Widziałem ten wywiad, no i sumie ładnie to wyszło, choć dało sie odczuć, że prowadzący raczej "luźno" podeszli do poruszanej sprawy. Jednego tylko nie mogłem zdzierżyć to uśmiechniętej buźki Hołowni, który wszędzie wtrąca swoje 4 litery, gdzie tylko "dobro kościoła" jest zagrożone. Dobrze, że Hołownia raczej milczał, bo z jego "argumentami" nie idzie dyskutować, a przede wszystkim nic nie dociera do wnętrza jego "młodej główki", choćby nie wiem jak prosto wykładać. Ale ogólnie było super - przynajmniej coś w temacie drgnęło.
|