Sądzę, że mnożenie kontroli i instytucji kontrolnych spowodowane jest słabością państwa. Jeżeli coś idzie nie po myśli władzy to trzeba znaleźć winnych. Przykładem są przeróżne kontrole po wszelkiego rodzaju wypadkach, gdzie natychmiast pojawiają się liczne kontrole ze wszystkich możliwych instytucji, wyniki tych kontroli są zawsze "porażające" a nieprawidłowości "liczne". Najczęściej, powedzmy przy katastrofie kolejowej znajduje się liczne zaniedbania w postaci niesprawnej gaśnicy i braku certyfikatu ISO ileśtam na tylne koło lokomotywy, jeżeli np. splajtuje bank, to na pewno znajdą się jakieś kwity na tych co prywatyzowali itd. Jak na kolonii dwójka gówniarzy ukradnie kajak i się utopi to natychmiastowa kontrola z pewnością wykaże brak kursu nurkowania u wychowawcy. Oczywiście dochodzą do tego spektakularne akcje wyprowadznia skutych w liczne kajdanki, prezesów, kierowników, wychowawców czy kasjerów. A sygnał jest wyraźny. Czuwamy. Trzymamy rękę na pulsie. Przez nasze sito kontroli nikt się nie przemknie.
|