"...Czułem w życiu powołanie swym na Księdza albo też żołnierski włożyć but.., lecz poznałem, że ni tamten ani ten już nie mają czego bronić..." - pisał Roman Kostrzewski w swoich jakże nietuzinkowych tekstach. Na mnie owe teksty zrobiły wrażenie i odbiły piętno mojego myślenia, mojego szukania, mojego poznawania. Nie mieszkam w Polsce, nerwy mi nie wyrabiały... Szczególnie kościół, nie wspomnę o jakże lubianej polityce...rzeczy niezmienne (chociaż kto wie). Żyję spokojnie, przyglądam się z oddali paranoi, która codziennie trwa w pewnym kraju, bo dla mnie nie ma takiego kraju jak Polska, nie ma Patriotyzmu, jest tylko "czysta prawda życia i ekranu  " (taka dygresja) Z kościołem* nie należy walczyć - Kościół* trzeba zniszczyć ! To wrzód i bluszcz spijający sok polskiego społeczeństwa, które ogłupione jego słowami tkwi w średniowiecznym marazmie.. ps. Kościół rozumiany jako instytucja WALKA Z KOŚCIOŁEM NA KAŻDEJ PŁASZCZYŹNIE |