>A wątek dotyczy naszego poczciwego bobra, którego w swej nieskończonej mądrości w XVII wieku >kościół katolicki uznał za rybę. Dzięki temu mięso tego zwierzęcia można było jeść w czasie postu.
Nie całe mięso, tylko ogony.
>powodem zakwalifikowania bobra do ryb mógł też być fakt, że gryzoń ten jest posiadaczem pokrytego łuską ogona oraz to, że raz zanurzony w wodzie bóbr wypływa na powierzchnię dopiero po ok. piętnastu minutach aby zaczerpnąć tchu...
W zakonach, które dysponowały stawami, jak dajmy na to Cystersi, specjalnie hodowano bobry. Bobrzy plusk* w sosie chrzanowym z kaszą był nie lada specjałem na postnym piątkowym stole.
* Ogon bobra.
|