 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-10-2009 19:30 | julek (1527 punktów) | Pomost.
4 na 4 | Spotykam się z wieloma wypowiedziami profesjonalistów - naukowców które mnie " wioskowego ateistę " wprawiają w poważne zakłopotanie . Jestem na takim etapie rozwoju że nie mam wątpliwości i przyjmuję światopogląd naukowy . I tu zaczyna się problem - czy ja "naturszczyk" mam prawo taki światopogląd wyznawać i za nim argumentować . Zawsze boję się by nie spotkać się np. z oceną wierzącego profesora fizyka ,że to co mówię przeciw wierze ,cytując naukowców jest taką samą wiarą jak jego w boga -stwórcę . Ten problem pojawia się na forum - czy jest to problem wyimaginowany , wynikający li tylko z kompleksów - ? Jeżeli jestem "profesjonalistą technicznym" i np. daję sobie radę z wszelkiego rodzaju konstrukcjami budowlanymi to trudno bym posiadał "pełną" wiedzę z dziedziny antropologii , filozofii ,genetyki i tu można by wymieniać bez końca. W końcu profesor fizyki też nie jest z zasady profesorem filozofii i genetyki , choć często stara się zrobić takie wrażenie - czy ma do tego prawo większe niż "techniczny" ? . W rozmowach bronię się argumentami "u podstaw" obalającymi w sposób oczywisty średniowieczne dogmaty kościoła , brakuje jednak argumentów na "intelektualne chachmęcenie" .  Kolejny problem to konieczność podpierania się autorytetami - czy to jest aż "tak" naganne . Może trzeba budować jakiś POMOST ? - Są w historii nauki świetni "esseiści" którzy pomagali rozumieć i których może czytać "techniczny" . Pozdrawiam i mam nadzieję że " poczucie misji edukacyjnej" zwycięży  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Jak powiedział Wielki Wódz i Ojciec Ludzkości - Kim Ir Sen - przemawiając do studentów: "Trzeba się uczyć, uczyć, i jeszcze raz - uczyć!"Reszta jego tez bywa dyskusyjna; trzeba jednak przyznać, że umiał się w życiu ustawić. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
 | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Jak powiedział Wielki Wódz i Ojciec Ludzkości - Kim Ir Sen - przemawiając do studentów: "Trzeba się uczyć, uczyć, i jeszcze raz - uczyć!"
Bójżesz się Boga, lontri! To Lenin był! Uczit'sia, uczit'sia, uczit'sia!
|
|
|  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Uczit'sia, uczit'sia, uczit'sia! Jak bym siebie słyszał po trzeciej przegranej w pokera. W Małym Lasku, podczas absencji na lekcji rosyjskiego.
|
|
|  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
A kimże, na Boga, jest ten towarzysz Lenin, wobec Wiekuistego Prezydenta Republiki Korei? Nawet mauzoleum ma mniejsze. Nie warto sobie tym nawet głowy zawracać. No i Kim był przystojniejszy i miał fajniejsze okulary. No i nie miał wąsów (a fe!). 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | 1 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >A kimże, na Boga, jest ten towarzysz Lenin, wobec Wiekuistego Prezydenta Republiki Korei?
Kimś w rodzaju Boga Ojca, w ostateczności Ducha Świętego.
|
|
| | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | |
|
| |  | | apud (4399 punktów) | > A kimże, na Boga, jest ten towarzysz Lenin, wobec Wiekuistego Prezydenta Republiki Korei?> Nawet mauzoleum ma mniejsze. Nie warto sobie tym nawet głowy zawracać.> No i Kim był przystojniejszy i miał fajniejsze okulary. No i nie miał wąsów (a fe!).>  > BENE DOCET QUI BENE DISTINGUITWasy Walesy sie nie podobaja? >
|
|
| | |  | | lontri (16088 punktów) |
Lenina. Wąsy Lenina.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | |  | 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Lenina. Wąsy Lenina.Ale szpicbródka jaka zabójcza!
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Lenin nie był taki zły. On po prostu nie był dobry.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Lenin nie był taki zły. On po prostu nie był dobry.
Bezdobry był, jakby Orwell powiedział.
|
|
| |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> No i Kim był przystojniejszyCzy ja wiem? Obaj mieli skośne oczy. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
|  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >>Jak powiedział Wielki Wódz i Ojciec Ludzkości - Kim Ir Sen - przemawiając do studentów: "Trzeba się uczyć, uczyć, i jeszcze raz - uczyć!"Bójżesz się Boga, lontri! To Lenin był! Uczit'sia, uczit'sia, uczit'sia! I to na III zjezdzie konsomola. a tu tylko medrkuj i pracoj, czy jakos tak...
|
|
|  | 10 na 10 | Madman (7811 punktów) | >Bójżesz się Boga, lontri! To Lenin był! Uczit'sia, uczit'sia, uczit'sia!
Uczyć się, uczyć się i jeszcze raz się uczyć! Lenin
Lenić się, lenić się i jeszcze raz się lenić! Uczeń
|
|
| |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>Bójżesz się Boga, lontri! To Lenin był! Uczit'sia, uczit'sia, uczit'sia! > Uczyć się, uczyć się i jeszcze raz się uczyć! > Lenin >Lenić się, lenić się i jeszcze raz się lenić! > Uczeń
Co tu zrobić żeby nic nie robić kanik
|
|
 | | julek (1527 punktów) | >Jak powiedział Wielki Wódz i Ojciec Ludzkości - Kim Ir Sen - przemawiając do studentów: "Trzeba się uczyć, uczyć, i jeszcze raz - uczyć No właśnie "lontri" , -socjalizm - za nim tęsknię - on dawał niezdolnym więcej szans - a kapitalizm jest dla ludzi zdolnych i inteligentnych takich jak Ty - proszę podziel się Twoją wiedzą , mimo tych trudnych nieludzkich warunków . Z nostalgicznym pozdrowieniem julek
|
|
|  | 3 na 3 | Piątkowski (5131 punktów) | czym innym jest wierzyć w wyniki badań rzetelnie przeprowadzonych przez dobrze wykształconych ludzi, a czym innym wierzyć w idiotyzmy wyssane z palca tylko w celu zaspokojenia własnej chęci dominacji nad stadem bezmózgich owieczek.... Prawdziwy naukowiec robi to dla dobra ludzkości, a wszelakiej maści guru robią to tylko dla samych siebie...
|
|
| |  | | wuj łotra | >Prawdziwy naukowiec robi to dla dobra ludzkości
To święta racja. Na przykład taki doktor Josef Mengele, ileż to on musiał wziąć na swoje sumienie żeby ludzkości zrobić dobrze, a niewdzięcznicy nazwali go aniołem śmierci. Sam widzisz jak ludzie są bezrozumni i nie wiedzą, co dla nich jest dobre. Prawdziwej nauce tylko kłody pod nogi.
Wuj
|
|
| | |  | | Piątkowski (5131 punktów) | A czy wg Ciebie Mengele był naukowcem? Bo jeśli tak to współczuje... dla mnie był sadystycznym świrem i tyle...
|
|
| | | |  | | wuj łotra | >dla mnie był
A, to całkowicie zmienia postać rzeczy.
Wuj
|
|
|  | | lontri (16088 punktów) |
Z tego, co pamiętam, to właśnie socjalizm był przede wszystkim dla ludzi zdolnych i inteligentnych; reszta w tamtych siermiężnych warunkach albo ledwie wegetowała, albo po prostu szła na dno.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | | wyj łotra | >reszta w tamtych siermiężnych warunkach albo ledwie wegetowała, albo po prostu szła na dno.
Na dno straszne, dodać powinieneś. Choćby dzieci, zmuszane dwa razy w roku do przymusowych wyjazdów na kolonie i zimowiska, gzie wdeptywano je w dno wegetacji, a nad biedniejszymi pastwiono się jeszcze dodatkowo, zmuszając je w trakcie roku szkolnego do wyjazdów do prewentoriów, iście diabelskiego wynalazku komuny.
No i te okropne obozy pracy przymusowej dla dorosłych, huty, kopalnie, fabryki, stocznie, dzięki bogu mamy to już za sobą, wystkośmy sprawnie polikwidowali, kapitał światowy jest sprawiedliwy dla ludu i wytrwale pomagał nam w likwidacji zła.
Jakby demonom komunistycznego zła było mało, to po przymusowej pracy w obozach, dwa razy w tygodniu zmuszali lud boży do przymusowego oglądania teatru telewizji. Przez 45 lat wstrzyknęli tę zarazę ludowi kilka tysięcy razy, toż to podłość tak zepchnąć lud dobry na dno wegetacji kulturowej. Na szczęście teraz mamy troskliwych, demokratycznie wybranych swoich przedstawicieli, którzy dają nam wolny wybór, możemy sobie wybierać, co chcemy, pomiędzy "Tańcem z gwiazdami", a "Isaurą", wzbijając się tym na wyżyny cywilizacji.
Nareszcie koniec z wegetacją, a dno już dawno za nami. Co do tego, że za nami, nikt nie ma wątpliwości, spór dotyczy tylko kierunku, jedni uważają, że jesteśmy nad, a inni, że pod. A ty lontri zgadnij którzy z nich są głupkami.
Wuj
|
|
| | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >>reszta w tamtych siermiężnych warunkach albo ledwie wegetowała, albo po prostu szła na dno. >Na dno straszne, dodać powinieneś. Choćby dzieci, zmuszane dwa razy w roku do przymusowych wyjazdów na kolonie i zimowiska, gzie wdeptywano je w dno wegetacji, a nad biedniejszymi pastwiono się jeszcze dodatkowo, zmuszając je w trakcie roku szkolnego do wyjazdów do prewentoriów, iście diabelskiego wynalazku komuny. >No i te okropne obozy pracy przymusowej dla dorosłych, huty, kopalnie, fabryki, stocznie, dzięki bogu mamy to już za sobą, wystkośmy sprawnie polikwidowali, kapitał światowy jest sprawiedliwy dla ludu i wytrwale pomagał nam w likwidacji zła. >Jakby demonom komunistycznego zła było mało, to po przymusowej pracy w obozach, dwa razy w tygodniu zmuszali lud boży do przymusowego oglądania teatru telewizji. Przez 45 lat wstrzyknęli tę zarazę ludowi kilka tysięcy razy, toż to podłość tak zepchnąć lud dobry na dno wegetacji kulturowej. Na szczęście teraz mamy troskliwych, demokratycznie wybranych swoich przedstawicieli, którzy dają nam wolny wybór, możemy sobie wybierać, co chcemy, pomiędzy "Tańcem z gwiazdami", a "Isaurą", wzbijając się tym na wyżyny cywilizacji. >Nareszcie koniec z wegetacją, a dno już dawno za nami. Co do tego, że za nami, nikt nie ma wątpliwości, spór dotyczy tylko kierunku, jedni uważają, że jesteśmy nad, a inni, że pod. A ty lontri zgadnij którzy z nich są głupkami. >Wuj Wyjacy wuju lotra, , nie idzie plusa dac tobie bo ni ma rubryczki do oceniania. masz buzi i trzy plusy...
|
|
| | | |  | | wuj łotra | >nie idzie plusa dac tobie bo ni ma rubryczki do oceniania
Mnie też skradziono taką rubryczkę, widać, to jakaś kara boska.
Wuj
|
|
| | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
>Mnie też skradziono taką rubryczkę, widać, to jakaś kara boska.
Bo ci się NALEŻAŁO, wuju jeden.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | |  | | wuj łotra | >>to jakaś kara boska.
>Bo ci się NALEŻAŁO, wuju jeden.
Moja wrodzona skromność nie pozwalała mi się chełpić, dlatego ukryłem prawdę za wyimaginowaną karą boską. A prawda jest taka, że to wysokie kolegium, a kto wie, może nawet i sam cesarz tego forum, zadecydowali, że nie wypada żebym się pospolitował z tłuszczą forumowa i podlegał ocenie pospólstwa, dlatego wszystkie moje wystąpienia są poza konkursem i wszelką moderatorską oceną. Taka jest prawda i dodać trzeba, jedyna.
Wuj
|
|
| | | | | | |  | | Wojtek (3465 punktów) | >A prawda jest taka, że to wysokie kolegium, a kto wie, może nawet i sam cesarz tego forum, zadecydowali, że nie wypada żebym się pospolitował z tłuszczą forumowa i podlegał ocenie pospólstwa, dlatego wszystkie moje wystąpienia są poza konkursem i wszelką moderatorską oceną. Władcy czasem zmieniają zdanie.
Pozdrawiam
P.S. Klonowanie ludzi stało się faktem?
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | |  | | wuj łotra | >Władcy czasem zmieniają zdanie.
Tak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, niestety, to nie zdanie, a rzeczywistość się zmienia.
>Klonowanie ludzi stało się faktem?
Wuja proszę nie mieszać w tę nowoczesność. Wuj jest tradycjonalistą, trójca, to jedyna forma, którą akceptuję.
Wuj
|
|
| | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | >>Władcy czasem zmieniają zdanie. >Tak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, niestety, to nie zdanie, a rzeczywistość się zmienia. Z braku rubryczki : + (slownie : plus)
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > >Mnie też skradziono taką rubryczkę, widać, to jakaś kara boska.> Bo ci się NALEŻAŁO, wuju jeden.O! A dlaczego sie należało? Rubryczke sie dostaje przy przekroczeniu bramy do oazy wolności słowa i myśli, tak? A jak wyobraźnia sie nie zmieściła w bramie, to co? Wchodzić bez, czy wracać po reszte bagazu? A wtedy szlaban, bo limit przekroczony... I co? Na wlasnych skrzydlach, jak mniemam. Dopoki nie podetna. Ostrzegawcza seria po skrzydlach  Z racji zagrozenia dla porzadku ruchu w powietrzu. W powietrzu czystym. (Gombrowicz)
|
|
| | |  | 4 na 4 | lontri (16088 punktów) |
Trudno mi z tobą polemizować. Moi rodzice nie byli w partii - ja te kolonie i zimowiska oglądałem tylko w telewizji. W dodatku czarno-białej. Na kolorowy było nas stać dopiero w 1995, jak matka założyła małą firmę handlową. Całe lata osiemdziesiąte przeżyliśmy na słoninie i chlebie ze smalcem. Za to partyjny sąsiad z klatki schodowej miał to, o czym mówisz - samochód, kolorowy telewizor i wczasy dla dziatwy.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | |  | 4 na 4 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Trudno mi z tobą polemizować. Moi rodzice nie byli w partii - ja te kolonie i zimowiska oglądałem tylko w telewizji. W dodatku czarno-białej. Na kolorowy było nas stać dopiero w 1995, jak matka założyła małą firmę handlową. >Całe lata osiemdziesiąte przeżyliśmy na słoninie i chlebie ze smalcem. >Za to partyjny sąsiad z klatki schodowej miał to, o czym mówisz - samochód, kolorowy telewizor i wczasy dla dziatwy.
Napisałeś:
"Z tego, co pamiętam, to właśnie socjalizm był przede wszystkim dla ludzi zdolnych i inteligentnych; reszta w tamtych siermiężnych warunkach albo ledwie wegetowała, albo po prostu szła na dno."
Socjalistyczne Polska, nie miał jednej twarzy. W Twoich wypowiedziach pojawia się sprzeczność. Miała dobre oblicze dla tych zdolnych i inteligentnych, którzy szli z nią na kompromis, dla konformistów i oportunistów, innych potrafiła skopać po dupie. Potrzebowała postaci sztandarowych. Sami się pchali, albo ich kupowała, czasami za niewielką cenę, za wódę i dziwki patrz Broniewski. Prawie każdego potrafiła zgnoić, od tego były służby, szkolone pod Moskwą. Oj, to "temat morze".
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
Inteligencja to nic innego niż zdolność przystosowania. Z tego punktu widzenia inteligencja zawsze była górą. Patrz: Kim Ir Sen!
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Inteligencja to nic innego niż zdolność przystosowania. Z tego punktu widzenia inteligencja zawsze była górą. Patrz: Kim Ir Sen!
Inteligencja jest zdolnością przewidywania zdarzeń, na bazie zasobów intelektu.
Witwos
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >Inteligencja to nic innego niż zdolność przystosowania. Z tego punktu widzenia inteligencja zawsze była górą. Patrz: Kim Ir Sen! > BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
i ewolucja tez...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | |
|
| | | | | |  | | wuj łotra | >wycieczki szkolne, harcerskie wakacje i ferie
Fiu fiu, tyle naraz, to tylko mogły dzieci samych sekretarzy i to tylko KC PZPR. Jeśli nie byłeś dzieckiem sekretarza, a wydaje ci się, że korzystałeś z tych dobrodziejstw nomenklatury komunistycznej, to niczym innym nie da się tego wytłumaczyć jak tylko schizofrenią, każdy prawdziwy patriota polski ci to powie.
Wuj
|
|
| | | | |  | | wuj łotra | >Oj, to "temat morze".
Oj, nie, to tylko brak edukacji, to się daje nadrobić jak się mocno chce. Dla kogoś, kto odżywiał się słoniną i octem, ratunku już nie ma, lekarze pierwszego kontaktu nie dają skierowań do specjalistów, natomiast tobie może pomóc jeszcze nauka, popróbuj.
Wuj
|
|
| | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Oj, to "temat morze". >Oj, nie, to tylko brak edukacji, to się daje nadrobić jak się mocno chce. Dla kogoś, kto odżywiał się słoniną i octem, ratunku już nie ma, lekarze pierwszego kontaktu nie dają skierowań do specjalistów, natomiast tobie może pomóc jeszcze nauka, popróbuj.
Zajmij się edukacją swoją własną, ty nomenklaturo komunistyczna, co się za bolszewika podaje. Wymordowałeś marynarzy z Kronsztadu, a teraz się pod nich podszywasz. Cudzych ideałów się zachciało, bo własnych zabrakło, boś oportunista i tyle. Na pojedynek chciałem ciebie za afront, który swojemu bratankowi uczyniłeś, ale to dyshonor dla mnie. Lagą po tłustym dupsku i tyle. A przy stole biesiadnym zasiadasz i służba ci usługuje, o ideałach gadasz, a tłuszcz po brodzie spływa. A biednemu ludowi śmierdnącą rybę z łaski rzucisz.
Ten którego łotrem nazywasz to porządny gość, to jet ktoś. Dobrze, ze nie ty go wychowałeś.
|
|
| | | | | | |  | | wuj łotra | >Wymordowałeś marynarzy z Kronsztadu
A wymordowałem i będę mordował każdego zapadłego na dziecięcą chorobę.
Wuj
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Wymordowałeś marynarzy z Kronsztadu >A wymordowałem i będę mordował każdego zapadłego na dziecięcą chorobę.
Nie dziwie się Twej skrajnej niecheci do bratanka, bo to człek wielkich ideałów, Taki co z posad Ziemią ruszyć może. A ty pragmatyczny konformisto, nawet dupska tłustego od stołu nie ruszysz, bez pomocy lokaja. Jeszcze będziesz mordował takich, co ideą niesieni, bo boisz się, że ci tłustych golonek zabraknie. Nawet kija mi na ciebie szkoda. >
|
|
| | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) | >>Wymordowałeś marynarzy z Kronsztadu >A wymordowałem i będę mordował każdego zapadłego na dziecięcą chorobę. >Wuj
Wuju, to ty ten wozek z niemowlakiem ze schodow spusiles? >
|
|
| | | | | | | | |  | | wuj łotra | >Wuju, to ty ten wozek z niemowlakiem ze schodow spusiles?
Nie, ja byłem tym, co udawał, że nie ma nogi.
Wuj
|
|
| | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
A kto mówi o odżywianiu się słoniną i smalcem? Chyba zaszło jakieś nieporozumienie. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | |  | | wuj łotra | >A kto mówi o odżywianiu się słoniną i smalcem?
A taki jeden nieszczęśnik z okaleczonym mózgiem napisał to: "Całe lata osiemdziesiąte przeżyliśmy na słoninie i chlebie ze smalcem."
No cóż, świat jest okrutny, odbiera ludziom rozum.
Wuj
|
|
| | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
Cenne węglowodory pochodzenia zwierzęcego służyły nam za oświetlenie w długich okresach przerw między kolejnymi włączeniami prądu. Zimą smarowaliśmy smalcem i słoniną całe ciało, w walce przed zimnem. Natomiast żywiliśmy się przede wszystkim stonką, chrabąszczami, dżdżownicami i świerszczem, no i oczywiście zupą z trawy (zwłaszcza za Gierka trawa podobno była pyszna, a stonka naprawdę tłusta!) 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | |  | | wuj łotra | >długich okresach przerw między kolejnymi włączeniami prądu.
Musicie zrozumieć towarzyszu, że prąd trzeba było wyłączać dla bezpieczeństwa. Lud tak sobie upodobał ocet, że nic, ale to zupełnie nic innego nie chciał kupować jak tylko ocet, dlatego w sklepach nie było nic innego, bo poza octem nic lud kupować nie chciał, tylko ocet i ocet. Kiedy tak po całym dniu zakupów octu, lud zniósł cały swój zakup do domów i powyciągał korki z butelek, to opary tak gęstniały, że ho ho i wślizgiwały się w kontakty elektryczne, a to powodowało spięcia i groziło pożarami, strasznymi pożarami. Dlatego awangarda ludu pracującego na ocet, wyłączała prąd, dla bezpieczeństwa ludu octowego, innego wyjścia nie było. Gdyby nie troska aparatu o was towarzyszu, to ani chybi byście spłonęli w pożarze, a i rachunki za prąd by was zżarły do cna i nie byłoby was stać na smalec, któren to tak udanie budował wasze tkanki, szczególnie udanie szarą masę, dzięki której mogę dzisiaj podziwiać wasz intelekt.
Wuj
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
To wyrywek z jakiegoś wujowego monologu do szkła?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | >To wyrywek z jakiegoś wujowego monologu do szkła? Ten monolog zdaje sie miec wiecej z rzeczywistoscia wspolnego, niz te mrozace krew w zylach opowiesci o occie. I smalcu. Dziwne, zesmy po tak morderczej diecie trwajacej latami , przetrwali jako narod.A do tego okazuje sie, ze pradu czesciej nie bylo, niz byl. Na pewno slusznie. Bo gdyby ciagle prad byl, to ludowi miast i wsi mogloby sie wydawac, ze to calkiem normalne - miec prad. A to przeciez nieprawada ! Sama pamietam wies sielska-anielska na Podlasiu, gdzie jako dziecie niewinne jezdzilam z rodzicami na lato. A byl to koniec lat 60-tych. Pradu we wsi nie bylo. I to bylo normalne. Natura wszak jest w zupelnie inny sposob zelektryfikowana i jest to zelektryfikowanie zgola niepozadane, przeciw ktoremu gromnice w oknie trzeba stawiac. Jako milosnicy natury tambylcy wcale nie chcieli tego pradu. Rezim komunistyczny w koncu sie przestal patyczkowac i wies zelektryfikowal, mimo zdecydowanego oporu wsi.
Wuj na prezydenta !
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | wuj łotra | >Wuj na prezydenta !
Wuj już jest nie tylko Prasidentem, ale i do tego Geschaftsfuhrerem.
Wuj
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | metsys (1088 punktów) |
>Wuj
Łojezu znowu? Edyta: Ale witam wichry wojny.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >>To wyrywek z jakiegoś wujowego monologu do szkła? >Ten monolog zdaje sie miec wiecej z rzeczywistoscia wspolnego, niz te mrozace krew w zylach opowiesci o occie. I smalcu. >Dziwne, zesmy po tak morderczej diecie trwajacej latami , przetrwali jako narod.A do tego okazuje sie, ze pradu czesciej nie bylo, niz byl. Na pewno slusznie. Bo gdyby ciagle prad byl, to ludowi miast i wsi mogloby sie wydawac, ze to calkiem normalne - miec prad. A to przeciez nieprawada ! Sama pamietam wies sielska-anielska na Podlasiu, gdzie jako dziecie niewinne jezdzilam z rodzicami na lato. A byl to koniec lat 60-tych. Pradu we wsi nie bylo. I to bylo normalne. Natura wszak jest w zupelnie inny sposob zelektryfikowana i jest to zelektryfikowanie zgola niepozadane, przeciw ktoremu gromnice w oknie trzeba stawiac. Jako milosnicy natury tambylcy wcale nie chcieli tego pradu. Rezim komunistyczny w koncu sie przestal patyczkowac i wies zelektryfikowal, mimo zdecydowanego oporu wsi. >Wuj na prezydenta ! > A o prawda ze na kartki Polak wiecej kielbasy i schabu zarl niz teraz bez kartek i kolejek? czytalam gdzies jakies statystyki, ale komu teraz mozna wierzyc...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | > A o prawda ze na kartki Polak wiecej kielbasy i schabu zarl niz teraz bez kartek i kolejek?> czytalam gdzies jakies statystyki, ale komu teraz mozna wierzyc...www.nsik.com.pl/archiwum/117/a8.html"Spożycie mięsa i podrobów wynosiło wówczas - w 1980 roku - 74 kg na jednego mieszkańca i w porównaniu do 1970 roku wzrosło o 21 kilogramów1/, czyli prawie o 40%." Autor powoluje sie na Roczniki statystyczne z 1981. i 1986. www.seria.home.pl/2007_zeszyt4/47_zielinska.pdf"W krajach UE wystepuje silne zróznicowanie poziomu konsumpcji miêsa. Spozycie miêsa w tych krajach waha siê od 63 kg na osobê w Finlandii do 124 kg w Hiszpanii. Konsumpcja miêsa w Polsce w latach 2000-2006 wahala siê w granicach 39,0-41,5 kg/mieszkanca rocznie, z przewaga wieprzowiny. Zastan ten odpowiadaja glównie nawyki zywieniowe, kultura oraz ogólna dostêpnosc miêsa wieprzowego,które sprawiaja, iz stanowi ono wazna pozycjê w polskiej tradycji kulinarnej." rolnicy.co(*)-polsce-i-interwencje-arr.html"W wyniku wzrostu cen detalicznych mięsa wieprzowego w okresie styczeń - sierpień br. o 6,7% wobec tego samego okresu w roku poprzednim, przy stabilnych cenach mięsa drobiowego i blisko 5% wzroście cen mięsa ogółem, konsumpcja wieprzowiny może obniżyć się z 43,5 kg na osobę w 2007 r. do 42 kg w roku bieżącym i 40,5 kg w 2009 r. Spadek spożycia wieprzowiny zostanie częściowo zrekompensowany wzrostem spożycia drobiu." W Polsce wieprzowina stanowi 55-60% miesa spozywanego ogolem. Z danych na tych stronach wynika tez, ze dopiero po wejsciu do UE zaczelismy zwiekszac spozycie miesa. Lata 80-te w porownaniu do pierwszych czterech lat dwutysiecznych, to wrecz lata tluste.
|
|
| | | |  | | wuj łotra | >kolonie i zimowiska oglądałem tylko w telewizji. >Całe lata osiemdziesiąte przeżyliśmy na słoninie i chlebie ze smalcem.
Bene dignoscitur, bene curatur.
Wuj
|
|
| | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>kolonie i zimowiska oglądałem tylko w telewizji. >>Całe lata osiemdziesiąte przeżyliśmy na słoninie i chlebie ze smalcem. >Bene dignoscitur, bene curatur.
A w tym czasie wujcio mojego przyjaciela, Chateaubriand się obżerał, robionych tylko z mięsa młodych jałówek, winem przednim popijając. Takich w PRL, nazywało się NOMENKLATURĄ. Ucz się, ucz.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | Moi rodzice nie byli w partii - ja te kolonie i zimowiska oglądałem tylko w telewizji. W dodatku czarno-białej. Na kolorowy było nas stać dopiero w 1995, jak matka założyła małą firmę handlową. >Całe lata osiemdziesiąte przeżyliśmy na słoninie i chlebie ze smalcem. burzuje!!! caly narod tylko mial ocet do jedzenia a ci slonine i chleb ze smalce...Wiesz jaki drogi jest smalec na zachodzie? A dobrej sloniny nie uswiadczysz. nikt tego nie je...
A masz jakies wady w organizmie i mozgu od tej diety? nie wstydz sie, my zrozumiemy...
|
|
| | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
Dziecko drogie, czytaj co jest napisane! Przecież nikt nie mówi o jedzeniu smalcu i słoniny. Pa! 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Dziecko drogie, czytaj co jest napisane! Przecież nikt nie mówi o jedzeniu smalcu i słoniny.
Lontri, Ty tego nie pamiętasz, bo byłaś małą dziewczynką. W tamtych latach, Na każdym parapecie okna w domu studenckim, stał koszyk, zimą to była lodówka. W koszykach, stały słoiki za smalcem, co je przyszła polska inteligencja, z domu rodzinnego przywoziła. Wytapiany był z trzody chlewnej, z tzw, nielegalnego uboju. No bo skąd wziąć coś do jedzenia? Wszystko na kartki, tyle że na półkach ocet. Pamiętam, że i wódka na kartki była, 0,5l/miesiąc. No to jak tu się napić? No, to nie był problem, bo można było kawałek świni wymienić na bimber. W co drugim domu się pędziło. Większy problem dla palaczy. Jak ktoś dostał cynk, ze do kiosku przywiozą, to postał kilka godzin w kolejce i dostał trzy paczki "Sportów"
Ach to były dobre czasy. Nie dlatego, że nędza, tylko ja byłem młody, a dziewczyny piękne jak zawsze i ślicznie ubrane. Jak one to robiły?
Teraz też są ładne, przecież wiesz, sam się za nimi na ulicy oglądasz.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Prawda o winie, nie ma brzydkich kobiet. Czasami brakuje tylko wina.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | apud (4399 punktów) | >Prawda o winie, nie ma brzydkich kobiet. Czasami brakuje tylko wina.
No prosze dzisiajsza mlodziez!!! Za moich czasow mawialo sie ze nie ma brzydkich kobiet, tylko sa mezszczyzni bez wyobrazni...
|
|
| | | | | | |  | | wuj łotra | >Jak one to robiły?
Inaczej nie chce być jak tylko, że ocet piły, stojąc w godzinami w kolejkach po papierosy.
Aleś mnie witwosie wykiwał, ja nie przypuszczałem, że jesteś wariatem.
Wuj.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Aleś mnie witwosie wykiwał, ja nie przypuszczałem, że jesteś wariatem. >Wuj.
Wariatem nie. Erotumanem?....Zastanowię się, dam znać.
|
|
| | | | | | | | |  | | wuj łotra | >Wariatem nie.
Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale ocet musiał pozostawić jakieś ślady w organizmie. No i te wystawanie po kolejkach, toż poza zwyrodnieniem stawów i trauma jaka straszna.
Wuj
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Wariatem nie. >Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale ocet musiał pozostawić jakieś ślady w organizmie. No i te wystawanie po kolejkach, toż poza zwyrodnieniem stawów i trauma jaka straszna.
Ta zostawił, nie ocet, a bimber, co go po nocach pędziłem. Potrójnie destylowany. Nie dlatego, że niedobry, tylko produkcja duża i spożycie też.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >Ta zostawił, nie ocet, a bimber, co go po nocach pędziłem. Potrójnie destylowany. Nie dlatego, że niedobry, tylko produkcja duża i spożycie też.
Mój ojciec pędził bimber. Miał najlepszą aparaturę w promilu 100 kilometrów. I sam ją zrobił. W dzień destylacji było święto. Wszystkie dzieci skakały z uciechy, bo były słodkości. Ojciec robił z cukru karmel do barwienia wódki, a resztę zamieniał na lizaki dla nas. Po jakiś trzech litrach panowie zaczynali strzelać do celu. Ojciec wtedy w wojsku pracował i miał broni sztuk dwie. No to se strzelali. Po sześciu litrach zdejmowali miecze ze ściany i zaczynali się gonić oraz walczyć. A miecze są nie byle jakie. Jako dziecko nie byłam w stanie ich unieść, takie ciężkie.
Fajne to były czasy. Wszyscy byli piękni i młodzi. Śmiali się ze wszystkiego i radzili sobie jak umieli. No ale przyszedł Wałęsa i wszystko rozdupcył. I nastała tak zwana nowa klasa polityczna. Znaczy się ci co byli "wtedy" przebrali się w nowe ciuchy ze szmateksu, a ci co byli "wtedy" odeszli w niesławie. Czyli zostali ci sami co zawsze.
A co do słoniny, to nikt takiego smalcu nie robi jak mój ojciec. I wypraszam sobie wybrzydzanie na ten temat.
Zresztą co Wy wiecie o dobrym smalcu....... Czy jest coś lepszego niż własnoręcznie zakiszone ogóreczki, smalczyk na świeżutkim chlebie i zimny bimberek? Moim zdaniem nie ma.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | > Dziecko drogie, czytaj co jest napisane! Przecież nikt nie mówi o jedzeniu smalcu i słoniny.> Pa!  > BENE DOCET QUI BENE DISTINGUITTo jak, handlowaliscie rabanka jak za Niemca czy co?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) |
>To jak, handlowaliście rąbanka jak za Niemca czy co? To jest zagadka, no nie ? Ale skoro >Całe lata osiemdziesiąte przeżyliśmy na słoninie i chlebie ze smalcem. to chyba na tym smalcu i słoninie siedzieli, albo za handlowanie tymiż siedzieli?
>Za to partyjny sąsiad z klatki schodowej miał to, o czym mówisz - samochód, kolorowy telewizor i wczasy dla dziatwy. Moj niepartyjny ojciec i niepartyjna matka samochodu nie mieli. Czy tez te samochody byly tak potrzebne, jak dzisiaj ? Autobusow i pociagow bylo od groma i jeszcze troche. Jakie byly, to byly, na miare czasow, ale bez wlasnego samochodu mozna bylo dojechac wszedzie bez trudu. Teraz spobuj ! Zwlaszcza pociagiem. Moi niepartyjni rodzice kolorowy telewizor mieli od lat osiemdziesiatych. Kupili dopiero wtedy, jak juz prawie wszyscy w bloku mieli kolorowe i czarno - biale tv polozylo im sie plama na honorze, hehe.. A na kolonie i wczasy, to starego w robocie namawiali wrecz. Ale on wolal do dalekiej rodziny na letnisko jechac, bo od kumuny nic nie chciala brac, zwlaszcza, gdy sama dawala. Chociaz... mieszkanie sluzbowe wzial. Matka do tej pory w nim mieszka (wlasnosciowe od lat 90-tych). A i octu sie u nas nie pilo trzy razy dziennie. Nie, stanowczo nie pamietam picia octu, zwlaszcza na sniadanie. Normalne zarcie, choc bez sybarystycznych ekscesow. Przynajmniej raz na tydzien schabowy, jak na Prawdziwych Polakow przystalo. A w porywach nawet szynka, baleron, poledwica. Najbardziej mnie wkurzalo, ze pomarancze tylko na swieta. Uwielbialam pomarancze !
Lontri, gdzie Ty mieszkalas w latach osiemdziesiatych ?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
A którego wieku?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | >A którego wieku? > BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT Jesli nie jestes Zydem Wiecznym Tulaczem, to chyba wybor jest niewielki ?
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Skąd mam wiedzieć, że nie jestem?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | >Skąd mam wiedzieć, że nie jestem? Jaki sens miałaby kara Ahaswera, gdyby mógł o niej nie pamiętać ? Czyli mamy ustalone, ze taki z ciebie Zyd Wieczny Tułacz, jak z kozi... itd. No, to gdzie mieszkałaś w latach osiemdziesiątych ?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>No, to gdzie mieszkałaś w latach osiemdziesiątych ?
Jesteś pewna, że mieszkała? Mniejsza z tym, dołączam do akt sprawy "Gender...coś tam"
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
Gendergate Scandal. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Gendergate Scandal. Lontri, to szczegóły...Nieważne. Musimy odnaleźć sens istotny czyjejś egzystencji.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
A jaki jest w takim razie sens w pytaniu goja o to, czy jest pewien, że nie jest Ahaswerusem? Objaśnij mi to proszę, najlepiej na konkretnych przykładach - zawsze byłam chłonna wiedzy. Wolę gdy mężczyzna mnie naucza różnych rzeczy, a nie ciągle zadaje pytania o to samo.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >A którego wieku?
Nieważne w jakim wieku, ale powiedz czy nosiłaś wtedy minispódniczki?
Musimy coś ustalić, bo mi tu mówią, mój Drogi Nieprzyjacielu, że w naszą rozmowę zakradły się zbyt szorstkie słowa, z mojej strony, które mogą ranić Twoją kobiecość.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Mogą, ale nie muszą (cokolwiek miałoby to znaczyć).
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Mogą, ale nie muszą (cokolwiek miałoby to znaczyć).
To nie takie proste, jesteśmy w przestrzeni publicznej. Tutaj także prowadzę badania. Poprzez wywiad środowiskowy, ustaliłem, że na 83,43%, jesteś... W przestrzeni prywatnej, poddał bym zagadnienie doświadczeniu, bezpośredniemu, metodą spojrzenia... W oczy. Daje to 94,76% pewności. Myślę, że zbliżamy się do rozwiązania problemu. Muszę zacząć używać słów mniej szorstkich.
Pozdrawiam.
|
|
2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Z kościelnym chachmęceniem łatwo sobie poradzić. Moim zdaniem techniczny, jeśli ma potencjał intelektualny, powinien zacząć od logików-filozofów: Fregego, Russella, Wittgensteina (i paru innych), szkoły lwowsko-warszawskiej i koła wiedeńskiego. Logiczna analiza języka to podstawa tropienia wszelkich nonsensów.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
 | | apud (4399 punktów) | >Z kościelnym chachmęceniem łatwo sobie poradzić. >Moim zdaniem techniczny, jeśli ma potencjał intelektualny, powinien zacząć od logików-filozofów: Fregego, Russella, Wittgensteina (i paru innych), szkoły lwowsko-warszawskiej i koła wiedeńskiego. Logiczna analiza języka to podstawa tropienia wszelkich nonsensów. > BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
tak tak, sa to swiatowej slawy nazwiska, tyle ze tylko w Polsce.
|
|
|  | | lontri (16088 punktów) |
Której Polsce?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Której Polsce?
A co za różnica? Co polskie to małe, zaściankowe. Dlatego nam zaraz Kopernika zabiorą.
|
|
| oportunista (1711 punktów) | Twierdzisz, że jesteś ateistą, dobra twoja sprawa, ale po co chcesz innym się z tego tłumaczyć. Po kiego grzyba potrzeba ci autorytetów, swoja intuicja nie wystarcza? Fachowcy nauczą cię budowania domu, mostu czy gotowania, w sprawach boskich skazany jesteś tylko i wyłącznie na siebie. Wkurzają mnie różnego rodzaju nawracacze, kiedyś kojarzyłem ich z religijnymi, nawiedzonymi fanatykami, dziś już wiem, że ateiści potrafią być bardziej gorliwi od nich. Wyprodukowałeś sobie bożka to bądź mu wierny, nie pytaj się mnie czy jest fajny, guzik mnie to interesuje, a jeśli nawet spodoba mi się, to co ci z tego przyjdzie. Zaopatrzono cię w mózg, jak działa tak działa jest twój zaufaj mu, w podobnych sprawach autorytety bywają wątpliwe.
|
|
 | 3 na 3 | julek (1527 punktów) | > Twierdzisz, że jesteś ateistą, dobra twoja sprawa, ale po co chcesz innym się z tego tłumaczyć. Po kiego grzyba potrzeba ci autorytetów, swoja intuicja nie wystarcza? Fachowcy nauczą cię budowania domu, mostu czy gotowania, w sprawach boskich skazany jesteś tylko i wyłącznie na siebie. Wkurzają mnie różnego rodzaju nawracacze, kiedyś kojarzyłem ich z religijnymi, nawiedzonymi fanatykami, dziś już wiem, że ateiści potrafią być bardziej gorliwi od nich. Wyprodukowałeś sobie bożka to bądź mu wierny, nie pytaj się mnie czy jest fajny, guzik mnie to interesuje, a jeśli nawet spodoba mi się, to co ci z tego przyjdzie. Zaopatrzono cię w mózg, jak działa tak działa jest twój zaufaj mu, w podobnych sprawach autorytety bywają wątpliwe.- A dlaczego tak "ostro" - Po pierwsze primo - Zycie nie składa się tylko z budowania , gotowania i wykonywania czynności fizjologicznych w zaciszu domowym - człowiek z natury jest istotą społeczną - jeżeli spotykam się ze znajomymi to nie tylko na wino - chcę i oni chcą "rozmawiać" , jest to dla mnie sedno życia społecznego . Nie chcę nikogo nawracać , chcę rozmawiać . Po drugie primo - Nie jest możliwe kompletne " wyalienowanie " się - nie chcę tak jak Stasiak jechać w Bieszczady bo mnie mierzi otoczenie społeczne - trudno jest zatykać sobie uszy na kościelne śpiewy proboszcza z głośników o mocy 100 wat i np. znosić błogosławieństwa na otwarcie szkoły , - no coś z tym trzeba robić . Żeby zmienić prawo i obyczaje trzeba najpierw przynajmniej dać szansę by nas zrozumiano - temu służy dyskusja - która niekoniecznie jest nawracaniem Wyprodukowałeś sobie bożka to bądź mu wierny. - pojechałeś po bandzie - ale wybaczam Ci bo jak to pisałeś był wczesny poniedziałkowy ranek .  pozdrawiam
|
|
|  | | wuj łotra | >Nie chcę nikogo nawracać , chcę rozmawiać .
To nie masz wyjścia, musisz się uczyć. Bez wiedzy możesz tylko nawracać.
Wuj
|
|
| |  | | apud (4399 punktów) | >>Nie chcę nikogo nawracać , chcę rozmawiać . >To nie masz wyjścia, musisz się uczyć. Bez wiedzy możesz tylko nawracać. >Wuj ach wuju, juz cie pokochalam, platonicznie co prawda i jak kota w worku...ale co ja mam do stracenia. Masz znowu trzy plusy ode mnie (o ile tobie na tym zalezy. teraz skapowalam czemu wyjesz)
|
|
| | |  | | wuj łotra | >ach wuju, juz cie pokochalam, platonicznie
A ja chcę seksu.
Wuj
|
|
| | | |  | | apud (4399 punktów) | >>ach wuju, juz cie pokochalam, platonicznie >A ja chcę seksu. >Wuj a kto nie?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>ach wuju, juz cie pokochalam, platonicznie> >A ja chcę seksu.> >Wuj> a kto nie?Przestańcie tu miłość uprawiać, bo taki jeden Gary Cooper, co w tym miasteczku o marale dba, Was wystrzela i przy tej okazji kilka innych, niewinnych osób. Zakradli się tu czterej bandyci, a on ich wystrzela, w samo południe. Nos ma czuły, ale wzrok słaby. Strzela do wszystkiego co się rusza, do siebie samego też. Już się kilka razy w stopy postrzelił, dwa razy w głowę palnął i nic. Pewnie kule jeszcze szukają celu. Właśnie z tego powodu groźny niezmiernie. Strzela też do niewinnych i bezbronnych, co do saloonu, wpadli na jednego. Niech słowa, ukryją wredne myśli: www.youtube.com/watch?v=a4zoXO7UvC0
|
|
| | | | | |  | | wuj łotra | >Przestańcie tu miłość uprawiać
Starsza Pani i Wuj mogą uprawiać wszystko, a ty witwosie uparłeś się doszukiwać w tym tajemniczych przyczyn, a ich nie ma, mogą, bo uprawiają.
>www.youtube.com/watch?v=a4zoXO7UvC0
Jak będziesz tego słuchał, to nigdy nie będziesz mógł.
Wuj
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Przestańcie tu miłość uprawiać >Starsza Pani i Wuj mogą uprawiać wszystko, a ty witwosie uparłeś się doszukiwać w tym tajemniczych przyczyn, a ich nie ma, mogą, bo uprawiają.
Co ty wiesz o miłości...Bolszewicki burżuju?
>>www.youtube.com/watch?v=a4zoXO7UvC0 >Jak będziesz tego słuchał, to nigdy nie będziesz mógł.
Czego nie będę mógł nomenklaturo? Ty już nic nie możesz, bo bebech tak ogromny, że wszystko przysłonił. Za to twój bratanek, to ho, ho. Wiem, bo razem po burdlach ganialiśmy i śpiewaliśmy sobie tak:
Zastrzeliłem szeryfa zastrzeliłem szeryfa, ale przysięgam, że w samoobronie
Szeryf placownik zawsze mnie nie lubił Za co, nie wiem Zastrzeliłem szeryfa, ale przysięgam, że w samoobronie Gdzie był zastępca? Mówię że, zastrzeliłem szeryfa, ale przysięgam, że w samoobronie
Wolność przeszła moją drogę pewnego dnia I zacząłem po za miastem, yeah! Nagle zobaczyłem szeryfa placownika Celował, aby mnie zestrzelić I strzeliłem, strzeliłem, zastrzeliłem go I mówię, że jeśli jestem winny to za to zapłacę
Odruch był silniejszy ode mnie I co ma być to będzie Dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie Dopóki mu się ucho nie urwie Dopóki mu się ucho nie urwie
|
|
| |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >>Nie chcę nikogo nawracać , chcę rozmawiać . >To nie masz wyjścia, musisz się uczyć. Bez wiedzy możesz tylko nawracać. >Wuj
Albowiem blogoslawieni ubodzy duchem, albowiem oni posiada poklask gawiedzi i krolestwo niebieskie tyz.
Nie posiadlem (egoistka jestem) calej wiedzy tak ze cytata moze byc niedokladna.
|
|
| marek milczewski (2335 punktów) |
> Kolejny problem to konieczność podpierania się autorytetami - czy to jest aż "tak" naganne .> Może trzeba budować jakiś POMOST ? - Są w historii nauki świetni "esseiści" którzy pomagali> rozumieć i których może czytać "techniczny" .> Pozdrawiam i mam nadzieję że " poczucie misji edukacyjnej" zwycięży  Poczytaj to: veritas-fo(*)ncja-nabita-w-butelke-t1-0.htmi to: www.racjon(*)ie.w.glanach..Mysli.niepokornea autorytety w tej sprawie sobie odpuść. Z nimi bywa tak, że jak oni się mylą, to ty powielasz ich błędy. Lew Tołstoj · Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce.
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
 | | wuj łotra | >Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce.
Niepotrzebnie się martwisz, na szczęście mamy demokrację, nikt nas do niczego nie będzie przymuszał, nie pozwolimy na to, będziemy sobie myśleć, co tylko nam się zachce, każdy z nas sroce spod ogona nie wypadł, ma swoje własne wzorce i zapewniam cię, że są najlepsze. A kto nam zabroni wiedzieć, że wiemy wszystko? Nie będzie nam tu jakiś autorytet pluł w twarz.
Wuj
|
|
|  | | apud (4399 punktów) | >>Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce. >Niepotrzebnie się martwisz, na szczęście mamy demokrację, nikt nas do niczego nie będzie przymuszał, nie pozwolimy na to, będziemy sobie myśleć, co tylko nam się zachce, każdy z nas sroce spod ogona nie wypadł, ma swoje własne wzorce i zapewniam cię, że są najlepsze. A kto nam zabroni wiedzieć, że wiemy wszystko? Nie będzie nam tu jakiś autorytet pluł w twarz. >Wuj O cholera, widze ze przez krytyke czystego rozumu przebrnales. ja nie zdzierzylam do konca...znowu trzy plusy ode mnie, ciekawe czemu tej rubryczki do nagradzania nie ma.
|
|
| |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | > O cholera, widze ze przez krytyke czystego rozumu przebrnales. ja nie zdzierzylam do konca...znowu trzy plusy ode mnie, ciekawe czemu tej rubryczki do nagradzania nie ma.Bo nie przebrnął przez rejestrację na forum?
|
|
| | |  | | wuj łotra | >Bo nie przebrnął przez rejestrację na forum?
Niedoczekanie wasze. Niestraszny mi żaden forbidden.
Wuj
|
|
|  | | marek milczewski (2335 punktów) | > >Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce.> Niepotrzebnie się martwisz, na szczęście mamy demokrację, nikt nas do niczego nie będzie przymuszał, nie pozwolimy na to, będziemy sobie myśleć, co tylko nam się zachce, każdy z nas sroce spod ogona nie wypadł, ma swoje własne wzorce i zapewniam cię, że są najlepsze. A kto nam zabroni wiedzieć, że wiemy wszystko? Nie będzie nam tu jakiś autorytet pluł w twarz.> Wujcześć  "wuju" 
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| wuj łotra | >Zawsze boję się by nie spotkać się np. z oceną wierzącego profesora fizyka ,że to co mówię przeciw wierze ,cytując naukowców jest taką samą wiarą jak jego w boga -stwórcę .
Przypadek zaistnienia takich a nie innych stałych fizycznych w naszym wszechświecie jest równie wielce nieprawdopodobny, co wykreowanie wszechmocnego boga, ale z drugiej strony, przy odpowiednio dużej liczbie możliwości, jedno i drugie jest całkiem możliwe. Tak więc, na dwoje babka wróżyła, bóg albo jest, albo go nie ma, natomiast wszechświat jest i jeżeli jest bóg, to powstać wszechświat mógł równie przypadkowo co bóg, jeżeli natomiast boga nie ma, to jak do jasnej cholery mógł powstać wszechświat, czyżby był lepszym przypadkiem?
Wuj
|
|
 | 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Przypadek zaistnienia takich a nie innych stałych fizycznych w naszym wszechświecie jest równie wielce nieprawdopodobny, co wykreowanie wszechmocnego boga, ale z drugiej strony, przy odpowiednio dużej liczbie możliwości, jedno i drugie jest całkiem możliwe.
Nie jest tak. Wszechświat jest tylko bardzo mało prawdopodobny, ale logicznie niesprzeczny. Wszechmocny Bóg jest sprzeczny logicznie, zatem niemożliwy. Chyba, że logika jest dupa. Ale wtedy możliwe jest już absolutnie wszystko, cokolwiek dusza zapragnie.
|
|
|  | | wuj łotra | >Ale wtedy możliwe jest już absolutnie wszystko, cokolwiek dusza zapragnie.
Nie ma żadnego, "ale" i "już", czas jest przecież względny, a możliwe jest absolutnie wszystko, skoro nasz wszechświat jest możliwy.
>Wszechmocny Bóg jest sprzeczny logicznie, zatem niemożliwy.
Kot Schrodingera jest tak samo jak kamień i bóg sprzeczny logicznie, a pomimo możliwy. Pewnie ma w d... twoją logikę i robi ci na złość, taki powód jest równie możliwy, jak każdy inny, a jego możliwość jest niesprzeczna logicznie.
Wuj
|
|
| |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Nie ma żadnego, "ale" i "już", czas jest przecież względny, a możliwe jest absolutnie wszystko, skoro nasz wszechświat jest możliwy.Kolega słyszał muezzina, ale z jakiej synagogi, to już nie wiedzieć...  . Teoria Względności bynajmniej nie twierdzi, że wszystko jest możliwe, daleko do tego. > Kot Schrodingera jest tak samo jak kamień i bóg sprzeczny logicznie, a pomimo możliwy.Chyba obrodziło coś w kapuście, bo to już drugi w ciągu miesiąca artysta od kota Schroedingera nam się objawił - powitać!  Pomalutku: kot Schroedingera nie jest możliwy jako dosłowny kot, boż takowy jest obiektem makroskopowym i efekty kwantowe go nie dotyczą - instytutfotonowy.pl/index.php?main_page=page&id=12 . W paradoksie kota Schroedingera chodzi o redukcję funkcji falowej tj. pewnego układu równań opisujących stan cząstki elementarnej - rzecz w tym, że do momentu pomiaru funkcja falowa jest niejako "rozmyta" i może różne wartości przyjmować (w pełnej zgodzie z matematyką), zaś pomiar "ustala" jej jedną, określoną wartość. Jak to interpretować - nie wiadomo, można to olać (interpretacja kopenhaska) lub też wyprodukować z tego tryliony trylionów w nieskończoność mnożących się wszechświatów (interpretacja Everetta). Każda interpretacja musi jednak zachować spójność logiczną, bo bez tego woźny instytutu Psem Wielkim Cię poszczuje. > Pewnie ma w d... twoją logikę i robi ci na złość, taki powód jest równie możliwy, jak każdy inny, a jego możliwość jest niesprzeczna logicznie.Doceniam finezję argumentacji, ...wuju.
|
|
| | |  | | wuj łotra | >Pomalutku: kot Schroedingera nie jest możliwy jako dosłowny kot,
O mój boże, tak w głowach namieszają, że potem człowiek głupoty powtarza, na szczęście można spotkać mądrego i dowiedzieć się prawdy i dowiem się, prawda? Jesteś dobrym człowiekiem i nie pozostawisz mnie zbłąkanego.
Już mi wyjaśniłeś, że kot składa się z 10 do 25 atomów, a jednocześnie, że absolutnie z czego innego, bo nie podlega mechanice, której podlegają atomy, wielce to pouczające, a jeszcze bardziej spójne logicznie. Skoro sprawy poważne już mamy wyjaśnione, to teraz już tylko mała pierdółki, powiedz mi tylko, co wynika z tego, co tu mówisz:
>do momentu pomiaru funkcja falowa jest niejako "rozmyta" i może różne wartości przyjmować (w pełnej zgodzie z matematyką), zaś pomiar "ustala" jej jedną, określoną wartość.
Dlaczego określone stałe fizyczne uważasz za spójne logicznie, a "ustalenie" wszechmocnego boga za niespójne logicznie, skoro wcześniej potwierdzasz, że funkcja falowa może różne wartości przyjmować? Czyżbyś wyróżniał boga, że wykluczasz go z różnorodności? Tak bardzo go wyróżniasz, czy tak bardzo się go boisz?
>Doceniam finezję argumentacji, ...wuju.
Nie chce być inaczej, jeszcze długo poczekamy, co najmniej jak na jednoczesny rozpad 10 do 25 atomów, zanim będziesz zdolny mnie docenić.
Wuj
|
|
| | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
> O mój boże, tak w głowach namieszają, że potem człowiek głupoty powtarza,Myślę, że po nikim nie powtarzałeś. To na Twoje autorskie wyglądało  . > Jesteś dobrym człowiekiem i nie pozostawisz mnie zbłąkanego.Jednak pozostawię  . Z prozaicznego powodu - nie wiem, gdzie zgubiłeś drogę do gimnazjum. > >do momentu pomiaru funkcja falowa jest niejako "rozmyta" i może różne wartości przyjmować (w pełnej zgodzie z matematyką), zaś pomiar "ustala" jej jedną, określoną wartość.> Dlaczego określone stałe fizyczne uważasz za spójne logicznie, a "ustalenie" wszechmocnego boga za niespójne logicznie, skoro wcześniej potwierdzasz, że funkcja falowa może różne wartości przyjmować?"Ustalenie" wartości funkcji falowej ma tyle wspólnego ze stałymi fizycznymi, co z ustami Micka Jaggera. Też brzmi troszku podobnie. > Czyżbyś wyróżniał boga, że wykluczasz go z różnorodności?Ależ skąd! Umieszczam go w przebogatym towarzystwie Hogów, Zogów, Ciogów, Snypli, Wąkli i Dżudżunek. > Tak bardzo go wyróżniasz, czy tak bardzo się go boisz?To też, ale Dżudżunek jednak bardziej  . > Nie chce być inaczej, jeszcze długo poczekamy, co najmniej jak na jednoczesny rozpad 10 do 25 atomów, zanim będziesz zdolny mnie docenić.Aaaaa... To trzeba tak bylo od razu...  .
|
|
| | | | |  | | wuj łotra | >"Ustalenie" wartości funkcji falowej ma tyle wspólnego ze stałymi fizycznymi, co z ustami Micka Jaggera.
Z niczym nie ma nic wspólnego. Jest narzędziem matematycznym i jako takie może operować na abstrakcjach. Uparłeś się, że dwa jabłka i dwa jabłka, to cztery jabłka, a ja pytam gdzie podziały się gruszki, no, gdzie?
>nie wiem, gdzie zgubiłeś drogę do gimnazjum.
Przed Toba problem poważniejszy, musisz znaleźć drogę z gimnazjum.
Wuj
PS. Po następne korepetycje nie biegaj do nauczyciela fizyki w gimnazjum, a zresztą, to i tak nie ma żadnego znaczenia, do kogo biegasz, to jest poza paczką falową prawdopodobieństwa twoich możliwości.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>"Ustalenie" wartości funkcji falowej ma tyle wspólnego ze stałymi fizycznymi, co z ustami Micka Jaggera. >Z niczym nie ma nic wspólnego. Jest narzędziem matematycznym i jako takie może operować na abstrakcjach.
Jak zwykle bez sensu. Redukcja ("ustalenie") funkcji falowej nie jest narzędziem matematycznym a obserwowalnym faktem fizycznym, zaś problem polega właśnie na tym, że nie ma jednoznacznej interpretacji tego faktu wywodliwej z matematycznych abstrakcji.
>>nie wiem, gdzie zgubiłeś drogę do gimnazjum. >Przed Toba problem poważniejszy, musisz znaleźć drogę z gimnazjum.
Jeszcze czego! Nie tylko zaprowadź go do szkoły, ale jeszcze z niej odbieraj! Musisz sobie sam radzić, dużym chłopcem jesteś.
>PS. Po następne korepetycje nie biegaj do nauczyciela fizyki w gimnazjum, a zresztą, to i tak nie ma żadnego znaczenia, do kogo biegasz, to jest poza paczką falową prawdopodobieństwa twoich możliwości.
Aaa, to o takie gimnazjum chodzi... . Zwróć się więc o pomoc do jakiejś fundacji wspierającej ludzi z afazją Wernickego.
|
|
| | | | | | |  | | wuj łotra | >>paczką falową prawdopodobieństwa twoich możliwości.
>Aaa, to o takie gimnazjum chodzi... . Zwróć się więc o pomoc do jakiejś fundacji wspierającej ludzi z afazją Wernickego..
Afazja mentalna, w tym zaburzeniu traci się zdolność rozumienia złożonych konstrukcji logiczno gramatycznych, a to zdaje się jest twoim problemem, ale to drobiazg, z rozumieniem znaczenia pojedynczych słów sobie radzisz, wiesz przecie, co to jabłko, to na h... ci owoc.
Tzw. paczka falowa, to największe prawdopodobieństwo wystąpienia, ty uważasz, że tylko cząstki, a ja, że każdej abstrakcji.
>nie ma jednoznacznej interpretacji tego faktu wywodliwej z matematycznych abstrakcji.
Niejednoznacznej, a więc zabronionej? Czy dozwolonej tylko wariatom?
Wuj
PS. To jest ostatnia szansa, postaraj się o lepszego korepetytora, inaczej, ja przejdę do erystyki.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Afazja mentalna,Sprawdź w słowniku trudne słowo "pleonazm", a może zrozumiesz, dlaczego nikt nigdzie związku "afazja mentalna" nie używa (ups! no, prawie nikt. wuj łotra używa. Prawie nikt) - o czym najlepiej świadczy fakt, że nawet Google Wszechwiedzący takowej frazy nie znajduje. > w tym zaburzeniu traci się zdolność rozumienia złożonych konstrukcji logiczno gramatycznychTrzeba przyznać, że autodiagnozy stawiasz trafne... > to na h... ci owoc....acz ortografia nawet gimnazjalisty niegodna. > Tzw. paczka falowa, to największe prawdopodobieństwo wystąpienia, ty uważasz, że tylko cząstki,Nnno, uważa tak też paru facecików pętających się (niesłusznie zapewne) po różnych instytutach fizyki... . > a ja, że każdej abstrakcji.W przypadku abstrakcji w Twej głowie mogących wystąpić, raczej o "czapce falowej" wypada mówić. > dozwolonej tylko wariatom?  > PS. To jest ostatnia szansa,Dokładnie! Nie zamierzam odpowiadać, póki nie odrobisz pracy domowej - napisz sto razy: I WILL USE GOOGLE BEFORE WRITING BULLSHIT. > ja przejdę do erystyki.Obawiam się, że to za trudne słowo może być. Któż Ci język rozbuja?
|
|
| | | | | | | | |  | | wuj łotra | >Sprawdź w słowniku trudne słowo "pleonazm", a może zrozumiesz, dlaczego nikt nigdzie związku "afazja mentalna" nie używa
Miało być semantyczna, przejęzyczenie, to straszna dyskredytacja, płaczę ze wstydu.
No, a teraz do konkretów. Zarzucasz, że "afazja mentalna" jest pleonazmem, czyli masłem maślanym, otóż nie. Afazja nie jest ani skutkiem, ani związana jakkolwiek z mentalnym podłożem. Wcześniej, nie wiedzieć czemu, moja ocena nie dyskredytowała twojej zdolności rozumienia słów pojedynczych, myliłem się.
>...acz ortografia nawet gimnazjalisty niegodna.
Gimnazjalisty, nie, oni rodzili się już z ch..., a ja zdążyłem jeszcze z h...
>(ups! no, prawie nikt. wuj łotra używa. Prawie nikt
Dlaczego posuwasz się do uwłaczania, musisz moją wspaniałą wyobraźnię sprowadzać do rynsztoka, przecież twój analfabetyzm, który nie pozwala ci przedstawić żadnych merytorycznych argumentów nie musi zaraz sprowadzać cię na pozycję chuligana. To, że nie rozumiesz niczego, o czym piszę, nie oznacza, że nie możesz być dobrym człowiekiem, nie musisz robić z siebie potwora, toż to nie uchodzi.
>uważa tak też paru facecików pętających się (niesłusznie zapewne) po różnych instytutach fizyki...
A może jakiś przykład, nazwisko facecika, który uważa, że funkcje równań rozkładu prawdopodobieństw stosować można tylko do cząstek. Spróbuj poszukać wśród matematyków, nie będziesz musiał wchodzić pod prysznic, on wejdzie na ciebie.
>W przypadku abstrakcji w Twej głowie mogących wystąpić, raczej o "czapce falowej" wypada mówić.
Paczka falowa, to rzadko, ale jednak używane określenie naukowe, a ty jak dziecko, tylko wóda i k... w głowie.
>Obawiam się, że to za trudne słowo może być. Któż Ci język rozbuja?
Mam nadzieję, że forma, której użyłem teraz, bliższa tobie mentalnie, nie okaże się również niedostępną i będziesz mógł z tego źródła czerpać...
>...BEFORE WRITING BULLSHIT.
Wuj
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | BEFORE WRITING BULLSHIT. >Wuj a co by bylo gdyby kot szredingera siedzial w czarnej dziurze i wyparowal czyli poszedl na myszy w haryzoncie zdarzen?
Podobno te dziury paruja bo inaczej by zassaly wszystko lacznie z kotem, ktory moze czekac na spontaniczna? emisje ale moze sie nie doczekac i z glodu zdechnac. Albo z pradnienia jak mu mleko wyparuje chociaz na dwoje babka wrozyla!!!
PS ja sie na fizyce nie znam, ale jako ksiegowa zakwestionowalam wyplate zlecenia dla jakiejs organizacji meteorologicznej co przepowiadala pogode z prawdopodobienstwem bledu 5%. No tak sie zachwalali... Ja tylko stwierdzilam ze ja moge ze 100% PRAWDOPODOBIENSTWEM CZYLI ZAWSZE NA PEWNO postawic prognoze ze jak nie bedzie padac to mozemy lac cement...
Podobno teraz stringi sa modne, ale jak zwykle kosciol sie nie zgadza. Za duzo widac czy jak... A ja prywatnie wam powiem ze stringi sa niewygodne... ale podobno slabo przylegaja i wibruja!!! Cos w tym jest, wuj sexowny to sie na wibrowanie oburzy, ale z rachunkow im wychodzi podobno ze wibruja i to tak ze sie dogadac nie moga w ilowymiarowej przestrzeni. Podobno doszli juz do 17 ale kto wie co bedzie jutro. Z kotem szredingera tyz
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | >a co by bylo gdyby kot szredingera siedzial w czarnej dziurze i wyparowal czyli poszedl na myszy w haryzoncie zdarzen? W czarnej dziurze, to bylaby mysz Schroedingera. A w pudle powinna byc zebra, kot cierpi niewinnie ! Dlaczego ? A dlaczego, jak sie przepusci foton przez taka cieniutka szczeline w folii, to on pojawia sie i znika? Paski jakies sie pokazuja? Znaczy - zebra! Schroedinger nie powinien byc czczony, jak to ma miejsce, tylko sam w pudle siedziec, za znecanie sie nad zwierzetami ! Bo ten Schroedinger, to niezly gagatek!, nie mial widac pudla na zebre, tylko takie po butach. I jeszcze, zeby bylo calkiem wstyd, wybral kota, ktory ma dziewiec zyc, to jakby tego kota nie trul, raczej czesto mu wyjdzie, ze kot zyje, albo nie. Z zebra by te numery nie przeszly !
>Podobno te dziury paruja bo inaczej by zassaly wszystko lacznie z kotem, Jesli Wszechswiat jest supersymetryczny, to wrecz nie moga.* >ktory moze czekac na spontaniczna? emisje ale moze sie nie doczekac i z glodu zdechnac. Albo z pradnienia jak mu mleko wyparuje chociaz na dwoje babka wrozyla!!! Wlasnie ! A Schroedinger, jak ta babka. Tyle, ze cwana. Okres polowicznego rozpadu gwarantuje, ze przy niewielkiej ilosci materialu promieniotworczego kot moze pozyje, a moze nie. Maly jest i bezbronny. A zebra jest duza i wiecej trucizny trzeba. I sprawa moze sie rypnac, a cala mechanike kwantowa trzeba bedzie przerabiac. A komu by sie chcialo ? Schroedingerowi ? Watpie. Szybciej juz jakiejs babce z Koniakowa, co dzierga na szydelku koronkowe stringi, po 25 EUR sztuka w hurcie. Prosze ! I gdyby KRK w Polszcze nie stal w poprzek , oraz wbrew stringom koronkowym z Koniakowa (bo nie uchodzi, zeby te same rece dziergaly przecudne obrusy na oltarze, glosna sprawa swego czasu) - juz by polskie babki wydziergaly Teorie Wszystkiego. I Nobla by wziely, i kase przeznaczyly na badanie, czy tym stringom trzeba az 17 wymiarow. Bo niektore mlodsze adeptki dziergania stringow mowia, ze 11 pasuje, jak ulal. Ponoc lepiej niz 9 i jeszcze lepiej, niz 17 , albo cholera wie ile, czyli n ( n = nie wiadomo, ale moze byc cholernie duzo). A jak sie adeptki rwa do badan, ho! ho! Starczylo im powiedziec, ze stringi... wibruja...
______________- * a "niewlasciwe" zachowanie bozonow? a "czasowa" Feynmana teoria pozytonu ?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >I gdyby KRK w Polszcze nie stal w poprzek , oraz wbrew stringom koronkowym z Koniakowa (bo nie uchodzi, zeby te same rece dziergaly przecudne obrusy na oltarze, glosna sprawa swego czasu) - juz by polskie babki wydziergaly Teorie Wszystkiego. >I Nobla by wziely, i kase przeznaczyly na badanie, czy tym stringom trzeba az 17 wymiarow. Bo niektore mlodsze adeptki dziergania stringow mowia, ze 11 pasuje, jak ulal. Ponoc lepiej niz 9 i jeszcze lepiej, niz 17 , albo cholera wie ile, czyli n ( n = nie wiadomo, ale moze byc cholernie duzo). >A jak sie adeptki rwa do badan, ho! ho! >Starczylo im powiedziec, ze stringi... wibruja...
A Ty jak zwykle nic nie wiesz. Bosz..... Co ja z Tobą mam.
Baby z Koniakowa mają już swój związek zawodowy i przywódcę. Pogodziły wszystko, bo ich patronem został Jan Paweł II, a przewodniczącym związku ksiądz Eustachy Pieniążek. A że nazwisko księdza obliguje, sprzedają majtasy w każdym wymiarze. Żadne en coś tam. Idą te majtki jak woda na Księżycu. I za to właśnie odkrycie dostaną Nobla.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
>A dlaczego, jak sie przepusci foton przez taka cieniutka szczeline w folii, to on pojawia sie i znika? Paski jakies sie pokazuja? Znaczy - zebra!
Dla jednego paski dla drugiego prazki!!!
moze to byl kot pregowaty? Bo ze tygrys to raczej nie. Zarloczne kocisko i duzo miejsca zajmuje...
Zebra jak zebra, ale bialo czarne to to, do kasztanki podobne ale jak sie pofarbowala to jest niejednoznaczne i prawdopodobienstwo sie multiplikuje! czyli zmniejsza
>Schroedinger nie powinien byc czczony, jak to ma miejsce, tylko sam w pudle siedziec, za znecanie sie nad zwierzetami !
Oj to to, ja jestem za zlustrowaniem tego szredingera tez. I kota na wszelki wypadek.
>Bo ten Schroedinger, to niezly gagatek!, nie mial widac pudla na zebre, tylko takie po butach. I jeszcze, zeby bylo calkiem wstyd, wybral kota, ktory ma dziewiec zyc, to jakby tego kota nie trul, raczej czesto mu wyjdzie, ze kot zyje, albo nie. Z zebra by te numery nie przeszly !
No ale z tygrysem tez nie...A tak rozmyslajac o tym szredingerze, podrzuce IPNowi fakt do zbadania. jak wsadzil nie wazne co ale w pudelko po butach to moze byc ze by transwestyta? Tylko tacy kupuja buty...dla kotow, a kot w butach to jak teletubis z torebka...
ja tu musze wspomniec, ze ten typ argumentacji zapozyczylem od Jacka C. >>Podobno te dziury paruja bo inaczej by zassaly wszystko lacznie z kotem,
>Jesli Wszechswiat jest supersymetryczny, to wrecz nie moga.*
A skad wiesz ze nie moga? W supersamach wszystko moga ja w moim wieku tez moge.
>>ktory moze czekac na spontaniczna? emisje ale moze sie nie doczekac i z glodu zdechnac. Albo z pragnienia jak mu mleko wyparuje chociaz na dwoje babka wrozyla!!! >Wlasnie ! >A Schroedinger, jak ta babka.
A co nie wydedukowalam sama? To pudelko po butach , teraz jestem pewna, to po szpilkach!!!
>Tyle, ze cwana. Okres polowicznego rozpadu gwarantuje, ze przy niewielkiej ilosci materialu promieniotworczego kot moze pozyje, a moze nie. Maly jest i bezbronny. A zebra jest duza i wiecej trucizny trzeba. I sprawa moze sie rypnac, a cala mechanike kwantowa trzeba bedzie przerabiac. A komu by sie chcialo ? Schroedingerowi ? Watpie. Szybciej juz jakiejs babce z Koniakowa, co dzierga na szydelku koronkowe stringi, po 25 EUR sztuka w hurcie.
jezusiszcu, po dwadziesci piec za sztuke? cwane cholery, ale pod wezwaniem i to kogo!!!Kowalska nadala, ze samego santo nie subito!!!
>I gdyby KRK w Polszcze nie stal w poprzek , oraz wbrew stringom koronkowym z Koniakowa (bo nie uchodzi, zeby te same rece dziergaly przecudne obrusy na oltarze, glosna sprawa swego czasu) - juz by polskie babki wydziergaly Teorie Wszystkiego.
Zawsze gadalam, ze baba wszystko moze. ja tez...jestem baba wiem co gadam!
>I Nobla by wziely, i kase przeznaczyly na badanie, czy tym stringom trzeba az 17 wymiarow. Bo niektore mlodsze adeptki dziergania stringow mowia, ze 11 pasuje, jak ulal. Ponoc lepiej niz 9 i jeszcze lepiej, niz 17 , albo cholera wie ile, czyli n ( n = nie wiadomo, ale moze byc cholernie duzo).
Tak tak, baba babie nie rowna. A tu jakis chlop o standartowym zachowania gadal i wartosciach. Nooo, niech mi pod torebke podejdzie to mu pokaze!!! standartowe wymiary. jemu sie szredinger z heisenbergiem przysnia jak taki filozof . A kot z zebra i tygrysem od siebie doloza.
>A jak sie adeptki rwa do badan, ho! ho!
A rwa sie, bo to prywatna szkola wyzszej kultury medialnej badan nad popularnoscia stringow. mamy wiek XXI i zadne pasy cnony juz nie sa w modzie. nawet te z gilotynka.
>Starczylo im powiedziec, ze stringi... wibruja...
I zadna nie zapyta z jaka amplituda, czestotliwoscia i ile harmonicznych maja w takiej wibracji bo nie wiadomo czy w poprzek moga z powodu postawy kosciola. Ale jak to dobrze ze wibruja
>______________- >* a "niewlasciwe" zachowanie bozonow? a "czasowa" Feynmana teoria pozytonu ?
teoria teoria a praktycznie jak tu wlata to tam wylata chociaz nie wiadomo jak. Malo przykladow macie w polskim budzecie> >
|
|
| | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >(..) kot składa się z 10 do 25 atomów (...)
Jeśli można przy okazji liczb.. Wie ktoś może z ilu atomów składa się najmniejszy żywy organizm? Dostępne źródła podają tylko rozmiary (2x10 -7m) a masy czy gęstości nie, i milczą o teoretycznym minimum, a takie istnieć musi.. ?
Przy okazji (znów) i nawiązując do wątku - pomost wymaga wspólnego języka, tzn. 'okrojonego' do części wspólnej dla stron pomostem łączonych. Nie chodzi chyba o to, by ktoś kogoś na swą stronę przeciągał.. Taki wspólny język powinien zawierać pojęcia proste w tym (moim zdaniem) matematykę na poziomie maturalnym jako bazę uniwersalną.
Prócz tworzywa językowego przydałoby się mostowi cel wspólny. W miarę uniwersalne wydają się np. takie: 1. określenie stosunku rzeczy mechanicznych do istot żywych (fizyki do biologii) 2. określenie stosunku człowieka do punktu 1. (humanistyki do przyrody) i ew. 3. określenie stosunku innej inteligencji do punktów 1. i 2. (nieznanego do znanego) . .
Proszę o pomoc w oszacowaniu z ilu co najmniej rzeczy nieżywych składa się jedna żywa istota
|
|
| | | | |  | | wuj łotra | >Proszę o pomoc
Udzielam.
>1. określenie stosunku rzeczy mechanicznych do istot żywych (fizyki do biologii)
Stosunek twardości do miękkości. Im co twardsze, tym bardziej mechaniczne, a im miększe, tym żywsze.
>2. określenie stosunku człowieka do punktu 1. (humanistyki do przyrody)
Tu jest podobnie, acz jednak troszeczkę inaczej, tu mamy stosunek rozrzedzenia do jędrności. Im co bardziej humanistyczne, tym bardziej rozrzedzone, a przyroda jest bardziej jędrna, przez co, soczystsza.
>3. określenie stosunku innej inteligencji do punktów 1. i 2. (nieznanego do znanego)
Ten stosunek jest najprostszy, to przezroczystość, im inteligencja bardziej inna od swojskiej, tym przeźroczystsza, a nasza swojska, usmarowana sadzą, nieprzepuszczalna, nie dopuszcza światła.
Wuj
PS. Nie dziękuj mi, dla mnie to wielka przyjemność nieść pomoc potrzebującym.
|
|
 | | julek (1527 punktów) | Tak więc, na dwoje babka wróżyła, bóg albo jest, albo go nie ma, natomiast wszechświat jest i jeżeli jest bóg, to powstać wszechświat mógł równie przypadkowo co bóg, jeżeli natomiast boga nie ma, to jak do jasnej cholery mógł powstać wszechświat, czyżby był lepszym przypadkiem? /założenie - określenie "łotr" nie brzmi dla mnie pejoratywnie , a wprost przeciwnie./ Choć w dyskusji jesteś nie tylko "wujem łotra" ,-to odważę się Ci - odpowiedzieć - ; nie chcę dyskutować o tym co się działo 14 miliardów lat temu , lecz o tym co się dzieje tu i teraz , a nawet przy pomocy autorytetów nauki co się działo gdy zaczął się kształtować makrokosmos bo o tym juz dość dużo wiemy i z " taką nieśmiałą pewnością" możemy stwierdzić że tu nam bogowie są niepotrzebni . Twój "logiczny relatywizm"  /no może agnostycyzm/ nie pomoże w eliminowaniu nachalnych zachowań licznej grupy "nawiedzonych boskim światłem" wobec np. takich jak Ty Wuju indywidualistów nie wpisujących się w "motłochowy chór" pozdrawiam radośnie  /to nie znaczy głupkowato/ julek
|
|
|  | | wuj łotra | >nam bogowie są niepotrzebni .
Ale ty jesteś potrzebny bogom, skoro tak bardzo interesują cię rozwiązania nieweryfikowalne, to musisz być ich pupilkiem.
>nie pomoże w eliminowaniu nachalnych zachowań licznej grupy "nawiedzonych boskim światłem"
I bardzo dobrze, kto się bitki boi, ten za drzewem stoi. Nie stój, nie czekaj, aż inni za ciebie wytłuką szyby w plebaniach, tłucz już teraz. W kupie raźniej walczyć o prawdę.
>radośnie
A z czegóż tu się radować, kiedy wyrzynają puszcze.
Wuj
|
|
|  | | apud (4399 punktów) | > Tak więc, na dwoje babka wróżyła, bóg albo jest, albo go nie ma, natomiast wszechświat jest i jeżeli jest bóg, to powstać wszechświat mógł równie przypadkowo co bóg, jeżeli natomiast boga nie ma, to jak do jasnej cholery mógł powstać wszechświat, czyżby był lepszym przypadkiem? > /założenie - określenie "łotr" nie brzmi dla mnie pejoratywnie , a wprost przeciwnie./> Choć w dyskusji jesteś nie tylko "wujem łotra" ,-to odważę się Ci - odpowiedzieć - ; nie chcę dyskutować o tym co się działo 14 miliardów lat temu , lecz o tym co się dzieje tu i teraz , a nawet przy pomocy autorytetów nauki co się działo gdy zaczął się kształtować makrokosmos bo o tym juz dość dużo wiemy i z " taką nieśmiałą pewnością" możemy stwierdzić że tu nam bogowie są niepotrzebni .> Twój "logiczny relatywizm" /no może agnostycyzm/ nie pomoże w eliminowaniu nachalnych zachowań licznej grupy "nawiedzonych boskim światłem" wobec np. takich jak Ty Wuju indywidualistów nie wpisujących się w "motłochowy chór"> pozdrawiam radośnie /to nie znaczy głupkowato/ julekJuleczku, a rece umyles i lekce odrobiles? Wynies smieci i wycieraj nogi jak do domu wchodzisz. I nie pprzeklinaj. I przestan siedziec przed komputerem. Psa trzeba wyprowadzic i kotu piasek zmienic. Ja mam wprawe w rozmowach z dziecmi, moge dalej ale na razie wystarczy.
|
|
| |  | 1 na 1 | julek (1527 punktów) |
>Ja mam wprawe w rozmowach z dziecmi, moge dalej ale na razie wystarczy.
Moja modlitwa do WIELKICH z listu otwierającego wątek na nic .
Tak trzymać ,- zaczynam zbierać kasę na pomniki . - julek
|
|
 | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Przypadek zaistnienia takich a nie innych stałych fizycznych w naszym wszechświecie jest równie wielce nieprawdopodobny, co wykreowanie wszechmocnego boga, ale z drugiej strony, przy odpowiednio dużej liczbie możliwości, jedno i drugie jest całkiem możliwe.Tę bzdurę to na poczekaniu z palca wyssałeś, prawda? > Tak więc, na dwoje babka wróżyła, bóg albo jest, albo go nie ma, ...Ooo... już mamy pół na pół. Jeszcze trochę a bóg będzie pewny... > ... natomiast wszechświat jest i jeżeli jest bóg, to powstać wszechświat mógł równie przypadkowo co bóg, jeżeli natomiast boga nie ma, to jak do jasnej cholery mógł powstać wszechświat, czyżby był lepszym przypadkiem?... no i jest. > WujCzyżby Wuj Zbój?
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > > Przypadek zaistnienia takich a nie innych stałych fizycznych w naszym wszechświecie jest równie wielce nieprawdopodobny, co wykreowanie wszechmocnego boga, ale z drugiej strony, przy odpowiednio dużej liczbie możliwości, jedno i drugie jest całkiem możliwe.> Tę bzdurę to na poczekaniu z palca wyssałeś, prawda?Wielce to światła wypowiedź, wzbudziła mój podziw...He, he > > Tak więc, na dwoje babka wróżyła, bóg albo jest, albo go nie ma, ...> Ooo... już mamy pół na pół. Jeszcze trochę a bóg będzie pewny...Logika nieprzeciętna, no, no... > > ... natomiast wszechświat jest i jeżeli jest bóg, to powstać wszechświat mógł równie przypadkowo co bóg, jeżeli natomiast boga nie ma, to jak do jasnej cholery mógł powstać wszechświat, czyżby był lepszym przypadkiem?> ... no i jest.> > Wuj> Czyżby Wuj Zbój?Do tego Wuja to Ty się Fizyku nie zgłaszaj, bo zostaniesz śmieszny, po kres dni swoich. No, chyba, że po nauki.
|
|
|  | | wuj łotra | >Tę bzdurę to na poczekaniu z palca wyssałeś, prawda?
Nieprawda, w końcówce szkoły podstawowej rozważałem takie dylematy.
"Fizyku", gdyby nie trzeba było stawiać cudzysłowu, to byś potrafił obliczyć prawdopodobieństwo zaistnienia i stałych fizycznych, i boga, a analizy wyników nie nazywałbyś bzdurą.
>>czyżby był lepszym przypadkiem?
>... no i jest.
Przecież ja zadałem pytanie i nie udzieliłem na nie odpowiedzi, odpowiedzi udzielasz ty, stanowczym zaprzeczeniem poprzez drwinę, a to dopiero jest absurd, bo przecież nie naukowy wniosek "Fizyku".
>Czyżby Wuj Zbój?
Ta, to niewątpliwie może być tylko argumentem "Fizyka", boć argumentem fizyka na pewno nie jest. Choć dodać muszę, że jest to klasa polskiego parlamentaryzmu, walka o prawdę iście poselska. Czyżbyśmy mieli na forum pana posła?
Wuj
|
|
| |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > >> Przypadek zaistnienia takich a nie innych stałych fizycznych w naszym wszechświecie jest równie wielce nieprawdopodobny, co wykreowanie wszechmocnego boga, ale z drugiej strony, przy odpowiednio dużej liczbie możliwości, jedno i drugie jest całkiem możliwe.> > Tę bzdurę to na poczekaniu z palca wyssałeś, prawda?> "Fizyku", gdyby nie trzeba było stawiać cudzysłowu, to byś potrafił obliczyć prawdopodobieństwo zaistnienia i stałych fizycznych, i boga, a analizy wyników nie nazywałbyś bzdurą.Coś mi się wydaje, że nie doceniasz albo ogromu eksplozji kombinatorycznej albo potęgi ewolucji a podejrzewam, że ani jednego ani drugiego. No więc najpierw stałe fizyczne. Jest ich nie więcej niż 26. Jest to raczej pesymistyczna ich liczba, bo prawdopodobnie tylko te bezwymiarowe są niezależne, a optymiści spodziewają się po Ogólnej Teorii Wszystkiego tylko jednej - ale pozostańmy przy pesymistach. Równie pesymistycznie, gdyby któraś z tych stałych różniła się o 1% to nasz świat nie nadawałby się do życia (optymiści szacują to dopuszczalne odstępstwo ma 20%). Stąd prawdopodobieństwo zaistnienia stałych fizycznych takich jakie mamy P s = 0,01 26 = 10 -52, czyli z grubsza takie jak znalezienia jednego konkretnego pyłku sadzy zagubionego gdzieś w naszej Galaktyce. Zaiste pesymistyczna to szansa! No ale teraz szansa na zaistnienie boga. Bądźmy tu optymistami. Załóżmy że ten bóg to nie wszechmocny, wszechwiedzący bóg, ale taki sobie skromny Władca Much.  Optymistycznie pomińmy większość komplikacji cielesnych takiego boga i rozważmy jedynie możliwość zaistnienia jego umysłu. Umysł jego musi być co najmniej tak skomplikowany jak umysł muchy, więc pozostańmy przy tym skromnym minimum. Istotą umysłu muchy - tak jak każdego umysłu - jest struktura połączeń neuronowych. Mucha ma około 100 000 komórek nerwowych połączonych ze sobą aksonami, dendrytami i synapsami a każda z synaps musi mieć określoną siłę pobudzania, ale pomińmy te komplikacje i przyjmijmy, że połączenia są tylko zero-jedynkowe, czyli każda para neuronów albo jest połączona albo nie. Daje to 2 100000 możliwości, a szansa zaistnienia jednej z nich - czyli umysłu rozważanego tu boga - jest odwrotnością tej liczby, P b = 10 -30103. Tak więc prawdopodobieństwo zaistnienia stałych fizycznych umożliwiających nam życie jest P s/P b = 10 30051 razy większe niż prawdopodobieństwo zaistnienia nawet tak drobnego bożka jak Władca Much, nie mówiąc już o wszechmogącym. Jako ćwiczenie polecam zastanowić się nad wielkością tej liczby. Polecam też zastanowić się na serio nad możliwością zaistnienia skomplikowanych bytów nie powstałych na drodze ewolucji.
|
|
| | |  | | wuj łotra | >Daje to 2 100000 możliwości, a szansa zaistnienia jednej z nich - czyli umysłu rozważanego tu boga - jest odwrotnością tej liczby, P b = 10 -30103.
Z twojej argumentacji nie chce wyjść inaczej, że ewolucja to jaki cud boski, skoro poradziła sobie z takim małym nieprawdopodobieństwem, jednak z drugiej strony dowodzisz, że prawdopodobieństwo zaistnienia boga jest za małe, tak więc nijak inaczej wyjść nie chce z twoich rozważań, że nie tylko boga, ale i niczego innego nie ma. Całkowicie mnie twoja argumentacja przekonała, logika nie pozwala mi uważać, że jest cokolwiek i tak bym sobie szczęśliwy pozostał, ale jakaś aberracja w moim umyśle powoduje, że wydaje mi się, że jednak troszeczkę jest. Nie mogę jednak pozwolić na to, żeby ta aberracja sobie spokojnie figlowała w mojej głowie, dlatego zaraz udaję się do psychiatry i rozpoczynam leczenie, po kuracji, na pewno będę absolutnie przekonany, że nie ma nic. Wtedy pozostanie mi tylko jeden problem do rozwiązania, zero, co jest mianowicie z zerem, jest tylko zero, czy nawet i zera nie ma.
Wuj
PS. Jak widzisz Fizyku, wuj to w wuj, a nie głupi bratanek, co to latał za merytoryką i z wiatrakami walczył, wujowi wystarczy erystyka na demagogów.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | >> Daje to 2100000 możliwości, a szansa zaistnienia jednej z nich - czyli umysłu rozważanego tu boga - jest odwrotnością tej liczby, Pb = 10-30103.
> Z twojej argumentacji nie chce wyjść inaczej, że ewolucja to jaki cud boski, skoro poradziła sobie z takim małym nieprawdopodobieństwem, [...]
Po pierwsze, chciałeś chyba powiedzieć z "małym prawdopodobieństwem" albo z "dużym nieprawdopodobieństwem". A po drugie, toż to żaden cud bo algorytm genetyczny jest w stanie z łatwością poruszać się w tej ogromnej przestrzeni kombinatorycznej i doprowadzić do wyewoluowania skomplikowanych systemów naturalną drogą. Zrozumienie jak działa ewolucja czyni zbędną hipotezę kreacji boskiej.
> [...] dlatego zaraz udaję się do psychiatry i rozpoczynam leczenie, [...]
Nie śpiesz się. Zacznij od studiowania matematyki.
|
|
| | | | |  | | wuj łotra | >Po pierwsze, chciałeś chyba powiedzieć z "małym prawdopodobieństwem" albo z "dużym nieprawdopodobieństwem".
Tak właśnie chciałem powiedzieć, ale na pewno nie "po pierwsze". Gdybyś używał algorytmu logiki, to i ty widziałbyś inne priorytety.
>toż to żaden cud bo algorytm genetyczny jest w stanie z łatwością poruszać się w tej ogromnej przestrzeni kombinatorycznej i doprowadzić do wyewoluowania skomplikowanych systemów naturalną drogą.
Tak jak i algorytm unifikacji potrafi w ogromnej przestrzeni kombinatorycznej możliwych praw fizyki, doprowadzić do ich izotropii.
Jest tylko jeden problem z algorytmem, który tak kochasz. Algorytm ma przeprowadzić system z pewnego stanu początkowego do pożądanego stanu końcowego. Słyszysz to słowo: pożądanego? Powtórz je sobie kilka razy, a bóg ci się objawi, jako ten, który pożąda.
Stosunek natężenia pola elektrycznego do grawitacyjnego w oddziaływaniu między elektronem i protonem wynosi 10 do39-tej, a stosunek promienia obserwowalnego Wszechświata do promienia protonu też wynosi 10 do 39-tej. Również liczba atomów w obserwowalnym Wszechświecie jest równa 10 do 2x39-tej. A gęstość krytyczna, czyż to nie boska równowaga? Jeżeli nie jest wynikiem algorytmu, to prawdopodobieństwo jest równe nieprawdopodobieństwu zaistnienia boga, a jeżeli jest algorytm, to bóg jest, bo jak sam stwierdziłeś, ogromna liczba wyklucza takie prawdopodobieństwo.
Panie rachmistrz przelicz pan, bez algorytmu, prawdopodobieństwo zaistnienia takiego układu, albo jeszcze lepiej, tzw. gęstości krytycznej. Nic innego nie wyjdzie jak konieczność istnienia boskiego algorytmu, chyba, że oprzesz się rachmistrzu o teorie Lindego i Smolina, wtedy algorytm nie będzie boski, a ewolucyjny, ale natychmiast pojawia się francowate, "ale" i żadna wielka liczba nie stanie na przeszkodzie wyewoluowania boga wszechmogącego. Teoria równań różniczkowych nie pozwala wyeliminować boga z Wszechświata w stanie wielkości Plancka, a z wszechświata, bez żadnych ograniczeń. A przecież sukcesy fizyki oparte są na fundamencie równań różniczkowych, gdzie nieskończoności są koniecznością.
A teraz o aksjomacie logiki, pisałem o strukturach, a ty uparłeś się mieszać do tego obiekty, no to masz swój ukochany obiekt - boga, którego istnienia dowiodłem (tobie na złość) w oparciu o aksjomatykę, którą zaproponowałeś. Takie są skutki stosowania demagogii wobec wuja.
>Zacznij od studiowania matematyki.
"Wszechświat jest tym, czym jest, bo był tym, czym był".
Po tym cytacie Hawkinga i jemu musisz zaproponować studiowanie matematyki.
Ja zaproponuję ci, Fizyku studiowanie fizyki, matematyki nie będę proponował, arytmetyka to granica twoich możliwości w tej dziedzinie.
Na koniec nie pomnę zaznaczyć twoich zasług w powstałym właśnie dowodzie na istnienie boga, to dzięki aksjomatyce, którą zastosowałeś wobec mnie, mogłem ten dowód przedstawić. Sam nigdy bym nie wpadł na pomysł tak infantylnej argumentacji, do której kontrargumenty pozwalają na ulepienie dowolnie wszystkiego i ulepiłem ci twojego niekochanego przez ciebie boga. Musisz wiedzieć, że bogowie najlepiej wyrastają na glebie infantylnych, takich jak twoja, demagogii matematycznych, innych, też. Mając teraz tak wielkie zasługi teologiczne, jak będziesz mógł wybijać szyby w plebaniach? Nijak nie da się ułożyć do tego żadnego algorytmu, a w tak ogromnej przestrzeni kombinatorycznej, twój ateizm zdany jest tylko na czysty przypadek. Od teraz, jak poeta, możesz tylko bywać ateistą.
Wuj
PS. Okrutny los zadrwił sobie z wuja i zagnał go na chwilowy powrót donikąd, to znaczy do Polski, a tu w kraju, gdzie wolność kocha się ponad wszystko, wolno wuja forbiddenować i w ramach tej najukochańszej wolności jest właśnie forbiddenowany. Dlatego wiadomości do swojego ukochanego forum musi przesyłać w zakorkowanej butelce, na razie, niedługo wróci na łono zgniłego zachodu, gdzie ukochana wolność jest brutalnie ograniczana zgniłym prawem i szlachetna wolność forbiddenowania, również. Wtedy znowu wszyscy będą się mogli cieszyć wujem, bez ograniczeń. Wiem jak wszyscy się cieszycie, że niedługo już wracam na wasze łono, ja też się cieszę bardzo, że niedługo znowu będę mógł wam wszystkim dokuczać okrutnie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | >> toż to żaden cud bo algorytm genetyczny jest w stanie z łatwością poruszać się w tej ogromnej przestrzeni kombinatorycznej i doprowadzić do wyewoluowania skomplikowanych systemów naturalną drogą.
> Tak jak i algorytm unifikacji potrafi w ogromnej przestrzeni kombinatorycznej możliwych praw fizyki, doprowadzić do ich izotropii.
Polecam zajrzeć do słownika co to jest izotropia.
> Jest tylko jeden problem z algorytmem, który tak kochasz. Algorytm ma przeprowadzić system z pewnego stanu początkowego do pożądanego stanu końcowego. Słyszysz to słowo: pożądanego? Powtórz je sobie kilka razy, a bóg ci się objawi, jako ten, który pożąda.
Bóg jest tu zbędny. Nie ma tu czego żądać. Drogi ewolucji usiane są ślepymi uliczkami wymarłych gatunków. Stany końcowe to te, które po prostu przeżyły - przynajmniej jak na razie.
> Stosunek natężenia pola elektrycznego do grawitacyjnego w oddziaływaniu między elektronem i protonem wynosi 10 do39-tej, a stosunek promienia obserwowalnego Wszechświata do promienia protonu też wynosi 10 do 39-tej. Również liczba atomów w obserwowalnym Wszechświecie jest równa 10 do 2x39-tej.
To tylko numerologia. W Bałtyku jest 1039 atomów i co z tego?
> A gęstość krytyczna, czyż to nie boska równowaga?
Nie. Ani boska ani równowaga. Gęstość wszechświata jest mniejsza od krytycznej i wszechświat rozszerza się coraz szybciej.
> Panie rachmistrz przelicz pan...
Rozumiem, że merytorycznie to by było na tyle.
|
|
| | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > (...) Gęstość wszechświata jest mniejsza od krytycznej i wszechświat rozszerza się coraz szybciej.
Czy to pewne? Skąd wiadomo, że odległe (również w czasie), oddalające się obiekty nie wyhamowały w międzyczasie (wynikłym z opóźnienia informacji)?
|
|
| | | | | | | |  | | Fizyk (17637 punktów) | > > (...) Gęstość wszechświata jest mniejsza od krytycznej i wszechświat rozszerza się coraz szybciej.> Czy to pewne?Praktycznie tak. Przyspieszająca się ekspansja wszechświata została odkryta w 1998 roku. Było o tym dosyć głośno to bo była niespodzianka: końca świata nie będzie. Od tego czasu szereg nowych obserwacji potwierdziło to odkrycie. > Skąd wiadomo, że odległe (również w czasie), oddalające się obiekty nie wyhamowały w międzyczasie (wynikłym z opóźnienia informacji)?Szybkość ekspansji jest mierzona głównie obserwacjami wybuchów supernowych. Tymi obserwacjami jesteśmy w stanie objąć większość dostępnego nam wszechświata. Dodatkowo, praktycznie do jego granic sięgają obserwacje szczątkowego tła mikrofalowego. Wszystkie te obserwacje potwierdzają założenie, że w dużej skali wszechświat jest jednorodny i tempo jego rozszerzania się jest jednorodne.
|
|
| Fizyk (17637 punktów) | > Zawsze boję się by nie spotkać się np. z oceną wierzącego profesora fizyka, że to co mówię przeciw wierze, cytując naukowców jest taką samą wiarą jak jego w boga-stwórcę.
Nie bój się. Profesora fizyki z tak prymitywnych poglądami raczej nie spotkasz. Mylisz opinię naukowców z propagandą urzędników pana B.
|
|
 | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >> Zawsze boję się by nie spotkać się np. z oceną wierzącego profesora fizyka, że to co mówię przeciw wierze, cytując naukowców jest taką samą wiarą jak jego w boga-stwórcę. >Nie bój się. Profesora fizyki z tak prymitywnych poglądami raczej nie spotkasz.
Profesora fizyki z prymitywnymi poglądami spotka tu.
|
|
 | | wuj łotra | >Profesora fizyki z tak prymitywnych poglądami raczej nie spotkasz.
Prymitywny Einstein tu raczej nie zajrzy, ale zawsze jest - ale. Zamiast fizyka, masz tu "Fizyka", a on jak biskup wie wszystko, ba, jak sam papież głosi prawdy objawione.
>Nie bój się.
O właśnie, nie bój się, a zostaniesz plebanem.
Wuj
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | > (...)Jeżeli jestem "profesjonalistą technicznym" i np. daję sobie radę z wszelkiego rodzaju konstrukcjami budowlanymi to trudno bym posiadał "pełną" wiedzę z dziedziny antropologii , filozofii ,genetyki i tu można by wymieniać bez końca.> W końcu profesor fizyki też nie jest z zasady profesorem filozofii i genetyki , choć często stara się zrobić takie wrażenie - czy ma do tego prawo większe niż "techniczny" ? (...)Mniejsze. Technicznego zabije prąd, zwali mu się na łeb chałupa, a i fizjologię poznać może doskonale zastanawiając się: "Czy aby ten palec da się na pewno przyszyć?" Żartuję. Jednak w praktykowanej technice istnieje coś, z czym do czynienia mają jedynie naukowcy eksperymentalni - szybka i bezwzględna weryfikacja wiedzy i umiejętności przez rzeczywistość. Nie bez powodu "współczynnik bezpieczeństwa" zwano ironicznie "współczynnikiem niewiedzy inżyniera". > (...)W rozmowach bronię się argumentami "u podstaw" obalającymi w sposób oczywisty średniowieczne dogmaty kościoła , brakuje jednak argumentów na "intelektualne chachmęcenie" .  Nie wolno chachmęcić. Po co? Nie wiesz - pytaj. Przede wszystkim interlokutora. Chętnie dostarczy ci on brakującej wiedzy, a ty, jakże chętnie, używając jedynie logiki powinieneś być w stanie wykryć nieścisłości. Nie musisz wiele wiedzieć, wystarczy myśleć i dociekliwie się dopytywać. Po czym z podanych faktów możesz zbudować teorię i poprosić oponenta o wyjaśnienie, dlaczego jest nieprawdziwa. Jest to straszliwie uprzejmy sposób prowadzenia niesamowicie wkurzającej oponenta dysputy. Oczywiście co nieco demagogiczny i pusty, jako że opiera się nie na zasadzie użycia wiedzy własnej, ale na zasadzie wykazania, że oponent sam w gruncie rzeczy niewiele wie. Ah, i nie wolno -nawet w myśli- używać słowa: "oczywisty". A już szczególnie w tego rodzaju dyskusji, gdzie przecież racje obu stron są dla każdej z nich oczywiste. > Może trzeba budować jakiś POMOST ? - Są w historii nauki świetni "esseiści" którzy pomagali rozumieć i których może czytać "techniczny" .Ja tam nie cierpię eseistów - widzę ich jako piewców uproszczeń, uogólnień, namiętnych ukrywaczy szczegółów w których tkwi diabołek. Choć oczywiście są pożyteczni, jednak podpierać się nimi, ani na takich przekazach bazować, nie radzę. Już lepiej milczeć czy przyznać się do niewiedzy. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
 | | wuj łotra | >Nie wiesz - pytaj. Przede wszystkim interlokutora.
MIŁUJĄCEGO PRAWDĘ, najlepiej.
>Chętnie dostarczy ci on brakującej wiedzy,
To absolutna prawda
>a ty, jakże chętnie, używając jedynie logiki powinieneś być w stanie wykryć nieścisłości.
A wtedy MIŁUJĄCY, zapewne z umiłowania
>Chętnie dostarczy ci on brakującej wiedzy,
Wtedy znowu ty...
>chętnie, używając jedynie logiki powinieneś być w stanie wykryć nieścisłości.
A MIŁUJACY, oczywiście z umiłowania...
>Chętnie dostarczy ci on brakującej wiedzy,
A ty...
>Nie musisz wiele wiedzieć, wystarczy myśleć
Żeby się zorientować, że ktoś cię wkręca w syzyfowa harówę.
>Po czym z podanych faktów możesz zbudować teorię i poprosić oponenta o wyjaśnienie, dlaczego jest nieprawdziwa.
A jeszcze lepiej, jak szejkatowi nakopiesz do d... za takie porady.
Wuj
|
|
| jkl; (5859 punktów) | > Zawsze boję się by nie spotkać się np. z oceną wierzącego profesora fizyka ,że to co> mówię przeciw wierze ,cytując naukowców jest taką samą wiarą jak jego w boga -stwórcę .Ty wierze przeciwstawiasz brak wiary. Niech wierzący uzasadniają logicznie i naukowo swoje poglądy. A i tak jesteś w tej komfortowej sytuacji, że możesz kręcić nosem i mówić "Panie profesorze fizyki, zupełnie mnie pan nie przekonuje, skoro chce pan bym w coś uwierzył to jest to jednoznaczne z brakiem dowodów."
|
|
 | | wuj łotra | >Ty wierze przeciwstawiasz brak wiary.
Genialne. Jest to wielkie osiągnięcie myśli ludzkiej i jak każde wielkie odkrycie, natychmiast zostanie wykorzystane przez wojsko. Od teraz każdej pancernej dywizji przeciwnika, będzie można wystawić naprzeciw nie tylko brak czołgów, ale w ogóle brak jakiejkolwiek dywizji. To ci dopiero będzie siurpryza, jak wraże czołgi nie będą miały do czego pruć z dział.
Wuj
|
|
|  | | jkl; (5859 punktów) | >Od teraz każdej pancernej dywizji przeciwnika, będzie można wystawić naprzeciw nie tylko brak czołgów, ale w ogóle brak jakiejkolwiek dywizji. Jeśli już, to wymyślone czołgi przeciwko braku czołgów.
|
|
| |  | | wuj łotra | >wymyślone czołgi
Te budowle z dzwonami, hipoteki nieruchomości przekazanych za złotówkę, zapisy w ustawach, a pogarda posiadaczy jedynej prawdy, to wymyślona imaginacja? Dlaczego więc tak uparcie walczysz z mgłą, której jak sam twierdzisz, przecież nie ma? Czyżbyś był chory?
Wuj
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|