Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg, honor i syf

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
09-07-2007 11:39diogenes (42753 punktów)Bóg, honor i syf
załóżmy, że bóg wysłuchuje modły polaków o ojczyznę.
wniosek narzuca się sam: albo polacy nie potrafią sie modlić, albo bóg nie potrafi ich zrozumieć, albo też nie potrafi
zrobić tego, czego pragną. w każdej sytuacji - teologiczno-polityczna degrengolada.

wypadałoby zmówić pacierz za powrót mszy łacińskiej.
ale tu koło się zamyka. i mamy to, co anonsuje tytuł:

syf.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Vincen Van Gore (179 punktów)
Myślę, ze mimo, że ludzie się modla Allah nie spełni ich proś, ponieważ nie ingeruje w sprawy ludzkie. Modlitwy sa po to żeby przypodobać się Allahowi, a chrześcijanie pomimo gorliwych modłów nc nie osiągną, ponieważ robią to w złej formie i modlą sie do nie właściwego. To nie Bóg jest od tego żeby ludziom było lepiej, tylko oni sami, on jest od tego żeby zapewnić szczęście po śmierci.
J.Szulc (5723 punktów)
>Myślę, ze mimo, że ludzie się modla Allah nie spełni ich proś, ponieważ nie ingeruje w sprawy ludzkie. Modlitwy sa po to żeby przypodobać się Allahowi, a chrześcijanie pomimo gorliwych modłów nc nie osiągną, ponieważ robią to w złej formie i modlą sie do nie właściwego. To nie Bóg jest od tego żeby ludziom było lepiej, tylko oni sami, on jest od tego żeby zapewnić szczęście po śmierci.

Pod warunkiem, że jest............

---
Vincen Van Gore (179 punktów)
>>Myślę, ze mimo, że ludzie się modla Allah nie spełni ich proś, ponieważ nie ingeruje w sprawy ludzkie. Modlitwy sa po to żeby przypodobać się Allahowi, a chrześcijanie pomimo gorliwych modłów nc nie osiągną, ponieważ robią to w złej formie i modlą sie do nie właściwego. To nie Bóg jest od tego żeby ludziom było lepiej, tylko oni sami, on jest od tego żeby zapewnić szczęście po śmierci.
>Pod warunkiem, że jest............
>
---


Jeżeli będe w niego wierzył i jeżeli sie okaże się że go nie ma to nic sie nie stanie, jeżeli okaże zaś sie, ze jest moge liczyć na coś obrego. Jeżeli nie będe wierzył to pierwszy warunek pozostanie bez zmian, zas rgi diametralnie się zmieni.
Motyl

>Jeżeli będe w niego wierzył i jeżeli sie okaże się że go nie ma >to nic sie nie stanie, jeżeli okaże zaś sie, ze jest moge liczyć >na coś obrego. Jeżeli nie będe wierzył to pierwszy warunek >pozostanie bez zmian, zas drugi diametralnie się zmieni.

A jeżeli Bóg jest, to ześle mnie na wieczne męki piekielne tylko za to, ze nie oddawałem mu czci i nie wierzyłem w niego, chociaż poza tym byłem dobrym człowiekiem ?
Są ludzie uczciwi wobec siebie - i nie będę udawał wierzącego, tylko i wyłącznie dla potencjalnych korzyści (bo nic nie stracę)...
Osnowa
>Jeżeli będe w niego wierzył...

A możesz wybrać czy wierzysz?
Vincen Van Gore (179 punktów)
>>Jeżeli będe w niego wierzył...
>A możesz wybrać czy wierzysz?

A dlaczgo nie mógłbym wybrać?
Osnowa
>>A możesz wybrać czy wierzysz?
>A dlaczgo nie mógłbym wybrać?

Nie możesz wybrać czy wierzysz, ponieważ wiara nie jest aktem woli.
Patty Matheson (2087 punktów)
>Jeżeli będe w niego wierzył i jeżeli sie okaże się że go nie ma to nic sie nie stanie, jeżeli okaże zaś sie, ze jest moge liczyć na coś obrego. Jeżeli nie będe wierzył to pierwszy warunek pozostanie bez zmian, zas rgi diametralnie się zmieni.

A jeśli w ten prosty sposób uznasz, że wiara się opłaca i będziesz wierzył, a okaże się, że bóg istnieje, jednak szczególnie nienawidzi interesantów...?
Vincen Van Gore (179 punktów)
>A jeśli w ten prosty sposób uznasz, że wiara się opłaca i będziesz wierzył, a okaże się, że bóg istnieje, jednak szczególnie nienawidzi interesantów...?

Jeżeli jest nieskończenie miłosierny i koczający, to słowo nienawidzi jest w tym momencie nie na miejscu. A odpowiadając na Twoje pytanie, to będe miał problem.
Patty Matheson (2087 punktów)
Problem z zakładem Pascala polega na tym, że dobry jest tylko dla już wierzącego, którego słaba wiara wymaga jakiegoś logicznego podparcia. Nie bierze on pod uwagę tego, że bogów w historii i kulturze było od groma. Skąd wiesz, że musi istnieć akurat ten miłosierny? A może jednak "to Jehowi mieli rację"?

Pozdrawiam.
APawłowski (1150 punktów)
Nieskończony umysł wraz z nieskończoną inteligencją do kupy, nie jest w stanie zrealizować wznoszonych modłami próśb i dobrze że tak się dzieje. Jak by wyglądał świat, gdyby naraz wszyscy modlący się o wygraną - naraz wygrali, modlący się o zdrowie - wyzdrowieli, umierający - nie umarli? Inflacja o niewyobrażalnej skali zżarła by wszystko, służba zdrowia zaczęła by się modlić o choroby, lub jakieś wypadki chociaż, aby z głodu nie umrzeć a świat by się przeludnił błyskawicznie. Szaleństwo, czyli syf.
Vincen Van Gore (179 punktów)
>Nieskończony umysł wraz z nieskończoną inteligencją do kupy, nie jest w stanie zrealizować wznoszonych modłami próśb i dobrze że tak się dzieje. Jak by wyglądał świat, gdyby naraz wszyscy modlący się o wygraną - naraz wygrali, modlący się o zdrowie - wyzdrowieli, umierający - nie umarli? Inflacja o niewyobrażalnej skali zżarła by wszystko, służba zdrowia zaczęła by się modlić o choroby, lub jakieś wypadki chociaż, aby z głodu nie umrzeć a świat by się przeludnił błyskawicznie. Szaleństwo, czyli syf.

Dokładnie i to jest cały sens tego, ze Bóg nie uczestniczy w ludzkim zyciu.
Freeman
>Dokładnie i to jest cały sens tego, ze Bóg nie uczestniczy w ludzkim życiu.

To co robił parę tysięcy lat temu (potopy, płonące krzaki, ogień z nieba idt...)?! czemu teraz tego nie robi? Co teraz go zatkało?
Można powiedzieć że go nie ma ale dla ludzi takich jak ty to chyba za proste...i zbyt bolesne. Lepiej żyć urojeniami?
Vincen Van Gore (179 punktów)
>>Dokładnie i to jest cały sens tego, ze Bóg nie uczestniczy w ludzkim życiu.
>To co robił parę tysięcy lat temu (potopy, płonące krzaki, ogień z nieba idt...)?! czemu teraz tego nie robi? Co teraz go zatkało?

Odpierasz to wszystko bardzo dosłownie. Przecież ogień nie spada z nieba, nie istnieją i nie istniały potopy zalewające całą ziemie a co do krzaków to mogą sie podpalić. Trzeba jeszce zauwazyć że te historie były opowiedziane tylko w Bibli i Torze, które na przestreni wieków ulegaly licznym modyfikacjom.

>Można powiedzieć że go nie ma ale dla ludzi takich jak ty to chyba za proste...i zbyt bolesne. Lepiej żyć urojeniami?

Może lepiej żyć urojeniami, czy mi coś ujmuje, przez to staje się gorszy? Przecież to nic nie kosztuje, nic na tym nie trace. Trzeba odrużniać ludzi fanatycznie wierzących od tych zwykłych wierzących.
Agnies

>wypadałoby zmówić pacierz za powrót mszy łacińskiej.
Wraca od 14 września.
Patty Matheson (2087 punktów)
Mmm. Nie dość, że spełnił prośbę, to jeszcze z wyprzedzeniem - zanim została wypowiedziana. Cud!
Vincen Van Gore (179 punktów)
>Mmm. Nie dość, że spełnił prośbę, to jeszcze z wyprzedzeniem - zanim została wypowiedziana. Cud!
>

Jeżeli zakładają że istnieje i wierząc co mówią księgi jest przecież wszechwiedzacy.
Patty Matheson (2087 punktów)
Które księgi? Którzy wierzący? Zapominasz o bogach niewszystkowiedzących. Zeus na ten przykład nie był ideałem - tam od wiedzenia wszystkiego były inne bóstwa.
Vincen Van Gore (179 punktów)
>Które księgi?

Tora, Biblia i Koran.

> Którzy wierzący? Zapominasz o bogach niewszystkowiedzących. Zeus na ten przykład nie był ideałem - tam od wiedzenia wszystkiego były inne bóstwa.
>

Mówię tu o religiach monoteistycznych, a nie o pogańskich wiarach Greków.
Gawliński (65 punktów)
>załóżmy, że bóg wysłuchuje modły polaków o ojczyznę.
wniosek narzuca się sam: albo polacy nie potrafią sie
modlić, albo bóg nie potrafi ich zrozumieć, albo też nie
potrafi
zrobić tego, czego pragną. w każdej sytuacji -
teologiczno-polityczna degrengolada.
wypadałoby zmówić pacierz za powrót mszy łacińskiej.
ale tu koło się zamyka. i mamy to, co anonsuje tytuł:
syf.

Polacy sami nie wiedzą czego chcą i rzadko kiedy wiedzieli ,,Jeden od Lasa, drugi do Sasa''
Jak jeden modli się o to, a drugi o tamto to może sam bóg już się
w tym wszystkim gubi.
M. Satanisław (499 punktów)
Modlitwa jest skuteczna, tylko nie można być bezczelnym i nie należy modlić sie o rzeczy trudno spełnialne. Bóg wszystko może, co nie znaczy, że wszystko chce. Trudne zadanie Boga męczy (przecież po sześciu dniach stwarzania świata musiał siódmy dzień odpocząć) - a gdy jeszcze o wykonanie trudnych zadań proszą setki milionów ludzi jednocześnie - może mu sie nie chcieć i suplikację petenta olać.

Zatem dam Bogu łatwe zadanie - ciekawe, czy je spełni?
Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny, Adonai, Allachu czy jak cię zwą - proszę cię, by słońce nie oswietlało miejsca w którym żyję przez całą dobę i by dziś o godzinie 23 na dworze było ciemno. Spełnisz mą prośbę?

Dziś o 23 przekonamy się, czy Bóg wysłuchuje modłów z niezbyt trudnymi prośbami
Patty Matheson (2087 punktów)
Łaski Pańskiej i kuglarskich sztuczek nie potrzebujemy w tym kraju, ale prawdziwego cudu. Czasem zostawiam tzw. furtki dla boga, czyli momenty na cud, kiedy takie zdarzenie ze względu na swoją jednoznaczność kazałoby mi przyjąć istnienie siły "boskiej" działającej cuda. Przyjęłabym na przykład, gdybym ni stąd ni z owąd zaliczyła biochemię [a "zrobiłam wszystko, żeby nie zaliczyć"]. Nic. Nie mogę uwierzyć w to, że bóg bawiłby się w jakieś madonny na szybach, krwawe łzy z posągów i stygmaty, a kiedy ma okazję nawrócić ateistkę, to nic. Pic na wodę.

Pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365