 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-03-2007 10:26 | Tofik (5585 punktów) | Dziwny sen | Pewnej nocy miałam głupi sen: śniło mi się, że jadę na siedzeniu pasażera w samochodzie(z przodu) a w miejscu, w którym są pedały u kierowcy u mnie też były. Kolejnego dnia miałam jechać na konkurs. Przyjechała po mnie moja nauczycielka, a kiedy wsiadłam na przednie siedzenie zobaczyłam przed sobą dwa pedały (hamulec i gaz- tak jak we śnie). Nie wiem czym to było spowodowane i nie wiem skąd wziął mi się w głowie taki sen, ale nie miałam pojęcia, że pojadę z facetką szkolną "L-ką". Czy ktoś może mi powiedzieć skąd ten spełniony sen i w jaki sposób to się dzieje? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Crown (78 punktów) | To zależy czy się Tobie to naprawdę przyśniło.
Czasami nasz mózg nas oszukuje. W momencie kiedy zobaczyłaś te pedały, zaczęło się Tobie wydawać, że już to kiedyś widziałaś (deja vu), na dodatek we śnie. Tak naprawdę mogła to być sprawka 'false memories' - patrząc teraz z perspektywy wydaje się Tobie, że najpierw miałaś sen a później wydarzyła się ta sytuacja, ale tak naprawdę nie było żadnego snu bądź też zdarzył się on dzień później.
Niedoskonałość mózgu polegająca na przestawieniu (lub dostawieniu) pewnych wspomnień.
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | Albo marzysz o prawie jazdy, albo mocno zapisał się w pamięci Twój kurs. Ja najczęściej nie pamiętam fabuły moich snów i często to czego ze snu nie pamiętam dopowiadam sobie tak aby mi pasowało do teorii o tym że sny są prorocze, złapałem się na tym kilka razy.
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | Nie mam co na razi marzyć o prawku (15 lat mówi za siebie), a więc kursu też nie miałąm. Może to był tylko przypadek, że akurat tej nocy to mi się śniło, zbieg okoliczności.
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
| Zyga (1539 punktów) | >Pewnej nocy miałam głupi sen:
Kiedyś przyniosłem do domu kota. Musiałem się z nim wynosić. Jakiś czas później, we śnie, do pokoju wszedł mój ojciec i powiedział - jak pozbędziemy się kanarka to będziesz mógł wziąć kota. Na klatce piersiowej miał wielką krwawiącą ranę.
Następnego dnia, gdy siedziałem przy komputerze, do pokoju wszedł mój ojciec. Okazało się, że kanarek już tylko się męczył i poszedł do uśpienia. Dowiedziałem się, że teraz możemy porozmawiać o kocie. Przy okazji okazało się, że tego dnia rano ojciec jak był u lekarza, to wycieli mu małe znamię na klatce piersiowej (ranka na 5mm).
Zacząłem się zastanawiać jak to możliwe. Zbieg okoliczności? Dość duży :/ Jak dla mnie za duży. Wiele równoległych wymiarów jest dla mnie teką samą abstrakcją jak "przewidywanie przyszłości". Nie wiem.
Ciekawostką którą na pewno da się logicznie wyjaśnić jest coś takiego.
np. Wchodzę we śnie na budowę. Rozmawiam z ludźmi zwiedzam i robię wiele innych rzeczy. Odmawiam kasku i ochronnego obuwia. Nagle coś spada mi na nogę. Budzi mnie silny ból. Uderzyłem się nogą w oparcie łóżka.
Mózg wygenerował to wszystko w ułamku sekundy by jakoś przygotować mnie na ból po uderzeniu? Czy może w odruchu bo wizji uderzenia ruszyłem noga i przypadkowo uderzyłem?
|
|
 | | Konfolut (310 punktów) | Ja jeszcze kilka lat temu bardzo często miałam sny, w których np. o coś się uderzałam w plecy i od razu budził mnie silny ból (jakby skurcz mięśni w plecach). Był na tyle silny, że przez kilka sekund leżałam wygięta jak pałąk. To powtarzało się bardzo często. Drugi typ snu był taki, że gdy szykowało się w nim jakieś uderzenie np. stłuczka samolotów albo czyjś upadek z wysokości to równo z odgłosem ciała uderzającego o beton był grzmot w rzeczywistości. Za każdym razem budziłam się i była burza. Jeszcze lepsze historie senne opowiedziała mi moja koleżanka. Śniło jej się pewnej nocy, że jej siostra biega naokoło nocnej lampki. Ona upomina ją, żeby przestała biegać, bo lampka spadnie. Wtedy koleżanka obudziła się i już tylko widziała jak lampka spadła i roztrzaskała się o ziemię (siostra spała obok w łóżku). Innego razu śniło jej się, że jest na balu sylwestrowym i prowadzący zabawę mówi przez mikrofon "a teraz proszę państwa liczymy: jeden, dwa..." i w tej samej chwili zegar w jej pokoju zaczął bić i się obudziła. Nie wiem czy to przez to, że mózg cofnął zdarzenia tak jak w deja vu czy rzeczywiście jesteśmy w stanie zupełnie nieświadomie przewidywać przyszłość. Z tym bólem mogło być tak, że mózg generował ból wtedy gdy wrażenie wizualne były na tyle silne, że uznał je za jawę. Ja podczas snu nigdy się nie ruszam. Jeżeli zasnę na prawym boku to na tym samym się obudzę (no chyba, że w międzyczasie się rzucam i wracam do pierwotnej pozycji). Kiedyś miałam sen, w którym grałam w koszykówkę. Nieźle mi szło, ale miałam kłopot z rękami. Palce zaciskały mi się w pięść i na siłę musiałam je prostować... działo się tak dlatego, że spałam na rękach. Miałam je zwinięte w piąstki i leżałam na nich i mózg się kapnął, że coś jest nie tak. A wczoraj śniło mi się, że jestem tramwajem. Tzn. byłam sobą, ale jeździłam po torach nogami i ludzie dawali mi ręce i jechali ze mną. Właśnie- śniło wam się kiedyś, że nie jesteście człowiekiem? Bo mi nigdy. Wczoraj pierwszy raz byłam tramwajem, ale nadal człowiekiem... a mojemu koledze śniło się, że jest rzeką i bardzo często śni mu się, że jest rzeczami.
|
|
| Ocykan (3528 punktów) | Miałem podobny przypadek. Śniło mi się, że jadę swoim samochodem i jestem wyprzedzany przez duży czarny samochód. W pewnym momencie spod jego kół leci dym, samochód przelatuje na lewe pobocze i wali w drzewo. Ja się zatrzymuję, podchodzę do tego samochodu, otwieram drzwi a wewnątrz pełno mielonego mięsa. Następnego dnia jechałem z Warszawy do Bydgoszczy. W pewnym momencie pojawił się za mną czarny merc i zabrał się do wyprzedzania. Już się ze mną zrównał, kiedy kierowca zobaczył znak zakazu wyprzedzania i dał po hamulcach. Spod kół buchnął obłok białego kurzu (droga była pokryta żwirkiem, zapewne "zgubionym" przez jakąś wywrotkę), merc zaczął się ślizgać, przeleciał na lewo i wyrżnął w drzewo. Dokładnie jak w moim śnie. Na szczęście nie do końca. Bowiem kiedy podchodziłem do merca, drzwi się otworzyły i wyszedł z niego kierowca. Na chwiejnych nogach i z krwawiącym nosem ale żywy.
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | Czyli sny mogą przewidywać przyszłość skoro nie tylko mi się tak zdarzyło, ale na jakiej zasadzie tak się dzieje?
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
|
|
|  | | michiko (596 punktów) | >Czyli sny mogą przewidywać przyszłość skoro nie tylko mi się tak zdarzyło, ale na jakiej zasadzie tak się dzieje?
Poszukaj na stronach o tematyce parapsychologicznej.
|
|
|  | | michiko (596 punktów) | >Czyli sny mogą przewidywać przyszłość skoro nie tylko mi się tak zdarzyło, ale na jakiej zasadzie tak się dzieje?
Świadomość nie kontroluje całej rzeczywistości. Zwraca uwagę na poszczególne zdarzenia z niekończącego się ciągu sytuacji. W tym znaczeniu są one przypadkowe dla niej. Na tym polega jej ułomność - widzi fragment rzeczywistości a nie całość i go subiektywizuje. Pytanie o cel i sens zdarzenia to wyjście poza ten fragment i ograniczenia obserwacji. Nauka nie zajmuje się snami prekognicyjnymi, bo przecież w domyśle o podejrzenie takiego przypadku tutaj chodzi, ( choć nikt nie miał odwagi tego tak nazwać), ale nie może to stanowić żadnej przeszkody do poszukiwania odpowiedzi nawet tam, gdzie jej kompetencje obecnie nie sięgają. Tym bardziej, że rola i funkcje marzeń sennych, pomimo prowadzonych badań, co do swojej istoty stanowią nadal niewiadomą. Strach pomyśleć, kim stałby się człowiek, gdyby jego fascynacje ograniczyły się tylko do probabilistyki?
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Pewnej nocy miałam głupi sen:
po prostu za płytko śpisz...
|
|
| machejno (761 punktów) | Jeśli sen był właśnie taki i rzeczywistość podobnie, to mógł to być najzwyklejszy przypadek. Ale, że istniała pewna zbieżność miedzy snem i jawą, to fakt ten zapamiętałeś i pytasz o przyczyny. Jeśli wygrasz w totolotka to nie dlatego, ze znałeś liczby, a dlatego, że miałeś szczęście (lub nieszczęście) zaobserwować ciekawy przypadek o bardzo niskim prawdopodobieństwie. Ten przypadek zapamiętasz, inne razy, kiedy w totka nie wygrałeś, zapomnisz. Inne sny, które nie "pasowały" do późniejszej rzeczywistości też zapomniałeś. Oczywiście ta koincydencja mogła wynikać z tego o czym piszą inni uczestnicy forum, ale osobiście radzę nie szukać wyjaśnień rzeczy prostych w niestworzonych nie z tej Ziemi hipotezach. Zgoda na przypadkowość w naszym życiu przychodzi z oporem, ale dostarcza dużo zdrowia i spokoju. Pozdrawiam i życzę dużo ciekawych przypadków.
|
|
 | | Konfolut (310 punktów) | Nie wierzę w przypadki.
|
|
|  | | Zyga (1539 punktów) | >Nie wierzę w przypadki.
Znalezienie na ulicy 100zł to przypadek.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|