Racjonalista - Strona głównaDo treści
Obrzydlistwo

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
31-01-2007 14:27IQ955 (2355 punktów)Obrzydlistwo
Zamieszczam ten wątek w dziale "kultura", bo, jak sądzę, dobra ortografia jest jednym z przejawów kultury osobistej.
Ponieważ pojawiły się wątpliwości, co do pisowni wyrazów typu "rybołówstwo", "obrzydlistwo" etc, zasięgnąłem opinii eksperta - polonistki - pani Agnieszki Smoczyńskiej i w odpowiedzi otrzymałem list, którego fragment (za zgodą) przytaczam poniżej:

...W przypadku rybołówstwa, krasomówstwa i obrzydlistwa (sic!) mamy do czynienia z formantem -stwo, jednak w dwóch pierwszych przypadkach w przed nim zachowuje się, w trzecim nie.



Ogólna zasada jest taka, że jeśli wyraz podstawowy, w którym występuje w jest rzeczownikiem (szewc, szewstwo) lub czasownikiem (mówić, krasomówstwo), wtedy owo w występuje. Jeżeli zaś jest to przymiotnik (obrzydliwy, obrzydlistwo) - nie piszemy w.



Ma to związek z historycznym rozwojem tych części mowy. Prof. Edward Polański podaje w Wielkim słowniku ortograficznym PWN (W-wa 2003) listę rzeczowników z w:
znawstwo (znawca),
zawodowstwo (zawodowiec),
wykonawstwo (wykonawca),
wychowawstwo (wychowawca),
współsprawstwo (współsprawca),
szubrawstwo (szubrawiec),
szewstwo (szewc),
sprawstwo (sprawca),
sprawozdawstwo (sprawozdawca),
podwykonawstwo (podwykonawca),
rybołówstwo (łowić),
marnotrawstwo (trawić),
k....stwo (pani lekkich obyczajów),
a także wszystkie -dawstwa, -mówstwa i -znawstwa.

Zatem, drodzy forumowicze, proszę się odtąd grzecznie stosować do podanej zasady zgodnie ze szczytną ideologią dobrej polszczyzny na tym forum.

Jednym z przymiotów racjonalisty
Jest nienaganny jezyk ojczysty.


Pozdrowienia,

IQ955 [Marek Czeszek]

P.S. Badania nad etymologią wyrażenia "zabić komuś ćwieka" - trwają. O sukcesach powiadomię niezawodnie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Kiedyś z wielkim uporem, który jednak okazał się nie dość wielki, próbowałem dotrzeć do profesora Miodka, aby zapytać go o możliwe do wyjaśnienia przyczyny zmiany pisowni wyrażenia "spowrotem" na formę "z powrotem". W moim odczuciu określenie "spowrotem" wyraża "stan" czegoś, co dąży tam, skąd wyszło. Natomiast "z powrotem" oznacza, jak bym odbywał drogę trzymając powrót na przykład pod pachą, lub jakby ów powrót jedynie mi towarzyszył. Może wypowie się inny profesor, prawdziwy lub nawet urojony?
   Innym dziwactwem budzącym we mnie sprzeciw, jest wprowadzony przez jakiegoś mądralę obyczaj nazywania powiatu wokół Leszna "leszczyńskim". Co, u licha, leszczyna albo leszcz mają do Leszna? Powiat jest "lesznieński", ostatecznie "lesznowski", ale nie leszczyński!
   Poza tym (za wielkim przeproszeniem!) będę bezczelny. Łapnę prostą zasadę: jeśli jest "Mark Czeszk", to dopełniacz będzie "Marka Czeszka", natomiast "Marek Czeszek" to jak ma być?\
   Moja córka za sporego młodu mawiała "banek", "wilek", ale za to "dołk".
   Chyba wkurzyłem pana Marka, co? Proszę o wybaczenie.
IQ955 (2355 punktów)
>   Kiedyś z wielkim uporem, który jednak okazał się nie dość wielki, próbowałem dotrzeć do profesora Miodka...
Ja też próbowałem (i na tym utknęło). A szło mi o to, że tam gdzie mieszkam, leży w parku kawałek pnia wydobyty z mułu rzecznego, a liczący sobie ok. 25 tysiecy lat. Chciałem się dowiedzieć, czy jest to wobec tego "dwudziestopięciotysięcznoletnie" drewno, czy też "dwudziestopięciotysiącletnie". Do dziś nie wiem, choć się sporo rozpytywałem.

>aby zapytać go o możliwe do wyjaśnienia przyczyny zmiany pisowni wyrażenia "spowrotem" na formę "z powrotem". W moim odczuciu określenie "spowrotem" wyraża "stan" czegoś, co dąży tam, skąd wyszło. Natomiast "z powrotem" oznacza, jak bym odbywał drogę trzymając powrót na przykład pod pachą, lub jakby ów powrót jedynie mi towarzyszył. Może wypowie się inny profesor, prawdziwy lub nawet urojony?
Wypowiadam się jako urojony. Myślę, że w języku w ogóle trudno o logikę - czasem decyduje "poręczność zwrotu". Pisał o tym trochę ciekawie D.R.Hofstadter w książce "Metamagical themas". Gdyby iść za Pańską niezłomną logiką musielibyśmy uznać "z pewnością" za opis trzymania pewności pod pachą, zakwestionować sensowność słów rękaw, ręcznik, nogawka, pytać dlaczego jest "szewc i krawiec" a nie "krawc i szewiec" etc. Obawiam się, że przyjdzie to polubić...
Dla zdeklarowanych fanatyków logiki i innych pomyleńców - mamy ostatecznie logikę matematyczną i języki komputerowe...

>Co, u licha, leszczyna albo leszcz mają do Leszna? Powiat jest "lesznieński", ostatecznie "lesznowski", ale nie leszczyński!
To w samej rzeczy idiotyzm językowy, który (moim zdaniem) kwalifikuje się do ukatrupienia na miejscu.

>   Poza tym (za wielkim przeproszeniem!) będę bezczelny. Łapnę prostą zasadę: jeśli jest "Mark Czeszk", to dopełniacz będzie "Marka Czeszka", natomiast "Marek Czeszek" to jak ma być?\
Nie ma za co przepraszać; kto pyta... błądzi inaczej.
Odmiana mojego nazwiska jest prosta, jak rozwiązywanie równań różniczkowych i przebiega dokładnie według takiej zasady, jak odmiana imienia Leszek.

>   Chyba wkurzyłem pana Marka, co? Proszę o wybaczenie.
Czymże by to?

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Panu Markowi Czeszkowi.
   Dziękuję za wyrozumiałość i poczucie humoru, które cenię bardziej. Spróbuję zabrać głos "w temacie" drzewa. Dał się pan złapać na pewnej niekonsekwencji, bo jeśli zaczynamy "dwudziesto-
', potem "pięcio-", musimy podobnie skończyć, więc "tysięczno-", na końcu "-letnie" drzewo. Zresztą, czyżby podobały się panu takie "składaki"? Sam, pisząc setki stron tekstów, unikam czegoś podobnego niby hamburgerów.
   Widać, konstruktorem tekstów jestem nieszczególnym, specjalnie pomieszałem logikę z jej brakiem, no i teraz przekonujmy się: czy to ja jestem gorszy pisacz, czy też pan gorszy czytacz?
   A błądzi nawet ten, który w ogóle o nic nie pyta.
   Jeszcze co do pana Miodka: czy nie jest przypadkiem tak, że odpowiada wyłącznie na pytania z góry przez (no nie przez siebie!) kogoś tam przygotowane i wszelkie próby z zewnątrz są waleniem w ścianę nie z pustaków?
   Ukłony.
IQ955 (2355 punktów)
>Dał się pan złapać na pewnej niekonsekwencji, bo jeśli zaczynamy "dwudziesto-
>', potem "pięcio-", musimy podobnie skończyć, więc "tysięczno-", na końcu "-letnie" drzewo.
A niech mnie pan łapie i przygważdza!. Bylem się wreszcie dowiedział, jak się to pisze. Jeśli drzewo jest tysiącletnie, to dlaczego nie dwutysiącletnie, a jeśli dwutysięcznoletnie, to dlaczego nie tysięcznoletnie etc. Pytałem nawet polonistów, ale jak dotychczas wypowiadali się mętnie (proponując uniki typu: "drzewo liczące sobie xxxx lat").
"Synonim jest to słowo, którego używa pisarz, kiedy nie wie, jak się pisze słowo właściwe" (J.Tuwim)

>Zresztą, czyżby podobały się panu takie "składaki"?
Oczywiście, że nie. Ale przepadam za surrealistyczno - teoretycznym rozważaniem możliwie niepraktycznych problemów.

>   Jeszcze co do pana Miodka: czy nie jest przypadkiem tak, że odpowiada wyłącznie na pytania z góry przez (no nie przez siebie!) kogoś tam przygotowane i wszelkie próby z zewnątrz są waleniem w ścianę nie z pustaków?
Może. Ale nie ma ludzi niezastąpionych...


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Drobner
Witaj, Marku!
1. Spodziewałem się MOCNYCH WRAŻEŃ, wybierając ten właśnie wątek forum. Jakichś zdjęć, filmów, ew. opowiadań (lub choćby linków).
MOCNO SIE ROZCZAROWAŁEM. Nie ma tu nic, czego można było się spodziewać. Jest to JAWNIE MANIPULACYJNY tytuł wątku.
Nie ma tu żadnego "obrzydlistwa", buuuuu...

2.
>ortografia jest jednym z przejawów kultury osobistej
Interpunkcja TEŻ ! (hi, hi).
Cytuję:
>Ponieważ pojawiły się wątpliwości, co do pisowni wyrazów typu "rybołówstwo", "obrzydlistwo" etc, zasięgnąłem opinii (...)
Tam, gdzie pogrubione, to chyba brak KROPKI! Niby nic, ale ...

>Zatem, drodzy forumowicze, proszę się odtąd grzecznie stosować do podanej zasady zgodnie ze szczytną ideologią dobrej polszczyzny na tym forum.

Ja też kiedyś o takich problemach pisałem na forum. (Choć chodziło o DUŻO PROSTSZE zasady ortografii niż -stwo, -wstwo). Nic nie !"fskurałem"!
To chyba "walka z wiatrakami". (Etymologia tego wyrażenia jest chyba dostatecznie jasna.)

>Badania nad etymologią wyrażenia "zabić komuś ćwieka"- trwają. O sukcesach powiadomię niezawodnie.
KONIECZNIE, porównam ze swoimi domysłami.

Pozdrawiam,
Drobner ( z tych upierdliwych, nawet jeśli chodzi tylko o interpunkcję

Drobner (najupierdliwszy z "baranów" - żeby wspomnieć stare czaszy).
IQ955 (2355 punktów)
>Nie ma tu żadnego "obrzydlistwa", buuuuu...
Zboczeniec!

>2.
>ortografia jest jednym z przejawów kultury osobistej
>Interpunkcja TEŻ ! (hi, hi).
>Cytuję:
>>Ponieważ pojawiły się wątpliwości, co do pisowni wyrazów typu "rybołówstwo", "obrzydlistwo" etc, zasięgnąłem opinii (...)
>Tam, gdzie pogrubione, to chyba brak KROPKI! Niby nic, ale ...
Prawda. Regułka jest (o ile wiem) taka, że jeśli w skrócie nie ma ostatniej litery skracanego wyrazu (ew. wyrazów) - to stawiamy kropkę. Kultura osobista mi tu właśnie zawiodła. Przepraszam.
Sam prosiłem o bezlitosne poprawianie błędów - zatem - dzięki.

>Drobner ( z tych upierdliwych, nawet jeśli chodzi tylko o interpunkcję
Upierdliwi wszystkich krajów - łączcie się!

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   No więc się połączę i będę upierdliwy.
   Napisał pan: "kultura osobista mi tu właśnie zawiodła", co jest jawnym błędem logicznym i stylistycznym. Zapewne chciał pan powiedzieć coś innego: "kultura osobista właśnie tu mi zawiodła".
   PS Pan Drobner po słowie "interpunkcja" też nie walnął kropki, chociaż zakończył zdanie.
IQ955 (2355 punktów)
>   No więc się połączę i będę upierdliwy.
A oto i moja odpowiedź dla PMU (Pierwsza Międzynarodówka Upierdliwców).
>   Napisał pan: "kultura osobista mi tu właśnie zawiodła", co jest jawnym błędem logicznym i stylistycznym. Zapewne chciał pan powiedzieć coś innego: "kultura osobista właśnie tu mi zawiodła".
Upierdliwość w słusznej sprawie - wysoko cenię (choć samo słowo wydaje mi się raczej odrażające; może przejdziemy na jakiś dobry eufemizm?).
Merytorycznie zaś, to nie bardzo rozumiem na czym miałby polegać mój błąd. Nasze wersje różnią się jedynie szykiem wyrazów. O ile wiem, szyk ten jest w polszczyźnie (w porównaniu z innymi językami) dość swobodny, co pozwala różnicować odcienie wypowiedzi. Jeszcze silniej ujawnia się to w języku mówionym, w połaczeniu z akcentem zdaniowym.
Tu upatrywałbym różnicy między naszymi wersjami - w mojej nacisk położony został raczej na słowo "właśnie". Intencja (samokrytyczna) była taka, że oto pouczam tu innych o poprawności, a "właśnie" sam się potknąłem.

Reasumując - obydwie wersje wydają mi się poprawne, a różnią się jedynie zabarwieniem emocjonalnym.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Jedźmy dalej z tą upierdliwością.
   Słuszne odniesienie do akcentacji w wypowiedziach zdania. Ale nie przekonuje mnie do końca twierdzenie, iż chciał pan podkreślić słowo "właśnie". Ono nie da się podkreślić samo. Albo będzie brzmiało "właśnie kultura" albo "właśnie zawiodło". I tu jest hund bergraben. Poza tym, określony szyk wyrazów może wykluczyć określone akcenty w wymowie.
   Poprawność formalna obu wersji nie ulega wątpliwości, jednak przydech przed słowem "mi" w pana wersji jest dla mnie mało atrakcyjny.
   PS. "Upierdliwość" stworzono po to właśnie, by odstręczała.
   Pozdrawiam.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   A jakby - "właśnie zawiodła mi tu kultura osobista"? E?
IQ955 (2355 punktów)
>   Jedźmy dalej z tą upierdliwością.
Proszę bardzo. Trafił upierdliwy na upierdliwego, jak kosa na kamień.

>   Słuszne odniesienie do akcentacji w wypowiedziach zdania. Ale nie przekonuje mnie do końca twierdzenie, iż chciał pan podkreślić słowo "właśnie". Ono nie da się podkreślić samo. Albo będzie brzmiało "właśnie kultura" albo "właśnie zawiodło". Poza tym, określony szyk wyrazów może wykluczyć określone akcenty w wymowie.
Zasadniczo zgoda (już choćby dlatego, że mogę sobie być upierdliwy, ale fanatycznie upierdliwy - to już dla mnie za wiele ). Poważniej zaś - szyk wyrazów w polszczyźnie jest (jak każda chyba wolność) błogosławieństwem i przekleństwem zarazem. Zainspirowany Pańską odpowiedzią zajrzałem do "Słownika Poprawnej Polszczyzny" Doroszewskiego i tam (pod hasłem "zdanie", str.999 od góry) znalazłem, że szyk zdania jest w polszczyźnie zasadniczo swobodny, choć zwyczajowo należy przestrzegać pewnych (podanych niżej) norm. Sam, pisząc, też bardzo często koryguję właśnie szyk zdania. Myślę, że jest on także w pewnym stopniu sprawą indywidualnego stylu.

Kończąc - jeśli się Panu moje zdanie nie spodobało - trudno; postaram się w przyszłości poprawić. Napisał Pan jednak wyraźnie, że zdanie było niepoprawne logicznie i gramatycznie, a z tym sie zgodzić - nie mogłem.

>I tu jest hund bergraben.
W oryginale zdanie to brzmi: "Da liegt der Hund begraben". Ja zaś - także w tym "spolszczeniu" - napisałbym Hund z dużej litery (jak wszystkie niemieckie rzeczowniki). Nooo, trafił swój na swego!

>"Upierdliwość" stworzono po to właśnie, by odstręczała.
Ale my już jesteśmy raz odstręczeni, więc chyba nie musimy się dalej katować (choć upierdliwość w rzeczy samej wydaję się być jakimś rodzajem masochizmu ).

>A jakby - "właśnie zawiodła mi tu kultura osobista"? E?
Bardzo ładny żarcik; odwdzięczę się podobnym:

- Jak pytamy po niemiecku o godzinę?
- Könnten Sie mir sagen, wie spät ist es?
- A jak jest to samo po bawarsku?
- Yyyy... (z tępym wyrazem twarzy).


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Tym razem jestem wyraźnie kosą, przyznaję.
   Wyjaśniam jeszcze, że zakładając inny od zamierzonego sens pańskiego zdania z "właśnie" napisałem o błędzie logicznym, z którego wynika (lub odwrotnie) stylistyczny. Gramatycznego nie wymieniałem, takowego nie było. Szyk zdania jest składową stylu, gramatyki rzadziej.
   Kawał może być, ale Bawarczyk nie powiedziałby "yyy...". On by miał tylko tępą minę.
   Serdecznie pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>   Tym razem jestem wyraźnie kosą, przyznaję.
>   Wyjaśniam jeszcze, że zakładając inny od zamierzonego sens pańskiego zdania z "właśnie" napisałem o błędzie logicznym, z którego wynika (lub odwrotnie) stylistyczny.
Co do stylu - przyznaję, że ustawiłem sobie klocki wyrazów tego zdania na kilka sposobów i rzeczywiście ten, który zastosowałem chyba nie jest najzręczniejszym z możliwych (choć poprawności bronię nadal).

>Gramatycznego nie wymieniałem, takowego nie było. Szyk zdania jest składową stylu, gramatyki rzadziej.
Rzeczywiście. Było "logicznym i stylistycznym". Przepraszam. Co do stylu - mogę ustąpić, ale przeciw logice chyba nie zgrzeszyłem.

>   Kawał może być, ale Bawarczyk nie powiedziałby "yyy...". On by miał tylko tępą minę.
A skąd Pan to wie?


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
placownik (17853 punktów)

   A gdyby tak : Kultura języka i u mnie zawiodła?

   Wersja oryginalna zazgrzytała mi w uchu, choć według mnie nie ma podstaw, aby uznać ją za niepoprawną. Zgadzam się natomiast ze Zbysławem, że trudno było ją odebrać jako akcentującą "właśnie".

   Pozdrawiam upierdliwców


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
IQ955 (2355 punktów)
I Ty, Brutusie?! Widzę, że PMU rusza na mnie pełną parą. Nic to! Dam-se rade! Mam niezły trening w walce z resztą świata... A więc:

>A gdyby tak : Kultura języka i u mnie zawiodła?
Samo w sobie - bardzo dobre, ale mnie szło o nieco inną treść. Chciałem zaakcetnować, że pouczając innych - sam się podłożyłem. Może najlepiej jeszcze byłoby jakoś autoironicznie, powiedzmy tak:
No i właśnie dałem popis tej "kultury".
Lepiej?

>   Wersja oryginalna zazgrzytała mi w uchu, choć według mnie nie ma podstaw, aby uznać ją za niepoprawną.
O wiecej nie walczę. Rzeczywiście zdanku chyba brakuje "gładkości".

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
placownik (17853 punktów)

>Lepiej?

   Lepiej.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Myflowers (2721 punktów)
>   A gdyby tak : Kultura języka i u mnie zawiodła?
>   Wersja oryginalna zazgrzytała mi w uchu, choć według mnie nie ma podstaw, aby uznać ją za niepoprawną. Zgadzam się natomiast ze Zbysławem, że trudno było ją odebrać jako akcentującą "właśnie".
>   Pozdrawiam upierdliwców
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Zgrzyta i do tego jak cholera (mówiąc kolokwialnie) niepoprawnością
Nie ma nic bardziej przerażającego, niż głupota w akcji
IQ955 (2355 punktów)
>Zgrzyta i do tego jak cholera (mówiąc kolokwialnie) niepoprawnością

Do niezręczności stylistycznej przynałem się bez bicia, ale jeśli to ma być niepoprawność - prosiłbym o bardziej esencjonalne wyjaśnienie.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Myflowers (2721 punktów)
>>Zgrzyta i do tego jak cholera (mówiąc kolokwialnie) niepoprawnością
>Do niezręczności stylistycznej przynałem się bez bicia, ale jeśli to ma być niepoprawność - prosiłbym o bardziej esencjonalne wyjaśnienie.
>
Pozdrowienia,

>IQ955. [Marek Czeszek]
Kogo zawiodła kultura? Ci, czy Ciebie? Błąd gramatyczny - nie ten zaimek. To powoduje dociekliwość, kogo w końcu zawiodła kultura. Zmienic zaimek i bedzie jak najbardziej poprawnie. Co do stylu - zastosowałeś inwersję i tutaj nikt nie moze Ci niczego zarzucić.

P.S. Szubrawy pochodzi od szubrawca. Znaczeniowo - to taki nie do konca szubrawiec. Obydwa wyrazy nie są zaliczane do normy jezykowej, ale do uzusu. Kiedyś były neologizmami i zostaly jako takie zaakceptowane i wprowadzone do języka potocznego.


Nie ma nic bardziej przerażającego, niż głupota w akcji
IQ955 (2355 punktów)
>Kogo zawiodła kultura? Ci, czy Ciebie? Błąd gramatyczny - nie ten zaimek.
Teraz przynajmniej wiem, w czym rzecz. Wydaje mi się jednak, że nie ma tam błędu. Można, według mnie, użyć obydwu tych zaimków (zarówno w celowniku, jak i w bierniku), co rzecz jasna, zmienia nieco znaczenie.
Po pierwsze jednak, to jakkolwiek (zdaniem pana Doroszewskiego i moim skromnym) obydwie formy: "ciebie" i "cię" są poprawne - ja jednak użyłbym tu raczej "Cię". Co zaś tyczy się omawianego zdania, to:

Zawiodła Cię - znaczy "ty na niej polegałeś, a ona się nie sprawdziła". Podobnie jak w zdaniach:
"Zawiodła cię twoja wprawa."
"Zawiodła cię twoja najlepsza drużyna." etc.

Zawiodła Ci - znaczy zaś raczej zepsuła się, wysiadła ci.
"No i widzisz! Zawiodła ci ta twoja niezawodna maszyneria."
"Zawiodły ci wszystkie twoje dotąd skuteczne tricki."
"Ten samochód ci nigdy nie zawiedzie, nawet na najgorszej drodze."

Myślę jednak, że różnica jest tak niewielka, iż można tych form używać praktycznie zamiennie.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Myflowers (2721 punktów)
>>   No więc się połączę i będę upierdliwy.
>A oto i moja odpowiedź dla PMU (Pierwsza Międzynarodówka Upierdliwców).
>>   Napisał pan: "kultura osobista mi tu właśnie zawiodła", co jest jawnym błędem logicznym i stylistycznym. Zapewne chciał pan powiedzieć coś innego: "kultura osobista właśnie tu mi zawiodła".
>Upierdliwość w słusznej sprawie - wysoko cenię (choć samo słowo wydaje mi się raczej odrażające; może przejdziemy na jakiś dobry eufemizm?).
>Merytorycznie zaś, to nie bardzo rozumiem na czym miałby polegać mój błąd. Nasze wersje różnią się jedynie szykiem wyrazów. O ile wiem, szyk ten jest w polszczyźnie (w porównaniu z innymi językami) dość swobodny, co pozwala różnicować odcienie wypowiedzi. Jeszcze silniej ujawnia się to w języku mówionym, w połaczeniu z akcentem zdaniowym.
>Tu upatrywałbym różnicy między naszymi wersjami - w mojej nacisk położony został raczej na słowo "właśnie". Intencja (samokrytyczna) była taka, że oto pouczam tu innych o poprawności, a "właśnie" sam się potknąłem.
>Reasumując - obydwie wersje wydają mi się poprawne, a różnią się jedynie zabarwieniem emocjonalnym.
>
Pozdrowienia,

>IQ955. [Marek Czeszek]
>
Kogo w końcu zawiodła ta kultura?

Nie ma nic bardziej przerażającego, niż głupota w akcji
IQ955 (2355 punktów)
>Kogo w końcu zawiodła ta kultura?

Ja się przyznałem, a jak ktoś inny ma coś na sumieniu - niech się sam przyznaje.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Myflowers (2721 punktów)
>>Kogo w końcu zawiodła ta kultura?
>Ja się przyznałem, a jak ktoś inny ma coś na sumieniu - niech się sam przyznaje.
>
Pozdrowienia,

>IQ955. [Marek Czeszek]
Widzę z tego, że "ta" kultura "tu zawiodła" tylko i wyłącznie semantykę Wątpie, czy się przyzna

Nie ma nic bardziej przerażającego, niż głupota w akcji
placownik (17853 punktów)

>Wątpie, czy się przyzna
   Przyznałbym się, gdyby nie to, że parę rzeczy czasami jednak mi zawodzi. Nerwy, poczucie humoru, hamulce (tylko w samochodzie !), klawiatura.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Myflowers (2721 punktów)
>>Wątpie, czy się przyzna
>   Przyznałbym się, gdyby nie to, że parę rzeczy czasami jednak mi zawodzi. Nerwy, poczucie humoru, hamulce (tylko w samochodzie !), klawiatura.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Czasem jednak mnie zawodzą.Jezu!!!!!!Mi się w tej formie!!!!!! nie używa!!!!!!!! Chyba , że mówisz "powiedz mi, daj mi, pozycz mi, czasem jednak mi nie wyszło" .Ludzie, zajrzyjcie do Kowalikowej chociażby. Odmiana zaimków rzeczownych!!!!!

Nie ma nic bardziej przerażającego, niż głupota w akcji
IQ955 (2355 punktów)
>Mnożenie wykrzykników nie zwiększa prawdziwości wypowiedzi.

Zajrzałem (nie do Kowalikowej, ale to tego, co miałem pod reką) i znalazłem:

M: ja
D: mnie
C: mnie, mi
B: mnie, mię
N: mną
M: mnie

a dalej:

M: ty
D: ciebie
C: tobie, ci
B: ciebie, cię
N: tobą
M: tobie

Mnie (niektórzy piszą tu "mi", co uważam za niepoprawne, a przynajmniej niezręczne) się wydaje, że tu nie tyle idzie o deklinację zaimków ile o to, z którym przypadkiem łaczy się dany czasownik. A więc, czy "coś cię zawiodło", czy "coś ci zawiodło". Jak już pisałem - moim zdaniem obie te formy są dopuszczalne, lecz różnią się nieco odcieniem znaczeniowym. Podobnie jest chyba na przykład z czasownikiem "wątpić" ("wątpić w coś", lub "wątpić o czymś").

P.S. Zajrzałem również do Słownika Wyrazów Kłopotliwych - tam też nie ma. Jest natomiast na jego końcu taka mała statystyka różnych możliwych form z uwzględnienim regionu Polski. Niewykluczone, że mówimy to właśnie o regionalizmach.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Myflowers (2721 punktów)

>Mnie (niektórzy piszą tu "mi", co uważam za niepoprawne, a przynajmniej niezręczne) się wydaje, że tu nie tyle idzie o deklinację zaimków ile o to, z którym przypadkiem łaczy się dany czasownik.
Święta racja i o to chodzi - o związki wyrazowe w zdaniu.
A więc, czy "coś cię zawiodło", czy "coś ci zawiodło". Jak już pisałem - moim zdaniem obie te formy są dopuszczalne, lecz różnią się nieco odcieniem znaczeniowym. Podobnie jest chyba na przykład z czasownikiem "wątpić" ("wątpić w coś", lub "wątpić o czymś").
Cos ci zawiodło w samochodzie- od biedy moze być.
Ale zawsze "kultura mnie zawiodła, a nie mi zawiodła...,( kultura mi zawodzi,tak , moze być, ale jezeli chodzi o norme jezykową, niekoniecznie. Uczucie mnie zawiodło, a nie uczucie mi zawiodło... milość mnie zawiodła a nie miłość mi zawiodła...i , niestety, ale wątpię w coś .Natomiast "nerwy mi puściły' Co ja tam bedę korepetycji udzielała na forum Studentami moimi też nie jesteście. "Uczta się sami"



>P.S. Zajrzałem również do Słownika Wyrazów Kłopotliwych - tam też nie ma. Jest natomiast na jego końcu taka mała statystyka różnych możliwych form z uwzględnienim regionu Polski. Niewykluczone, że mówimy to właśnie o regionalizmach.
>
Pozdrowienia,

>IQ955. [Marek Czeszek]


Nie ma nic bardziej przerażającego, niż głupota w akcji
IQ955 (2355 punktów)
>Święta racja i o to chodzi - o związki wyrazowe w zdaniu.
Święte słowa.

>Coś ci zawiodło w samochodzie - od biedy moze być.
Dlaczego od biedy? Skoro mówi się o (nie)zawodności, czyli (bez)awaryjności urządzeń, to znaczy że one "zawodzą konstruktorom" (czyli się psują). Można to też interpretować, że "zawodzą konstruktorów" (swoją niedoskonałością), ale chyba jednak pierwsza interpretacja ma w tym przypadku zdrowszy sens.

Proszę też zauważyć, że odpowiadając na żartobliwy post Drobnera, zastosowałem autoironię. Słowo "właśnie" miało podkreślić "awarię mojej kultury" w najmniej stosownym momencie (czyli wtedy, kiedy wymądrzałem się na temat poprawności). Użyłem więc tego jako (minimalnego) żartu językowego w rodzaju na przykład "savoir-vivre coś mi zaczął klekotać".

>Ale zawsze "kultura mnie zawiodła, a nie mi zawiodła...,( kultura mi zawodzi,tak , moze być, ale jezeli chodzi o norme jezykową, niekoniecznie. Uczucie mnie zawiodło, a nie uczucie mi zawiodło... milość mnie zawiodła a nie miłość mi zawiodła...Natomiast "nerwy mi puściły' Co ja tam bedę korepetycji udzielała na forum Studentami moimi też nie jesteście. "Uczta się sami"
Jeżeli polszczyzna powyższego fragmentu ma uprawniać do korepetycji - nie chcę u Pani studiować.

>"Uczta się sami".
Właśnie to robimy.

>milość mnie zawiodła a nie miłość mi zawiodła
>Natomiast "nerwy mi puściły'
Nota bene, można chyba także powiedzieć "nerwy mi zawiodły".
I teraz wszystko się zgadza. W wypadku miłości mamy rozczarowanie, a w wypadku nerwów - awarię. O tym właśnie pisałem.

>niestety, ale wątpię w coś
Śmieszna to ona może i jest, ale co do zbyteczności to śmiem w nią wątpić (lub o niej wątpić, jak chcą niektórzy - ja jestem za równouprawnieniem obydwu zwrotów. Pierwszy jest silniejszy niż drugi, a nie jest taką już znów potwornościa językową, którą trzeba ukatrupić na miejscu).

[S.I.Witkiewicz - Narkotyki - Niemyte dusze. PIW, W-wa 1975.]


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Myflowers (2721 punktów)
>>Święta racja i o to chodzi - o związki wyrazowe w zdaniu.
>Święte słowa.
>>Coś ci zawiodło w samochodzie - od biedy moze być.

>>Ale zawsze "kultura mnie zawiodła, a nie mi zawiodła...,( kultura mi zawodzi,tak , moze być, ale jezeli chodzi o norme jezykową, niekoniecznie. Uczucie mnie zawiodło, a nie uczucie mi zawiodło... milość mnie zawiodła a nie miłość mi zawiodła...Natomiast "nerwy mi puściły' Co ja tam bedę korepetycji udzielała na forum Studentami moimi też nie jesteście. "Uczta się sami"
>Jeżeli polszczyzna powyższego fragmentu ma uprawniać do korepetycji - nie chcę u Pani studiować.

A właściwie to o co się spieramy? O normę językową czy o uzus? Strasznie jesteście poważni... z jednej strony potraficie wytknąć forumowiczom nie tak "wstawioną" spację,
z drugiej strony na siłę udawadniacie, ze stosujecie sie do normy językowej. Dlatego jeszcze raz pytam - nasza dyskusja ma dotyczyć normy jezykowej czy uzusu?


Nie ma nic bardziej przerażającego, niż głupota w akcji
IQ955 (2355 punktów)
>A właściwie to o co się spieramy? O normę językową czy o uzus?
Ja nie tyle się spieram, ile bronię. Odpowiadam na zarzut, że zdanie "kultura mi zawiodła" jest niepoprawne gramatycznie. Niestety, nie znalazłem autorytatywnej odpowiedzi w żadnej z książek, które mam na półce - używam więc (mam nadzieję) zdroworozsądkowej i logicznej argumentacji.

Powodu do kłótni, to chyba w ogóle nie ma. W końcu język zawiera mnóstwo różnych oboczności, zwrotów regionalnych, przestarzałych, które jednym się podobają - innym nie. Zestaw takich preferencji to w końcu nic innego, jak indywidualny styl.

Co do pytania - to raczej o normę. Chcemy wiedzieć, jak jest poprawnie (pięknie). Uzus - to w końcu także prasa, telewizja, ulica i internet. To raczej marne wzorce (przeważnie).

>Strasznie jesteście poważni...
Czyżby? Cel jest w istocie poważny - jak najlepsza polszczyzna. Ale forma tego wątku była często żartobliwa. Zresztą nadmierne "dowcipiarstwo" także nie jest chyba dobrym stylem, a przede wszystkim blokuje rzetelną wymianę myśli. Trafnie te rzeczy opisywali S. Mrożek ("Śmiech ustny") i Witkiewicz ("Jedyne wyjście").

>potraficie wytknąć forumowiczom nie tak "wstawioną" spację
To niech wstawia - tak.

>z drugiej strony na siłę udawadniacie, ze stosujecie sie do normy językowej.
Jeżeli już - to udowadniacie (Doroszewski).
Mnie (a nie - mi) bynajmniej nie zależy na dowodzeniu, lecz na dowiedzeniu się - jak powinienem pisać, aby było przynajmniej poprawnie.

P.S. Moderatorzy proszą o wycinanie zbędnych cytowań; osobiście staram się im iść na rękę.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Myflowers (2721 punktów)
>>Wątpie, czy się przyzna
>   Przyznałbym się, gdyby nie to, że parę rzeczy czasami jednak mi zawodzi. Nerwy, poczucie humoru, hamulce (tylko w samochodzie !), klawiatura.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Mnie zawodzi. Natomiast; puściły mi nerwy, wysiadł mi hamulec, wysiadło mi poczucie humoru, wysiadła mi klawiatura

Nie ma nic bardziej przerażającego, niż głupota w akcji
Beatus (2528 punktów)
>Zatem, drodzy forumowicze, proszę się odtąd grzecznie
>stosować do podanej zasady zgodnie ze szczytną ideologią
>dobrej polszczyzny na tym forum.
Jasne, dla ciebie może to i wydaje się proste. Nawet mi wydało się proste w pierwszej chwili, ale później...
No bo jak niby ja mam odkryć, że - zawodowstwo, źródłowo pochodzi od zawodowiec, a nie od zawodowy? A marnotrawstwo, jak dla mnie przyszło wraz z synem marnotrawnym, a nie z trawieniem. Inny kłopot, dlaczego szubrawiec koniecznie musi być rzeczownikiem. Przecież tego używa się jako pejoratywnego określenia, a nie jako nazwy gatunku. Dla mnie to przymiotnik.
To jest dla mnie równie oczywiste, jak pisanie kąt, a nie kont. Przecież mówi się kont, po co pisać inaczej.
Aj, a może ja nie powinnam kombinować, bo to nie dla mnie i czas pogodzić się z tą smutną prawdą.
Pozdrawiam
IQ955 (2355 punktów)
>Jasne, dla ciebie może to i wydaje się proste. Nawet mi wydało się proste w pierwszej chwili, ale później...
Wątpliwiości zawsze będą, ale bedziemy je cierpliwie wyjaśniać. Zarówno ja, jak i moi znajomi eksperci - jesteśmy do dyspozycji.

>No bo jak niby ja mam odkryć, że - zawodowstwo, źródłowo pochodzi od zawodowiec, a nie od zawodowy?
Takim rozstrzygnięciom ma, w moim przekonaniu, służyć zamieszczona lista.

>A marnotrawstwo, jak dla mnie przyszło wraz z synem marnotrawnym, a nie z trawieniem.
Dla mnie zarówno marntorawstwo, jak i syn marnotrawny pochodzą raczej od "marnotrawić" (trwonić)...

>Inny kłopot, dlaczego szubrawiec koniecznie musi być rzeczownikiem. Przecież tego używa się jako pejoratywnego określenia, a nie jako nazwy gatunku. Dla mnie to przymiotnik.
No, tu nas zaskoczyłaś! Ani ja, ani kolega Doroszewski nie znamy przymiotnika "szubrawy".

>Aj, a może ja nie powinnam kombinować, bo to nie dla mnie i czas pogodzić się z tą smutną prawdą.
Nie upadaj na duchu! Wspólnie damy sobie jakoś (z tym ) radę.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   A syn marnotrawny wziął się z marnego trawienia...A trawienie wzięło się z wyjadania trawy. A potrawa wzięła się z po-trawy, bo najpierw patrzyło się na krowę żrącą trawę, potem zżerało się krowę.
   Gdzieś, za cholerę nie przypomnę sobie, istnieje taki wiersz (nie wierszyk i nie wierszydło): "Był taki łotr szubrawy".
   Ukłony niziutkie.
Myflowers (2721 punktów)
>   A syn marnotrawny wziął się z marnego trawienia...A trawienie wzięło się z wyjadania trawy. A potrawa wzięła się z po-trawy, bo najpierw patrzyło się na krowę żrącą trawę, potem zżerało się krowę.
>   Gdzieś, za cholerę nie przypomnę sobie, istnieje taki wiersz (nie wierszyk i nie wierszydło): "Był taki łotr szubrawy".
>   Ukłony niziutkie.


Nie ma nic bardziej przerażającego, niż głupota w akcji
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Nie moje są te kwiatki.
   Cytat: "Okazywać zęby w gniewie albo uśmiechu - grymas ten sam, tylko warczenie cichsze".
Myflowers (2721 punktów)
Te zęby w uśmiechu nie byly warczące, bardzo mi sie podobało pełne humoru wyjaśnienie.bez względu na to, rzeczowe czy nie - jest kapitalne!

Nie ma nic bardziej przerażającego, niż głupota w akcji
Myflowers (2721 punktów)
Te zęby w usmiechu nie byly warczące. Bardzo mi się podobalo pankie wyjasnienie. Kapitalny humor!

Nie ma nic bardziej przerażającego, niż głupota w akcji

Wróć do listy wątków działu Kultura

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365