywiście celna była uwaga przytoczonej w tym waŧku pracy, że nie zawsze to, co koherentne jest prawdziwe. Jednak jeszcze ważniejsze jest to, że to, co jest niekoherentne, prawdziwe być nie może.
Składając powyższe w całość: racjonalizm nie zakłada żadnego określonego stanowiska ontologii. Dla racjonalnego myślenia najważniejsze są argumenty i dowody potwierdzające lub nie prawdziwość danego zdania. Kant, ktorego wymieniłeś w swojej liście racjonalnych filozofów był idealistą. Oczywiśccie przyjmował istnienie świata poza nami, ale robił to ze scticte idealistycznych pozycji.
Kompletnie nie rozumiem twojego stwierdzenia, że racjonalizm dopuszcza pluralizm etyczny. O co chodzi? O relatywizm moralny, czy o to, żeby nie palić na stosie każdego, kto się z nami nie zgadza? Jeśli to pierwsze, to znowu dochodzimy do absurdu. Kant był jak najbardziej absolutystą i nie przyjąłby do wiadomości czegoś takiego, jak relatywizm moralny.
Wiosek następny: racjonalizm nie zakłada jakiegoś określonego stanowiska w etyce
Złośliwa uwaga na koniec: pisałeś, że racjonalista powinien być odporny na uprzedzenia i wszelkie inne czynniki, będące różne od mocy dowodowej argumentów, a mogące wpłynąć na wynik wnioskowania. Ciężko się z tym nie zgodzić. Tylko nie wiem, jak w świetle tego mam traktować stwierdzenie, że nie uwzględniłem Kartezjusza lub Spinozy, bo ich nie lubię? Podobnie nie wiem, jak mam traktować nieuwzględnienie innych stanowisk ontologicznych z powodu sympati dla realizmu. Ja też lubię realizm, podobnie zresztą jak absolutyzm epistemologiczny oraz mam pewne skłonności do absolutyzmu moralnego i estetycznego. Jednak gdybym miał opracowywać paradygmat racjonalności, to nawet do głowy by mi nie zaświtała opcja, aby z powodu moich poglądów na świat, prawdę, dobro i piękno nie uwzględnić stanowisk doń przeciwnych.
To jest właśnie szereg moich uwag do tego, co o racjonalizmie napisałeś.

Jeśli wymieniać się preferencjami, to też dodam swoje dwa grosze. Konkretnie coś o Oświecieniu. Nie cierpię go. Z osiemnastowiecznych filozofów szanuję tylko Locka, Hume'a i Kanta. Oświecenie to okres w dziejach ludzkości, w ktorym z niesamowitą czstotliwością mylono przesycone pasją niszczenia szaleństwo z racjonalnością i rozwojem. Najgorsze było to, co stało się z etyką. Wtedy to ludzie bodaj po raz pierwszy zaczęli wnioskować o normach moralnych z samego faktu swojego pragnienia czegoś.
06-09-2009 18:45 
 Ocena 3 na 3
Scorp (5381 punktów)
> Postawą epistemologiczną racjonalisty jest sceptycyzm,

To niewątpliwie słuszne, ale może lepiej byłoby nazwać sceptycyzm epistemologiczną podstawą metodyczną, a jako podstawę ogólniejszą przyjąć otwartość, która dopuszcza wszystkie pytania i żąda rozpatrzenia wszystkich odpowiedzi. Albo: nie wyklucza żadnych pytań ani żadnych odpowiedzi. Sceptycyzm byłby drugą w kolejności przesłanką racjonalnego myślenia. Co Ty na to?
-
setarkos (10757 punktów)
>... problem, co to jest racjonalność?

Zauważmy wpierw, że racjonalność jest domeną kultury a nie natury. Nie pytamy przecie czy prawa fizyki albo zachowania zwierząt są racjonalne - mogą istnieć w sposób mało od ludzkich racji zależny. Można się tam doszukiwać samej woli, jak chciał Schopenhauer, albo racji dostatecznej Leibniza - nie widać jednak możności, by całą naturę pod racjonalność podciągnąć w stopniu doskonałym czy choćby zadowalającym. Nie - natura nie potrzebuje naszych uzasadnień

Jeśli już przejść do warstwy opisowej pojęcia racjonalności, to natychmiast faktycznie wpadamy w poziom metajęzykowy - a tu już łatwo o mijanie się z logiką. Dlatego w rozprawach naukowych powinno się w pierwszym rzędzie mówić o przedmiocie sprawy (w sposób intuicyjnie racjonalny) z wyłączeniem analizy czym jest sama racjonalność

Argumentem za tym, że trudno racjonalnie zdefiniować racjonalność, może być przykład matematyki, która próbując się sprowadzić do logiki (co kosztowało ogrom pracy) musiała dojść do podważenia prawa wyłączonego środka

Twierdzę, że racjonalność jest skazana na budowanie "w ciemno" drobnymi krokami, a całkiem niemożliwa do "odgórnego" odgadnięcia
07-09-2009 08:11 
 Ocena 2 na 2
Scorp (5381 punktów)
Jestem innego zdania. Jeśli pozwolisz...

>Zauważmy wpierw, że racjonalność jest domeną kultury a nie natury.
Podejście humanistyczne, czyli ograniczające.

> Nie pytamy przecie czy prawa fizyki albo zachowania zwierząt są racjonalne - mogą istnieć w sposób mało od ludzkich racji zależny.

Oddziaływań obiektów fizycznych racjonalność rzeczywiście nie dotyczy, ale zachowania zwierząt? Są oparte na wrodzonych wzorcach, ale też na doświadczeniu, pamięci, przewidywaniu, kalkulacji, wyobraźni - dlaczego nie miałyby być bardziej lub mniej racjonalne w stosunku do zamierzonego celu? A 'ludzkie racje' nie są jedynymi na tej Ziemi...

>... - nie widać jednak możności, by całą naturę pod racjonalność podciągnąć w stopniu doskonałym czy choćby zadowalającym.

całej w ogóle natury racjonalność nie dotyczy, ale całej ożywionej - tak.

>Jeśli już przejść do warstwy opisowej pojęcia racjonalności, to natychmiast faktycznie wpadamy w poziom metajęzykowy - a tu już łatwo o mijanie się z logiką.

Wystarczy wyskoczyć z poziomu 'fenomenologicznego', żeby stwierdzić, że racjonalność dotyczy wszystkich obiektów informacyjnych działających dla realizacji jakiegoś celu i polega na odniesieniu działania do celu: bardziej racjonalne jest to, co go lepiej realizuje, mniej to, co gorzej lub w ogóle nie realizuje albo działa przeciw.

>Argumentem za tym, że trudno racjonalnie zdefiniować racjonalność, może być przykład matematyki, która próbując się sprowadzić do logiki (co kosztowało ogrom pracy) musiała dojść do podważenia prawa wyłączonego środka

Podmiot, cel, działanie. To wystarczy, żeby zdefiniować racjonalność.

>Twierdzę, że racjonalność jest skazana na budowanie "w ciemno" drobnymi krokami, a całkiem niemożliwa do "odgórnego" odgadnięcia

I tu się nie zgadzamy.
-
07-09-2009 13:56 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Jestem innego zdania. Jeśli pozwolisz...

... Kilka polemicznych uwag, jeśli można...

>>Zauważmy wpierw, że racjonalność jest domeną kultury a nie natury.
>Podejście humanistyczne, czyli ograniczające.

Tak. Ograniczone nie tylko ze względu na tworzywo (słowo pisane), lecz też przez temat (o sidłach rozumu), które w przyrodzie pozaludzkiej nie występują

>> Nie pytamy przecie czy prawa fizyki albo zachowania zwierząt są racjonalne - mogą istnieć w sposób mało od ludzkich racji zależny.
>Oddziaływań obiektów fizycznych racjonalność rzeczywiście nie dotyczy, ale zachowania zwierząt? Są oparte na wrodzonych wzorcach, ale też na doświadczeniu, pamięci, przewidywaniu, kalkulacji, wyobraźni - dlaczego nie miałyby być bardziej lub mniej racjonalne w stosunku do zamierzonego celu? A 'ludzkie racje' nie są jedynymi na tej Ziemi...

... Być może istnieją inne racje niż ludzkie (nie wiem, nie przeczę i nie potwierdzam), postulatu istnienia zwierzęcej racjonalności nie umiem jednak przyjąć za pewnik

>Podmiot, cel, działanie. To wystarczy, żeby zdefiniować racjonalność.

Uważam, że do określenia racjonalności konieczne jest co najmniej kilka podmiotów

>I tu się nie zgadzamy.

Zgoda nie jest koniecznością lecz możliwością
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Chciałabym wszystkim uczestnikom tej dyskusji bardzo podziękować za ich merytoryczne wypowiedzi.
Z przyjemnością czytałam Wasze wypowiedzi. Sama mam za małą wiedzę by włączyć się do dyskusji ale Wasze wypowiedzi czytałam z dużym zainteresowaniem.
Pozdrawiam serdecznie.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365