 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-07-2007 14:10 | diogenes (42753 punktów) | Cud techniki | z potęgą utożsamił wiedzę baron bacon. wraz z techniką zastąpiła ludziom religię. ale ograniczona to potęga. co jakiś czas mediami wstrząsa wieść o katastrofie jakiegoś technicznego cacka: a to pojazd kosmiczny się rozleci, a to elektrownia atomowa gruchnie, albo samolot zniknie na zawsze z radarów...tak więc zawodna jest technika; katastrofa wydaje się być wpisana w jej istotę. pytanie narzuca sie samo: jak dalece racjonalne jest zachowanie polegające na przelocie samolotem, podróż samochodem (w roku 98 zginęło na drogach w europie 43 000 ludzi)? dla kogo to jest racjonalne? dla tego, kto czyta o tym w fotelu? a czy racjonalna jest technika dla kogoś, kto martwy już przed śmiercią leci ku matce-ziemi w otchłań śmierci? albo dla bliskich na lotnisku? piszę to na marginesie kolejnej katastrofy lotniczej, tym razem los wskazał na brazylię.zginęło ponad 200 osób. za jednym zamachem. wypadek samochodowy to już tylko rodzinna tragedia, chociaż na drogach europy codziennie ginie jeden samolot pasażerów. eksperci od mediów obliczyli, że śmierć indywidualna dopiero 10 000 ludzi jest w stanie poruszyć opinię publiczną tak, jak śmierć zbiorowa 100 osób w samolocie. dziwny to wynik, ale nich będzie...zwracamy uwagę na spektakl, przeżywamy ilość, może nawet katharsis jak w greckim teatrze: wszak prasa nazywa to tragedią, choć w gruncie rzeczy jest to tylko statystyczna regularność, równie nudna co wszelkie statystyki. no cóż, człowiek jest istota społeczną, więc nic dziwnego że zbiorowa śmierć porusza go bardziej. widac to nawet na cmentarzach, gdzie też chcemy być jakoś razem. chyba że mieszkamy nad gangesem... na co więc liczy myślący pasażer wsiadający do samolotu czy samochodu? na cud? na wyjątek od reguły? na błąd? a może na irracjonalność świata, który "pozwoli" jakiemuś boeningowi czy mercedesowi przemknąć między jego scyllami i charybdami? a może po prostu zachowaniem swoim daje do zrozumienia, że życie jest tyle warte, co z niego pozostaje po lotniczej lub drogowej katastrofie?
a ty? na co liczysz? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Jacek Krysztofik (1390 punktów) | Odp: cud techniki | > co jakiś czas mediami wstrząsa wieść o katastrofieTo raczej media potrząsają tą wieścią w kierunku odbiorców. Z tego mają kasę, bo im coś bardziej przykuwa uwagę (głównie) telewidza, tym droższa sekunda bloku reklamowego w przerwie. Czy zauważyłeś, że w mediach większość stanowią złe wiadomości? > jakiegoś technicznego cacka: a to pojazd kosmiczny się rozleci, a to elektrownia atomowa gruchnie, albo samolot zniknie na zawsze z radarów...A to jakiś zamach patriotyczny (sic! nie "terrorystyczny," ale o tym kiedy indziej i gdzie indziej), którego ofiarami pada kilkanaście, kilkadziesiąt osób. Wyburzenia WTC nie biorę pod uwagę - tutaj działanie było z wewnątrz i miało na celu manipulację opinią publiczną. > tak więc zawodna jest technika;Oczywiście, że jest zawodna, znasz coś, co nie jest? Dlatego istnieją normy określające margines bezpieczeństwa, dlatego istnieje kontrola jakości. Dlatego pojawiają się nowe materiały i bezpieczniejsze rozwiązania. > katastrofa wydaje się być wpisana w jej istotę.Niepowodzenie jest podstawowym czynnikiem ewolucji. Gdyby zawsze wszystko działało niezawodnie, ewolucja nie miałaby miejsca. Nawet tak zaawansowany technicznie twór jak żywy organizm może nawalić. Stąd redundancja strukturalna i liczebna w przyrodzie. > pytanie narzuca sie samo: jak dalece racjonalne jest> zachowanie polegające na przelocie samolotem,Samolot jest (statystycznie) najbezpieczniejszym środkiem transportu. W ciągu tygodnia na drogach całego świata ginie więcej ludzi niż w wypadkach lotniczych w ciągu całego roku. Ba! DUŻO więcej ludzi umiera z głodu czy z powodu chorób. > w roku 98 zginęło na drogach w europie 43 000 ludzi?> dla kogo to jest racjonalne? dla tego, kto czyta o tym w fotelu?Ten akurat będzie się bał wyjść z domu. Może się pośliznąć na schodach i skręcić kark. > a czy racjonalna jest technika dla kogoś,> kto martwy już przed śmiercią leci ku matce-ziemi w otchłań śmierci?> albo dla bliskich na lotnisku?Jakie to bezsensownie "poetyckawe." Sądzę, że oni mają inne zmartwienia na głowie niż rozważanie niedoskonałości technicznej środków transportu. Poza tym zjawiska atmosferyczne są tak potężne, że największy samolot nie jest w stanie sobie z nimi poradzić. Nawet jeśli prowadzi go najlepszy pilot z najlepszym komputerowym wspomaganiem. > piszę to na marginesie kolejnej katastrofy lotniczej, tym> razem los wskazał na brazylię.zginęło ponad 200 osób. za> jednym zamachem.A w Iraku w ciągu 2 lat z rąk okupantów amerykańsko-polskich stopniowo zginęło ok 650 tysięcy cywilnej ludności. > zwracamy uwagę na spektakl, przeżywamy ilość, może nawet katharsis jak w greckim teatrzeTak - obserwatorzy mają stracha; potem żyją dalej. > wszak prasa nazywa to tragedią, choć w gruncie rzeczy jest to tylko statystyczna regularność,"Statystyczna regularność" brzmi trochę jak oksymoron. > no cóż, człowiek jest istota społeczną, więc nic dziwnego że zbiorowa śmierć porusza go bardziejTo zależy od osobowości obserwatora i od tego, czy nie stracił kogoś bliskiego. > widac to nawet na cmentarzach, gdzie też chcemy być jakoś razem.?  > na co więc liczy myślący pasażer wsiadający do samolotu czy samochodu? na cud? na wyjątek od reguły? na błąd?Jeśli na coś liczy, to na miejsce w statystycznej większości. Jeśli chodzi o ruch drogowy, to większy wpływ na ilość wypadków ma ludzka głupota niż techniczna niedoskonałość pojazdu. > a może na irracjonalność świata, który "pozwoli" jakiemuś boeningowi czy mercedesowi przemknąć między jego scyllami i charybdami?Uch... > a może po prostu zachowaniem swoim daje do zrozumienia, że życie jest tyle warte, co z niego pozostaje po lotniczej lub drogowej katastrofie?Co to za bełkot? Jeśli ma potrzebę - niech leci, niech jedzie, niech płynie. Ma duże szanse. Bardzo duże. Większe niż w spotkaniu z bandą pijanych dresów na ulicy. To JEST rozsądne podejście. Moje pytania: Dlaczego ludzie palą papierosy, skoro wiedzą, że przyjemność z tego żadna a konsekwencje dla zdrowia tragiczne? Ile ludzi rocznie umiera na świecie z powodu schorzeń powodowanych przez palenie tytoniu?
Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. -- George Orwell, 1984
|
|
 | | diogenes | > To raczej media potrząsają tą wieścią w kierunku odbiorców. Z tego mają kasę,tym kieruje zasada popytu i podaży. to nie jest tak, że ludzie bronia się rękami i nogami przed złymi widaomościami... > Czy zauważyłeś, że w mediach większość stanowią złe wiadomości?jak to wyjasnisz? dlaczego? > A to jakiś zamach patriotyczny (sic! nie "terrorystyczny," ale o tym kiedy indziej i gdzie indziej),...no, to troche inny temat... > Niepowodzenie jest podstawowym czynnikiem ewolucji....no tak, ale sukces jest też tylko sukcesem na jakiś czas. w bilsnsie prób i błędów, kórymi kieruje sie ewolucja, więcej mamy chyba błędów... > Gdyby zawsze wszystko działało niezawodnie, ewolucja nie miałaby miejsca.ona ma w ogóle miejsce, o ile wprowadzisz jakieś kryterium postępu; dla mnie liśc jest równie doskonały jak owad czy człowiek; wystarczy mówić po prostu o różniocowaniu, bez wartośiowania... > Nawet tak zaawansowany technicznie twór jak żywy organizm może nawalić. Stąd redundancja strukturalna i liczebna w przyrodzie.a polny kamień? skoro nie nawala... > Samolot jest (statystycznie) najbezpieczniejszym środkiem transportu.powiedz to ludziom spadającym do atlantyku...mnie interesuje przeżywający człowiek, a nie statystyka... > Ten akurat będzie się bał wyjść z domu. Może się pośliznąć na schodach i skręcić kark.> Jakie to bezsensownie "poetyckawe."pal sześć styl... > Sądzę, że oni mają inne zmartwienia na głowie ...jakie? > A w Iraku w ciągu 2 lat z rąk okupantów amerykańsko-polskich stopniowo to znowu zmiana tematu... > Tak - obserwatorzy mają stracha; potem żyją dalej.jakby sie nic nie stało? jakby się niczego nie nauczyli? (bo poszukiwanie lepszych rozwiązań technicznych to fikcja...mozna by powiedzieć - do następnej katastrofy... > >widac to nawet na cmentarzach, gdzie też chcemy być jakoś razem.> ?  ? porównaj plan ludzkiego siedliska z planem cmentarza...uliczki, zaułki, dobór sąsiadów, miejsca zajęte... > ...Jeśli chodzi o ruch drogowy, to większy wpływ na ilość wypadków ma ludzka głupota niż techniczna niedoskonałość pojazdu.wyobraź sobie, że masz lot, i że stoisz przed taką alternatywą: albo lecisz i spadniesz, albo cofasz historię o 20 000 tysięcy lat. co wybierasz? > >a może na irracjonalność świata, który "pozwoli" jakiemuś boeningowi czy mercedesowi przemknąć między jego scyllami i charybdami?> Uch...sorry.. > >a może po prostu zachowaniem swoim daje do zrozumienia, że życie jest tyle warte, co z niego pozostaje po lotniczej lub drogowej katastrofie?> Co to za bełkot? Jpodtrzymuję ten sposób interpretacji: jeśli chcesz x, to chcesz też wszystkie mozliwe konsekwencje x-a (chociaz ludzie prawie zawsze chowaja głowę w piach) > eśli ma potrzebę - niech leci, niech jedzie, niech płynie.no i niech spada, dachuje, topi się > To JEST rozsądne podejście.zgoda. ale w takim samym stopniu - nierozsądne. tu nie chodzi o to, żebysmy siedzieli kołkiem w domu...chodzi mi o to, że jesteśmy sprzeczni, że nasza racjonalność jest w równym stopniu ...nieracjonalna. życie jest pułapką... > Moje pytania:> Dlaczego ludzie palą papierosy, skoro wiedzą, że przyjemność z tego żadna a konsekwencje dla zdrowia tragiczne?uogólnijmy: dlaczego ludzie robią X, skoro wiedzą, że konsekwencje są tragiczne? być może to problem samobójstwa rozłożonego w czasie? znowu natrafiamy na dziwny system jakim jest i umysł i jego mózg: z jednej strony kieruje nim potrzeba zachowania, a drugiej - destrukcja. budda powiedział gdzieś, że każda przyjemność spowija hak...przypominamy więc rybę, która połyka przynętę wiedząc, że za chwilę wyląduje na pataleni. wygląda to na jakiś rodzaj funkcjonalnej sprzeczności. podejrzewam, że cos z tego jest również w naszym stosunku do techniki. jak to widzisz? > Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. --nonsens. wyznajesz jakiś logiczny fatalizm. wolnośc oznacza możliwość powiedzenia, że dwa i dwa to pięć, a prawdę sie wybiera (niestety z trudem). w każdym razie nie widzę możliwości mówienia (a tym samym zbudowania logiki) bez wolności. i dopiero z tego wynika reszta... pozdrawiam
|
|
|  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | Diogenes, przestań palić to świństwo.
Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. -- George Orwell, 1984
|
|
| |  | | diogenes | no cóż, nie jestem papugą orwela. wolność jest również prawem do fikcji, fałszu, kabaretu, jaj... czy nigdy nie miałeś przyjemności kłamać?
wyobraź sobie, że nie miałbys takiej mozliwości. że np. układ nerwowy nie tolerwowałby takiego zjawiska... cóż to byłby za świat...
co zas do stanu świadomości: 1 zimne piwo...
z rozeschniętej beczki diogenes
|
|
| | |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > no cóż, nie jestem papugą orwela.A może przeczytałbyś tę książkę? > wolność jest również prawem do fikcji, fałszu, kabaretu, jaj...A czy ja twierdzę, że nie? > czy nigdy nie miałeś przyjemności kłamać?Wątpliwa to "przyjemność". > wyobraź sobie, że nie miałbys takiej mozliwości.> że np. układ nerwowy nie tolerwowałby takiego zjawiska...> cóż to byłby za świat...Świat bez Rydzyka, Kaczyńskich, Ziobry, CBA itp. > co zas do stanu świadomości: 1 zimne piwo...I tak zaburzyło Twoją zdolność rozumienia czytanego tekstu? Po tym jednym piwie zarzucasz MNIE to, co sam prezentujesz swoją sofizmatyczną pisaniną - "logiczny fatalizm"? Żegnam ozięble.
Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. -- George Orwell, 1984
|
|
| | | |  | | diogenes | >A może przeczytałbyś tę książkę?
tylu ja czytało - i nic! (mój kumpel napisła kiedyś - wyszliśmy z wody - i nic...)
>wolność jest również prawem do fikcji, fałszu, kabaretu, jaj... >A czy ja twierdzę, że nie?
no, to jest ok. łączy nas to "nie"...
>>czy nigdy nie miałeś przyjemności kłamać? >Wątpliwa to "przyjemność".
kępińskiego )vide jago genialna schizofrenia(, uważał kłamstwo za konieczny warunek współżycia społecznego. spróbój przeżyć tydzień bez kłamstwa: mów wszystkim, co czujesz itd...bądź wyłącznie sobą: wtedy znajdziesz się w stosownym do twego miejsca zamieszkania wariatkowie. to dlatego w pewnym literackim paradygmacie europy prawdę często objawiali umysłowo chorzy...hamlet...
>Świat bez Rydzyka, Kaczyńskich, Ziobry, CBA itp.
a cóż ty masz do tych kretynów? juz wkrótce wymienią ich na innych...tzw. elity krążą w przyrodzie jak woda
>>co zas do stanu świadomości: 1 zimne piwo... >I tak zaburzyło Twoją zdolność rozumienia czytanego tekstu?
zdaje się, że preferujesz tradycyjną teorię interpretacji polegającą na znalezieniu w stogu tekstu igły sensu...można tekst traktowac inaczej: mierząc go siłą inspiracji...nie ważne, czy sie rozumiemy, ważne, żebyśmy się inspirowali. to tak jak w jazzie: nie ważne, co sie gra, ważne - jak się gra...wyłacznie od ciebie zależy, co zrobisz z tekstem. zawsze stoisz przed wielką szansą: nawet rozmawiając z idiotą...
>Żegnam ozięble.
dobre...mam w pokoju...chwila...29 stopni... orwella zostawię juz w spokoju..
antyspam jest kretyński: żąda tylko prawdy...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|