Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
179.102.190 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7340 tekstów. Zajęłyby one 28964 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 2169 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie wiedzieć, czy skutkiem ciepłych burz, ale u nas coraz więcej bałwanów."

Dodaj swój komentarz…
RealityWeaver - Paradokumentalny slasher
Polecam film "Behind the Mask: The Rise of Leslie Vernon" stylizowany częściowo na dokument, który bawi się konwencją slashera objaśniając ich symbolikę oraz powody dla których wszystkie filmy tego gatunku mają podobną konstrukcję i dlaczego właśnie taką. Dopiero po obejrzeniu tego filmu można zrozumieć, że praca seryjnego mordercy w pojedynkę zabijającego kilkunastu nastolatków i dożywającego sequela to naprawdę ciężki kawałek chleba ;-)
Autor: RealityWeaver  Dodano: 03-12-2008
Reklama
Inspektor Morse - Ciekawe
Ciekawe. Bardzo zdecydowanie krytykujecie bzdurę psychoanalizy i publikujecie artykuły traktujące psychoanalizę śmiertelnie poważnie? Zdecydujcie się. Jak idzie o mnie, to zupełnie się nie dziwię, że filmowcy i krytycy filmowi są opóźnieni w rozwoju. Zawsze byli zakochani w tych bredniach, nie zauważyli i nie chcą zauważyć, że nauka wyrzuciła je do kosza na śmieci. Artykuł nawet byłby interesujący, gdyby autor czytał coś więcej. A swoją drogą ciekawe jakby o horrorach napisał S. Pinker?
Autor: Inspektor Morse Dodano: 03-12-2008
Versus - Lacan versus Sofokles
Czyż teorie Lacanowskie nie zostały już skompromitowane i obalone? Proste ćwiczenie dla przykładu: jak rozwija się małe dziecko w społecznościach, które nie dają dziecku lustra do zabawy (bo np. nie mają)?

Film i przeżywanie filmu, ma więcej wspólnego z "katharsis" teatru antycznego, niż z jakimkolwiek zwierciadłem.
Mam wrażenie, że autor opiera się na jakimś jednym, i to przedawnionym podręczniku ze studiów, niż na przemyślanych badaniach.
Autor: Versus Dodano: 03-12-2008
anonim :) - pierwsze słyszę...
Niektórzy naprawdę BOJĄ się slasherów? Przepraszam, ale pierwsze słyszę - dla mnie to nigdy nie było nic więcej po za prymitywną sieczką, mogącą co najwyżej zaskoczyć aniżeli przestraszyć. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że ludzie mogą oglądać slashery żeby się bać! Cóż, człowiek uczy się całe życie :)
Autor: anonim :) Dodano: 03-12-2008
Autor - ...
ad. Inspektor Morse
Autor czytał więcej, ale tylko to dla autora jest interesujące i przekonywujące.

ad. Versus
Teorie lacanowskie nie zostały skompromitowane i obalone. A jeśli jakiś fakt im zaprzecza tym gorzej dla faktu. :P

ad. anonim
Niektórzy tak. Albo się boją, albo czują obrzydzenie czy wstręt czy jakieś inne negatywne emocje. Ci co nie czują nie są tematem tego artykułu.
Autor: Autor Dodano: 03-12-2008
Versus - Unik autora
Widzę, że autor zignorował pytania, a przyczepił się do ironicznego komentarza. Ciekawe czemu?
Ja uważam, że o wiele lepiej teorie filmoznawstwa wyjaśniają trzy poetyki klasyczne niż psychoanaliza, zwłaszcza w przeróbce lacanowskiej.
Autor: Versus Dodano: 03-12-2008
Marcin Langer - Lacan i psychoanaliza...
Psychoanaliza wiecznie żywa? Polecam www.granice.pl/recenzja.php?id=5&id3=1425 do zadania wreszcie ostatecznego ciosu wykańczającego tego zdychającego od lat zombie. Psychoanaliza ma tyle wspólnego ze slasherami, że niczym Jason, Freddy i inni, wiecznie się odradza, właściwie nie wiadomo dlaczego, gdyż kolejne odkrycia naukowe powinny pogrzebać ją już aż nazbyt dawno...

Lacan aktualny? Polecam pl.wikipedia.org/wiki/Modne_bzdury jako uzupełnienie powyższej pozycji. Skoro podstawy freudowskiej psychoanalizy są totalną wyssaną z palca bzdurą, a ogólnie to, o co uzupełnił ją Lacan (dziwaczne pseudo-matematyczne wzory) jest tak doskonale w Modnych bzdurach skrytykowane, to co pozostaje....?

Właściwie nie dziwię się, że psychoanaliza znalazła sobie przyczółek w kinie, gdzie peroruje dziś ustami np. Slavoja Zizka, zresztą lacanisty. Sztuka to moim zdaniem jedyne miejsce, gdzie psychoanalityczny i postmodernistyczny "dyskurs" mogą wydawać się uprawnione. Subiektywność każdego dzieła wydaje się doskonałą pożywką do dyskusji o ukrytych popędach i ekskluzjach. Przynajmniej żaden pacjent nie ucierpi, a student zakażon zostanie anty-naukowym paplaniem:)
Autor: Marcin Langer  Dodano: 04-12-2008
Autor - Lacan
"Psychoanaliza wiecznie żywa? Polecam www.granice.pl/recenzja.php?id=5&id3=1425"
Z opisu wynika, że tam jest tylko o koncepcjach samego Freuda a nie jego następców.

"Lacan aktualny? Polecam pl.wikipedia.org/wiki/Modne_bzdury jako uzupełnienie powyższej pozycji. Skoro podstawy freudowskiej psychoanalizy są totalną wyssaną z palca bzdurą, a ogólnie to, o co uzupełnił ją Lacan (dziwaczne pseudo-matematyczne wzory) jest tak doskonale w Modnych bzdurach skrytykowane, to co pozostaje....?"
Lacan nic nie uzupełniał tylko stworzył własną oryginalną teorię. Na nowo przemyślał wszystkie freudowskie pojęcia, nadał im nowy sens (opierając się o teorie strukturalistyczne, językoznawstwo) dodał też własne (Wyobrażeniowe, Realne, Symboliczne itp.) Co do "Modnych bzdur" to przecież autorzy krytykują tam tylko bezpodstawne używanie pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych autorów, a nie ich teorie jako takie. Inna sprawa, że Lacan postmodernistą nie
był. Lacanowi też przecież nie chodziło o nauczanie matematyki. Te jego wszystkie grafy, schematy i figury miały na celu albo pewne metaforyczne zobrazowanie jego koncepcji (torus, wstęga Moebiusa, węzeł boromejski) albo sformalizowanie psy
Autor: Autor Dodano: 04-12-2008
autor - dokończenie
Lacanowi też przecież nie chodziło o nauczanie matematyki. Te jego wszystkie grafy, schematy i figury miały na celu albo pewne metaforyczne zobrazowanie jego koncepcji (torus, wstęga Moebiusa, węzeł boromejski) albo sformalizowanie psychoanalizy. Chociaż rzeczywiście trochę przesadzał z tymi wszystkimi swoimi schematami.
Autor: autor Dodano: 04-12-2008
Marcin Langer - :)
"Freud oceniony" to pozycja którą dopiero rozpocząłem studiować, ale jest chyba najpełniejszym i najbardziej gruntownym wyjaśnieniem genezy freudowskich wyobrażeń na naturę człowieka. A Lacan wybiórczo na nim się opierał (coś odrzucił, coś zmienił).
Modne bzdury zaś są nie tylko wykazem nadużyć postmodernistycznych "naukowców", ale w sposób wyjątkowo jasny pozwalają zrozumieć, jak tacy pisarze pracują. Biorą sobie na warsztat jakiś mało znany wśród humanistycznej braci dział fizyki/matematyki/chemii, studiują go na tyle, żeby zapamiętać "mniej więcej" trochę specyficznych terminów, następnie w oparciu o nie tworzą rozbudowane i maksymalnie pokrętne metafory, wykorzystujące najczęściej nie znaczenie danych terminów, ale raczej bezpośrednio się narzucającą ich interpretację, starając się tym sposobem zarzucić intelektualną przynętę na swych studentów/czytelników/wyznawców. Przynętę tym skuteczniejszą im metafora jest bardziej niejasna i złożona z jak największej liczby "fachowych" sformułowań. Zafascynowani słuchacze traktują potem takiego intelektualistę jak religijnego guru, nie zdając sobie sprawy, jak oderwane od rzeczywistości jest to wszystko, co do tej pory słyszeli.
Autor: Marcin Langer  Dodano: 04-12-2008
Marcin Langer - Mój lacanizm...:)   1 na 1
"Postać Innego [To-Tego], widoczna w stałej-granicy Guattariego/Deleuza, pozwala nam wyjaśnić zależności ofiara-zabójca w tego typu produkcjach. Jeśli przyjmiemy, że wstęga Moebiusa, torus i czapa krzyżowa są jednocześnie tożsame i równe butelce Kleina, oczywiście zrozumiemy, że zabójstwo odbijające lęki anatomicznego fallusa, w swej istocie jest tożsame z polem scałkowanym pod krzywą. Ta wyjątkowa prosta zależność określa zarazem przestrzeń rozkoszy zamkniętej [ferme] rodzącej się podczas topologicznych zmagań z Nienazwanym emanującym z płaskiej powierzchni ekranu. Topologia różnicy, szczeliny pomiędzy tym co zwarte, heterogeniczne w obrazie Złego, a tym, co atroficzne, niezrozumiałe, wyraża się więc wzorem |xk - xp| * |yk - yp|, gdzie zgodnie z definicją pochodnej rozkosz obcowania z Innym tej samej płci upraszcza się do banalnego
K(a)={f(a)/g(a)należy do L: f,g należą do K[x], g(a)=/=0}"

Hmmm, moim zdaniem jest to wyjaśnienie uwielbienia slasherów godne samego mistrza, aczkolwiek aż nazbyt jasne, no i te wzory i odwołania jakieś takie prostackie, ale hej, poćwiczę jakieś 30 lat i również będę gromadził tłumy na wykładach! A na razie wracam do komplikowania wywodów....
Autor: Marcin Langer  Dodano: 04-12-2008
autor - koment
To w takim razie trzeba również mieć pretensje np. do Richarda Dawkinsa za nieuprawnione używanie przymiotnika "samolubny". No jak taki gen może być samolubny? To taki mały człowieczek?
Albo "ciało niebieskie" - mnie uczyli, że ciało to takie coś co ma kości, mięśnie, skórę...
"Macierz" - co to ma wspólnego z macierzyństwem?
"Kwark" - nie dość, że wzięte z książki Joyce'a to jeszcze może mieć kolor!
Autor: autor Dodano: 04-12-2008
Versus - Oj, oj autorze
Znowu jakieś ironiczne pseudouwagi zamiast rzeczowej odpowiedzi. Przykład podany przez p. Langera świetnie ilustruje całość teorii Lacana. Natomiast nibykontrprzykłady podane przez autora, to przepraszam bardzo, intelektualna kompromitacja.

Mogę oczywiście zabrać się za tłumaczenie, że termin "macierz" z macierzyństwem ma tyle wspólnego co lis z listem, oraz wyjaśniać czemu kwarki mają kolory, ale gdzie my jesteśmy - na forum szkolnym? Czyż osoba publikująca swoje przemyślenia na łamach Racjonalisty nie powinna już wykazywać się solidną ogólną wiedzą o otaczającym świecie?

No chyba, że chcemy zamienić ten cenny portal w magiel pełen ekstraktów z podręczników już nieaktualnych teorii czy ironicznych wycieczek osobistych zamiast rzeczowej dyskusji.
Autor: Versus Dodano: 06-12-2008
autor - ciekawe
O tych ironicznych wycieczkach osobistych to chyba nie do mnie. Co do podręczników, nie zauważyłem, żebym się do jakiegoś odnosił. Wy zaś opieracie się na książeczce dwóch fizyków (czy kim tam oni są), którzy znaleźli parę przykładów na niewłaściwe używanie terminów matematycznych przez Lacana (którego zaliczyli nie wiedzieć czemu do postmodernistów, pewnie dlatego, że był Francuzem, miał trudny styl i odwoływał się do matematyki) i to ma być powód całkowitego odrzucenia jego myśli. Zresztą jeśli fizycy, matematycy i in. mogą po swojemu używać terminów z języka potocznego i literatury (na co podałem przykłady, chyba, że np. kolory kwarków jednak mają to samo znaczenie, co kolor w malarstwie) to tak samo Lacan i in. mogą po swojemu używać terminów z nauk ścisłych.
Macierz nie ma nic wspólnego z macierzyństwem? Rozumiem więc, że np. bogini Kybele (Wielka Macierz, Matka Bogów) to taki termin matematyczny był?
Autor: autor Dodano: 07-12-2008
Versus - No ręce opadają!
1. "Lacan i in. mogą po swojemu używać terminów z nauk ścisłych" ?!? Za każdym takim terminem stoi definicja, twierdzenia i sieć zależności. To nie jest takie po prostu słowo jak "biały". Używając terminów z nauk ścisłych trzeba mieć świadomość co one reprezentują, a nie dowolnie sobie nimi żonglować.

2. Nie ma znaczenia czy oprzemy się na Sokalu i Brickmoncie czy też weźmiemy bezpośrednio prace Lacana czy Kristevy do ręki - bzdura pozostanie bzdurą.

3. Lacan nie jest postmodernistą, ale też Sokal i Brickmont nigdzie nie ograniczali się tylko do postmodernistycznych twórców.

4. Lacan "miał trudny styl" - a może nieco więcej odwagi w przyznaniu, że król jest nagi i że nikt nie rozumie o co mu chodziło bo może tam po prostu nie ma sensu, tylko efektowna żonglerka pojęciami? Fragment zacytowany przez p.Marcina Langera świetnie to ilustruje.

5. Współcześnie prawdopodobnie przetłumaczylibyśmy "matryca", to lepiej oddaje sens tego pojęcia.
Autor: Versus Dodano: 07-12-2008
Versus - Ręce opadają - cd.
6. Kwarki mają pewne własności, które trzeba było JAKOŚ nazwać. Zaproponowano kolory, zapachy itp. Ot, taka próbka poczucia humoru fizyków. Masz inny pomysł na nazwy? Zaproponuj!
Autor: Versus Dodano: 07-12-2008
Autor - Odp.
1. Tak mogą ich używać po swojemu. Podobnie fizyka może nadawać nowe znaczenia terminom "kolor", "powabny", "dziwny" itd.
2. Zawsze jednak lepiej trochę poczytać bezpośrednio prace samych autorów. Oczywiście z Lacanem jest ten problem, że z pewnych przyczyn prawie w ogóle go nie ma po polsku (jedna książka i 3 artykuły). Pozostają oryginały i angielskie tłumaczenia. Ale dla chcącego niż trudnego.
3. Racja. W oryginale to tylko "Impostures intellectuelles". To polski wydawca dodał podtytuł "O nadużyciach nauki popełnianych przez postmodernistycznych intelektualistów". Ciekawe więc czemu.
4. Jak nikt? Rozumie go Zizek, McGowan, Bruce Fink (przetłumaczył Ecrits na angielski), Lena Magnone (prowadzi polską stronę WWW o Lacanie) i wielu innych. Wszyscy dali się nabrać?
5. Ale kiedyś i tak słowo "macierz" oznaczało matkę, miało związek z macierzyństwem.
Autor: Autor Dodano: 07-12-2008
Marcin Langer - Magiczna moc metafor...
Styl Lacana, Deleuza i innych ma tak wielką siłę rażenia, gdyż używający go autorzy mniej lub bardziej świadomie żerują na skłonności człowieka jako gatunku do poddawania się urokom opowieści, metafor i porównań.
No i są trochę jak Coelho, tylko ich targetem nie są gospodynie poszukujące "duchowej głębi" w książce złożonej z płytkich odwołań i banalnych złotych myśli. Oni celują w intelektualnych pozerów akademickich (i nie tylko). W ludzi o wiele za inteligentnych na Coehlo, jednakże zbyt leniwych żeby naturę ludzką zgłębiać w sposób empiryczny (lub choćby czytając książki naukowców empiryków - vide Ramachandran, Pinker, ba, nawet Aronson:). Twórcy "lacanowscy" ubierają więc banalne prawdy a'la Coehlo w niesamowicie skomplikowany język, ewentualnie robią to z ideologicznymi kłamstwami (np. Kristeva i jej "teorie" szowinizmu fizyków). Tworzą w ten sposób intelektualną łamigłówkę, której rozwikłanie wymaga niezłego oczytania, w związku z czym osoby którym w końcu uda się "odszyfrować szyfr" dostają podwójną stymulację bodźcami pozytywnymi: 1. Rozwiązałem łamigłówkę! 2. Jestem inteligentny!
Dzięki takiemu bodźcowaniu zawsze znajdą się czytelnicy spragnieni nowych "głasków"...
Autor: Marcin Langer  Dodano: 08-12-2008
Marcin Langer - cdn...
Chciałbym jedynie dodać, że nie mam najmniejszego zamiaru nikogo obrażać, tylko wysuwam własne wnioski odnośnie fenomenu "lacanizmu". Socal i B. przekonująco argumentowali, że ta popularność wiążę się również z:
-polityką: ich idee są wyrosłe na bazie postulatów "lewicowo-postępowych", w sensie logicznym nie mają jednak związku z tą postawą. Mimo to właśnie poprzez takie asocjacje są propagowane przez ludzi należących do tego nurtu (dosyć to ironiczne, gdyż anty-naukowy,empiryczny,intelektualny itd. program postmodernizmu powinien być kojarzony raczej z prawicą, jednakże "obalanie wielkich narracji, walka z establishmentem, poszukiwanie ekskluzji itd" z def. przeciwstawiają po-mo prawicy)
-zaniedbywanie empirii
-scjentyzm w naukach społecznych
-prestiż nauk przyrodniczych (przedstawiciele nauk społecznych starają się poprzez terminologię sprawiać wrażenie bardziej kompetentnych, jak pisałem pw)
-relatywistyczną z def. naturę nauk społecznych
-tradycyjne wykształcenie filozoficzne i literackie (to bardziej we Francji czy krajach anglosaskich moim zdaniem)
[Epilog, s.175-202]
Osobiście czytałem Baudrillarda, Zizka i in.ale traktuję ich jako literaturę:)
@Versus-to nie Lacan, to ja:)
Autor: Marcin Langer  Dodano: 08-12-2008
Versus - :)
Heheh, jednak jest to tak cudna perełka stylu, że wystarcza za wszelkie streszczenia. Do Lacana mam dostęp tylko w oryginale i czytając nie dziwię się, że nikt nie podjął się tłumaczenia.
Autor: Versus Dodano: 08-12-2008

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365