 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-09-2006 09:04 | Viator Solus (217 punktów) | Czytanie przy jedzeniu | W jakimś wątku ktoś powiedział, że to nieładnie czytać przy jedzeniu, co mnie zastanowiło...  Wg. mnie czytanie przy jedzeniu jest bardzo dobrym pomysłem, ponieważ w jednym czasie wykonujemy dwie pożyteczne i przyjemne rzeczy. Oprócz podwojonej przyjemności zyskujemy nadto coś bardzo dla człowieka cennego, tzn. czas. Pokazuje to proste wyliczenie: Np. 15 minut czytania dziennie przy jedzeniu daje około 90 godzin gratis rocznie. To są prawie cztery pełne doby czytania rocznie! Uważam, że zrezygnowanie z takiego daru losu byłoby nieracjonalne. Owszem, są sytuacje gdy dodatkowe czynniki wykluczają czytanie przy jedzeniu, np. obecność współbiesiadników, ale poza tym - dlaczego by nie czytać przy jedzeniu? Przecież i tak mózg musi w tym czasie pracować. Czyż nie lepiej będzie gdy zamiast bezwładnego oscylowania w niebycie przeżuwania będzie dostarczał dodatkowej przyjemności i pożyteczności? Przyszedł mi też w tym momencie pomysł na badanie naukowe. Otóż, nie ukrywam, że jestem w tym momencie trochę stronniczy, bo od młodości czytam książki przy jedzeniu (i oczywiście, poza jedzeniem też) i wpadła mi do głowy teraz pewna myśl: Nie wiem, czy przyczyną mojego umiłowania książek nie było proste, pawłowowskie skojarzenie przyjemności jedzenia z czytaniem. Poprzez wielokrotne powtórzenie uwarunkowałem się do czytania książek i stało się to moją potrzebą tak ważną jak jedzenie. Być może zamiast naganiania dzieci siłą do czytania i uczenia się, należałoby przy ich karmieniu czytać książkę a potem zachęcać do czytania przy jedzeniu, aby uzyskać skojarzenie podstawowej potrzeby fizjologicznej z wyższą potrzebą intelektualną. Już w przedszkolu, zamiast powtarzania głupiego twierdzenia, że to nieładnie czytać przy jedzeniu, pani kucharka oznajmiałaby dzieciom: Dzisiaj zupa mleczna plus bracia Grimm... Brzmi to zbyt fantastycznie? A może jednak jest to dobra idea, którą należałoby zbadać, bo nagroda jest niebotycznie duża? Pozdrawiam wszystkich jedzenioczytaczy Viator | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Viator Solus (217 punktów) | Zresztą mój pomysł warunkowania sam w sobie nie był oryginalny. Pozwalam sobie przytoczyć urywek z A. Huxley'a  "Gdy wszedł dyrektor RiW, pielęgniarki wyprężyły się w postawie zasadniczej - Wyłożyć książki - polecił krótko. W milczeniu pielęgniarki wykonały rozkaz. Książki zostały sprawnie wyłożone pośród wazonów z różami - rząd bajek dziecięcych zachęcająco otwartych na wesoło pokolorowanych obrazkach zwierząt, ryb, ptaków. - Przywieźć dzieci. Wybiegły z pokoju i powróciły po minucie lub dwóch, każda pchała przed sobą coś w rodzaju wysokiego wózka kelnerskiego, na którego czterech półkach z drucianej siatki siedziały ośmiomiesięczne niemowlęta, wszystkie jednakowe (najwyraźniej z jednej grupy Bokanowskiego) i wszystkie (jako że należały do kasty delt) odziane w ubranka koloru khaki. - Umieścić je na podłodze. Rozładowano wózki. - Odwrócić je w stronę kwiatów i książek. Odwrócone, dzieci nagle zamilkły, a potem zaczęły się czołgać na czworakach ku tym zestawom olśniewających barw, ku owym tak wesołym i kolorowym kształtom na białych stronicach. Gdy były już blisko, słońce wychyliło się zza przesłaniającej go przez chwilę chmury. Róże rozpromieniły się jak od nagłego wybuchu wewnętrznej namiętności; lśniące stronice książek zdały się nasycać nowym, głębokim znaczeniem. Od niemowlęcych szeregów dobiegły ciche okrzyki podniecenia, gulgoty i świergoty rozkoszy. - Świetnie! - zatarł ręce dyrektor. Jak na zamówienie. Najszybsze z niemowląt prawie już dopełzły do celu. Drobne ręce wyciągały się niepewnie, dotykały, chwytały, obrywały płatki wspaniałych róż, mięły barwne stronice książek. Dyrektor czekał, aż wszystkie niemowlęta oddadzą się radosnym zajęciom. Potem powiedział: - Teraz patrzcie uważnie! - I dał znak uniesieniem ręki. Przełożona pielęgniarek, stojąca przy tablicy rozdzielczej po drugiej stronie sali, nacisnęła małą dźwignię. Nastąpił gwałtowny wybuch. Coraz głośniej i głośniej wyła syrena. Dzwony alarmowe biły jak oszalałe. Dzieci wzdrygnęły się, rozwrzeszczały; buzie wykrzywiło przerażenie. - A teraz - krzyknął dyrektor (bo hałas był ogłuszający) - teraz wpajamy lekcję poprzez łagodne elektrowstrząsy. Znów dał znak ręką i przełożona nacisnęła drugą dźwignię. Krzyki dzieci zmieniły nagle ton. Ostrym, spazmatycznym wrzaskiem dawały obecnie wyraz czemuś rozpaczliwemu, wręcz obłąkańczemu. Drobne ciałka kurczyły się, sztywniały, nóżki drgały niczym pociągane przez niewidzialne druty. - Podłączmy do prądu cały ten fragment podłogi - krzycząc objaśniał dyrektor. - Na razie wystarczy - dał znak pielęgniarce. Wybuchy ustały, dzwony umilkły, wycie syren powoli zamierało. Zesztywniałe, wijące się ciałka rozluźniły się, a to, co uprzednio było płaczem i wyciem obłąkanych na pozór niemowląt, przybrało znów postać normalnych krzyków zwykłego przestrachu. - Dać im na powrót kwiaty i książki. Pielęgniarki wykonały; jednakże postawione przed różami i na sam widok wszystkich tych wesołych obrazków kotka, kogutka ku-ku-ryku i czarnej owieczki mee-mee niemowlęta kurczyły się z przerażenia; ich wrzaski nasiliły się. - Obserwujcie - mówił triumfująco dyrektor. - Obserwujcie. Książki i głośny hałas, kwiaty i elektrowstrząsy - już w niemowlęcym umyśle człony tych par są kojarzone, po dwustu zaś powtórzeniach takiej lub podobnej lekcji ulegną nierozerwalnemu spojeniu. Co człowiek złączył, przyroda niezdolna jest rozłączyć. Wyrosną z "instynktownym", jak mówią psychologowie, wstrętem do książek i kwiatów. Odruchy trwale uwarunkowane. Z książkami i botaniką dadzą sobie spokój na cale Życie.- Zabrać je - zwrócił się dyrektor do pielęgniarek."
|
|
| sceptyżaba (279 punktów) | Zdaje się, że podczas jedzenia zachodzą w ciele procesy osłabiające zdolność koncentracji i zapamiętywania. Pomyśl, czy nie jesteś troszkę ospały, gdy jesz porządny posiłek. Pozdrawiam
|
|
 | | zenek | >Zdaje się, że podczas jedzenia zachodzą w ciele procesy osłabiające zdolność koncentracji i zapamiętywania. Jeśli czytam po raz dwudziesty moją ulubioną książkę, to nie ma to większego znaczenia a chodzi tylko o przyjemność. Słyszałem, że niektórzy nie mają czasu by czytać coś kilkakrotnie - strasznie im współczuję...
|
|
| Basia (364 punktów) | "Nie powinno się" czytać przy jedzieniu z prostej przyczyny. Jeżeli łączysz jedzenie z innymi czynnościami, to nie myślisz o tym, co jesz i ile jesz. Wpływa to niekorzystnie na układ pokarmowy, który może przez to dostawać za dużo "paliwa". Udowodniono, że jeśli czytamy przy jedzeniu, to pochłaniamy więcej, niż potrzebujemy. Z drugiej strony dzieląc naszą uwagę pomiędzy jedzenie i czytanie obniżamy w sobie zdolność do koncentracji (jak to już zostało wcześniej powiedziane). Tak więc myślę, że nie powinniśmy się uczyć przy jedzeniu, ale jeśli chodzi o łączenie czytania dla przyjemności i spożywania posiłków, to nie sądzę, żeby wywoływało to jakieś pustoszące szkody w naszym organizmie
|
|
 | | Viator Solus (217 punktów) | > "Nie powinno się" czytać przy jedzieniu z prostej przyczyny. Jeżeli łączysz jedzenie z innymi czynnościami, to nie myślisz o tym, co jesz i ile jesz. Wpływa to niekorzystnie na układ pokarmowy, który może przez to dostawać za dużo "paliwa". Udowodniono, że jeśli czytamy przy jedzeniu, to pochłaniamy więcej, niż potrzebujemy. Z drugiej strony dzieląc naszą uwagę pomiędzy jedzenie i czytanie obniżamy w sobie zdolność do koncentracji (jak to już zostało wcześniej powiedziane).> Tak więc myślę, że nie powinniśmy się uczyć przy jedzeniu, ale jeśli chodzi o łączenie czytania dla przyjemności i spożywania posiłków, to nie sądzę, żeby wywoływało to jakieś pustoszące szkody w naszym organizmie  Aby nie dostawać za dużo "paliwa" wystarczy przygotować sobie odpowiednią ilość tego paliwa. Niebezpieczeństwo nadmiaru może występować tylko wtedy gdy postawisz przed sobą górę jedzenia i zaczytany pochłoniesz wszystko. Tak więc "dowód" pochłaniania ponad miarę w trakcie czytania jest fałszywy. Zgodzę się z potencjalną możliwością obniżenia koncentracji spowodowaną wysiłkiem organizmu w trakcie trawienia starych kotletów. W tym przypadku panaceum może być spożywanie lekkostrawnych i zdrowych posiłków. 
szanuj wszystko, co reprezentuje to, czego pragniesz
|
|
|  | | jarekland (142470 punktów) | Jeżeli mogę to i ja dorzucę mój argument przeciwko czytaniu w trakcie jedzenia. Tym argumetem są potłuszczone kartki książek które się czyta w trakcie spożywania posiłków.
|
|
|  | | Basia (364 punktów) | >Aby nie dostawać za dużo "paliwa" wystarczy przygotować sobie odpowiednią ilość tego paliwa. Niebezpieczeństwo nadmiaru może występować tylko wtedy gdy postawisz przed sobą górę jedzenia i zaczytany pochłoniesz wszystko. Tak więc "dowód" pochłaniania ponad miarę w trakcie czytania jest fałszywy.
Niektórzy wolą widzieć przed sobą stos jedzonka. Oczywiście zgadzam się z Tobą pod tym względem, że wystarczy ograniczyć ilość na talerzu i mamy problem z głowy. No chyba, że ktoś lubi dokładki.
|
|
 | | greg13 (187 punktów) | > "Nie powinno się" czytać przy jedzieniu z prostej przyczyny. Jeżeli łączysz jedzenie z innymi czynnościami, to nie myślisz o tym, co jesz i ile jesz. Wpływa to niekorzystnie na układ pokarmowy, który może przez to dostawać za dużo "paliwa". Udowodniono, że jeśli czytamy przy jedzeniu, to pochłaniamy więcej, niż potrzebujemy. Z drugiej strony dzieląc naszą uwagę pomiędzy jedzenie i czytanie obniżamy w sobie zdolność do koncentracji (jak to już zostało wcześniej powiedziane). A co powiesz na niebanalne ilości popcornu, coli i innych tzw. fast foodów w kinie??? Czy proces koncentracji w oglądaniu filmu i jedzenia np. popcornu wpływa ujemnie na rozumienie fabuły??? i jak to się ma do czytania??? Sam przeprowadziłem badanie na sobie i wiem, że filmy które oglądałem z jedzeniem popcornu chipsów itp. bardziej do mnie trafiały niż te bez jedzenia!!! Tam też trzeba czytac, co więcej oglądać i słuchać!?!? Przecież proces ten jest prawie identyczny tu i tu w rachubę wchodzi wizja ( no w kinie jeszcze fonia) > Tak więc myślę, że nie powinniśmy się uczyć przy jedzeniu, ale jeśli chodzi o łączenie czytania dla przyjemności i spożywania posiłków, to nie sądzę, żeby wywoływało to jakieś pustoszące szkody w naszym organizmie  > j.w.????? Pozdrawiam Greg13
|
|
|  | | Basia (364 punktów) | > A co powiesz na niebanalne ilości popcornu, coli i innych tzw. fast foodów w kinie??? Czy proces koncentracji w oglądaniu filmu i jedzenia np. popcornu wpływa ujemnie na rozumienie fabuły??? i jak to się ma do czytania???
No właśnie tutaj wchodzi w grę druga część mojej wypowiedzi dotycząca pożerania niebanalnych ilości pokarmu.
|
|
| |  | | greg13 (187 punktów) | >> A co powiesz na niebanalne ilości popcornu, coli i innych tzw. fast foodów w kinie??? Czy proces koncentracji w oglądaniu filmu i jedzenia np. popcornu wpływa ujemnie na rozumienie fabuły??? i jak to się ma do czytania??? >No właśnie tutaj wchodzi w grę druga część mojej wypowiedzi dotycząca pożerania niebanalnych ilości pokarmu.
Ale jak to się ma do rozumienia fabuły itp.??? Mam nadzieję, że mnie rozumiesz?? Pozdrawiam GREG13
|
|
| | |  | | Basia (364 punktów) | > Ale jak to się ma do rozumienia fabuły itp.??? Mam nadzieję, że mnie rozumiesz??Ja też mam taką nadzieję  Naukowcy podobno stwierdzili, że wpływa to na obniżenie zdolności koncentracji. Ale przecież wiadomo, że jak coś na jednego wpływa źle, to niekoniecznie na drugiego również. Każdy człowiek jest inny. Ja np. też wolę coś chrupać przy czytaniu... A odnośnie zjadania gór popcornu. Napisałam wcześniej, że z jednej strony obniża koncentrację, a z drugiej popycha nas w stronę niepohamowanej żarłoczności  I dlatego później stwierdziłam, że Twój przykład z prażoną kukurydzą potwierdza moje wcześniejsze słowa.
|
|
| | | |  | | greg13 (187 punktów) | > >Ale jak to się ma do rozumienia fabuły itp.??? Mam nadzieję, że mnie rozumiesz??> Ja też mam taką nadzieję  > Naukowcy podobno stwierdzili, że wpływa to na obniżenie zdolności koncentracji. Ale przecież wiadomo, że jak coś na jednego wpływa źle, to niekoniecznie na drugiego również. Każdy człowiek jest inny. Ja np. też wolę coś chrupać przy czytaniu... Podobno stwierdzili?! Konkrety proszę!! A pozatym nie ubliżając naukowcy powinni zrobić sondę( np. 10000osób) i wtedy dać za i przeciw, jak to się ma w stosunku procentowym??? > A odnośnie zjadania gór popcornu. Napisałam wcześniej, że z jednej strony obniża koncentrację, a z drugiej popycha nas w stronę niepohamowanej żarłoczności  U mnie ten przypadek jest zupełnie odwrotny, co więcej u moich przyjaciół również, ale cóż pewnie jesteśmy tą krzywą procentową tych naukowców, u których podobno... > I dlatego później stwierdziłam, że Twój przykład z prażoną kukurydzą potwierdza moje wcześniejsze słowa.No chyba nie potwierdza, ale jestem jedynym przypadkiem, a jak wiadomo przypadek potwierdza regułę więc się zgadzam I pozdrawiam oczywiście  Greg13
|
|
| | | | |  | | Basia (364 punktów) | >No chyba nie potwierdza, ale jestem jedynym przypadkiem, a jak wiadomo przypadek potwierdza regułę więc się zgadzam
potwierdza co do zjadania dużych ilości, a nie co do koncentracji. To tyle
Ja również pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | greg13 (187 punktów) | > >No chyba nie potwierdza, ale jestem jedynym przypadkiem, a jak wiadomo przypadek potwierdza regułę więc się zgadzam> potwierdza co do zjadania dużych ilości, a nie co do koncentracji. To tyle> Ja również pozdrawiam Niepotrzebne te irracjonalne nerwy chciałem poprostu powiedzieć, że naukowcy mogą się mylić, chyba, że jestem fenomenem w swoim rodzaju i moi kumple też  Nie ma co się irytować Pozdrawiam i uśmiechu więcej życzę!!!  Greg13
|
|
| | | | | | |  | | Basia (364 punktów) | > Nie ma co się irytować> Pozdrawiam i uśmiechu więcej życzę!!!Dziękuję i mam nadzieję, że uśmiechu mi nie brakuje  Trochę za bardzo czepialiśmy się za słówka i już miałam tego dość  Sama zresztą apelowałam do pewnego osobnika na forum o więcej luzu, ale okazał się oporny na sugestie
|
|
| Przemek K. | Często czytam przy jedzeniu (co zapewne nadmiarem jedzenia skutkuje...). W każdym razie staram się wielu ksiażek nie czytać przy jedzeniu, z bardzo prostego powodu -- bardzo łatwo wtedy o znieszczenie książki, choćby zaplamienie tłustymi plamami.
|
|
| rozumek | Zakładam, że pytasz poważnie, więc poważnie odpowiadam. Podczas jedzenia, trzeba dać dziecku szansę na uczenie się BEZPOŚREDNIO od rodziców, a nie z książek. Sam zakaz czytania, sensu nie ma. Ma natomiast sens zainteresowanie dziecka tym, co do niego mówimy. Ma to być o wiele bardziej interesujące i pouczające, niż najciekawsza książka. Warto też dziecko nauczyć, że nie idzie do cioci na imieniny po to, by się najeść i naczytać, a żyje też nie po to.
|
|
 | | Viator Solus (217 punktów) | > Zakładam, że pytasz poważnie, więc poważnie odpowiadam.> Podczas jedzenia, trzeba dać dziecku szansę na uczenie się BEZPOŚREDNIO od rodziców, a nie z książek. Sam zakaz czytania, sensu nie ma. Ma natomiast sens zainteresowanie dziecka tym, co do niego mówimy. Ma to być o wiele bardziej interesujące i pouczające, niż najciekawsza książka.> Warto też dziecko nauczyć, że nie idzie do cioci na imieniny po to, by się najeść i naczytać, a żyje też nie po to.Ejże Ludzie! Przecież nie proponuję aż tak skrajnych postaw, by czytać bezwględnie przy każdym posiłku - zresztą nadmieniłem to krótko w pierwszym poście. Mam na myśli momenty, gdy można wybierać pomiędzy czytaniem a robieniem czegoś innego, np. oglądaniem reklam w tv, podczas jedzenia. Czy musiałem to aż tak dokładnie omawiać i wypisywać wszelkie możliwości stanowiące przeszkodę w czytaniu? W wielu rodzinach posiłki odbywają się wspólnie, więc to także wyklucza czytanie przy jedzeniu. Mimo to na pewno są momenty, gdy można to robić - dlaczego więc nie wykorzystać czasu? Poza tym, dla mnie książka poplamiona i zużyta świadczy lepiej o posiadaczu, niż stojąca na na półce przez lata w tym samym stanie w jakim ją kupiono. Chyba domyślacie się dlaczego? A to, że rodzice przez sam fakt bycia rodzicami mogą być bardziej interesujący niż ciekawa książka to jakieś fantazjowanie. Ja bynajmniej tak zarozumiały jako rodzic nie jestem.  pozdrawiam
szanuj wszystko, co reprezentuje to, czego pragniesz
|
|
|  | | IQ955 | Zabawna rzecz, ale w tym wątku zgadzam sie ze wszystkimi argumentami - zarówno "za" jak i "przeciw". Co to może znaczyć? P.S. Może zamiast "jedzenioczytacze" - lepiej "czytojady" lub "czytojedy" ?
|
|
|  | | Anna Słota (6553 punktów) | >Poza tym, dla mnie książka poplamiona i zużyta świadczy lepiej o posiadaczu, niż stojąca na na półce przez lata w tym samym stanie w jakim ją kupiono. Chyba domyślacie się dlaczego?
Zdaniem Witwickiego, polskiego filozofa, czytać powinno się nie przy jedzeniu, nie w wannie czy w łóżku (jest jeszcze kilka możliwości, których przez szacunek dla tego forum nie wymienię), ale przy biurku. Owszem książka zniszczona dobrze świadczy o właścicielu, ale tylko wtedy gdy zniszczenia są pewnego rodzaju, tj. stronice książki zawierają podkreślenia, informacje o własnych przemyśleniach czy odnośniki do innych dzieł lub stron tej samej książki. Tłuste plamy wystawiają złe świadectwo właścicielowi, obawiam się. Mnie samej oczywiście bardzo daleko do ideałów Witwickiego, przyznaję. Nie ustaję jednak w wysiłkach.
|
|
 | | greg13 (187 punktów) | > Zakładam, że pytasz poważnie, więc poważnie odpowiadam.> Podczas jedzenia, trzeba dać dziecku szansę na uczenie się BEZPOŚREDNIO od rodziców, a nie z książek. Sam zakaz czytania, sensu nie ma. Ma natomiast sens zainteresowanie dziecka tym, co do niego mówimy. Ma to być o wiele bardziej interesujące i pouczające, niż najciekawsza książka.> Warto też dziecko nauczyć, że nie idzie do cioci na imieniny po to, by się najeść i naczytać, a żyje też nie po to.> Przepraszam Cię Rozumku, ale nie wydaje mi się abyśmy tutaj rozmawiali o dzieciach, to zupełnie inny problem. W tym co piszesz zupełnie się z Tobą zgadzam, ale my (chyba???) tu rozmawiamy o trochę starszych??? Czytanie u starszych w połączeniu z jedzeniem jest jakąś formą lenistwa i braku czasu, lub też nieumiejętności jego wygospodarowania, więc co do dzieci masz w zupełności rację, bo np jak by to brzmiało: "Poczytaj mi mamo... przy hot dogu..."??? Ale co do dorosłych to jednak czasami przyjemnie sobie gazetkę lub książeczkę przy rzeczonym przekartkować...
|
|
| Nihilia (115 punktów) | Co, jeśli trafisz na niejadka albo kogoś, kto nie lubi jeść? PS. Sama czytam jak wariat (gazety)
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Niechcący (żartem) sprowokowałem ten wątek. Jestem kompletnie zaskoczony jego rozwojem. Z poczucia obowiązku powiem jedynie: nie powinno się czytać przy (podczs) jedzeniu, ponieważ: - jedzenie jest przyjemnością, - czytanie jest przyjemnością, - obie przyjemności wzajemnie się znoszą (nie wiemy co nam bardziej smakuje), - obie czynności wykonywane razem - dekoncentrują, - w gronie szerszym niż jednoosobowe jest to przejaw braku szacunku dla współbiesiadników, a więc jest niegrzeczne.  Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | Przejrzystą formę wywodu zawsze szanuję (toteż był plusik), jednakże nie gwarantuje ona, niestety, merytorycznej poprawności. Oto moje zastrzeżenia:
> Jedzenie jest przyjemnością, Jeśli smaczny posiłek - zgoda. > Czytanie jest przyjemnością, Jeśli dobra lektura - zgoda. > Obie przyjemności wzajemnie się znoszą (nie wiemy co nam bardziej smakuje), Założenie o ich "algebraicznym dodawaniu" jest wzięte z sufitu. Raczej mieszają się tworząc jakąś nową jakość. Czy lepszą niż oddzielnie - nie wiem. To należy osobno rozważyć. > Obie czynności wykonywane razem - dekoncentrują, Myślę, że łyk herbaty i kęs herbatnika pomiedzy akapitami może znakomicie sprzyjać przemyśleniu dopiero co przeczytanego fragmentu, zaś koncentracja na smaku pysznej herbatki jest dla umysłu tym, czym krótka gimnastyka w przerwach siedzącej pracy. Ponadto umiejętność koncentracji (w tym na wielu rzeczach równocześnie) to suma treningu oraz indywidualnych uzdolnień w tym kierunku. >W gronie szerszym niż jednoosobowe jest to przejaw braku szacunku dla współbiesiadników, a więc jest niegrzeczne. Pełna zgoda.
Smacznego.
P.S. Sam fakt, że ludzie to tak nagminnie robią, nie jest wprawdzie mocnym argumentem "za", tym niemniej daje do myślenia.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|