 |
Fizyka królową nauk!? Daje Wszechwiedzę! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-01-2007 09:01 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Fizyka królową nauk!? Daje Wszechwiedzę! | @@@ Wielce Szanowni Państwo, spotykam w niektórych wątkach prośby o pomoc w napisaniu pracy domowej, czy referatu. Ja też znalazłem się w sporym kłopocie intelektualnym i proszę Was o pomoc. Szukając w Internecie materiałów do artykułu trafiłem na tekst polecający przeczytanie książki napisanej przez fizyka, profesora zwyczajnego, dra hab., pracującego na jednym z poważniejszych polskich świeckich uniwersytetów. Profesora dosyć młodego, gdyż urodzonego w 1944 roku w inteligenckiej krakowskiej rodzinie. Polecenie autorstwa autora było tak frapujące, że przeczytałem książkę, a także inne dostępne w Internecie teksty tego prof. dra hab. Od tej chwili opanował mnie stupor. Żałuję, iż zbyt małą wagę przykładałem do matematyki, co miało wpływ na moją wiedzę z fizyki. Później studia humanistyczne i dziś mogę tylko pobieżnie odebrać wielkość myśli tego wybitnego intelektualisty. Bardzo proszę o pomoc, ale poważną, tych którzy mają pojęcie o czym mówi profesor. (Na razie nie podaję nazwiska i uczelni aby Państwo w pełni mogli rozsmakować się tekstem). istnieje wszechwiedza, która jest źródłem sensu życia każdego człowieka. Wszechwiedza określona została jako wiedza, od której większej wiedzy nie można pomyśleć. Tak określona wszechwiedza okazuje się nierozerwalną i wzajemnie przenikającą się jednością trzech podmiotów, która jest absolutną miłością. Trójjedyna wszechwiedza, która jest miłością, jest ostatecznym uzasadnieniem wszystkiego, nie wymagającym już uzasadnienia. Jest ona racją wszelkiego istnienia. Z miłości i dla miłości stworzyła ona, jako części wszechwiedzy, aktywne i wolne ludzkie podmioty wn, które będą istnieć wiecznie we wszechwiedzy. Proponowany system myślowy daje więc całościową i spójną wizję rzeczywistości w pełni zgodną z fundamentalnymi teoriami współczesnej fizyki i kosmologii. Wyjaśnia sens istnienia każdego człowieka i wszechświata oraz daje odpowiedź na wszystkie, nawet te najgłębsze pytania egzystencjalne. Pokazuje, że istnienie człowieka i wszechświata oraz racjonalność wszechświata ma to samo źródło. Wszechświat istnieje z tego samego powodu, dla którego jest poznawalny. Istnienie wszechświata i jego poznawalność jest wyrazem racjonalnej myśli trójjedynej wszechwiedzy, która jest miłością. To ona nadaje sens wszystkiemu. Jest ona fundamentem i rękojmią poznawalności i racjonalności wszechświata. Z racjonalności tej wynika cała filozofia i nauki szczegółowe. Tylko racjonalne umysły istniejące w racjonalnym wszechświecie mogą tworzyć naukę, kulturę i cywilizację miłości. Może Racjonalista wystąpi o jakąś nagrodę dla Profesora, a może ustanowi własną! Myślę, iż należy takie postaci popularyzować na naszych stronach. *
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Panie Andrzeju, po co popularyzować? To męczy. W końcu bełkot owego człowieka stanowi jedynie tiulową odmianę wszem widocznej nagości. Nie nadszedł jeszcze (przynajmniej u nas) czas odkrycia, że król jest nagi. Cóż, wykazywanie tego jest nie tylko męczące i daremne, lecz i niebezpieczne, można po łbie dostać. Prawda, można sobie z tego zrobić powołanie, sądzę jednak, że Panu to nie przystoi. Ceterum censeo, lubię kaczki nie z powodu dzioba, raczej dlatego, że tłuste są po wyjęciu z piekarnika. No, chociaż lepsze są chyba indyki. Pozdrawiam.
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | >W końcu bełkot owego człowieka stanowi jedynie tiulową odmianę wszem widocznej nagości. Nie nadszedł jeszcze (przynajmniej u nas) czas odkrycia, że król jest nagi. Cóż, wykazywanie tego jest nie tylko męczące i daremne,
Tylko z szacunkiem proszę. To nie tylko jakiś dr hab., to profesor zwyczajny, autor ponad 110 prac (podobno) naukowych. Pracujący na UAM. Poseł na sejm, a więc reprezentant naszego narodu. To nie "hetka-pętelka", a szycha wielka.
>lecz i niebezpieczne, można po łbie dostać. Na pewno można, ale czy my za już długo się nie boimy i dzięki takiej naszej postawie "teiści" zdobyli w Polsce monopol na prawdę i mądrość.
>No, chociaż lepsze są chyba indyki. Polecam perliczki, są znakomite.
Miłego dnia życzę.
|
|
1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | Drogi panie Andrzeju,
Bełkot był jest i będzię. Zawsze i wszędzie. Pozbyłem się już jakichkolwiek nadziei i złudzeń na ten temat. Można, oczywiście, tak jak pan to czyni, piętnować i wykpiwać go - może to nawet i pożyteczna działalność.
Mnie jednak zainteresowało tu coś innego. Na podobne teksty natykałem już wielokrotnie wcześniej. Zadawałem sobie wówczas pytanie: Jak to się dzieje, że kurs metodologii, matematyki, fizyki, filozofii etc. nie "impregnuje" ludzi przeciw takim rzeczom? Otóż myślę sobie tak prostodusznie, że z samą wiedzą "naukową" człowiekowi na świecie nie jest do końca "cacy". Dobrze to, czy źle - ale tak chyba jest. O tej właśnie niewygodzie korespondowaliśmy niedawno i na ten (mniej więcej) temat proponowałem dyskusję. Jeśli bowiem człowiek piszący fachowy podręcznik i świadom, że będą go czytali bezlitośni, krytyczni fachowcy, mimo wszystko decyduje się na takie wtręty - musi mieć jakieś bardzo silne "wewnętrzne parcie" ku temu. Wnoszę z tego, że mój pomysł na temat dyskusji nie jest wydumany przy biurku, a jest jakimś rzeczywistym cierpieniem, niektórych przynajmniej, ludzi.
I dlatego - wart chyba porozmawiania o nim.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | >Drogi panie Andrzeju, >Bełkot był jest i będzie. Zawsze i wszędzie. >Pozbyłem się już jakichkolwiek nadziei i złudzeń na ten temat. (...) >I dlatego - wart chyba porozmawiania o nim.
Drogi Panie Marku, w mojej domowej biblioteczce znajduje się sporo książek napisanych przez ludzi wierzących, które bardzo sobie cenię. Przyzwyczajony jestem do języka i argumentacji fideistycznych uczonych. Ze spokojem czytam też prace teologiczne. Mam większość wydanych pozycji fizyka Michała Hellera - (także filozofa, teologa, kosmologa), a do tego księdza. Nie zgadzam się z księdzem profesorem Hellerem, ale to mądry człowiek. Wart czytania i zastanawiania się nad tym, co On chce nam przekazać. Natomiast, po lekturach tego fizyka oniemiałem. To przebija "najlepsze" średniowieczne teksty. Polska nauka uczyniła ogromne postępy.
Miłego dnia życzę.
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | >Natomiast, po lekturach tego fizyka oniemiałem. To przebija "najlepsze" średniowieczne teksty. Polska nauka uczyniła ogromne postępy.
Obawiam się, że sie nie do końca rozumiemy. Jeśli dobrze pana pojąłem - sugeruje pan jakąś "katolicką poprawność polityczną", czy coś w tym rozdzaju. Mnie chodzi o to, że takie pomysły mogą (choć, oczywiście, nie muszą) być wynikiem jakiejś bardzo autentycznej ludzkiej frustracji. Co do tego przypadku - oczywiście nie wiem.
P.S. Hellera też trochę czytałem - z mięszanymi uczuciami, choć koncepcja geometrii nieprzemiennej jest rzeczywiście ciekawa. Byłaby to trochę rewolucja w widzeniu świata.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | >Obawiam się, że sie nie do końca rozumiemy. Jeśli dobrze pana pojąłem - sugeruje pan jakąś "katolicką poprawność polityczną", czy coś w tym rozdzaju. Daję słowo, iż niczego nie tu sugerowałem. Jestem tym fizykiem prawdziwie zafascynowany. Tacy "na kamieniu się nie rodzą", to fenomen, choć w Polsce wiele takich fenomenalnych postaci.
>Mnie chodzi o to, że takie pomysły mogą (choć, oczywiście, nie muszą) być wynikiem jakiejś bardzo autentycznej ludzkiej frustracji. Mam znacznie gorsze podejrzenia.
>Co do tego przypadku - oczywiście nie wiem. To jest zdecydowanie "ciekawy przypadek".
>P.S. Hellera też trochę czytałem - z mieszanymi uczuciami, choć koncepcja geometrii nieprzemiennej jest rzeczywiście ciekawa. Byłaby to trochę rewolucja w widzeniu świata. Proponuję jeszcze lektury ks. prof. Włodzimierza Sedlaka. Miał jeszcze bardziej rewolucyjną koncepcję.
> Miłego dnia.
|
|
| waligóra (961 punktów) | Domyślam się o jakiego profesora chodzi i w której to ksiązeczce daje on upust swym przemyślenią. Domyślam się również, że za te przemyslenia oberwało mu się zarówno od teologów jak i kolegów fizyków -jeśli tak to było by to nad wyraz słuszne. No cóż każdy nawet najlepszy naukowiec ma prawo do wyrażania własnych niekiedy bardzo kontrowersyjnych opinii jednak firmowanie takich konstatacji przez wydawnictwo uniwersyteckie jest grubym nadużyciem. Treściowo ksiażka nie wnosi żadnych sensownych wniosków stanowi jedynie nieudolną próbę fizykalizacji wiary , która nie służy dobrze ani fizyce ani wierze.
|
|
 | | Oless (982 punktów) | Ów profesor fizyki, z którego tak kpi sobie A.B., Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz z poznańskiego Uniwerku im. Adama Mickiewicza, nie ukrywa w swoich książkach i referatach, że prowadzi przemyślenia światopoglądowe, ani nie próbuje udowadniać Boga z fizyki nie wiadomo więc dlaczego miałoby mu się oberwać od fizyków, od teologów mogłoby mu się dostać bardziej ale z teologami nigdy nic nie wiadomo, jeden zgani, drugi pochwali.. Natomiast co do wydawnictw uczelnianych to proszę zauważyć że materialistycznie nastawieni uczeni również tam wydają próby całościowego opisu własnej redukcjonistycznej wizji świata przypadku, skoro pozwala się jednym czemu nie drugim. Podany jednak cytat pochodzi z książki, jak podaje strona autora ( www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/wszechwiedza.html ), wydanej przez wydawnictwo Sorus zajmujące się wydawaniem książek popularno-naukowych: www.sorus.pl/wydawnictwoOt i tyle jeżeli chodzi o "firmowanie" i "nadużycie". > Treściowo ksiażka nie wnosi żadnych sensownych> wniosków stanowi jedynie nieudolną próbę fizykalizacji wiary >która nie służy dobrze ani fizyce ani wierze.Widocznie fizyk z zawodu nie może sobie odżałować prób "matematycznego opisu rzeczywistości transcendentnej" , nic w tym złego, nie ma tam żadnych prób "fizykalizacji wiary".
|
|
|  | | waligóra (961 punktów) | >Ów profesor fizyki, z którego tak kpi sobie A.B., Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz z >poznańskiego Uniwerku im. Adama Mickiewicza, nie ukrywa w swoich książkach i >referatach, że prowadzi przemyślenia światopoglądowe, ani nie próbuje udowadniać Boga >z fizyki nie wiadomo więc dlaczego miałoby mu się oberwać od fizyków, od teologów >mogłoby mu się dostać bardziej ale z teologami nigdy nic nie wiadomo, jeden zgani, drugi >pochwali.. Na poczatek -przemyslenia profesora znam z ksiazki pt "Geneza zasad kosmologii kwantowej" wydanej przez Uniwersytet im. A. Mickiewicza i o tej właśnie ksiązce myślałem mówiąc że domyslam się kto jest wspomnianym naukowcem. Jeżeli wczytasz się w jej treść dostrzeżesz, że autor próbuje w stylu naukowym - jest nawet bardzo zmyślne doswiadczenie mające wykazać słuszność wnoszonych pogladów - wyłożyć ontologiczny status wszechświata. Ponieważ ja również, podobnie jak kolega Andrzej Bogusławski przyzwyczajony jestem do stylu prezentacji relacji nauka-wiara który prezentuje M. Heller a ponadto lubuje się w "subtelnościach" filozofii religii zawartych min w serii wydawnictwa Znak "Biblioteka filozofii religii" ,nie mogę zaakceptować niewątpliwego prymitywizmu podejścia do tematu wymienionego naukowca.
>Ot i tyle jeżeli chodzi o "firmowanie" i "nadużycie". Patrz wyżej. Moja opinia - uniwersyteckie wydawnictwa naukowe powinny raczej skupić się na prezentacji utrwalonej wiedzy lub wiedzy stanowiącej wybitny wkład do konkretnej dziedziny nauki, popartej autorytetem zespołu naukowego. Osobiście wolałbym poczytać poblikacje na temat np teorii strun wydaną przez Uniwersytet im A. Mickiewicza a wydanie przemysleń światopoglądowych pozostawiłbym wydawnictwom typu "Pusty obłok" (tak na marginesie nic nie mam do tego wydawnictwa )
>Widocznie fizyk z zawodu nie może sobie odżałować prób "matematycznego opisu >rzeczywistości transcendentnej" , nic w tym złego, nie ma tam żadnych prób "fizykalizacji >wiary". Proszę sobie zerknąć np do ksiązki M. Heller "Nowa fizyka i nowa teologia" - ksiazka pisana jest przez fizyka (o ile pamiętam prof. Heller jest absolwentem fizyki UJ ) i spróbować zrozumieć dlaczego publikacja prof. Jacyny jest, oczywiście w moim odczuciu, w kazdym względzie wysoce kontrowersyjna.
|
|
| |  | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | @@@ Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz (ur. 10 sierpnia 1944 w Krakowie) - profesor fizyki, poseł na Sejm IV kadencji z ramienia Ligi Polskich Rodzin. Przedstawiam Państwu następne głębokie przemyślenia Pana Profesora zawarte w Jego referacie: "ISTNIENIE A ŚWIADOMOŚĆ" Problem istnienia jest domeną metafizyki, a świadomość domeną psychologii, nauki w jakimś przynajmniej stopniu przyrodniczej. Rysuje się paradoksalna sytuacja, w której fizyka, podstawowa nauka przyrodnicza, wkracza z jednej strony na teren zarezerwowany dla metafizyki, a z drugiej na teren psychologii. Fizyka i metafizyka. Natura i poza naturą. W takim znaczeniu terminy te są zwykle używane przez przedstawicieli nauk przyrodniczych od czasów Kanta. Fizyka jest szczegółową nauką zajmującą się formułowaniem teorii, które mogą być weryfikowane przez obserwację lub eksperyment ilościowy. Metafizyka, jako ogólna filozofia istnienia, zajmuje się zagadnieniami, które nie mogą być rozstrzygnięte za pomocą eksperymentów naukowych. Fizycy szczycą się utrzymaniem tego rozróżnienia pomiędzy fizyką a metafizyką. Wydaje się jednak, że ścisły, dychotomiczny rozdział na fizykę i metafizykę nie jest dalej możliwy do utrzymania. Fakt ten nie był znany filozofom poprzednich pokoleń i, jak sądzę, jest mało znany filozofom i psychologom współczesnym. Nie wykluczone więc, że jego uwzględnienie rzuci nowe światło na fundamentalne zagadnienie dotyczące relacji: istnienie a świadomość. Zagadnienie to rozpatrzymy w ramach ogólnego modelu rzeczywistości. Model ten, z konieczności, jest modelem metafizyczno-fizycznym. Jego podstawowe hipotezy są natury metafizycznej, ale może on być sfalsyfikowany przez eksperymenty fizyczne. Max Planck, ojciec teorii kwantów, wyraził kiedyś opinię: "Dla wierzącego Bóg stoi na początku, dla fizyka zaś na końcu wszelkich dociekań". W tym wykładzie zaczniemy nasze dociekania od prawdy o Bogu. Wierzę, że najcenniejszą prawdę o Bogu, nie do zdobycia w żaden inny sposób, objawił nam Jezus z Nazaretu. Stojąc przed Poncjuszem Piłatem Jezus powiedział "Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie" (J 18,37). Prawda ta zawarta jest w trzech słowach: "Bóg jest miłością" (1J 4,8.16). Jezus zaświadczył o niej całym swoim życiem, licznymi cudami, okrutną i poniżającą męką, śmiercią na krzyżu, swoim zmartwychwstaniem oraz przez fakt zesłania Ducha Świętego. Wierzę, że w blasku tej prawdy ujrzymy prostotę i piękno najgłębszego poziomu rzeczywistości. Z tego powodu przyjmuję ją jako podstawowy postulat proponowanego w tym wykładzie teocentrycznego modelu rzeczywistości.W Internecie jest dużo tekstów Pana profesora odwołujących się do racjonalizmu i myślę, że już choćby dlatego racjonaliści powinni te teksty poznać. Ponownie te teksty Państwu polecam.Może jakiś fizyk zechciałby je dla nas zrecenzować. Bardzo by to się nam przydało, gdyż nie wszyscy mamy dostateczną "ścisłą" wiedzę aby je zrozumieć. Profesor Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz.
|
|
| |  | | Oless (982 punktów) | >Na poczatek -przemyslenia profesora znam z ksiazki pt "Geneza zasad kosmologii kwantowej" wydanej przez Uniwersytet im. A. Mickiewicza..
Ok. Rozumiem. Książka ta w przeciwieństwie do cytowanej na początku była faktycznie wydana na uczelni.
> Jeżeli wczytasz się w jej treść >dostrzeżesz, że autor próbuje w stylu naukowym - jest nawet bardzo zmyślne doswiadczenie mające wykazać słuszność wnoszonych pogladów - wyłożyć ontologiczny >status wszechświata.
No pewnie że ontologiczny. O tym to ja wiem. Sęk tylko w tym że materialiści robią przecież zupełnie to samo. Fizyka kwantowa pozwala na wiele interpretacji. Berkeleyowska ontologia immaterializmu zaprezentowana przez Onyszkiewicza nie jest jakoś znacznie innej klasy niż koncepcja nieweryfikowalnego wieloświata Everett'a w której w każdym momencie bieg wydarzeń roszczepia się na nieskończoną ilość trajektorii.
Posłuchaj jak Francis Crick prezentuje swoją "zdumiewającą hipotezę" materialnego umysłu: "Ty, Twoje radości i smutki, Twoje wspomnienia i ambicje, Twoje poczucie tożsamości i wolna wola, nie są w rzeczywistości niczym innym niż sposobem, w jaki zachowuje się ogromny zbiór komórek nerwowych i związanych z nimi cząsteczek. "
Wiesz jak komentuje to teista P.E. Johnson?: "Crick nie twierdzi, że materialistyczne rozumienie umysłu zostało udowodnione (naukowa część jego książki ogranicza się do przedstawienia paru próbnych propozycji dla badań mechanizmów widzenia). Twierdzi natomiast, że materialistyczna teoria umysłu jest jedyną wartą poważnego potraktowania. " "Redukcjonizm Cricka nie jest żadną osobliwością. Ten sam przesąd panuje w całej współczesnej nauce, niezależnie od zastrzeżeń, które poszczególni uczeni (którzy także muszą żyć w zdroworozsądkowym świecie) mogą wygłaszać prywatnie. "
Jak widzisz punkt widzenia żależy od punktu siedzenia. Nazwanie poglądu materialistów przesądem jest zupełnie analogiczne do wypowiedzi w tym wątku w stylu brednie, brednie..
>Ponieważ ja również, podobnie jak kolega Andrzej Bogusławski przyzwyczajony jestem do stylu prezentacji relacji nauka-wiara który prezentuje M. Heller
Przyzwyczajenia to dobra rzecz.. Dzięki nim przy porannym wstawaniu szybko wykonujemy szereg czynności. Warto jednak czasem wytężać umysł ponad schemat do którego przywykliśmy.
>nie mogę zaakceptować niewątpliwego prymitywizmu podejścia do tematu wymienionego naukowca.
a co się kryje za tą opinią?
>Moja opinia - uniwersyteckie wydawnictwa naukowe powinny raczej skupić się >na prezentacji utrwalonej wiedzy lub wiedzy stanowiącej wybitny wkład do konkretnej dziedziny nauki, popartej autorytetem zespołu naukowego.
Ja akurat jestem libertarianinem i sądzę żę uczelnie mają prawo wydawać wszystko co chcą, także tematy gdzie nauka stanowi tylko tło tematyki
>Osobiście wolałbym poczytać >poblikacje na temat np teorii strun wydaną przez Uniwersytet im A. Mickiewicza a wydanie przemysleń światopoglądowych pozostawiłbym wydawnictwom typu "Pusty obłok"
Dla niektórych teoria strun jest tylko przemyśleniem bo dla nich nawet trudno sobie wyobrazić metody jej weryfikacji. Jak widzisz granica pomiędzy nauką a filozofią jest czasem płynna.
>Proszę sobie zerknąć np do ksiązki M. Heller "Nowa fizyka i nowa teologia" >- ksiazka pisana jest przez fizyka (o ile pamiętam prof. Heller jest absolwentem fizyki UJ ) >i spróbować zrozumieć dlaczego publikacja prof. Jacyny jest, oczywiście w moim odczuciu, >w kazdym względzie wysoce kontrowersyjna.
Ale ja myślę że sięganie do innej książki nie będzie aż tak pomocne w zrozumieniu "konntrowersyjności" Jacyny-Onyszkiewicza. Zresztą ja nawet rozumiem co jest tak kontrowersyjne w jego wywodach. Skromnie uważam jednak że zarzuty są raczej chybione co uzasadniłem powyżej.
|
|
| | |  | | waligóra (961 punktów) | Zanim przejdę do sedna to chciałbym wyjaśnić jedną podstawową kwestię , mianowicie moje negatywne stanowisko wobec poglądów wiadomego profesora wynika generalnie, podkreślam generalnie z lektury książki mającej charakter monografii naukowej i jeszcze raz naukowej pt Geneza zasad kosmologii kwantowej". Książki której jak sądze nie czytałeś a w której to profesor daje pełny wykład miłości Jezusa z Nazaretu, która to ma łączyć się z zasadami kosmologii kwantowej i ogólnie z zasadami fizyki. Proszę o to kilka rodzynek: "Utożsamiając świadomość nieskończoną C inf [] z Bogiem ojcem, świadomość nieskończoną C' inf [] z Synem , a świadomość nieskończoną C'' inf [] z Duchem świętym stwierdzamy że tożsamość... i tu pojawia się skomplikowany wzór.. wyraża precyzyjnie i ściśle katolicką naukę o Trójcy Świętej" str. 30 "Tożsamość .... tu pojawia się skomplikowany wzór ... oznacza ,że wszystko istnieje w Miłości L [] trzech świadomości nieskończonych , którą utożsamiamy z jednym Bogiem istniejącym w trzech osobach . Jest to więc model rzeczywistości skrajnie teocentryczny i panteistyczny w którym słowa "wszystko w Nim ma istnienie (kol 1,17) i słowa "w nim (Bogu) żyjemy , poruszamy się i jesteśmy (Dz 17,28) oraz "Ty Boże wszystko wiesz" są literalnie prawdziwe. str. 32 A teraz empiria pana profesora : Dlatego powstaje pytanie , czy możliwe jest zaprojektowanie eksperymentu naukowego które ujawniłoby istnienie Opatrzności. Odpowiedź wydaje się pozytywna. ....... Wiemy że parlamenty niektórych państw usilnie starają się o wprowadzenie legalizacji zabijania dzieci nie narodzonych oraz legalizacji eutanazji. Takie postępowanie w rażący sposób sprzeciwia się miłości L []. ........ Przypuśćmy teraz hipotetyczną sytuację ,że parlament danego kraju zobowiązał się zaniechać wprowadzenia aborcji i eutanazji , jeżeli np dKn okazałaby się rosnącą funkcją N tzn. gdy liczba koincydencji Kn (Aa ,Bb) ................ Przebieg eksperymentu mógłby być następujący. Powiedzmy ,że makroskopowe wydarzenie losujące generuje zdarzenie A . ..... Wtedy duża liczba ludzi modli się do Jezusa z Nazaretu o to aby urządzenie wykonujące pomiar obserwabli O dostarczyło wynik a......... (niestety musiałem dokonać pewnych skrótów pełny tekst str. 151 do 154) Jeżeli uważasz, że tak powinna wyglądać nowoczesna praca naukowa, to pozostaje mi jedynie życzyć ci pomyślności w dalszym leczeniu  A teraz do rzeczy. > No pewnie że ontologiczny. O tym to ja wiem. Sęk tylko w tym że materialiści robią >przecież zupełnie to samo. ...........Metafizyczne i filozoficzne interpretacje stanowią na pewnych etapach nierozłączny składnik nauki. Cały problem polega na równowadze treści interpretacyjnych i treści podlegających empirycznej weryfikacji, należy po prostu w pewnym momencie odpowiedzieć słowami Newtona "Hipoteses non fingo". ........... > Jak widzisz punkt widzenia żależy od punktu siedzenia.Tu byłbym ostrożny, chyba nie stawiasz tezy o względności praw nauki. > Przyzwyczajenia to dobra rzecz.. Dzięki nim przy porannym wstawaniu szybko . >wykonujemy szereg czynności. Warto jednak czasem wytężać umysł ponad schemat do >którego przywykliśmy.Zawsze łatwiej burzyć niż budować. Trudno to wytłumaczyć , to jest po prostu pewien własny utrwalony wieloma lekturami pogląd - taki rodzaj intuicji. ....... > a co się kryje za tą opinią?Chodzi o prostą rzecz, Bóg filozofów to misterna konstrukcja - chwiejna, subtelna , o egzystencjalnym zabarwieniu ,osobista , umykająca potocznemu wyobrażeniu..... nie można od tak sobie przyjść i powiedzieć Bóg to Miłość oto jej matematyczna formuła a Jezus z Nazaretu panem naszym jest, Aleluja i do przodu. > Ja akurat jestem libertarianinem i sądzę żę uczelnie mają prawo wydawać wszystko co chcą, także tematy gdzie nauka stanowi tylko tło tematykiMają prawo wydawać nawet modlitewniki ale to nie uczyni postępu w Nauce. A przecież takie są główne cele uczelni zwłaszcza Uniwersytetów !! > Dla niektórych teoria strun jest tylko przemyśleniem bo dla nich nawet trudno sobie >wyobrazić metody jej weryfikacji. Jak widzisz granica pomiędzy nauką a filozofią jest >czasem płynna.To był tylko taki przykład może być np "Fizyka czarnych dziur" na poziomie podręcznika Nowikowa i Frołowa lub "Metody geometryczne w fizyce" na poziomie Schutza, obojetne w polskiej literaturze naukowej brakuje prawie wszystkiego co istotne na świecie poza właśnie rozmyśleniami światopoglądowymi. Na koniec , wskazuje ksiązkę Hellera bowiem uważam, że autor rzeczowo i z wyczuciem podejmuje w niej temat, który Onyszkiewicz "przejeżdża" walcem  Myślę, że rozważania profesora Jacyny nie powinny zabierać nam więcej cennego czasu bo nie warto. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Tego co pisze Jacyna czytać się nie da, o tym co pisze - można. W minionej epoce, kiedy katedry marksizmu-leninizmu czuwały nad właściwą interpretacją nauk, wielu fizyków odwoływało się w swych pracach do Marksa, Engelsa a zwłaszcza Lenina. Nie zawsze ich teksty były głupie. Nie zawsze kierował nimi koniunkturalizm. Dzisiaj możemy się z tego śmiać, wtedy nie wszystkim bywało do śmiechu. Dzisiaj rolę wspomnianych wyżej katedr przejmują wydziały teologii. Stąd odwołania do Jezusa w tekstach fizyka nie dziwi. Teksty nie muszą być głupie, ani koniunkturalne, ale ich autor jest śmieszny. Jeśli słuszna jest teza Marksa, o tym, że historia jeśli się powtarza, to wyłącznie jako farsa, możemy śmiać się bez obaw. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | * > Tego co pisze Jacyna czytać się nie da,> o tym co pisze - można.@@@ Uważam, że należy próbować czytać i omawiać to wypisuje Pan Profesor. To nie jakiś przygłupiasty intenauta, którzy i nas się zdarzają. To profesor zwyczajny na poważnej świeckiej uczelni. Ma ogromne możliwości czynienia tzw. "wody z mózgu". Nie potrafię się poznać na ile zna się na fizyce, ale wchodzi też na teren innych nauk np. biologicznych i tam opowiada przerażające brednie. Jeszcze raz powtórzę: nie o światopogląd Profesora mi chodzi (choć - moim zdaniem - nie można uprawiać nauki korzystając z nadnaturalisycznych wyjaśnień), a o jego poziom merytoryczny. Mówiliśmy o ks. prof Hellerze, wspomnę jeszcze jednego fizyka ks. prof. Stanisława Wszołka z Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, których nawet, bez ich obrazy, nie można porównywać z Panem Profesorem Zwyczajnym. > W minionej epoce, kiedy katedry marksizmu-leninizmu czuwały nad właściwą interpretacją nauk, wielu fizyków odwoływało się w swych pracach do Marksa, Engelsa a zwłaszcza Lenina. Nie zawsze ich teksty były głupie. Nie zawsze kierował nimi koniunkturalizm. Dzisiaj możemy się z tego śmiać, wtedy nie wszystkim bywało do śmiechu.Nie końca tak. Marks i Engels byli mądrymi ludźmi, których i dziś warto czytać. Groźnym się stało, gdy na podstawie różnych interpretacji ich myśli stworzono z marksizmu różne parareligie, z całym religijnym bagażem takich organizacji. Do tej parareligi różnie odnosili się różni ludzie. Marksizm w naukach społecznych poddawano i do dnia dzisiejszego na cywilizowanych uniwersytetach się podaje weryfikacji naukowej. W naukach przyrodniczych, jedni uczeni - budujący swoją karierę w krajach socjalistycznych - oddawali swój konieczny hołd maksizmowi we wstępie i dalej zajmowali się nauką oraz drudzy, którzy zmieniali (fałszowali) doświadczenia naukowe, aby podporządkować je aktualnej linii, aktualnej rządzącej partii. > Dzisiaj rolę wspomnianych wyżej katedr przejmują wydziały teologii. Stąd odwołania do Jezusa w tekstach fizyka nie dziwi. Teksty nie muszą być głupie, ani koniunkturalne, ale ich autor jest śmieszny.Teksty może mądre są nawet groźniejsze, ale mnie najbardziej irytuje właśnie głupota i prymitywizm. Nawet pomimo pewnego niekwestionowanego dorobku, zweryfikowanego przez późnieszą naukę, dla mnie Iwan Miczurin jest i zawsze będzie synonimem groźnej ideologicznej głupoty. Intelektualny prymityw, który zrobił karierę opartą na zbrodniczym konformizmie. On też był wierzącym, a że inną religię wyznawał. To były czasy takiej, a nie innej religii. > Jeśli słuszna jest teza Marksa, o tym, że historia jeśli się powtarza, to wyłącznie jako farsa, możemy śmiać się bez obaw.Ja tam się boję i wcale tego, iż to tylko farsa. pewien wcale nie jestem.
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | |  | | waligóra (961 punktów) | Interpretacja każdej złożonej teorii fizycznej - teoria kwantów nie jest tutaj odosobnionym przypadkiem, rodzi zawsze problemy na pograniczu nauki i filozofii a niejednokrotnie i teologii . Wystarczy tylko wspomnieć spory powstałe w wyniku powstania mechaniki Newtonowskiej np eksperyment Newtona z wirującym wiadrem , problem ontologiczny pierwszego prawa dynamiki , paradoks Olbersa itp. Niejednokrotnie dawałem wyraz mojemu przekonaniu, że takie metafizyczne wtręty w teoriach fizycznych są integralnym i niejednokrotnie konstruktywnym składnikiem naszej wiedzy. We wszystkim tym należy jednak zachować daleko posunietą ostrożność oraz umiar. Można budować teorię np takie: Przyjmijmy jako pewnik następujące stwierdzenie: Pismo świętę jest literalnie prawdziwe Jak wiadomo w Piśmie świętym pan nasz mówi "Jam jest drogą, prawdą, życiem" Jak wiadomo w fizyce droga to całka oznaczona pewnej wektoro funkcji której obrazem geometrycznym jest tor punktu materialnego, zatem pierwsze stwierdzenie naszego Pana mówi że jest on integrałem wszystkich punktów materialnych czyli zawiera się we wszystkim. Mechanika kwantowa poucza nas natomiast że nie można mówić o torze cząstki mikroskopowej zatem Pan nasz jest nie wyrażalny całkowicie w tym aspekcie ..... itp itd Są to rożwazania w stylu zbliżonym do profesorskiego, zatem mam chyba pełne kwalifikacje do objęcia katedry fizyki teoretycznej na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza  Oczywiście nie chciałbym bym tym sposobem dyskwalifikować dorobku prof. Jacyny , bo po pierwsze nie znam go w pełnej krasie a po drugie nie mam ku temu kwalifikacji. Zresztą wcale nie twierdze, że w cytowanej książce nie ma żadnych fizycznych konkretów, one są ale "przyćmione" przez znaczny bagaż absurdalnej metafizyki. Metafizyki która w moim odczuciu przekracza pewne , być może umowne , ramy interpretacyjne , ramy poza którymi poglądy chociażby poparte nie wiem jak uczoną retoryką pozostają oderwaną od rzeczywistości fikcją. Można oczywiście zawsze spierać się która interpretacja przekracza takie ramy np w mechanice kwantowej możemy toczyć spór o rolę obserwatora w procesie redukcji funkcji falowej ale na Boga, chciało by się rzec czy konieczne jest do tego natchnione pismo jednej z religii monoteistycznej. A jeśli już to czy koniecznie musi się to odbywać w tak "wulgarny" sposób.
|
|
| | | | |  | | Oless (982 punktów) | > Tego co pisze Jacyna czytać się nie da, o tym co pisze - można.Świetne linki. Pierwszy, zbawczy dla tych którzy nie wiedzą o co biega, opisuje rzadko poruszane immaterialistyczne interpretacje teorii kwantów a drugi stanowi coś w stylu FAQ. Autor rzetelnie omówił pracę Jacyny-Onyszkiewicza podkreślając co stanowi interpretację fizyki kwantowej a co jest tylko przemyśleniami zaczerpniętymi wprost z teologii (koncepcja trójjedności).
|
|
| DawidKarolkievitz (984 punktów) | Po raz kolejny dostarczony został mi dowód, który potwierdza moja tezę- z pism, wypowiedzi fideistów nie płyną żadne konkrety. Staje się już tendencją wypowiadanie wielu słów ocierających się już o swego rodzaju ekwilibrystykę językową nie niosących żadnych konkretów. Paplanie dla paplania.
Jedni żyją według zasad, inni potrafią tylko za nie umierać
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|