Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ochrona boska

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
22-07-2007 15:46sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Ochrona boska
Szanowni religianci, co powiecie na antycuda?
Podobno wierzacy, religijni, dobrzy ludzie moga liczyc na boga.
Na przyklad Ci: wiadomosci.onet.pl/1576221,12,item.html
Byli tacy religijni, ze bog postanowil ich zabrac z tego swiata?
A moze bog ma gdzies swoich wyznawcow? A przeciez to nie pierwsza taka tragedia. To antycud, bo bog nie uratowal tych, ktorych powinien. A moze on ratuje tylko ateistow i grzesznikow?
Jaki jest sens cudow, skoro zdarzaja sie tego rodzaju antycuda?
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Tofik (5585 punktów)
> A moze on ratuje tylko ateistow i
>grzesznikow?
Tak, to prawda. Na pewno każdy słyszał historię o błądzących owieczkach Tam bóg nie przejmuje się innymi owieczkami, tylko nami- błądzicielami (zdaniem teistów).
Wniosek: Bezpieczniej jest być ateistą lub/i grzesznikiem

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
estetka (708 punktów)
>> A moze on ratuje tylko ateistow i
>>grzesznikow?
>Tak, to prawda. Na pewno każdy słyszał historię o błądzących owieczkach Tam bóg nie przejmuje się innymi owieczkami, tylko nami- błądzicielami (zdaniem teistów).
>Wniosek: Bezpieczniej jest być ateistą lub/i grzesznikiem

Tofik, czy zdajesz sobie sprawe, ze wypowiadasz sie pod informacja o wypadku smiertelnym wielu osob? jestem wstrzasnieta" buzkami" jakimi opatrzylas swoja wypowiedz, i infantylnym doborem slow
rozumiem, ze jestes nieletnia i bez uczuc, ale nie musisz sie tak tym afiszowac.
Zyga (1539 punktów)
>Tofik, czy zdajesz sobie sprawe, ze wypowiadasz sie pod informacja o wypadku smiertelnym wielu osob? jestem wstrzasnieta" buzkami" jakimi opatrzylas swoja wypowiedz, i infantylnym doborem slow
>rozumiem, ze jestes nieletnia i bez uczuc, ale nie musisz sie tak tym afiszowac.

Codziennie tyle samo lub więcej bezdomnych ginie z zima lub/i głodu i nikomu uśmiech nie znika z twarzy, nie ogłasza się żałoby.
Chyba tak jak Tofik ja też nie mam uczuć... Co więcej, uważam że lepiej się z tym afiszować niż płakać na pokaż. (nie twierdzę, że akurat Ty tak robisz)
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>> A moze on ratuje tylko ateistow i
>>>grzesznikow?
>>Tak, to prawda. Na pewno każdy słyszał historię o błądzących owieczkach Tam bóg nie przejmuje się innymi owieczkami, tylko nami- błądzicielami (zdaniem teistów).
>>Wniosek: Bezpieczniej jest być ateistą lub/i grzesznikiem
>Tofik, czy zdajesz sobie sprawe, ze wypowiadasz sie pod informacja o wypadku smiertelnym wielu osob? jestem wstrzasnieta" buzkami" jakimi opatrzylas swoja wypowiedz, i infantylnym doborem slow
>rozumiem, ze jestes nieletnia i bez uczuc, ale nie musisz sie tak tym afiszowac.
Czy jesli Tofik napisalaby wczesniej zdanie, ze wspolczuje ofiarom i ich rodzinom, to obylo by sie bez krytyki? Tofik moze brak poprawnosci politycznej, ale za to pisze, co mysli.
Pozdrawiam
jarcio (1198 punktów)
>Czy jesli Tofik napisalaby wczesniej zdanie, ze wspolczuje ofiarom i ich rodzinom, to obylo by sie bez krytyki? Tofik moze brak poprawnosci politycznej, ale za to pisze, co mysli.

Tu nie chodzi o poprawności polityczną, a o zwykłe współczucie ofiarom tragedii - niektórzy ludzie niestety pewnych rzeczy nie potrafią zrozumieć. Niedawno Jerzy Pilch, już nie wiem w jakiej gazecie, napisał artykuł o "grze w trupa". Chodziło w nim oto iż w polityce, jak i dyskusji toczonej w mediach bardzo popularne ostatnio stało się opieranie swoich racji na czyjeś tragedii. Widać to było przy okazji śmierci p. Blidy, kiedy to różne partie "grały trupem" tej nieszczęsnej kobiety by dokopać swoim przeciwnikom.

Ja nie pierwszy raz widze i zapewne nie ostatni jak racjonalistyczne oszołomy łowią takie trupy, wgryzają się w ich ciała niczym sępy i zaczynają głosić swoje prostackie teoryjki o tym jak to Bóg tych głupich katolików znowu oszukał wysyłając ich prostą drogą w zaświaty. To naprawdę przerażające, że ludzie w tym kraju tak bardzo ulegają mediom, polityce i jadzie jaki się z niej sączy. Nie potrafią rozmawiać jak normalni obywatele, ale biorą przykład z moralnego bagna i węszą za swoim trupem, tak by przy nadarzającej się okazji walnąć z armat i wroga pognębić.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>Tu nie chodzi o poprawności polityczną, a o zwykłe współczucie ofiarom tragedii - niektórzy ludzie niestety pewnych rzeczy nie potrafią zrozumieć.
   Pewne tematy tabu po prostu nie powinny być tabu.

>Niedawno Jerzy Pilch, już nie wiem w jakiej gazecie, napisał artykuł o "grze w trupa". Chodziło w nim oto iż w polityce, jak i dyskusji toczonej w mediach bardzo popularne ostatnio stało się opieranie swoich racji na czyjeś tragedii.
   "Granie trupem" to właśnie manipulacja przy użyciu cudzych sentymentalnych pobudek, o które tak zabiegasz. Trup nie jest już w gronie zainteresowanych więc nic mu się nie stanie. Bardziej interesujące jest, dlaczego to trup a nie żywy człowiek? Podobnie jest w tym przypadku.

>Ja nie pierwszy raz widze
   I dalej źle interpretujesz:

>[...] jak racjonalistyczne oszołomy łowią takie trupy,
   A po co ad personam?

>wgryzają się w ich ciała niczym sępy
   I tu też za dużo gadasz, ubarwiasz.

>i zaczynają głosić swoje prostackie teoryjki
   A może nie są prostackie, tylko właśnie ad rem zamiast ad misericordiam.

>o tym jak to Bóg tych głupich katolików znowu oszukał
   No i tu się mylisz najbardziej - mowa ciągle o samooszukiwaniu się katolików. Bóg, jako że nie istnieje, nie ma tu nic do rzeczy.

>wysyłając ich prostą drogą w zaświaty.
   Sami się wysłali. Celebrują śmierć co tydzień, a jak pójdą do raju to nagle tragedia! Dlaczego, do kroćset, tragedia a nie powód do radości? Opuścili ten padół rozpaczy i teraz powinni być w raju. Dlaczego ich współuzależnieni katolicy nie radują się z ich męczeńskiej śmierci?

>To naprawdę przerażające, że ludzie w tym kraju tak bardzo ulegają mediom, polityce i jadzie jaki się z niej sączy.
   I znowu pudło - media i politycy są jak najbardziej głęboko poruszeni tą "tragedią" i starają się wpędzić społeczeństwo w doła. Pan prezydent ma w poniedziałek ogłosić dzień żałoby narodowej.

>Nie potrafią rozmawiać jak normalni obywatele, ale biorą przykład z moralnego bagna i węszą za swoim trupem, tak by przy nadarzającej się okazji walnąć z armat i wroga pognębić.
   Po co ta emocjonalna wstawka z Twojej strony - upodabniasz się do tego, kogo krytykujesz.

Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. -- George Orwell, 1984
jarcio (1198 punktów)
>>wysyłając ich prostą drogą w zaświaty.
>   Sami się wysłali. Celebrują śmierć co tydzień, a jak pójdą do raju to nagle tragedia! Dlaczego, do kroćset, tragedia a nie powód do radości? Opuścili ten padół rozpaczy i teraz powinni być w raju. Dlaczego ich współuzależnieni katolicy nie radują się z ich męczeńskiej śmierci?

A w którym momencie odczułeś iż martyrologia nie jest elementem religii katolickiej ? Ta religia oparta jest na rozpaczy. Celebruje cierpienie bo i z cierpienia się wzięła - przecież to są rzeczy oczywiste i zupełnie podstawowe, a Ty tego nie rozumiesz ! Wymaganie nagle po kilkuset latach od katolików polskich by przestawili swoją mentalność bo J. Krzysztofik się temu dziwi, jest zupełnym niezrozumieniem o czym się pisze. Jak chcesz zrozumieć dlaczego niektórzy wyznawcy religijni znajdują radość na pogrzebie to zainteresuj się takim hinduizmem na ten przykład, a nie szukaj tego u wyznawców religii rzymskokatolickiej. Zresztą tutaj nie chodzi o aspekt religijny tylko, a również o aspekt ludzki - ci ludzie stracili członków rodzin.

>>To naprawdę przerażające, że ludzie w tym kraju tak bardzo ulegają mediom, polityce i jadzie jaki się z niej sączy.
>   I znowu pudło

Jeśli uważasz iż język polityki i absurdu nie ma wpływu na społeczeństwo polskie no to bardzo mi przykro. Tym bardziej iż masz w podpisie cytat człowieka, który tak bardzo był wrażliwy na kłamstwo. Skoro nie znalazłeś tego u Orwella "Rok 1984" (choć tego typu uwag tam jest co niemiara) to polecam "Politics and the English Language" tegoż samego autora - może tym razem się uda ...
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
   Kiedy będziesz rozumiał, co to jest ironia i pytanie retoryczne oraz będziesz potrafił je zidentyfikować w czytanym tekście, zapraszam do dyskusji.
   Póki co, wyżej rzyci nie podskoczysz.

Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. -- George Orwell, 1984
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Czy jesli Tofik napisalaby wczesniej zdanie, ze wspolczuje ofiarom i ich rodzinom, to obylo by sie bez krytyki? Tofik moze brak poprawnosci politycznej, ale za to pisze, co mysli.
>Tu nie chodzi o poprawności polityczną, a o zwykłe współczucie ofiarom tragedii - niektórzy ludzie niestety pewnych rzeczy nie potrafią zrozumieć.
Czy procz wspolczucia zadna inna mysl na temat tragedii nie moze sie pojawic?
> Niedawno Jerzy Pilch, już nie wiem w jakiej gazecie, napisał artykuł o "grze w trupa". Chodziło w nim oto iż w polityce, jak i dyskusji toczonej w mediach bardzo popularne ostatnio stało się opieranie swoich racji na czyjeś tragedii. Widać to było przy okazji śmierci p. Blidy, kiedy to różne partie "grały trupem" tej nieszczęsnej kobiety by dokopać swoim przeciwnikom.
W pewnym sensie to jest gra w trupa. Skoro cuda ida na jego konto, to dlaczego tragedie mialy by nie isc! Jesli potrafisz na to odpowiedziec przekonujaco, to bede pod wrazeniem.
>Ja nie pierwszy raz widze i zapewne nie ostatni jak racjonalistyczne oszołomy łowią takie trupy, wgryzają się w ich ciała niczym sępy i zaczynają głosić swoje prostackie teoryjki o tym jak to Bóg tych głupich katolików znowu oszukał wysyłając ich prostą drogą w zaświaty.
A nie oszukal? Poszli skrotem do Nieba? Pewnie potrafisz wykazac bezsens takiej prostackiej teoryjki w paru zdaniach?
> To naprawdę przerażające, że ludzie w tym kraju tak bardzo ulegają mediom, polityce i jadzie jaki się z niej sączy.
Czy napisales to ogolnie, czy laczysz z tym, co sie dzieje w polityce i mediach w zwiazku z ta tragedia? Wyglada to raczej offtopic.
> Nie potrafią rozmawiać jak normalni obywatele, ale biorą przykład z moralnego bagna i węszą za swoim trupem, tak by przy nadarzającej się okazji walnąć z armat i wroga pognębić.
Normalni obywatele jak sie zachwuja? Ja bym na miejscu katolikow (ale nie jestem) po wypadku wolal- boze gdziezes ty byl!- to by bylo dla mnie normalne.
Pozdrawiam
PS. Widac myslimy troszke roznymi drogami, skoro zadalem tyle pytan do postu.
placownik (17853 punktów)

   Niby masz rację. Ale ta Twoja racja jakaś taka mało urodziwa, płaska jakby...

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>   Niby masz rację. Ale ta Twoja racja jakaś taka mało urodziwa, płaska jakby...
Ciekawe jednak, co by na to napisal jakis katolik.
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>Ciekawe jednak, co by na to napisal jakis katolik.

   Nie chcę podpowiadać, ale na miejscu jakiegoś katolika zdziwiłbym się skąd wiesz kogo Bóg pownien uratować.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Ciekawe jednak, co by na to napisal jakis katolik.
>   Nie chcę podpowiadać, ale na miejscu jakiegoś katolika zdziwiłbym się skąd wiesz kogo Bóg pownien uratować.
Dla nich jest jasne, ze ich, bo oni sa przeciez 'tymi dobrymi, wartosciowymi'.
Pozdrawiam
Jan B (383 punktów)
Nie ma żadnych "ich", o których wiesz nawet co myślą - to są jakieś fantomy które wymyślasz, z którymi prowadzisz nawet w myślach dyskusję (!), ale w wypadku zginęli konkretni ludzie o których nic nie wiemy, więc nie na miejscu jest mówić o nich bez nich.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Nie ma żadnych "ich", o których wiesz nawet co myślą - to są jakieś fantomy które wymyślasz, z którymi prowadzisz nawet w myślach dyskusję (!), ale w wypadku zginęli konkretni ludzie o których nic nie wiemy, więc nie na miejscu jest mówić o nich bez nich.
O nich? Ja mowie o ich bogu, jego cudach i ich religii.
Jesli brak Ci podstaw do rozmowy, to informacje o wypadku sa w internecie, jak tez w TV w kazdych serwisach informacyjnych.
A katolicyzm jaki u nas jest widac.
Pozdrawiam
Jan B (383 punktów)
Cytat:
O nich? Ja mowie o ich bogu, jego cudach i ich religii.


Cytat:
Dla nich jest jasne, ze ich, bo oni bo oni sa przeciez 'tymi dobrymi, wartosciowymi'


Nie wierzę, że robisz to specjalnie.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Nie wierzę, że robisz to specjalnie.
Eeee, a zauwazyles, ze w pewnym momencie mowie o katolikach i ich wierze, a nie o ofiarach, ktore konkretnie zginely.
Pozdrawiam
Jan B (383 punktów)
Rzeczywiście nie zauważyłem, nic dziwnego że mi się to wydało zbyt naciągane.

Pozostaje dziwne zdanie, że wiesz co myśli katolik - trudno mi w to uwierzyć, bo w życiu spotkałem kilku katolików którzy mnie przerastali intelektem i myślę że ciebie także. Nie podoba mi się sposób w jaki zrównujesz ich z najbardziej tępymi wypowiedziami katolików znalezionymi w internecie.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Rzeczywiście nie zauważyłem, nic dziwnego że mi się to wydało zbyt naciągane.
>Pozostaje dziwne zdanie, że wiesz co myśli katolik - trudno mi w to uwierzyć, bo w życiu spotkałem kilku katolików którzy mnie przerastali intelektem i myślę że ciebie także. Nie podoba mi się sposób w jaki zrównujesz ich z najbardziej tępymi wypowiedziami katolików znalezionymi w internecie.
Aby choc troche zblizyc sie do tego, co mysli katolik (nie biorac pod uwage tego, co w TV pokazuja, ze mysli) zostaje mi wejsc na jakies katolickie forum i zapytac.
Pozdrawiam
stilb (1323 punktów)
>Szanowni religianci, co powiecie na antycuda?
>Podobno wierzacy, religijni, dobrzy ludzie moga liczyc na
>boga.
>Na przyklad Ci:
>wiadomosci.onet.pl/1576221,12,item.html
>Byli tacy religijni, ze bog postanowil ich zabrac z tego
>swiata?
>A moze bog ma gdzies swoich wyznawcow? A przeciez to nie
>pierwsza taka tragedia. To antycud, bo bog nie uratowal
>tych, ktorych powinien. A moze on ratuje tylko ateistow i
>grzesznikow?

Ateista zapewnie nie wsiadł by do takiego autokaru. Tylko niedowiarek może zapytać o stan techniczny pojazdu, ubezpieczenie, kondycje psychofizyczną kierowcy i co najważniejsze czemu to takie tanie?

>Jaki jest sens cudow, skoro zdarzaja sie tego rodzaju
>antycuda?
>Pozdrawiam

Bóg chroni tych co żyją, tylko oni przedstawiają jakąś wartość.
Sander (68 punktów)
A może tak, z czysto teistycznego punktu widzenia- w stworzonym przez Boga świecie obowiązują takie straszliwe rzeczy jak prawa fizyki?
To nie był żaden "antycud" tylko wypadek i tyle.
Gdyby każdy wierzący miał być ratowany z opresji przy pomocy boskiej interwencji żyli byśmy w świecie przypominającym marną powieść fantasy, a nie w miejscu w którym jakąkolwiek rolę odgrywa wolna wola czy rozum.
Jeśli przyjmiemy istnienie osobowego Boga, który dobrze życzy swoim wyznawcom- to nie znaczy od razu iż będzie ich chronił przed wszystkimi możliwymi złymi zdarzeniami w życiu.
Czarny (262 punktów)
>A może tak, z czysto teistycznego punktu widzenia- w stworzonym przez Boga świecie obowiązują takie straszliwe rzeczy jak prawa fizyki?
>To nie był żaden "antycud" tylko wypadek i tyle.
>Gdyby każdy wierzący miał być ratowany z opresji przy pomocy boskiej interwencji żyli byśmy w świecie przypominającym marną powieść fantasy, a nie w miejscu w którym jakąkolwiek rolę odgrywa wolna wola czy rozum.
>Jeśli przyjmiemy istnienie osobowego Boga, który dobrze życzy swoim wyznawcom- to nie znaczy od razu iż będzie ich chronił przed wszystkimi możliwymi złymi zdarzeniami w życiu.
Tylko że w przypadku wypadku R. Kubicy, gdy dowiedziano się że miał na kasku napisane "Jan Paweł II" to oczywiście nie mówiono o prawach fizyki tylko oczywiście o cudzie. A pytanie o czym by mówiono gdyby nie przeżył? Odpowiedź prosta: mówiono by o prawach fizyki i przypuszczam, że nie wspomniano by o napisie na kasku, no bo po co? Ot takie patrzenie teistów- tu gdzie wygodnie mówią o boskiej interwencji a gdzie mniej wygodnie to "tylko wypadek i tyle".
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>A może tak, z czysto teistycznego punktu widzenia- w stworzonym przez Boga świecie obowiązują takie straszliwe rzeczy jak prawa fizyki?
>To nie był żaden "antycud" tylko wypadek i tyle.
>Gdyby każdy wierzący miał być ratowany z opresji przy pomocy boskiej interwencji żyli byśmy w świecie przypominającym marną powieść fantasy, a nie w miejscu w którym jakąkolwiek rolę odgrywa wolna wola czy rozum.
>Jeśli przyjmiemy istnienie osobowego Boga, który dobrze życzy swoim wyznawcom- to nie znaczy od razu iż będzie ich chronił przed wszystkimi możliwymi złymi zdarzeniami w życiu.
Jakbys policzyl wszystkie cuda (te w miare udokumentowane) ratujace ludziom zycie (konkretnej religii [nie uznaja one sobie zwykle cudow nawzajem {chyba, ze przypisuja cud sobie}]), to zdaje sie ich liczba bylaby mniejsza niz ilosc osob lecacych prawie pelnym Jumbo-Jetem, ktory sie rozbija zabijajac wszystkich.
Z punktu widzenia zdrowego rozsadku bog dokonujac malych cudow a pozwalajac na hekatomby dziala niezbyt 'ekonomicznie'. A jak jeszcze hekatomba dotyczy jego wyznawcow, to wychodzi dosc komicznie (smieje sie z boga, nie z ofiar).
Pozdrawiam
Sander (68 punktów)
>Z punktu widzenia zdrowego rozsadku bog dokonujac malych cudow a pozwalajac na hekatomby dziala niezbyt 'ekonomicznie'. A jak jeszcze hekatomba dotyczy jego wyznawcow, to wychodzi dosc komicznie (smieje sie z boga, nie z ofiar).

Z punktu widzenia zdrowego rozsądku, to wszystko zdaje się mieć swój sens.
Ot, dyskusja zaczęła się od słynnego wypadku autokaru wiozącego pielgrzymów (kiedyś to się pielgrzymowało pieszo, co za czasy...).
W wypadku zginęło 27 osób, wielka tragedia. Ale co, jeśli dzięki temu ktoś zwróci większą uwagę na bezpieczeństwo na drogach?
Co jeśli ten wypadek uratuje życie tysiącom innych ludzi?
W tym przypadku zawiniła najprawdopodobniej zwykła ludzka nieostrożność, ale jeśli już mówimy o "ekonomicznym" punkcie widzenia, to to wydarzenie może również mieć pozytywne skutki.
Pozdrawiam...
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>W wypadku zginęło 27 osób, wielka tragedia. Ale co, jeśli dzięki temu ktoś zwróci większą uwagę na bezpieczeństwo na drogach?
>Co jeśli ten wypadek uratuje życie tysiącom innych ludzi?
>W tym przypadku zawiniła najprawdopodobniej zwykła ludzka nieostrożność, ale jeśli już mówimy o "ekonomicznym" punkcie widzenia, to to wydarzenie może również mieć pozytywne skutki.
Dobre, bog uznal, ze warto ich poswiecic. Cudowne zawisniecie autokaru na skraju przepasci nie wchodzilo w gre. Twardziel z tego boga.
Pozdrawiam
Sander (68 punktów)
>Dobre, bog uznal, ze warto ich poswiecic. Cudowne zawisniecie autokaru na skraju przepasci nie wchodzilo w gre. Twardziel z tego boga.

Skoro w tym świecie obowiązują wspomniane już przeze mnie prawa fizyki to chyba czemuś one służą.
Jeśli przyjmiemy iż ich źródłem jest Bóg- to chyba nie po to je ustanawiał by potem naginać je co chwilkę?
Jeśli chodzi o stanowisko wierzącego? Dla Boga życie ciała i tak ma małe znaczenie, dusza jest wieczna, a jak trzeba może dostać nowe ciało (dla zwolenników reinkarnacji).
To dla nas- dla ludzi jest to tragedia. I to właśnie my powinniśmy starać się by się ona nie powtórzyła, na przykład dbając o bezpieczeństwo na drogach.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>To dla nas- dla ludzi jest to tragedia. I to właśnie my powinniśmy starać się by się ona nie powtórzyła, na przykład dbając o bezpieczeństwo na drogach.
W tym miejscu jestem za! Trzeba poprawiac bezpieczenstwo takich podrozy/pielgrzymek.
Natomiast co do katolicyzmu, to wyglada na to, ze ich bog nie jest nieskonczenie milosierny.
Pozdrawiam
estetka (708 punktów)

>W wypadku zginęło 27 osób, wielka tragedia. Ale co, jeśli dzięki temu ktoś zwróci większą uwagę na bezpieczeństwo na drogach?
>Co jeśli ten wypadek uratuje życie tysiącom innych ludzi?

na odcinek trasy, na ktorym doszlo do wypadku jest zakaz wjazdu autobusom, zakaz wjazdu jest symbolem miedzynarodowym a ikona autobusu w srodku jest czytelna dla wszystkich.
na dodatkowej informacji , juz w jezyku francuskim widnieje napis, ze moga tylko jechac ta trasa autobusy podmiejskie i za specjalnym zezwoleniem. ( wiec nie jest to istotna informacja dla osob, ktore nie znaja jezyka francuskiego) poza tym - uzytkownikow tego odcinka drogi obowiazuje na tym niebezpiecznym odcinku maksymalna szybkosc jazdy 40 km/godz, z informacji wszystkich swiadkow wynika, ze kierowca autobusu polskiego jechal najprawdopodobniej wiecej niz 70 km/godzine.
przed wjazdem na ten odcinek drogi jest wyraznie oznakowany objazd , trasa zastepcza jest malo wygodna i dluzsza. kto zdecydowal skrocic trase bierac na siebie odpowiedzialnosc wypadku mysle, ze zostanie ustalone. ale domyslac sie, ze wypadek ten moze bedzie wykorzystany do podniesienia bezpieczenstwa "tysiacom ludzi" - niestety - nie ma najmiejszego sensu.
Czarny (262 punktów)
>Z punktu widzenia zdrowego rozsądku, to wszystko zdaje się mieć swój sens.
>Ot, dyskusja zaczęła się od słynnego wypadku autokaru wiozącego pielgrzymów (kiedyś to się pielgrzymowało pieszo, co za czasy...).
>W wypadku zginęło 27 osób, wielka tragedia. Ale co, jeśli dzięki temu ktoś zwróci większą uwagę na bezpieczeństwo na drogach?
>Co jeśli ten wypadek uratuje życie tysiącom innych ludzi?
>W tym przypadku zawiniła najprawdopodobniej zwykła ludzka nieostrożność, ale jeśli już mówimy o "ekonomicznym" punkcie widzenia, to to wydarzenie może również mieć pozytywne skutki.
>Pozdrawiam...
Tylko, że to nie pierwszy i nie najtragiczniejszy wypadek na tej trasie. Jednak te "ostrzeżenia" nie zapobiegły wypadkowi polskiego autokaru. Jeśli twój Bóg chce na przyszłość ocalić większą ilość ludzi to niech lepiej znajdzie inny sposób bo ten jak widać nie zdaje egzaminu.
Sander (68 punktów)
>Tylko, że to nie pierwszy i nie najtragiczniejszy wypadek na tej trasie. Jednak te "ostrzeżenia" nie zapobiegły wypadkowi polskiego autokaru. Jeśli twój Bóg chce na przyszłość ocalić większą ilość ludzi to niech lepiej znajdzie inny sposób bo ten jak widać nie zdaje egzaminu.

To świadczy głównie o tym, że ludzie nie uczą się na błędach innych.
To nie Bóg zsyła ludzi w przepaść aby ostrzec innych, to ludzie
przez swą nieuwagę mają wypadki, które mogą służyć jako przestroga dla innych.
I to nie Bóg powinien chcieć ocalić ludzi przed takimi wypadkami, lecz my sami powinniśmy nauczyć się wyciągać wnioski.
Pytanie było, jak mają się cuda sprawiane przez Boga do takich tragedii. Ano mają się tak, że tragedie są wynikiem zwykłych, ludzkich błędów i działania praw fizyki- to okazja do wyciągnięcia nauki dla przyszłych pokoleń itd.
Nawet samo istnienie, bądź nieistnienie Boga nie ma tutaj wielkiego znaczenia- to MY musimy się uczyć, a mamy do tego stworzone warunki.
Chcieć, by istota wyższa ratowała nas przed konsekwencjami naszych czynów, to jak chcieć by to rodzice chodzili do szkoły, bo ich dziecko nie chce się uczyć
Duda (25557 punktów)
>Szanowni religianci, co powiecie na antycuda?
>Jaki jest sens cudow, skoro zdarzaja sie tego rodzaju
>antycuda?
Coś w tym jest, że Bóg woli ateistów! Przypominam sobie dawne pochody 1 majowe zawsze była pogoda (99%) a teraz na 1 maja leje i jest zimno bo niema pochodów. W lipcu tez zawsze lało bez przerwy dopiero na 22 lipca robiło się ładnie.
estetka (708 punktów)
>>Szanowni religianci, co powiecie na antycuda?
>>Jaki jest sens cudow, skoro zdarzaja sie tego rodzaju
>>antycuda?
>Coś w tym jest, że Bóg woli ateistów! Przypominam sobie dawne pochody 1 majowe zawsze była pogoda (99%) a teraz na 1 maja leje i jest zimno bo niema pochodów. W lipcu tez zawsze lało bez przerwy dopiero na 22 lipca robiło się ładnie.
>

informacja jest o wypadku smiertelnym wielu osob... wysylam tym osobom moje wspolczucie, aby mogli sie utulic w zalu przy Bogu jaki wybrali i w spokoju ducha, wysylam mysli wspolczucia rodzinom zmarlym, aby im Bog, ktory wybrali dodal sily aby te tragedie przezyc w spokoju i zrozumieniu.
zycze wszystkim poszkodowanym dobrego powrotu do zdrowia.

tak samo jak bede zyczyla kazdemu duzo dobra w obliczu tragedii bez wzgledu czy jest katolikiem, muzulmaninem buddysta, ateista czy Swiadkiem Jehowy.

chcialam porozmawiac z osobami z tego forum na temat zycia spirytualnego... nie wyszlo, ale nie podejrzewalam, ze jest to dla wielu czysta abstrakcja jakiekolwiek najmniejsze cieple uczucie wobec osoby, ktora nie jest z tej samej strony ideologicznej.... a jednak nie wierze, ze w obliczu smierci nikt nie jest w stanie zdobyc sie na minimum wspolczucia.
przerazajace......
google
>informacja jest o wypadku smiertelnym wielu osob... wysylam tym osobom moje wspolczucie, aby mogli sie utulic w zalu przy Bogu jaki wybrali i w spokoju ducha, wysylam mysli wspolczucia rodzinom zmarlym, aby im Bog, ktory wybrali dodal sily aby te tragedie przezyc w spokoju i zrozumieniu.
Kpienie z tragedii jest godne napiętnowania niezależnie od tego, kogo dotyczy.
Warto jednak zauważyć coś ponad warstwę techniczą wydarzenia. Przyczyna wypadku zwykle nie ma związku z poglądami danej osoby. Jednak te osoby zapewne nie raz modliły się o zdrowie i pomyślną podróż. Wierzyły, że ta modlitwa poskuktuje.
Dla ciebie okrutne jest to, że ktoś się z tego śmieje. A czy nie uważasz, że okrutne jest wmawianie milionom ludzi, że takie modlitwy działają? W moim przekonaniu to dopiero jest okrutne i bezmyślne.
Jak wg Ciebie Bóg, którego sobie wybrali miałby im pomóc? Jeżeli masz na myśli czysto emocjonalny i psychiczny efekt, to sądzę, że lepszym rozwiązaniem będzie podanie im np. morfiny - efekt lepszy i pewny. W innym wypadku promujesz po prostu działalność magiczną.
Odróżnijmy współczucie dla ludzi, od poklepywania ich po ramieniu i utwierdzaniu w błędnym mniemaniu, które prowadzi do tragedii życiowych.
estetka (708 punktów)

>Jak wg Ciebie Bóg, którego sobie wybrali miałby im pomóc? Jeżeli masz na myśli czysto emocjonalny i psychiczny efekt, to sądzę, że lepszym rozwiązaniem będzie podanie im np. morfiny - efekt lepszy i pewny. "

nie jest moim zadaniem odpowiadac na pytania jak ludziom ma pomoc Bog jaki sobie wybrali. nie jest tez problem podania im czegokolwiek, nie jest problem poklepania po ramieniu tych osob.. mowimy o postawie jaka mozesz/mozezmy obrac realnie, tu i teraz... bez osmieszania ofiar wypadku ani czynienia procesu Bogom za wypadek samochodowy... to nie jest miejsce ani czas.
jarcio (1198 punktów)
>A czy nie uważasz, że okrutne jest wmawianie milionom ludzi, że takie modlitwy działają? W moim przekonaniu to dopiero jest okrutne i bezmyślne.

Dla mnie jeszcze bardziej okrutne okazuje się wmawianie ludziom iż taki "racjonalizm" jest na tyle wszechpotężny iż potrafi wytłumaczyć motywy każdej indywidualnej ofiary tego wypadku, która zdecydowała się obrać drogę religii. Wszakże w swojej bucie i ignorancji stwierdziłaś/eś iż te modlitwy po prostu nie działają. Skąd u licha wiesz o co tamci ludzie się modlili i z jakich powodów ???

>Jak wg Ciebie Bóg, którego sobie wybrali miałby im pomóc? Jeżeli masz na myśli czysto emocjonalny i psychiczny efekt, to sądzę, że lepszym rozwiązaniem będzie podanie im np. morfiny - efekt lepszy i pewny. W innym wypadku promujesz po prostu działalność magiczną.

Różnicami między magią i modlitwą jak się okazuje nie tylko teologia się zajmuje, ale również i, choćby, historia literatury - ot niejaki Roman Jakobson stworzył metodologię, która pozwoliła na lepsze zrozumienie starożytnej literatury naświetlając różnicę między metaforą i metonimią. No, ale akurat Ciebie o głębsze rozumienie modlitwy czy magii nie podejrzewam.

>Odróżnijmy współczucie dla ludzi, od poklepywania ich po ramieniu i utwierdzaniu w błędnym mniemaniu, które prowadzi do tragedii życiowych.

Ja nie wiem niby w jaki sposób wiara w Boga spowodowała owy wypadek. Ja również wiem iż Ty tego nie wiesz - wierzysz na pewno.
google
>Dla mnie jeszcze bardziej okrutne okazuje się wmawianie ludziom iż taki "racjonalizm" jest na tyle wszechpotężny iż potrafi wytłumaczyć motywy każdej indywidualnej ofiary tego wypadku, która zdecydowała się obrać drogę religii.
Nikt nic takiego nie twierdzi, chyba dorabiasz własną teorię aby mi dowalić.

>Wszakże w swojej bucie i ignorancji stwierdziłaś/eś iż te modlitwy po prostu nie działają. Skąd u licha wiesz o co tamci ludzie się modlili i z jakich powodów ???
Nie napisałem, że nie działają, tylko że wmawianie ludziom, iż działają, bez dowodów na to, jest w efekcie okrutne.

>Różnicami między magią i modlitwą jak się okazuje nie tylko teologia się zajmuje, ale również i, choćby, historia literatury - ot niejaki Roman Jakobson stworzył metodologię, która pozwoliła na lepsze zrozumienie starożytnej literatury naświetlając różnicę między metaforą i metonimią. No, ale akurat Ciebie o głębsze rozumienie modlitwy czy magii nie podejrzewam.
Typowe, ad personam. Jak nie masz nic do powiedzenia to nie mów. Podaj lepiej różnicę miedzy modlitwą np. o zdrowie a magią, wtedy zobaczymy Twoje głębsze rozumienie. Mówimy tu o prostych ludziach, nie o teologach i literaturze pięknej. Modlitwa to nie jest figura retoryczna, to wezwanie o pomoc z nadzieją, że zostanie spełnione.

>Ja nie wiem niby w jaki sposób wiara w Boga spowodowała owy wypadek. Ja również wiem iż Ty tego nie wiesz - wierzysz na pewno.
Znów chcesz mi dowalić, a ja przecież tego nie napisałem. Nie wiem co go spowodowało i zupełnie inne tragedie miałem na myśli. Tylko że ty nie czytasz tego co jest, tylko to, co chcesz aby było.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Parę lat temu, w okresie Wielkiej Powodzi, opowiadano o takim wydarzeniu:

   Rwący nurt szeroko rozlany, tylko dachy wystają i drzewa. Na jednym z drzew bardzo wystraszony człowiek. Nurt wzbiera, coraz wyżej i wyżej. Podpływa ponton, ale człowiek nie chce wsiadać. "Prosiłem o pomoc Pana Boga i obiecał mi, że mnie wyratuje". Namowy nic nie dają. Ponton odpływa. Następnie pojawia się drugi, trzeci, piąty ponton. Uparciuch wciąż odmawia, powołując się na obietnicę boską. Ale woda przybiera, przybiera, w końcu człek się topi. Po śmierci wnosi pretensje do Boga, że obiecał ratunek i nie dotrzymał słowa. Bóg odpowiada gniewnie: "A któż ci, durniu, te pontony przysyłał?!"
Gosia (9452 punktów)
> a jednak nie wierze, ze w obliczu smierci nikt nie jest w stanie zdobyc sie na minimum wspolczucia.
>przerazajace......

Na pewno potrafi to wielu i wielu na pewno odczuwa zarówno współczucie jak i smutek.Tyle tylko, że nie manifestują tego w tak egzaltowany i trącący tanim sentymentalizmem sposób, jak Ty.

Pozdrawiam.
estetka (708 punktów)

>Na pewno potrafi to wielu i wielu na pewno odczuwa zarówno współczucie jak i smutek.Tyle tylko, że nie manifestują tego w tak egzaltowany i trącący tanim sentymentalizmem sposób, jak Ty."

jest chyba jasne, ze pisalam te slowa do tych, ktorzy w osmieszajacy sposob zareagowali na informacje o smiertelnych ofiarach wypadku samochodowego. jezeli sie z tymi osobami solidaryzujesz, to rozumiem twoja wypowiedz.
nie osmiesza mnie posiadanie uczuc, niech sie wstydzi ten kto ich nie ma.
Osnowa
>nie osmiesza mnie posiadanie uczuc, niech sie wstydzi ten kto ich nie ma.

Ponieważ nie możemy wywoływać w sobie uczuć, nie ma w tym względzie ani zasługi, ani ujmy.
estetka (708 punktów)

>Ponieważ nie możemy wywoływać w sobie uczuć, nie ma w tym względzie ani zasługi, ani ujmy.
>

na temat uczuc i emocji napisano tysiace ksiazek... wszystkie teorie zakladaja "powstawanie" uczuc i emocji, ich wywolywanie ... itd itd..zadna z nich nie zaklada "niemozliwosc wywolywania w sobie uczuc".
Osnowa
>>na temat uczuc i emocji napisano tysiace ksiazek... wszystkie teorie zakladaja "powstawanie" uczuc i emocji, ich wywolywanie ...itd...

Gdyby możliwe było wzbudzanie lub wstrzymywanie swych uczuć nie byłoby np. niechcianego bólu, a zakochać się możnaby na życzenie.

>...zadna z nich [książek] nie zaklada "niemozliwosc wywolywania w sobie uczuc".

O, zapewne. Np. książka telefoniczna nie zakłada takiej niemożliwości.
estetka (708 punktów)

>>...zadna z nich [książek] nie zaklada "niemozliwosc wywolywania w sobie uczuc".
>O, zapewne. Np. książka telefoniczna nie zakłada takiej niemożliwości.
>
wydawalo mi sie, ze jasno sie wyrazilam i nie trudno bylo odczytac, ze okreslenie "zadna z nich" dotyczylo jakiejkolwiek ksiazki naukowej , ktora omawia uczucia... jezeli zrozmialas, ze mowilam o ksiazkach telefonicznych, to przepraszam
Gosia (9452 punktów)
>>>...zadna z nich [książek] nie zaklada "niemozliwosc wywolywania w sobie uczuc".
>>O, zapewne. Np. książka telefoniczna nie zakłada takiej niemożliwości.
>>wydawalo mi sie, ze jasno sie wyrazilam i nie trudno bylo odczytac, ze okreslenie "zadna z nich" dotyczylo jakiejkolwiek ksiazki naukowej , ktora omawia uczucia... jezeli zrozmialas, ze mowilam o ksiazkach telefonicznych, to przepraszam

Myśl, Kobieto, myśl!
To nie boli.

Pozdrawiam.
Osnowa
>Myśl, Kobieto, myśl!
>To nie boli.

Z wielką ulgą, że ktoś mnie rozumie - uff! - kłaniam się.
estetka (708 punktów)
>>Myśl, Kobieto, myśl!
>>To nie boli.
>Z wielką ulgą, że ktoś mnie rozumie - uff! - kłaniam się.

nie zlapalas ironii? powaznie?
Osnowa
>nie zlapalas ironii? powaznie?

Jakoś nie.
Przetłumacz może...
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   W życiorysie Aleksandra Gribojedowa opisano pewną rozmowę, jaką przeprowadził ze swym służącym, Saszką Gribowem (najpewniej byli przyrodnimi braćmi po jednym ojcu i dwu matkach różnego stanu). Saszka Gribow bardzo lubił czytywać głośno w służbówkach zebranym tam kucharkom i pokojówkom powieści modnego wówczas autora Faddieja Bułgarina (Tadeusza Bułharyna, Polaka). Aleksander Gribojedow zapytał, po co to robi, bo przecież kucharki i pokojówki i tak z lektury niczego nie rozumieją. Na to Saszka Gribow odparł pouczająco: "Nie można powiedzieć, że kobiety niczego nie rozumieją. One rozumieją wszystko, choć naturalnie mają całkiem inne rozumienie".

   Brawo, estetko!
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>Szanowni religianci, co powiecie na antycuda?
>>>Jaki jest sens cudow, skoro zdarzaja sie tego rodzaju
>>>antycuda?
>>Coś w tym jest, że Bóg woli ateistów! Przypominam sobie dawne pochody 1 majowe zawsze była pogoda (99%) a teraz na 1 maja leje i jest zimno bo niema pochodów. W lipcu tez zawsze lało bez przerwy dopiero na 22 lipca robiło się ładnie.
>>
>informacja jest o wypadku smiertelnym wielu osob... wysylam tym osobom moje wspolczucie, aby mogli sie utulic w zalu przy Bogu jaki wybrali i w spokoju ducha, wysylam mysli wspolczucia rodzinom zmarlym, aby im Bog, ktory wybrali dodal sily aby te tragedie przezyc w spokoju i zrozumieniu.
To mile.
>zycze wszystkim poszkodowanym dobrego powrotu do zdrowia.
Jasne.
>tak samo jak bede zyczyla kazdemu duzo dobra w obliczu tragedii bez wzgledu czy jest katolikiem, muzulmaninem buddysta, ateista czy Swiadkiem Jehowy.
Ok.
>chcialam porozmawiac z osobami z tego forum na temat zycia spirytualnego... nie wyszlo, ale nie podejrzewalam, ze jest to dla wielu czysta abstrakcja jakiekolwiek najmniejsze cieple uczucie wobec osoby, ktora nie jest z tej samej strony ideologicznej....
W tamtym watku pisalas o lekko mistycznych przezyciach. Ja tak nie pojmuje swego zycia wewnetrznego. Ostatnie zdanie to zarzut chybiony jak sadze.
> a jednak nie wierze, ze w obliczu smierci nikt nie jest w stanie zdobyc sie na minimum wspolczucia.
>przerazajace......
Jest roznica miedzy wspolczuciem dla ofiar z powodu ich wypadku, a wysmiewaniem sie z pewnego rodzaju religijnosci. Tak, w Polsce sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze Kubice uratowal JP2, a nie monokokpit zbudowany dzieki latom badan naukowcow.
Pozdrawiam
mefta (480 punktów)
Nie dzieliłabym tutaj ludzi na katolików i nie-katolików. Tragedia jest tragedią, dla tych , których dotknęło to w sposób bezpośredni (rodziny tragicznie zmarłych, poszkodowanych, i samych poszkodowanych). To, że więkoszość pomyślnych dla katolików zdarzeń traktowabych jest przez nich samych jako cud mało mnie interesuje, natomiast widzę tu inną stronę. Przykład ten pokazuje, że śmierć jest najbardziej obiektywna, nie uznaje podziałów.Ale czy to coś zmieni, czy podziały sie kiedyś pozacierają? Szczerze wątpię.
pozdrawiam

Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
freva (328 punktów)
Tragedia jest tragedia.... latwo sie jest wypowiadac ludziom ktorych bezposrednio to nie dotknelo ... wielu katolikow twierdzi, ze to jest znak od boga ?? jaki znak??.... pielgrzymka, wypadek, wiele placzycych cierpiacych ludzi, bol... Lidzie zawsze beda kazda tragedie jak i kazdy cud przypisywali sila nadnaturalnym... tak bylo jest i bedzie.... choc to smutna prawda :/
Tofik (5585 punktów)
Wiele razy się zdarza, że ludzie interpretują sobie to następująco: "zmarł, bo bóg tak chciał, zapewne chciał, żeby nie dotknęły go cierpienia, których miałby zasmakować w przyszłości". Interpretacja ta jest durna, a wiara, że jakiś św. Krzysztof (?) im pomoże w podróży w niczym tak naprawdę nie pomaga

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
Paul (408 punktów)
>Szanowni religianci, co powiecie na antycuda?

Kochani, jeżeli wam żyćie nie miłe, ruszćie w podróż polskim autokarem, najlepiej oczywiśćie na pielgrzymke. To straszne, że głupota ludzka nie zna granic. Jak długo jeszcze autokary - widma, pijani kierowcy, nierzetelne firmy przewożnicze i.td. bedą sie pchały na pierwsze strony gazet. Historia tych "idiotycznych" wyćieczek jest długa, a ich kres chyba nie prędki, bo niewiele tu mowy o głupoćie, a więcej o woli bożej. A mi znowu wstyd, ale to już inna historia....Pozdrawiam.
Gawliński (65 punktów)
Kierowca miał własny rozum, mógł jechać normalnie a najlepiej jak by wybrał właściwą trasę.
Ale w takich chwilach zadaje się wiele pytań np. dlaczego Bóg ich
nie uratował ? I jak na nie odpowiedzieć ?
Gringiewicz (30 punktów)
>Kierowca miał własny rozum, mógł jechać normalnie a najlepiej jak by wybrał właściwą trasę.
>Ale w takich chwilach zadaje się wiele pytań np. dlaczego Bóg ich
>nie uratował ? I jak na nie odpowiedzieć ?
>
Bóg nie wtrąca się w życie człowieka. Już dawno by to zrobił, jeśliby tylko chciał. Błąd ludzki zaważył na tragedii, a nie bezczynność i obojętność Boga na ludzki los.
Gringiewicz (30 punktów)
>Szanowni religianci, co powiecie na antycuda?
>Podobno wierzacy, religijni, dobrzy ludzie moga liczyc na
>boga.
>Na przyklad Ci:
>wiadomosci.onet.pl/1576221,12,item.html
>Byli tacy religijni, ze bog postanowil ich zabrac z tego
>swiata?
Jakiś ktoś powiedział, że być może to był moment w ich życiu, w którym ich wiara była najpiękniejsza, najpełniejsza. Słowem, dobry moment na pójście do nieba. Być może ich śmierć przyczyni się do wzrostu we wierze innych osób? Ale to tylko dywagacje, bo niezbadane są ścieżki boskie.
>A moze bog ma gdzies swoich wyznawcow? A przeciez to nie
>pierwsza taka tragedia. To antycud, bo bog nie uratowal
>tych, ktorych powinien.
Powinien? Ciekawe, że decydujesz za Boga, kto ma żyć, a komu ma zostać je odebrane.
> A moze on ratuje tylko ateistow i
>grzesznikow?
Śmierć nie ominie nikogo, więc? Chodzi bardziej o ratowanie czyjejś wiary, niż życia w sensie bytu.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365