 |
Czy w Racjonalizmie jest miejsce na wyobraźnię? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-10-2009 18:07 | Zulka (2198 punktów) | Czy w Racjonalizmie jest miejsce na wyobraźnię?
12 na 12 |
Inspiracją do tego pytania byli moi racjonalni koledzy płci obojga. A właściwie ich niepewność związana z moją skłonnością do wymyślania pozakręcanych historii. Przesadzonych, czarno-białych, wrzaskliwo-szeptliwych, płaczących, krzyczących, śmiejacych się, czasem wypełnionych wiedźmami, duchami, wierzeniami, zabobonami, szaleństwem  Takie hobby u członka PSR może budzić zdziwienie. Może to trochę jak potrzeba pełni (modląca się kurtyzana i uprawiający sado maso po godzinach ksiądz)... Ale też uważam, że chcąc przekazać wartości, uczucia, czy pytania egzystencjalne, najlepiej mówić językiem symboli. Chciałam wiedzieć, czy warto te bazgroły zebrać w coś większego i pokazać ludziom, chciałam informacji zwrotnych, bo miałam ochotę przestać się z tą skłonnością ukrywać (taki pisaniowy coming out...). Portal Racjonalisty chyba nie był najlepszym miejscem, bo od początku dzieliłam się tutaj swoimi rzeczywistymi poglądami dotyczącymi realnego świata. I nagle rzuciłam Wam kilka "dziwnych" historii. Kompletnie nieracjonalnych  Część osób je pochwaliła sprawiając, że mam ochotę wyjąć z szuflady resztę, zebrać w jedno i spróbować pokazać ludziom. Część osób przeniosła zdanie na temat ich nieracjonalności na całość mojej osoby, zapominając, że to wyłącznie jedna z szuflad. Do tego dochodzi fakt, że stosuję określenie "wiedźma" w formie komplementu. To hołd wobec wszystkich osób spalonych swego czasu pod takim zarzutem. Osób, które "zgrzeszyły" brakiem pokory. To słowo jest dla mnie synonimem osoby, która wie czego chce, idzie własną drogą, nie podporządkowując się większości, a tym bardziej autorytetom "funkcyjnym", wolnej, wiernej sobie. Rozumiem jednak, że dla kobiety nie przygotowanej określenie "Ty wiedźmo" może mieć znaczenie niekoniecznie zbieżne z moją intencją. Dlatego kilka z Was przepraszam za szok, który mogłam sprawić  Teraz - również dzięki Wam - będę swoją "nieracjonalność" uzewnętrzniać w innych miejscach. Na R. zostawię społeczno-światopoglądową część moich zainteresowań. Pozdrowienia sobotnie  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | Nic nadzwyczajnego. Po prostu jesteś wiedźmą z wielkim talentem pisarskim, ogromną fantazją, wielką wrażliwością, nieprzeciętną erudycją, odwagą .... Co najwyżej przysmażą Cię na (intelektualnym) stosie we wtorek albo w czwartek na Powiślu. Daj linka do tych "innych miejsc", coby można było poczytać to Twoje "nieracjonalne uzewnętrznianie"
|
|
8 na 8 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Witaj Zulko! Myślę , że najbardziej racjonalny racjonalista ma swój kącik w duszy w którym ukrywa swoje zupełnie nieracjonalne marzenia. Jedni zagłębiają się w świat królów i książąt z przed wieków, inni wędrują do innych galaktyk, jedni marzą o świecie pełnym kwiatów, inni o wyścigach w super Ferrari a wszystkie te marzenia mają wspólną cechę pokonać czas,przestrzeń i prawa fizyki. W marzeniach jesteśmy i piękni i młodzi i wszystko nam się udaje. Marzenia mają też inną rolę. Pomagają urzeczywistnić pragnienia. Drobnymi kroczkami, czasem nawet nieświadomie dokonujemy w życiu takich wyborów, które nas zbliżają do wydawałoby się nierealnych celów. I jest jeszcze coś w czym twoje pisanie wspaniale się mieści, to piękny świat w okół. Ileż to razy widzimy piękne burzowe chmury, czy tak jak teraz góry w jesiennych kolorach przysłonięte mgłą. Zabiegani, zapracowani nie mamy czasu by stanąć i cieszyć się tym widokiem. Nie mamy z kim go dzielić. Rejestrujemy ten obraz w pamięci jak zdjęcia które pozostają gdzieś na kliszy lub głęboko w pudełku. Twoje pisanie wyciąga je przed oczy i pozwala cieszyć się nimi znowu. Uwalnia wspomnienia dobrych chwil. Więc pisz! Opisuj marzenia. Pozdrawiam serdecznie
|
|
11 na 11 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Czy w racjonalizmie jest miejsce na wyobraźnię? Według mnie - jak najbardziej. Człowiek pozbawiony sfery duchowej (wyobraźni, marzeń, wzruszeń, nostalgii) jawi mi się jako karykatura człowieka, człowieka nie w pełni rozwiniętego. Często słyszy się o jakichś przestępcach, że stwierdzono u nich ograniczoną zdolność do przeżywania uczuć wyższych, a więc pewną ułomność w stosunku do normalnego człowieka. Tacy ludzie bliźsi są zwierzętom, które kierują się instynktem i z pewnością nie mają wyrzutów sumienia chociażby. Takimi również chcieliby widzieć racjonalistów niektórzy piszący na tym forum, takimi może im się racjonaliści jawią(nie wiem na jakiej podstawie zresztą). W delikatny sposób dają zatem do zrozumienia, że racjonalista to ktoś, kto kieruje się wyłącznie zimną kalkulacją, któremu dylematy moralne są obce - człowiek maszyna. W ten sposób upewniają się w swej przewadze. W swoim imieniu chciałbym ich wyprowadzić z tego błędnego mniemania. Racjonalista, według mnie nie tylko jest człowiekiem im podobnym, jest ponadto człowiekiem, który nie obawia się stwierdzić, że wszelkiego rodzaju wyobrażenia, przeżycia metafizyczne związane funkcjonowaniem ludzkiego umysłu są tylko nimi samymi, że nie mają żadnego uzasadnienia w faktach - są wyłącznie abstrakcją. W związku z tym nie można wyprowadzać z nich żadnych wniosków dotyczących otaczającego nas świata. Można i trzeba dążyć do realizacji marzeń indywidualnej ludzkiej istoty, można starać się zmieniać rzeczywistość - to leży w sferze ludzkich możliwości. W kwestiach ostatecznych jednakże skażani jesteśmy na oczekiwanie. Ta bariera jak na razie jest nie do pokonania. Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na pewną oczywistość, mianowicie, że brak wiary u racjonalistów nie ma żadnego wpływu na faktyczny stan rzeczy. Jednocześnie sama wiara również nie kreuje rzeczywistości materialnej. Tym, nieco pokrętnym sposobem doszedłem do wniosku, że wszyscy ludzie są równi. Wiara jednak(piszę tu o wierze prawdziwej oczywiście) zatruwa umysł i zniewala człowieka - nie pozwala mu na krytyczną ocenę, ponieważ umysł ma spętany dogmatami. A, że pętany jest od dziecka, więc wyzwolenie się z tych pęt bywa prawdziwym wyzwaniem dla ludzkiego umysłu. Nie każdy zatem jest w stanie temu zadaniu podołać... U nas taka wiara(prawdziwa) jest rzadkością. Najczęściej Kościół sobie, a ludzie sobie. Co innego taki Iran, na przykład. Ostatnio widziałem w TVP(oczywiście bardzo późno) film dokumentalny o Iranie, a właściwie o Rosjaninie, który wyjechał tam, i tam już pozostał. Napisał do swojej żony w Rosji, że może do niego przyjechać i zostać jego drugą żiną w Iranie. Dowiedziałem się, że za picie alkoholu kara wynosi osiemdziesiąt batów, że za trzecim razem jest już wykonywana kara śmierci. Podobnie kara śmierci za cudzołóstwo przez ukamienowanie. Kamienie nie mogą być za duże, by śmierć nie nastąpiła za szybko. Pierwsi rzucają świadkowie, potem sędzia a następnie pozostali. Interesujące było zobaczyć falujący w religijnym uniesieniu tłum Irańczyków skandujących hasła "śmierć Izraelowi", "śmierć Ameryce". Wierni co chwilę na ramionach przenosili bezwładne ciała tych, którzy straculi przytomność w religijnym uniesieniu. Składsno ich na boku i tam cucono. To jest dopiero wiara! Narrator opowiadał również, dlaczego młodzi muzułmanie tak chętnie idą na wojnę. Otóż na osobę prawdziwie wierzącą(na naszym forum odpowiednikiem mógłby być Miłujący prawdę), za śmierć poniesioną w imię Allaha czeka nagroda - hurysy w niebie. Zatem naprawdę warto umierać. Ciekawe, czy kobiety czeka także nagroda... Czy polscy katolicy równie chętnie oddaliby życie za wiarę? Dowiedziałem się, że kobiety również posiadają tam prawa, których nikt nie chce ich pozbawiać - mianowicie prawo do rodzenia i wychowywania dzieci(!) A po cóż im więcej? > Teraz - również dzięki Wam - będę swoją "nieracjonalność" uzewnętrzniać w innych miejscach.A gdzie? Pozdrawiam - Zbyszek 
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
 | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
> Dowiedziałem się, że kobiety również posiadają tam prawa, których nikt nie chce ich pozbawiać - mianowicie prawo do rodzenia i wychowywania dzieci(!) A po cóż im więcej?O, mają znacznie więcej. Mogą na przykład studiować na uniwersytecie (za zgodą ojca lub innego męskiego opiekuna) i posiadać prawo jazdy (jak wyżej). Nawet są specjalne taksówki "tylko dla kobiet", kierowcami są kobiety (te, którym męscy opiekunowie zezwolili na taką pracę), żeby pasażerki nie musiały być narażone na kontakt z obcym mężczyzną - taksówkarzem. No, raj po prostu. Raj na Ziemi. A zatem po cóż kobietom raj w zaświatach? Zwłaszcza z hurysami... Pozdrawiam
|
|
|  | 5 na 5 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Dowiedziałem się, że kobiety również posiadają tam prawa, których nikt nie chce ich pozbawiać - mianowicie prawo do rodzenia i wychowywania dzieci(!) A po cóż im więcej? >O, mają znacznie więcej. Mogą na przykład studiować na uniwersytecie (za zgodą ojca lub innego męskiego opiekuna) i posiadać prawo jazdy (jak wyżej). Nawet są specjalne taksówki "tylko dla kobiet", kierowcami są kobiety (te, którym męscy opiekunowie zezwolili na taką pracę), żeby pasażerki nie musiały być narażone na kontakt z obcym mężczyzną - taksówkarzem. >No, raj po prostu. Raj na Ziemi. >A zatem po cóż kobietom raj w zaświatach? Zwłaszcza z hurysami...
Trafisz do raju pełnego pięknych, młodych Adonisów, jak będziesz grzeczna. Jak niegrzeczna też, tyle, że oni wszyscy będą gejami.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> Trafisz do raju pełnego pięknych, młodych Adonisów, jak będziesz grzeczna.I będzie jak w bajce. W tej: "Osiołkowi w żłoby dano..."
|
|
|  | Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | > >A zatem po cóż kobietom raj w zaświatach? Zwłaszcza z hurysami...
Twoja homofobia, Pani Meretseger, jest tak odrażająca, że aż bliska antysemityzmowi - dlaczego nasz dyżurny antyantysemita tak zaniedbuje swoje obowiązki?
Pozdrawiam ******* Geje wszystkich krajów, łączmy się!
|
|
 | 1 na 1 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) |
>U nas taka wiara(prawdziwa) jest rzadkością. Najczęściej Kościół sobie, a ludzie sobie. >Co innego taki Iran, na przykład.
Zbyszku, a kto w Polsce obecnie odda życie "za wiarę"? Liczysz może na arcybiskupa TW "Filozofa"? Sądzisz, że ktoś jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego, że pójście pod Wiedeń z odsieczą było politycznym idiotyzmem, za który zapłaciliśmy osłabieniem państwa i następnie rozbiorami? Uważam, że tylko rozpieprzenie w drobny mak Krk, uwolnienie Polaków od "Konkordatu" może rozpocząć powolne odradzanie się naszego państwa z obecnych popiołów. Nie mam nic przeciwko wierzącym, nieskończenie dojrzalszy ode mnie Fryderyk Wielki stwierdził: "Każdy ma prawo iść swoją własną drogą do nieba", wszyscy na końcu ewentualnie się dowiemy, czy warto było płacić na tacę, czy też nie - wyznanie, wyznaniem, ale organizacja organizacją, obecnie KrK jest zagrożeniem dla naszej państwowości - tak uważam.
Pozdrawiam ******* Goje wszystkich krajów, łączmy się!
|
|
5 na 5 | Zulka (2198 punktów) | Andrzeju  Dziękuję za uprzejme komplementy. Co do "talentu" to kwestia niesprawdzona. To wiadomo zawsze dopiero "po". Już nie mówiąc o tym, że trudno to zmierzyć. Czy dowodem miałaby być popularność? Popularność jest często przypadkiem, czasem wynikiem odpowiedniego PR-u, czasem jeszcze innych okoliczności. Czy dowodem miałoby być uznanie autorytetów? Ale kto jest autorytetem mogącym z całkowitą pewnością wydać werdykt o pracy innego człowieka? Dla mnie najważniejsze, że chcę spawdzić swoje możliwości. I że nabrałam odwagi do realizacji (to między innymi dzięki Wam). Zawalczę, bo już wiem, że najgorszą rzeczą, którą człowiek może sobie zrobić jest "nie spróbowanie". Co do przysmażania we wtorek i czwartek - już się cieszę. Nie ma to jak przysmażanie w dobrym towarzystwie  Alicjo  Dziękuję. Zbyszku  > "Racjonalista, według mnie nie tylko jest człowiekiem im podobnym, jest ponadto człowiekiem, który nie obawia się stwierdzić, że wszelkiego rodzaju wyobrażenia, przeżycia metafizyczne związane funkcjonowaniem ludzkiego umysłu są tylko nimi samymi, że nie mają żadnego uzasadnienia w faktach - są wyłącznie abstrakcją. W związku z tym nie można wyprowadzać z nich żadnych wniosków dotyczących otaczającego nas świata."Zgadzam się z tym, co napisałeś. Dokładnie o to mi chodzi. Nie chciałabym, żeby ludzie rezygnowali ze świata wyobraźni. Ważne tylko, żeby pamiętali, że to byty nierzeczywiste, "stworzone" przez nas samych do barwienia tego co dookoła. Co do sytuacji związanej z Islamem. Możemy tylko starać się być kroplami w zepsutym kranie. Kap, kap, kap... Reagując na każdy pojedynczy przypadek łamania praw człowieka. Pomagając tym, którzy chcą zmienić stan rzeczy w swoich krajach. Trudno zmienić swój umysł. Zwłaszcza jeśli uczą Cię od dzieciństwa bajki o Allachu w niebie... Ale wierzę w ludzi. Ludzie potrafią tego dokonać. Co do kwestii mojego "uzewnętrzniania" w innych miejscach - dam znać 
"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
|
|
 | 3 na 3 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > >Dziękuję za uprzejme komplementy. Co do "talentu" to kwestia niesprawdzona. To wiadomo zawsze dopiero "po". Już nie mówiąc o tym, że trudno to zmierzyć. Czy dowodem miałaby być popularność? Popularność jest często przypadkiem, czasem wynikiem odpowiedniego PR-u, czasem jeszcze innych okoliczności. Czy dowodem miałoby być uznanie autorytetów? Ale kto jest autorytetem mogącym z całkowitą pewnością wydać werdykt o pracy innego człowieka? > Temat popularności jest często i gwałtownie dyskutowany na pewnym forum. Większość twierdzi tam, że nie dba o popularność. Ale to chyba nieprawda. Pisanie "do szuflady", dla samej satysfakcji pisania nie przeszkadza, dopóki szuflada nie jest zbyt pełna. Po pewnym czasie bardzo chciałoby się zobaczyć własne nazwisko w witrynie księgarni. Za chwilę to także nie wystarcza. Chciałoby się, żeby książka się dobrze sprzedawała, żeby zdobyć .... popularność. Pomijając szczególne przypadki, kiedy autor/autorka jest już bardzo popularna z innego powodu, to jednak w odniesieniu do "zwykłych" ludzi pióra popularność jest wyłącznie pochodną talentu.
|
|
|  | Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | Noblista Josif Brodski napisał:
Widok pisarza, który nie cieszy się swoim prestiżem społecznym, jest równie rzadki jak widok papugi kakadu na Grenlandii.
|
|
| |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Widok pisarza, który nie cieszy się (...) prestiżem społecznym, jest równie rzadki jak widok papugi kakadu na Grenlandii.Tym bardziej miło, Panie Leonie, że swą obecnością obdarza Pan tutejszych forumowiczów  .
|
|
 | 1 na 1 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) |
>Co do sytuacji związanej z Islamem. Możemy tylko starać się być kroplami w zepsutym kranie. Kap, kap, kap... Reagując na każdy pojedynczy przypadek łamania praw człowieka. Pomagając tym, którzy chcą zmienić stan rzeczy w swoich krajach. Trudno zmienić swój umysł. Zwłaszcza jeśli uczą Cię od dzieciństwa bajki o Allachu w niebie... Ale wierzę w ludzi. Ludzie potrafią tego dokonać.
Popieram Twój internacjonalizm, Zulko, i Twoją obronę praw człowieka tyż, trzeba zmienić stan rzeczy w arabskich krajach, niech polskie, ukraińskie i rosyjskie mołodycie tańczące nago na rurze zostaną zastąpione przez etniczne Arabki, a co to , one nie są dziewice? Allacha wywalić, jeżeli już to Allah, zamiast święconej wody tylko wóda, wóda i jeszcze trochę wódy, najwyższy czas aby arabskie zacofanie choć trochę przybliżyć do demokracji, do Polski, do Europy! I jeszcze jedno: posłać tam naszego arcybiskupa, TW "Filozofa", aby w ramach ekumenizacji wbił tym zacofanym islamistom do głów, że warunkiem sukcesu jest umiłowanie przez nich "braci starszych we wierze", a nie pokątne wzbogacanie uranu.
Pozdrawiam ******* Kap, kap, kap...do kielonka
|
|
|  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > nie pokątne wzbogacanie uranu. Ubogacanie powinno być. Ubogacanie.
|
|
2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Teraz - również dzięki Wam - będę swoją "nieracjonalność" uzewnętrzniać w innych miejscach. Na R. >zostawię społeczno-światopoglądową część moich zainteresowań.
Gdzie chcesz uzewnętrzniać tę swoją subtelną wrażliwość. Powiedz, to będę odwiedzał. To jest właśnie ta strona Twojej osobowości, która powoduje, że niezmiernie chętnie Ciebie czytam. Mam nadzieję, że z tego "dzięki Wam", mnie wykluczysz.
Pozdrawiam niedzielnie, bardzo ciepło i trochę smutno.
|
|
3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | > Inspiracją do tego pytania byli moi racjonalni koledzy płci obojga. A właściwie ich niepewność> związana z moją skłonnością do wymyślania pozakręcanych historii. Przesadzonych, czarno-białych,> wrzaskliwo-szeptliwych, płaczących, krzyczących, śmiejących się, czasem wypełnionych wiedźmami,> duchami, wierzeniami, zabobonami, szaleństwem Przyznam Zulka, że nie rozumiem Twoich znajomych. I szczerze powiem, że dla mnie Ty, z ogromem swojej wyobraźni i wrażliwości, a jednocześnie zdrowym i mądrym podejściem do życia jesteś (nie, nie powiem, że ideałem, nie bój się  ) i możesz być wzorem dla innych racjonalistów. Skłonność do wymyślania pozakręcanych historii, umiejętność wplecenia w nie wszystkich wierzeń, które towarzyszą człowiekowi od zawsze, to objaw wielkiej inteligencji i mądrości życiowej. Taki Andrzej Sapkowski. Też zaczynał od szuflady. Bo przecież nikt Go nie zrozumie. Pisz Zulka. I wystawiaj na światło publiczne. Chwyć rogi tej szuflady! Cytat:Czarodziejka zawsze działa. Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się"
Andrzej Sapkowski, tom drugi sagi o Wiedźminie Pozdrawiam Cię serdecznie Zulka, i dawaj namiary gdzie Cię będzie można czytać. Sama widzisz, że nie tylko ja czekam
|
|
 | -1 na 1 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) |
> Przyznam Zulka, że nie rozumiem Twoich znajomych. I szczerze powiem, że dla mnie Ty, z ogromem swojej wyobraźni i wrażliwości, a jednocześnie zdrowym i mądrym podejściem do życia jesteś (nie, nie powiem, że ideałem, nie bój się ) i możesz być wzorem dla innych racjonalistów.> Skłonność do wymyślania pozakręcanych historii, umiejętność wplecenia w nie wszystkich wierzeń, które towarzyszą człowiekowi od zawsze, to objaw wielkiej inteligencji i mądrości życiowej. Aneto K., Twoja egzaltacja wyprowadza Cię na manowce, wspaniała (dała mi 4 "plusiki"!) Zulka, nie urodziła się "taka", ona wszystko zawdzięcza subtelnemu poecie, hinduiście pod wpływem którego rozkwitła - naśladuj Ją, jeżeli masz ochotę na pisanie w sposób pozakręcany, wplątując w to wszystkie Twoje przesądy, uprzedzenia i oszustwa. Pozdrawiam ******* I Ty zostaniesz "palestyńczykiem"!
|
|
|  | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | > Aneto K., Twoja egzaltacja wyprowadza Cię na manowce, wspaniała (dała mi 4 "plusiki"!) Zulka, nie urodziła się "taka", ona wszystko zawdzięcza subtelnemu poecie, hinduiście pod wpływem którego rozkwitła - naśladuj Ją, jeżeli masz ochotę na pisanie w sposób pozakręcany, wplątując w to wszystkie Twoje przesądy, uprzedzenia i oszustwa. Co Ty nie powiesz. Tylko to nie mnie, a Tobie belvedere układa treść postów. A co do zwracania się do mnie per "Aneto K." tu Ci odpowiedziałam co o tym sądzę www.racjonalista.pl/forum.php/s,260348#w261331Swoją drogą, jak strasznie ta bidulka belvedere musi się nudzić, że posuwa się do takich rzeczy. Żenada. I proponuję z dalszymi dyskusjami przenieść się gdzie indziej Panie Cieślicki. Przepraszam Zulka.
|
|
| |  | Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | >> Aneto K., Twoja egzaltacja wyprowadza Cię na manowce, >>(...) > Co Ty nie powiesz. Tylko to nie mnie, a Tobie belvedere układa treść postów. >
Wcale nie mnie, dam Ci dowód: "...wszystkie Graale złożono w baroku namiętnym...", gdybym był tubą belvedere, to bym Ją na kolanach uprosił o to, by z tego urywka wiersza Pana Jacka Tabisza skomponowała dla mnie limeryk...
Pozdrawiam ******* Złośliwy potomek Noego i ewunii
|
|
4 na 4 | Zulka (2198 punktów) | Andrzeju  To nie o to chodzi, że nie dbam o to, co ludzie myślą o moim pisaniu. Tak, chciałabym żeby mnie kiedyś przeczytali i stwierdzili, że było warto. Co do talentu. Są autorzy, którzy mają talent, ale brak im ... (odwagi, uporu, determinacji, szczęśliwego zbiegu okoliczności, znajomości lub innych rzeczy mogących pomóc), są autorzy, którzy sprzedają się pisząc miazgę (sprawdź w dowolnym kiosku ruchu romanse). Popularność nie musi być pochodną talentu. Witwosie  Wygląda na to, że źle się wyraziłam. To "dzięki Wam" znaczyło, że sprawiliście, że nabrałam odwagi. Również dzięki Tobie. Koniec ze skrobaniem ot tak, czas zabrać się do pracy. Nie pozdrawiaj mnie "smutno", Witwosie, ja nie zamierzam umierać, wręcz przeciwnie. A za bardzo lubię tu zaglądać, żeby przestać. Kowalska  Błagam - nie nadmuchuj mnie na podobieństwo balonu. Na pewno nie jestem wzorem dla kogokolwiek. Takie słowa świadczą tylko o tym jak mało mnie znasz  A co do Racjonalisty, ja sama uważam, że to jest miejsce dla realności, pytań, dociekań i za to, między innymi polubiłam polubiłam ten portal, kiedy tu weszłam. Skłonność do wymyślania pozakręcanych historii to nie jest objaw mądrości życiowej, to jest tylko objaw "skłonności do wymyślania pozakręcanych historii". Ani mniej ani więcej. I ta skłonność nie musi być realizowana na forum "Osrodka Racjonalistyczno-Sceptycznego" im. De Voltaire'a. Rogi szuflady właśnie chwytam. I wszystkich namawiam do tego samego... Bo wiecie, że tutaj się wprost roi od niezwykłych osób 
"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
|
|
-1 na 1 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) |
>Do tego dochodzi fakt, że stosuję określenie "wiedźma" w formie komplementu. To hołd wobec >wszystkich osób spalonych swego czasu pod takim zarzutem. Osób, które "zgrzeszyły" brakiem pokory. >To słowo jest dla mnie synonimem osoby, która wie czego chce, idzie własną drogą, nie >podporządkowując się większości, a tym bardziej autorytetom "funkcyjnym", wolnej, wiernej sobie.
Szanowna Zulko, nie bądż taką sufrażystką, to już nie te czasy, teraz to już wypada się zastanowić nad zbieżnością upadku ekonomicznego Europy, po wielu długoletnich wojnach, pomorach, głodach - a więc dramatycznego braku rąk do pracy "dla Pana i dla Plebana" z rozpoczęciem palenia na stosach "czarownic", czyli bab-zielarek, utrzymujących się ze spędzania płodów... Przy okazji spalono niewygodnych dla Kościoła wolnomyślicieli, jak już było mało paliwa, a dzieci rodziło się dość, to ta akcja sama wygasła... chociaż wiedżm pozostało od cholery i trochę, weżmy na przykład niektóre teściowe...
Pozdrawiam ******** Dwukrotny rozwodnik Jacek
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|