 |
O Jeyesie i regulowanym antyteizmie sprawa. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Sprawy portalu
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-09-2006 13:51 | Thorvoy (6588 punktów) | O Jeyesie i regulowanym antyteizmie sprawa. | Witam.
Ostatnimi czasy spora część czytelników uczestniczyła w burzliwym wątku założonym Haereticusa, dot. usunięcia przez redakcję linka do Jego bloga. Chciałbym wtrącić kilka zdań na związane z owym wątkiem tematy.
Zacznę od zbanowania Jeyesa. Uważam że przegiął, ale moim zdaniem banowanie na długi czas raczej odpycha, niż zwraca k` stosowniejszemu zachowaniu. Nie chciałbym może, by Jeyes uznał (w co wątpię) że robi nam łaskę, uczestnicząc w życiu forum, niemniej szkoda byłoby, gdyby w taki czy inny sposób, ale zasłużona dla forum osoba, musiałaby odejść. Z mojej dość nieregularnej dosyć lektury (od kilku lat) forum Racjonalisty nie przypominam sobie wcześniejszych wystąpień Jeyesa, które byłyby aż tak mocnym przekroczeniem zasad kulturalnego zachowania. Pamiętam za to dość dobrze że zgadzałem się i zgadzam do dziś w większości z Jego poglądam i do teraz uważam (pamiętać proszę, że to moja prywatna opinia, więc redakcja nie musi się zgadzać) że, pomijając ostatnie wydarzenia, pisze mądrze.
Sedno: wnoszę o przywrócenie Jeyesa na forum i danie Mu tzw. "drugiej szansy", kiedy już wie że następny wybryk- przypominający poziomem ostatni- przypłaci banem, prawdopodobnie na dobre. Proszę o to z powodu z sympatii do prezentowanych przez Niego poglądów, oraz zasłużenia (w mej opini raczej pozytywnego) dla forum.
Teraz sprawa założyciela wątku, od którego wszystko się zaczęło. Haereticus. Nawiedzeniec jakich, niestety, niemało i jakich poznałem zbyt wielu- osobiście. Zastanawiam się, czy w ogóle warto męczyć się z takimi przypadkami zapaści intelekualnej. Z jednej strony każdy z nas może powyżywać się na biednym otumanionym ciemniaku, z drugiej- czy nie tracimy tylko czasu, wierząc że do takiego elementu cokolwiek dotrze?
A, właśnie. Chrześcijanie chcieliby tak bardzo leczyć na siłę homoseksualistów (nie tylko). Ja za to mam pomysł na ustawę o przymusowym leczeniu nawiedzeńców. Ciekawe ile osób by się pod nią podpisało. Należy pamiętać że każdy religijny fanatyk jest potencjalnie bardzo szkodliwy- bezpośrednio przez własną osobę, pośrednio przez indoktrynowanie swego potomstwa. Poza tym religie, będące ideologiami nie mającymi racjonalnych podstaw, jako ingerujące mocno w funkcjonowanie nie tylko jednostek ludzkich, rodzin ale także całych państw (co u nas widać nader wyraźnie) powinny zostać poddane rygorystycznej cenzurze kulturalnej.
Wolność myśli wolnością myśli, ale jeśli nazizm został całkowicie zabroniony, to dlaczego nie przyciąć trochę chrześcijanom i zabronić na ten przykład chrztów przed 18 rokiem życia, czy karać rodziców za wpajanie religianckiej dogmatyki? Nie wspomnę już o równouprawenieniu kościołów z innymi organizacjami jakiegokolwiek autoramentu. Jeśli nie mogą paradować po ulicy niewygodni politycznie demonstranci, niech zabronią też prowadzenia "dróg krzyżowych", etc.
Niech sobie ludzie wyznają boga, ale niech będą to ludzie świadomi swojego wyboru, podjętego po kilkunastu latach obserwacji. Wtedy nawiedzonych będzie garstka, zamiast kilkudziesięciu- tak na oko- procent.
Proszę o odzew dot. Jeyesa i propozycje nt. wniosku o projekt cenzury ideologicznej i spraw pokrewnych. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Mariusz Agnosiewicz | Sprawa z jeyesem dotyczy zachowania z tego fragmentu wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,55888#w56055Cóż z tego, że jest on ateistą, skoro nie potrafi zachować minimalnych standardów kultury dyskusji? Jak napisał Themerson: Politycy są śmiertelni, idee polityczne są śmiertelne, poezja jest śmiertelna, dobre maniery są nieśmiertelne.Bardzo często ważniejsze jest to jakimi jesteśmy ludźmi w otoczeniu, w stosunku do innych ludzi, także i innych poglądów, a nie to czy to jest człowiek "nasz" czy "ich". Jeyes już z rok temu dostał ostrzeżenie, wielokrotnie później i tak nie był w stanie nie obrażać ludzi, a obecnie sypnął wulgaryzmami i epitetami w sposób bezprzykładny i skandaliczny. Przy okazji sprowokował do podobnego wybuchu jednego z moderatorów, który w konsekwencji został zawieszony w swoich prawach moderatorskich. Uważam, że stukroć lepiej jest przebywać nawet w towarzystwie człowieka z którym się różnisz poglądami, lecz z którym jesteś w stanie kulturalnie i rzeczowo polemizować, niż z chamem choćby i podobnych poglądów. Uważam, że większość wierzących daje bardzo złe świadectwo o sobie, często to fanatycy z którymi nie sposób rozmawiać, bo którzy też nie uznają innego sposobu rozmowy jak przez epitety (klasyczny przykład Jana Lewandowskiego). Niestety, i w naszym gronie znajdą się podobni ludzie. Jeyes był niejednokrotnie ostrzegany, lecz już w końcu moderatorzy powiedzieli "dość" i dostał bana. Nie wiem jak można to zmienić. Wprawdzie nic nie jest ostateczne, ale jeyes powinien przekonać, że jest zdolny do zmiany. Tymczasem on robi wszystko, aby tę decyzję umocnić i zacementować. Proszę zwrócić uwagę, że z dwóch osób, które wzięly udział w tej awanturze, i choć obaj ponieśli tego konsekwencje, to budzik przeprosił za swoje zachowanie, tymczasem jeyes brnął dalej w zniewagi i epitety.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Akurat za Jeyesem muszę wstawić się o tyle, że wyszedł z "idiotą", odnosząc się do osoby, która nie umiała rzeczowo odpowiadać na jasno zadanie pytania i przy której naprawdę ciężko o cierpliwość.
Zaryzykuję nawet miażdżącą krytykę, może również bana, ale śmiem stwierdzić że podpisuję się pod tym określeniem. W mojej opinii Haereticus to religiancki głupek, a jakie stawiam Mu zarzuty, widać jasno w postach, skierowanych do Niego.
Z początku myślałem że epitet swój Jeyes odnosił do Budzika, ale potem przyjrzałem się lepiej i okazało się, że jednak Jego słowa skierowane były w stronę Haereticusa, więc nie dziwię się późniejszej reakcji na niezasłużonego "śmiecia". Podkreślam, iż nadal uważam że później faktycznie przekroczył wszystkie granice. Tak czy inaczej, uważam że jest częściowo usprawiedliwiony i dlatego byłbym skłonny na miejscu Redakcji zdjąć bana.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Jeśli jeyes będzie potrafił przekonać kolegium moderatorów, że się zmieni i przeprosi za swoje słowa, wówczas ponownie zastanowimy się nad tą decyzją.
|
|
| |  | 1 na 1 | Teresa (2693 punktów) | >Jeśli jeyes będzie potrafił przekonać kolegium moderatorów, że się zmieni i przeprosi za swoje słowa, wówczas ponownie zastanowimy się nad tą decyzją.
No, ale szanowny eks moderator budzik przeprosił czytelników a nie Jeyesa. "nigdy na tym forum nie odezwę się do nikogo w podobny sposób. Nawet do osób, które na to zasługują."
Pierwszy raz widzę przeprosiny zawierające w zawoalowany sposób obrazę, bo to tak, jakby powiedzieć: "Przepraszam, że nazwałem was idiotami,... nawet jeśli nimi jesteście."
A teraz Jeyes ma przeprosić moderatorów (a raczej eks moderatora)????
Ale jak? Może tak: "Przepraszam, że nazwałem was #%$%&&^&%&!!! Nawet tych z was, którzy na to zasługują"
???
|
|
| | |  | | ex_jeyes | Przepraszam Pana budzika za to, że nie umiałem powstrzymać emocji po tym, jak nazwał mnie śmieciem. Przepraszam Pana Agnosiewicza za to, iż wytknąłem mu, iż skoro za zamieszczanie reklam otrzymuje pieniądze od sponsorów, to cynizmem jest mówienie, że nie rozumie idei okienek reklamowych, których otwierania nie daje się powstrzymać. Pana Agnosiewicza przepraszam także za to, że nie jestem w stanie udowodnić, że nieprawdą jest jakoby "Jeyes był niejednokrotnie ostrzegany".Przepraszam Pana Agnosiewicza również za to, że nie raczył odpisać na mojego maila w sprawie "jeyes kontra budzik". Przepraszam Pana Agnosiewicza za to, że serwis ma teraz jednego moderatora mniej, tego, który się do takiej roli nie nadaje. Wszystkich Moderatorów serwisu przepraszam za to, że przeze mnie musieli tracić nerwy i swój cenny czas na kolegium moderatorów, że bez, wbrew temu co pisze Pan Agnisiewicz, żadnego ostrzeżenia podjęli decyzję o zbanowaniu mnie. Wyobrażam sobie, jaką przykrość musieli odczuwać. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Nie mam zamiaru prosić Pana Agnosiewicza czy Panów Moderatorów o zniesienie bana. Pan Agnosiewicz zresztą pisze, że nie wie jak to zrobić, Panowie Moderatorzy decyzję podjęli przecież na jakiejś poważnej podstawie, więc gdyby ją teraz zmienili, to wypadliby niepoważnie i Pan Agnosiewicz musiałby potraktować ich tak, jak Pana budzika. Wszystkim tym, którzy teraz stanęli w mojej obronie bardzo dziękuję. Trzeba mieć odwagę, żeby nie przyłączyć się do manipulacyjnej, irracjonalnej nagonki, szczególnie, gdy odbywa się ona pod szyldem "Racjonalista" - jeśli w tym serwisie dzieją się takie rzeczy, to co się dziwić codzienności w tym kraju?
Dziękuję za słowa uznania dla mnie i moich poglądów, te przekazane mi teraz oraz te, dzięki którym miałem takie mnóstwo "plusików"
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Teraz Ty trochę przesadzasz, zwłaszcza z tą nagonką. Przede wszystkim nie zauważyłem, by Racjonalista był klubem wzajemnej adoracji. Byż może dlatego, że w grę nie wchodzą jeszcze żadne pieniądze, jak to się dzieje chociażby w polityce, czy jakaś szczególna hipokryzja, w przeciwieństwie do wielu innych środowisk .
Moim zdaniem sprawa wyglądała tak:
1. Wyskoczyłeś z inwektywą w stronę Haereticusa. Moim zdaniem w pełni uzasadnioną i pod którą rękami i nogami się podpisuję.
2. Budzik dał się ponieść emocjom i zupełnie niepotrzebnie nazwał Cię śmieciem, zwłaszcza że uczynił to w odpowiedzi na post, który nie dotyczył Jego.
3. Ty zdrowo przegiąłeś, siejąc wulgaryzmy, ale uważam że na tym powinno się skończyć jeszcze bez konsekwencji dla Ciebie, bo trudno żebyś napisał Budzikowi: "dziękuję za nazwanie mnie śmieciem".
Niestety zamiast na tym się skończyć, sprawa potoczyła się dalej, a Ty- zamiast odpuścić- jeszcze niepotrzebnie dolewałeś oliwy do ognia. W każdym razie trzymam się tego, co powiedziałem wcześniej- uważam że Twój dotychczasowy ban powinien robić za ostrzeżenie i zostać już jakiś czas temu usunięty, a Ty nie powinieneś na przyszłość w ten sposób się wypowiadać. Złośliwości, nawet niebezpiecznie zbliżające się do granicy dobrego smaku są dla mnie do przełknięcia, niekiedy wręcz nieodzowne, by komuś przemówić do rozsądku. Wulgaryzmom, stosowanym w taki sposób, jak ostatnio przez Ciebie , mówimy NIE.
Żeby była jasność. Potrafię usprawiedliwić też wulgaryzmy, ale nie wtedy jeśli rozmowa przebiega następująco: - Ty &^%#$!!!! - Sam się #@^ Ty @!$%( w dupę @#&^$!! - Twój stary, #@*^#&$!
Myślę, że wszystko już jasne. Uważam że powinieneś też przeprosić, tym razem bez złośliwości, redakcję. Interpretacja przeprosin Budzika przez Teresę, mimo że logiczna, chyba nie była zamierzona przez Niego samego, w każdym razie dla pewności powinien On powtórzyć przeprosiny w sposób nie pozostawiający wątpliwości co do (dobrych, jestem przekonany) intencji.
Zgadzacie się, panowie, ze mną?
|
|
| | | | |  | | enfant (64444 punktów) | > Teraz Ty trochę przesadzasz, zwłaszcza z tą nagonką. Przede wszystkim nie zauważyłem, by Racjonalista był klubem wzajemnej adoracji. Byż może dlatego, że w grę nie wchodzą jeszcze żadne pieniądze, jak to się dzieje chociażby w polityce, czy jakaś szczególna hipokryzja, w przeciwieństwie do wielu innych środowisk .Właśnie został zbanowany. Można mu chwilowo wybaczyć na gorąco wymyślane teorie spiskowe. Gorzej, jeśli rzeczywiście w nie wierzy. > Moim zdaniem sprawa wyglądała tak:> 1. Wyskoczyłeś z inwektywą w stronę Haereticusa. Moim zdaniem w pełni uzasadnioną i pod którą rękami i nogami się podpisuję.Mógł to zrobić delikatniej. Nie trzeba używać brzydkich słów. > 2. Budzik dał się ponieść emocjom i zupełnie niepotrzebnie nazwał Cię śmieciem, zwłaszcza że uczynił to w odpowiedzi na post, który nie dotyczył Jego.Jestem moderatorem i dobrze zrobiłem ostro odpowiadając na post jeyesa. Niestety, forma zostawia wiele do życzenia. > 3. Ty zdrowo przegiąłeś, siejąc wulgaryzmy, ale uważam że na tym powinno się skończyć jeszcze bez konsekwencji dla Ciebie, bo trudno żebyś napisał Budzikowi: "dziękuję za nazwanie mnie śmieciem".Ja zostałem słusznie zawieszony w obowiązkach, bo słusznie zareagowałem, ale przesadziłem w formie. W takiej sytuacji pozostawienie, bardzo chamsko i bez żadnych hamulców wyzywającego innych, jeyesa bez konsekwencji byłoby niesprawiedliwe. Zauważ, że cały spór zaczął się w wątku Śpiący Racjonalista, gdzie jeyes bez poważnych podstaw brzydko zaatakował Mariusza Agnosiewicza (zobacz post placownika). > Niestety zamiast na tym się skończyć, sprawa potoczyła się dalej, a Ty- zamiast odpuścić- jeszcze niepotrzebnie dolewałeś oliwy do ognia. W każdym razie trzymam się tego, co powiedziałem wcześniej- uważam że Twój dotychczasowy ban powinien robić za ostrzeżenie i zostać już jakiś czas temu usunięty, a Ty nie powinieneś na przyszłość w ten sposób się wypowiadać. Złośliwości, nawet niebezpiecznie zbliżające się do granicy dobrego smaku są dla mnie do przełknięcia, niekiedy wręcz nieodzowne, by komuś przemówić do rozsądku. Wulgaryzmom, stosowanym w taki sposób, jak ostatnio przez Ciebie , mówimy NIE.Przykro mi, że bronisz jeyesa i uważasz mnie za winnego. Dla mnie sprawa jest prosta - obaj ponosimy winę, ale to jeyes zaczął szamotaninę. Poza tym, przeprosiłem i obiecałem nie dać się już nikomu sprowokować. Czy jeyes w jakikolwiek sposób wyraził skruchę? > Żeby była jasność. Potrafię usprawiedliwić też wulgaryzmy, ale nie wtedy jeśli rozmowa przebiega następująco:> - Ty &^%#$!!!!> - Sam się #@^ Ty @!$%( w dupę @#&^$!!> - Twój stary, #@*^#&$!Obojętnie, jak przebiega rozmowa, wulgaryzmy są nie do przyjęcia na forum. Może w życiu są w szczególnych przypadkach uzasadnione. Na pewno nie na forum, gdzie trzeba je wypisać na klawiaturze, co nie jest bynajmniej odruchem bezwarunkowym. > Myślę, że wszystko już jasne. Uważam że powinieneś też przeprosić, tym razem bez złośliwości, redakcję.A także czytelników. Powinien też zdecydowanie obiecać poprawę. Co prawda, wtedy skończyłoby się na karze dla mnie, a on wyszedłby z tego cało. Jednak przyjmując, że od moderatora wymaga się więcej, powyższe rozwiązanie usatysfakcjonowałoby mnie. > Interpretacja przeprosin Budzika przez Teresę, mimo że logiczna, chyba nie była zamierzona przez Niego samego, w każdym razie dla pewności powinien On powtórzyć przeprosiny w sposób nie pozostawiający wątpliwości co do (dobrych, jestem przekonany) intencji.Właśnie odpowiedziałem Teresie w związku z jej interpretacją.
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Ja zostałem słusznie zawieszony w obowiązkach, bo słusznie zareagowałem, ale przesadziłem w formie. W takiej sytuacji pozostawienie, bardzo chamsko i bez żadnych hamulców wyzywającego innych, jeyesa bez konsekwencji byłoby niesprawiedliwe. Zauważ, że cały spór zaczął się w wątku Śpiący Racjonalista, gdzie jeyes bez poważnych podstaw brzydko zaatakował Mariusza Agnosiewicza (zobacz post placownika).Tu się zgodzę. Przesadził w ataku na MA. W dodatku chodziło o rzecz stosunkowo błahą. > Przykro mi, że bronisz jeyesa i uważasz mnie za winnego.Uważam że wina leży po obu stronach, niemniej wykluczenie z forum uważam za karę nieproporcjonalną do zawieszenia w prawach administratora. Uważam że sprawiedliwie byłoby albo udzielić bana Wam obu (chociaż uważałbym to za zbyt surowe potraktowanie), albo obu udzielić reprymendy z ostrzeżeniem, w tym przypadku nie pozbawiając Cię uprawnień administratorskich. > Dla mnie sprawa jest prosta - obaj ponosimy winę, ale to jeyes zaczął szamotaninę. Poza tym, przeprosiłem i obiecałem nie dać się już nikomu sprowokować. Czy jeyes w jakikolwiek sposób wyraził skruchę?Mam nadzieję że to uczyni, choćby tylko pro forma, ale jasno i w sposób nie pozbawiający wątpliwości że nie chce już nikogo obrazić. > Obojętnie, jak przebiega rozmowa, wulgaryzmy są nie do przyjęcia na forum.Sprawą dyskusyjną jest, czy wylgaryzmy mają swoje miejsce na forum, czy też nie. Moim zdaniem są dopuszczalne, choćby w charakterze cytatów (a te różne bywają). Doceniam wykropkowywanie wulgarnego słownictwa, np. "o, k...a", czy "ja p***lę!, ale z drugiej strony, jeśli ktoś ma zamiar czasem napisać to, co ma na myśli bez wykropkowywania, uważam że ma do tego prawo. Jeśli czasem taki wykropkowany wyraz przejdzie, to dlaczego o niewykropkowany podniósłby się już szum? Czysta hipokryzja. > Może w życiu są w szczególnych przypadkach uzasadnione.Znam rodzinę, która, jeśli wierzyć Jej potomstwu, jeszcze nigdy nie wyartykulowała gardzielą dźwięków uznawanych za obelżywe. Uważam jednak, że jeśli nie ma się cierpliwości anioła, można sobie czasem na burwę i wuja pozwolić.. > Na pewno nie na forum, gdzie trzeba je wypisać na klawiaturze, co nie jest bynajmniej odruchem bezwarunkowym.Przeklinanie na żywo też nie jest odruchem bezwarunkowym... zazwyczaj. Wiele razy mogę się powstrzymać, ale bywa że solidna "k***a", kiedy naprawdę mam powody do irytacji, daje swoistą satysfakcję. Taka już natura niektórych ludzi, w tym- obawiam się- również moja. > >Myślę, że wszystko już jasne. Uważam że powinieneś też przeprosić, tym razem bez złośliwości, redakcję.> A także czytelników.> Powinien też zdecydowanie obiecać poprawę. Co prawda, wtedy skończyłoby się na karze dla mnie, a on wyszedłby z tego cało. Jednak przyjmując, że od moderatora wymaga się więcej, powyższe rozwiązanie usatysfakcjonowałoby mnie.Chyba się z Tobą zgadzam. Teraz czekamy na reakcję Jeyesa i oby skończyło się sympatyczniej niż zaczęło.
|
|
| | | | |  | | ex_jeyes | Swoje zdanie w temacie już przedstawiłem, więc nie będę się powtarzał ani go zmieniał, ani kombinował tchórzliwie, że niby coś pisząc miałem na myśli coś przeciwnego.
Dodam tylko, że wezwania pod moim adresem o przepraszanie na tym forum tego czy owego są bezsensowne PRZECIEŻ MNIE TU ZBANOWANO, czyli zablokowano IP mojego komputera, uniemożliwiając nie tylko zalogowanie czy napisanie czegokolwiek z tego komputera, ale także przeglądanie forum.
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Swoje zdanie w temacie już przedstawiłem, więc nie będę się powtarzał ani go zmieniał, ani kombinował tchórzliwie, że niby coś pisząc miałem na myśli coś przeciwnego.Po prostu powiedz publicznie "przepraszam". Za szczerość akurat masz plus u mnie, ale naprawdę ciężko Ci przeprosić bez uciekana się do sarkazmu. > Dodam tylko, że wezwania pod moim adresem o przepraszanie na tym forum tego czy owego są bezsensowne PRZECIEŻ MNIE TU ZBANOWANO, czyli zablokowano IP mojego komputera, uniemożliwiając nie tylko zalogowanie czy napisanie czegokolwiek z tego komputera, ale także przeglądanie forum.Fakt, ale na tym właśnie polega ban. Jakoś tu jednak pisujesz, więc napisz wreszcie co napisać wypada; korona Ci z głowy nie spadnie, a przyjemniej się na forum zrobi.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | ex_jeyes | Teraz to już trzeba będzie zablokować wszystkie adresy IP, żebym przypadkiem nie mógł znowu czegoś napisać zanim nie przeproszę tego czy owego...
|
|
| | |  | | sceptyżaba (279 punktów) | Inteligentna osoba potrafi obrażać innych w taki sposób, że formalnie nie da się jej nic zarzucić (język giętki jest i wieloznaczny). Gdyby Jeyes o tym pomyślał, byłoby mu łatwiej i ominęły by Go pewnie problemy z moderacją.
Co do Budzika, to ma On ogromna przewagę nad Jeyesem w tym momencie. Zrobił coś lepszego niż przepraszanie konkretnej osoby. Uznał, że bluzganie nie jest poprawną formą wypowiedzi na forum publicznym i przeprosił za to. A o to przecież chodziło, a nie konkretnie o Jeyesa. Wydaje się, że ważniejsze jest, by opanować swój sposób wyrażania się, a nie kazać komuś, co ma prywatnie o kimś innym myśleć. Zresztą nagła zgoda po ostrych zajściach zwykle wydaje się podejrzana. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | enfant (64444 punktów) | >Inteligentna osoba potrafi obrażać innych w taki sposób, że formalnie nie da się jej nic zarzucić (język giętki jest i wieloznaczny). Gdyby Jeyes o tym pomyślał, byłoby mu łatwiej i ominęły by Go pewnie problemy z moderacją. >Co do Budzika, to ma On ogromna przewagę nad Jeyesem w tym momencie. Zrobił coś lepszego niż przepraszanie konkretnej osoby. Uznał, że bluzganie nie jest poprawną formą wypowiedzi na forum publicznym i przeprosił za to. A o to przecież chodziło, a nie konkretnie o Jeyesa. Wydaje się, że ważniejsze jest, by opanować swój sposób wyrażania się, a nie kazać komuś, co ma prywatnie o kimś innym myśleć. Zresztą nagła zgoda po ostrych zajściach zwykle wydaje się podejrzana. >Pozdrawiam
Bardzo trafna ocena sytuacji. +
|
|
| | |  | | enfant (64444 punktów) | >>Jeśli jeyes będzie potrafił przekonać kolegium moderatorów, że się zmieni i przeprosi za swoje słowa, wówczas ponownie zastanowimy się nad tą decyzją. >No, ale szanowny eks moderator budzik przeprosił czytelników a nie Jeyesa. >"nigdy na tym forum nie odezwę się do nikogo w podobny sposób. Nawet do osób, które na to zasługują."
Racja, że są to przeprosiny skierowane do czytelników, nie do jeyesa. W drugim zdaniu natomiast zastrzegam, że nie będę reagował na zaczepki.
>Pierwszy raz widzę przeprosiny zawierające w zawoalowany sposób obrazę, bo to tak, jakby powiedzieć: >"Przepraszam, że nazwałem was idiotami,... nawet jeśli nimi jesteście."
Źle to zrozumiałaś. W skrócie wyglądałoby to raczej tak: "Drodzy czytelnicy, przepraszam, że oglądaliście awanturę z moim udziałem. Nigdy już nie będę się awanturował, nawet jeśli ktoś będzie próbował mnie sprowokować."
>A teraz Jeyes ma przeprosić moderatorów (a raczej eks moderatora)???? >Ale jak? Może tak: >"Przepraszam, że nazwałem was #%$%&&^&%&!!! Nawet tych z was, którzy na to zasługują" >???
Nie musi mnie przepraszać. Niech chociaż przeprosi czytelników, tak jak ja to zrobiłem.
Świetną i wyczerpującą odpowiedź na twój powyższy post dała sceptyżaba.
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
Początków pyskówki pomiędzy Budzikiem i Jeyesem należy szukać w wątku Śpiący Racjonalista . Akcja nabrała tempa po ordynarnym poście Jeyesa. Poście godnym nastoletniego fightera z forum Onetu. W odpowiedzi Budzik nazwał go baranem i akcja objęła wątek Proszę usunąć linka! zmierzając do ponurego końca. Śledząc jej przebieg trudno oprzeć się wrażeniu, że Jeyes w sposób świadomy, i niestety skuteczny, prowokował Budzika jako moderatora. Budzik, właśnie jako moderator, nie powinien dać się sprowokować. To jest bezsporne. Ale trudno posądzić Jeyesa, użytkownika o bardzo długim stażu i nie młodzieniaszka przecież, o niewiedzę na temat tego, że jego "przeciwnik" to moderator młody i stażem, i wiekiem. I to, moim zdaniem, przemawia przeciw Jeyesowi. Jeśli prawdziwą miałaby być deklarowana przez niego troska o poziom forum, powinien wziąć na wstrzymanie, a nie eskalować konflikt, nie przebierając przy tym w słowach. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | Witam, Wydaje mi się, że casus Jeyesa jest dokładnie tym, o czym mówiliśmy w zapoczątkowanym przez mnie wątku "Do panów moderatorów". Nie mnie tu sąd na Jeyesem sprawować, ale niewątpliwie taki brak panowania nad emocjami domaga sie jakiejś "dyscyplinarnej" reakcji - jeśli już nie z innych względów, to w trosce o poziom forum. Przychodzi mi tu do głowy jeszcze inny argument. Ktoś "wygnany" z forum może zmienić komputer, pseudonim, poddać się operacji plastycznej  etc. Natomiast napiętnowany (czasowo!) w proponowanym przeze mnie "zakładzie karnym" pozostaje przymusowo pod pręgierzem opinii innych forumowiczów. A jak pouczają nas kryminolodzy "głównym czynnikim odstraszajacym od przestępstwa nie jest wysokość kary, lecz jej n i e u c h r o n n o ś ć!".A teraz dlaczego wybiłem słowo "czasowo". Otóż "wieczysta" banicja kojarzy mi się z wiecznymi mękami piekielnymi, a więc nie najlepiej. Myślę, że "ze względów pryncypialnych" wszystkie kary w forum powinny mieć termin przedawnienia. W końcu recydywistom można aplikować je ponownie, a nawet stosować dłuższe (na przykład 25 lat  ). A przy okazji: > Uważam, że większość wierzących daje bardzo złe świadectwo o sobie, często to fanatycy z którymi nie sposób rozmawiać[...]Po zamianie "większości" na "wielu" - mogę się zgodzić. Tyle, że inne zdanie: > Cóż z tego, że jest on ateistą, skoro nie potrafi zachować minimalnych standardów kultury dyskusji?wydaje mi się być czerwona lampką ostrzegawczą dla autora (że jest "ateistycznego wyznania"). Bycie ateistą, to nie zaleta - to fakt!
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Witam,> Wydaje mi się, że casus Jeyesa jest dokładnie tym, o czym mówiliśmy w zapoczątkowanym przez mnie wątku "Do panów moderatorów". Nie mnie tu sąd na Jeyesem sprawować, ale niewątpliwie taki brak panowania nad emocjami domaga sie jakiejś "dyscyplinarnej" reakcji - jeśli już nie z innych względów, to w trosce o poziom forum.Został zbanowany. Uważam że tych parę dni wystarczy. > Przychodzi mi tu do głowy jeszcze inny argument. Ktoś "wygnany" z forum może zmienić komputer, pseudonim, poddać się operacji plastycznej etc. Natomiast napiętnowany (czasowo!) w proponowanym przeze mnie "zakładzie karnym" pozostaje przymusowo pod pręgierzem opinii innych forumowiczów. A jak pouczają nas kryminolodzy "głównym czynnikim odstraszajacym od przestępstwa nie jest wysokość kary, lecz jej n i e u c h r o n n o ś ć!".Własnie. Bana dostał. Myślę że na wystarczająco już długo. > A teraz dlaczego wybiłem słowo "czasowo". Otóż "wieczysta" banicja kojarzy mi się z wiecznymi mękami piekielnymi, a więc nie najlepiej. Myślę, że "ze względów pryncypialnych" wszystkie kary w forum powinny mieć termin przedawnienia.To chyba oczywiste. Ciężko żeby KAŻDA kara wyglądała tak samo (w dodatku polegając na całkowitym wywaleniu delikwenta). > W końcu recydywistom można aplikować je ponownie, a nawet stosować dłuższe (na przykład 25 lat ). > A przy okazji:> >Uważam, że większość wierzących daje bardzo złe świadectwo o sobie, często to fanatycy z którymi nie sposób rozmawiać[...]> Po zamianie "większości" na "wielu" - mogę się zgodzić. Tyle, że inne zdanie:Jeśli chodzi o dyskusje nt. wiary, niestety większość daje złe świadectwo o sobie. > >Cóż z tego, że jest on ateistą, skoro nie potrafi zachować minimalnych standardów kultury dyskusji?> wydaje mi się być czerwona lampką ostrzegawczą dla autora (że jest "ateistycznego wyznania").Faktycznie tak to trochę zabrzmiało... > Bycie ateistą, to nie zaleta - to fakt!Dla ateisty chyba zazwyczaj zaleta.  Pozdrawiam.
|
|
| zenek | >Teraz sprawa założyciela wątku, od którego wszystko się >zaczęło. Haereticus. Nawiedzeniec jakich, niestety, niemało >i jakich poznałem zbyt wielu- osobiście. Zastanawiam się, >czy w ogóle warto męczyć się z takimi przypadkami zapaści >intelekualnej.
Wydaje mi się, że do pewnego momentu. Nie od razu wiadomo z kim masz do czynienia. Po tym co pisał o ewulucji i jak odpowiadał (a raczej nie odpowiadał) na argumentację Mariana uznałem, że w ogóle nie ma sensu się wdawać w rozmowę.
>Z jednej strony każdy z nas może powyżywać >się na biednym otumanionym ciemniaku, z drugiej- czy nie >tracimy tylko czasu, wierząc że do takiego elementu >cokolwiek dotrze?
Ale obrażanie takiego jegomościa nas też stawia w złym świetle. Chyba lepiej go zaniechać.
>Ja za to mam pomysł na >ustawę o przymusowym leczeniu nawiedzeńców. Ciekawe ile >osób by się pod nią podpisało. Należy pamiętać że każdy >religijny fanatyk jest potencjalnie bardzo szkodliwy- >bezpośrednio przez własną osobę, pośrednio przez >indoktrynowanie swego potomstwa. Poza tym religie, będące >ideologiami nie mającymi racjonalnych podstaw, jako >ingerujące mocno w funkcjonowanie nie tylko jednostek >ludzkich, rodzin ale także całych państw (co u nas widać >nader wyraźnie) powinny zostać poddane rygorystycznej >cenzurze kulturalnej. >Wolność myśli wolnością myśli, ale jeśli nazizm został >całkowicie zabroniony, to dlaczego nie przyciąć trochę >chrześcijanom i zabronić na ten przykład chrztów przed 18 >rokiem życia, czy karać rodziców za wpajanie religianckiej >dogmatyki?
Mam nadzieję, że żartujesz. Bo to straszne pomysły. Nowy totalitaryzm, kto wie czy nie gorszy? Nie, dziękuję - ja bym się pod tymi propozycjami nie podpisał.
>Nie wspomnę już o równouprawenieniu kościołów z >innymi organizacjami jakiegokolwiek autoramentu. Jeśli nie >mogą paradować po ulicy niewygodni politycznie >demonstranci, niech zabronią też prowadzenia "dróg >krzyżowych", etc.
Wolę raczej, żeby i jedni i drudzy mogli demonstrować.
>Niech sobie ludzie wyznają boga, ale niech będą to ludzie >świadomi swojego wyboru, podjętego po kilkunastu latach >obserwacji. Wtedy nawiedzonych będzie garstka, zamiast >kilkudziesięciu- tak na oko- procent.
A kto będzie decydował, komu ile wolno i kiedy? Jeśli Bóg ześle na mnie łaskę wiary (choć znając Jego i mnie - szczerze wątpię), to nie życzę sobie, żeby mi ktoś wyznaczał w co mi wolno wierzyć a w co nie.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | >Wydaje mi się, że do pewnego momentu. Nie od razu wiadomo z kim masz do czynienia. >Po tym co pisał o ewulucji i jak odpowiadał (a raczej nie odpowiadał) na argumentację Mariana uznałem, że w ogóle nie ma sensu się wdawać w rozmowę.
Z drugiej strony, jeśli wszyscy porezygnują, delikwent będzie utwierdzony tylko w swych przekonaniach, pomyśli sobie: "O, wykruszają się, tak ich mądrze przegadałem!".
>Ale obrażanie takiego jegomościa nas też stawia w złym świetle. Chyba lepiej go zaniechać.
W złym świetle dla kogo? Rzetelnie zainteresowani widzą postawę "jegomościa", więc podpisują się (oficjalnie, lub nie) pod niepochlebnymi określeniami na niego. Z kolei ludzie tacy jak Haereticus, do których nie dociera żadna argumentacja, i tak są z reguły od początku do nas uprzedzeni.
>Mam nadzieję, że żartujesz. Bo to straszne pomysły. Nowy totalitaryzm, kto wie czy nie gorszy?
Żartuję... chwilami.
>Wolę raczej, żeby i jedni i drudzy mogli demonstrować.
Jeśli neonaziści nie mogą, niech inni niebezpieczni mąciciele też mają zakaz.
>A kto będzie decydował, komu ile wolno i kiedy?
Miejmy nadzieję że ktoś rozsądny.
>Jeśli Bóg ześle na mnie łaskę wiary (choć znając Jego i mnie - szczerze wątpię), to nie życzę sobie, żeby mi ktoś wyznaczał w co mi wolno wierzyć a w co nie.
Wtedy będziesz dyskryminowany. Wolę jednak żeby dyskryminacja dotyczyła środowisk potencjalnie szkodliwych, niż nieszkodliwych. Katolstwo wchrzania się, gdzie popadnie, chcą być i są "równiejsi" w kraju wydawałoby się demokratycznym. Homoseksualiści, kontrowersyjni artyści, ATEIŚCI- muszą walczyć dziś o swoje ZWYKŁE prawa. Np. do nieindoktrynowania publicznego (dziś mamy krzyżyki w instytucjach państwowych, ktoś chce zdjąć, to wielkie larum; religia w szkołach, etc.), niecenzurowania mniej, lub bardziej wartościowych dzieł sztuki (vide: afery dot. obrazy uczuć religijnych, artyści na cenzurowanym) i wielu innych.
Przykre jest że w XXI wieku ci, którzy tworzą cywilizację, dyskryminowani są przez wyznawców rozmaitych odmian szamanizmu.
|
|
|  | | zenek | >Z drugiej strony, jeśli wszyscy porezygnują, delikwent będzie utwierdzony tylko w swych przekonaniach, pomyśli sobie: "O, wykruszają się, tak ich mądrze przegadałem!".
Poniekąd racja. To chyba trzeba oceniać każdorazowo. Jak się przed chwilą wdałem w dyskusję z jakimś zwolennikiem teorii spiskowych, to skończyło się na wyzwiskach. Z niektórymi ludźmi rozmowa po prostu nie ma sensu.
>>Ale obrażanie takiego jegomościa nas też stawia w złym świetle. Chyba lepiej go zaniechać. >W złym świetle dla kogo? Rzetelnie zainteresowani widzą postawę "jegomościa", więc podpisują się (oficjalnie, lub nie) pod niepochlebnymi określeniami na niego. Z kolei ludzie tacy jak Haereticus, do których nie dociera żadna argumentacja, i tak są z reguły od początku do nas uprzedzeni.
Jak widać, że nie dociera to lepiej przestać. Postawą Jeyesa nie jestem zbudowany. Mogę zrozumieć irytację i rzucenie bluzgami w afekcie, bez zastanowienia. Ale jeśli ktoś potem nie przeprasza, to znaczy, że to jest umyślne. Czym innym są złośliwości. Ale inwektyw, nawet względem osób których nie lubię, nie mam ochoty czytać.
>Jeśli neonaziści nie mogą, niech inni niebezpieczni mąciciele też mają zakaz.
Niebezpieczni tak. Spodziewam się, że zaraz zaczniemy się spierać, kto nalezy do mącicieli niebezpiecznych.
>>A kto będzie decydował, komu ile wolno i kiedy? >Miejmy nadzieję że ktoś rozsądny.
Coś na kształt oświeconej dyktatury? Nie wierzę w takie rozwiązania. Bo prędzej czy później do decydowania dorwie się ktoś nieprzyjemny.
>>Jeśli Bóg ześle na mnie łaskę wiary (choć znając Jego i mnie - szczerze wątpię), to nie życzę sobie, żeby mi ktoś wyznaczał w co mi wolno wierzyć a w co nie. >Wtedy będziesz dyskryminowany.
Otóż to. Nie bardzo mi się to podoba.
>Wolę jednak żeby dyskryminacja dotyczyła środowisk potencjalnie szkodliwych, niż nieszkodliwych. Katolstwo wchrzania się, gdzie popadnie, chcą być i są "równiejsi" w kraju wydawałoby się demokratycznym.
Tu właśnie wkraczamy w delikatną materię, bo ocena szkodliwości jest mocno subiektywna. Katolstwa, jak ich nazwałeś, do niebezpiecznych bym nie zaliczył.
Pozdrawiam
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Poniekąd racja. To chyba trzeba oceniać każdorazowo. Jak się przed chwilą wdałem w dyskusję z jakimś zwolennikiem teorii spiskowych, to skończyło się na wyzwiskach. Z niektórymi ludźmi rozmowa po prostu nie ma sensu.
Sad, but true.
>Jak widać, że nie dociera to lepiej przestać. Postawą Jeyesa nie jestem zbudowany. Mogę zrozumieć irytację i rzucenie bluzgami w afekcie, bez zastanowienia. >Ale jeśli ktoś potem nie przeprasza, to znaczy, że to jest umyślne. Czym innym są złośliwości. Ale inwektyw, nawet względem osób których nie lubię, nie mam ochoty czytać.
Tu już można trochę popolemizować. Akurat "idiota" Jeyesa ma rację bytu, bo zwraca się do osoby, która idiotyzm przejawia. Nie wiem, jak zwie się to w języku polskim, ale tenże idiota zalicza się do nieco innej kategorii wyzwisk, niż budzikowy "śmieć". Logiczne że żaden człowiek nie jest śmieciem, tak jak nie może być też... ee... męskim narządem kopulacyjnym o przerwanej ciągłości tkanek. Takie słowa mają na celu WYŁĄCZNIE obrażenie, a nie odnotowanie podejrzewanego stanu umysłu.
>Niebezpieczni tak. Spodziewam się, że zaraz zaczniemy się spierać, kto nalezy do mącicieli niebezpiecznych.
Z pewnością religianci. Chętnie jednak założę osobną polemikę. Warto ustalić jakie ideologie należy wspólnymi siłami tępić.
>Coś na kształt oświeconej dyktatury? Nie wierzę w takie rozwiązania. Bo prędzej czy później do decydowania dorwie się ktoś nieprzyjemny.
Już mamy taką dyktaturę, tylko że oświeconą inaczej.
>Tu właśnie wkraczamy w delikatną materię, bo ocena szkodliwości jest mocno subiektywna. Katolstwa, jak ich nazwałeś, do niebezpiecznych bym nie zaliczył. >Pozdrawiam
A ja bym zaliczył. Spójrz na polityków. Przez większość katolską wybrani, katolską większość w rządzie stanowiący, spójrz na jakim są poziomie czym się zajmują. Gdyby wyborcy nie patrzyli głównie na to, kto więcej razy papieża po rękach za życia całował, zamiast ile jest w stanie sensownego zrobić, mielibyśmy z przynajmniej odrobinę (a wydaje mi się że o niebo) mądrzejszy rząd. Teraz nasi katoliccy wielmoża: a) dezawuują w oczach ludzi niewygodnych przeciwników, których dziadkowie służyli na innym froncie, niż jedyny słuszny; b) podsycają afery dot. obrazy uczuć religijnych c) zajmują się szerzeniem religii w szkołach i innych instytucjach publicznych d) dyskryminują mniejszości niezgodne w swej moralności z ich jedyną słuszną religią e) pozwalają, by duchowieństwo było uprzywilejowane, jeśli chodzi o niewykrywanie przestępstw przez nie popełnianych f) skupiają się na przekazaniu postawy patriotycznej (oczywiście uwzględniwszy jedynie katolicki system wartości) młodzieży żyjącej w kraju, który jeszcze trochę i całkiem upadnie z przyczyn gospodarczych...
... ale o GOSPODARCE to już nie bardzo pomyślą.
Chciałeś dowodów na szkodliwość katolstwa? Masz tylko KILKA (a i to już bardzo ogólnych) przykładów.
|
|
| | |  | | zenek | >Akurat "idiota" Jeyesa ma rację bytu, bo zwraca się do osoby, która idiotyzm przejawia. Nie wiem, jak zwie się to w języku polskim, ale tenże idiota zalicza się do nieco innej kategorii wyzwisk, niż budzikowy "śmieć". Logiczne że żaden człowiek nie jest śmieciem, tak jak nie może być też... ee... męskim narządem kopulacyjnym o przerwanej ciągłości tkanek. Takie słowa mają na celu WYŁĄCZNIE obrażenie, a nie odnotowanie podejrzewanego stanu umysłu.
Z wikipedii: "Idiotyzm - nie używany obecnie ze względu na negatywne znaczenie w języku potocznym termin medyczny oznaczający niedorozwój umysłowy znacznego stopnia."
Jak myślisz? Jeyes użył tego jako nieużywanego już terminu medycznego czy w rozumieniu potocznym? W moim odczuciu starał się obrazić rozmówcę i tyle.
Podobnie jest z innymi tego typu terminami - kretyn, imbecyl, matoł itd. Stwierdzenie, że ktoś przejawia niedorozwój umysłowy, w rozmowie na forum traktuję wyłącznie jako obelgę. Takie zachowanie obnaża brak kultury, lub bardzo małą odporność psychiczną. W obu przypadkach nie chcę mieć do czynienia z takimi ludźmi, nawet jeśliby ich poglądy mi odpowiadały.
Z dyskusją o szkodliwości "Katolstwa" przenieśmy się raczej do innego działu.
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Z wikipedii: >"Idiotyzm - nie używany obecnie ze względu na negatywne znaczenie w języku potocznym termin medyczny oznaczający niedorozwój umysłowy znacznego stopnia."
Nie wiedziałem, serio. Pamiętam, jak w podstawówce na tzw. "godzinie wychowawczej" przedstawione były 4 podstawowe kliniczne przypadki ociężałości umysłowej. Debilizm jako nalżejszy, póżniej kretynizm i idiotyzm (nie pamiętam kolejności), oraz imbecylizm jak najwyższy stopień zaawansowania. Byłem przekonany że terminologia obowiązuje do dziś.
>Jak myślisz? Jeyes użył tego jako nieużywanego już terminu medycznego czy w rozumieniu potocznym? W moim odczuciu starał się obrazić rozmówcę i tyle.
Obraziłbyś się mniej, gdybyś został nazwany nie idiotą, a osobnikiem o zaawansowanym stopniu ociężałości umysłowej? Wszak ten drugi termin jest aktualny.
>Podobnie jest z innymi tego typu terminami - kretyn, imbecyl, matoł itd. Stwierdzenie, że ktoś przejawia niedorozwój umysłowy, w rozmowie na forum traktuję wyłącznie jako obelgę.
Niemniej tego typu sugestie przechodzą często bez echa. Ponadto nazwanie rzeczywiście idioty po imieniu uważam za usprawiedliwione. Abstrahuję już od innego wątku, w którym Jeyes faktycznie się nie popisał.
>Takie zachowanie obnaża brak kultury, lub bardzo małą odporność psychiczną.
A ja myślę że nadmierna poprawność polityczna jest wyłącznie przejawem hipokryzji.
>W obu przypadkach nie chcę mieć do czynienia z takimi ludźmi, nawet jeśliby ich poglądy mi odpowiadały. >Z dyskusją o szkodliwości "Katolstwa" przenieśmy się raczej do innego działu.
W porządku.
|
|
| | | | |  | | zenek | >Obraziłbyś się mniej, gdybyś został nazwany nie idiotą, a osobnikiem o zaawansowanym stopniu ociężałości umysłowej? Wszak ten drugi termin jest aktualny.
Nie - dlatego dziwiłem się, że rozróżniasz epitety. Dla mnie to bez znaczenia, bo intencją była obraza, a nie diagnoza medyczna.
>>Podobnie jest z innymi tego typu terminami - kretyn, imbecyl, matoł itd. Stwierdzenie, że ktoś przejawia niedorozwój umysłowy, w rozmowie na forum traktuję wyłącznie jako obelgę. >Niemniej tego typu sugestie przechodzą często bez echa.
Może zbyt jesteśmy przyzwyczajeni do chamstwa internetowego. Każdy pewnie się z tym spotkał.
>Ponadto nazwanie rzeczywiście idioty po imieniu uważam za usprawiedliwione.
Ale zapominasz, że to Twoja subiektywna ocena. W emocjach też mogę tak kogoś zwymyślać. Ale zwykle potem jestem zły na siebie.
>>Takie zachowanie obnaża brak kultury, lub bardzo małą odporność psychiczną. >A ja myślę że nadmierna poprawność polityczna jest wyłącznie przejawem hipokryzji.
Rozróżniłbym kwestie poprawności politycznej i kultury wypowiedzi. Jest pewna różnica między stwierdzeniem "nie lubię pedałów", które jest niepoprawne politycznie, a "ty pedale" które jest obraźliwe, nawet jeśli zwracasz się do homoseksualisty.
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Nie - dlatego dziwiłem się, że rozróżniasz epitety. Dla mnie to bez znaczenia, bo intencją była obraza, a nie diagnoza medyczna.
Rozróżniać się da. Jeśli wyrazisz się w nieparlamentarny raczej sposób "ty kutasie" (dość popularne w kręgach młodzieżowych określenie), to nie dlatego że naprawdę uważasz rozmówcę za narząd płciowy. Jeśli mówisz "ty idioto", to dlatego że faktycznie podejrzewasz rozmówcę o bycie idiotą.
>Może zbyt jesteśmy przyzwyczajeni do chamstwa internetowego. Każdy pewnie się z tym spotkał.
Może. A może z drugiej strony czasem trzeba tzw. silnego kopa, jeśli nie da się przemówić do rozsądku klasycznymi i delikatnymi metodami?
>>Ponadto nazwanie rzeczywiście idioty po imieniu uważam za usprawiedliwione. >Ale zapominasz, że to Twoja subiektywna ocena. W emocjach też mogę tak kogoś zwymyślać. Ale zwykle potem jestem zły na siebie.
Ja nie mówię o chwilowych emocjach. Uważam Haereticusa za idiotę również teraz, kiedy już skończyła się dyskusja z Nim. Nie jestem zły na siebie, ponieważ to nie moja wina że ktoś jest zwyczajnie naiwny jak dziecko i tępy.
>Rozróżniłbym kwestie poprawności politycznej i kultury wypowiedzi. >Jest pewna różnica między stwierdzeniem "nie lubię pedałów", które jest niepoprawne politycznie, a "ty pedale" które jest obraźliwe, nawet jeśli zwracasz się do homoseksualisty.
Jeśli homoseksualiści zaakcepctowali "pedała" jako słowo nieobelżywe, stwierdzenie "nie lubię pedałów" nie może być niepoprawne politycznie, bo odzwierciedla poprawnie wyrażony pogląd. Jeśli jednak dla homoseksualistów "pedał" ma wydźwięk pejoratywny, dla mnie oba stwierdzenia są jawnie obraźliwe.
|
|
| | | | | | |  | | zenek | >Rozróżniać się da. Jeśli wyrazisz się w nieparlamentarny raczej sposób "ty kutasie" (dość popularne w kręgach młodzieżowych określenie), to nie dlatego że naprawdę uważasz rozmówcę za narząd płciowy. Jeśli mówisz "ty idioto", to dlatego że faktycznie podejrzewasz rozmówcę o bycie idiotą.
Ale to czy on jest idiotą, czy nie - nie ma znaczenia. Słowa "ty idioto" odbierze zawsze jako atak personalny (czemu zresztą się nie dziwię). Nie sądzę, żeby to komuś mogło dać do myślenia a już na pewno tym mniej, im bardziej Twoja ocena jest trafna. Czyli dla niego nie ma znaczenia ktorej z inwektyw użyjesz. Tak czy inaczej masz koniec rozmowy - reszta jest pyskówką. Chyba lepiej skończyć jedno zdanie wcześniej.
>Ja nie mówię o chwilowych emocjach. Uważam Haereticusa za idiotę również teraz, kiedy już skończyła się dyskusja z Nim. Nie jestem zły na siebie, ponieważ to nie moja wina że ktoś jest zwyczajnie naiwny jak dziecko i tępy.
Zgodnie z tym co pisałem wyżej - sądzę, że jego nie przekonasz. A inni i tak sami widzą i potrafią ocenić.
>Jeśli homoseksualiści zaakcepctowali "pedała" jako słowo nieobelżywe, stwierdzenie "nie lubię pedałów" nie może być niepoprawne politycznie, bo odzwierciedla poprawnie wyrażony pogląd. Jeśli jednak dla homoseksualistów "pedał" ma wydźwięk pejoratywny, dla mnie oba stwierdzenia są jawnie obraźliwe.
Zakładam, że pejoratywny. Jdnak różnica jest. W drugim przypadku jawnie starasz się kogoś obrazić, w pierwszym niekoniecznie - zależy od grona rozmówców.
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Ale to czy on jest idiotą, czy nie - nie ma znaczenia. Słowa "ty idioto" odbierze zawsze jako atak personalny (czemu zresztą się nie dziwię). Nie sądzę, żeby to komuś mogło dać do myślenia a już na pewno tym mniej, im bardziej Twoja ocena jest trafna.Czy ja wiem... do takich ludzi chyba jednak takie coś przemawia stosunkowo najłtatwiej, skoro wystarczy im w najpopularniejszej na świecie książce fantasy przeczytać zapewnienie że są głupcami, jeśli nie wierzą w boga, by natychmiast oddawać mu cześć. > Czyli dla niego nie ma znaczenia ktorej z inwektyw użyjesz. Tak czy inaczej masz koniec rozmowy - reszta jest pyskówką. Chyba lepiej skończyć jedno zdanie wcześniej.Może, niemniej rozpoczęcie takiej pyskówki uważam za i tak lepsze niż głaskanie po głowie i dawanie do zrozumienia że wygłaszane przez rozmówcę absurdy są równoprawne z podpartą argumentami opinią. > Zgodnie z tym co pisałem wyżej - sądzę, że jego nie przekonasz. A inni i tak sami widzą i potrafią ocenić.Jeśli istnieje jakakolwiek szansa że gość się zastanowi, należy ją wykorzystać.  > Zakładam, że pejoratywny. Jdnak różnica jest. W drugim przypadku jawnie starasz się kogoś obrazić, w pierwszym niekoniecznie - zależy od grona rozmówców.Jeśli rozmowa przebiega na forum, o którym wiemy z całą pewnością że czyta je główny zainteresowany, teoretycznie nie powinno być miejsca ani dla "ty pedale", ani dla "nie lubię pedałów". Tak czy inaczej "pedał" przyjął się na dobre jako potoczne określenie homoseksualisty (podobną sprawę mamy z nie mniej- jak sądzę- obraźliwymi "parafianami"), więc na dobrą sprawę ten nie powinien obrażać się na stwierdzenie "ty pedale", a uznać je za oczywiste i zupełnie zbędne w rozmowie, nic więcej. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | | zenek | > Czy ja wiem... do takich ludzi chyba jednak takie coś przemawia stosunkowo najłtatwiej, skoro wystarczy im w najpopularniejszej na świecie książce fantasy przeczytać zapewnienie że są głupcami, jeśli nie wierzą w boga, by natychmiast oddawać mu cześć.No. Toś trochę przesadził. Oni byli, mówiąc brzydko, tresowani od dzieciństwa. Ja też, wiec wiem o czym mówię. Większość z nas wie. Po czymś takim nie jest łatwo odejść od wiary. Zaryzykuję stwierdzenie, że Twoje podejście wręcz ich umacnia w ich przekonaniach. Bo mają gotową odpowiedź - Bóg poddaje ich wiarę próbie, muszą sprostać wyzwaniu głoszenia Go w najbardziej niesprzyjających okolicznościach. Zdarzyło mi się parę razy rozmawiać z Mormonami (a uważam, że trudno znaleść bardziej absurdalne wyznanie). Otóż niektórzy nie są głupi. Natomiast w sprawach swojej wiary wykazują po prostu nieprzeciętną bezmyślność. Aż rozpacz bierze. Ale ponieważ to jest na poziomie emocji, to rozsądne argumenty do nich nie trafiają. Tym bardziej atak. > >Czyli dla niego nie ma znaczenia ktorej z inwektyw użyjesz. Tak czy inaczej masz koniec rozmowy - reszta jest pyskówką. Chyba lepiej skończyć jedno zdanie wcześniej.> Może, niemniej rozpoczęcie takiej pyskówki uważam za i tak lepsze niż głaskanie po głowie i dawanie do zrozumienia że wygłaszane przez rozmówcę absurdy są równoprawne z podpartą argumentami opinią.Może jestem naiwny, ale moim zdaniem tylko cierpliwością i zgoła chrześcijańską miłością bliźniego można tu coś wskórać. Co nie znaczy, że ja potrafię tak rozmawiać. Ale widziałem ludzi, którzy potrafią. > >Zgodnie z tym co pisałem wyżej - sądzę, że jego nie przekonasz. A inni i tak sami widzą i potrafią ocenić.> Jeśli istnieje jakakolwiek szansa że gość się zastanowi, należy ją wykorzystać.  Moim zdaniem nie ma takiej szansy. Zresztą w omawianym przypadku sprawa wygląda beznadziejnie. Natomiast pytanie jak to potraktują inni, którzy szukają swojego światopoglądu, dorgi. I zobaczą taką wymianę zdań. Do nich logiczna i cierpliwa argumentacja może trafić. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > No. Toś trochę przesadził. Oni byli, mówiąc brzydko, tresowani od dzieciństwa. Ja też, wiec wiem o czym mówię. Większość z nas wie.Ciężko nie przyznać Ci racji. > Po czymś takim nie jest łatwo odejść od wiary.Dajemy im jednak więcej do myślenia, niż dałoby samo przypadkowe dowiadywanie się o sensowności niewiary, tak jak było w moim (zapewne nie tylko) przypadku. > Zaryzykuję stwierdzenie, że Twoje podejście wręcz ich umacnia w ich przekonaniach. Bo mają gotową odpowiedź - Bóg poddaje ich wiarę próbie, muszą sprostać wyzwaniu głoszenia Go w najbardziej niesprzyjających okolicznościach.Patrz wyżej. > Zdarzyło mi się parę razy rozmawiać z Mormonami (a uważam, że trudno znaleść bardziej absurdalne wyznanie). Otóż niektórzy nie są głupi. Natomiast w sprawach swojej wiary wykazują po prostu nieprzeciętną bezmyślność.A więc są głupi. Może inteligentni, ale głupi. > Aż rozpacz bierze.Ano, bierze... :/ > Ale ponieważ to jest na poziomie emocji, to rozsądne argumenty do nich nie trafiają. Tym bardziej atak.Dlatego może należy wywołać inne emocje...?  > Może jestem naiwny, ale moim zdaniem tylko cierpliwością i zgoła chrześcijańską miłością bliźniego można tu coś wskórać.> Co nie znaczy, że ja potrafię tak rozmawiać.> Ale widziałem ludzi, którzy potrafią.> >Jeśli istnieje jakakolwiek szansa że gość się zastanowi, należy ją wykorzystać.  > Moim zdaniem nie ma takiej szansy. Zresztą w omawianym przypadku sprawa wygląda beznadziejnie.Skłamię, jeśli powiem że zawsze jest nadzieja. Łudziłem się dlatego że gość pisał poprawną polszczyzną, ładnie-składnie- takie rzeczy z reguły świadczą o poziomie czytelnika. Dałem się zmylić.  > Natomiast pytanie jak to potraktują inni, którzy szukają swojego światopoglądu, dorgi. I zobaczą taką wymianę zdań. Do nich logiczna i cierpliwa argumentacja może trafić.> PozdrawiamCi, którzy naprawdę szukają i mają krztę pomyślunku w głowach, już są, lub będą jednymi z nas.
|
|
| dajmonion (3663 punktów) | Ja też z tego miejsca przepraszam za złośliwości i sarkazm. W gruncie rzeczy większość dyskutantów tego forum to bardzo inteligentne osoby.  To forum jest wyjątkowe.
dajmonion
|
|
| ZŁO!!! (10 punktów) | God save the Jeyes 
Ich hasse PIS und LPR
|
|
| Piotr Patucha (2279 punktów) | Szkoda. Jeyes jest jedną z barwniejszych postaci, z którymi miałem okazję dyskutować. Korzystając z chwili Napomknę, że zamiast banować ludzi, którzy zapominają o zasadach savoir-vivre'u, lepiej byłoby, gdyby moderatorzy wycinali z postów kontrowersyjne sentencje przy okazji wysyłając e-mail z ostrzeżeniem dla ich twórcy.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Zgadzam się.
Apeluję o przywrócenie Jeyesa na forum. Myślę że został już wystarczająco "ostrzeżony".
|
|
|  | | Piotr Patucha (2279 punktów) | |
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Każdy ma jakieś hobby.
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
> zamiast banować ludzi, którzy zapominają o zasadach savoir-vivre'u, lepiej byłoby, gdyby moderatorzy wycinali z postów kontrowersyjne sentencje przy okazji wysyłając e-mail z ostrzeżeniem dla ich twórcy. Grzebanie w postach to ostateczność - wyjątek to korekta ortografii. Jeyes swego czasu protestował nawet przeciw takiej ingerencji w cudzy tekst. A usuwanie wybranych "kontrowersyjnych sentencji" jest, według mnie, nie do przyjęcia. Polecam uwadze kolejnych dyskutantów post Thorvoy'a, całkowicie przez Jeyesa zignorowany. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Grzebanie w postach to ostateczność - wyjątek to korekta ortografii. Jeyes swego czasu protestował nawet przeciw takiej ingerencji w cudzy tekst. A usuwanie wybranych "kontrowersyjnych sentencji" jest, według mnie, nie do przyjęcia.Ja odbierałbym to w taki sposób: Wulgaryzmy, jeśli nagromadzą się niepotrzebnie- zmieniać na "motyle nogi". Ręcznie bez pomocy skryptu, bo czasem dochodzi do naprawdę głupich sytuacji jak na forach Interklasy, gdzie można znaleźć kwiatki w stylu "nie podsłu ***". Inna sprawa że tam juz popadli w zdrową przesadę i kropkują nawet słowa takie jak... UWAGA: " krowa" czy " pedał", nie patrząc na znaczenie. Jeśli piszący będzie notorycznie przeginał z wulgaryzmami- poostrzegać wywalaniem w przyszłości postów. W przypadku recydywy, związanej z całkowitym olaniem przestrogi- dotrzymywać słowa. Rozumiem że komuś może się "zdarzac", ale niech się zdarza raz w miesiącu, a nie co post. Co do przytyków osobistych- jeśli taka wymiana zdań zaistnieje i jest całkowicie bezsensowna- stosować praktykę jak wyżej. Teraz co uważam za bezsensowne, co nie: Nie lubię wymiany informacji na zasadzie: - Jesteś głupi. - Twój stary. - Sam się prztykaj. - Wypierożaj, bo ci wuja urwę. Akceptuję kłótnie na zasadzie: - Jesteś idiotą, ponieważ [sensowny ARGUMENT] - Sam jesteś tępy, ponieważ [sensowny ARGUMENT] W drugim przypadku nieco nadpsutą przez sam fakt wzajemnego obrażania krew czytelników może naprawić wymiana rzeczowych, być może całkiem istotnych informacji. Nie zgadzam się z usuwaniem fraz KONTROWERSYJNYCH. > Polecam uwadze kolejnych dyskutantów post> Thorvoy'a, całkowicie przez Jeyesa zignorowany.Tu słowo do Jeyesa- jeśli nie przeczytałeś (nie wątpię że w natłoku postów mogłes przeoczyć)- przeczytaj, proszę. Pozdrawiam. > Pozdrawiam
|
|
| |  | | Myflowers (2721 punktów) | Wiecie co? Polecałabym cos takiego jak "Słownik wyrazów brzydkich (obelzywe słowa, wulgarne wyrażenia, przekleństwa polsko- angielsko- niemiecko -francusko - hiszpańskie)" - wyd. Total - Press, Kraków 1992 i tak np. Hereticus str.68, wyraz 7 I przestancie obrabiac Yeyesa , bo Wam str. 28 wyrazenie 5 !!!!!!!! str 38 przekleństwo 4 !!!!
Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! - Witkacy
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Niezłe. Można też zastanowić się nad regułą zamiany przez administrację odpowiednich zwrotów na "motylonożne" odpowiedniki. Pisałem już chyba o tym. W dodatku byłoby to nawet trochę prostsze w realizacji. Szkoda że tak mało oryginalne jak Twój pomysł.
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Panowie, was już całkiem pojebało (proszę nie wstawiać gwiazdek, wiem co mówię i znam wartość słów, to nie są "bluzgi"!). Jak sobie wyobrażacie "przeprosiny" Jeyesa??? jako kolejne upokorzenie człowieka??? Już raz został upokorzony przez Mariusza i Kolegium Moderatorów, które to gremium przyznało "rację" niejakimu Budzikowi, który z kolei nazwał Jeyesa "śmieciem" i Jeyesa "zbanowało" czyli potraktowało jak śmiecia i wyrzuciło do zsypu. Minęło już kilka tygodni, a Jeyesa wciąż nie ma na forum. Dwa pytania: czy panowie wciąż czekacie na jego przeprosiny? Czy to on ma was wszystkich w dupie? Napisałem "was", bo mam nadzieję, że tylko decydentów, a nie uczestników forum. Odpowiedzi oczekuję od obu stron konfliktu. Jak już wcześniej pisałem, nie popieram chamstwa; uważam, iż trzeba walczyć z jego przejawami. Dlatego też kategorycznie domagam się przywrócenia Jeyesowi wszystkich praw uczestnika forum. Natychmiast. To nie Jeyes jest zagrożeniem dobrych obyczajów, a tzw. "poprawność polityczna" nie zawsze daje dobre rezultaty! Liczę na poparcie tego dezyderatu.
Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Zgadzam się z powyższym i po raz kolejny apeluję do moderatorów: przywróćcie Jeyesa. Za swoje już dawno dostał. Przedłużanie Jego kary jest obecnie dość paskudnym przejawem mszczenia się ponad dopuszczalne (przynajmniej w moim odczuciu) granice.
|
|
| | |  | | IQ955 (2355 punktów) | Też jestem za.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | Piotr Patucha (2279 punktów) | Dobrze byłoby, gdyby jeyes wraz z budzikiem wrócili na forum. Skazani na banicję, nieważne czy z przymusu czy też z własnej woli(budzik), osłabiają skromne szeregi osamotnionych w świecie racjonalistów. O takich współpracowników, bojowych, zaznajomionych z tematem i realiami serwisu należałoby się troszczyć i zabiegać.
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Każdemu czasem popuszczą nerwy. Przecież nie zamordowali nikogo, courqua vodna! Niechże już pójdą za ludu głosem i bana zdejmą!
|
|
| |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Forum służy do, najlepiej merytorycznych, dyskusji. Przeklinanie, celowe obrażanie, agresja, temu nie służy. Forum jest dla ludzi życzliwych i kontaktowych. Nie ma mowy o politycznej poprawności. Po prostu w przypadku wypowiedzi pisanej, delikwent ma szansę przemyślenia swojej wypowiedzi TYSIĄC razy. Nie ma więc mowy o używaniu wyrazów, które można zastąpić "merytorycznymi". Biorąc pod uwagę, że może to czytać 14-latek. Prawda?
Forum ma służyć wymianie myśli. Nie będzie wymiany, jeżeli na Forum będą przebywać ludzie agresywni, trole po prostu, obrażający innych. Długo zaglądasz na Forum? Znam chyba lepiej jeyesa od Ciebie, pisywaliśmy nawet do siebie maile i było ok. Może nie przyjaźń, ale "sojusz", może nawet nić sympatii, tak można było określić nasze relacje. Widzisz, jeyes zawsze był "draniem", miał ostre wypowiedzi, jednak ostatnimi czasy bardzo mu się pogorszyło. Ja nie chcę wchodzić tutaj i czuć się jak na Onecie, a sam nie należę do szczególnie delikatnych.
Twoja wypowiedź też należy do takich Onetowych. W ramach walki z chamstwem zacząłbym od Twojego postu. Może codziennie używasz rynsztokowego słownictwa, ale nie oznacza to, że MUSI być ono tolerowane. Przy okazji jesteś kolejnym "psychiatrą" na Forum, zapewniam Cię, że żółtych papierów nie potrzebuję. Diagnozy na mój zachowaj sobie dla siebie (nawet zbiorowe).
|
|
| | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Cześć
>Nie ma więc mowy o używaniu wyrazów, które można zastąpić "merytorycznymi". Biorąc pod uwagę, że może to czytać 14-latek. Prawda?
Tu masz absolutną rację. Przepraszam i obiecuję poprawę. Mea culpa.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | Myflowers (2721 punktów) | > Panowie, was już całkiem pojebało (proszę nie wstawiać gwiazdek, wiem co mówię i znam wartość słów, to nie są "bluzgi"!).> Jak sobie wyobrażacie "przeprosiny" Jeyesa??? jako kolejne upokorzenie człowieka??? Już raz został upokorzony przez Mariusza i Kolegium Moderatorów, które to gremium przyznało "rację" niejakimu Budzikowi, który z kolei nazwał Jeyesa "śmieciem" i Jeyesa "zbanowało" czyli potraktowało jak śmiecia i wyrzuciło do zsypu.- - Tak naprawdę, to Yeyes zareagował na wszystkie obelgi rzucane na wszystkich i wszystko przez niejakiego Hereticusa, za co zostal przez niejakiego budzika mianowany "śmieciem". może za ostro odpowiedzial, ale jak zareagowal budzik, wystawiając go do bana, ( mozecie mnie rowniez zbanowac), ale uważam, ze nazwa jaka okreslil go Yeyes w stosunku do Budzika brzmi dumnie, to dla mnie jest zwyczajny , maly siurek. > Minęło już kilka tygodni, a Jeyesa wciąż nie ma na forum. Dwa pytania: czy panowie wciąż czekacie na jego przeprosiny? Czy to on ma was wszystkich w dupie?- Mam nadzieje, że ma to wszystko w dupie.I, gdyby przeprosił, byłabym rozczarowana. Nie ma za co przeprosic. To on został zupełnie niezasłużenie obrażony. W tej chwili co poniektórzy weszli juz na tak wysokie i nadmuchane kółka, ze spoza własnej rozpasanej pychy niczego nie widzą. Maja patent na własną mądrość i nic poza tym. A forum zostalo przeksztalcone w scholatyczne dociekania -oderwane zupelnie od rzeczywistosci. Napisałem "was", bo mam nadzieję, że tylko decydentów, a nie uczestników forum. Odpowiedzi oczekuję od obu stron konfliktu. > Jak już wcześniej pisałem, nie popieram chamstwa; uważam, iż trzeba walczyć z jego przejawami. Dlatego też kategorycznie domagam się przywrócenia Jeyesowi wszystkich praw uczestnika forum. Natychmiast.> To nie Jeyes jest zagrożeniem dobrych obyczajów, a tzw. "poprawność polityczna" nie zawsze daje dobre rezultaty!> Liczę na poparcie tego dezyderatu.> Pozdrawiam.Popieram, jak najbardziej, ale nie wierzę w powrót Yeyesa, a racjonaliste mozna przekształcic w jakiegos "neoracjonaliste", bo przestaje z racjonalizmem miec to cokolwiek wspólnego..Zapewne zaraz będę miała uwage, ze zdanie zlozyłam niepoprawnie  , albo ze gdzies nie uzyłam spacji, albo jakiejś tam kropki  > fides ex necessitate esse non debet
Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! - Witkacy
|
|
| | |  | | Piotr Patucha (2279 punktów) | > do Budzika brzmi dumnie, to dla mnie jest zwyczajny , maly siurek.Czy mamy przez to rozumieć, że budzik studiuje w Akademii Pana Kleksa?  > - Mam nadzieje, że ma to wszystko w dupie.I, gdyby przeprosił, byłabym rozczarowana.Nie ma za co przeprosic. To on został zupełnie niezasłużenie obrażony. W tej chwili co poniektórzy weszli juz na tak wysokie i nadmuchane kółka, ze spoza własnej rozpasanej pychy niczego nie widzą. Maja patent na własną mądrość i nic poza tym.W nagrodę otrzymujesz dwa piegi. Pierwszy za apodyktyczną pewność wyciąganych wniosków, a drugi za jezykową sprawność....  > A forum zostalo przeksztalcone w scholatyczne dociekania -oderwane zupelnie od rzeczywistosci.Lepiej użyć słowa: neoscholastyka. Tak czy owak intuicja w pewnej mierze słuszna. Scholastycy odznaczali się wysoką kulturą w zarówno w myśleniu jak i w prowadzeniu dyskusji. Myślę, że określając forumowe debaty najkorzystniej byłoby zastosować nazwę: disputatio de quolibet a quolibet, która dla średniowiecznych klerków(nie kleryków) uczących i studiujących na uniwersytetach w Paryżu, Padwie czy Bolonii oznaczała rozmowę z każdym na każdy temat. Swego czasu kiedy byłem bossem Koła Naukowego Filozofów przy UŚ zorganizowałem tego typu spotkanie dla członków KNF. Zaprosiłem jednego z bystrzejszych pracowników uniwersytetu, który został zobowiązany do udzielania szybkich i błyskotliwych odpowiedzi na pytania zadawane przez studentów i pracowników. Mieliśmy, wszyscy bez wyjątku, wspaniałą zabawę. Pamiętam, że byłem niesamowicie dumny, kiedy udało mi się gościa disputatio, zapędzić w kozi róg. Co prawda tylko jeden jedyny raz, ale wtedy byłem dopiero na trzecim roku, a Grzegorz Mitrowski, bo o niego chodzi, był wśród studentów uważany za faceta, którego nie sposób zbić z pantałyku. Wracając do meritum sprawy. Jakość dyskusji forumowych jest wprost proporcjonalna do kultury prowadzących je osób. Myślę, że bany są zbyt surową karą dla osób, które pozwalają sobie na stosowanie kontrowersyjnych wyrażeń. Pomyślmy, czy wprowadzając zaostrzone rygory nie zamykamy sobie drogi do kontaktu z ludźmi, którzy korzystają z bogactwa językowego w całej różnorodności i wielości form leksykalnych? Jestem przekonany, że gdyby Charles Bukowski znał język polski, zostałby zbanowany na forum już po trzecim poście. Restrykcje nie ominełyby także Aleksandra Fredry i Marka Hłaski. Nie wspomnę Marcina Świetlickiego. Powiedzmy wprost. Jestem wstrząśnięty i zdegustowany. Proszę zwrócić uwagę, że żyjemy pomiędzy ludźmi, których słownik został w czasach komunizmu zredukowany do zlepku kliku pojęć określajacych status społeczny(łże, się, itp. bzdury) oraz możliwe drogi awansu. Posiadanie własnych poglądów filozoficznych i politycznych było rzeczą wielce podejrzaną. Na tym tle jeyes i budzik prezentują się jako duchy wyzwolone, odważne i zdolne do samodzielnych sądów. Sugeruję aby pozwolono im wrócić, choć wątpię czy skorzystają. > Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! - WitkacyWitkacy wyleciałby za mizogynię, potworności i nonkonformizm. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Myflowers (2721 punktów) | Uzyłam tak teraz modnego "skrótu myslowego" - chodzilo mi o dyskusje "ilosci diabłów na łepku od szpilki". chociaz .... w tamtych czasch pewnie więcej ich sie mieścilo, łepki byly wieksze.  Ale to wtedy wyliczono własnie, , ze istnieje dwa tryliony 665 bilionów 866 milionow 746664 diabłów. Poprawnośc... poprawność... poprawność... Intelektualisci zamknęli sie w tej "poprawności' i nic juz poza swoim nosem, jego koncem, nie widzą. "(...)chciało by się wielkich rzeczy, a tu pospolitość skrzeczy...".Intelektualiści - zawsze byli "solą ziemi" każdego narodu. U nas to sie skonczylo. do znudzenia będe powtarzała, ze tanćzą tango z Edkiem. Alfred Jarry tez zostalby zbanowany zapene, nie mówiąc juz o Gombrowiczu, albo Zegadłowiczu - temu to by dali popalić! Pozdrawiam serdecznie, dzieki za piegi
Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! - Witkacy
|
|
| | | | |  | | Piotr Patucha (2279 punktów) | > Uzyłam tak teraz modnego "skrótu myslowego" - chodzilo mi o dyskusje "ilosci diabłów na łepku od szpilki". chociaz .... w tamtych czasch pewnie więcej ich sie mieścilo, łepki byly wieksze. Ale to wtedy wyliczono własnie, , ze istnieje dwa tryliony 665 bilionów 866 milionow 746664 diabłów.Tego typu dyskusje były prowadzone już w czasach starożytnych. Wystarczy wymienić Sokratesa, który w definiowaniu gubił się wielokrotnie, pyskatego Arystyppa i zjadliwego Antystenesa. Teksty tradycji neoplatońskiej obfitują w hipostazy, inteligencje, duchy i anioły. Neopitagorejczycy i synkretyści nie byli wcale od platoników gorsi. Dodajmy jeszcze przedstawiciela Średniej Akademii: Karneadesa, który podczas dwudniowej sesjii w Rzymie potrafił gawiedź przekonać, że sprawiedliwośc istnieje i nie istnieje zarazem. Scholastycy byli racjonalistami w klasycznym tego słowa znaczeniu. W swych rozważaniach posługiwali się intuicją i arystotelesową logiką, natomiast przedmiot rozmyślań bywał podyktowany polityczną poprawnością. Współczesny, naukowy racjonalizm jest rzeczą trudniejszą, co nie oznacza, że znakomita znajomość sylogizmów należy do rzeczy najłatwiejszych. Mimo wszystko w ocenach dawnych myślicieli trzeba uwzględnić wielość oddziałujących na nich czynników takich jak wybór metody i naciski polityczne. Zauważ, że współczesny myśliciel bywa narażony na podobne ograniczenia. Tylko nieliczni mają wstęp do specjalistycznych laboratoriów, a pojęcie "political correctness" swą wielką karierę zawdzięcza działalności współczesnych polityków oraz religijnych przywódców. Pa.
|
|
| | | | | |  | | Myflowers (2721 punktów) | Matko swieta , ustawcie sobie jakos to automatyczne wysyłanie odpowiedzi , bo do tej chwili otrzymałam ich juz 6 - takich samych. a mnie wystarczy jedna w zupelnosci. potrafie czytac ze zrozumieniem 
Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! - Witkacy
|
|
| | | | | | |  | | Piotr Patucha (2279 punktów) | > Matko swieta , ustawcie sobie jakos to automatyczne wysyłanie odpowiedzi , bo do tej chwili otrzymałam ich juz 6 - takich samych. a mnie wystarczy jedna w zupelnosci. potrafie czytac ze zrozumieniem  Natomiast ja n-ty raz natknąłem się na wypowiedź S. I. Witkiewicza. To jeden z jego aforyzmów zawartych m.in. w zbiorze rysunków i wierszy przygotowanym przez Annę Micińską. Znam to na pamięć. Proszę o wyrozumiałość.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Thorvoy (6588 punktów) | Jeee, bejbe! Teraz Jeyes jest szczęśliwszy o świadomość istnienia jednej osoby więcej, poprawnie piszącej Jego pseudonim.
Pozdrawiam serdecznie. :>
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|