 |
Ostateczny dowód na istnienie Boga :) Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-04-2026 23:14 | niewidzialny latarnik (204 punktów) | Ostateczny dowód na istnienie Boga :) | Ostateczny dowód na istnienie Boga (dowód może być tylko rozumowy, oparty na abstrakcyjnym myśleniu, nie może być dowodem opartym np. na doświadczeniu zmysłowym), istoty stwórczej, można wyprowadzić wprost z koniecznych cech samego istnienia. Oto on:
1. Istnienie to nie tylko fakt, ale fakt, który wymaga swojego stwierdzenia. Ta konieczność zawiera się w samej intuicji istnienia.
2. Nie będąc istnieniem stwierdzonym - równie dobrze może nie być, na jedno wychodzi (kamień sam dla siebie nie istnieje - jak więc istnieje?).
3. Stwierdzić istnienie może tylko jakaś świadmość.
4. Byt ten musi być bytem nie tylko świadomym, ale przynajmniej zdolnym do budowania abstrakcyjnej wiedzy, bo bez tego byłby niezdolny do objęcia całości istnienia.
5. Ten świadomy byt nie mógłby pojawić się dopiero w ramach już jakiegoś istnienia, gdyż on musi je potwierdzać w całej jego rozciągłości, a tym samym musi być mu przynajmniej jednoczesnym.
6. Jako że istnienia nigdy nie mogło nie być, bo już nie byłoby z tej sytuaji odwrotu, tym samym nigdy nie mogło nie być bytu go stwierdzającego.
7. Jako, że to stwierdzenie nie może być dopiero na podstawie już jakiegoś istnienia, bo nie mogłoby być mu przynajmniej jednoczesne, musi być zatem je uprzedzające, gdyż inaczej nie mogło by dotyczyć istnienia w całej jego rozciągłości, a nie tylko jakiegoś konkretnego. Musi je więc uprzedzać, żeby móc je objąć w całej jego rozciągłości, a nie tylko lokalnie.
8. Stwierdzenie nie może być zatem tylko reakcją na istnienie, bo to wtedy ono by je uprzedzało, musi więc być czymś więcej, niż reakcją wtórną wobec istnienia.
9. Nie mogąc więc być tylko reakcją na istnienie już będące faktem, bo bez niego istnienie nie mogłoby być faktyczne ani przez moment (patrz pkt 2), musi być czymś to istnienie jednocześnie wprowadzającym, a nie tylko stwierdzającym.
10. Znamy tylko jedno określenie na taki byt, który spełniałby wszystkie opisane powyżej warunki: bycia bytem intelektualnym (pkt 4), jednoczesnym z istnieniem (pkt 5), je uprzedzającym (pkt 7) i wprowadzającym (pkt 9): ludzkość nazywa go stwórcą, bogiem.
Interesuje mnie TYLKO krytyka poszczególnych punktów, nie ogólna refleksja choćby i w temacie etc. Wypowiedzi niepoważne, kpiarskie będę stąd usuwał. | (Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| haish (2910 punktów) | Odp: Jeszcze jeden dowdów na istnienie Boga :) | > Dowód rozumowy na istnienie Boga, istoty stwórczej, można wyprowadzić wprost z koniecznych cech> samego istnienia. To pierwszy tego rodzaju dowód. Oto on:> 1. Istnienie to nie tylko fakt, ale fakt, który wymaga swojego stwierdzenia.> 2. Nie będąc istnieniem stwierdzonym - równie dobrze może nie być, na jedno wychodzi.> 3. Stwierdzić istnienie może tylko coś zdolnego do świadomych interakcji z nim.> 4. Byt ten musi być bytem zdolnym do budowania abstrakcyjnej wiedzy, aby to stwierdzenie było> efektywne.> 5. Ten świadomy byt nie mógłby pojawić się dopiero w ramach już jakiegoś istnienia, gdyż on musi je> potwierdzać w całej jego rozciągłości, a tym samym musi być mu przynajmniej jednoczesnym.> 6. Jako że istnienia nigdy nie mogło nie być, bo już nie byłoby z tej sytuaji odwrotu, tym samym> nigdy nie mogło nie być bytu go stwierdzającego.> 7. Jako, że to stwierdzenie nie może być dopiero na podstawie już jakiegoś istnienia, bo nie mogłoby> być mu przynajmniej jednoczesne, musi być zatem je uprzedzające, gdyż inaczej nie mogło by dotyczyć> istnienia w całej jego rozciągłości, a nie tylko jakiegoś konkretnego. Musi je więc uprzedzać, żeby> móc je objąć w całej jego rozciągłości, a nie tylko lokalnie.> 8. Stwierdzenie nie może być zatem tylko reakcją na istnienie, bo to wtedy ono by je uprzedzało,> musi więc być czymś więcej, niż reakcją wtórną wobec istnienia.> 9. Nie mogąc więc być tylko reakcją na istnienie już będące faktem, bo bez niego istnienie nie> mogłoby być faktyczne ani przez moment (patrz pkt 2), musi być czymś to istnienie jednocześnie> wprowadzające.> 10. Znamy tylko jedno określenie na taki byt, który spełniałby wszystkie opisane powyżej warunki:> bycia bytem intelektualnym (pkt 4), jednoczesnym z istnieniem (pkt 5), je uprzedzającym (pkt 7) i> wprowadzającym (pkt 9): ludzkość nazywa go stwórcą, bogiem.Interesuje mnie TYLKO krytyka poszczególnych punktów, nie ogólna refleksja choćby i w temacie etc.> Wypowiedzi niepoważne, kpiarskie oraz pisanie nie na temat będę stąd usuwał.> Aha, jak ktoś ma problemy ze zrozumieniem pojęć użytych w tym dowodzie (np. istnienie, fakt, byt,> świadomość, stwórca, bóg/Bóg), niech zajrzy do słownika i dopiero się wypowie. Jak nadal będzie miał> problemy z ich rozumieniem, niech zrobi sobie szczegółowe badania neurologiczne, bo być może cierpi> na którąś z dolegliwości związanych z uszkodzeniem części mózgu odpowiedzialnej za abstrakcyjne> myślenie.  Jako gatunek homo sapiens(człowiek rozumny) jesteśmy jedynym w znanej ludzkości rzeczywistości gatunkiem który korzysta z niematerialnych aspektów tejże rozumności. Niematerialny jest rozum, umysł, ego, psychika, tożsamość i inne. Aby człowiek stał się rozumny, nie wystarczą geny i ich dziedziczenie - niezbędna jest edukacja (nauka ludzkiej mowy, pisma, ludzkich wzorców zachowań). W języku hebrajskim słowo wymawiane 'eduk' znaczy dosłownie upobożnianie(czynienie rozumnym). Teoria Darwina nie jest doskonała, ale i tak nic lepszego ludzkość dotychczas nie przedstawiła. Teoria Darwina odnosi się tylko do materialnego aspektu ewolucji, czyli do genetyki i mutacji genetycznych, ta teoria pomija milczeniem ludzką rozumność. Odkąd ludzie zaczęli używać ognia (ok 2 mln - 1,2 mln lat temu) możemy uznać to za początki rozumności u gatunku ludzkiego, a to dlatego że aby używać ognia konieczne jest postępowanie wbrew wrodzonemu instynktowi. Czym innym jest powstanie życia na planecie Ziemia i mając na uwadze ustalenia współczesnej nauki możemy stwierdzić, że życie jest ściśle powiązane z materialnością - czyli wedle powszechnego uważania jest to domena 'matki natury'. Życie jako takie powstało o wiele, wiele wcześniej niż objawiła się rozumność w ludzkim gatunku. Tak więc wszystko wskazuje na to iż 'Bóg Ojciec'(ten niematerialny) to zupełnie inna bajka. Nie da się zaprzeczyć istnienia niematerialnych cech ludzkości - te cechy są utożsamiane z niematerialną ideą Boga(Ojca). Wielkie monoteistyczne religie uznają, że człowiek(rozumny) został stworzony na podobieństwo do Jedynego Boga (rozumu doskonałego) i jego obraz(tym obrazem są znaki każdego pisma). W tak rozumianym ujęciu wynika jasno, że niematerialny Jedyny Bóg jest bytem nieśmiertelnym i żyje w umysłach wyedukowanych kolejnych ludzkich pokoleniach nieprzerwanie. Nie jest oczywiste czy Jedyny Bóg stworzył życie na planecie Ziemia, podobnie jest z jego byciem 'wszechmogącym'. Nie jest wykluczone, że aby wpływać na kształt materii ten niematerialny byt potrzebuje symbiozy z ludzkimi umysłami i w ramach rozwoju cywilizacyjnego my jako ludzkość pośrednio realizujemy 'Jego Plan'. Stworzenie świata opisane w świętych tekstach tak na prawdę miało miejsce gdy z chaosu zaczął kiełkować umysł i rozum w mózgu naczelnych. Gdy w umysłach naczelnych pojawiły się 'nazwy' służące do nazwania zewnętrznej otaczającej naczelnego rzeczywistości. Krótko ujmując gdy w świadomym(żyjącym) zwierzęciu objawiła się samoświadomość(wiedza o odrębności od otoczenia). I dalej poszło jak z płatka  .
|
|
 | | niewidzialny latarnik (204 punktów) | Chyba nie doczytałeś do końca, więc powtarzam: interesuje mnie TYLKO krytyka poszczególnych punktów, nie ogólna refleksja choćby i w temacie etc. Pzdr.
|
|
|  | | haish (2910 punktów) | > Chyba nie doczytałeś do końca, więc powtarzam: interesuje mnie TYLKO krytyka poszczególnych punktów, nie ogólna refleksja choćby i w temacie etc. Pzdr.> Na krytykę musisz poczekać, lub sam zabawić się w krytyka. Tak dobrze to nie tutaj.  I aby ogarnąć zagadnienie ISTNIENIA niematerialnego (w tym różnicę pomiędzy świadomością a samoświadomością) nie wystarczy napisać kila punktów według własnego widzimisię. "Stworzenie świata opisane w świętych tekstach tak na prawdę miało miejsce gdy z chaosu zaczął kiełkować umysł i rozum w mózgu naczelnych. Gdy w umysłach naczelnych pojawiły się 'nazwy' służące do nazwania zewnętrznej otaczającej naczelnego rzeczywistości. Krótko ujmując gdy w świadomym(żyjącym) zwierzęciu objawiła się samoświadomość(wiedza o odrębności od otoczenia)." Należy nie zapominać, że w tekstach religijnych zawsze stworzenie człowieka jest ściśle powiązane ze stworzeniem rozumności. Odnośnie wcześniejszych 'stworzeń' mateii i życia wskazana jest wyrozumiałość dla rozumnych autorów tekstu, który powstał gdy większość ludzkości była niepiśmienna. Świat dzisiejszej nauki ma ogromny problem z zagadnieniem 'świadomości' i 'samoświadomości' którą ignoranci i niedouki próbują przypisywać zwierzętom.
|
|
| alsor (3283 punktów) | Odp: Ostateczny dowód na istnienie Boga :) | Rzucasz się na bardzo głęboką wodę z zerową wiedzą. Na początek sobie poczytaj na temat świadomości: pl.wikipedia.org/wiki/Świadomośćjak widać coś tam sobie improwizują - niewiele lepiej od ciebie.  Zatem: najpierw określ czym jest świadomość. Uzmysłowienie swoich myśli? Człowiek może analizować swoje własne myślenie, w szczególności zdenerwowany może zauważyć (uświadomić sobie) że jest zdenerwowany... i co wtedy się dzieje? A przede wszystkim należy zadać pytanie: dlaczego istoty świadome są lepsze od tych nieświadomych - automatów? I finalnie: jakie zadania, role pozwala realizować świadomość, których automaty nie potrafią. ............ Na niektóre pytania mogę odpowiedzieć, bo sam nigdy tego nie zgadniesz. A. świadomość jest istotą niezależną - ona żyje niezależnie od mózgu. i dwa - najważniejsze!: B. świadomość jest interfejsem, czyli takim uniwersalnym systemem, który pozwala wymieniać informacje z innymi świadomymi. z B mamy bezpośredni wniosek: C. świadomość jest uniwersalna, co znaczy że informacje którymi operuje są jednoznaczne, a co jest jednoznaczne w tym świecie? matematyka oczywiście! Stąd te symbole i pojęcia, co finalnie daje słowa i język.
|
|
 | 1 na 1 | niewidzialny latarnik (204 punktów) | > Rzucasz się na bardzo głęboką wodę z zerową wiedzą.Na szczęście umiem pływać.  > Na początek sobie poczytaj na temat świadomości:> pl.wikipedia.org/wiki/Świadomość> jak widać coś tam sobie improwizują - niewiele lepiej od ciebie.  Uff. > Zatem: najpierw określ czym jest świadomość.Niczym, co można wziąć i wyekstraktować z mózgu etc. To pojęcie określa stan istoty posługującej się świadomością. Tylko ona wie czym ona jest, ale nie jest w stanie jej określić tak jakbyś tego być może chciał. > Uzmysłowienie swoich myśli?> Człowiek może analizować swoje własne myślenie,> w szczególności zdenerwowany może zauważyć (uświadomić sobie) że jest zdenerwowany... i co wtedy się dzieje?Jest zdenerwowany? > A przede wszystkim należy zadać pytanie:> dlaczego istoty świadome są lepsze od tych nieświadomych - automatów?To mogą wiedzieć tylko istoty świadome.  > I finalnie: jakie zadania, role pozwala realizować świadomość,> których automaty nie potrafią.Automaty mogą znacznie więcej. Ale nigdy się o tym nie dowiedzą. > ............> Na niektóre pytania mogę odpowiedzieć, bo sam nigdy tego nie zgadniesz.> A. świadomość jest istotą niezależną - ona żyje niezależnie od mózgu.Jako co? > i dwa - najważniejsze!:> B. świadomość jest interfejsem, czyli takim uniwersalnym systemem,> który pozwala wymieniać informacje z innymi świadomymi.> z B mamy bezpośredni wniosek:> C. świadomość jest uniwersalna, co znaczy że informacje którymi operuje są jednoznaczne,> a co jest jednoznaczne w tym świecie? matematyka oczywiście!> Stąd te symbole i pojęcia, co finalnie daje słowa i język.Interfejsy, operacje... automaty mogłyby na ten temat podyskutować. Na szczęście nie jestem automatem (nie jestem?)
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14795 punktów) | |
|
| Edward Robak* (2152 punktów) |
>1. Istnienie to nie tylko fakt, ale fakt, który wymaga swojego stwierdzenia. Ta konieczność >zawiera się w samej intuicji istnienia.
Odniosę się do intuicji istnienia. W mojej terminologii słowa "istnieć" i "być" NIE SĄ RÓWNOZNACZNE. Pierwsze słowo "istnieć" odnosi się do sfery psychicznej: istnieje wszystko o czym człowiek pomyśli np. istnieje Czerwony Kapturek. Dowodem są wydrukowane książki. Każdy kto czyta ze zrozumieniem będzie wiedział to samo. Drugie słowo "być" odnosi się do sfery fizycznej: było/jest/będzie dotyczy materii i energii. Dowodem są eksperymenty i empiria.
Słowo empiria (z greckiego empeiría) odnosi się przede wszystkim do poznawania świata poprzez doświadczenie i zmysły. 📖 Główne znaczenia W filozofii i nauce: Poznanie oparte na bezpośrednim badaniu rzeczywistości, eksperymentach i obserwacji, a nie na teorii czy intuicji. /Wikisłownik Tryb AI/
Pytaniem jest czy autor tej notki pisząc o "istnieniu Boga" ma na myśli a) istnienie w wyobraźni b) bycie w rzeczywistości
|
|
 | | alsor (3283 punktów) | >W mojej terminologii słowa "istnieć" i "być" NIE SĄ RÓWNOZNACZNE. >Pierwsze słowo "istnieć" odnosi się do sfery psychicznej: istnieje wszystko o czym człowiek pomyśli np. istnieje Czerwony Kapturek. Dowodem są wydrukowane książki. Każdy kto czyta ze zrozumieniem będzie wiedział to samo.
Można tak kombinować: egzystencja to życie, a bycie to takie tam... trwanie zaledwie.
>📖 Główne znaczenia >W filozofii i nauce: Poznanie oparte na bezpośrednim badaniu rzeczywistości, eksperymentach i obserwacji, a nie na teorii czy intuicji. /Wikisłownik Tryb AI/
bełkot pseudonaukowy.
Bez teorii nie ma żadnej wiedzy, dlatego ludzie tworzą teorie.
Praktycznie robią... robaki - jedzą, gryzą, itd. ale nie tworzą żadnych maszyn, sztuki, itd.
> Pytaniem jest czy autor tej notki pisząc o "istnieniu Boga" ma na myśli >a) istnienie w wyobraźni >b) bycie w rzeczywistości
Proste: nie możesz wyobrazić sobie Boga, więc on nie istnieje.
|
|
|  | | Edward Robak* (2152 punktów) | >>W mojej terminologii słowa "istnieć" i "być" NIE SĄ RÓWNOZNACZNE. >>Pierwsze słowo "istnieć" odnosi się do sfery psychicznej: istnieje wszystko o czym człowiek pomyśli np. istnieje Czerwony Kapturek. Dowodem są wydrukowane książki. Każdy kto czyta ze zrozumieniem będzie wiedział to samo.
>Można tak kombinować: >egzystencja to życie, a bycie to takie tam... trwanie zaledwie.
Czyli nie odróżnia pan sfery fizycznej BYT od sfery psychicznej ISTNIENIE.
>>📖 Główne znaczenia >>W filozofii i nauce: Poznanie oparte na bezpośrednim badaniu rzeczywistości, eksperymentach i obserwacji, a nie na teorii czy intuicji. /Wikisłownik Tryb AI/
>bełkot pseudonaukowy. >Bez teorii nie ma żadnej wiedzy, dlatego ludzie tworzą teorie. >Praktycznie robią... robaki - jedzą, gryzą, itd. >ale nie tworzą żadnych maszyn, sztuki, itd.
Miliony odkryć i wynalazków powstało zanim filozofom przyśniła się jakaś obłąkańcza teoria. Teoretyzowanie jest zboczeniem. Wiedział to już Konfucjusz {humanitaryzm, poprawność, mądrość i lojalność}.
>> Pytaniem jest czy autor tej notki pisząc o "istnieniu Boga" ma na myśli >>a) istnienie w wyobraźni >>b) bycie w rzeczywistości >Proste: nie możesz wyobrazić sobie Boga, więc on nie istnieje.
O tym wyobrażaniu pisze pan w imieniu całej ludzkości, czy tylko we własnym? Skąd pan może wiedzieć co inni sobie wyobrażają. Poprawnie byłoby tak: "ja bloger o nicku @alsor nie potrafię wyobrazić sobie Boga, a skoro moja wyobraźnia jest za słaba to jest wystarczający powód by dla mnie (alsora) żaden Bóg nie istniał (bo nie bardzo rozumiem co to słowo 'istniał' znaczy)."
|
|
| |  | | alsor (3283 punktów) | > Skąd pan może wiedzieć co inni sobie wyobrażają.> Poprawnie byłoby tak: "ja bloger o nicku @alsor nie potrafię wyobrazić sobie Boga, a skoro moja wyobraźnia jest za słaba to jest wystarczający powód by dla mnie (alsora) żaden Bóg nie istniał (bo nie bardzo rozumiem co to słowo 'istniał' znaczy)."A co jest Bóg? Oksymoron, czyli pojęcie sprzeczne wewnętrznie, więc niemożliwe. Podaj dowolną definicję Boga, a samo zobaczysz że tak jest. ..... Ludzie tworzą takie takie sprzeczności, bo co... chyba mają chyba dziury w mózgu.  Notabene: czarna dziura w astronomii jest również takim oksymoronem: wedle twórców cd to obiekt o tak potwornej gęstości, co tworzy tak potworną grawitację, że tam nic nie wyleci.. ani też nie wleci... bo dylatacja czasu... haha!  Wniosek 1: zadem cd jest niczym, co jest sprzeczne z tym że to ma masę. 2: jeśli to takie potężne, że nawet światło nie wylatuje.... no dlaczego to samo siebie nie zeżre - powinno zapaść się do zera i zniknąć! itd. same sprzeczności. ----------- Przy okazji mam fajną zagadkę znaną od wieków: - był sobie przepotężny nosorożec, taki który jak stanął, wtedy żadna siła nie ruszyła go z miejsca! - był także superpotężny słoń, który jak się rozpędził, to żadna siła nie mogła go zatrzymać! Pytanie: co się stanie gdy ten rozpędzony słoń wpadnie na tego niewzruszalnego nosorożca? Ale wiadomo co! Nic, dokładnie: słoń przeleci przez nosorożca jak przez powietrze i tyle; i tym sposobem obaj zachowają swoje nadzwyczajne zdolności - bez uszczerbku na zdrowiu.
|
|
| | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Skąd pan może wiedzieć co inni sobie wyobrażają.> >Poprawnie byłoby tak: "ja bloger o nicku @alsor nie potrafię wyobrazić sobie Boga, a skoro moja wyobraźnia jest za słaba to jest wystarczający powód by dla mnie (alsora) żaden Bóg nie istniał (bo nie bardzo rozumiem co to słowo 'istniał' znaczy)."> A co jest Bóg?> Oksymoron, czyli pojęcie sprzeczne wewnętrznie, więc niemożliwe.> Podaj dowolną definicję Boga, a samo zobaczysz że tak jest.To nie tak. Opis Boga nie zaczyna się od założenia, że "to jest niemożliwe", ale od zbadania co na temat Boga ludzkość wie. Pierwsze co ludzie 'wiedzą' to nieśmiertelność. Zna pan jakieś byty nieśmiertelne? Bo ja znam. Np. nieskończona i nieograniczona przestrzeń jest nieśmiertelna bo nigdy się nie urodziła i nigdy nie umrze (coś nieżywe nie może umrzeć). > .....> Ludzie tworzą takie takie sprzeczności, bo co... chyba mają chyba dziury w mózgu. > Notabene: czarna dziura w astronomii jest również takim oksymoronem:> wedle twórców cd to obiekt o tak potwornej gęstości, co tworzy tak potworną grawitację,> że tam nic nie wyleci.. ani też nie wleci... bo dylatacja czasu... haha!  > Wniosek> 1: zadem cd jest niczym, co jest sprzeczne z tym że to ma masę.> 2: jeśli to takie potężne, że nawet światło nie wylatuje.... no dlaczego to samo siebie nie zeżre - powinno zapaść się do zera i zniknąć!> itd. same sprzeczności.>  Ktoś wymyślił Czarną Cziurę a ktoś inny wykazał, że gdyby energia w postaci e-m nie mogła opuścić CD stale się od niej oddalając to powstałby paradoks = samozaprzeczenie. Zwolennicy CD mogli odrzucić błędną teorię, ale widocznie pranie mózgów było korzystniejsze politycznie i tak już zostało.
|
|
| | | |  | | alsor (3283 punktów) | Co za Bóg...
Bogiem ludzie nazywają nadistoty o nadzwyczajnych zdolnościach, konkretnie: zdolnych do tworzenia cudów.
Co Jezus czynił? Leczył nieuleczalnych, wskrzeszał umarłych, tworzył materię z niczego - chleb i ryby... chodził po wodzie, uciszał burze, itd.
i przecież nie był nieśmiertelny.
Jak widać ludzie nazywają bogiem, kogoś użytecznego - dla siebie: każdy milioner chciałby mieć takiego lekarza, cudotwórcę, i zapewne super kelnera - żeby tworzył mu wino markowe... a przy okazji zamiatał i mył kibel zapewne. I już powoli widać że to są tylko durnowate urojenia!
Bóg jest Panem moim, ale przecież nie o to chodzi! Ten wielki Pan ma być moim sługą - to jest tu kluczem! i na tym polega... hipokryzja małych ludzi i wszelkich religii.
|
|
| | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) |
>Bóg jest Panem moim, ale przecież nie o to chodzi! >Ten wielki Pan ma być moim sługą - to jest tu kluczem! >i na tym polega... hipokryzja małych ludzi i wszelkich religii.
Pisze pan o indoktrynacji (propaganda i manipulacja grup trzymających władzę). A czy miałby pan coś do powiedzenia na temat nieśmiertelności z pominięciem wyobrażeń o bogach, duchach, duszach, cudach, strzygach, wodnikach, wilkołakach itp. Czy jest na Świecie coś co nie może umrzeć np. energia, przestrzeń, światło, logiczne zasady matematyki itp... (?)
|
|
| | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | Mieszasz pojęcia: nieśmiertelność i niezniszczalność to nie to samo.
Można być nieśmiertelnym ale zniszczalnym zarazem.
co to znaczy?
Wiadomo co: gdyby organizm regenerował się dokładnie, wówczas żylibyśmy dowolnie długo = bylibyśmy nieśmiertelni.
No ale śmierć byłoby nadal możliwa: poprzez zniszczenie fizyczne = dezintegrację ciała.
śmierć nie dotyczy rzeczy ani zjawiask fizycznych - to dotyczy tylko żywych istot, czyli ludzi, zwierząt, no i roślin.
Martwe twory, przedmioty są zwyczajnie niszczone: np. kamienie, tornada, planety, czy gwiazdy, mogą przemijać, znikać, rozpraszać się - to nie jest śmierć.
To samo można uogólnić na żywych, no ale my tu sobie wyróżniamy - głównie siebie: życie dotyczy żywych, a reszta trwa jedynie - objawia się, tworzy i zanika.
Jest jeszcze termin: zdychać, co się stosuje do zwierząt, no ale ostatnio panuje mania trzymania piesków i innych zwierzaczków domowych jako surogat dzieci, więc to jest traktowane jak dziecko... i tym sposobem ludziki zaczęły mówić o umieraniu: kotków, piesków, chomików i kanarków.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Czy jest na Świecie coś co nie może umrzeć np. energia, przestrzeń, światło, logiczne zasady matematyki itp... (?)> śmierć nie dotyczy rzeczy ani zjawiask fizycznych - to dotyczy tylko żywych istot,> czyli ludzi, zwierząt, no i roślin.AI:Nieśmiertelność to koncepcja życia wiecznego W religii: Wiara w nieśmiertelność duszy, życie pozagrobowe lub reinkarnację. Czy zna pan odpowiedź na pytanie: Czy dusza żyje?  komentarz: Gdyby dusza żyła - byłaby ~śmiertelna. Jeśli nie żyje to jest nieśmiertelna. Jakiś problem?
|
|
| | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >Jakiś problem?
oczywiście: przestań wpuszczać tu te bzdury od AI = Anty Inteligenta.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) | >>Jakiś problem? >oczywiście: przestań wpuszczać tu te bzdury od AI = Anty Inteligenta.
Ma pan jakiś argument jakoby teksty wyszukiwane w zasobach Internetu przez AI to były bzdury, czy tylko tak pan sobie hejtuje dla zamętu. (?)
|
|
| | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >>>Jakiś problem? >>oczywiście: przestań wpuszczać tu te bzdury od AI = Anty Inteligenta. >Ma pan jakiś argument jakoby teksty wyszukiwane w zasobach Internetu przez AI to były bzdury, czy tylko tak pan sobie hejtuje dla zamętu. (?)
AI podaje tylko informacje uzgodnione, oficjalne.
Dlatego pytanie AI o problemy graniczne nie ma sensu.
Zapytaj np. o czarne dziury lub kwazary, a zobaczysz że bzdury będzie opowiadał - standardowe bzdury.
ewentualnie o globalne ocieplenie... splątania kwantowe.
A finalnie zapytaj czym jest grawitacja i siły jądrowe - skąd się bierze energia jądrowa.
Albo jeszcze straszniej: co jest źródłem energii gwiazd? Bo jak wiadomo nie jest to synteza wodoru - na 100%! co udowodniono empirycznie - problem deficytu neutrin słonecznych, itd.
A co powie AI? Zaklepane bzdury, oczywiście, bo jest tępa maszyna: AntyInteligentna.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | >>>>Jakiś problem?
>>>oczywiście: przestań wpuszczać tu te bzdury od AI = Anty Inteligenta.
>>Ma pan jakiś argument jakoby teksty wyszukiwane w zasobach Internetu przez AI to były bzdury, czy tylko tak pan sobie hejtuje dla zamętu. (?)
>AI podaje tylko informacje uzgodnione, oficjalne. >Dlatego pytanie AI o problemy graniczne nie ma sensu.
A gdzie ja cytowałem jakieś problemy graniczne? Pisze pan, że ja "wpuszczam tu te bzdury od AI" Proszę zacytować, bo teksty które kopiuję w Trybie AI są powszechnie uznane, więc okrzyknięcie ich przezwiskiem "bzdury" wymaga konkretu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >A gdzie ja cytowałem jakieś problemy graniczne?
przecież temat jest skrajnie graniczny - dusza, Bóg, wieczność, nieśmiertelność, itd.
co to niby jest?
oo + oo + oo + oo = wielkie gówno.
>Pisze pan, że ja "wpuszczam tu te bzdury od AI" >Proszę zacytować, bo teksty które kopiuję w Trybie AI są powszechnie uznane, więc okrzyknięcie ich przezwiskiem "bzdury" wymaga konkretu.
przecie cytowałeś tam że wedle AI życie wieczne polega na przenoszeniu nieśmiertelnej duszy... itd.
Nie rozumiesz tego co cytujesz? To po cholerę to... wsadzasz?
Nie wiesz jak AI działa? To po cholerę to używasz?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) |
>>Pisze pan, że ja "wpuszczam tu te bzdury od AI" >>Proszę zacytować, bo teksty które kopiuję w Trybie AI są powszechnie uznane, więc okrzyknięcie ich przezwiskiem "bzdury" wymaga konkretu.
>przecie cytowałeś tam że wedle AI życie wieczne polega na przenoszeniu nieśmiertelnej duszy... itd.
Chodzi panu o ten tekst: Nieśmiertelność w religii i wierzeniach: Nieśmiertelność duszy (Chrześcijaństwo, Islam, Platonizm): Wiara, że fizyczne ciało umiera, ale esencja człowieka (dusza, świadomość) trwa wiecznie w innej rzeczywistości (niebo, raj, zaświaty). /Tryb AI/ Zadałem panu pytanie: Czy zna pan odpowiedź na pytanie: Czy dusza żyje? - i co pan odpowiedział na konkretne pytanie?
>Nie rozumiesz tego co cytujesz? >To po cholerę to... wsadzasz? >Nie wiesz jak AI działa? >To po cholerę to używasz?
Wyszukiwarka AI działa tak samo jak inne wyszukiwarki tylko trochę szerzej.
Wyszukiwarka AI to zaawansowane narzędzie internetowe, które zamiast wyświetlać tylko listę linków, wykorzystuje sztuczną inteligencję do przeszukiwania sieci, analizowania informacji i generowania jednej, wyczerpującej odpowiedzi w czasie rzeczywistym./Tryb AI/ Pan panie alsor nie zna słowa wyszukiwarka??? Coś się panu wydaje nie tak???
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >Zadałem panu pytanie: >Czy zna pan odpowiedź na pytanie: Czy dusza żyje?
Marnujesz mój czas. dusza to człowiek więc tyle samo żyją - jasne?
> Wyszukiwarka AI to zaawansowane narzędzie internetowe, które zamiast wyświetlać tylko listę linków, wykorzystuje sztuczną inteligencję do przeszukiwania sieci, analizowania informacji i generowania jednej, wyczerpującej odpowiedzi w czasie rzeczywistym./Tryb AI/ >Pan panie alsor nie zna słowa wyszukiwarka??? Coś się panu wydaje nie tak???
wyszukiwarki służy do wyszukiwania informacji - standardowej!
a nie ma informacji na tematy trudne - graniczne, więc odpowiedzi tam nie znajdziesz, ani żadne AI.
wiedza encyklopedyczna to mizerna namiastka wiedzy, a tylko to podaje AI - nie zauważyłeś?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) |
> >Czy zna pan odpowiedź na pytanie: Czy dusza żyje?> Marnujesz mój czas.To nie jest odpowiedź. Gdyby dusza żyła - byłaby ~śmiertelna. Jeśli nie żyje to jest nieśmiertelna.Po co pan generujesz ten swój szum informacyjny? Czyżby nieudana wersja programu komputerowego symulująca ęteligenta?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >>Czy zna pan odpowiedź na pytanie: Czy dusza żyje?> >Marnujesz mój czas.> To nie jest odpowiedź.> Gdyby dusza żyła - byłaby ~śmiertelna. Jeśli nie żyje to jest nieśmiertelna.Po co pan generujesz ten swój szum informacyjny? Czyżby nieudana wersja programu komputerowego symulująca ęteligenta?  gdyby krowy latały byłoby strasznie... przesrane.  gdybanie nie działa. gdyby śpiewały ryby, wtedy pewnie i raki i żaby... zaczęłyby tańczyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >>>Czy zna pan odpowiedź na pytanie: Czy dusza żyje?> >ęteligenta?  > gdyby krowy latały byłoby strasznie... przesrane.  Chodzi o logikę: umrzeć może żywe - nieżywe nie może. Nikt panu nie zabroni definiować logicznych konkluzji. Konkluzja to ostateczny wniosek wyciągnięty na podstawie wcześniejszego rozumowania, analizy lub dyskusji. /Tryb AI, Słownik języka polskiego PWN/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | A czy wg ciebie atomy są nieśmiertelne, czy niekoniecznie?
Co to jest perpetuum mobile?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
> A czy wg ciebie atomy są nieśmiertelne, czy niekoniecznie?Jak pisałem poprzednio: śmierć dotyczy organizmów i form żywych. Atomy nie są żywe, więc słowo śmiertelność ich nie dotyczy. Atomy można zjonizować, transmutować, anihilować, ale nie zabić. > Co to jest perpetuum mobile?Perpetuum mobile (naukowa baśń z mchu i paproci) to pomysł na pozyskiwanie energii z niczego. Taki magiczny stolik na którym pojawia się "jadło i napitki" po wypowiedzeniu zaklęcia: stoliczku nakryj się i splunięciu przez lewe ramię.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >>A czy wg ciebie atomy są nieśmiertelne, czy niekoniecznie? >Jak pisałem poprzednio: śmierć dotyczy organizmów i form żywych. Atomy nie są żywe, więc słowo śmiertelność ich nie dotyczy. Atomy można zjonizować, transmutować, anihilować, ale nie zabić.
Zjonizowany atom ponownie się... odjonizuje, no i co? Będzie sobie tak trwał dowolnie długo.
>>Co to jest perpetuum mobile? >Perpetuum mobile (naukowa baśń z mchu i paproci) to pomysł na pozyskiwanie energii z niczego. Taki magiczny stolik na którym pojawia się "jadło i napitki" po wypowiedzeniu zaklęcia: stoliczku nakryj się i splunięciu przez lewe ramię.
A co tu znowu opowiadasz... zasłyszane bzdury?
Perpetuum mobile to maszyna działające trwale, bez źródła energii;
ewentualnie: jest to źródło energii.
Nie wierzysz w perpetuum?
Przykładów jest całe mnóstwo - empirycznych!: np. słońce pali bez przerwy - nie gaśnie, no i co z tym zrobisz?
Energia odnawialna - co to jest?
Stawiasz wiatraki i masz energię - za darmo, nie jest tak? Albo weź fale morskie: ile to ma energii? Dużo, więc można to użyć - nie wolno?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) |
>Perpetuum mobile to maszyna działające trwale, bez źródła energii; >ewentualnie: jest to źródło energii.
Bełkot panie alsor Perpetuum mobile (z łaciny "wiecznie poruszające się") to koncepcja maszyny, która mogłaby pracować w nieskończoność bez zewnętrznego źródła zasilania. W nauce uznaje się ją za niemożliwą do zbudowania, ponieważ jej działanie naruszałoby fundamentalne prawa fizyki. /Tryb AI/ Coś z niczego to CUD naukowy, Wielki Big Bąk = pierd w próżni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Perpetuum mobile to maszyna działające trwale, bez źródła energii;> >ewentualnie: jest to źródło energii.> Bełkot panie alsor> Perpetuum mobile (z łaciny "wiecznie poruszające się") to koncepcja maszyny, która mogłaby pracować w nieskończoność bez zewnętrznego źródła zasilania. W nauce uznaje się ją za niemożliwą do zbudowania, ponieważ jej działanie naruszałoby fundamentalne prawa fizyki. /Tryb AI/> Coś z niczego to CUD naukowy, Wielki Big Bąk = pierd w próżni.A ile trwa ta nieskończoność z punktu widzenia człowieka? Cała nasza cywilizacja trwa zaledwie z 5-6 tysięcy lat, a Słońce świeci sobie niewzruszenie. Zatem: z praktycznego punktu widzenia Słońce jest perpetuum mobile, i do tego II-klasy. A cały kosmos: jest to perpetuum mobile, czy nie? Ależ oczywiście, że jest: trwa ewidentnie wiecznie, i nie widać końca - wszystko jest w ciągłym ruchu... i raczej nie zamierza się zatrzymać, zamrozić ani rozproszyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
> A ile trwa ta nieskończoność z punktu widzenia człowieka?Nieskończoność trwa tyle samo czasu ile musiałby mieć człowiek, który idąc jednostajnym krokiem dochodzi do końca linii prostej nie mającej końca. Proste. > A cały kosmos: jest to perpetuum mobile, czy nie?A co to jest "cały kosmos"? Czy to się je?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | Kosmos to wszystko co tu istnieje, czyli Wszechświat inaczej. Nie ma nic więcej ani mniej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) | >Kosmos to wszystko co tu istnieje, czyli Wszechświat inaczej. >Nie ma nic więcej ani mniej.
W mojej świadomości istnieje smok wawelski gdy o nim wspomnę, ale po chwili znika gdy myśli zaprzątnięte są czymś innym. Co ma wspólnego to wszystko co istnieje z tym co JEST niezależne od wymysłów?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >>Kosmos to wszystko co tu istnieje, czyli Wszechświat inaczej. >>Nie ma nic więcej ani mniej. >W mojej świadomości istnieje smok wawelski gdy o nim wspomnę, ale po chwili znika gdy myśli zaprzątnięte są czymś innym. >Co ma wspólnego to wszystko co istnieje z tym co JEST niezależne od wymysłów?
Ma dużo wspólnego - a nawet wszystko.
Potencjalność.
Wszechświat potencjalnie stworzył dawno wszystko to co tylko sobie wymyślisz.
I więcej nie wymyślisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) | > >>Kosmos to wszystko co tu istnieje, czyli Wszechświat inaczej.> >>Nie ma nic więcej ani mniej.> >W mojej świadomości istnieje smok wawelski gdy o nim wspomnę, ale po chwili znika gdy myśli zaprzątnięte są czymś innym.> >Co ma wspólnego to wszystko co istnieje z tym co JEST niezależne od wymysłów?> Ma dużo wspólnego - a nawet wszystko.> Potencjalność.> Wszechświat potencjalnie stworzył dawno wszystko to co tylko sobie wymyślisz.> I więcej nie wymyślisz.A gdzie znika to wszystko co istniało w mojej jaźni/wyobraźni ale znikło gdy przestałem o tym myśleć? Gdzie to teraz JEST? PS. Podejrzewam, że dalej pan nie odróżnia tego co istnieje (memy) od tego co JEST (desygnaty). Przykład: stajemy na wagę i przywołujemy w myślach ważącego 2.000 kg słonia a waga ani drgnie. Czyżby słoń który istnieje nic nie ważył??? A Kosmos - ile waży kosmos gdy o niej myślę?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >A gdzie znika to wszystko co istniało w mojej jaźni/wyobraźni ale znikło gdy przestałem o tym myśleć? Gdzie to teraz JEST?
Mówisz o zwyczajnej koncentracji - skupieniu uwagi. Gdy myślisz, znaczy w sensie że sobie coś tworzysz w świadomości, wtedy to jest w świadomości, znaczy jako twór myślowy (fizycznie to jakaś informacja, czyli jakieś sygnały- neurony są pobudzone itd. mówiąc ogólnikowo, bo konkretnie to chyba neurolog może próbować to opisać, albo i nikt - nie znamy dokładnie zasad działania mózgu, w zasadzie prawie nic...)
po 'zapomnieniu', októrym mówisz, to nadal siedzi ale w tej bazowej pamięci - nieświadomej. Możesz oczywiście obie to przywołać w dowolnej chwili - załadować ponownie do świadomości...
>PS. >Podejrzewam, że dalej pan nie odróżnia tego co istnieje (memy) od tego co JEST (desygnaty). >Przykład: >stajemy na wagę i przywołujemy w myślach ważącego 2.000 kg słonia a waga ani drgnie. Czyżby słoń który istnieje nic nie ważył??? A Kosmos - ile waży kosmos gdy o niej myślę?
Pytasz ile ma masy Kosmos? Jeśli jest nieskończony, no wiadomo że nieskończenie wiele. To żadna informacja - ważna jest tu gęstość kosmosu, która wynosi, o ile pamiętam, około 3 atomy wodoru na m3, czyli to jest 3 x 1.66e-27 kg/m3.
I to jest bardzo istotna wiedza, bo podaje konkretny parametr - kluczowy! tego świata, z którego można wiele innych ważnych rzeczy wydedukować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > Gdy myślisz, znaczy w sensie że sobie coś tworzysz w świadomości,> wtedy to jest w świadomości, znaczy jako twór myślowyTwór myślowy ISTNIEJE (w myślach) > >Podejrzewam, że dalej pan nie odróżnia tego co istnieje (memy) od tego co JEST (desygnaty).> >Przykład:> >stajemy na wagę i przywołujemy w myślach ważącego 2.000 kg słonia a waga ani drgnie. Czyżby słoń który istnieje nic nie ważył???Jeden słoń ten zmyślony nic nie waży, drugi słoń ten prawdziwy, który JEST - waży. Jak odróżnić który słoń ISTNIEJE, a który JEST? Potrafi to pan?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Jeden słoń ten zmyślony nic nie waży, drugi słoń ten prawdziwy, który JEST - waży.> Jak odróżnić który słoń ISTNIEJE, a który JEST?> Potrafi to pan?  Marudzisz, kombinujesz jak koń.. spocony. Uprawiasz pseudofilozofię, a wiesz chociaż czym są ogniska miejskie? To te latarnie na których pieczemy kiełbaski, zwane popularnie grilami - wiem że jest sezon grilowania, no ale bez przesady - piwa się nie pali.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Jeden słoń ten zmyślony nic nie waży, drugi słoń ten prawdziwy, który JEST - waży.> >Jak odróżnić który słoń ISTNIEJE, a który JEST?> >Potrafi to pan?  > [ciach] - piwa się nie pali.  > ... wystarczy zważyć w warunkach niezerowej grawitacji
|
|
 | 1 na 1 | niewidzialny latarnik (204 punktów) | >>1. Istnienie to nie tylko fakt, ale fakt, który wymaga swojego stwierdzenia. Ta konieczność >>zawiera się w samej intuicji istnienia.Odniosę się do intuicji istnienia. >W mojej terminologii słowa "istnieć" i "być" NIE SĄ RÓWNOZNACZNE. >Pierwsze słowo "istnieć" odnosi się do sfery psychicznej: istnieje wszystko o czym człowiek pomyśli np. istnieje Czerwony Kapturek. Dowodem są wydrukowane książki. Każdy kto czyta ze zrozumieniem będzie wiedział to samo.
Intuicja cię nie myli, ale niepoprawnie ją interpretujesz. Słowo "isnieć" w istocie nie odnosi się do żadnego konkretnego bytu, ale jest pojęciem ogólnym. Twierdząc, że odnosi się do sfery psychicznej jesteś o krok od stwierdzenia, od którego zaczynam swój dowód, mówiącego o tym, że konieczność stwierdzenia istnienia (możliwego tylko przez byt świadomy, a więc mówimy tu poniekąd o sferze pychicznej) zawiera się w samej jego definicji.
>Drugie słowo "być" odnosi się do sfery fizycznej: było/jest/będzie dotyczy materii i energii. Dowodem są eksperymenty i empiria.
Eksperymenty i empiria nie są dowodem na nic. To teoria jest dowodem na to lub tamto: mógłbyś wieki patrzeć na atom przez najlepszy mikroskop, a nie byłoby to dla ciebie dowodem na nic oprócz tego, że coś tam istnieje, ale co TO DOPIERO STWIERDZASZ PO SFORMUŁOWANIU TEORII. Tak samo jest z Bogiem: mógłby ci się w tej chwili pokazać jako cokolwiel, latający potwór spaghetti, albo lampa Aladyna, a ty nie byłbyś w stanie bez teorii stwierdzić z czym masz do czynienia: z Bogiem, czy tylko z talerzem ze spaghetti.
> Słowo empiria (z greckiego empeiría) odnosi się przede wszystkim do poznawania świata poprzez doświadczenie i zmysły.
Poznajemy przez rozum, nie przez zmysły. Zmysły są ślepe bez rozumu, nie wiedzą na co patrzą.
>📖 Główne znaczenia >W filozofii i nauce: Poznanie oparte na bezpośrednim badaniu rzeczywistości, eksperymentach i obserwacji, a nie na teorii czy intuicji. /Wikisłownik Tryb AI/
Ucz się dalej od AI, a daleko nie zajdziesz. Poza tym, oparte nie znaczy bezpośrednio pochodzące od doświadczenia zmysłowego.
> Pytaniem jest czy autor tej notki pisząc o "istnieniu Boga" ma na myśli >a) istnienie w wyobraźni >b) bycie w rzeczywistości
Jeśli coś jest bytem w rzeczywistości, jednocześnie istnieje. Samo doświadczenie tego bytu jest jednak możliwe tylko przez... co? Jakiś byt zdolny do doświadczania. Samo dowiadczenie jednak nie jest jeszcze dowodem na istnienie czegokolwiek. Dowodem może być tylko konstrukt intelektualny, teoria. To ona mówi czego tak naprawdę doświadczamy. Boga jednak nie możemy doświadczać jako jakiegoś konkretnego bytu, bo żaden byt, z którym możemy mieć tu do czynienia, nie spełnia warunków teorii. Dowód na istnienie Bogo poprzez doświadczenie zmysłowe to najpopularniejszy błąd intelektualny.
|
|
|  | | Edward Robak* (2152 punktów) |
>> Pytaniem jest czy autor tej notki pisząc o "istnieniu Boga" ma na myśli >>a) istnienie w wyobraźni >>b) bycie w rzeczywistości
>Jeśli coś jest bytem w rzeczywistości, jednocześnie istnieje. Samo doświadczenie tego bytu jest jednak możliwe tylko przez... co? Jakiś byt zdolny do doświadczania. Samo dowiadczenie jednak nie jest jeszcze dowodem na istnienie czegokolwiek. Dowodem może być tylko konstrukt intelektualny, teoria. To ona mówi czego tak naprawdę doświadczamy. Boga jednak nie możemy doświadczać jako jakiegoś konkretnego bytu, bo żaden byt, z którym możemy mieć tu do czynienia, nie spełnia warunków teorii. Dowód na istnienie Bogo poprzez doświadczenie zmysłowe to najpopularniejszy błąd intelektualny.
Rozumiem co pan ma na myśli. Założył pan sobie, że nie da się sprawdzić empirycznie czy herbata jest słodka, jest gorąca, jest pachnąca, jest mokra - bo to można stwierdzić tylko za pomocą teorii, a więc NOWOMOWY. Pańskie założenia o wyższości teorii nad doświadczeniem, o wyższości słowa nad desygnatem, o wyższości cienia nad obiektem rzucającym cień - to BŁĄD poznawczy blokujący panu wgląd w ten Świat jaki JEST. Pytanie: pana komputer kupiony za teoretyczne pieniądze czy za prawdziwe? istniejące w wyobraźni czy będące ciałem w rzeczywistości empirycznej?
|
|
| |  | | niewidzialny latarnik (204 punktów) | > Rozumiem co pan ma na myśli.No niestety, nie rozumie pan. > Założył pan sobie, że nie da się sprawdzić empirycznie czy herbata jest słodka, jest gorąca, jest pachnąca, jest mokra - bo to można stwierdzić tylko za pomocą teorii, a więc NOWOMOWY.W którym miejscu mówiłem o herbacie itp.? > Pańskie założenia o wyższości teorii nad doświadczeniem, o wyższości słowa nad desygnatem, o wyższości cienia nad obiektem rzucającym cień - to BŁĄD poznawczy blokujący panu wgląd w ten Świat jaki JEST.Nie mówiłem nigdzie o wyższości teorii nad doświadczeniem. Powinien pan jednak rozumieć dlaczego doświadczenie bez teorii o niczym jeszcze nie świadczy. Ludzie tysiące lat patrzyli na Słońce unoszące się zza horyzontu na wschodzie i znikające za nim na zachodzie, i wnioskowali o jego ruchu wokół Ziemi. To był wniosek z doświadczenia. Niestety, teoria to obaliła.  > Pytanie:> pana komputer kupiony za teoretyczne pieniądze czy za prawdziwe? istniejące w wyobraźni czy będące ciałem w rzeczywistości empirycznej?Obawiam się, że nie umie pan wejść w istotę poruszanych tu zagadnień.
|
|
| | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Rozumiem co pan ma na myśli.> No niestety, nie rozumie pan.> >Założył pan sobie, że nie da się sprawdzić empirycznie czy herbata jest słodka, jest gorąca, jest pachnąca, jest mokra - bo to można stwierdzić tylko za pomocą teorii, a więc NOWOMOWY.> W którym miejscu mówiłem o herbacie itp.?> >Pańskie założenia o wyższości teorii nad doświadczeniem, o wyższości słowa nad desygnatem, o wyższości cienia nad obiektem rzucającym cień - to BŁĄD poznawczy blokujący panu wgląd w ten Świat jaki JEST.> Nie mówiłem nigdzie o wyższości teorii nad doświadczeniem. Powinien pan jednak rozumieć dlaczego doświadczenie bez teorii o niczym jeszcze nie świadczy. Ludzie tysiące lat patrzyli na Słońce unoszące się zza horyzontu na wschodzie i znikające za nim na zachodzie, i wnioskowali o jego ruchu wokół Ziemi. To był wniosek z doświadczenia. Niestety, teoria to obaliła.  > >Pytanie:> >pana komputer kupiony za teoretyczne pieniądze czy za prawdziwe? istniejące w wyobraźni czy będące ciałem w rzeczywistości empirycznej?> Obawiam się, że nie umie pan wejść w istotę poruszanych tu zagadnień.Pisze pan, że "doświadczenie bez teorii o niczym jeszcze nie świadczy" a następnie pyta: "W którym miejscu mówiłem o herbacie itp.?" Jeśli pan rozumie co pisze to powinien pan wiedzieć, że nie pisał pan o herbacie ale o doświadczeniu. Skąd pan może wiedzieć, czy herbata jest słodka, jest gorąca, jest pachnąca, jest mokra jeśli nie ma pan teorii słodkości, gorącości, zapachu, wilgotności, smaków. Już w starożytności zdefiniowano 5 zmysłów człowieka: wzrok, słuch, węch, smak, dotyk. Nie ma pan zaufania do własnych zmysłów? Wierzy pan teorii, a nie doświadczeniom zmysłowym? Pisze pan o ruchu Słońca wokół Ziemi. Proszę napisać: czy razi pana Słońce gdy pan patrzy w stronę z której nadchodzą promienie? Najpierw "Słońce" razi pana w oczy, a później można sobie dorobić do tego teorie. Twierdzenie, że "doświadczenie bez teorii o niczym jeszcze nie świadczy" to BŁĄD. Doświadczenie jest pewnikiem, błędna teoria o niczym nie świadczy fałsz=fałsz.
|
|
| |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>> Pytaniem jest czy autor tej notki pisząc o "istnieniu Boga" ma na myśli >>>a) istnienie w wyobraźni >>>b) bycie w rzeczywistości >>Jeśli coś jest bytem w rzeczywistości, jednocześnie istnieje. Samo doświadczenie tego bytu jest jednak możliwe tylko przez... co? Jakiś byt zdolny do doświadczania. Samo dowiadczenie jednak nie jest jeszcze dowodem na istnienie czegokolwiek. Dowodem może być tylko konstrukt intelektualny, teoria. To ona mówi czego tak naprawdę doświadczamy. Boga jednak nie możemy doświadczać jako jakiegoś konkretnego bytu, bo żaden byt, z którym możemy mieć tu do czynienia, nie spełnia warunków teorii. Dowód na istnienie Bogo poprzez doświadczenie zmysłowe to najpopularniejszy błąd intelektualny. >Rozumiem co pan ma na myśli. Założył pan sobie, że nie da się sprawdzić empirycznie czy herbata jest słodka, jest gorąca, jest pachnąca, jest mokra - bo to można stwierdzić tylko za pomocą teorii, a więc NOWOMOWY.
Właściwie to tak, bo te wymienione tutaj pojęcia muszą być gdzieś zdefiniowane - czyli to już wymaga teorii
Już sam system językowy jest teorią
Bez wstępnej teorii (przyjmowanej świadomie lub bezwiednie) nasze doświadczenie zmysłowe byłoby po prostu jakimś chaotycznym bełkotem
>Pańskie założenia o wyższości teorii nad doświadczeniem, o wyższości słowa nad desygnatem, o wyższości cienia nad obiektem rzucającym cień - to BŁĄD poznawczy blokujący panu wgląd w ten Świat jaki JEST. >Pytanie: >pana komputer kupiony za teoretyczne pieniądze czy za prawdziwe? istniejące w wyobraźni czy będące ciałem w rzeczywistości empirycznej?
Doświadczenie bez teorii jest niemożliwe, jednak teoria musi uwzględniać doświadczenie
Więc może jest tak, że istota znaczenia nie znajduje się wyłącznie w teorii lub wyłącznie w empirii, ale w wyniku ich wzajemnego oddziaływania ze sobą?
.
|
|
| | |  | | niewidzialny latarnik (204 punktów) | >Doświadczenie bez teorii jest niemożliwe, jednak teoria musi uwzględniać doświadczenie >Więc może jest tak, że istota znaczenia nie znajduje się wyłącznie w teorii lub wyłącznie w empirii, ale w wyniku ich wzajemnego oddziaływania ze sobą?
Sądziłem, że to oczywiste. Może zbyt pochopnie, bo niektórym trzeba jak dzieciom.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
>Właściwie to tak, bo te wymienione tutaj pojęcia muszą być gdzieś zdefiniowane - czyli to już wymaga teorii >Już sam system językowy jest teorią >Bez wstępnej teorii (przyjmowanej świadomie lub bezwiednie) nasze doświadczenie zmysłowe byłoby po prostu jakimś chaotycznym bełkotem >Doświadczenie bez teorii jest niemożliwe, jednak teoria musi uwzględniać doświadczenie >Więc może jest tak, że istota znaczenia nie znajduje się wyłącznie w teorii lub wyłącznie w empirii, ale w wyniku ich wzajemnego oddziaływania ze sobą? >.
Niemowlę nie zna języka i nie wie co to jest teoria. Jest jak tabula rasa dosłownie "czysta niezapisana tablica"; a jednak doświadcza bólu, głodu, dyskomfortu... i REAGUJE na te bodźce. Bez żadnej teorii. Gdzie pan tu widzi jakiś chaotyczny bełkot?
|
|
| | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Ale czy ono wie, że to jest ból? Czy ma pojęcie bólu?
Nie. Ono po prostu płacze.
Mylisz odruch z rozumieniem.
.
|
|
| | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | To, że niemowlę płacze z głodu, nie różni się od tego, że rozgrzany metal się rozszerza.
Czy metal "doświadcza" ciepła?
Ból dla niemowlęcia nie jest informacją o treści "boli mnie", bo ono nie posiada pojęcia "ja" ani "ból". To my, dorośli, patrzymy na niemowlę i nakładamy na jego odruchy naszą teorię językową.
.
|
|
| | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | O tym że odczucie bólu przez dziecko nie jest jakimś niewzruszonym "empirycznym faktem" magicznie niezależnym od teorii, świadczy również to, że jeszcze w latach 60 niemowlętom nie podawano środków przeciwbólowych.
.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) | >O tym że odczucie bólu przez dziecko nie jest jakimś niewzruszonym "empirycznym faktem" magicznie niezależnym od teorii, świadczy również to, że jeszcze w latach 60 niemowlętom nie podawano środków przeciwbólowych. >.
Domyślam się, że nie wie pan co znaczy słowo 'doświadczenie' stąd jakieś teorie. Doświadczył pan kiedyś głodu? Niemowlę gdy jest głodne doświadcza głodu. To złożony proces, który obejmuje zarówno sygnały biologiczne, jak i silne reakcje psychologiczne. Głód fizjologiczny powstaje powoli i objawia się m.in. skurczami żołądka. Jaką ma pan teorię na skurcze żołądka u niemowlaka, u dwulatka, u małolata, u dorosłego. To są różne doznania zależne od teorii? A skąd żołądek niemowlaka wie jaką pan ma teorię na temat głodu?
|
|
| | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Twierdzi Pan, że niemowlę to tabula rasa, a jednocześnie przypisuje mu Pan skomplikowaną strukturę logiczną "doświadczania głodu"
Skoro ono nie ma w głowie jakiejkolwiek teorii, to skąd Pan wie, że czuje "głód", a nie np. egzystencjalny lęk przed rozciągłością czasoprzestrzeni?
To Pan, siedząc przed monitorem, wtłacza to biedne niemowlę w swoje ramy pojęciowe
.
|
|
| | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | "Głód" to pojęcie, które posiada Pan, a nie niemowlę. Próbuje Pan dowieść, że doświadczenie jest niezależne od teorii, posługując się przykładem istoty, która nie może nam o swoim doświadczeniu nic powiedzieć. To ciekawa strategia: wybrać świadka, który na pewno Panu nie zaprzeczy  .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) | >"Głód" to pojęcie, które posiada Pan, a nie niemowlę.
Rozumiem. W pańskiej teorii panu wolno odczuwać głód a innym nie wolno. Jest pan może guru sekty, bożkiem-dyktatorkiem, prime fUrerem, kierownikiem itp?
PS. Czy daje pan prawo zwierzętom odczuwać głód np. kotkom, pieskom, krowom itd?
|
|
| | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Argument o "głodnym kotku" jest poruszający, ale dotyczy empatii, a nie struktury poznania, o której dyskutujemy.
Nie odmawiam zwierzętom bólu, wskazuję jedynie, że "ból" i "głód" to pojęcia wewnątrz naszego systemu językowego, a nie czyste fakty dane nam bezpośrednio z nieba.
Jak zauważył Ludwig Wittgenstein w Dociekaniach filozoficznych: "Gdyby lew potrafił mówić, nie moglibyśmy go zrozumieć".
Dlaczego? Ponieważ doświadczenie nie jest "nagie".
Aby nazwać coś "głodem", musimy już operować siatką pojęciową, która odróżnia np. popęd od bólu.
Niemowlę czy pies żyją w strumieniu doznań, ale to my patrząc na nich, nakładamy na ten strumień teoretyczną strukturę "odczuwania potrzeb".
Również inni filozofowie jak np. Quine wykazali, że nie ma czegoś takiego jak "czysta obserwacja".
Kiedy fizyk patrzy na ślad w komorze mgłowej, widzi elektron.
Kiedy laik patrzy na to samo, widzi białą kreskę.
Kiedy Pan patrzy na dziecko, widzi Pan "głód".
To, co nazywa Pan "czystym doświadczeniem" jest w rzeczywistości interpretacją.
Twierdzenie, że niemowlę "czuje głód tak jak my" jest hipotezą psychologiczną (teorią!), a nie bezpośrednim wglądem w jego umysł.
Gdyby doznanie było całkowicie niezależne od teorii i języka, byłoby całkowicie niekomunikowalne (tzw. argument przeciwko językowi prywatnemu).
>PS. Czy daje pan prawo zwierzętom odczuwać głód np. kotkom, pieskom, krowom itd?
Mówiąc o głodzie zwierząt, nie wychodzi Pan poza teorię - wręcz przeciwnie, używa Pan bardzo zaawansowanej ludzkiej teorii antropomorfizacji, aby nadać sens zachowaniu, którego inaczej nie potrafiłby Pan opisać.
.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
>>PS. Czy daje pan prawo zwierzętom odczuwać głód np. kotkom, pieskom, krowom itd?
>Mówiąc o głodzie zwierząt, nie wychodzi Pan poza teorię - wręcz przeciwnie, używa Pan bardzo zaawansowanej ludzkiej teorii antropomorfizacji, aby nadać sens zachowaniu, którego inaczej nie potrafiłby Pan opisać.
Głodne krowy ryczą. Ryczenie krów to ich główny sposób na zasygnalizowanie, że czas na posiłek. Zwierzęta te mają silnie rozwinięty zegar biologiczny. /Tryb AI/ Ryczenie krów to ich mowa sygnalizowana niewerbalnie. Pan nie masz teorii wyjaśniającej ryczenie głodnych krów, ale krowom pana teoria nie jest potrzebna. Co ciekawe: nawet jeśli pan kiedyś bezpowrotnie zamilknie to głodne krowy tego nie zauważą - gdy będą głodne to będą ryczeć z głodu którego doświadczają. - - - Podobnie z tym Słońcem wędrującym po nieboskłonie. Doświadczenie wschodu Słońca i zachodu Słońca jest powtarzalne i niekwestionowane. Każdy WIDZI i CZUJE to samo. To nie doświadczenie, ale interpretacja (teoria) może być błędna, a więc próba wyjaśnienia zjawiska i odpowiedzi na pytanie: DLACZEGO TAK?
Historia nauki nie jest prostą linią sukcesów, lecz raczej procesem ciągłego poprawiania pomyłek. Wiele teorii uznawanych niegdyś za niepodważalne (jak teoria flogistonu czy geocentryzm), z czasem okazało się błędnych, co zmusiło badaczy do poszukiwania lepszych wyjaśnień./Tryb AI/ Czy wie pan o tym, że teorię poprzedza hipoteza i eksperyment?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Tu nie chodzi tylko o język, ale o samą biologię
Zejdźmy z filozofii analitycznej do poziomu teorii nauki
Okazuje się, że konstrukcja narządów zmysłów i sposób funkcjonowania mózgu, narzucają nam gotową interpretację świata, zanim w ogóle zaczniemy o nim myśleć
Naukowym dowodem na to, jak bardzo ten "czysty opis" zależy od wewnętrznych mechanizmów, są drastyczne zmiany w postrzeganiu po użyciu środków psychoaktywnych lub zabiegach medycznych
Nawet przywoływany argument bólu - łatwo znaleźć dowody naukowe, że jest on czysto subiektywny i zależny od interpretacji
>Podobnie z tym Słońcem wędrującym po nieboskłonie. Doświadczenie wschodu Słońca i zachodu Słońca jest >powtarzalne i niekwestionowane. Każdy WIDZI i CZUJE to samo. To nie doświadczenie, ale interpretacja (teoria) >może być błędna, a więc próba wyjaśnienia zjawiska i odpowiedzi na pytanie: DLACZEGO TAK?
Właśnie nie
.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
>>Podobnie z tym Słońcem wędrującym po nieboskłonie. Doświadczenie wschodu Słońca i zachodu Słońca jest >powtarzalne i niekwestionowane. Każdy WIDZI i CZUJE to samo. To nie doświadczenie, ale interpretacja (teoria) >może być błędna, a więc próba wyjaśnienia zjawiska i odpowiedzi na pytanie: DLACZEGO TAK?
>Właśnie nie >.
Bardzo użyteczny argument - nie bo nie. A gdyby pan był kowbojem z pampy to skąd by pan wiedział, że krowy ryczą? Czy wystarczy słyszeć by wiedzieć?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Podobnie z tym Słońcem wędrującym po nieboskłonie. Doświadczenie wschodu Słońca i zachodu Słońca jest powtarzalne i niekwestionowane. Każdy WIDZI i CZUJE to samo. To nie doświadczenie, ale interpretacja (teoria) może być błędna, a więc próba wyjaśnienia zjawiska i odpowiedzi na pytanie: DLACZEGO TAK?
Zamiast "Widzę słońce poruszające się na niebie", ktoś posługujący się nieco inną teorią mógłby powiedzieć:
"W moim polu świadomości pojawia się sekwencja zmieniających się barwnych jakości (wrażeń), które mój umysł nawykowo porządkuje w konstrukt zwany ruchem"
Tutaj nie ma słońca ani nieba jako realnych bytów
Są tylko płynące przez świadomość "dane zmysłowe"
Ruch nie jest cechą świata, lecz sposobem, w jaki umysł łączy dane
Ale tę nową interpretację (fenomenalistyczną) można obalić, wskazując, że ona również jest teorią - teorią introspekcyjną
Skąd wiadomo, że istnieją jakieś "czyste wrażenia" lub "pole świadomości"?
To tylko konstrukty psychologiczne
Można argumentować, że nie masz pan bezpośredniego dostępu do własnych wrażeń, bo nawet pana autorefleksja jest przefiltrowana przez język i pojęcia, których pana nauczono
W efekcie: każde "spojrzenie w głąb" jest tak samo obciążone uprzednią teorią
.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) |
>Zamiast "Widzę słońce poruszające się na niebie", ktoś posługujący się nieco inną teorią mógłby powiedzieć: >"W moim polu świadomości pojawia się sekwencja zmieniających się barwnych jakości (wrażeń), które mój umysł nawykowo porządkuje w konstrukt zwany ruchem"
Co jest pierwsze: czy piorun z jasnego nieba, który przetapia pana na skwarek, czy psychiczne urojenia zwane straszliwym przezwiskiem "teoria"? - - - Teoria to systematyczny sposób wyjaśniania zjawisk, oparty na uporządkowanym zbiorze pojęć, twierdzeń i zasad. W nauce służy ona nie tylko do opisywania świata, ale przede wszystkim do przewidywania wyników badań i zrozumienia przyczyn określonych zdarzeń. /Tryb AI/ - - - Jakie zjawisko będzie pan wyjaśniał wymyślając jakąś "teorię", gdy już pana mózg będzie ugotowany jak mózg po egzekucji skazańca po wyroku krzesła elektrycznego?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Tu właśnie ujawnia się paradoks. Klasyczny empiryzm zakładał, że im bliżej jesteśmy "czystego doświadczenia", tym bliżej jesteśmy prawdy o świecie. Tymczasem im bardziej próbujemy odzierać nasz opis z pojęć i teorii, skupiając się na samym "widzeniu i czuciu", tym bardziej oddalamy się od obiektywnej rzeczywistości na rzecz skrajnego subiektywizmu. Nauka uczy nas, że obiektywnie istnieją bezbarwne drgania fal elektromagnetycznych i bezdźwięczne oddziaływania cząsteczek, podczas gdy nasze "czyste doświadczenie" dostarcza nam barw, dźwięków i emocji. Chcąc dotrzeć do świata "takim, jaki jest" poprzez zmysły, empirysta paradoksalnie zamyka się wewnątrz własnej świadomości. Ten problem od dzisiaj nazywam paradoksem empirysty  .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
> Chcąc dotrzeć do świata "takim, jaki jest" poprzez zmysły, empirysta paradoksalnie zamyka się wewnątrz własnej świadomości.> Ten problem od dzisiaj nazywam paradoksem empirysty  Teoretycy wymyślają sobie paradoksy po to aby patrząc nie widzieć, słuchając nie słyszeć, wąchając nie czuć zapachu, smakując nie czuć smaku, dotykając nie odczuwać ciepłoty. Zdrowy człowiek ma zdrowe zmysły - pana to martwi?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > >Chcąc dotrzeć do świata "takim, jaki jest" poprzez zmysły, empirysta paradoksalnie zamyka się wewnątrz własnej świadomości.> >Ten problem od dzisiaj nazywam paradoksem empirysty  > Teoretycy wymyślają sobie paradoksy po to aby patrząc nie widzieć, słuchając nie słyszeć, wąchając nie czuć zapachu, smakując nie czuć smaku, dotykając nie odczuwać ciepłoty.> Zdrowy człowiek ma zdrowe zmysły - pana to martwi?Według czystej fizyki to co pan tu wymienił nie istnieje Cała historia nauki to podważanie empiryzmu - przynajmniej takiego "empiryzmu" jak pan tu forsuje czyli w czystej, naiwnej postaci Naukowcy wkładali wysiłek intelektualny aby wykazywać, że rzeczywistość nie jest taka jak się wydaje.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
>Według czystej fizyki to co pan tu wymienił nie istnieje
Termin "zdrowe zmysły" odnosi się najczęściej do sprawności biologicznej narządów percepcji lub do kondycji psychicznej człowieka. • Synonimy: poczytalność, racjonalność, jasność umysłu. • Znaczenie: Postępowanie zgodne z logiką i brak zaburzeń postrzegania rzeczywistości. /Tryb AI/ Po co pan tworzy byty ponad potrzebę?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > Tu właśnie ujawnia się paradoks.> Klasyczny empiryzm zakładał, że im bliżej jesteśmy "czystego doświadczenia", tym bliżej jesteśmy prawdy o świecie.> Tymczasem im bardziej próbujemy odzierać nasz opis z pojęć i teorii, skupiając się na samym "widzeniu i czuciu", tym bardziej oddalamy się od obiektywnej rzeczywistości na rzecz skrajnego subiektywizmu.> Nauka uczy nas, że obiektywnie istnieją bezbarwne drgania fal elektromagnetycznych i bezdźwięczne oddziaływania cząsteczek, podczas gdy nasze "czyste doświadczenie" dostarcza nam barw, dźwięków i emocji.> Chcąc dotrzeć do świata "takim, jaki jest" poprzez zmysły, empirysta paradoksalnie zamyka się wewnątrz własnej świadomości.> Ten problem od dzisiaj nazywam paradoksem empirysty  Skąd się bierze paradoks empirysty? Problem polega na tym, że empiryści milcząco i bezwiednie presuponują istnienie obiektywnej, stabilnej rzeczywistości, która ma być rzekomo dostępna poprzez doświadczenie. Jednak samo pojęcie "obiektywnego świata" nie jest czymś, co można wyczytać ze zmysłów. Nigdy nie doświadczamy "rzeczywistości obiektywnej" - doświadczamy jedynie własnych, chwilowych stanów świadomości, obrazów pod powiekami czy wrażeń dotykowych. Przekonanie, że te wrażenia są "oknami" na jakiś stały, zewnętrzny świat, jest czystym założeniem teoretycznym, a nie wynikiem empirycznej obserwacji. Ta niekonsekwencja podważa ich główny cel. Skoro samo uzasadnienie doświadczenia jako "prawdziwego" opiera się na nieugruntowanej empirycznie teorii realizmu, to cały gmach empiryzmu okazuje się być zawieszony w próżni. Empiryści nie widzą tego problemu, bo biorą za pewnik to, co jest najbardziej wątpliwe: że świat "tam jest" i że wygląda dokładnie tak, jak podpowiada im to ich biologicznie zaprogramowany mózg  .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
>Nigdy nie doświadczamy "rzeczywistości obiektywnej" - doświadczamy jedynie własnych, chwilowych stanów świadomości, obrazów pod powiekami czy wrażeń dotykowych.
To dlaczego nie kąpie się pan we wrzątku? Wystarczy raz to zrobić a wówczas pana teoria ugotuje się wraz z panem i nie będzie miał kto produkować słów nie mających desygnatu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>Nigdy nie doświadczamy "rzeczywistości obiektywnej" - doświadczamy jedynie własnych, chwilowych stanów świadomości, obrazów pod powiekami czy wrażeń dotykowych. >To dlaczego nie kąpie się pan we wrzątku? >Wystarczy raz to zrobić a wówczas pana teoria ugotuje się wraz z panem i nie będzie miał kto produkować słów nie mających desygnatu.
Więc co jest desygnatem słowa "gorąco"?
Dla fizyka to energia kinetyczna cząsteczek.
Dla biologa to proces denaturacji białek.
Dla człowieka to bolesne wrażenie zmysłowe.
Który z nich jest tym "prawdziwym"?
Jeśli jako empirysta twierdzi pan, że to wrażenie bolesności jest "prawdą", to wpada pan w skrajny subiektywizm (samo wywrotny zważywszy na to, że koncepcja prawdy zakłada obiektywność).
A jeśli pan twierdzi, że to energia kinetyczna - to przyznaje mi rację: to, co czujemy (ból), nie jest tym, co istnieje obiektywnie (ruch cząsteczek) i nasze zmysły nas oszukują.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | >>>Nigdy nie doświadczamy "rzeczywistości obiektywnej" - doświadczamy jedynie własnych, chwilowych stanów świadomości, obrazów pod powiekami czy wrażeń dotykowych. >>To dlaczego nie kąpie się pan we wrzątku? >>Wystarczy raz to zrobić a wówczas pana teoria ugotuje się wraz z panem i nie będzie miał kto produkować słów nie mających desygnatu. >Więc co jest desygnatem słowa "gorąco"? >Dla fizyka to energia kinetyczna cząsteczek. >Dla biologa to proces denaturacji białek. >Dla człowieka to bolesne wrażenie zmysłowe. >Który z nich jest tym "prawdziwym"? >Jeśli jako empirysta twierdzi pan, że to wrażenie bolesności jest "prawdą", to wpada pan w skrajny subiektywizm (samo wywrotny zważywszy na to, że koncepcja prawdy zakłada obiektywność). >A jeśli pan twierdzi, że to energia kinetyczna - to przyznaje mi rację: to, co czujemy (ból), nie jest tym, co istnieje obiektywnie (ruch cząsteczek) i nasze zmysły nas oszukują.
To co pan pisze wskazuje, że dalej nie rozumie pan co znaczy słowo 'doświadczenie'. Fizyk, biolog, psycholog i kucharz wkładają rękę do parującego garnka z wodą i każdy powie to samo: ta woda parzy. Po tym doświadczeniu każdy z nich może sobie tworzyć teorię pod nazwą: DLACZEGO wrzątek parzy. Jeden eksperyment - wiele profesjonalnych wyjaśnień. PS. to doświadczenie dotyczy człowieka zdrowego fizycznie i psychicznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | No i nie odpowiedział pan na pytanie o desygnat.
>Fizyk, biolog, psycholog i kucharz wkładają rękę do parującego garnka z wodą i każdy powie to samo: ta woda parzy.
Aby powiedzieć "ta woda parzy" trzeba już w ramach teorii posiadać:
1. Koncepcję przyczynowości (woda jest przyczyną bólu)
2. Koncepcję obiektu (woda jako substancja)
3. Język, który kategoryzuje bodźce (odróżnienie "parzenia" od np. "kłucia" czy "mrożenia")
Fizyk, biolog, psycholog i kucharz używają tego samego pojęcia tylko dlatego, że dzielą tę samą teorię potoczną na temat świata.
Gdyby jej nie dzielili byłoby inaczej.
Pewne elementy teorii mogą sobie uświadomić w wyniku refleksji
Ale inne mogą być uwarunkowane głęboko poniżej świadomości - np. mechanizmami działania mózgu i narządów zmysłu
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Mała prośba o refleksję: podajemy kucharzowi silny środek miejscowo znieczulający albo blokujemy mu nocyceptory (receptory bólu) odpowiednią substancją. Po czym wkłada rękę do tego samego wrzątku. I co? I nic. Być może powie: "czuję mokre ciepło"  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > PS. to doświadczenie dotyczy człowieka zdrowego fizycznie i psychicznie.To jest ciekawe. Czyli empirysta wierzy, że istnieje jakiś jeden wyróżniony, magiczny stan mózgu i narządów zmysłu, który rzekomo pokazuje świat "takim, jaki jest naprawdę"  Kto ustalił parametry tego "zdrowego" mózgu? Definiujesz pan "zdrowie" poprzez zgodność ze swoją teorią, a potem używasz tego zdrowia, by udowodnić prawdziwość tej teorii A co jeśli np. kosmici "widzą" świat zupełnie inaczej? Czy ich też pan uznasz za chorych, bo nie czują parzenia tam, gdzie pan je czuje?  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | >>PS. to doświadczenie dotyczy człowieka zdrowego fizycznie i psychicznie.
>To jest ciekawe.
Odruch bezwarunkowy to wrodzona, automatyczna reakcja organizmu na określony bodziec, obecna od urodzenia u wszystkich osobników danego gatunku. //Tryb AI/ - - - Zdrowi ludzie mają zdrowe odruchy. Fizyk, biolog, psycholog i kucharz nie muszą nic mówić, bowiem odruch nie zależy od słów. To wrodzona reakcja organizmu na niebezpieczne bodźce. Czy dlatego fizyk cofa rękę bo mu się atomy ruszają? Tak? To jest pańska teoria po fakcie? Najpierw teoria później odruch? To zaiste ciekawe.
|
|
| Romek Nowicki (181 punktów) | >Ostateczny dowód na istnienie Boga....
BEŁKOT.
Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni. To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.
|
|
 | | niewidzialny latarnik (204 punktów) | > >Ostateczny dowód na istnienie Boga....> BEŁKOT.> Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni. To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.Warto, aby wziął Pan sobie wreszcie do serca swoje własne motto.
|
|
|  | 1 na 1 | Romek Nowicki (181 punktów) | > >>Ostateczny dowód na istnienie Boga....> >BEŁKOT.> > Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni. To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.> Warto, aby wziął Pan sobie wreszcie do serca swoje własne motto.  O swoich urojeniach warto porozmawiać w gabinecie psychiatrycznym.
Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni. To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.
|
|
3 na 3 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Jeśli usuniesz zapis: "Wypowiedzi niepoważne, kpiarskie będę stąd usuwał" wtedy odpiszę na Twoją wypowiedź i odniosę się do tego, co nazwałeś - nie wiem, dlaczego - "ostatecznym dowodem na istnienie Boga". Na niewygodne odpowiedzi należy odpowiadać a nie je usuwać. A zatem, jeśli zagwarantujesz mi, że nie usuniesz moich wypowiedzi, to będziesz miał moją odpowiedź. Ona na pewno nie będzie ani niepoważna ani kpiarska.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
1 na 3 | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52308 punktów) | . Niewidzialny latarnik: Ostateczny dowód na istnienie Boga (dowód może być tylko rozumowy, oparty na abstrakcyjnym myśleniu, nie może być dowodem opartym np. na doświadczeniu zmysłowym), istoty stwórczej, można wyprowadzić wprost z koniecznych cech samego istnienia. Oto on: www.racjonalista.pl/forum.php/s,957671/Andrzej Bogusławski Bóg istnieje! Zaraz, zaraz, a co to znaczy Bóg?Wielce Szanowni Racjonaliści ateiści, dajecie się wmanewrować w twierdzenie, iż - tak jak nie ma dowodów na istnienie Boga - tak nie ma dowodów na jego nieistnienie. i Albo jesteście wierzącymi i wtedy ta wiara jest lepsza, która jest mocniejszą, albo stoicie na gruncie nauki, gdzie dowód istnienia (czegokolwiek) spoczywa na twierdzącym, a nie na przeczącym. ( Nauka nie zajmuje się żadnymi dowodami "na nieistnieję" ani Pana Boga, ani Baby Jagi, ani krasnoludków). Ponieważ nie znam, nie tylko żadnego dowodu, ale nawet dającej się logicznie udowodnić przesłanki, iż Bóg istnieje. (Jego istnienie można przyjąć tylko na wiarę - jako aksjomat.) To oczywistym jest, że dla racjonalisty opierającego konsekwentnie swój światopogląd na nauce (naturalizmie metodologicznym) Bóg istnieć nie może. Co więcej, mówiąc o Bogu istniejącym - oddziaływującym na rzeczywistość - należałoby przedstawić definicję tego bytu oraz wskazać sposoby Jego oddziaływania, także możliwości tego sprawdzenia. To co wyżej przedstawiłem jest pośrednim dowodem, iż taki byt nie istnieje, a nawet gdyby istniał nie miałoby to żadnego znaczenia dla człowieka. Duże znaczenie dla ludzi ma idea Boga i wszystkie mity z tą ideą związane. Organizacje religijne i ich struktury, kulty itp. sprawy, ale to już inna bajka. www.racjon(*)m.php/z,0/d,0/s,958224#w665147Andrzej.51: Na początek uwaga, bardzo ważna.
Już wstępne i dość pobieżne zapoznanie się z Twoim dowodem pokazało mi, że zawiera on nieco błędów. Tak określiłem te widoczne od razu wady i niedociągnięcia, których żaden dowód nie powinien zawierać pod rygorem nieważności. Nazywanie więc Twojego wywodu dowodem jest, póki co, nieco na wyrost. Słowo "argument" pasuje tu lepiej, choć też z zastrzeżeniami. Pobieżna analiza wykazała mi - o czym wspomniałem - że on na żadną z tych nazw nie zasługuje, gdyż od znanych skądinąd argumentów na istnienie Boga - kosmologicznych, ontologicznych i teologicznych - jest po prostu gorszy, ba, nawet porównanie z nimi jest nieuzasadnione, gdyż niezasłużenie by go to nobilitowało. Zatem od teraz będę Twój dowód określał terminem "niby-dowód". Tak będzie dobrze.www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615.
|
|
1 na 1 | Super Kwęk (40 punktów) | > Wypowiedzi niepoważne, kpiarskie będę stąd usuwał.Wystarczy użyć prostej i zwyczajnej LOGIKI. Czy Bóg istnieje? Prawda czy Fałsz Tak czy Nie 1 czy 0
|
|
 | | alsor (3283 punktów) | > >Wypowiedzi niepoważne, kpiarskie będę stąd usuwał.> Wystarczy użyć prostej i zwyczajnej LOGIKI.> Czy Bóg istnieje?> Prawda> czy> Fałsz> Tak> czy> Nie> 1> czy> 0>  a dlaczego nie 3 i 7? Byłoby to bardzo logiczne: trzy jako trójca, a siedem jako boskość.
|
|
2 na 2 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Tak, jak obiecałem, dokonałem analizy Twojego ostatecznego dowodu na istnienie Boga. Dnia 6 czerwca otworzyłem na forum wątek zatytułowany "Moja odpowiedź niewidzialnemu latarnikowi". W wątku tym zamieściłem czternaście postów zawierających szczegółową analizę tego dowodu. Oto te wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959616www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959617www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959618www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959619www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959620www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959621www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959622www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959623www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959624www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959625www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959626www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959627www.racjonalista.pl/forum.php/s,959615#w959628Do tej pory nie odpisałeś na żadną z nich, a ja na Twoją odpowiedź czekam. Być może nie widziałeś jeszcze mojej wypowiedzi, zatem informuję Cię, że ona jest, dość obszerna. Odpisz wreszcie. Broń swojego dowodu najlepiej, jak potrafisz. Siebie też broń. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|