Przestawiać zegarki, już dawno temu, zaczęli Niemcy. Pozwalało to prowadzić dłużej działania wojenne itp. Potem Zegarki zaczęła przestawiać "reszta świata". Miało to na celu oszczędność energii. Może to było dobre 100 lat temu. Teraz już niekoniecznie. Koszta przestawiania są ogromne (centrale telefoniczne, spóźnienia pracowników, terminale lotów...). Dostosowywania się ludzi i zwierząt domowych do nowego trybu nie odbywa się z dnia na dzień. Wszystko to są jednak koszta jednorazowe (2x w ciągu roku). W zestawieniu z kosztami codziennie zaoszczędzonej energii mogą wypadać blado. Dla przeciętnego obywatela to bzdura, wydatki i problemy jednak w skali kraju może się okazać spora oszczędność. Ciekawe jak to się prezentuje w rzeczywistości.
|