Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
179.371.759 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7340 tekstów. Zajęłyby one 28964 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 2265 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Im więcej mamy czasu na wykonanie jakiejś pracy, tym więcej czasu nam ona zabiera."

Dodaj swój komentarz…
CHOLEWA - Te prawdy banalne   1 na 1
są niewystarczające ,bo jak wytłumaczyć naszą polską rzeczywistość urągającą zdrowemu myśleniu i racjonalnej polityce.
Autor: CHOLEWA  Dodano: 14-02-2010
Reklama
Paprocki - Rzeczywiście trudno   1 na 1
jest to wytłumaczyć, chyba, że pod uwagę weźmie się wzbranianie się przed tymi nawet najbanalniejszymi prawdami, po to tylko, by pokazać że większość nawet nie uzasadniająca swojej racji ma rację "z urzędu"- z tej "racji", że jest większością. Takie banalne w sumie stwierdzenia jak sądzę powinny być wygłaszane- zbyt rzadko milczy się w podobnych kwestiach. A kiedy już członek rodziny postawi tak sprawę, że ateista nie szanuje przodków, trudno o kombinowanie jak tutaj nakreślić mu sprawę używając możliwie najprostszych wyrażeń. "Banalne prawdy" bywają nie do przełknięcia.
Autor: Paprocki  Dodano: 14-02-2010
CHOLEWA - @Pan Paprocki   1 na 1
Wierzenia pouczają nas jak mogą być niebezpieczne ,również w demokracji. Weżmy np. artykuł Macieja Bandury "Bo niewiele trzeba", w którym egzegeza ruchu ma miejsce w chwili odłączenia Cienia od Ciała.We wszyskich narodach w ludowych wierzeniach do cienia przywiązywano wielką wagę.Zgubienie swojego cienia uważano za zły znak. Cień człowieka bez głowy oznaczal śmierć w krótkim czasie. Demokratyczna większość posiada mentalność przedpotopową, mimo formalnego jakiegoś tam wykształcenia.Wspomniany Autor zapomniał napisać ,że cień przechodzi w półcień aż do zaniku tego pierwszego.Jednomyślność większości ma swoją proweniencję w ciemnocie ludu. Ino patrzec jak będziemy posiadali Królową Polski.
Autor: CHOLEWA  Dodano: 14-02-2010
Crystiano - Czy Mieszko przyjmując chrzest   4 na 4
wyraził brak szacunku dla swoich pogańskich przodków?
Autor: Crystiano  Dodano: 14-02-2010
DKnoto - @Crystiano   1 na 1
To był akt polityczny a nie rodzinny :)
Autor: DKnoto  Dodano: 14-02-2010
Paprocki - Tak, ale   3 na 3
nie ma to chyba większego znaczenia. W końcu tak, czy siak rozbijamy się o problem szacunku, a odmiennych poglądów (albo wiary). Z rodziną jest o tyle większy problem, że więzy krwi zdają się bardziej zobowiązywać. Pytanie- do czego? Za każdym z nas ciągną się miliony pokoleń, a w świetle ewolucji jesteśmy wielką rodziną. Nie można po prostu przyjmować szacunku wobec człowieka o którym wie się tyle, że jest przodkiem, rodakiem, Europejczykiem, czy człowiekiem. O szacunku można mówić wtedy, gdy dobrze wiemy, że dana osoba wykorzystuje cały swój potencjał człowieczeństwa, jakim dysponuje. Moralny, intelektualny itd. Albo przynamniej ma go na uwadze i stara się z niego czerpać.
Autor: Paprocki  Dodano: 14-02-2010
Jan Res   5 na 5
"... szacunek dla drugego czlowieka nie musi oznaczac szacunku dla wszystkich jego pogladow..." - pisze Autor.
Moim studentom staralem sie wpoic - ku ich ogromnemu zaskoczeniu - nieufnosc do wszelkich autorytetow - w tym mojego. Uczylem ich, ze jedynym sposobem na poznanie prawdy jest ich wlasny, logiczny osad. Nie znam zadnego autorytetu, z ktorego twierdzeniami moglbym zgodzic sie w 100%, choc z wieloma zgadzam sie niemal zawsze. Z pewnoscia czesto sie myle, lecz mam do tego prawo, poniewaz mam obowiazek przeprowadzania mej wlasnej analizy.
Dowody na teorie ewolucji sa niemal kompletne i niezwykle spojne. Jesli - wg niektorych - pozostaja jakies malenkie "ale", jest to kropla w morzu w porownaniu z nieprawdopodobna iloscia absurdow, w jakie kazali mi bezkrytycznie wierzyc ksieza, powolujac sie przy tym wylacznie na bardzo watpliwe "autorytety".
To, co robi Kosciol w celu zapewnienia sobie armii wiernych, jest dzialaniem sekty wyspecjalizowanej w praniu mozgow, lecz wierni - niestety - nie pragna tego dostrzec. Mozna miec szacunek dla wierzacych, lecz z pewnoscia nie dla ich wiary i nie dla instytucji, jaka jest Kosciol.
Autor: Jan Res  Dodano: 15-02-2010
Itaquascon - Szacunek   2 na 2
Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. I tyle. To, że ktoś był czymiś przodkiem nie zobowiązuje do automatycznego szacunku dla niej/niego.
Autor: Itaquascon  Dodano: 15-02-2010
Zgorzkniały cynik   2 na 2
A w czym pomogę lub zaszkodzę moją wiarą czy niewiarą przodkom? Oni odeszli i ich nie ma. Dla nich nie ma znaczenia czy ja wierzę w Boga czy w magię pieniędzy. A czcić i =ch pamięć mogę w inny sposób. nie tylko za pomocą organizacji kościelnej.
Autor: Zgorzkniały cynik  Dodano: 16-02-2010
Leniwy_Lolo - Niewiara-Wiarą  -8 na 8
Wiara jako taka polega na przyjmowaniu pewnych poglądów zasad bez dowodów.
Wyobraźmy sobie co by było gdyby udowodniono istnienie Boga. Wiara zniknęłaby pojawiła się Wiedza.
Ateizm jest jedynie pewną formą Wiary. Ponieważ nikt nie udowodnił nieistnienia Boga, ateista przyjmuje ten poglad "na wiarę". Jest jedynie wierzącym w coś innego.
Moge śmiało przyjąć poglad, że ateiści nie sa głupsi od innych pomimo tego, że kształtują swój żywot opierając się na nieudowodnionych poglądach. A może jednak są głupsi ponieważ w większości nie wiedzą, że wierzą?
Pozdrwiam
Autor: Leniwy_Lolo Dodano: 18-02-2010
ktośtam - ...
To smutne, że taki tekst musiał powstać, bo jego tezy powinny dla każdego myślącego człowieka być oczywiste. Cóż - nadal nie są...
Autor: ktośtam  Dodano: 19-02-2010
Paprocki - Do Leniwego Lolo
Chciałem skomentować, ale coś się pokićkało. Daję więc link do komentarza, zamieściłem go na moim blogu. referatoman.blo(*)/jako-ze-sie-nie-zmiescio.html
Autor: Paprocki  Dodano: 19-02-2010
Leniwy_Lolo - Leniwy_Lolo do Paprockiego  -2 na 2
Fakty sa takie, że obie koncepcje (wiara i wiara, że wiara jest nieprawdziwa) są jedynie formą wiary.
Przesłanki nie są istotne w temacie oceny czy coś jest "na wiarę " czy opiera sie na faktach.
Zreszta przesłanki podane w Pańskim tekscie, jako będące u podstaw formowania się wiary sa nieprawdziwe. (u podstaw powstawania wiary leżą "objawienia" natchnione teksty, cuda). To żę wiara spełnia jakieś oczekiwania psychologiczne i jest wykorzystywana przez różne grupy jak i to że jest przes różne grupy manipulowana, nie zmienia zjawiska wiary).
Mam wrażenie, że pomimo zadeklarowania przez Pana braku mozliwości udowodnienia istnienia Boga lub jego nieistnienia usiłuje Pan to zrobić. (Obniżenie prawdopodobieństwa istnienia Boga nie likwiduje tego prawdopodobieństwa).
Dla mnie fakt, że nie istniały dotychczas (chyba, że się mylę) cywilizacje bez jakiejkolwiek wiary (wiar). Świadczy o tym, że takie cywilizacje istnieć nie mogą.
Wspomina Pan o moralności, która może istnieć samodzielnie bez wiary. Owszem nawet istnieje i jest genetycznie wbudowana w nasz gatunek. Wiara jest jednak elementem sterowania zachowaniami wyższego rzędu niż moralność i jest niezbędna dlatego, że przytrafił nam sie organ pozwalający łamać genetycznie wpisane zasady moralne.
Pozdrawiam
Autor: Leniwy_Lolo Dodano: 23-02-2010
Paprocki - do Leniwego Lolo   3 na 3
Biorąc za bazę Pańskie rozumowanie można dojść do wniosku, że niegranie w piłkę nożną jest sportem, zaś nieuctwo jest formą nauki. To wiara religijna, obojętnie spod jakiego sztandaru, postuluje istnienie siły, lub sił, które dość precyzyjnie defniniuje. Zabiegi jakie towarzyszą temu procesowi, jak i ciągły teologiczny lifting, pomagają nam bardziej zrozumieć prawa rządzące ludzkim umysłem i wpływem na ten umysł, niż jakikolwiek wyimaginowany zamysł boży. Co więcej, jest to dobrze udokumentowane i pozwala nam stworzyć spójny światopogląd bez odwoływania się do istot nadprzyrodzonych. Do tego dołącza się również temat moralności, która jest możliwa jak najbardziej, będąc pozbawioną wiary. Nie mamy takiego organu, który skutecznie wyeliminowałby empatię, jeśli ona już występuje. To znaczy,  jest to łatwiejsze, gdy mocno WIERZY SIĘ w jakąś boską wolę- wtedy i zabicie niewiernego jest chwalebne. Jest wiele różnych wersji, co należy czynić, by osiągnąć "raj". Natomiast po odrzuceniu idei raju otwiera się możliwość moralności właściwej, czyli związanej z tym, co JAK NAJBARDZIEJ REALNE. Ten choćby portal jest prawdziwą skarbnicą FAKTÓW i PRZESŁANEK, które łącznie bardzo mocno obniżają prawdopodobieństwo istnienia boga. Nie przekręcajmy też znaczenia tego słowa- BÓG. 
Autor: Paprocki Dodano: 24-02-2010
Andrzej - tak ogólnie   2 na 2
czytałem wasze komentarze i odniosłem stan rzeczy do siebie. ciężko jest mi być ateistą, ale liczę, że z czasem okrzepnę. ciężko albowiem moja rodzina (matka i rodzeństwo są katolikami) osobiście uważam, że mocno zakłamanymi bo mało praktykującymi. żona również niepraktykująca, ale wierząca, jak się ostatnio przekonałem, wierzy w zdrowie od boga i huragan jako karę za złe uczynki. znajomi w pracy wierzą w relikwie mówiące do silnie wierzących (nie wiedziałem jak reagować na tego typu wypowiedzi) a argumenty zazwyczaj "bo ty nie doświadczyłeś jeszcze tego", bo "nie przyszedł jeszcze twój czas by się nawrócić" lub "czy ty coś brałeś??? jak można nie wierzyć". mam dziecko i nie wiem jak sprawa się potoczy kiedy będę chciał przedstawiać mu inne niż prezentowane przez rodzinę i kościół przekonania. chciałbym pozostać wierny swoim przekonaniom, które wynikają z laickiej, trzeźwej oceny dowodów. myślę, że wielu ludzi jest w podobnej sytuacji, i chciałbym, aby nie okłamywali siebie i innych, ale spróbowali trzymać się swoich poglądów bez narzucania ich wierzącym. tyle można zrobić; pozostać uczciwym wobec siebie.
pozdrawiam
andrzej
Autor: Andrzej  Dodano: 08-03-2010
Bleee - Ateizm  -6 na 6
Andrzej, współczuję. Ateizm jest niejako zwieńczeniem filozoficznym materializmu. A materializm ma to do siebie, że z jednej strony przyjmuje postać kultu pieniądza, a z drugiej strony wszelkie głębsze przeżycia ujawniają jego płyciznę. Dlatego materialiści tak panicznie boją się tematu śmierci. Ateista, który nie jest materialistą, stopniowo zwraca się w stronę poszukiwań sacrum, na początku zwykle nieświadomie, niby dla zabawy. Dzisiejsi ateiści coraz częściej chodzą do wróżek, obwieszają się amuletami itp. Na to nie ma rady. Ateizm nie ma też nic wspólnego z nauką, ponieważ ateistyczny relatywizm podważa metodologię naukową.
Autor: Bleee Dodano: 08-09-2010
Iggipop - Czemu NK?
Panie Norbercie. Spodobał mi się tekst i z ciekawości postanowiłem kliknąć w link do pańskiej strony. Zdziwiło i zniechęciło mnie uzależnienie wejścia na nią od zalogowania się na NK. Nie mam tam profilu i nie zamierzam go zakładać tylko po to, żeby jednak tę stronę obejrzeć. Nie rozumiem tej praktyki. Czy może Pan ją jakoś wyjaśnić?
Autor: Iggipop Dodano: 18-09-2010
Paprocki - Do Iggipop
Próbowałem zamienić tą stronę na link do mojego bloga, ale niestety nie udało mi się. To nie ja ustawiłem to w ten sposób. Pozdrawiam.
Autor: Paprocki  Dodano: 18-09-2010
Wojciech Siarkiewicz - niewiara nie jest decyzją   2 na 2
W kółko to samo. No ale widać nie ma wyjścia - trzeba powtarzać. Ja nigdy nie podjąłem decyzji - nie będę już wierzył w boga/bogów. Po prostu pewnego dnia nazwałem rzeczy po imieniu i przestałem się oszukiwać. Ni w ząb nie wierzę. Tak jak nie uwierzyłbym w żaden sposób facetowi, który namawiał by mnie by mu dać 10000 to on za tydzień odda mi 1000000. Odmawia wyjaśnień jak zamierza to zrobić. Odmawia wydania pokwitowania. No - nie wierzę, że on odda. Żebym się nie wiem jak naprężał - nie moge. Z wiarą w boga/bogów jest dokładnie to samo. To bzdura. Logicznie się rozsypuje. Zostałem ochrzczony, pierwsze 12 lat życia byłem katolikiem, potem zaczęły mnie opadać wątpliwości i wieku 15 lat już wiary nie miałem. Im więcej na ten temat myślę, czytam itd tym bardziej się utwierdzam w poczuciu ogromu bezsensu jakim są wszystkie znane mi religie. Tym większe mam trudności z poważnym traktowaniem ludzi poważnie traktujących takie coś. Wszystko to nie ma nic wspólnego z szacunkiem dla przodków. Zero.
Autor: Wojciech Siarkiewicz  Dodano: 15-01-2014
darzec - A czy Twój ojciec ?   1 na 1
A czy Twój ojciec i reszta rodziny pytali Ciebie o zdanie odnoście Twojej wiary ?Nierozumiejące niczego, bezbronne niemowle zanieśli do świątyni i ....dalej sprawy potoczyły sie zgodnie z planem indoktrynatorów. Czy to był szacunek wobec Ciebie ?W moim przypadku jak i w przypadku niemal wszystkich katol. było tak samo.Po 3 klasie szkoły podstawowej przejrzałem na oczy. Nie chodziłem ani do kościoła ani na religię. Ślub nieco odmienił sytuację, bo napór żony i teściów na ślub kościelny spowodował, że musiąłem dać się zbierzmować, choc de facto to nie nastąpiło, bo ukradkiem wyszedłem z kościoła.Mój ojciec zrozumiał, że cała ta, i inne też, religie to szalbierstwo, dzieęki pytaniom  o boski byt, którymi go zasypywałem. Spytałem go po co chodzi do kościoła ? Odpowiedział:- po pierwsze, "żeby popatrzeć na dupy"- po drugie, żebyście nie mieli problemów z pochówkiem.Szacunkiem jest nie zmuszać kogoś do robienia czegoś czego nie chce.
Autor: darzec  Dodano: 25-07-2016

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365