Gdy wiewiórka na modrzewie szybkim susem się wdrapała, ja widziałam wtedy Ciebie, jakbym mały znak dostała...
Gdy krokusy łąkę całą ozdobiły kwiatem swoim, malowałam wyobraźnią - uśmiech na obliczu Twoim...
Gdy na hali wiatr me włosy lekkim zimnem chciał wystraszyć, otulałam je kapturem - dłonie Twoje... mogłam marzyć...
W słońcu góry blaskiem lśniły, łzy po twarzy mi płynęły.. Jakbyś obok stał mój Miły, nasze dłonie się musnęły...
Gdy zbiegałam w dół po śniegu, podpierając się kijkami - Ty mi ramię podawałeś.. W lesie, w śniegu... całkiem sami...
Gdy zmęczona długim marszem ciepłem wody ból koiłam, stałeś wtedy obok zawsze i herbatę ze mną piłeś..
Noc me zmysły usypiała, śniłam miłość doskonałą.. Dusza wolna w świat leciała... Byłeś razem chwilą małą...
|