Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm a/i miłość.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
08-08-2006 09:44jarekland (142470 punktów)Racjonalizm a/i miłość.
Mam pytanie do szanownych forumowiczów: czy racjonalista może się zakochać?
W stanie zakochania robi się różne rzeczy, nie zawsze w pełni rozsądne. Z drugiej strony kazdy człowiek, także racjonalista, dąży do szczęścia (pomijam tutaj przypadki skrajne). A zakochanie się jest jednym z możliwych szlaków prowadzącym do szczęścia.
A jakie jest zdanie Państwa?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

mariela
Nie jestem romantyczka ,ale mi sie wydaje ze nie,jesli chce osiagnac jakichs wyzszy cel ,ktorym nie jest jego wlasne szczescie.Dokladniej :nie moze wyzyc tej milosci w konwencjonalny sposob .Partner musialby potrafic sie poswiecic a to nie znaczy ze jest niezbedny.Na pewno wielu ludzi by nie zrozumialo takiego zwiazku i z tego wyniklby dylemat zupelnie nie potrzebny,chybaze to ta idea przyslonilaby wszystkie inne jakosci takiego zycia czlowieczego.No ale jak sie nie planuje takich rzeczy,to mysle ze bardzo zdrowe i prawdopodobne jest ze racjonalista sie zakocha.
jarekland (142470 punktów)
Muszę tylko dodać że istnieją różne rodzaje związków uczuciowych pomiędzy ludżmi. i wcale nie mam na tu na myśli więzów krwi wynikajacych z powiązań rodzinnych.
mariela
>Muszę tylko dodać że istnieją różne rodzaje związków uczuciowych pomiędzy ludżmi. i wcale nie mam na tu na myśli więzów krwi wynikajacych z powiązań rodzinnych.
Tak zgadzam sie czyli ktory ma dla ciebie wyzsza wartosc?bo o najwyzszej to nawet nie chce slyszec .Tobie chodzi o jakies psychotyczne powiklania?Mi tez.
anonim (33 punktów)
>Nie jestem romantyczka ,ale mi sie wydaje ze nie,jesli chce osiagnac jakichs wyzszy cel ,ktorym nie jest jego wlasne szczescie.Dokladniej :nie moze wyzyc tej milosci w konwencjonalny sposob .Partner musialby potrafic sie poswiecic a to nie znaczy ze jest niezbedny.Na pewno wielu ludzi by nie zrozumialo takiego zwiazku i z tego wyniklby dylemat zupelnie nie potrzebny,chybaze to ta idea przyslonilaby wszystkie inne jakosci takiego zycia czlowieczego.No ale jak sie nie planuje takich rzeczy,to mysle ze bardzo zdrowe i prawdopodobne jest ze racjonalista sie zakocha.
>

Tu jest luka zaplanuj miłość jeśli możesz.Gdzie się podział twuj racjonalizm.No planuj.A nic ci z tego nie wyjdzie.
bezsenność w sieci
Miłość to stan emocjonalny, który pociąga za sobą uczucie szczęścia jak i nieszczęścia. Szczęście bardzo często jest konsekwencją miłości, lecz nie zawsze.
mariela
>Miłość to stan emocjonalny, który pociąga za sobą uczucie szczęścia jak i nieszczęścia. Szczęście bardzo często jest konsekwencją miłości, lecz nie zawsze.
Moze nie dla kazdego szczescie jest wsazane.Czy nie jest ono rowniez wartoscia socjalna.Czlowiek nieszczesliwy wymaga poswiecenia dozy wlasnej energii a nie kazdego na to stac ,tymabardziej ,ze nie jest to od niego wymagane jezeli nie jest przyjacielem,a jesli jest to juz mysli w innych kategoriach.
bezsenność w sieci
>Moze nie dla kazdego szczescie jest wsazane.
Biorąc pod uwagę subiektywne postrzeganie szczęścia, wiele osób jest nieszczęśliwych w miłości z wyboru. Taka osoba gdy kocha jednostronnie - cierpi (tyczy się nas wszystkich), gdy miłość jest odwzajemniona - cierpi ze strachu przed jej utratą.
mariela
>>Moze nie dla kazdego szczescie jest wsazane.
>Biorąc pod uwagę subiektywne postrzeganie szczęścia, wiele osób jest nieszczęśliwych w miłości z wyboru. Taka osoba gdy kocha jednostronnie - cierpi (tyczy się nas wszystkich), gdy miłość jest odwzajemniona - cierpi ze strachu przed jej utratą.
Czyli milosc mimo wszelkich wlasciwosci upojeniowych(milosc jak narkotyk) pozostawia czlowiekowi jakies resztki rozsadku.Jest cos takiego jak obiektywne szczescie.A euforia to jego najwyzsze spelnienie.Stan milosci czy zakochania jest zupelnie nie zwiazany z tymi ulotnymi stanami .Zastanawianie sie badz lek przed utrata milosci jest naturalny ale ma jakies cechy wynaturzenia,skoro czlowiek z zasady chce byc szczesliwy.
bezsenność w sieci
a więc rozsądek staje w opozycji do całkowitego spełnienia w miłości... jednak czasem rozsądek bywa zgubny . Lęk często wybieramy z założenia próbując ochronić się przed szokiem związanym z nagłą utratą obiektu uczuć. Uważamy, że biorąc pod uwagę utratę miłości zamortyzujemy ból jaki może nas dosięgnąć.
mariela
No dobra ale taki czlowiek bedzie bronil sie przed miloscia ,ale mysle ze jak sie zakocha to przejdzie na wyzszy poziom rozumowania,bardziej emocjonalny.Ja bym nie potrafila tak z czystego rozsadku wywolac u siebie leku on staje sie czyms reaktywnym w emocjonalnym sensie.
bezsenność w sieci
Im bardziej jesteśmy świadomi tego jak bardzo nam zależy, tym bardziej dociera do nas co możemy stracić. Może wynika to ze skłonności do ryzyka. Ci z mniejszą skłonnością częściej myślą o konsekwencjach "za" i "przeciw" na ogół skłaniając się ku gorszej wersji wydarzeń. Taka osoba może nie osiągnąć wyższego stadium, motywując swoją decyzję ewentualnymi, negatywnymi skutkami. W odniesieniu do miłości między kobietą i mężczyzną na początku kochamy ideał, wtedy obaw nie ma, ideały nie odchodzą. Rozsądek często skrada się później kiedy ten ideał troszkę stopnieje.
mariela
W odniesieniu do miłości między kobietą i mężczyzną na początku kochamy ideał, wtedy obaw nie ma, ideały nie odchodzą. Rozsądek często skrada się później kiedy ten ideał troszkę stopnieje.
Wiec ten ideal to wytwor silnego uczucia,a skoro stopnieje to i to uczucie topnieje i wtedy trzeba samemu sie zastanowic czy warto dalej inwestowac w taki zwiazek.
anonim (33 punktów)
>>Moze nie dla kazdego szczescie jest wsazane.
>Biorąc pod uwagę subiektywne postrzeganie szczęścia, wiele osób jest nieszczęśliwych w miłości z wyboru. Taka osoba gdy kocha jednostronnie - cierpi (tyczy się nas wszystkich), gdy miłość jest odwzajemniona - cierpi ze strachu przed jej utratą.

Jeśli kochasz to nie myślisz o sobie jak w wypadku gdy się boisz że ją utracisz.Druga osoba wcale cię nie musi kochać.Ani nie uzależni cię od siebie ani ty jej.Po prostu kochasz.To co nami targa to egoizm kiedy wyzbywasz się go to nawet rozstania są łatwiejsze choć żal pozostaje bo chciałoby się być z drugą osobą razem.Wszystko samo się dzieje nie da się zaplanować:Oto jak będę robił tak to ona się we mnie zakocha albo ja się zakocham jeśli będę postępował tak a tak.
jarekland (142470 punktów)
>Druga osoba wcale cię nie musi kochać.
To się nazywa masochizm.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Miłość to stan emocjonalny, który pociąga za sobą uczucie szczęścia jak i nieszczęścia. Szczęście bardzo często jest konsekwencją miłości, lecz nie zawsze.
>gdy miłość jest odwzajemniona - cierpi ze strachu przed jej utratą.
Opisałeś miłość do pieniędzy!
bezsenność w sieci
>Opisałeś miłość do pieniędzy!
jeśli obdarzasz je tym uczuciem
waldmarc
>Mam pytanie do szanownych forumowiczów: czy racjonalista
>może się zakochać?

A co, racjonalista to ma być jakiś smutny i nadęty dziwoląg, co to ani się nie zabawi, ani nie zakocha, ani nie wypije? Na co komu taki "racjonalizm". Ponurość zostawmy katolikom z ich krzyżami, mękami pańskimi i dziewiczymi błonami. Rozum mówi, że trzeba korzystać z życia, bo jest krótkie, bo inaczej można się obudzić z ręką w nocniku jak Faust.

Pieśń Filaretów

"Hej, użyjmy żywota!
Wszak żyjem tylko raz;
Niechaj ta czara złota
Nie próżno wabi nas.
Hejże do niej wesoło,
Niechaj obiega w koło.
Chwytaj i do dna chyl
Zwiastunkę słodkich chwil (...) .
W ksiąg greckich, rzymskich steki
Wlazłeś, nie żebyś gnił;
Byś bawił się jak Greki,
A jak Rzymianin bił (...)"

Jarek Kubaszewski
>A co, racjonalista to ma być jakiś smutny i nadęty dziwoląg, co to ani się nie zabawi, ani nie zakocha, ani nie wypije? Na co komu taki "racjonalizm".(...)
Nie, oczywiście że nie. Jesteśmy ludżmi w całym tego słowa znaczeniu.
Nie siedzimy non stop w ksiązkach, przykładamy dużą wagę do wiedzy, nauki, rozumu-rozumowego myślenia. ale jesteśmy "normalni".
Ponurość zostawmy katolikom z ich krzyżami, mękami pańskimi i dziewiczymi błonami. Rozum mówi, że trzeba korzystać z życia, bo jest krótkie, bo inaczej można się obudzić z ręką w nocniku jak Faust.
>Pieśń Filaretów
>"Hej, użyjmy żywota!
>Wszak żyjem tylko raz;
>Niechaj ta czara złota
>Nie próżno wabi nas.
>Hejże do niej wesoło,
>Niechaj obiega w koło.
>Chwytaj i do dna chyl
>Zwiastunkę słodkich chwil (...) .
>W ksiąg greckich, rzymskich steki
>Wlazłeś, nie żebyś gnił;
>Byś bawił się jak Greki,
>A jak Rzymianin bił (...)"
Czy tego jeszcze nauczają w szkołach.
>
waldmarc
>Czy tego jeszcze nauczają w szkołach.

Nie wiem nawet, etap szkoły skończylem już jakiś czas temu. Ale być może już to wycofali, wszak godzi to w "wartości" i demoralizuje dziatwę szkolną. Czara złota, słodkie chwile (aż strach pomyśleć, co autor miał myśli), zabawa, przecież to istna cywilizacja śmierci, Sodoma i Gomora. Dziś pewnie na topie jest Księga Hioba, Lameny świętkorzyski i "czerep rubaszny".
waldmarc
>> Dziś pewnie na topie jest Księga Hioba, Lameny świętkorzyski i "czerep rubaszny".
Oczywiście chodzi a Lament świętokrzyski
jarekland (142470 punktów)
>>> Dziś pewnie na topie jest Księga Hioba, Lameny świętkorzyski i "czerep rubaszny".
>Oczywiście chodzi a Lament świętokrzyski
Super
eddie (19 punktów)
> Ponurość zostawmy katolikom z ich krzyżami, mękami pańskimi i dziewiczymi błonami.

fanatyczne, nienawistne uprzedzenie? u racjonalisty?

waldmarc
>fanatyczne, nienawistne uprzedzenie? u racjonalisty?

po czym poznałeś?
rozumek
>Mam pytanie do szanownych forumowiczów: czy racjonalista
>może się zakochać?
>W stanie zakochania robi się różne rzeczy, nie zawsze w
>pełni rozsądne. Z drugiej strony kazdy człowiek, także
>racjonalista, dąży do szczęścia (pomijam tutaj przypadki
>skrajne). A zakochanie się jest jednym z możliwych szlaków
>prowadzącym do szczęścia.
>A jakie jest zdanie Państwa?
Racjonaliści, nie tylko się zakochują, ale także, na żadnym zakochaniu, ani oni, ani obiekty ich uczuć, niczego nie tracą. Racjonalista, nawet zakochany, mniej ślepnie niż inni, bo nie ślepnie nigdy na niczyje szczęście. Śmiem twierdzić, że tylko racjonaliści, są prawdziwymi romantykami.
Sapczyńska (39 punktów)

<Śmiem twierdzić, że tylko racjonaliści, są prawdziwymi romantykami.
<
Zapewniam cie, że katolicy również są prawdziwymi romantykami
waldmarc
>Zapewniam cie, że katolicy również są prawdziwymi romantykami

Taaa, katolicy snują romantyczne wizje, jak zmienić kobietę w klacz rozpłodową
Racjonalista wie, jak dać kobiecie rozkosz, a katolik wie tylko jak zrobić jej kolejne dzieci
rozumek
>>Zapewniam cie, że katolicy również są prawdziwymi romantykami
>Taaa, katolicy snują romantyczne wizje, jak zmienić kobietę w klacz rozpłodową
>Racjonalista wie, jak dać kobiecie rozkosz, a katolik wie tylko jak zrobić jej kolejne dzieci
Nie dodałes tylko, że racjonalista, umie nie tylko kobiecie dostarczać rozkoszy i nie tylko jej robić dzieci. Umie zadbać nie tylko o potrzeby kobiety, ale także własne. A taka sama zależność, występuje w przeciwną stronę u racjonalistki.
Jarek Kubaszewski
>Nie dodałes tylko, że racjonalista, umie nie tylko kobiecie dostarczać rozkoszy i nie tylko jej robić dzieci. Umie zadbać nie tylko o potrzeby kobiety, ale także własne. A taka sama zależność, występuje w przeciwną stronę u racjonalistki.
Mślę że że występowanie tego "w przeciwną stronę" jest bardzo istotne.
rozumek
>>Nie dodałes tylko, że racjonalista, umie nie tylko kobiecie dostarczać rozkoszy i nie tylko jej robić dzieci. Umie zadbać nie tylko o potrzeby kobiety, ale także własne. A taka sama zależność, występuje w przeciwną stronę u racjonalistki.
>Mślę że że występowanie tego "w przeciwną stronę" jest bardzo istotne.
Istotne, ale w zasadzie nie ma oczym mówić, bo nie tylko płeć, nie upośledza racjonalisty. Nic go upośledzić nie jest w stanie. Chyba tylko upośledzenie umysłowe, które wyklucza zarówno racjonalizm, jak jakąkolwiek współpracę z racjonalistami.
rozumek
><Śmiem twierdzić, że tylko racjonaliści, są prawdziwymi romantykami.
>Zapewniam cie, że katolicy również są prawdziwymi romantykami
Wiem. Bardzo romantycznie kochają siebie, swojego Boga, bandytę, któremu przekazują znak pokoju i świra, którzy zaprasza ich do tego gestu aprobaty.
Zyga (1539 punktów)
>Mam pytanie do szanownych forumowiczów: czy racjonalista
>może się zakochać?

Oczywiście, że może, chyba każdy może.
Jednak w moim przypadku nie ma to wpływu na zachowanie jestem z wybranką staram się żeby miała jak najlepiej chce aby ona postępowała tak samo i nie potrafię ogarnąć związków gdzie ludzie nie potrafą dojść do porozumienia nic sie nie układa ale sa ze sobą z miłości
Przemek K.
Z tego co się naczytałem, zakochanie jest objawem (albo odwrotnie) stanu chemii mózgu. Czy racjonalnie potrafimy kontrolować chemię mózgu? Jak dla mnie, nie. A więc miłość jest czymś silniejszym od racjonalizmu
mariela
>Z tego co się naczytałem, zakochanie jest objawem (albo odwrotnie) stanu chemii mózgu. Czy racjonalnie potrafimy kontrolować chemię mózgu? Jak dla mnie, nie. A więc miłość jest czymś silniejszym od racjonalizmu
Racjonalizm jest dla ludzi wiec mysle ,ze mozna mu przzypisac swoista gospodarke chemii mozgu,a wtedy jedynie stan jest slabszy.Oczywiscie wiekszosc jest silniejsza niz mniejszosc.
Idea moze sie zrodzic i przetrwac tylko w silnej spolecznosci(Jakosc).Milosc jest stanem i dlatego romantyzm nie przetrwal ani idea milosci jako kulturalna koniecznosc.To nie zmienia faktu,ze milosc jest wartoscia spoleczna i ktos moze sobie ja idealizowac.Tutaj milosc jako kulmulacja wyzszych potrzeb ludzkkich zawsze bedzie w temacie,ale nie jako idea.
Ł."Szaman" M. (563 punktów)

>A jakie jest zdanie Państwa?

Nieco a propos i z innej strony www.racjonalista.pl/forum.php/s,30431 , pomyślałem, że może kogoś zainteresować.

Pozdrawiam.


Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię, nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. (Mt 10, 34)
mefta (480 punktów)
czyzby racjonalista nie byl czlowiekiem?
pytam bo wynika z niektorych wypowiedzi ze zakochanie to chwilowy stan upojenia idealem ktory po jakims czasie zamienia sie w arguementy za i przeciw. no mi o drodzy uwazam ze kazdy czlowiek ma prawo do szczescia. np racjonalista zyjac wedlug wlasnych zasad czerpie z tego jakies radosci i podobnie jak w milosci nie raz napotyka z tego powodu przykrosci.
a moze ktos uargumantuje za chwile ze wogole nie powinno sie czuc jesli nie jest to zgodne z mysleniem racjonalnym? czy nie warto sie zatracic chocby dla chwili owszem warto bo ta chwila dojrzewa i staje sie wiecznoscia.
pozdrawiam
Piotr Patucha (2279 punktów)
>Mam pytanie do szanownych forumowiczów: czy racjonalista
>może się zakochać?
>W stanie zakochania robi się różne rzeczy, nie zawsze w
>pełni rozsądne. Z drugiej strony kazdy człowiek, także
>racjonalista, dąży do szczęścia (pomijam tutaj przypadki
>skrajne). A zakochanie się jest jednym z możliwych szlaków
>prowadzącym do szczęścia.
>A jakie jest zdanie Państwa?

Na drzwiach szkoły przyczytałem: "Miłość zapomina o rozsądku." Może to jej urok.
Ł."Szaman" M. (563 punktów)

>Na drzwiach szkoły przyczytałem: "Miłość zapomina o rozsądku." Może to jej urok.

A może i urok tych drzwi

Tak sobie też Piotrze pomyślałem, że miłość to też drzwi (a choćby i zapomnienia), i też do szkoły, również rozsądku (chociaż zapomnienia również)

Pozdrawiam

Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię, nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. (Mt 10, 34)
Piotr Patucha (2279 punktów)
>>Na drzwiach szkoły przyczytałem: "Miłość zapomina o rozsądku." Może to jej urok.
>A może i urok tych drzwi
>Tak sobie też Piotrze pomyślałem, że miłość to też drzwi (a choćby i zapomnienia), i też do szkoły, również rozsądku (chociaż zapomnienia również)
>Pozdrawiam
>
Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię, nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. (Mt 10, 34)

>

Kiedy pytam zakochanych o miłość popadają w patos i przesadę. Błache zdarzenia traktują jak historyczną epopeję, z epokowych wojen i rewolucji robią drobnostkę. Błądzą, projektują , mylą fakty z myślami, nakładają na siebie ludzi i słowa, wydaje im się, że cudze uczucia oraz idee są ich własne, w kilku słowach: liebe, love, miłość to konieczność, której nikt nie pokona. Trzymaj się.
mefta (480 punktów)

>>Kiedy pytam zakochanych o miłość popadają w patos i przesadę. Błache zdarzenia traktują jak historyczną epopeję, z epokowych wojen i rewolucji robią drobnostkę. Błądzą, projektują , mylą fakty z myślami, nakładają na siebie ludzi i słowa, wydaje im się, że cudze uczucia oraz idee są ich własne, w kilku słowach: liebe, love, miłość to konieczność, której nikt nie pokona. Trzymaj się.


ale czy to nie jest piekne? czasem to co nieprzewidywalne daje wiecej radosci niz to co obliczone. ja zycze kazdemu zeby to przeszedl zwariowal oddal sie bez reszty. tych ktorzy czuja motyle w brzuchu i maja podwyzszone cisnienie na widok tej 2 osoby pozdrawiam.
Ł."Szaman" M. (563 punktów)

>Kiedy pytam zakochanych o miłość popadają w patos i przesadę. Błache zdarzenia traktują jak historyczną epopeję, z epokowych wojen i rewolucji robią drobnostkę.

Fraktalność rzeczywistości?

> Błądzą, projektują ,

Wiem, że mówisz o większej skali tego zjawiska, ale czy trzeba być zakochanym by to robić?

Kiedyś przeczytałem taką myśl, że dobrze jest być zakochanym w świecie, w życiu, i mieć tę miłość w oczach ... a więc tak, na co dzień błądzimy, na co dzień projektujemy ... jesteśmy więc zakochani, tylko że po widzianych przez nas na co dzień zmęczonych oczach wielu Polaków jakoś tego nie widać ;-/

> mylą fakty z myślami, nakładają na siebie ludzi i słowa, wydaje im się, że cudze uczucia oraz idee są ich własne, w kilku słowach: liebe, love, miłość to konieczność, której nikt nie pokona.

Bo miłosne myśli to fakty ...

> Trzymaj się.

No trzymam się trzymam, choć lekko z tą miłością nie mam Ty też się nie pusz...

Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię, nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. (Mt 10, 34)
sokołowska (51 punktów)
Uważam że tak bo każdy racjonalista ma prawo do szczęścia.
anonim (33 punktów)
>Mam pytanie do szanownych forumowiczów: czy racjonalista
>może się zakochać?
>W stanie zakochania robi się różne rzeczy, nie zawsze w
>pełni rozsądne. Z drugiej strony kazdy człowiek, także
>racjonalista, dąży do szczęścia (pomijam tutaj przypadki
>skrajne). A zakochanie się jest jednym z możliwych szlaków
>prowadzącym do szczęścia.
>A jakie jest zdanie Państwa?

Racjonalista ha ha a tak kwestjonuje wszelkie nieracjonalne zachowania a sam dał się opanować nie dającej się opisać metodami naukowymi uczuciu.Jak jesteś racjonalistą to powiedz swojej osobie ukochanej że to jest tylko chemia.No nareszcie przyszła kryska na matyska.Gratulacje w świecie racjonalnym to tylko chemia.Teraz musisz przemyśleć czy dalej będziesz racjonalistą.ha ha ha ...... czy nie ha ha ha ....

Ps. Fajnie że się zakochałeś życze tego wszystkim racjonalistom.
Zyga (1539 punktów)
>Racjonalista ha ha a tak kwestjonuje wszelkie nieracjonalne zachowania a sam dał się opanować nie dającej się opisać metodami naukowymi uczuciu.

Nie ma nic irracjonalnego w miłości. Oczywiście zakładając, że jest to miłość do osoby, a nie miłość do wyobrażenia danej osoby.
Szczęście - współne szczęście tym bardziej - nie jest nieracjonalne.
jarekland (142470 punktów)
>Racjonalista ha ha a tak kwestjonuje wszelkie nieracjonalne zachowania a sam dał się opanować nie dającej się opisać metodami naukowymi uczuciu.Jak jesteś racjonalistą to powiedz swojej osobie ukochanej że to jest tylko chemja.No nareszcie przyszła kryska na matyska.Gratulacje w świecie racjonalnym to tylko chemja.Teraz musisz przemyśleć czy dalej będziesz racjonalistą.ha ha ha ...... czy nie ha ha ha ....
Nie bardzo wiem do czego zmierzasz. Czy chcesz mi wmówić że nie jestem racjonalistą?
A może zniechęcić mnie do mojego swiatopoglądu?
Racjonalizm to nieuleganie przesądom. Czy wg. Ciebie miłość jest przesądem?
Poza tym nie wiem na jakiej podstawie stwierdzasz czy sie zakochałem lub nie?
Ale załóżmy że ja rzeczywiście się zakochałem. Nie widzę sprzeczności pomiędzy byciem zakochanym a tym że się jest racjonalistą.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365