 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-03-2007 16:43 | Tofik (5585 punktów) | Bierzmowanie | W jakiś sposób rozumiem sens i znaczenie wszystkich sakramentów chrześcijaństwa. Chrzest- jako przystąpienie do wspólnoty Komunia- chrakterystyczne pożywiania (jadzenie własnego boga  ) Ślub, i co tam jeszcze jest też rozumiem Ale na jakiego czarta jest bierzmowanie (do którego musze za rok przystąpic, bo nie powiem rodzicom o moich poglądach, przynajmiej na razie)? Po co ta cała uroczystość, modlenie się do mikrofonu, całowania biskupa w rękę i wybieranie sobie drugiego, bądź trzeciego imienia? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Dudek (190 punktów) |
> Po co ta cała uroczystość, modlenie się do mikrofonu,> całowania biskupa w rękę i wybieranie sobie drugiego, bądź> trzeciego imienia?> Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
|
|
 | | Kornowski (835 punktów) | > Po co ta cała uroczystość, modlenie się do mikrofonu,> całowania biskupa w rękę i wybieranie sobie drugiego, bądź> trzeciego imienia?Ciesz się że masz w rękę całować biskupa a nie w co innego, a od przybytku głowa nie boli - tym razem możesz sobie wybrać takie imię jakie chcesz  A tak poważnie to bierzmowanie jak sama nazwa wskazuje jest "odnowieniem" przymierza zawartego z bogiem. Tym razem ma być ono w pełni świadome , choć pewne wątpliwości budzi (w naszym kraju) dobrowolność. Może anonimowość rytuału coś by rozwiązała sprawę, ale wtedy mogło by się okazać, że kler jest nagi i zamiast 95% katolików byłoby z 25...
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Albo i mniej, bo bez nagajania przez szkolnych księży mało kto zawracałby sobie tyłek jakimś sakramentem, którego znaczenie nawet nie jest do końca jasne.
|
|
frater (183 punktów) (zablokowany) | > W jakiś sposób rozumiem sens i znaczenie wszystkich> sakramentów chrześcijaństwa.> Chrzest- jako przystąpienie do wspólnotySakrament Chrztu to zmazanie grzechu pierworodnego łatwiej możemy po nim żyć w czystości serca > Komunia- chrakterystyczne pożywiania (jadzenie własnegoZespajanie się z BOGIEM. BÓG tak nas umiłował, że chciał być z każdym, kto tego pragnie - przebywać z Duszą w jej ziemskim pielgrzymowaniu To największy z Cudów. sam BÓG Stwórca jest wśród Nas. > boga )> Ślub, i co tam jeszcze jest też rozumiem> Ale na jakiego .... jest bierzmowanie (do którego musze> za rok przystąpic, bo nie powiem rodzicom o moich> poglądach, przynajmiej na razie)?> Po co ta cała uroczystość, modlenie się do mikrofonu,> całowania biskupa w rękę i wybieranie sobie drugiego, bądź> trzeciego imienia?> Stajesz się Bracie wtedy Rycerzem PANA JEZUSA, w pełni odpowiadającym za własne czyny Chrześcijaninem. To wielki Sakrament. Zostajesz wtedy pasowany na reprezentanta PANA JEZUSA w świecie. Sakramenty na Duszy zostawiają trwałe znamię po wieczność, czy to w Niebie, czy w piekle.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Stajesz się Bracie wtedy Rycerzem PANA JEZUSA [...]"
Jak to śmiesznie i żałośnie zarazem brzmi brzmi, a brzmi niby tak dumnie. Każdy chrześcijański maluczki jest na tyle arogancki, że uważa się za kogoś wyjątkowego.
Nawiasem mówiąc: jak poddanie się PANU JEZUSOWI ma się do koni? Określenie "rycerz" zobowiązuje.
>To wielki Sakrament. Zostajesz wtedy pasowany na reprezentanta PANA JEZUSA w świecie.
A bez niego już nie możesz np. prowadzić misji? Czegoś tu nie rozumiem. Zdaje mi się, że czy jesteś reprezentantem swojego boga, zależy wyłącznie od Twoich chęci, a nie jakiegoś sakramentu.
>Sakramenty na Duszy zostawiają trwałe znamię po wieczność, czy to w Niebie, czy w piekle.
Super. I co z tego znamienia przychodzi, poza tym że JEST?
|
|
 | | Piotr G. /Grim/ (288 punktów) | >To wielki Sakrament. Zostajesz wtedy pasowany na reprezentanta >PANA JEZUSA w świecie.
Uff... to dobrze, że wyrwałem się z tego szaleństwa jeszcze przed bierzmowaniem. Teraz jestem już na tyle dojrzałą osobą, że nic mnie nie zmusi do Bierzmowania.
Tofik- jeżeli naprawdę nie wierzysz w sakrament musisz o tym powiedzieć rodzinie. Moja o tym wie od dłuższego czasu, i tylko babcia gwałci mnie jeszcze pytaniami o bierzmowanie. (Nie należy ona do Światłogrodu, ale nie słucha też Rydzyka- to na plus) Tłumaczyłem jej przez godzinę (bez rezultatu, ale może tobie się powiedzie) że gdybym przyjął na siebie chrzest nie posiadając wiary postąpiłbym niegodnie. Jestem osobą wysoce etyczną, i uważam to za zły uczynek. Gdyby Bóg faktycznie istniał, to bym go w tym momencie obraził. Zupełnie jakby był próżnym ignorantem, którego nie obchodzi wiara, ale sakrament i zapłacone w związku z tym pieniądze.
Jeżeli jesteś pewien w swojej wierze (w Nie Istnienie Boga) to jak najszybciej sprzeciw się przyjmowania kolejnych sakramentów. Już sam fakt, że chrzest skazał mnie na wpis do kronik parafii budzi we mnie paskudne uczucie. Cóż, wtedy miałem 1,5 roku. Teraz mam wybór. Jestem racjonalnym człowiekiem.
|
|
|  | | Tofik (5585 punktów) | Kurcze, wiesz jak bardzo bym chciała powiedzieć? Ale wiem, że nie mogę, bo jeśli powiem to może po roku by to zaakceptowali, że mam odmienne zdanie, ale nie mogłabym patrzeć na ból, który im przez to sprawiam. Jestem ich córką i oni uważają, że rozmawiamy (no nie bardzo) , i że nie mamy przed sobą tajemnic. Jeżeli okazałoby się, że nie wierzę matka zapewne popadłaby w depresję, a ojciec w nerwichę. Nie są zapalonymi chrześcijanami, ale ostatnio gdy mieliśmy do czynienia z jakimś ateistą to gdy rozmawialiśmy o tym przy obiedzie (oczywiście musiałam grać wierzącą, ale nie cierpie tego) to ich podejście do tego ateisty upewniło mnie, żeby nie mówić im o mnie (w sumie nietolerancyjni no nie?).
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
| |  | | LEGION (3161 punktów) | A nie mówiłem?  I w dodatku piszą teraz do Ciebie jak do FACETA! NIE KLIKAĆ
|
|
| | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | Jako synowie posłuszni, którzy się nie przypodobywacie przeszłym w nieumiejętności waszej pożądliwościom. Ale jako Ten, który was powołał, święty jest, i wy bądźcie świętymi we wszelkim obcowaniu.
1 Piotra 1:14-15
Niektórzy Chrześcijanie mylnie sądzą, że wszelkie kształtowanie dokonywane jest przez BOGA, zaś Jego dzieci pozostają raczej biernym narzędziem w Jego ręku. Piotr jednak wyraża to inaczej. Napomina on nas, byśmy kształtowali samych siebie zgodnie z BOŻYMI wskazówkami. Oto praca, jaka musi zostać wykonana w nas i wokół nas. A ci, którzy nie pracują, którzy biernie czekają, żeby Pan dokonał za nich cudów, są bardzo rozczarowani i dają `przeciwnikowi` ogromną przewagę nad sobą. On zaś na pewno z niej skorzysta, aby związać im ręce i nogi i wrzucić ich w ciemności zewnętrzne, o ile sami nie zaczną pracować nad własnym zbawieniem z bojaźnią i drżeniem. Z.03-55
Ciemności zewnętrzne to; materializm, sława, wiedza dla wiedzy, figuranctwo, ateizm, dewiacje seksualne, rutyna, pycha itp
|
|
| | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > Ciemności zewnętrzne to; materializm, sława, wiedza dla wiedzy, figuranctwo, ateizm, dewiacje seksualne, rutyna, pycha itpMaterialistą i ateistą jestem, sławy trochę bym chciał, wiedzy też... Dziwią mnie w tym zestawie: rutyna i figurancwo. Co to takiego? I o jakie dewiacje chodzi, bo obawiam się, że wg Twojej definicji dewiantem tez mogę być. W takich "ciemnościach zewnętrznych" wcale bym nie płakał, zębami też zgrzytałbym najwyżej z rozkoszy...  NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Zgodnie z myślą katolicką, dewiacją jest sam ateizm. We`re all deviants.
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Z pierwszą częścią tekstu, to daruj se, chopie. Takimi tekstami możesz dzielić się ze współwiercami. A przynajmniej nie pisz w tak pretensjonalnej, ewangelizatorskiej formie, gdyż powoduje to u większości z nas odruch wymiotny. > Ciemności zewnętrzne to; materializm.Słusznie. Przestań jeść i pić. Toż napitek i jadło są dobrami czysto materialnymi. > Sława.Nawet niezamierzona? Poza tym zawsze ktoś będzie sławniejszy, pośród szarego ludu, tak jak w wybranej populacji zawsze będą osobniki, charakteryzujące się np. wyższym wzrostem. Dzisiaj za sławnego uważany jest ktoś, kogo zna przynajmniej większość rodaków. Ale dla niektórych wystarczy, że są znani tylko w swojej mieścinie. Albo że jesteś znany na całe sioło. Kto jest tym zewnętrznym ciemniakiem? Może strażak, który uratował masę istnień i teraz piszą o nim w większości lokalnych, a może i krajowych gazet? Inna sprawa, że próżnych gwiazdeczek kultury pop sam nie dzierżę. > Wiedza dla wiedzy.Tego już zupełnie nie czaję, brachu. Wyjaśnij mi, co masz na myśli i dlaczego uważasz to za jakąś tam ciemność? > Figuranctwo.No, powiedzmy że zgodzę się z Tobą, co do negatywnej opinii o figuranctwie jako takim.  > Ateizm.Twój stary. > Dewiacje seksualne.Wszystko zależy od ich formy i tego, co dla Ciebie oznacza dewiację. Dla jednych dewiacją jest nasikanie komuś na głowę, ale seks oralny jeszcze nie. Dla innych wszystko jest dozwolone, a dla najweselszej z grup- seks sam w sobie jest brudny, a dewiację stanowią same myśli o nim w jakiejkolwiek formie. Ukłony w stronę moherlandu. > Rutyna.Powiedzmy, że wiem, co masz na myśli... > Pycha.W pysze nie widzę nic szczególnie złego, o ile ma się pewien umiar. Chyba każdy człowiek lubi się chwalić swoimi osiągnięciami i nie jest to nic złego, do momentu, kiedy nie zacznie uważać siebie za pępek świata, bo jest np. mistrzem świata w odbijaniu głową kuli do kręgli.
|
|
| | | | |  | | AstralStorm (558 punktów) | > >Ciemności zewnętrzne to; materializm.> Słusznie. Przestań jeść i pić. Toż napitek i jadło są dobrami czysto materialnymi.Materializm tzn. przywiązanie nadmierne do posiadanych dóbr? Zauważ słowo nadmierne. Pytanie nasuwa się samo: kto definiuje nadmiar? Czy wszyscy mamy być eremitami, kapucynami bosymi, czy coś mniej? Inna sprawa, że pogoń za posiadaniem mało komu przynosi korzyści. Np. niewiarygodną ilość kasy na koncie, to tak... tylko nie ma komu z niej korzystać. > >Sława.> Inna sprawa, że próżnych gwiazdeczek kultury pop sam nie dzierżę.Tzn. chęć uzyskania sławy za wszelką cenę? > >Wiedza dla wiedzy.> Tego już zupełnie nie czaję, brachu. Wyjaśnij mi, co masz na myśli i dlaczego uważasz to za jakąś tam ciemność?Ja też się zastanawiam, co to znaczy... wiedza dla wiedzy jest bezsensowna... nie ma takiej na świecie. > >Ateizm.> Twój stary.Nie ma to jak odpowiedzi na poziomie, nie?  > >Pycha.> W pysze nie widzę nic szczególnie złego, o ile ma się pewien umiar.Pycha to właśnie brak umiaru w samochwalstwie.
Posługując się rozumem, wpływamy na prawdopodobieństwa zdarzeń.
|
|
| | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Ciemności zewnętrzne to; materializm, sława, wiedza dla wiedzy, figuranctwo, ateizm, dewiacje seksualne, rutyna, pycha itp
A może dodałbyś jeszcze: fanatyzm (religijny w szczególności)???
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Naprawdę myślisz, że dodałby...?
|
|
| | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | Może by i dodał. Zastrzegając jednocześnie, że jest gorliwym wyznawcą a nie fanatykiem.  NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | A dlaczego Oni mogą sprawiać Ci ból i zmuszać do swojej wiary? Religijność w takim wydaniu to zboczenie i nie powinno Cię obchodzić, jak smutno będzie komukolwiek, kto dowie się o Twoim ateizmie. A gdyby wychowali Cię tak, że raz na jakiś czas musisz odgryzać głowy żywym królikom, czy mimo obrzydzenia robiłabyś to nadal, "bo tata i mama będą smutni"?
|
|
| | |  | | Tofik (5585 punktów) | Nie rozumiesz. Mi to nie przeszkadza. Mogę na razie chodzić do kościoła (miejsce spotkań ze znajmymi), ale nie chcę ich narażać na taki stes. Jeszcze nie, na razie mam 15 lat i uważam, że powiem im trochę później. Taka jest moja decyzja, a kiedy przyjdzie odpowiedni moment sama zadecyduje.
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
| | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Taka jest moja decyzja, a kiedy przyjdzie odpowiedni moment sama zadecyduje.
I tak właśnie trzymaj!!!
Serdecznie pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >A dlaczego Oni mogą sprawiać Ci ból i zmuszać do swojej wiary? Religijność w takim wydaniu to zboczenie i nie powinno Cię obchodzić, jak smutno będzie komukolwiek, kto dowie się o Twoim ateizmie. A gdyby wychowali Cię tak, że raz na jakiś czas musisz odgryzać głowy żywym królikom, czy mimo obrzydzenia robiłabyś to nadal, "bo tata i mama będą smutni"?
Nikt Cię za uszy Bracie ciągnąć nie będzie.
Elementarną wiedzę po to przekazuję byś na swoim Sądzie Ostatecznym nie twierdził, że nie wiedziałeś.
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Nikt Cię za uszy Bracie ciągnąć nie będzie.
Teraz już może nie, ale i tak ciągnięty byłem o kilkanaście lat za długo.
> Elementarną wiedzę po to przekazuję byś na swoim Sądzie Ostatecznym nie twierdził, że nie wiedziałeś.
Ale ja już wiem, naprawdę. Tego typu rad mam już potąd (tutaj wykonuję odpowiedni gest na wysokości czoła), chociaż dzięki za dobre chęci.
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Sakrament Chrztu to zmazanie grzechu pierworodnego >łatwiej możemy po nim żyć w czystości serca
A skąd wiemy, że łatwiej skoro chrztem uszczęśliwieją nas w niemowlęctwie, co wyklucza jakąkolwiek skalę porównaczą??? Może więc lepiej z tym chrztem poczekać do pełnoletności??? Ale przecież trzeba do tej wspólnoty wstąpić; lepiej nieświadomie, bo potem może być różnie. Katolicy mją szczególne upodobanie do tautologii i samosprawdzających się proroctw - ciekawe skąd się to bierze?????
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| endrju91 (138 punktów) | A swoją drogą, Tofik czemu się nie postawisz i nie powiesz że nie chcesz być bierzmowany? W mojej klasie ta impreza miała miejsce pół roku temu, powiedziałem NIE i koniec. Co prawda miałem z tego powodu małe piekiełko w domu ( co ty sobie wyobrażasz a jak będziesz chciał mieć ślub z dziewczyną to jak bez bierzmowania?!!! ) ale teraz się świetnie czuję bo wiem że żyję zgodnie z własnymi przekonaniami. Tobie też to radzę.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Ristekp`, młodzieńcze, ristekp`
|
|
|  | | Karolina | Moja klasa ma bierzmowanie już za dwa miesiące i ja bynajmniej do niego nie przystąpię. Byłoby to świętokradztwo, jak już napisał wcześniej Piotr G. Moja rodzina nie miała problemów z zaakceptowaniem mojego wyboru - mimo, że wszyscy sami bierzmowanie przyjęli... Musisz się jednak, Tofik, zastanowić, co jest dla Ciebie naprawdę ważne. Ja swój wybór przemyślałam, natomiast znam ludzi, którzy jednego dnia mówią, że wierzą w Boga i do bierzmowania pójdą, drugiego natomiast - twierdzą odwrotnie  .
|
|
| |  | | Tofik (5585 punktów) | Kurcze, wiesz jak bardzo bym chciała powiedzieć? Ale wiem, że nie mogę, bo jeśli powiem to może po roku by to zaakceptowali, że mam odmienne zdanie, ale nie mogłabym patrzeć na ból, który im przez to sprawiam. Jestem ich córką i oni uważają, że rozmawiamy (no nie bardzo) , i że nie mamy przed sobą tajemnic. Jeżeli okazałoby się, że nie wierzę matka zapewne popadłaby w depresję, a ojciec w nerwichę. Nie są zapalonymi chrześcijanami, ale ostatnio gdy mieliśmy do czynienia z jakimś ateistą to gdy rozmawialiśmy o tym przy obiedzie (oczywiście musiałam grać wierzącą, ale nie cierpie tego) to ich podejście do tego ateisty upewniło mnie, żeby nie mówić im o mnie (w sumie nietolerancyjni no nie?). (kopiowane po raz trzeci)
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Ale pójść mogą ZAWSZE, więc może niech dokonają wyboru wtedy, kiedy sami będą chcieli.
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | Kurcze, wiesz jak bardzo bym chciała powiedzieć? Ale wiem, że nie mogę, bo jeśli powiem to może po roku by to zaakceptowali, że mam odmienne zdanie, ale nie mogłabym patrzeć na ból, który im przez to sprawiam. Jestem ich córką i oni uważają, że rozmawiamy (no nie bardzo) , i że nie mamy przed sobą tajemnic. Jeżeli okazałoby się, że nie wierzę matka zapewne popadłaby w depresję, a ojciec w nerwichę. Nie są zapalonymi chrześcijanami, ale ostatnio gdy mieliśmy do czynienia z jakimś ateistą to gdy rozmawialiśmy o tym przy obiedzie (oczywiście musiałam grać wierzącą, ale nie cierpie tego) to ich podejście do tego ateisty upewniło mnie, żeby nie mówić im o mnie (w sumie nietolerancyjni no nie?).
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
|  | | Karolina | Rzeczywiście, masz trudną sytuację. Szkoda, że Twoi rodzice nie potrafiliby zaakceptować tego, że nie wierzysz... Może najpierw spróbuj przekonać ich, jak ważna jest tolerancja? Spraw, żeby zaakceptowali ateizm, najpierw u innych, a później u Ciebie  Ja tak musiałam postępować z moją przyjaciółką...
|
|
| |  | | Tofik (5585 punktów) | Od razu się domyślą, a jeżeli nie to zajmie mi to dłużej niż rok, a wtedy będzie już bierzmowanie.
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
 | | Zyga (1539 punktów) | >A swoją drogą, Tofik czemu się nie postawisz i nie powiesz że nie chcesz być bierzmowany? W mojej klasie ta impreza miała miejsce pół roku temu, powiedziałem NIE i koniec. Co prawda miałem z tego powodu małe piekiełko w domu ( co ty sobie wyobrażasz a jak będziesz chciał mieć ślub z dziewczyną to jak bez bierzmowania?!!! ) ale teraz się świetnie czuję bo wiem że żyję zgodnie z własnymi przekonaniami. Tobie też to radzę.
Mi zabrakło, jak to sie potocznie mówi, "jaj". Teraz, z perspektywy czasu myślę, że to nie miało znaczenia bo i tak wypisuje sie z kościoła jak tylko sie przeprowadzę. (Ksiądz nie ma dla mnie czasu osobiście to dostanie info w liście)
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Ja już od jakiegoś czasu nie mogę znaleźć czasu, żeby złożyć apostazję w swojej parafii. W mordę!
|
|
| |  | | Zyga (1539 punktów) | > Ja już od jakiegoś czasu nie mogę znaleźć czasu, żeby złożyć apostazję w swojej parafii. W mordę!Właśnie u mnie podobny problem. Jednak, jak już sie zebrałem to okazało się, że to nie ja muszę mieć czas ale ksiądz proboszcz, a ten takowego dla mnie nie miał. Szkoda mi czasu na latanie tu i tam więc postanowiłem załatwić to listownie. Jednak list musi przyjść już pod nowy adres a nie tu gdzie moi właściciele* by go zobaczyli i mieli powód do rozpętania kolejnej wojny. *rodzice, którzy uważają, że do końca życia muszę być wierny tradycji i wierze przodków. Jak jest w rzeczywistości to nie ważne, ale na papierze muszę.
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Ja od paru dni chorowity i z domu praktycznie nie wychodzę, ale mam zamiar nadrobić niebawem parę zaległości. Między innymi wizytę w kancelarii parafialnej z gotowym pismem. I tym razem nie będzie już jałowej dyskusji z proboszczem, jak trzy lata temu, kiedy sprawa apostazji nie była dla mnie do końca jasna, a ja- naiwny- zawitałem tam, by spytać, jak jej dokonać.
|
|
| ewelina (33 punktów) |
>Ale na jakiego czarta jest bierzmowanie (do którego musze >za rok przystąpic, bo nie powiem rodzicom o moich >poglądach, przynajmiej na razie)? >Po co ta cała uroczystość, modlenie się do mikrofonu, >całowania biskupa w rękę i wybieranie sobie drugiego, bądź >trzeciego imienia? >
Bierzmowanie- to wprowadzenie do dojrzałości religijnej, (chrześcijan). Cała oprawa to, jakby nie patrzeć, tradycja. Teraz już się tetgo nie przeżywa. Według mnie to powinieneś sobie darować tą szopkę, porozmawiać z rodzicami, w końcu do bierzmowania można przyjść zawsze. A zachowanie jakie przedstawiasz świadczy jedynie o tchórzostwie. Lepiej zrobić i żałować, niż żałować, że się (iczego) nie zrobiło.
...
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Konformizm nie zawsze oznacza tchórzostwo.
|
|
|  | | AstralStorm (558 punktów) | >Konformizm nie zawsze oznacza tchórzostwo.
Niestety, z reguły oznacza.
Posługując się rozumem, wpływamy na prawdopodobieństwa zdarzeń.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Czasem konformizm oznacza też poddanie się. Niektórzy nie chcą tracić sił na walkę z wiatrakami i wolą przeznaczyć je na coś bardziej praktycznego.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >W jakiś sposób rozumiem sens i znaczenie wszystkich >sakramentów chrześcijaństwa.
a ja nie rozumiem z tego nic poza bieżnikowaniem opon prałatów, biskupów i papa mobile...
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | To wyjaśnie Ci ich znaczenie. Chrzest- przybycie do wspólnoty (nie wiem dlaczego nie możemy sami o tym decydować) Komunia- znak przyjmowania chleba i wina (że tak powiem: jedzenie własnego boga, czyli niszczenie go  ) Bierzmowanie - ??? Małżeństwo- przysięga itp Kapłaństwo- też tylko zobowiązanie wobec boga itp....
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
|  | | LEGION (3161 punktów) | Chrzest - instalacja systemu operacyjnego; Komunia - cookies; Bierzmowanie - update chrztu; Małżeństwo - tworzenie sieci lokalnej; Kapłaństwo - instalacja wersji professional; NIE KLIKAĆ
|
|
| Migdałek (1 punktów) | Drogi Tofiku. Osobiście jestem ateistą. Jutro mam zamiar powiedzieć mamie, że nie idę do bierzmowania. Ja mam taki luksus, że mój ojciec też jest ateistą i raczej z tym problemu mieć nie będę. Ale na razie wstrzymam się z poinformowaniem o tym księdza, ponieważ z animatorka na spotkaniach do bierzmowania prowadzę spór nt. "zwierzęta mają uczucia", ponieważ ona uważa, że zwierzęta nie mają w ogóle żadnych uczuć. Nie bój się! Świat do odważnych należy.  Moja babcia też nie będzie miała do mnie pretensji ponieważ ona sama jak pójdzie do kościoła to rzadkość.  Nie bój się, bo ja też w takim wieku(16 lat). Ostatnio wyznałem na tle całej klasy i wychowawczyni, że jestem ateistą i raczej się nie zdziwili, a wychowawczyni tylko powiedziała, że jest antyklerykantką. Ciekawe przeżycie.
|
|
| JUNIE (82 punktów) | Droga Tofik! mam 2x więcej lat niz Ty, ale muszę powiedzieć, że Cię podziwiam. Mimo że nigdy nie byłam ani trochę religijna (moi rodzice też nie) to dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że jestem ateistką i zaczęłam mówić o tym głośno. Tyle że w Twoim wieku były mi te sprawy całkowicie obojętne i szłam po prostu "na fali". Rodzice byli na tyle światli i świadomi, że NIE OCHRZCILI mnie mimo ogólnego oburzenia, oczywiście ze strony dziadków i pewnie całej rodziny. Jak wytrwali w tej decyzji - nie wiem, podziwiam. Ale (niestety) nie wytrwali do końca. Poddali się mojemu dziecięcemu konformizmowi, kiedy w wieku 8 lat, zapytana, czy chcę iśc do komunii, odparłam, że oczywiście - przecież wszystkie dzieci szły i miałabym nie mieć takiej ładnej sukienki? No więc ochrzcili mnie, a rok później przystąpiłam do komunii, nie przeżywając oczywiście w związku z tym ŻADNYCH emocji natury religijnej. Oczywiście w wieku lat 15 przystąpiłam do bierzmowania, przeczuwając już bezsens tego co robię, ale cóż, znów szłam na fali. I teraz tego żałuję, czuję się , jakbym się wtedy wyrzekła siebie. Tak, wiem, że rytuał to rytuał, dla mnie rzecz pusta, ale nie można się wbrew sobie temu poddawać, a oszukujesz też innych, nie tylko siebie. Wtedy było mi wszystko jedno, a teraz żałuję, powtarzam to z całą mocą. Rodzice tłumaczą, że ochrzcili mnie, bo przecież nie wiedzieli, czy będę może wierząca, czy bedę chciała mieć ślub kościelny itd. i ja to rozumiem. Oczywiście nie mam im za złe. Ale Tobie radziłabym już iść za głosem rozumu i serca, skoro miałaś szczęscie już w takim wieku poznać siebie tak dobrze. Ja wiem teraz, że nie chcę mieć ślubu kościelnego, bo musiałabym kłamać, nie mogę być niczyją matką chrzestną, bo musiałabym kłamać (i co gorsza iść do spowiedzi  !!) i na pewno nie ochrzczę swojego dziecka, dopóki nie podejmie samo ŚWIADOMEJ decyzji - a wtedy może się i ochrzcić i przystąpić do kumunii i bierzmowania - nawet w wieku "chrystusowym" - takim jak mój teraz  . Ty też zawsze możesz zmienić decyzję... A rodzice na pewno zrozumieją, może nie od razu, ale na pewno
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|