CHWILA Czasem wystarczy ta ulotna chwila, By dostrzec w oczach iskierkę nieznaną. Łapiesz ją w locie, jakby twoja była, Chowasz głęboko jak podarowaną. Tworzysz budowlę, iskrą ją oświetlasz. Iskra się w płomień gorący przemienia. Jasno jest wokół, a ty sobie śpiewasz, Płomień gorący wypala wspomnienia... Aby podtrzymać tej jasności chwilę, Wrzucasz do ognia to, co spalić można. Ogień już wielki, widać go na milę. Lepiej uważać, podchodzić z ostrożna... Pobliskie drzewa w tym ogniu spłonęły, Popiół z nich został, nie szumią już wcale... A gdzie jest płomień?... Wiatry w niego tchnęły - Zimno i wilgoć... Zasyczał on z żalem...
|