Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego Biblia mialaby klamac

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
24-08-2006 16:19Komek (67 punktów)Dlaczego Biblia mialaby klamac
Dlaczego Biblia mialaby klamac i tak ubarwiac wszystkie zajscia z Chrystusem po co ja wymyslono?
Podobno Stary Testament to klamstwo gdyz nie ma zadnego potwierdzenia historycznego opisanych tam rzeczy a mnnie na histori uczono ze to prawda iz narod izraelski przeszedl z Egiptu do ziemi swietej wiec jak jest?
Po co ktos inteligentny mialby cos takiego napisac(dac sie oszukac lub tez zmyslic to wszystko)jak w tamtych czasach za swojego zycia nic zyskac nie mogl jedynie predzej je stracic za bluznierstwo?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Marian (5438 punktów)
>Dlaczego Biblia mialaby klamac
Zadam podobne pytanie: dlaczego mity greckie, celtyckie, słowiańskie miałyby kłamać? Dlaczego miłaby kłamać Koran? Chcesz powiedzieć, że wierzysz np. w to, że Atena narodziła się z głowy Zeusa?
>Po co ktos inteligentny mialby cos takiego napisac
Jeśli chodzi o ewangelie, to ich autorzy naprawdę wierzyli w to co piszą (zresztą zapewne jak Homer podczas pisania Iliady), dlatego nie można im chyba zarzucić świadomego kłamstwa. Zupełnie nieświadomie mijali się z prawdą
Petite Violette (273 punktów)
>Dlaczego Biblia mialaby klamac i tak ubarwiac wszystkie
>zajscia z chrystusem po co ja wymyslono?
Nasza cywilizacja jest pisemna, przeciez wszyto piszemy nawet takie rzeczy jak lista zakupow. Stad historia Jesusa zostala tez napisana.

>Podobno stary testament to klamstwo gdyz nie ma zadnego
>potwierdzenia historycznego opisanych tam rzeczy a mnnie na
>histori uczono ze to prawda iz narod izraelski przeszedl z
>Egiptu do ziemi swietej wiec jak jest?
Nie trzeba zapominac ze historia jest pisanna przez zwyciescy. W tej histori narod israel uciekl z Egiptu, wiec mogli sobie napisac to co chcieli.
Jest duzo historykow, archeologow i innych naukowcow co maja prawdziwa passie dla Biblii. Probuja odnajdywac miejsca opisywane w biblii...

>Po co ktos inteligentny mialby cos takiego napisac(dac sie
>oszukac lub tez zmyslic to wszystko)jak w tamtych czasach
>za swojego zycia nic zyskac nie mogl jedynie predzej je
>stracic za bluznierstwo?
Zobacz "Zycie Briana" przez Monthy Python, zastanow sie i moze wtedy zrozumiesz.
greg13 (187 punktów)

>Zobacz "Zycie Briana" przez Monthy Python, zastanow sie i moze wtedy zrozumiesz.
A to było dobre popieram!!!!!!!! Naprawdę warto!
pozdrawiam Greg13
waldmarc
>Dlaczego Biblia mialaby klamac i tak ubarwiac wszystkie
>zajscia z chrystusem po co ja wymyslono?

Popatrz na pałace biskupów. Z wymyślania takich rzeczy można całkiem nieźle żyć.

>Podobno stary testament to klamstwo gdyz nie ma zadnego
>potwierdzenia historycznego opisanych tam rzeczy a mnnie na
>histori uczono ze to prawda iz narod izraelski przeszedl z
>Egiptu do ziemi swietej wiec jak jest?

Najnowsze badania archeologiczne nie potwierdzają wersji o wyjściu Izraelitów z Egiptu. Gdyby nawet to była prawda, to przecież nie oznacza, że kierował tym jakiś bóg. Co za problem wymyślić ideologiczną nadbudowę do zaistaniałych faktów.

>Po co ktos inteligentny mialby cos takiego napisac(dac sie
>oszukac lub tez zmyslic to wszystko)jak w tamtych czasach
>za swojego zycia nic zyskac nie mogl jedynie predzej je
>stracic za bluznierstwo?

Bo człowiek to dziwna istota. Heretycy też teoretycznie nie zyskiwali nic poza prześladowaniami ze strony Kościoła, a jednak brnęli w swoje herezje. Czego to dowodzi? Niczego.
stormrider (206 punktów)
>Dlaczego Biblia mialaby klamac (...)
> po co ja wymyslono?
>Po co ktos inteligentny mialby cos takiego napisac(dac sie
>oszukac lub tez zmyslic to wszystko)?

Z jednej strony po to, by nazwać nie nazwane, a z drugiej strony dla władzy. Ten kto "wie" "co i jak" ma władzę nad tym który tego nie wie. Pooglądaj "Wiadomości" albo "Fakty", posłuchaj co mówią politycy, ile z tych "prawd" przez nich wygłaszanych jest prawdziwych? A ile z nich jest po prostu próbą pokazania, że się coś wie, że jest się w posiadaniu jakiejś "ogromnie ważnej tajemnicy", czy po prostu próbą zwrócenia na siebie uwagi.
Człowiek od zawsze poszukuje wiedzy o sobie, i otaczającym go świecie. W tych poszukiwaniach zapuszcza się poza granice percepcji, a z tego powodu, bez namacalnych faktów, pragnąc uzupełnić braki w wiedzy jest zmuszony do snucia różnych fantazji, by tę lukę wypełnić. Obraz rzeczywistości jaki powstaje z tych fantazji jest odzwierciedleniem rzeczywistości w jakiej żyje "twórca", i możliwości zgłębiania wiedzy jakie ta rzeczywistość daje. W czasach biblijnych tych możliwości było o wiele mniej niż dzisiaj, z tego powodu powstawały "nieracjonalne" próby opisu świata, np. Biblia.


Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie
W.Stoczkowski
internal policy (32 punktów)
>Dlaczego Biblia mialaby klamac i tak ubarwiac wszystkie
>zajscia z chrystusem po co ja wymyslono?
>Podobno stary testament to klamstwo gdyz nie ma zadnego
>potwierdzenia historycznego opisanych tam rzeczy a mnnie na
>histori uczono ze to prawda iz narod izraelski przeszedl z
>Egiptu do ziemi swietej wiec jak jest?
>Po co ktos inteligentny mialby cos takiego napisac(dac sie
>oszukac lub tez zmyslic to wszystko)jak w tamtych czasach
>za swojego zycia nic zyskac nie mogl jedynie predzej je
>stracic za bluznierstwo?
Bo napisali ja uczniowie Chrystusa,bardzo latwo jest wywolac masowa psychoze(no zasluga jednego czlowieka jest juz czyms wielkim) a co dopiero grupowa.Wyobraz sobie ich jako gang,ktory zagarnal sobie semantyke Zydow do stworzenia swojej ideologii.Czemu nie zrobili tego inni przed nimi ?nie wiem
Komek (67 punktów)
Czyli tworza gang wydaja falszywe pisma za ktore sa nastepnie zabijani i nie przyznaja sie przed smiercia mimo ze to ich moze uratowac ze napisali klamstwa?Poza tym za swojego zycia to jedynie moga oberwac...nic zyskac...
internal policy (32 punktów)
>Czyli tworza gang wydaja falszywe pisma za ktore sa nastepnie zabijani i nie przyznaja sie przed smiercia mimo ze to ich moze uratowac ze napisali klamstwa?Pozatym za swojego zycia to jedynie moga oberwac...nic zyskac...
Psychopaci sa wsrod nas...
deili (1140 punktów)
>Czyli tworza gang wydaja falszywe pisma za ktore sa nastepnie zabijani i nie przyznaja sie przed smiercia mimo ze to ich moze uratowac ze napisali klamstwa?Poza tym za swojego zycia to jedynie moga oberwac...nic zyskac...
>
Weź pod uwage że są mordowani za kłamstwa, więc jeśli nawet się przyznają to tylko potwierdzą to że słusznie zostali zgładzeni.
Wówczas nie stosowano złagodzenia kary za przyznanie się do winy
Obserwator
>Dlaczego Biblia mialaby klamac i tak ubarwiac wszystkie
>zajscia z chrystusem po co ja wymyslono?

Trudno jest udowodnić, że to co jest napisane w Biblii jest prawdą, ale jeszcze trudniej, że to nieprawda. Tak samo jak z teorią, że człowiek pochodzi od małpy, która zresztą upadła. Gdyby wszystko dało się udowodnić to nie trzeba by było w to wierzyć. Jeśli ktoś wmawia Ci, że to nieprawda to niech powie dlaczego dlaczego tak myśli, a Ty sięgnij osobiście do dostępnych Ci źródeł i sprawdź czy ma rację.
Nie da się również udowodnić, że świat został stworzony przez Boga nie mniej jednak zgodnie z ogólnie przyjętą teorią Einsteina Wszechświat ciągle się rozszerza, a zatem od czegoś musiało się to zacząć.
A co do Chrystusa to jest on postacią historyczną i jeśli założymy że biblia została wymyślona przez jego uczniów to i tak musimy założyć, że posiadał i przekazał uczniom niezwykłą mądrość, której przecież nie mógł posiadać syn ubogiego cieśli.
Mówiąc krótko: to czy w to uwierzysz to twoja sprawa jednak jeśli chcesz dowodów, to najlepiej poszukaj ich osobiście. W końcu Biblia zakłada, że Bóg dał każdemu rozum i wolną wolę, no chyba żę to nieprawda...
placownik (17853 punktów)

>Tak samo jak z teorią że człowiek pochodzi od małpy, która zresztą upadła

   Cóż to za teoria? Bo chyba nie masz na myśli teorii ewolucji?

   Chyba niepotrzebnie mieszasz Komkowi w głowie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Volrath (3440 punktów)
>Tak samo jak z teorią że człowiek pochodzi od małpy, która zresztą upadła.

Człowiek pochodzi od wspólnego przodka człowieka i współczesnych małp.

Ale z drugiej strony przodek ten bardziej przypominał współczesne małpy niż współczesnego człowieka - przynajmniej jak chodzi o budowę szkieletu, czaszek (a zapewne i wygląd)...
enfant (64444 punktów)
>>Tak samo jak z teorią że człowiek pochodzi od małpy, która zresztą upadła.
>Człowiek pochodzi od wspólnego przodka człowieka i współczesnych małp.
>Ale z drugiej strony przodek ten bardziej przypominał współczesne małpy niż współczesnego człowieka - przynajmniej jak chodzi o budowę szkieletu, czaszek (a zapewne i wygląd)...

Wielu ludzi do dziś myśli, że teoria ewolucji mówi o pochodzeniu człowieka od małpy. Tymczasem ustalono, że ma z nią "jedynie" wspólnego przodka.
- Co Pan na to, Panie kreacjonisto?
- To my mamy rację, bo udowodniono, że człowiek wcale nie pochodzi od małpy.

Cwaniaczki.
greg13 (187 punktów)
>>Dlaczego Biblia mialaby klamac i tak ubarwiac wszystkie
>>zajscia z chrystusem po co ja wymyslono?
>Trudno jest udowodnić, że to co jest napisane w Biblii jest prawdą, ale jeszcze trudniej, że to nieprawda. Tak samo jak z teorią, że człowiek pochodzi od małpy, która zresztą upadła. Gdyby wszystko dało się udowodnić to nie trzeba by było w to wierzyć. Jeśli ktoś wmawia Ci, że to nieprawda to niech powie dlaczego dlaczego tak myśli, a Ty sięgnij osobiście do dostępnych Ci źródeł i sprawdź czy ma rację.
W tym momencie jeszcze się z Tobą zgadzam
>Nie da się również udowodnić, że świat został stworzony przez Boga nie mniej jednak zgodnie z ogólnie przyjętą teorią Einsteina Wszechświat ciągle się rozszerza, a zatem od czegoś musiało się to zacząć.
Tutaj już trochę nie, bo wiadomo od czego się zaczęło, odsyłam do źródeł naukowych
>A co do Chrystusa to jest on postacią historyczną i jeśli założymy że biblia została wymyślona przez jego uczniów to i tak musimy założyć, że posiadał i przekazał uczniom niezwykłą mądrość, której przecież nie mógł posiadać syn ubogiego cieśli.
Tutaj całkowicie się nie zgadzam, ponieważ moja wiedza mówi mi, iż ten Twój "ubogi cieśla" był członkiem sekty NAZIREJCZYKÓW, których obowiązywały surowe nakazy wiary poparte konkretną wiedzą wyznaniowo-religijną i wielką tradycją
>Mówiąc krótko: to czy w to uwierzysz to twoja sprawa jednak jeśli chcesz dowodów, to najlepiej poszukaj ich osobiście. W końcu Biblia zakłada, że Bóg dał każdemu rozum i wolną wolę, no chyba żę to nieprawda...
Prawdą jest wolna wola, ale czy dał ją każdemu Bóg?! Tego nie wiem, sądze, że Ty także nie jesteś w stanie mi tego udowodnić! Więc poprzestańmy na tym, że kiedy rozum ludzkości stał się rozumem HOMO SAPIENS powstała wolna wola, ba ona w zasadzie istniała od początku, bo mieliśmy wybór (jako sapiens) czy zabić tego mamuta czy innego, czy zjeść tego żółwia czy tę kaczkę (bez aluzji) itd.
Pozdrawiam Greg13
duda (175 punktów)
Komek, coś mi znajomo brzmią te twoje dociekania. Czyżbyś jeszcze nie znalazł na tym forum, bądź gdzie indziej satysfakcjonujących odpowiedzi?

Jeżeli przyjąć, że np. Nowy Testament zawiera śwaidome kłamstwa, bądż jest 'podkoloryzowany' to nasuwa się proste wyjaśnienie. Ewangeliści mogli kłamać/koloryzować, by rozpropagować naukę która byli szczerze zafascynowani, np. pisząc o cudach Jezusa, które pewnie przemawiały (i wciąż przemawiają) do wielu mocniej niż filozoficzny aspekt jego dorobku. W tym świetle nie dziwi, że oddawali za to życie, bo uważali sie za dobroczyńców ludzkości. Wielu już zginęło, chcąc naprawiać świat. To, dlaczego wierzyli Jezusowi i czy dali się oszukać, to już inny problem, wałkowany na tym forum wiele razy, przeze mnie też.
Komek (67 punktów)
>Komek, coś mi znajomo brzmią te twoje dociekania. Czyżbyś jeszcze nie znalazł na tym forum, bądź gdzie indziej satysfakcjonujących odpowiedzi?
>Jeżeli przyjąć, że np. Nowy Testament zawiera śwaidome kłamstwa, bądż jest 'podkoloryzowany' to nasuwa się proste wyjaśnienie. Ewangeliści mogli kłamać/koloryzować, by rozpropagować naukę która byli szczerze zafascynowani, np. pisząc o cudach Jezusa, które pewnie przemawiały (i wciąż przemawiają) do wielu mocniej niż filozoficzny aspekt jego dorobku. W tym świetle nie dziwi, że oddawali za to życie, bo uważali sie za dobroczyńców ludzkości. Wielu już zginęło, chcąc naprawiać świat. To, dlaczego wierzyli Jezusowi i czy dali się oszukać, to już inny problem, wałkowany na tym forum wiele razy, przeze mnie też.

Dałbys sie zabic za jakies wlasne klamstwa,wiedzac ze to klamstwa i wiedzac ze jesli powiesz ze to nie klamstwa to przezyjesz?Dalbys sie zabic za jakies idee?
O to jesli mozesz to powiedz mi jakie jest wyjasnienie tejze kwesti zwiazanej z tym dlaczego Jezusowi wierzyli i dali sie oszukac
Zyga (1539 punktów)
>Dałbys sie zabic za jakies wlasne klamstwa,wiedzac ze to klamstwa i wiedzac ze jesli powiesz ze to nie klamstwa to przezyjesz?Dalbys sie zabic za jakies idee?
>O to jesli mozesz to powiedz mi jakie jest wyjasnienie tejze kwesti zwiazanej z tym dlaczego jezusowi wierzyli i dali sie oszukac

Wielu jest ludzi, którzy uwierzyli w jakieś sekciarskie opowieści, są przekonani, że jest to prawda i na jedno słowo swojego guru sa gotowi oddać życie dla dobra sprawy.
Dlaczego?
Oto pytanie do psychologa.
Obserwator
>Wielu jest ludzi, którzy uwierzyli w jakieś sekciarskie opowieści, są przekonani, że jest to prawda i na jedno słowo swojego guru sa gotowi oddać życie dla dobra sprawy.
>Dlaczego?
>Oto pytanie do psychologa.

Na początek chciałem podziękować placownikowi za uświadomienie mi że to się nazywa teoria ewolucji. Jeśli mamy w jakiś sposób rozstrzygnąć czy biblia kłamie czy mówi prawdę, to powinniśmy zacząć od samego początku. A mianowicie u podstaw chrześcijaństwa leży stwierdzenie że Chrystus zmartwychwstał. Myślę że wszystkie tego typu dyskusje powinny się zacząć od tego wątku, bo jeśli Chrystus nie zmartwychwstał to cała biblia to lipa i nie ma czego udowadniać, jeśli jednak zmartwychwstał to nie ma powodu aby podważać jej autentyczność. Obserwując wypowiedzi na tym forum dochodzę do wniosku że nikt się tym tematem rzetelnie nie zajął, znane mi są bowiem przypadki ludzi, którzy poświęcili kilka lat życia żeby udowodnić że zmartwychwstanie to nieprawda a w rezultacie się nawrócili. A zatem ktoś kto ten temat dokładnie zbadał albo musiał by się nawrócić albo miałby całą stertę argumentów udowadniających że to nieprawda a jak na razie nikt nie wspomina o dowodach, tylko wszyscy przedstawiają własne teorie.
Jeśli ta dyskusja ma przynieść jakieś efekty to proponuję podążyć tym torem.

Komek jeśli chcesz podejść do tematu obiektywnie to zajrzyj na stronę www.ulicaprosta.net tam się odbywają podobne dyskusje z ludźmi którzy wierzą w prawdomówność bibli, predstaw im argumenty z tej strony a tutaj podziel się argumentami od nich bo jak wiadomo ktoś nie ma racji i może uda nam się rozstrzygnąć kto...
bogeda
>>Wielu jest ludzi, którzy uwierzyli w jakieś sekciarskie opowieści, są przekonani, że jest to prawda i na jedno słowo swojego guru sa gotowi oddać życie dla dobra sprawy.
>>Dlaczego?
>>Oto pytanie do psychologa.
>Na początek chciałem podziękować placownikowi za uświadomienie mi że to się nazywa teoria ewolucji. Jeśli mamy w jakiś sposób rozstrzygnąć czy biblia kłamie czy mówi prawdę, to powinniśmy zacząć od samego początku. A mianowicie u podstaw chrześcijaństwa leży stwierdzenie że Chrystus zmartwychwstał. Myślę że wszystkie tego typu dyskusje powinny się zacząć od tego wątku, bo jeśli Chrystus nie zmartwychwstał to cała biblia to lipa i nie ma czego udowadniać, jeśli jednak zmartwychwstał to nie ma powodu aby podważać jej autentyczność. Obserwując wypowiedzi na tym forum dochodzę do wniosku że nikt się tym tematem rzetelnie nie zajął, znane mi są bowiem przypadki ludzi, którzy poświęcili kilka lat życia żeby udowodnić że zmartwychwstanie to nie prawda a w rezultacie się nawrócili. A zatem ktoś kto ten temat dokładnie zbadał albo musiał by się nawrócić albo miałby całą stertę argumentów udowadniających że to nie prawda a jak na razie nikt nie wspomina o dowodach, tylko wszyscy przedstawiają własne teorie.
>Jeśli ta dyskusja ma przynieść jakieś efekty to proponuję podążyć tym torem.
>Komek jeśli chcesz podejść do tematu obiektywnie to zajrzyj na stronę www.ulicaprosta.net tam się odbywają podobne dyskusje z ludźmi którzy wierzą w prawdomówność bibli, predstaw im argumenty z tej strony a tutaj podziel się argumentami od nich bo jak wiadomo ktoś nie ma racji i może uda nam się rozstrzygnąć kto...
>
Jak dla mnie biblia jest przekazem historycznym tylko, że przez te wszystkie lata była personifikowana przez tłumaczy i mnichów. Co do Chrystusa i jego zmartwychwstania to może dla niego śmierć była zmartwychwstaniem? Wiem że dla was nie jest to żaden dowód, ale oglądałem niedawno ewangelię Judasza, sam film nieciekawy ale słowa Jezusa skierowane do Judasza podczas wieczerzy mogą zastanowić, "pokaże ci raj którego aniołowie nie widzieli, śmierć jest wybawieniem". Samych ewangelii było kilkanaście, tylko w czterech została opisana śmierć Jezusa i ukrzyżowanie i te cztery pierwsi chrześcijanie wybrali
Komek (67 punktów)
Tylko 4 mówią o jego zmartwychwstaniu?
Dlaczego Jezus zgadzal sie z proroctwami wczesniejszych przed nim prorokow?
Dlaczego na wikipedia.pl mowia ze Jezus essenczykiem nie byl i ze byl bogiem oraz ze robil rozne cuda?
greg13 (187 punktów)
Samych ewangelii było kilkanaście, tylko w czterech została opisana śmierć Jezusa i ukrzyżowanie i te cztery pierwsi chrześcijanie wybrali

w kilku innych przekazach niekoniecznie ewangelicznych nazwijmy je gnostycznymi jest też wzmianka o ukrzyżowaniu w tekstach oryginalnych pisanych językiem starogreckim, jakich z tamtych lat jest większość i jednym pisanym dialektem sumeryjsko aramejskim!
A co do wyboru to polemizowałbym wybór 4 ewangelii został opracowany na przestrzeni kilku wieków a skrybowie ówcześni nie znali na tyle dialektów i znaczeń wielu odniesień, aby mogli je przetłumaczyć w sposób dosłowny (dokładny) więc gdyby mieć wechikuł czasu i przejść w wieki pierwsze mogłoby okazać się, iż wiara teraźniejsza katolicka mija się z prawdą.
A jakby dokładnie poznać Szawła Pawła i jego doktryny i popatrzeć na jego ideologie okazuje się bez wechikułu, że wiara jest inna niż w założeniach pierwszych ewangelistów nie ewangelicznych!!!!!
Pozdrawiam Greg13
zenek
>Na początek chciałem podziękować placownikowi za uświadomienie mi że to się nazywa teoria ewolucji.

Niepotrzebnie, bo placownik pytał co to za teoria według której człowiek pochodzi od małpy. To jakaś Twoja własna teoria?
Bo to na pewno nie teoria ewolucji.

>Obserwując wypowiedzi na tym forum dochodzę do wniosku że nikt się tym tematem rzetelnie nie zajął, znane mi są bowiem przypadki ludzi, którzy poświęcili kilka lat życia żeby udowodnić że zmartwychwstanie to nie prawda a w rezultacie się nawrócili.

Zatem dowody zmartwychwstania są aż tak mocne? Czy są ukrywane w obawie przed falą nawróceń?

>A zatem ktoś kto ten temat dokładnie zbadał albo musiał by się nawrócić albo miałby całą stertę argumentów udowadniających że to nie prawda a jak na razie nikt nie wspomina o dowodach, tylko wszyscy przedstawiają własne teorie.

Słusznie. Pora na dowody. Chętnie je poznam.
stilb (1323 punktów)

>Słusznie. Pora na dowody. Chętnie je poznam.
Tylko że badacze biblii w większości tylko z niej korzystają, inne przekazy ich nie interesują, tak jakby bali się że wiarygodność Pisma Świętego zostanie podważona.
Obserwator
>Zatem dowody zmartwychwstania są aż tak mocne? Czy są ukrywane w obawie przed falą nawróceń?

Czy gdyby powstało muzeum, w którym znalazły by się niezbite dowody na to, że Jezus zmartwychwstał, to czy wszyscy ludzie nawrócili by się na chrześcijaństwo?
I czy każdy człowiek by do niego wstąpił, żeby się o tym przekonać?

Kiedyś pewien człowiek wszedł do klatki z lwem i powiedział: "jeśli Bóg istnieje to niech sprawi, że lew mnie nie zje" - oczywiście lew go zjadł, czy to znaczy że bóg nie istnieje - gdyby zajrzał do biblii przeczytał by zdanie "nie będziesz wystawiał na próbę Pana Boga swego"

Co chcesz żebym ci udowodnił, to że po ziemi od niemal 2000 lat chodzą chrześcijanie? A może to że chrześcijaństwo jako jedyne zakłada że Bóg chodził po ziemi i zmartwychwstał? Może to że wszystkie mitologie z czasem upadają a biblia ma się nadal świetnie?

Nigdzie nie odnotowano aby gdziekolwiek czczono miejsce pochówku Jezusa, co było u żydów "świętym" obowiązkiem. A przecież był on wielkim człowiekiem więc chyba należy mu się szacunek? No i przeciwnicy chrześcijaństwa na pewno by to rozgłosili.

Ewangelia według Judasza też ma kilka słabych stron, bo według biblii Judasz zaraz po tym jak dowiedział się że Jezus został skazany na śmierć, poszedł oddać srebrniki i w chwilę później się powiesił, być może zanim Jezus został ukrzyżowany.
Jeśli tak to umarł kilkanaście godzin po wieczerzy, kiedy więc miał napisać swoją ewangelię? A jeśli nawet by mu się to udało to komu ją oddał, bo jeśli nie była ona na rękę chrześcijanom, to powinni ją zniszczyć a jeżeli wpadła w ręce przeciwników chrześcijaństwa to powinna zostać opublikowana dla zaprzeczenia zasad chrześcijaństwa.
Identycznie powinna wyglądać sprawa z pozostałymi ewangeliami.
No i kwestia tego że w tzw. ewangelii Judasza nie ma wzmianki o śmierci Jezusa - jeśli faktycznie napisał ją Judasz to chyba jest oczywiste że nie mógł napisać o tym o czym nie wiedział...
Nasuwa się również pytanie kto i kiedy napisał pozostałe ewangelie? Oraz w jakim celu?
Bo przecież jeśli coś ma zostać przyjęte jako fakt to musi być wiarygodne.

>Słusznie. Pora na dowody. Chętnie je poznam.

Słuszna uwaga - celem tego forum jest udowodnienie że biblia to jedna wielka mistyfikacja - wobec tego chciałbym poznać dowody na to że tak jest.

Kodeks postępowania karnego formułuje zasadę, w myśl której oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona, a nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.

Według mnie póki co wygrywa biblia.


Jeśli zatem ktoś dysponuje dowodami przeciw to chętnie je poznam.



wiktor13 (55 punktów)
Wierzenia judeochrześciańskie tak jak wiele innych przyjmuje zmartwychwstanie (odrodzenie np. jak Fenix z popiołów) jako coś realnego, tak samo jak np. zamianę wody w wino, itp. Czy to możliwe? W legendach (ta jest dość krwawa, bo Pan Bóg często karze śmiercią) zawsze wszystko jest możliwe. A już szczególnie w legendach, nad którymi pracowano przez 2000 lat. Obserwator wskazuje, że ta wiara jest już 2000 lat a ja uważam, że dopiero 2000 lat. Czy należy wierzyć? Jeśli ktoś potrzebuje wiary pasterzy wiary rodem z Bliskiego Wschodu, nie ukrywam trochę nam Europejczykom obcej i jest z tym szczęśliwy, to ja też jestem szczęśliwy i uważam ludzie mają prawo wierzyć w zmartwychwstanie jak i niepokalane poczęcie (nawet dwa kolejne pod rząd-jak wynika z dogmatów Kościoła Katolickiego).
Obserwator
>Wierzenia judeochrześciańskie tak jak wiele innych przyjmuje zmartwychwstanie (odrodzenie np. jak Fenix z popiołów) jako coś realnego,

Miałem na myśli współczesne wiodące religie - dziękuję za uwagi.

>A już szczególnie w legendach, nad którymi pracowano przez 2000 lat. Obserwator wskazuje, że ta wiara jest już 2000 lat a ja uważam, że dopiero 2000 lat.

Mam trochę mniej niż 2000 lat więc dla mnie to dużo.

Jednak chciałbym zwrócić uwagę na inny istotny szczegół a mianowicie wszystkie dyskusje na temat chrześcijaństwa kręcą się wokół kościoła katolickiego, który tak naprawdę odszedł w sposób znaczny od właściwego chrześcijaństwa i opiera się głównie na naukach "Ojców Kościoła" które cały czas ewoluują. Prawdziwi chrześcijanie opierają się wyłącznie na biblii a zatem na tym co zostało napisane w I wieku.
Jeśli zatem mówimy o chrześcijaństwie to pacę nad tą "legendą" zakończono w I wieku.
TyDraniu (6569 punktów)
>Dlaczego Biblia miałaby kłamać?

Hmm... jeżeli kłamstwo mogłoby umożliwić zdobycie władzy i pieniędzy, to dlaczego by nie?

Ale postawiłbym inne pytania:
1. Czy w Biblii są kłamstwa?
2. Czy a) Stary testament został podyktowany przez Yahwe, a b) Nowy napisany przez ludzi towarzyszących Chrystusowi?

Ad.1 Odpowiedź zależy często od światopoglądu, bo czy można powiedzieć, że kłamstwem jest np. to, że Jezus chodził po wodzie? A więc pomińmy tego typu przykłady. Istnieją w Biblii opisy, które można jednoznacznie określić, jako wyssane z palca. Przykładowo król Salomon, z jego wielkim pałacem i stajniami na 40000 koni. Archeolodzy przeszukali wskazane w Biblii miejsce bardzo dokładnie i znaleźli... trochę kości, szałas i ognisko koczowników. Tak więc ten punkt mamy już z głowy.

Ad.2a No cóż, pierwsze części Starego Testamentu zostały żywcem skopiowane z mitów summeryjskich, a więc daleko starszych. Co do reszty, to również istnieje sporo zastrzeżeń.
Ad. 2b Wystarczy spojrzeć na daty powstania odpowiednich Ewangelii, żeby zorientować się, że coś tu nie gra...
Obserwator
>Istnieją w Biblii opisy, które można jednoznacznie określić, jako wyssane z palca. Przykładowo król Salomon, z jego wielkim pałacem i stajniami na 40000 koni. Archeolodzy przeszukali wskazane w Biblii miejsce bardzo dokładnie i znaleźli... trochę kości, szałas i ognisko koczowników. Tak więc ten punkt mamy już z głowy.

No nie zupełnie. Według biblii Salomon był królem Jerozolimy, która została zniszczona przez króla Babilonu Nabuchodonozora. Wikipedia mówi że było to w roku 586 r. p.n.e.
Według biblii domy zostały spalone a mury i pałac zburzone. Nie wiem z czego budowali wtedy pałace i mury, ale jeśli to był kamień to mogły zostać rozebrane i wywiezione, jako materiał budowlany, więc archeologowie mogą szukać do woli...

>Ad.2a No cóż, pierwsze części Starego Testamentu zostały żywcem skopiowane z mitów summeryjskich, a więc daleko starszych. Co do reszty, to również istnieje sporo zastrzeżeń.

Nie czytałem mitów sumeryjskich ale jeśli piszą o tym samym to jest prawdopodobne, że opisują te same wydarzenia co biblia. A każdy z autorów opisał to z własnego punktu widzenia.

>Ad. 2b Wystarczy spojrzeć na daty powstania odpowiednich Ewangelii, żeby zorientować się, że coś tu nie gra...

Tutaj znowu odniosę się do wikipedii która mówi że ewangelie powstały między rokiem 70 a 100.
Co tu nie gra?
zenek
>>Słusznie. Pora na dowody. Chętnie je poznam.
>Słuszna uwaga - celem tego forum jest udowodnienie że biblia to jedna wielka mistyfikacja - wobec tego chciałbym poznać dowody na to że tak jest.

Nic podobnego. Moim zdaniem po prostu brak dowodów, że jest inaczej. Nie takie rzeczy ludzie potrafią napisać.

>Kodeks postępowania karnego formułuje zasadę, w myśl której oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona, a nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.

Ale nie jesteśmy w sądzie. W nauce panuje całkowicie inna zasada. To nie ja mam Tobie dowieść, że się mylisz.
Jeśli postulujesz jakieś zjawisko to Ty musisz udowodnić, że masz rację. Dopóki tego nie zrobisz zakładam, że nie masz racji.

>Według mnie póki co wygrywa biblia.
>Jeśli zatem ktoś dysponuje dowodami przeciw to chętnie je poznam.

Ciekawi mnie jak można dowodzić nieistnienia czegoś. Np. ja mogę wymyślić dowolny byt i teraz udowodnij mi jego nieistnienie.
Logika nakazuje jednak dowodzić istnienia takiego postulowanego bytu. Dopóki brak takiego dowodu zakładam, że nie istnieje.
I tyle.
Obserwator
>Nic podobnego. Moim zdaniem po prostu brak dowodów, że jest inaczej. Nie takie rzeczy ludzie potrafią napisać.

To że Chrystus żył jest faktem historycznym, musiał też umrzeć. Skoro tyle namieszał to istnieje prawdopodobieństwo że za swoje nauki został skazany na śmierć, a ukrzyżowanie było wówczas popularną karą więc mógł zostać ukrzyżowany. Skoro był postacią kontrowersyjną to jest zasadne że na wszelki wypadek przy jego grobie postawiono straże. Według mnie nie ma podstaw żeby się w tych kwestiach spierać z biblią.
Pytanie co było dalej?
1. Biblia zakłada że Jezus zmartwychwstał,
2. Inna popularna teoria mówi że jego ciało wykradli uczniowie, podczas gdy strażnicy spali.
Zajmijmy się tą drugą: przy grobie mogła stać straż świątynna lub rzymska.
W przypadku tej pierwszej, strażnik który nie dopełnił swoich obowiązków był palony żywcem, straż rzymska składała się zaś z 16 ludzi z których każdy był przeszkolony tak by zabezpieczyć dokładnie 6 stóp kwadratowych ziemi i w przypadku niedopełnienia obowiązku przez przynajmniej jednego z nich śmierć ponosili wszyscy, więc myślę że żaden sobie na to nie pozwolił.
A zatem teoria o tym, że spali upada, więc gdyby ktoś chciał wykraść ciało to musiała by powstać niezła bitwa o której ktoś by na pewno napisał.
Wobec tego zostaje mi tylko teoria nr 1 i jak na razie nikt nawet nie usiłuje jej podważyć, więc chyba musi być słuszna?

>Ale nie jesteśmy w sądzie. W nauce panuje całkowicie inna zasada. To nie ja mam Tobie dowieść, że się mylisz.
>Jeśli postulujesz jakieś zjawisko to Ty musisz udowodnić, że masz rację. Dopóki tego nie zrobisz zakładam, że nie masz racji.

W tym miejscu się z tobą zgadzam, jeśli jednak uważasz że się mylę to wnioskuję, że masz jakąś teorię przeciwstawną do mojej, którą jesteś w stanie udowodnić.

>Ciekawi mnie jak można dowodzić nieistnienia czegoś. Np. ja mogę wymyślić dowolny byt i teraz udowodnij mi jego nieistnienie.
>Logika nakazuje jednak dowodzić istnienia takiego postulowanego bytu. Dopóki brak takiego dowodu zakładam, że nie istnieje.
>I tyle.

W końcu do czasów Kopernika ludzie uważali że ziemia jest płaska a Kolumb też nie wiedział dokąd płynie. Gdybyśmy żyli w ich czasach to też mielibyśmy ich za wariatów. Czarnej dziury też jeszcze nikt nie znalazł a wszyscy utrzymują że istnieją.
Czy potrafisz udowodnić że kolor zielony jest faktycznie zielony a nie jest to tylko złudzenie twojego mózgu?
A skąd się wzięła twoja świadomość czy dostałeś coś w rodzaju dysku startowego od swojej matki? I co się z nią stanie po twojej śmierci?
A może faktycznie żyjemy w Matrixie - z góry zakładasz że to nie prawda bo wszyscy to wiedzą ale czy ktoś to udowodnił?
Dlaczego wobec tego zmartwychwstanie Jezusa nie miało by być prawdą skoro nikt nie potrafi udowodnić że nie jest a przecież to chyba powinno być proste?
TyDraniu (6569 punktów)
>To że Chrystus żył jest faktem historycznym,

Jak definiujesz historyczność jakiejś postaci?

>musiał też umrzeć. Skoro tyle namieszał to istnieje prawdopodobieństwo że za swoje nauki został skazany na śmierć, a ukrzyżowanie było wówczas popularną karą więc mógł zostać ukrzyżowany.

Prawo rzymskie definiuje, kto i za co zostaje skazany na śmierć, oraz jak tę karę się wykonuje. Żydzi nie byli skazywani na krzyż, tylko na ukamieniowanie. Owszem, Żyd mógł być ukrzyżowany, jeżeli był przestępcą politycznym. Historia zna wiele osób tytułujących się "mesjaszami" i żaden z nich, o ile pamiętam, nie został ukrzyżowany. Po drugie prawo nie przewidywało amnestii z powodu jakiegoś święta. Ta historyjka z Barabaszem nie może być prawdziwa.

>W końcu do czasów Kopernika ludzie uważali że ziemia jest płaska a Kolumb też nie wiedział dokąd płynie.

Kolumb był inteligentnym facetem i mniej więcej wiedział, gdzie płynie. Na pewno wiedział, że warto zaryzykować. Co do Kopernika - to weź encyklopedię i zobacz co udowodnił Kopernik.

>Czarnej dziury też jeszcze nikt nie znalazł a wszyscy utrzymują że istnieją.

Bzdura.

>Czy potrafisz udowodnić że kolor zielony jest faktycznie zielony a nie jest to tylko złudzenie twojego mózgu?

Potrafiłbym.

>Dlaczego wobec tego zmartwychwstanie Jezusa nie miało by być prawdą skoro nikt nie potrafi udowodnić że nie jest a przecież to chyba powinno być proste?

W to akurat wierzę. Harry Potter też zmartwychwstał po trzech dniach, po walce z Voldemortem. Bo przecież nikt nie udowodnił, że to nie miało miejsca, a przecież to powinno być proste?

Za dwa tysiące lat potteryzm będzie dominującą religią .

Pozdrav...
zenek
>To że Chrystus żył jest faktem historycznym, musiał też umrzeć. Skoro tyle namieszał to istnieje prawdopodobieństwo że za swoje nauki został skazany na śmierć, a ukrzyżowanie było wówczas popularną karą więc mógł zostać ukrzyżowany. Skoro był postacią kontrowersyjną to jest zasadne że na wszelki wypadek przy jego grobie postawiono straże. Według mnie nie ma podstaw żeby się w tych kwestiach spierać z biblią.

Biblia jest mało wiarygodnym źródłem historycznym. Nowy testament nie jest kroniką. Jego przesłanie ma charakter religijny i nie mamy możliwości oddzielenia faktów od fikcji. Byłoby to możliwe, gdyby życie Jezusa było dobrze udokumentowane innymi źródłami. Tak nie jest.
Zatem już w tym miejscu Twoje wnioskowanie idzie błędnym tropem.
Dlatego rozważanie poniższych alternatyw nie ma sensu bo być może wszystko to przebiegało zupełnie inaczej lub zgoła nie miało miejsca.

>Pytanie co było dalej?
>1. Biblia zakłada że Jezus zmartwychwstał,
>2. Inna popularna teoria mówi że jego ciało wykradli uczniowie, podczas gdy strażnicy spali.

>>Ale nie jesteśmy w sądzie. W nauce panuje całkowicie inna zasada. To nie ja mam Tobie dowieść, że się mylisz.
>>Jeśli postulujesz jakieś zjawisko to Ty musisz udowodnić, że masz rację. Dopóki tego nie zrobisz zakładam, że nie masz racji.
>W tym miejscu się z tobą zgadzam, jeśli jednak uważasz że się mylę to wnioskuję, że masz jakąś teorię przeciwstawną do mojej, którą jesteś w stanie udowodnić.

Nie. Nie tworzę teorii gdy mam zbyt mało informacji.
Nie oszukujmy się. Nie jestem w stanie udowodnić tego, że tekst biblijny jest kłamliwy. Można doszukiwać się niezgodności z innymi źródłami, ale nie będą to ostateczne dowody.
Na tej samej zasadzie nie jestem w stanie udowodnić nieprawdziwości mitów greckich. Tym bardziej, że i historie biblijne i mity mogą być osnute na kanwie rzeczywistych zdarzeń. Nie widzę przyczyny, dla której przekaz biblijny powinienem traktować w jakiś szczególny sposób. Bezkrytycznie.
Bo fakt, że nie jestem w stanie wykazać fałszywości nie powoduje, że automatycznie należy je traktować jako prawdziwe.
Ufam raczej temu co widzę i mogę sam sprawdzić niż cudzym opowieściom, bo te bywają bardzo mocno przesadzone.

>W końcu do czasów Kopernika ludzie uważali że ziemia jest płaska a Kolumb też nie wiedział dokąd płynie.

Hmm. A mnie uczyli w szkole, że już w starożytności wiedziano, że Ziemia jest okrągła - Kopernik zaś tylko twierdził, że Ziemia i inne planety poruszają się wokół Słońca po orbitach kołowych (w czym się zresztą mylił).
Natomiast Kolumb doskonale wiedział dokąd płynie. Tylko, że popełnił błąd w przeliczaniu jednostek i wyszło mu, że Ziemia jest znacznie mniejsza. Inaczej pewnie by się nie zdecydował.

>Gdybyśmy żyli w ich czasach to też mielibyśmy ich za wariatów.

Pewnie tak. Czy to czegoś dowodzi?

>Czarnej dziury też jeszcze nikt nie znalazł a wszyscy utrzymują że istnieją.

Ejże? Przecież znaleziono wiele czarnych dziur. Jest niemal pewne, że są w centrum większości obserwowanych galaktyk.

>Czy potrafisz udowodnić że kolor zielony jest faktycznie zielony a nie jest to tylko złudzenie twojego mózgu?

To nie jest złudzenie mózgu. W sensie fizycznym nie ma czegoś takiego jak kolor. Jest fala elektromagnetyczna o danej długości. To, że odbieramy ją jako kolory to kwestia interpretacji, przez nasze mózgi, sygnałów z receptorów wzrokowych. Zwierzęta widzą inaczej - jedne lepiej inne gorzej. Np. ptaki mają znacznie bogatsze doznania wzrokowe niż ludzie.

>A skąd się wzięła twoja świadomość czy dostałeś coś w rodzaju dysku startowego od swojej matki? I co się z nią stanie po twojej śmierci?

Nie dostałem jej nagle w jakimś momencie. Mózg się uczy i z tą nauką pojawia się świadomość. Stopniowo. Każdy kto ma małe dzieci może to obserwować.
Co się stanie po śmierci? Nie wiem. Ale obawiam się, że przepadnie na zawsze.

>Dlaczego wobec tego zmartwychwstanie Jezusa nie miało by być prawdą skoro nikt nie potrafi udowodnić że nie jest a przecież to chyba powinno być proste?

Udowadnianie nieprawdziwości czegoś nie jest proste.
Musisz przedstawić i wykazać w sposób pewny alternatywę. Trochę to trudne w odniesieniu do okresu od 2000 do 6000 lat wstecz.
Jeżeli ja stwierdzę, że widziałem wczoraj UFO to jak udowodnisz, że kłamię? Musiałbyś udokumentować co robiłem minuta po minucie i pokazać, że tego nie mogłem widzieć, bo np. ani razu nie spojrzałem w niebo. A co jeśli powiem, że to było 5 lat temu? Jak sprawdzisz prawdziwość tego twierdzenia. Czy uwierzysz tylko dlatego, że nie jesteś w stanie udowodnić, że kłamię?
Obserwator
>Biblia jest mało wiarygodnym źródłem historycznym. Nowy testament nie jest kroniką. Jego przesłanie ma charakter religijny i nie mamy możliwości oddzielenia faktów od fikcji. Byłoby to możliwe, gdyby życie Jezusa było dobrze udokumentowane innymi źródłami. Tak nie jest.
>Zatem już w tym miejscu Twoje wnioskowanie idzie błędnym tropem.
>Dlatego rozważanie poniższych alternatyw nie ma sensu bo być może wszystko to przebiegało zupełnie inaczej lub zgoła nie miało miejsca.

Wiadomo że opisywanie dziejów rzeczywistych rozpoczął Herodot w starożytnej Grecji w V w. p.n.e. Biorąc pod uwagę ówczesne tempo rozwoju społecznego to nie przyjęło się to zbyt szybko, a zaczęło zanikać dopiero w późnym średniowieczu. A zatem większość wydarzeń sprzed tego okresu ma zabarwienie mityczne, co wynika głównie z przyjętych kanonów literackich. Poza tym tego typu zapiski były prowadzone głównie przez księży i mnichów, więc gdyby któryś odszedł od nauk biblijnych i zaczął analizować życie Jezusa pod kątem historycznym, to bez względu na efekty mógł zostać posądzony o herezję.
No i jeszcze kwestia cenzury, dziś mamy wolność słowa a mimo to cała policja szuka bezdomnego, który powiedział parę słów na Prezydenta, czy wobec tego wtedy można było pisać to co się chciało, a tym bardziej o kimś kto "sprowokował" religijną rewolucję, przecież wydaje się logiczne że chciano sprawę uciszyć.
I jeszcze jedno - Jezus według biblii pochodził z "dziury zabitej dechami", i był synem żony biednego cieśli. Społeczeństwo nie było wykształcone a "wyższe sfery" opisywały własne sprawy - wobec tego po co ktoś miałby się bawić w pisanie życiorysu jakiegoś biedaka który poza tym, że wkurzył kilka osób, to nic nie znaczył?

>Hmm. A mnie uczyli w szkole, że już w starożytności wiedziano, że Ziemia jest okrągła - Kopernik zaś tylko twierdził, że Ziemia i inne planety poruszają się wokół Słońca po orbitach kołowych (w czym się zresztą mylił).
>Natomiast Kolumb doskonale wiedział dokąd płynie. Tylko, że popełnił błąd w przeliczaniu jednostek i wyszło mu, że Ziemia jest znacznie mniejsza. Inaczej pewnie by się nie zdecydował.

I z tym się nie sprzeczam bo przecież egipscy kapłani w czasach faraonów potrafili przewidywać zaćmienie słońca więc coś o tym wiedzieli, do Kolumba też nic nie mam, chciałem tylko zwrócić uwagę, że ta wiedza była dostępna tylko dla elit i ich teorie z punktu widzenia zwykłych ludzi były niedorzeczne. A zatem nie należy zakładać z góry że jakaś teoria jest błędna.

>Ejże? Przecież znaleziono wiele czarnych dziur. Jest niemal pewne, że są w centrum większości obserwowanych galaktyk.

Mój błąd Q0906+6930 odkryto w 2004 roku - przepraszam to nie moja dziedzina.

>bo fakt, że nie jestem w stanie wykazać fałszywości nie powoduje, że automatycznie należy je traktować jako prawdziwe.
>Ufam raczej temu co widzę i mogę sam sprawdzić niż cudzym opowieściom, bo te bywają bardzo mocno przesadzone.

Odłóżmy więc na chwilę biblię.
Zdarzają się pojedyncze wzmianki o Chrystusie w literaturze z I i II wieku, Tacyt w rocznikach z roku 117 pisze o ponownym wybuchu zabobonu któremu początek dał Chrystus skazany na śmierć przez Poncjusza Piłata. Zdarzają się również wzmianki o Jezusie jako bracie Jakuba Sprawiedliwego, będącego przywódcą chrześcijan w Jerozolimie.
Stąd moje wnioski że Jezus był postacią historyczną.
Nawet jeśli te źródła nie są wiarygodne to przecież musimy przyjąć, że Jezus nie został wymyślony dla idei tylko faktycznie ktoś taki musiał istnieć.
Musiał też nauczać bo inaczej nie byłoby takiego zainteresowania jego osobą.
Jego nauki musiały być logiczne i precyzyjnie skonstruowane, bo w przeciwnym razie znalazło by się wiele osób które mogłyby je podważyć, w tym także ewangeliści którzy musieli posiadać jakieś wykształcenie.
Poza tym nauki Jezusa mijały się z naukami żydowskimi, więc chyba nikt ich nie wymyślił tylko dla samej zasady, bo kto by je przyjął, przecież żydowskie prawa nie są takie złe...
No i jeśli ktoś z was spotkał kiedyś prawdziwego chrześcijanina (a nie katolika który uważa się za chrześcijanina), to może zaświadczyć, że ci ludzie "wyróżniają się spośród tłumu", żadna mitologia by tego nie dokonała, tym bardziej że współcześnie też są uważani za "gorszych", nawet przez kościół katolicki.
K_GL
Na poczatku chcialbym zauważyć, ze historia to tylko umowa mićdzy historykami co do tego które "klamstwa" sa najbliższe prawdzie. Wszystkie tego typu dyskusje sa czystymi spekulacjami!! Nigdy nie możemy miec pewności co do tego jak bylo.

>Wiadomo że opisywanie dziejów rzeczywistych rozpoczął Herodot w starożytnej Grecji w V w. p.n.e. Biorąc pod uwagę ówczesne tempo rozwoju społecznego to nie przyjęło się to zbyt szybko, a zaczęło zanikać dopiero w późnym średniowieczu. A zatem większość wydarzeń sprzed tego okresu ma zabarwienie mityczne, co wynika głównie z przyjętych kanonów literackich. Poza tym tego typu zapiski były prowadzone głównie przez księży i mnichów, więc gdyby któryś odszedł od nauk biblijnych i zaczął analizować życie Jezusa pod kątem historycznym, to bez względu na efekty mógł zostać posądzony o herezję.
>No i jeszcze kwestia cenzury, dziś mamy wolność słowa a mimo to cała policja szuka bezdomnego, który powiedział parę słów na Prezydenta, czy wobec tego wtedy można było pisać to co się chciało, a tym bardziej o kimś kto "sprowokował" religijną rewolucję, przecież wydaje się logiczne że chciano sprawę uciszyć.

Tym komentarzćm zdajesz sie potwierdzac to co mowił Twój poprzednik

>I jeszcze jedno - Jezus według biblii pochodził z "dziury zabitej dechami", i był synem żony biednego cieśli. Społeczeństwo nie było wykształcone a "wyższe sfery" opisywały własne sprawy - wobec tego po co ktoś miałby się bawić w pisanie życiorysu jakiegoś biedaka który poza tym, że wkurzył kilka osób, to nic nie znaczył?

Ludzie maja nie tylko potrzeby czysto materialne ale rownież emocjonalne i umysłowe. Jezus poznany osobiscie badz znany z relacji mogl zaspokoic ktoras z tych potrzeb w efekcie nabierajac znaczenia w czyimis zyciu. Czlonkowie elit nie sa wolni od tych potrzeb wiec Jezus mogl rowniez i dla nich stac sie kimś wyjatkowym pomimo swego niskiego pochodzenia. Tego typu zjawisko fascynacji elit "ludzmi z dolu" nie jest odosobnione. Rownież w naszej polskiej kulturze elity inteletualne mialy okresu bezkrytycznego zafascynowania gawiedzia (np romantyzm).

>I z tym się nie sprzeczam bo przecież egipscy kapłani w czasach faraonów potrafili przewidywać zaćmienie słońca więc coś o tym wiedzieli, do Kolumba też nic nie mam, chciałem tylko zwrócić uwagę, że ta wiedza była dostępna tylko dla elit i ich teorie z punktu widzenia zwykłych ludzi były niedorzeczne. A zatem nie należy zakładać z góry że jakaś teoria jest błędna.

Jak najbardziej nalezy apriorycznie zakladac, że jakas teoria jest błędna poniewaz daje nam to mozliwosc jej weryfikowania. Tylko próbójac obalic daną koncepcje mozemy ja potwierdzic!!

>Zdarzają się pojedyncze wzmianki o Chrystusie w literaturze z I i II wieku, Tacyt w rocznikach z roku 117 pisze o ponownym wybuchu zabobonu któremu początek dał Chrystus skazany na śmierć przez Poncjusza Piłata. Zdarzają się również wzmianki o Jezusie jako bracie Jakuba Sprawiedliwego, będącego przywódcą chrześcijan w Jerozolimie.
>Stąd moje wnioski że Jezus był postacią historyczną.
>Nawet jeśli te źródła nie są wiarygodne to przecież musimy przyjąć, że Jezus nie został wymyślony dla idei tylko faktycznie ktoś taki musiał istnieć.
>Musiał też nauczać bo inaczej nie było by takiego zainteresowania jego osobą.

To zainteresowanie bylo raczej nikłe bo jak sam powiedziałes są to jedynie wzmianki więc prawdopodobnie działania Jezusa nie były szczególnie spektakularne. Mogły oczywiście zaginąć niechrześcijanskie pisma szerzej relacjonujace zycie Jezusa ale wtedy pozostaje pytanie dlaczego w tylu innych pismach i to roznych autorow piszących w rozneych latach sa to caly czas tylko wzmianki.

>Jego nauki musiały być logiczne i precyzyjnie skonstruowane, bo w przeciwnym razie znalazło by się wiele osób które mgły by je podważyć, w tym także ewangeliści którzy musieli posiadać jakieś wykształcenie.

Ewangeliści napewno posiadali "jakies tam" wykształcenie ponieważ umieli pisac a tym samym zapewne i czytać. Tyle wiemy napewno. Ale zastanów się czy to świadczy o tym ze posiedli umiejetność krytycznego myślenia niezbędnego do podwazenia czyjejś argumentacji badź wystarczającego dystansu do samych siebie aby nie przyjmować czegoś na podstawie własnych upodobań?? Dziś w Europie przeważająca większość ludzi umie czytać, pomimo to różnego typu tabloidy w stylu "Faktu" wydaja sie miec spory wpływ na ksztaltowanie opinii publicznej. Poza tym w starożytności istnieli ludzie podważający argumentacje chrześcijan np Celsus lecz dzięki pracowitym średniowiecznym hierarchom kościelnym znamy niewiele ich pism.

>Poza tym nauki Jezusa mijały się z naukami żydowskimi, więc chyba nikt ich nie wymyślił tylko dla samej zasady, bo kto by je przyjął, przecież żydowskie prawa nie są takie złe...
>No i jeśli ktoś z was spotkał kiedyś prawdziwego chrześcijanina (a nie katolika który uważa się za chrześcijanina)

Czyżby ktoś pogardzal katolikami??:>

>to może zaświadczyć, że ci ludzie "wyróżniają się spośród tłumu", żadna mitologia by tego nie dokonała, tym bardziej że współcześnie też są uważani za "gorszych", nawet przez kościół katolicki.
>

Czlonkowie różnych sekt również wyróżniajż się na tle wiekszości społeczeństwa i niejednokrotnie są uważani za "gorszych" lub nawet "zlych" nawet przez kościół katolicki. To wiara w zasdność danej mitologii to czyni a nie mitologia sama w sobie. Mozna teraz się zastanowic skąd bierze się ta wiara.
K_GL
Na poczatku chcialbym zauważyć, ze historia to tylko umowa mićdzy historykami co do tego które "klamstwa" sa najbliższe prawdzie. Wszystkie tego typu dyskusje sa czystymi spekulacjami!! Nigdy nie możemy miec pewności co do tego jak bylo.

>Wiadomo że opisywanie dziejów rzeczywistych rozpoczął Herodot w starożytnej Grecji w V w. p.n.e. Biorąc pod uwagę ówczesne tempo rozwoju społecznego to nie przyjęło się to zbyt szybko, a zaczęło zanikać dopiero w późnym średniowieczu. A zatem większość wydarzeń sprzed tego okresu ma zabarwienie mityczne, co wynika głównie z przyjętych kanonów literackich. Poza tym tego typu zapiski były prowadzone głównie przez księży i mnichów, więc gdyby któryś odszedł od nauk biblijnych i zaczął analizować życie Jezusa pod kątem historycznym, to bez względu na efekty mógł zostać posądzony o herezję.
>No i jeszcze kwestia cenzury, dziś mamy wolność słowa a mimo to cała policja szuka bezdomnego, który powiedział parę słów na Prezydenta, czy wobec tego wtedy można było pisać to co się chciało, a tym bardziej o kimś kto "sprowokował" religijną rewolucję, przecież wydaje się logiczne że chciano sprawę uciszyć.

Tym komentarzćm zdajesz sie potwierdzac to co mowił Twój poprzednik

>I jeszcze jedno - Jezus według biblii pochodził z "dziury zabitej dechami", i był synem żony biednego cieśli. Społeczeństwo nie było wykształcone a "wyższe sfery" opisywały własne sprawy - wobec tego po co ktoś miałby się bawić w pisanie życiorysu jakiegoś biedaka który poza tym, że wkurzył kilka osób, to nic nie znaczył?

Ludzie maja nie tylko potrzeby czysto materialne ale rownież emocjonalne i umysłowe. Jezus poznany osobiscie badz znany z relacji mogl zaspokoic ktoras z tych potrzeb w efekcie nabierajac znaczenia w czyimis zyciu. Czlonkowie elit nie sa wolni od tych potrzeb wiec Jezus mogl rowniez i dla nich stac sie kimś wyjatkowym pomimo swego niskiego pochodzenia. Tego typu zjawisko fascynacji elit "ludzmi z dolu" nie jest odosobnione. Rownież w naszej polskiej kulturze elity inteletualne mialy okresu bezkrytycznego zafascynowania gawiedzia (np romantyzm).

>I z tym się nie sprzeczam bo przecież egipscy kapłani w czasach faraonów potrafili przewidywać zaćmienie słońca więc coś o tym wiedzieli, do Kolumba też nic nie mam, chciałem tylko zwrócić uwagę, że ta wiedza była dostępna tylko dla elit i ich teorie z punktu widzenia zwykłych ludzi były niedorzeczne. A zatem nie należy zakładać z góry że jakaś teoria jest błędna.

Jak najbardziej nalezy apriorycznie zakladac, że jakas teoria jest błędna poniewaz daje nam to mozliwosc jej weryfikowania. Tylko próbójac obalic daną koncepcje mozemy ja potwierdzic!!

>Zdarzają się pojedyncze wzmianki o Chrystusie w literaturze z I i II wieku, Tacyt w rocznikach z roku 117 pisze o ponownym wybuchu zabobonu któremu początek dał Chrystus skazany na śmierć przez Poncjusza Piłata. Zdarzają się również wzmianki o Jezusie jako bracie Jakuba Sprawiedliwego, będącego przywódcą chrześcijan w Jerozolimie.
>Stąd moje wnioski że Jezus był postacią historyczną.
>Nawet jeśli te źródła nie są wiarygodne to przecież musimy przyjąć, że Jezus nie został wymyślony dla idei tylko faktycznie ktoś taki musiał istnieć.
>Musiał też nauczać bo inaczej nie było by takiego zainteresowania jego osobą.

To zainteresowanie bylo raczej nikłe bo jak sam powiedziałes są to jedynie wzmianki więc prawdopodobnie działania Jezusa nie były szczególnie spektakularne. Mogły oczywiście zaginąć niechrześcijanskie pisma szerzej relacjonujace zycie Jezusa ale wtedy pozostaje pytanie dlaczego w tylu innych pismach i to roznych autorow piszących w rozneych latach sa to caly czas tylko wzmianki.

>Jego nauki musiały być logiczne i precyzyjnie skonstruowane, bo w przeciwnym razie znalazło by się wiele osób które mgły by je podważyć, w tym także ewangeliści którzy musieli posiadać jakieś wykształcenie.

Ewangeliści napewno posiadali "jakies tam" wykształcenie ponieważ umieli pisac a tym samym zapewne i czytać. Tyle wiemy napewno. Ale zastanów się czy to świadczy o tym ze posiedli umiejetność krytycznego myślenia niezbędnego do podwazenia czyjejś argumentacji badź wystarczającego dystansu do samych siebie aby nie przyjmować czegoś na podstawie własnych upodobań?? Dziś w Europie przeważająca większość ludzi umie czytać, pomimo to różnego typu tabloidy w stylu "Faktu" wydaja sie miec spory wpływ na ksztaltowanie opinii publicznej. Poza tym w starożytności istnieli ludzie podważający argumentacje chrześcijan np Celsus lecz dzięki pracowitym średniowiecznym hierarchom kościelnym znamy niewiele ich pism.

>Poza tym nauki Jezusa mijały się z naukami żydowskimi, więc chyba nikt ich nie wymyślił tylko dla samej zasady, bo kto by je przyjął, przecież żydowskie prawa nie są takie złe...
>No i jeśli ktoś z was spotkał kiedyś prawdziwego chrześcijanina (a nie katolika który uważa się za chrześcijanina)

Czyżby ktoś pogardzal katolikami??:>

>to może zaświadczyć, że ci ludzie "wyróżniają się spośród tłumu", żadna mitologia by tego nie dokonała, tym bardziej że współcześnie też są uważani za "gorszych", nawet przez kościół katolicki.
>

Czlonkowie różnych sekt również wyróżniajż się na tle wiekszości społeczeństwa i niejednokrotnie są uważani za "gorszych" lub nawet "zlych" nawet przez kościół katolicki. To wiara w zasdność danej mitologii to czyni a nie mitologia sama w sobie. Mozna teraz się zastanowic skąd bierze się ta wiara.
K_GL
Na poczatku chcialbym zauważyć, ze historia to tylko umowa mićdzy historykami co do tego które "klamstwa" sa najbliższe prawdzie. Wszystkie tego typu dyskusje sa czystymi spekulacjami!! Nigdy nie możemy miec pewności co do tego jak bylo.

>Wiadomo że opisywanie dziejów rzeczywistych rozpoczął Herodot w starożytnej Grecji w V w. p.n.e. Biorąc pod uwagę ówczesne tempo rozwoju społecznego to nie przyjęło się to zbyt szybko, a zaczęło zanikać dopiero w późnym średniowieczu. A zatem większość wydarzeń sprzed tego okresu ma zabarwienie mityczne, co wynika głównie z przyjętych kanonów literackich. Poza tym tego typu zapiski były prowadzone głównie przez księży i mnichów, więc gdyby któryś odszedł od nauk biblijnych i zaczął analizować życie Jezusa pod kątem historycznym, to bez względu na efekty mógł zostać posądzony o herezję.
>No i jeszcze kwestia cenzury, dziś mamy wolność słowa a mimo to cała policja szuka bezdomnego, który powiedział parę słów na Prezydenta, czy wobec tego wtedy można było pisać to co się chciało, a tym bardziej o kimś kto "sprowokował" religijną rewolucję, przecież wydaje się logiczne że chciano sprawę uciszyć.

Tym komentarzćm zdajesz sie potwierdzac to co mowił Twój poprzednik

>I jeszcze jedno - Jezus według biblii pochodził z "dziury zabitej dechami", i był synem żony biednego cieśli. Społeczeństwo nie było wykształcone a "wyższe sfery" opisywały własne sprawy - wobec tego po co ktoś miałby się bawić w pisanie życiorysu jakiegoś biedaka który poza tym, że wkurzył kilka osób, to nic nie znaczył?

Ludzie maja nie tylko potrzeby czysto materialne ale rownież emocjonalne i umysłowe. Jezus poznany osobiscie badz znany z relacji mogl zaspokoic ktoras z tych potrzeb w efekcie nabierajac znaczenia w czyimis zyciu. Czlonkowie elit nie sa wolni od tych potrzeb wiec Jezus mogl rowniez i dla nich stac sie kimś wyjatkowym pomimo swego niskiego pochodzenia. Tego typu zjawisko fascynacji elit "ludzmi z dolu" nie jest odosobnione. Rownież w naszej polskiej kulturze elity inteletualne mialy okresu bezkrytycznego zafascynowania gawiedzia (np romantyzm).

>I z tym się nie sprzeczam bo przecież egipscy kapłani w czasach faraonów potrafili przewidywać zaćmienie słońca więc coś o tym wiedzieli, do Kolumba też nic nie mam, chciałem tylko zwrócić uwagę, że ta wiedza była dostępna tylko dla elit i ich teorie z punktu widzenia zwykłych ludzi były niedorzeczne. A zatem nie należy zakładać z góry że jakaś teoria jest błędna.

Jak najbardziej nalezy apriorycznie zakladac, że jakas teoria jest błędna poniewaz daje nam to mozliwosc jej weryfikowania. Tylko próbójac obalic daną koncepcje mozemy ja potwierdzic!!

>Zdarzają się pojedyncze wzmianki o Chrystusie w literaturze z I i II wieku, Tacyt w rocznikach z roku 117 pisze o ponownym wybuchu zabobonu któremu początek dał Chrystus skazany na śmierć przez Poncjusza Piłata. Zdarzają się również wzmianki o Jezusie jako bracie Jakuba Sprawiedliwego, będącego przywódcą chrześcijan w Jerozolimie.
>Stąd moje wnioski że Jezus był postacią historyczną.
>Nawet jeśli te źródła nie są wiarygodne to przecież musimy przyjąć, że Jezus nie został wymyślony dla idei tylko faktycznie ktoś taki musiał istnieć.
>Musiał też nauczać bo inaczej nie było by takiego zainteresowania jego osobą.

To zainteresowanie bylo raczej nikłe bo jak sam powiedziałes są to jedynie wzmianki więc prawdopodobnie działania Jezusa nie były szczególnie spektakularne. Mogły oczywiście zaginąć niechrześcijanskie pisma szerzej relacjonujace zycie Jezusa ale wtedy pozostaje pytanie dlaczego w tylu innych pismach i to roznych autorow piszących w rozneych latach sa to caly czas tylko wzmianki.

>Jego nauki musiały być logiczne i precyzyjnie skonstruowane, bo w przeciwnym razie znalazło by się wiele osób które mgły by je podważyć, w tym także ewangeliści którzy musieli posiadać jakieś wykształcenie.

Ewangeliści napewno posiadali "jakies tam" wykształcenie ponieważ umieli pisac a tym samym zapewne i czytać. Tyle wiemy napewno. Ale zastanów się czy to świadczy o tym ze posiedli umiejetność krytycznego myślenia niezbędnego do podwazenia czyjejś argumentacji badź wystarczającego dystansu do samych siebie aby nie przyjmować czegoś na podstawie własnych upodobań?? Dziś w Europie przeważająca większość ludzi umie czytać, pomimo to różnego typu tabloidy w stylu "Faktu" wydaja sie miec spory wpływ na ksztaltowanie opinii publicznej. Poza tym w starożytności istnieli ludzie podważający argumentacje chrześcijan np Celsus lecz dzięki pracowitym średniowiecznym hierarchom kościelnym znamy niewiele ich pism.

>Poza tym nauki Jezusa mijały się z naukami żydowskimi, więc chyba nikt ich nie wymyślił tylko dla samej zasady, bo kto by je przyjął, przecież żydowskie prawa nie są takie złe...
>No i jeśli ktoś z was spotkał kiedyś prawdziwego chrześcijanina (a nie katolika który uważa się za chrześcijanina)

Czyżby ktoś pogardzal katolikami??:>

>to może zaświadczyć, że ci ludzie "wyróżniają się spośród tłumu", żadna mitologia by tego nie dokonała, tym bardziej że współcześnie też są uważani za "gorszych", nawet przez kościół katolicki.
>

Czlonkowie różnych sekt również wyróżniajż się na tle wiekszości społeczeństwa i niejednokrotnie są uważani za "gorszych" lub nawet "zlych" nawet przez kościół katolicki. To wiara w zasdność danej mitologii to czyni a nie mitologia sama w sobie. Mozna teraz się zastanowic skąd bierze się ta
K_GL
Na poczatku chcialbym zauważyć, ze historia to tylko umowa mićdzy historykami co do tego które "klamstwa" sa najbliższe prawdzie. Wszystkie tego typu dyskusje sa czystymi spekulacjami!! Nigdy nie możemy miec pewności co do tego jak bylo.

>Wiadomo że opisywanie dziejów rzeczywistych rozpoczął Herodot w starożytnej Grecji w V w. p.n.e. Biorąc pod uwagę ówczesne tempo rozwoju społecznego to nie przyjęło się to zbyt szybko, a zaczęło zanikać dopiero w późnym średniowieczu. A zatem większość wydarzeń sprzed tego okresu ma zabarwienie mityczne, co wynika głównie z przyjętych kanonów literackich. Poza tym tego typu zapiski były prowadzone głównie przez księży i mnichów, więc gdyby któryś odszedł od nauk biblijnych i zaczął analizować życie Jezusa pod kątem historycznym, to bez względu na efekty mógł zostać posądzony o herezję.
>No i jeszcze kwestia cenzury, dziś mamy wolność słowa a mimo to cała policja szuka bezdomnego, który powiedział parę słów na Prezydenta, czy wobec tego wtedy można było pisać to co się chciało, a tym bardziej o kimś kto "sprowokował" religijną rewolucję, przecież wydaje się logiczne że chciano sprawę uciszyć.

Tym komentarzćm zdajesz sie potwierdzac to co mowił Twój poprzednik

>I jeszcze jedno - Jezus według biblii pochodził z "dziury zabitej dechami", i był synem żony biednego cieśli. Społeczeństwo nie było wykształcone a "wyższe sfery" opisywały własne sprawy - wobec tego po co ktoś miałby się bawić w pisanie życiorysu jakiegoś biedaka który poza tym, że wkurzył kilka osób, to nic nie znaczył?

Ludzie maja nie tylko potrzeby czysto materialne ale rownież emocjonalne i umysłowe. Jezus poznany osobiscie badz znany z relacji mogl zaspokoic ktoras z tych potrzeb w efekcie nabierajac znaczenia w czyimis zyciu. Czlonkowie elit nie sa wolni od tych potrzeb wiec Jezus mogl rowniez i dla nich stac sie kimś wyjatkowym pomimo swego niskiego pochodzenia. Tego typu zjawisko fascynacji elit "ludzmi z dolu" nie jest odosobnione. Rownież w naszej polskiej kulturze elity inteletualne mialy okresu bezkrytycznego zafascynowania gawiedzia (np romantyzm).

>I z tym się nie sprzeczam bo przecież egipscy kapłani w czasach faraonów potrafili przewidywać zaćmienie słońca więc coś o tym wiedzieli, do Kolumba też nic nie mam, chciałem tylko zwrócić uwagę, że ta wiedza była dostępna tylko dla elit i ich teorie z punktu widzenia zwykłych ludzi były niedorzeczne. A zatem nie należy zakładać z góry że jakaś teoria jest błędna.

Jak najbardziej nalezy apriorycznie zakladac, że jakas teoria jest błędna poniewaz daje nam to mozliwosc jej weryfikowania. Tylko próbójac obalic daną koncepcje mozemy ja potwierdzic!!

>Zdarzają się pojedyncze wzmianki o Chrystusie w literaturze z I i II wieku, Tacyt w rocznikach z roku 117 pisze o ponownym wybuchu zabobonu któremu początek dał Chrystus skazany na śmierć przez Poncjusza Piłata. Zdarzają się również wzmianki o Jezusie jako bracie Jakuba Sprawiedliwego, będącego przywódcą chrześcijan w Jerozolimie.
>Stąd moje wnioski że Jezus był postacią historyczną.
>Nawet jeśli te źródła nie są wiarygodne to przecież musimy przyjąć, że Jezus nie został wymyślony dla idei tylko faktycznie ktoś taki musiał istnieć.
>Musiał też nauczać bo inaczej nie było by takiego zainteresowania jego osobą.

To zainteresowanie bylo raczej nikłe bo jak sam powiedziałes są to jedynie wzmianki więc prawdopodobnie działania Jezusa nie były szczególnie spektakularne. Mogły oczywiście zaginąć niechrześcijanskie pisma szerzej relacjonujace zycie Jezusa ale wtedy pozostaje pytanie dlaczego w tylu innych pismach i to roznych autorow piszących w rozneych latach sa to caly czas tylko wzmianki.

>Jego nauki musiały być logiczne i precyzyjnie skonstruowane, bo w przeciwnym razie znalazło by się wiele osób które mgły by je podważyć, w tym także ewangeliści którzy musieli posiadać jakieś wykształcenie.

Ewangeliści napewno posiadali "jakies tam" wykształcenie ponieważ umieli pisac a tym samym zapewne i czytać. Tyle wiemy napewno. Ale zastanów się czy to świadczy o tym ze posiedli umiejetność krytycznego myślenia niezbędnego do podwazenia czyjejś argumentacji badź wystarczającego dystansu do samych siebie aby nie przyjmować czegoś na podstawie własnych upodobań?? Dziś w Europie przeważająca większość ludzi umie czytać, pomimo to różnego typu tabloidy w stylu "Faktu" wydaja sie miec spory wpływ na ksztaltowanie opinii publicznej. Poza tym w starożytności istnieli ludzie podważający argumentacje chrześcijan np Celsus lecz dzięki pracowitym średniowiecznym hierarchom kościelnym znamy niewiele ich pism.

>Poza tym nauki Jezusa mijały się z naukami żydowskimi, więc chyba nikt ich nie wymyślił tylko dla samej zasady, bo kto by je przyjął, przecież żydowskie prawa nie są takie złe...
>No i jeśli ktoś z was spotkał kiedyś prawdziwego chrześcijanina (a nie katolika który uważa się za chrześcijanina)

Czyżby ktoś pogardzal katolikami??:>

>to może zaświadczyć, że ci ludzie "wyróżniają się spośród tłumu", żadna mitologia by tego nie dokonała, tym bardziej że współcześnie też są uważani za "gorszych", nawet przez kościół katolicki.
>

Czlonkowie różnych sekt również wyróżniajż się na tle wiekszości społeczeństwa i niejednokrotnie są uważani za "gorszych" lub nawet "zlych" nawet przez kościół katolicki. To wiara w zasdność danej mitologii to czyni a nie mitologia sama w sobie. Mozna teraz się zastanowic skąd bierze się ta
K_GL
Przepraszam, że 4 razy wkleiłem tą samą wiadomość ale nie chciało mi jej wyświetlić więc myślałem, żę z jakichś powodó nie doszła
Obserwator

>>Wiadomo że opisywanie dziejów rzeczywistych rozpoczął Herodot w starożytnej Grecji w V w. p.n.e. Biorąc pod uwagę ówczesne tempo rozwoju społecznego to nie przyjęło się to zbyt szybko, a zaczęło zanikać dopiero w późnym średniowieczu. A zatem większość wydarzeń sprzed tego okresu ma zabarwienie mityczne, co wynika głównie z przyjętych kanonów literackich.

Tą kwestię chciałbym dokładniej przedyskutować, bo wtedy może ustalimy co rozumiemy pod pojęciem "historyczny" i od kiedy liczymy historię, bo jeśli do połowy średniowiecza ludzie pisali bajki, to co jest faktem.
Jeśli zaś w tym okresie pojawiają się jakieś fakty, to kto je stwierdza i na jakiej podstawie?

W końcu jak słusznie zauważyłeś

>historia to tylko umowa mićdzy historykami co do tego które "klamstwa" sa najbliższe prawdzie. Wszystkie tego typu dyskusje sa czystymi spekulacjami!! Nigdy nie możemy miec pewności co do tego jak bylo.

Chciałbym żeby co najmniej kilka osób wypowiedziało się na ten temat, bo jeśli każdy ma na myśli coś innego to tą dyskusję możemy porównać z próbą "przepychania" liny.

>Czyżby ktoś pogardzal katolikami??:>

Z reguły mówiąc o chrześcijaństwie, myślimy o katolicyzmie a katolikiem zostaje się z woli rodziców, zanim ma się możliwość podjęcia decyzji. Chrześcijaństwo tego nie narzuca, wręcz przeciwnie każdy kto chce się ochrzcić podejmuje tą decyzje dobrowolnie. Żyjemy w kraju katolickim i wielu katolików mogę przedstawić jako wzór do naśladowania, niestety choć jedno i drugie ma wspólne korzenie to katolicyzm cały czas ewoluuje a chrześcijaństwo opiera się wyłącznie na biblii.
Może trochę przesadziłem ale chciałem podkreślić o czym mówię.

>>Czlonkowie różnych sekt również wyróżniajż się na tle wiekszości społeczeństwa i niejednokrotnie są uważani za "gorszych" lub nawet "zlych" nawet przez kościół katolicki. To wiara w zasdność danej mitologii to czyni a nie mitologia sama w sobie.

Miałem na myśli to co chrześcijanie sobą reprezentują w życiu codziennym, w relacjach z innymi ludźmi. Z reguły kierują się tym co zostało zapisane w biblii i nie widzę w tym nic złego, lub niemoralnego a kościół katolicki zarzuca im to że nie uznają autorytetu papieża i nauk teologicznych które sam stworzył i chyba nic więcej.

>Mozna teraz się zastanowic skąd bierze się ta wiara.

Można ale wolałbym się dowiedzieć w co wierzą uczestnicy tego forum, czy w ogóle w coś wierzą i czy jest możliwe żeby w nic nie wierzyć?
greg13 (187 punktów)
>>Zatem dowody zmartwychwstania są aż tak mocne? Czy są ukrywane w obawie przed falą nawróceń?
>Czy gdyby powstało muzeum, w którym znalazły by się niezbite dowody na to, że Jezus zmartwychwstał, to czy wszyscy ludzie nawrócili by się na chrześcijaństwo?
>I czy każdy człowiek by do niego wstąpił, żeby się o tym przekonać?
Chętnie kupiłbym bilet do takiego muzeum i bardzo chciałbym poznać jego założycieli
>Kiedyś pewien człowiek wszedł do klatki z lwem i powiedział: "jeśli Bóg istnieje to niech sprawi, że lew mnie nie zje" - oczywiście lew go zjadł, czy to znaczy że bóg nie istnieje - gdyby zajrzał do biblii przeczytał by zdanie "nie będziesz wystawiał na próbę Pana Boga swego"
Ale jeśli pytanie zadać w drugą stronę??
Jeżeli co daj Boże Boże Bóg istnieje, to Bóg zapłać, ale jeżeli co nie daj Boże Boga ie ma to niech nas ręka Boska broni...
Kolego twoje koncepcje są demagogiczne jeśli tak jeśli nie... co z tego wynika??? Konkrety proszę!
>Co chcesz żebym ci udowodnił, to że po ziemi od niemal 2000 lat chodzą chrześcijanie? A może to że chrześcijaństwo jako jedyne zakłada że Bóg chodził po ziemi i zmartwychwstał? Może to że wszystkie mitologie z czasem upadają a biblia ma się nadal świetnie?
Nie przypominam sobie aby koran, talmud buddyzm itp. upadały KONKRETY PROSZĘ!!!
>Nigdzie nie odnotowano aby gdziekolwiek czczono miejsce pochówku Jezusa, co było u żydów "świętym" obowiązkiem. A przecież był on wielkim człowiekiem więc chyba należy mu się szacunek? No i przeciwnicy chrześcijaństwa na pewno by to rozgłosili.
>Ewangelia według Judasza też ma kilka słabych stron, bo według biblii Judasz zaraz po tym jak dowiedział się że Jezus został skazany na śmierć, poszedł oddać srebrniki i w chwilę później się powiesił, być może zanim Jezus został ukrzyżowany.
>Jeśli tak to umarł kilkanaście godzin po wieczerzy, kiedy więc miał napisać swoją ewangelię? A jeśli nawet by mu się to udało to komu ją oddał, bo jeśli nie była ona na rękę chrześcijanom, to powinni ją zniszczyć a jeżeli wpadła w ręce przeciwników
A jeżeli ta ewangelia była pisana na przestrzeni dziejów i wieków przez wyznawców vice Jezusa(Nazirejczyków), po którego śmierci miałby objąć władzę nad sektą???
Nie zdajesz sobie sprawy jak w tamtych czasach ludzie żyli i jakie mieli priorytety wiary, nie potrafisz wczuć się w ich sytuację, a tylko potrafisz mówić z punktu widzenia człowieka żyjącego w XXI wieku, trochę mi ciebie żal, bo w Twoim mniemaniu twoja teoria jest słuszna, tylko nie potrafisz jej bronić na poziomie. Oj popraw się kolego, bo trochę te twoje wiary naciągane!

chrześcijaństwa to powinna zostać opublikowana dla zaprzeczenia zasad chrześcijaństwa.
>Identycznie powinna wyglądać sprawa z pozostałymi ewangeliami.
>No i kwestia tego że w tzw. ewangelii Judasza nie ma wzmianki o śmierci Jezusa - jeśli faktycznie napisał ją Judasz to chyba jest oczywiste że nie mógł napisać o tym o czym nie wiedział...
A uczniowie po ukrzyżowaniu powiedzieli sobie..." chłopaki bierzemy laptopy i we czterech piszemy historyjkę i do jutra red naczelny Piotr nam ją zatwierdza i puszczamy do druku, a zobaczycie, że przez 2000 lat nakład osiągnie 4000000000
Zaiste niedługo odkopiemy dokument stwierdzający prawa autorskie Jana Łukasza, Marka i Mateusza i tantiemy za niepłacenie weźmie instytucja przetwarzająca dane czyli Kościół Katolicki. Śmieszne Kolego!!!
>Nasuwa się również pytanie kto i kiedy napisał pozostałe ewangelie? Oraz w jakim celu?
>Bo przecież jeśli coś ma zostać przyjęte jako fakt to musi być wiarygodne.
>>Słusznie. Pora na dowody. Chętnie je poznam.
>Słuszna uwaga - celem tego forum jest udowodnienie że biblia to jedna wielka mistyfikacja - wobec tego chciałbym poznać dowody na to że tak jest.
>Kodeks postępowania karnego formułuje zasadę, w myśl której oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona, a nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.
>Według mnie póki co wygrywa biblia.
No nie całkiem, wedle kodeksu postępowania cywilnego powód (czyli biblia) musi wskazać autora/ów, którzy dopuścili się tego niecnego postępku napisania ewangelii, ale także powinni wskazać i udowodnić, iż ewangelie gnostyczne są nieprawdą( a narazie gnostyczne odnaleźli archeologowie w oryginale, a gdzie są oryginały Twoich czterech???)
>

>Jeśli zatem ktoś dysponuje dowodami przeciw to chętnie je poznam.
>

>
Pozdrawiam Greg13
dudalog
>Dałbys sie zabic za jakies wlasne klamstwa,wiedzac ze to klamstwa i wiedzac ze jesli powiesz ze to nie klamstwa to przezyjesz?Dalbys sie zabic za jakies idee?

Nie wiem czy dałabym się zabić za jakąś ideę, nigdy nie miałam okazji . Twierdzisz jednak, że nikt nie byłby do tego zdolny, szczerze wierząc, że dana idea uczyni świat lepszym? Czy człowiek nie jest zdolny do kłamstw, czy wyolbrzymień, by zapalić do swoich pomysłów innych?

A o to, w jaki sposób można wperswadować człowiekowi jakąś ideę, zapytaj lepiej jakiegoś religijnego guru, albo dobrego psychologa. Oni znają parę sposobów.
Karolajna (48 punktów)
>Dlaczego Biblia mialaby klamac i tak ubarwiac wszystkie
>zajscia z chrystusem po co ja wymyslono?
>Podobno stary testament to klamstwo gdyz nie ma zadnego
>potwierdzenia historycznego opisanych tam rzeczy a mnnie na
>histori uczono ze to prawda iz narod izraelski przeszedl z
>Egiptu do ziemi swietej wiec jak jest?
>Po co ktos inteligentny mialby cos takiego napisac(dac sie
>oszukac lub tez zmyslic to wszystko)jak w tamtych czasach
>za swojego zycia nic zyskac nie mogl jedynie predzej je
>stracic za bluznierstwo?

Ujmę to tak, prawie każda religia opiera się na zdobywaniu władzy. Wbrew pozorom Chrystus wiódł dostatnie życie nie tylko dzięki korzeniom, ale też darowiznom (religia ta opiera się na dzieleniu). No i jak wspomniałam władza Niestety... człowiek dla władzy stworzył coś takiego jak religia... (Wiedziano już o tym na podstawie strarożytnej grecji, czy Egiptu). Inni ją przyjmowali (tą która byłą dla nich korzystna) żeby się nie bać.

Przepraszam za błędy ortograficzne

Pozdrawiam,
Karolina
Volrath (3440 punktów)
Błędy poprawiłem, mam nadzieję że większość (jeśli nie wszystkie).

Apeluję jednak o sprawdzanie i korektę oraz używanie polskich liter (ąęóąśłżźćń) - dla nas poprawianie literówek i błędów ortograficznych to żmudne zajęcie, a w dodatku czasochłonne jeśli jest ich dużo.
Magg
>Dlaczego Biblia mialaby klamac i tak ubarwiac wszystkie
>zajscia z chrystusem po co ja wymyslono?
>Podobno stary testament to klamstwo gdyz nie ma zadnego
>potwierdzenia historycznego opisanych tam rzeczy a mnnie na

Pozwolę sobie skomentować i w miarę moich skromnych możliwości odpowiedzieć. Zadziwia mnie brak podstawowej wiedzy historycznej prezentowanej często przez entuzjastów KK. Biblia jako taka, nie może być uznawana, za źródło wiedzy historycznej. Pytanie o "kłamstwa" Biblii jest źle sformułowane.
Przede wszystkim, biblia w znacznej mierze jest wzorowana na wcześniejszych mitach religijnych (chociażby Babilońskich). Jeśli założymy, że mity te mówiły prawdę Biblia okazuje się kłamstwem albowiem zmienia dość swobodnie ich treść(głównie poprzez wycinanie niewygodnych fragmentów). Jeśli założymy, że mity kłamią biblia jako na nich wzorowana również okazuje się kłamstwem. Tyle w kwestii prawda/kłamstwo.
Należałoby się jednak zastanowić nad sensem takiego formułowania pytań. Biblia jest zbiorem mitów dostosowanym do potrzeb odbiorców. Każde społeczeństwo potrzebuje zasad. Można je wdrożyć na 2 sposoby - prawnie i religijnie. Do egzekwowania prawa potrzeba środków (sądy, policja itd.) stąd potrzeba religii. Religia wykorzystuje strach - strach przed boskim gniewem - do egzekwowania podstawowych zasad życia w społeczeństwie (nie zabijaj, nie kradnij itp..) Mechanizm jest dość prosty i wielce skuteczny. Drugim zadaniem religii jest zapewnienie społeczeństwu odpowiedzi na pytania filozoficzne. Prostych, zrozumiałych dla każdego wyjaśnień (czemu piorun uderzył w stodołę sąsiadów - wola boska/ czemu zmarło dziecko? - wola boska/ skąd się wziął człowiek - bóg go stworzył itd.). Biblia jest księgą realizującą te 2 cele. Jej wartość jako źródła wiedzy historycznej jest minimalna - nie taka była bowiem jej rola. Nie miała opisywać zdarzeń, miała zawierać moralizujące historie mniej lub bardziej prawdziwe tłumaczące zasady religii w przystępny sposób. Nie pojmuję jak można odbierać mity jako fakty historyczne.
Komek (67 punktów)
Tylko dlaczego na lekcji histori mówią mi że lud izraelski wyszedł z Egiptu...?
Dlaczego wszystko co w bibli napisane odpowiada +- prawu rzymskiemu w tamtym okresie?

Wielu ludzi pisze tutaj tak: "Dla pieniedzy i wladzy chrystus mogl klamac..."
Wydaje mi sie to idiotyczne!
W tamtych czasach! takie zabiegi,typu wymyslanie religi byly raczej dosc ryzykowne (grozily smiercia) a pozytek byl oplakany kilku biedakow ktorzy dali sie namowic nic wiecej...wiec gdzie ta wladza i pieniadze za zycia tego delikfenta?Pozatym taki delikfent zwany mesjaszem zapewne wyparłby sie tego gdyby jacys panowie zaczeli go przybijac do krzyza czy go kamieniowac a juz napewno jego uczniowie...ktorzy musieli byc dosc elokwentni skoro udalo im sie napisac biblie...
Nelchael
>W tamtych czasach! takie zabiegi,typu wymyslanie religi byly raczej dosc ryzykowne (grozily smiercia)

Zdaje mi się, że w tamtych czasach panowała względna tolerancja religijna i dopóki uważałeś cezara (cesarza?) za boga, miałeś spokój, więc czemu miało to być niebezpieczne?

>a pozytek byl oplakany kilku biedakow ktorzy dali sie namowic nic wiecej...wiec gdzie ta wladza i pieniadze za zycia tego delikfenta?Pozatym taki delikfent zwany mesjaszem zapewne wyparłby sie tego gdyby jacys panowie zaczeli go przybijac do krzyza czy go kamieniowac a juz napewno jego uczniowie...

Nie ma dowodów na istnienie Jezusa, ani tym bardziej na to, że został ukrzyżowany.

>ktorzy musieli byc dosc elokwentni skoro udalo im sie napisac biblie...

Nie musieli. Oni jej nie napisali.
szukacz
Kiedyś ksiądz profesor(nazwiska nie pamiętam) w wywadzie radiowym powiedział-dziś już chyba nikt nie sądzi że Stary Testament , to zbór faktów historycznych. Stwierdził, iż to jest zbiór legend i tak się uczy obecnie w Akademii Papieskiej.
Tu nasuwa się kilka pytań
1. Dlaczego Syn Boży nie wiedział, że stary testament, to zbiór legend.
2. Dlaczego Syn Boży, który potrafił czynić cuda , nie napisał ani słowa, był analfabetą?

Jeżeli przyjrzeć się działalności sekt współczesnych, to nie trudno zauważyć , że potrafią oni oddać życie za swoje przekonania.
Oni nie kłamią, oni mają takie przekonania.

Członkowie sekt są złymi świadkami. Potwierdzą, że ich guru jest cudotwórcą, że potrafi uzdrawiać.
Inne religie też mają swoje zapiski i świadków.
anonim
>Dlaczego Biblia mialaby klamac i tak ubarwiac wszystkie
>zajscia z chrystusem po co ja wymyslono?
>Podobno stary testament to klamstwo gdyz nie ma zadnego
>potwierdzenia historycznego opisanych tam rzeczy a mnnie na
>histori uczono ze to prawda iz narod izraelski przeszedl z
>Egiptu do ziemi swietej wiec jak jest?
>Po co ktos inteligentny mialby cos takiego napisac(dac sie
>oszukac lub tez zmyslic to wszystko)jak w tamtych czasach
>za swojego zycia nic zyskac nie mogl jedynie predzej je
>stracic za bluznierstwo?

Z tego co wiem to zbiór opowiadań o obietnicy danej człowiekowi pełnego oczyszczenia ścieżki życia zwanej drogą.A droga to Chrystus. Stare teksty mówią o Chrystusie. Prorok Daniel żył gzieś około 200 - 160 r.p.n on mówi o tym co miało być w przyszłości z Chrystusem co miał spełnić się i jak miał się objawić podobnie inni analogicznie. Ingerencja boga poprzedzona była ludźmi o specjalnych właściwościach którzy w pewnym stopniu mieli podobne właściwości co Chrystus ale nie do końca dlatego Bóg wyprowadził odrośl z Dawida Czystą pod względem duchowym. O tym jest mowa. A ty jak miałbyś dostęp do materiałów które leżą w archiwach i czekają na odczytanie na pewno potwierdził byś to że Żydzi to naród wędrowny w przeszłości pasterski wywodzący się z okolic Azji. I stamtąd zaczęła się wędrówka. Poczytaj mity greckie jest tam jeden o potopie zbliżony do opowieści biblijnej.Poza tym poczytaj opracowania hieroglifów znajdziesz tam na pewno coś o Żydach i ich podróży.Poza tym dlaczego księga ta jest tradycją u Żydów to pewnego rodzaju tożsamość słowo pisane skąd są, to także droga którą przeszli a droga to Chrystus czytaj w nim o nim.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365