 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-08-2006 12:59 | sokołowska (51 punktów) | Kościół i my | Zastanawiam się jak odbieralibyśmy katolicyzm i kościół , gdyby księża byli inni ? Wśród ludzi o mniejszym światopoglądzie i wiedzy panuje stereotyp że ksiąz to dobry człowiek gdy zapytamy się kogoś innego z wyższym wykształceniem , człowieka racjonalistycznie myślącego odpowiedź jest całkowicie inna . Choć z drugiej strony raz na być może milion przypadków podobno zdarza się ksiądz z powołania , ja spotkałam tylko jeden taki przypadek który później niestety okazał się błędem . Ile razy jest tak że ci panowie wyrzucają nas za drzwi , każą całować klamkę albo żądają bajońskie sumy dla zwykłych ludzi za zwykłą posługę taką jak pogrzeb . To wszystko jest nienormalne . W telewizji traktuje sięich jak ludzi z kosmosu fantastycznych mężnych batmanów , supermanów , i innych . A tak naprawdę najciemniej jest pod latarnią , gdzie kryje się wilk w owczej skórze. Wielu takich spotkałam i pewnie oni nie są ostatni . Miałam przypadek kiedy musiałam napisaćfel;ieton o dzisiejszym społeczeństwi (polski) i ich poglądzie, stosunku do katolicyzmu , który podobno 99% tak kocha, wielbi i wyznaje g4rająć w watykańską ruletkęco jest nie prawdą. Spotkałam sięz 6 księzmi tylko jeden zgodził sięporozmawiać i cały czas atakował moje wypowiedzi , twierdząc że sąnie prawdziwe , wymyślone , czy wam też się takie coś zdarzyło? czekam na odpowiedzi | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Marek Czeszek | Ortografia: zdarza się - rz. Gramatyka: żądają (czego?) - na przykład: bajońskich sum. Sens: "ludzi o mniejszym światopoglądzie" Można mieć większy lub mniejszy mózg, mniejszą lub większą wiedzę, ale światopogląd raczej się zmienia niż rośnie czy maleje...
I... tak.. dalej...
"Jednym z przymiotów racjonalisty jest nienaganny język ojczysty."
Pozdrowienia,
Marek Czeszek.
|
|
 | | sokołowska (51 punktów) | niestety nie jesteśmy idealni , być może jesteś nim ty Marku . Gratuluje ci . Nasz premier też jest podobno idealny a popatrz jak wygląda , ale mimo wszystko dziękuję za wytyczenie mi moich błędów. Pozdrawiam
|
|
|  | | IQ955. | Idealny nie jestem na pewno, a wyglądam gorzej niż prezydent Kaczyński. Ponadto złośliwie czepiam się błędów, antypatycznie zrzędzę i bynajmniej nie jest to jeszcze pełna lista moich wad. Zdarzają mi się jednak przebłyski rozsądku i wtedy odpowiadam w miarę normalnie. Korzystając z takiej chwili:
Myślę, że jest z tym podobnie jak na przykład z matematyką.
Dobry wykładowca potrafi zachęcić do studiowania tego przedmiotu, ukazać jego zalety i urok, kiepski - potrafi być irytujący. Jednakże prawdziwość lub fałszywość twierdzeń matematycznych w ostatecznym rozrachunku nie zależy od tego, kto je przekazuje.
A dalej - komu wystarczy tabliczka mnożenia (a nawet równania różniczkowe) - ten pozostanie zawsze zależny od wykładowców. Matematyk z prawdziwego zdarzenia startuje z pomocą nauczycieli, a dalej MUSI sobie radzić sam (no, życzliwi i kompetentni przyjaciele, a także lektury mogą trochę pomóc).
Wydaje mi się zresztą, że w życiu w ogóle jest tak, że kiedy chcesz coś poznać naprawdę głęboko, lub zrobić naprawdę dobrze, to musisz iść własną ścieżką, a inni tylko do pewnego stopnia mogą pomóc lub wesprzeć na duchu (jeśli zechcą...).
Pozdrawiam,
IQ955. (Marek Czeszek)
|
|
| |  | | IQ955. | Oooooops!Znowu mnie rozsądek opuścił. Błędów się nie wytycza, lecz się je wytyka (tak jak to właśnie w tej chwili robię). Pozdrawiam, IQ955. (Marek Czeszek) P.S. To prawdziwy pech trafić na takiego dyskutanta jak ja...
|
|
| | |  | | sokołowska (51 punktów) |
> P.S. To prawdziwy pech trafić na takiego dyskutanta jak ja... Tacy dyskutanci jak ty są właśnie najlepsi , i najbardziej interesujący , wiesz kiedy wytknąłeś mi błędy to cię nie lubiłam ale teraz myślę , że nawet dobrze że to zrobiłeś. Bo dzięki błędom człowiek się uczy. Dzięki. Pozdrawiam, Ania
|
|
| | | |  | | IQ955. | > kiedy wytknąłeś mi błędy to cię nie lubiłam ale teraz myślę , że nawet dobrze że to zrobiłeś.Dobrze Ci radzę - nie uzależniaj się tak mocno emocjonalnie ode mnie, bo jak znowu napiszę na przemian coś sympatycznego i wrednego - to dostaniesz kręćka  . A tak poważniej: Zarówno w mojej rodzinie, jak i wśród bliższych znajomych wprowadziliśmy taki "przepis", że KAŻDY może (a nawet powinien!) poprawiać błedy językowe u KAŻDEGO, u kogo je zauważy. Oczywiście nie po to, aby komuś dokuczać, tylko, aby ich więcej w przyszłości nie robić. Kiedy się coś takiego wydarza - szperamy po słownikach, zanudzamy ekspertów, polonistów etc. Sam niejednokrotnie "wszedłem z tym prawem w kolizję" i choć raczej nie było to przyjemne, to jednak w bilansie - nie żałuję. Na dłuższą metę jest to chyba jakiś rodzaj "hartowania" intelektualnego. Poza tym warto mieć świadomość, że Twój język jest rodzajem wizytówki przyklejonej do Twojego czoła. Jeśli jest na poziomie - będziesz skupiać wokół siebie ludzi na poziomie, jeśli nie... Rzecz jest dość niebezpieczna, bo kiedy sobie "odpuścisz" - prawdopodobnie niczego nie zauważysz! Po prostu pewni ludzie grzecznie unikną dalszych kontaktów z Tobą. Wybór należy do Ciebie. > Pozdrawiam,IQ955. (Marek Czeszek)
|
|
| | | | |  | | sokołowska (51 punktów) | Masz ciekawą rodzinę
|
|
| | | | |  | | rozumek | > Dobrze Ci radzę - nie uzależniaj się tak mocno emocjonalnie ode mnie, bo jak znowu napiszę na przemian coś sympatycznego i wrednego - to dostaniesz kręćka .A ja, mogę się emocjonalnie od Ciebie uzależnić? Może nie dostanę kręćka, bo mam wprawę w uzależnianiu się właśnie od takich niedoskonałych i wolę tych, którzy innym błędy wytykają, niż tych, którzy je wytyczają (jak hierarchowie KK i przywódcy rozmaitych partii politycznych). Pozwolisz mi na to czysto emocjonalne uzależnienie? Zaznaczam, że emocjonalnie uzależniam się bez zgody zainteresowanych, więc o zgodę pytam jedynie w celu zwiększenia przyjemności, jaką czerpię ze swoich emocjonalnych uzależnień. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | sokołowska (51 punktów) | To była odpowiedź do Marka?
|
|
 | | placownik (17853 punktów) | >"Jednym z przymiotów racjonalisty >jest nienaganny język ojczysty."
Dla mnie bomba.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| Jarek Kubaszewski | Za komuny, gdy chodziłem do szkoły to nie było takich tematów (nie chcę przez to powiedzieć że wtedy w kraju było idealnie). O występkach księzy wiem z mediów, no poza tymi sumami za np pogrzeb. Ale tych informacji jest sporo (nawet jak na "ocezurowane" media) i to z róznych źródeł także tych przekazywanych pocztą pozaoficjalną że część musi być prawdziwa.
|
|
| Przemek K. | Nie widzę tych ocen kleru w społeczeństwie w tak ostrych kategoriach, że myślący przeciw, a bezmyślni za. Natomiast faktem jest, że pewna niechęć istnieje, ale nie wypada jej ujawniać. I chyba to jest problem -- antyklerykalizm istnieje od zawsze (przynajmniej w Polsce) i będzie istniał, póki istnieje celibat, a może nawet póki istnieje sakrament kapłaństwa, oddzielający kler od reszty społeczeństwa. Oczywiście pycha i kwestie finansowe wpływają na wielkość zjawiska, ale nie licz na to, że jeśli kler jako całość podniesie swój poziom moralny i intelektualny, to ustanie krytyka.
Co do poziomu intelektualnego -- wydaje mi się, że polski Kościół oddaje poziom całego społeczeństwa, który jest zróżnicowany, ale ogólnie niezbyt wysoki. Tyle, że 'my' nie jesteśmy tak bardzo inni.
Natomiast większy problem jest z poziomem moralnym -- obecna pozycja Kościoła (w tym swoisty zakaz okazywania publicznie postaw antyklerykalnych) potrafi wbijać jego przedstawicieli w pychę i gubić etyczne wzorce. Mówiąc językiem religijnym -- sytuacja po roku 1989, z blisko związaną z Kościołem opozycją, która sięgnęła po władzę, z autorytetem papieża -- stała się swoistą pokusą, której Kościół w znacznej mierze (choć znowu nie do końca) uległ. Kościół korzystał z wpływów, które otrzymał, obrażał się na krytykę, zamykał przed rzeczywistością w świecie własnych mediów. Na krótką metę czyni to Polskę enklawą religijności w laicyzującej się Europie. Na dłuższą metę powinno być zgubne -- tak przynajmniej działo się zawsze, gdy jakaś siła społeczna popadała w triumfalizm.
|
|
| greg13 (187 punktów) | Witaj! Zastanawiam się jak bardzo naiwna Jesteś. OK jest jeden przypadek na milion, że klecha z powołania jest księdzem, ale to tylko u Guareshiego jego Don Camillo, bo ja takich nie znam, a miałem z nimi doczynienia na dawnej warszawskiej ATK studjowałem tam choć wielu śmiało się ze mnie! Bo niby Ateista ! Co więcej w szkole podstawowej chodziliśmy z kumplami na takie spotkania do księdza religijne. Nie mogę o nim nic złego powiedzieć, na gitarze mnie nauczył grać profesjonalnie, ale później dowiedziałem się że chłopców młodych lubił choć do mnie się nie dobierał( i miał szczęście!!!). Później dowiedziałem się, że parafię w wa-wie dobrą odjął i jest ok. Co więcej Ci mogę powiedzieć, mamy w rodzinie takiego księdza przyjaciela, który żyję z moją ciotką, też dowiedziałem się o tym jak zacząłem samodzielnie myśleć i nie miały wpływu na mnie sugestie rodziny. Gość ma ok 58 lat, moja ciotka też ok tego wieku i im się życie jakoś układa. Pytam więc: Po co ten CELIBAT???? jak to tylko przykrywka!!! Niech oni się żenią, mają partnerów tej samej płci jak im to odpowiada to ok. Może wtedy mieli by większe uznanie w społeczeństwie! Może wtedy uznaliby ich wierni za spoko ludzi i nie miałby KK takiego spadku w wierze, bo teraz z tymi ich przypałami to bryndza Pozdrawiam Greg13
|
|
| fanfun | Obawiam się, że założenia chrześcijaństwa wykluczają sytuację, w której księża mogliby być inni.
|
|
 | | greg13 (187 punktów) | > Obawiam się, że założenia chrześcijaństwa wykluczają sytuację, w której księża mogliby być inni.Przecie do XI w księża mieli żony i dzieci, inną sprawą jest to, że te żony i dzieci traktowane były jako niewolnicy KK Pozdrawiam
|
|
|  | | sokołowska (51 punktów) | > >Obawiam się, że założenia chrześcijaństwa wykluczają sytuację, w której księża mogliby być inni.> Przecie do XI w księża mieli żony i dzieci, inną sprawą jest to, że te żony i dzieci traktowane były jako niewolnicy KK Kościół gdyby tylko mógł to ustanowił by taki dekret w którym kobieta byłaby niewolnicą...,a dzisiaj dla nich my jesteśmy po prostu maszyną do rodzenia dzieci, a małe brzdące są ich źródłem gotówki, dlatego tak pragną by antykoncepcja była niedostępna,lepiej się rządzi ciemnotą, chcą aby małżeństwa grały w watykańską ruletkę....,im więcej dzieci tym więcej kasy ....  , czyż nie tak?  Pozdrawiam, Ania
|
|
| |  | | greg13 (187 punktów) | > >>Obawiam się, że założenia chrześcijaństwa wykluczają sytuację, w której księża mogliby być inni.> >Przecie do XI w księża mieli żony i dzieci, inną sprawą jest to, że te żony i dzieci traktowane były jako niewolnicy KK> Kościół gdyby tylko mógł to ustanowił by taki dekret w którym kobieta byłaby niewolnicą...,a dzisiaj dla nich my jesteśmy po prostu maszyną do rodzenia dzieci, a małe brzdące są ich źródłem gotówki, dlatego tak pragną by antykoncepcja była niedostępna,lepiej się rządzi ciemnotą, chcą aby małżeństwa grały w watykańską ruletkę....,im więcej dzieci tym więcej kasy ....> , czyż nie tak?  > Pozdrawiam,> AniaBrawo Aniu!!! W 100% się z Tobą zgadzam!!! Na szczęście ciemnota powoli zaczyna widzieć światełko w tunelu i coraz częściej zaczyna pytać, a to KK już nie jest w smak. Miejmy nadzieję, że ciemnota pogrąży tą instytucję i NAUKA i FAKTY (i mity  zwycięsko wyjdą z tej wojny. Serdecznie Pozdrawiam Grześ
|
|
| | |  | | Beatus | A ja slysylam, pogloski byc moze, ze przgotowywana jest reforma KK. Podjety zostal tez problem malzenstw ksiezy. Nie wiem czy to pogloski, czy prawda, ale mam nadzieje, ze cos sie zmieni. Wiekszosci ludzi wiara jest potrzebna. Jesli traca ja przez zle prowadzenie sie ksiezy, to nalezaloby temu jak najszybciej zaradzic. Jednak KK to nie sklep z ciuchami, gdzie towar i reklamy mozna wymienic w jeden dzien. Istytucja stara i skostniala nie poddaje sie latwo reformie. Glosi przeciez przedwieczne prawa i sama ma sie w pewnym sensie za przedwieczna. Ciekawa jestem czy ktos, gdzies pokusil sie o przeprowadzenie jakiejsc sondy. Jaki procent katolitow i spoleczenstwa polskiego uwaza, ze powinno sie powrocic do sakramentu malzenstwa dla ksiezy. Czy ktos cos o tym slyszal?
|
|
| | | |  | | ivkaol (269 punktów) | >Jesli traca ja przez zle prowadzenie sie ksiezy, to nalezaloby temu jak najszybciej zaradzic.
Myślę, że jeśli ktoś traci wiarę przez złe prowadzenie się księży - to nigdy nie był prawdziwie wierzący... Nie dla księży się chodzi do kościoła, nie przez księży też osoba prawdziwie wierząca - podkreślam: PRAWDZIWIE WIERZĄCA - z kościoła odchodzi. Myślę, że dostrzeżenie tego aspektu przez sam kościół oraz ludzi z nim związanych mogłoby mieć dla jego przyszłości kolosalne znaczenie. Tymczasem ludzie kościoła sami siebie wynoszą na ołtarze, stawiając się na poziomie istot boskich, co owocuje tym, że ludzie chcą ich jak istoty boskie traktować. A jak się nie da - odchodzą, w efekcie czego większość nazywa siebie potem WIERZĄCY NIEPRAKTYKUJĄCY, a część NIEWIERZĄCY. Mianownik współny dla obu kategorii - ŻLI KSIĘŻA. Wg mnie błąd tkwi w założeniach i ten błąd mogą naprawić. Księży nie naprawią - oni są TYLKO ludźmi i żadne święcenia nie sprawią, by ludzkiej natury się wyzbyli...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|