 |
Lata 60-te i 70-te w polskiej muzyce rozrywkowej Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-07-2007 19:36 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Lata 60-te i 70-te w polskiej muzyce rozrywkowej | Na forum większość stanowią ludzie bardzo młodzi, dlatego też do nich właśnie kieruję pytanie o ocenę tamtego okresu, o ile jest im znany. Czy był to okres dobry czy zły? Czym się wyróżnił? Co pamiętacie i czego chętnie słuchacie z tamtych utworów? Zapraszam do podzielenia się refleksjami. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| nieobecny | Niebanalne podejście - pytać kogoś o ocenę zjawiska, które nie jest mu znane...
|
|
 | | wyszpolski (447 punktów) | No wątpię żeby ktokolwiek mógł z młodych odpowiedzieć. Bo kto mający -naście(dzieścia) lat słucha Ireny Santor etc?  Jeszcze ewentualnie jakiś starszy jazz, blues (stańko, sbb etc.) no ale żeby muzyka rozrywkowa... Niewiele osób się chyba znajdzie. Podobnie mało kto słucha światowej muzyki rozrywkowej z tego czasu, więc przychylam się do opinii że raczej to zjawisko nie jest znane... A jak jest, to jest kojarzone ze starymi dziadkami, bo czasy są zupełnie inne.
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Mogę wymienić kilka zespołów, ale mogę to być również lata 80-te i 90-te. Dżem, Marek Grechuta, Niemen, T.love, Kult, Armia, Republika, Dezerter, KSU, Farben Lehre, Lady Pank, Oddział zamknięty. Ktoś wspomniał, że młodzież rzadko słucha tego typu zespołów, ale poza tym co wymieniłam są jeszcze zagraniczne zespoły (stare) takie jak: Pink Floyd, The Beatles, Deep purple, Metallica, Iron Maiden... Tylko mam problem z podatowaniem tego wszystkiego, ale wiem, że nie jest to słuchane przez moich rówieśników i innych młodych ludzi, bo po prostu nie jest na czasie  , a szkoda bo nie wiedzą co tracą. Tylko czy to co wymieniłam jest muzyką rozrywkową???
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | | klucznik (351 punktów) | > Mogę wymienić kilka zespołów, ale mogę to być również lata 80-te i 90-te. Dżem, Marek Grechuta, Niemen, T.love, Kult, Armia, Republika, Dezerter, KSU, Farben Lehre, Lady Pank, Oddział zamknięty. Ktoś wspomniał, że młodzież rzadko słucha tego typu zespołów, ale poza tym co wymieniłam są jeszcze zagraniczne zespoły (stare) takie jak: Pink Floyd, The Beatles, Deep purple, Metallica, Iron Maiden...Zdziwiłbyś się jak często i jak wielu robi takie wycieczki do klasyków. Głównie jest to Lady Pank. Tak na marginesie spytano na chacie muzyków Rammsteina jakie polskie zespoły znają? Czerwone gitary i Czesław Niemen. Znają nas w świecie po klasykach miast Dodach&Mandarynach&co. A z tego już można się cieszyć. 
"Silna wiara dowodzi tylko swej siły, nie zaś prawdy tego, w co się wierzy." F. Nietzsche
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Zdziwiłbyś się jak często i jak wielu robi takie wycieczki do klasyków. Głównie jest to Lady Pank.
Nie bez kozery zadałem to pytanie. Dlatego też nic mnie nie zdziwi. A chodziło mi głównie o tzw. polski big-bit. Czerwono- i Niebiesko-Czarni, Wiślanie, SBB (wtedy skrajna awangarda), Karin Stanek, Kasia Sobczyk, Czesław Niemen, Czerwone Gitary, Trubadurzy, No To Co, Skaldowie, Burano, Stan Borys i wielu, wielu innych. Przecież ci ludzie swoją ówczesną twórczością dorównywali lub często przewyższali Beatlesów!!! Pech chciał, że to Beatlesi weszli do światowej historii muzyki (zresztą całkiem słusznie). A nasi pozostali gdzieś na aucie. Ale nie do końca. Dziś widać wyraźnie powrót "dinozaurów". Pokazał to chociażby ostatni festiwal opolski. Jest też edycja płyt Gazety Wyborczej z nagraniami z "tamtych" czasów rozchodząca się jak świerze bułeczki. I nie kupują tego wyłącznie "dziadkowie". Mało tego, wielu krytyków muzycznych specjalizujących się w tej branży przyznaje utworom pisanym w tamtych czasach dużą wartość artystyczną (w przeciwieństwie do "utworów" współczesnych). I coś w tym chyba jest skoro tak wielu twórców wykonawców dzisiejszych sięga po utwory z tamtych czasów (oczywiście w nowej aranżacji i interpretacji) Jest jeszcze jeden fenomen: na imprezach masowych wystarczy zanucić jakiś przebój z "tamtych czasów" i... okazuje się, że wszyscy znają i tekst i melodię bez względu na wiek. Dlatego też część wypowiedzi w tym wątku uważam za mijające się z prawdą; świadomie bądź mimowolnie, ale jednak.
I muszę kategorycznie zaprotestować przeciwko proponowanemu przez niektórych ujęciu tematu, że rzecz dotyczy Santor i Połomskiego. Owszem, dotyczy. Ale ci akurat ludzie obronili się sami swoimi dokonaniami. Z bardzo prozaicznej przyczyny - potrafili śpiewać. Natomiast istotą tamtych czasów była szeroko propagowana muzyka twórców i wykonawcó dziś zupełnie anonimowych śpiewających przeboje typu: "Budujemy nowy most", "Na prawo most, na lewo most", "Wrocławskie tramwaje" i tym podobne. Dodać do tego trzeba puszczane w każdą niedzielę nagrania kapeli Feliksa Dzierżanowskiego (nie mylić z Dzierżyńskim, bo to inna zupełnie kapela była) z muzyką "ludową", która z autentycznym folkrorem miała mniej więcej tyle wspólnego co Mazowsze i Śląsk, chociaż te ostatnie były na niewątpliwie o wiele wyższym poziomie artystycznym.
Ale do rzeczy. "Wakacje z blondynką" śpiewamy do dziś, chociaż nikt już nie wie kim był Maciej Kosowski. "Konik na biegunach" to też nadal przebój, choć zapewne niewielu potrafi podać nazwisko jego twórców i pierwszego wykonawcy. I tak dzieje się z wieloma przebojami tamtej epoki (Niemen, Czerwone Gitaryi Skaldowie chociażby).
Czy nadal uważacie, że nie mo o czym dyskutować???
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | klucznik (351 punktów) | >Czy nadal uważacie, że nie mo o czym dyskutować??? Temat [przyznaję] jest szeroki. Ale czego w istocie miałaby dyskusja dotyczyć?
- Ugruntowania wyższości artyzmu wykonawców z tamtych czasów nad współczesnymi by móc mówić o kryzysie w polskiej muzyce rozrywkowej? - Repromocji, po latach, tamtych utworów na arenę narodową? - Wspominek, jak to świetnie wtedy było?
Dyskutować trzeba. Tylko trzeba wiedzieć po co i na jaki temat. Żeby dyskusja-rzeka nie była wartości pozbawiona. Czego w tak ważnym temacie czynić się niepowinno. Pozdrawiam
"Silna wiara dowodzi tylko swej siły, nie zaś prawdy tego, w co się wierzy." F. Nietzsche
|
|
| |  | | klucznik (351 punktów) | >Czy był to okres dobry czy zły? Pod względem muzycznym? To chyba kwestia gustu. A o nich się chyba nie dyskutuje.
>Co pamiętacie i czego chętnie słuchacie z tamtych utworów? Lista przebojów?
>Czym się wyróżnił? Piękne pytanie, które można zadawać w pełni poprawnie dopiero po latach. Tegom jest ciekaw.
"Silna wiara dowodzi tylko swej siły, nie zaś prawdy tego, w co się wierzy." F. Nietzsche
|
|
| Nowak (136 punktów) | Nie bez powodu nazywa się te lata "szalonymi". W tamtych czasach, np. muzyka była o wiele bardziej "ambitna", teraz co najmniej połowa piosenek jest typu: "Hej, kochana, wskakuj mi na kolana". Obecnie jest bardzo mało utworów muzycznych, których treść skłania do refleksji. Ale ostatnio zauważyłam, że piosenki z tamtego okresu powoli zaczynają wracać, albo w oryginalnych wersjach, albo "zmiksowanej" - a jednak wracają. Te utwory są po prostu bardzo dobre i sama czasami lubię ich posłuchać.
|
|
 | | Ada | Zgadzam się, to po prosu muzyka, która trafia do ludzi bo jest po to zrobiona, moim zdaniem robienie muzyki dzisiaj wygląda tak: zrobic byle g... i sprzedać jak wielki hicior!
|
|
| Gawliński (65 punktów) | Nic ciekawego te lata polskiej muzyce rozrywkowej nie przyniosły
|
|
 | | Ada | > Nic ciekawego te lata polskiej muzyce rozrywkowej nie przyniosły>  A słuchałeś tego kiedykolwiek??
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|