Racjonalista - Strona głównaDo treści
Śmiech - grzech czy nie grzech?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
01-08-2007 19:00Zbysław Śmigielski (8639 punktów)Śmiech - grzech czy nie grzech?
   Jak to właściwie jest i przede wszystkim dlaczego, że śmiech, nie mówiąc już o euforii radości czy wesołości, w sposób niemal absolutny wyklucza proces myślenia? Czy tylko u idioty określony stopień rozbawienia powoduje przerwę w pracy mózgu?

   Natomiast odwrotnie, powaga i smutek z samej natury są refleksyjne - w tym przypadku nie można nie myśleć.

   Jaka jest przyczyna, głównie tego pierwszego?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ludomir Tulko
>śmiech [...] wyklucza proces myślenia..
Śmiech nie wyklucza myślenia. Śmieszy błędność niesprzeczności.
Ludomir Tulko
>śmiech [...]wyklucza proces myślenia
Łaskotki - przykra przyjemność.
Osnowa
>   dlaczego [...] śmiech [...]wyklucza proces myślenia?
Może dlatego, że - jak wynika z istoty komizmu:
sciagi.pl/sciaga-hasla_polski-412-komizm.html
myślenie właśnie zawiodło?
J.Szulc (5723 punktów)

To chyba nie do końca tak...
Śmiech, jako taki, tak samo jak furia, jest krańcowym etapem jakiegoś stanu umysłu. To tak, jak stopniowanie przymiotników - uśmiech, śmiech, dzika radość.
Ze śmiechem jest tak, że czasem przykrywamy nim zażenowanie, własną niewiedzę, czy wręcz głupotę.
Najczęściej jednak jest oznaką otwartości i szczerości.
Wesołkowatość owszem, może być oznaką zaburzeń postrzegania. Co pan myśli o Szwejku, najsłynniejszym chyba idiocie? Jednak i on, w swej głupocie, miał jednak swoją mądrość. A że był wesołkowaty, często się śmiał? Jako postać literacka powinien dać dużo do myślenie. Był, w swych czynach i myśleniu, człowiekiem prostym, ale na pewno nie złym.
Powaga i smutek nie zawsze chadzają w parze z myśleniem i refleksją.
I ta sytuacja jest pełna niuansów.
Najprościej, taki stan występuje w depresji i nie wróży niczego dobrego. Kojarzy się ze spowolnieniem, i to nie tylko fizycznym.
Z powyższego wynika, że "śmiech to zdrowie".
Przepona, tak potrzebna do prawidłowego funkcjonowania, ma swoją gimnastykę. Mięśnie twarzy pracują całą parą, dostarczając wspaniałych zmarszczek.
- zwrócił pan uwagę na to, że osoby z zaburzeniami psychicznymi, z niedorozwojem umysłowym, mają tak zwane "czyste twarze"? Bez zmarszczek?
Nie są zdolne do przeżywania większości emocji danych rodzajowi ludzkiemu. A przecież "myślą" w minimalnym zakresie.

Zalecam więc śmiech, ale nie pusty, głupi.
Żeby tylko było z czego w taki sposób się śmiać.

Może dowcip?
Dostałam go od przyjaciela "na dobry dnia początek"

Prałat Jankowski zaprosił do siebie najsłynniejszego na świecie kipera
win - Roberta Parkera. Ten zakosztował był najsłynniejszego w Polsce
winka pt. "Monsignore", popłukał, wypluł. Zmarszczył brew, jakby z
niedowierzaniem i łyknął powtórnie. Żyła mu wyszła na czoło. Wypluł.
Nalał do kieliszka, popatrzył pod światło i popadł w zadumę. Wodząc
oczyma po pokoju, trafił wreszcie wzrokiem na koloratkę ks. Henryka i
wtedy uśmiech zrozumienia rozjaśnił mu twarz.
- Chrzczone? - zapytał.

Pozdrawiam.

"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>   Jak to właściwie jest [...], że śmiech[...] wyklucza proces myślenia?

Aż mnie zatkało! To prowokacja jakaś jest? Bo po kim jak po kim, ale po Tobie takiej wypowiedzi bym się nie spodziewał.
Czy łatwiej nam było znieść (cokolwiek to znaczy) komunizm, bo rozśmieszał nas Pietrzak, Tey, Daukszewicz i paru innych? Czy aby w ogóle móc się śmiać nie należy najpierw uruchomić szarych komórek, które wydobędą komizm z określonej sytuacji lub tekstu (kulturowego)? Czy uśmiejesz się z dowcipu, którego nijak zrozumieć się nie da?
Już bym się uśmiał z tego wątku, gdyby nie wątpliwości co do jego intencji. Proces myślenia nie został wykluczny choć coraz bardziej na śmieh mi się zbiera.
Ciekawa, acz nie do końca pełna, jest w tym względzie wypowiedź koleżanki J.Szulc. Zwraca bowiem uwagę na zupełnie inne aspekty śmiechu, które nie wykluczają myślenia.

>Czy tylko u idioty określony stopień rozbawienia powoduje przerwę w
>pracy mózgu?

Mózg pracuje u każdego (u idioty też) bo to jest warunkiem życia. Przerwa w pracy mózgu = śmierć.

>Natomiast odwrotnie, powaga i smutek z samej natury są refleksyjne - w tym przypadku nie można nie myśleć.

Błąd. Powaga, smutek, rozpacz prowadzą ludzi nimi dotkniętych do mniejszej lub większej - zależnie od stopnia intensywności - apatii. Czyli do stanu bierności tak intelektualnej jak i fizycznej. Do refleksji skłaniają głównie tych, którzy są jedynie obserwatorami takich stanów i w nich pośrednio uczestniczą chociaż sytuacja ich bezpośrednio nie dotyczy.

Pozdrawiam nieco rozbawiony choć nadal myślący.

fides ex necessitate esse non debet
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
>>   Jak to właściwie jest [...], że śmiech[...] wyklucza proces myślenia?
>Aż mnie zatkało! To prowokacja jakaś jest?

   Gdybym to wyjaśnił, całą radochę diabli by wzięli. A ja chcę trochę odpocząć od myślenia.
Gosia (9452 punktów)
> A ja chcę trochę odpocząć od myślenia.

- Nie wszyscy mogą być mądrzy panie oberlejtant - rzekł Szwejk tonem głębokiego przekonania. - Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie było by tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiał by z tego.

Pozdrawiam.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Na cytaty, Gosiu? No, dawaj!

    "...głupota i durnota nie są tak interesujące jak idiotyzm. Idiotyzm to sprawa skomplikowana.
   Zawsze byłem zafascynowany idiotami. Może tego nie wiecie, na pewno zaś nie doceniacie, ale to naprawdę niesłychanie interesujący gatunek ludzi. Idiota to antyteza geniuszu, równie trudna do osiągnięcia. Po prostu geniusz na odwrót. Teraz rozumiecie?"

   A propos, bardzo nieśmiało informuję, że pisze się byłoby, zgłupiałby etc, bo już jakby to zależy, czy pasuje do czasownika...
Gosia (9452 punktów)

>   A propos, bardzo nieśmiało informuję, że pisze się byłoby, zgłupiałby etc, bo już jakby to zależy, czy pasuje do czasownika...

A dlaczego nieśmiało?
... a walić, a tłuc, po łbach, po łbach! Nic tak nie jest w stanie obudzić śpiącej inteligencji, jak celny cios pałą w łeb! J.Zajdel "Stan spoczynku".

Pozdrawiam.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>A dlaczego nieśmiało?
>... a walić, a tłuc, po łbach, po łbach! Nic tak nie jest w stanie obudzić śpiącej inteligencji, jak celny cios pałą w łeb! J.Zajdel "Stan spoczynku".
>Pozdrawiam.

   Nie pamiętasz, Gosiu, jak mi się oberwało za niejaką "estetkę"? Nie tylko od niej samej.

   Dziękuję za wyrozumiałość.

   Cytat: "Przyjaciołom też, niestety, nie zagląda się w zęby".
04-08-2007 00:16 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)

>   Dziękuję za wyrozumiałość.

To nie wyrozumiałość.Po prostu masz rację i choć z zasady nie robię błędów ortograficznych, to nie widzę powodu by mi nie wytknąć takowych, kiedy się zdarzą.Na pewno tych konkretnych już więcej nie powtórzę.

>   Cytat: "Przyjaciołom też, niestety, nie zagląda się w zęby".

Chyba że jest się stomatologiem.

Zadeklarowałeś chęć odpoczynku od myślenia.Proponuję kilka problemów nad którymi możesz sobie podumać w wolnej chwili:
- jeżeli kupię nowy bumerang to jak mam wyrzucić stary
- dlaczego ludzie do podwójnego cheeseburgera i podwójnych frytek zamawiają colę light?
- dlaczego nie ma pokarmu dla kotów, o smaku myszy?

I na koniec - dlaczego Noe nie zatłukł tej cholernej pary komarów?

Pozdrawiam.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>>   Cytat: "Przyjaciołom też, niestety, nie zagląda się w zęby".
>Chyba że jest się stomatologiem.

   Przyjaciel-stomatolog szerokim łukiem jest omijany.

   Odpowiadam na "zagwozdki":

1. Bumerang. Należy poprosić przyjaciela o przysługę.

2. Cola light. Żeby umysł rozjaśnić i nie śmiać się po serze.

3. Smak myszy. Coraz mniej kotów-frajerów.

4. A Noe był przecież pijany. (Patrz: stara piosenka).

   Dwóch plusów dać Ci nie mogę. Ale łączę uśmiech.
IQ955 (2355 punktów)
Jeśli moge się przyłączyć do tej orgietki cytatów, to proponowałbym:

"Trzeba zacząć walić w mordy, myć niechlujne pyski i głowy trząść i łbami zafajdanymi walić o jakieś chlewne ściany z całych sił [...] "

S. I. Witkiewicz - jak wiemy skończył samobójstwem.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>   Jak to właściwie jest i przede wszystkim dlaczego, że śmiech, nie mówiąc już o euforii radości czy wesołości, w sposób niemal absolutny wyklucza proces myślenia?
   Śmiech - jako objaw czego?
   Trzeba mieć trochę oleju w głowie, żeby zrozumieć dowcip. A głupi śmieje się dwa razy.
   Wesołkowatość jest cechą ludzi, którzy z myśleniem zbyt wiele nie mają do czynienia - czynnie. Bo o nich myśli wielu, zapewne. Niezbyt pochlebnie, zapewne.

>   Czy tylko u idioty określony stopień rozbawienia powoduje przerwę w pracy mózgu?
   Szczerze mówiąc, nie zauważyłem takiej współzależności. Jeśli już, to odwrotnie (jw).

>   Natomiast odwrotnie, powaga i smutek z samej natury są refleksyjne - w tym przypadku nie można nie myśleć.
   Kępiński? "Melancholia." Nie umiem tego równie umiejętnie przedstawić.

>   Jaka jest przyczyna, głównie tego pierwszego?
   Przyczyna leży w interpretacji zjawisk. Albo źle zrozumiałem Twoją tezę.

Po pierwsze to błagam was, nienawidze swojego imienia, podałam je, bo jestem głupia, więc proszę, nie używajcie go. -- Ada Wielogórska
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>>   Czy tylko u idioty określony stopień rozbawienia powoduje przerwę w pracy mózgu?
>   Szczerze mówiąc, nie zauważyłem takiej współzależności. Jeśli już, to odwrotnie (jw).

   A ja wyłącznie to zauważyłem u siebie, dlatego o resztę się pytam.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>   A ja wyłącznie to zauważyłem u siebie, dlatego o resztę się pytam.
   Faktycznie. Może być jak z epilepsją. Ale to chyba przejściowe i mało groźne, jeśli występuje u rozsądnego człowieka. Nic mi nie wiadomo, czy może powodować trwałe zmiany, czynoościowe czy morfologiczne. Zapewne zależy to od stymulanta.

   Pamiętaj jednak, że również mało przyjemny stan, taki jak np. atak paniki również może "pozbawić zmysłów."

Nie ma głupich pytań! Tylko mnóstwo dociekliwych idiotów.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Wypraszam sobie! Akurat podałem wyżej definicję idioty i nie życzę sobie, by nie odróżniać głupoty od idiotyzmu.

   Tylko biurokrata jest uprawniony do tego, by nie wierzyć niczemu, co nie jest napisane czarno na białym - w odróżnieniu od niego człowiek normalny winien myśleć. Chyba, że akurat się śmieje...
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>   Wypraszam sobie! Akurat podałem wyżej definicję idioty i nie życzę sobie, by nie odróżniać głupoty od idiotyzmu.
   Pijesz do sygnaturki? Nikt tam nie myli głupoty z idiotyzmem.

>   Tylko biurokrata jest uprawniony do tego, by nie wierzyć niczemu, co nie jest napisane czarno na białym - w odróżnieniu od niego człowiek normalny winien myśleć. Chyba, że akurat się śmieje...
   OK. Przyjmijmy Twoją definicję. No i co? Entropia rośnie.

Nie ma głupich pytań! Tylko mnóstwo dociekliwych idiotów.
Ludomir Tulko
Jeszcze jedna moja definicja śmieszności. Śmieszy naddosłowne.
Ludomir Tulko
Śmieszy nieprzewidywalny banał.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365