Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
180.516.976 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7340 tekstów. Zajęłyby one 28964 stron A4

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 2598 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Coś mi podpowiada, że to, co słyszę o ludziach wstrętnego i paskudnego, okaże się zapewne prawdą, a to, co mówią o ich szlachetności i prawości, jest już prawdą w mniejszym stopniu.
Nowinki i ciekawostki naukowe

Najnowsze nowinki naukowe
Wiadomości
Niemiecka ustawa kwotowa (01-01-2021)

Niemcy stoją na straży polityki równościowej w UE. Tymczasem gospodarka niemiecka jest jedną z najmniej sfeminizowanych nie tylko w Europie, ale i na świecie. Według raportu PwC Polska będzie pierwszym rozwiniętym krajem świata, który wyrówna nierówności płacowe między kobietami i mężczyznami. Ostatnim zaś będą Niemcy, którym zająć to ma, wedle aktualnego tempa, bagatela - 300 lat. Jeśli idzie o obsadzanie kobiet na stanowiskach kierowniczych w dużych firmach Niemcy są niemal na samym końcu w UE. 20 lat temu niemieccy liderzy biznesu zobowiązali się do większego otwarcia na kobiety. Tymczasem zachodzą procesy odwrotne: Udział kobiet w zarządach 30 największych firm w Niemczech, które są notowane na giełdzie, spadł w tym roku o 1,9 pkt proc. do poziomu 12,8 proc. Żadna z 30 największych firm w Niemczech nie ma kobiety na stanowisku prezesa. Władza uznała więc, że dla zachowania twarzy potrzeba dokonać przymusowej feminizacji. Przedłożono projekt ustawy kwotowej, która miałaby doprowadzić, by przesunąć Niemcy z miejsca 24 (na 27) na miejsce 17. Według raportu Grant Thornton, Polska ma jedną z najbardziej sfeminizowanych gospodarek świata.

Różności
Niełatwo przewidywać przyszłość (01-01-2021)

W 2019 zapowiadano "zimę stulecia".

Okazało się, że zima nie przyszła w ogóle.

2020 miał z kolei przynieść "suszę stulecia". Rząd wydał nawet specustawę na tę okoliczność. Tymczasem zamiast klęski nieurodzaju mieliśmy klęskę urodzaju. Jak podaje serwis Twoja Pogoda:

"Rekordowy urodzaj
Znacznie wyższa niż zazwyczaj temperatura i wzmożone opady sprawiły, że na polach uprawnych mieliśmy rekordowy urodzaj. Według danych GUS-u, tegoroczne zbiory zbóż sięgnęły 33,5 milionów ton i był aż o 16 procent większe niż w poprzednim roku.
Statystyka jest prowadzona od 2004 roku i w tym okresie nie zdarzył się równie wysoki wynik. Poprzedni rekord należy do równie mokrego roku 2017, gdy zebrano 32,2 mln ton zbóż.
Bardzo udane były też zbiory kukurydzy, owoców z drzew i krzewów owocowych, plantacji jagodowych oraz warzyw gruntowych. Zebrano średnio od 10 do 15 procent więcej niż przed rokiem. Najbardziej obrodziły ziemniaki, nawet o 40 procent więcej w stosunku do 2019 roku."

Przyszłość lubi płatać figle...

Psychologia
Mindfulness i medytacja mogą wzmagać depresję i stany lękowe (01-01-2021)

Mindfulness (uważność) to metoda wywodząca się z buddyzmu i praktyk medytacyjnych. Jest to podejście, które proponuje nieosądzające spojrzenie na rzeczywistość i skupienie uwagi na teraźniejszości - na "tu i teraz", zakłada bezwarunkowe akceptowanie własnych emocji, myśli i doznań ciała - bez identyfikowania się z nimi, oceniania ich i prób modyfikacji. Po swej popularyzacji na Zachodzie, praktyka została przyjęta przez świat akademicki jako metoda terapeutyczna. Od lat 70. XX wieku psychologia kliniczna i psychiatria rozwinęły wiele zastosowań terapeutycznych opartych na medytacji mindfulness. Praktyka mindfulness ma wiele współczesnych zastosowań w psychologii, takich jak redukcja objawów depresji, redukcja stresu, lęku, oraz w terapii uzależnień.

Entuzjazm wobec terapeutycznego zastosowania medytacji opierał się częściowo na modzie wobec orientalnej filozofii, częściowo zaś na rosnącej świadomości skutków ubocznych leków antydepresyjnych i trudności, jakie niektórzy doświadczali po ich odstawieniu. Okazuje się jednak, że i mindfulness niesie skutki uboczne.

Brytyjscy naukowcy dokonali pierwszego systematycznego przeglądu efektów terapii, opierając się na 55 badaniach opublikowanych w periodykach medycznych. W konsekwencji ustalono, że co najmniej 8% pacjentów doświadcza negatywnych skutków ubocznych terapii. Zazwyczaj jest to pogłębienie depresji lub stanów lękowych lub nawet nabawienie się tych dolegliwości.

"Wobec większości ludzi działa to dobrze, ale efekty pozytywne są niewątpliwie przeszacowane i nie dla wszystkich mają wpływ dobroczynny" - mówi Miguel Farias z Uniwersytetu Coventry w UK, jeden z autorów badania. "Ludzie doświadczali wszystkiego, od wzrostu lęku po ataki paniki". Odnotowano także przypadki psychozy lub myśli samobójcze.

Jak podkreśla Farias, wielkość 8% może być zaniżona, jako że wiele badań nad medytacją odnotowuje jedynie poważne skutki uboczne lub nie odnotowuje ich wcale.

Acta Psychiatrica Scandinavica, DOI: 10.1111/acps.13225. Podane za: New Scientists

Ekologia
Ekologiczna rura (27-12-2020)

Rurociąg największej w Polsce oczyszczalni ścieków Czajka wykonany został z plastiku wzmacnianego szkłem (tzw. GRP - Glass Reinforced Plastic). Miał mieć trwałość 50 lat, bo tyle wskazuje jego dokumentacja. Tyle że trwałość ta dotyczy środowiska o neutralnej wartości pH. Przy ściekowym środowisku trwałość rur GRP zdecydowanie maleje, jeśli nie jest specjalnie pod tym kątem zaprojektowana. Tymczasem już 5 lat od budowy tych rurociągów zauważono, że zaczynają się sypać. Miasto zleciło wówczas ekspertyzę na Politechnice Warszawskiej, w wyniku której ustalono, że żywotność zainstalowanych rurociągów wynosi nie 50, lecz ok. 15 lat. Ekspertyza została utajniona. Może i dobrze, bo i tak okazała się nazbyt kolorowa, gdyż rurociągi nie wytrzymały nawet dekady.

Problem nie dotyczy jedynie Warszawy, gdyż rurociągi GRP od 20 lat stosuje się w oczyszczalniach w całej Polsce. Przebudowa Czajki, podyktowana wymogami polityki ekologicznej, była początkowo projektowana na rurach ze stali nierdzewnej, tyle że projekt "udoskonalono" stawiając na bardziej "eco-friendly" GRP. 20 lat potrzeba było, by się okazało, że nasze nowoczesne oczyszczalnie budujemy z niewłaściwych materiałów.

Więcej na ten temat: 

TVN Warszawa. Ekspertyza o złym stanie kolektorów powstała jeszcze przed pierwszą awarią. Została utajniona

Ekspert: rurociągi przesyłające ścieki do "Czajki" zostały zbudowane z nieodpowiednich materiałów

Lifetime Glass Reinforced Plastic Pipes by Measuring the Stiffness. Journal of Applied Engineering Sciences. 2018

 

 

Historia
Madison Project: Rzeczpospolita najlepiej kwitła za Jana III Sobieskiego (27-12-2020)

Holenderski Madison Project dokonał szacunku zmian realnego PKB na mieszkańca mierzonego z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej w okresie Rzeczypospolitej. Niestety, tylko od 1400 roku, czyli nie obejmuje to okresu panowania Kazimierza Wielkiego. Niemniej w ostatnich 600 latach Polska najlepiej się rozwijała za Jana III Sobieskiego, Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta. Najgorzej za Zygmunta III Wazy (którego pomnik do dziś jest nieszczęsnym symbolem stolicy)

Dopiero tutaj widać, na czym polegał "złoty wiek" przypadający na ostatnie lata dynastii jagiellońskiej, kiedy w bardzo szybkim tempie doganialiśmy Zachód. Szczyt tego rozwoju - 66,7 proc. średniej europejskiej osiągnęliśmy w 1572 roku, trzy lata po zawarciu Unii Lubelskiej i utworzeniu Rzeczpospolitej Obojga Narodów. W tym samym 1572 roku umarł Zygmunt August i skończyły się rządy Jagiellonów. Rekord z 1572 według danych z Maddison Project został pobity zaledwie dwa lata temu, w 2018 roku. Jeśli w najbliższych latach będziemy gonić Zachód w takim samym tempie, co w ciągu ostatnich kilkunastu lat, to dogonimy go gdzieś w okolicach roku 2035. Źródło: Businessinsider

Dodajmy tutaj, że Polska nie jest wcale liderem środkowoeuropejskiego doganiania Zachodu. Jest nim Rumunia. Otóż Rumunia w roku 2015 miała poziom konsumpcji na głowę wynoszący 57% unijnego (w Polsce w tym czasie 69%). Po pięciu latach Rumunia zrównała się z Polską i dziś oba nasze kraje mają 79% poziomu unijnego. Ergo: Rumunia rozwijała się w ostatnich latach dwukrotnie szybciej niż Polska. Nic więc dziwnego, że rządy w Rumunii jako 'niegodziwe i bezprawne' piętnowała z równą zaciekłością Komisja Europejska, jak i nasze TVP solidarnie z TVN. Więcej o modelu rumuńskim pisałem w tekście Rumunia (Polakom) nieznana

Wiadomości
Mastercard: Polki najbardziej przedsiębiorcze w UE (26-12-2020)

Opublikowano wyniki kolejnej edycji badania Mastercard Index of Women Enterpreneurs, które analizuje czynniki, które sprzyjają lub hamują przedsiębiorczość kobiet w 58 krajach świata, które łącznie skupiają ok. 80% siły roboczej kobiet na całym świecie. Najlepiej w zestawieniu wypadły kraje europejskie, na czele z Polską.

Listę krajów, oferujących paniom dobre warunki do prowadzenia biznesu, otwiera Izrael. Na kolejnych miejscach uplasowały się USA, Szwajcaria i Nowa Zelandia. Na piątej pozycji znajdziecie natomiast Polskę, która w ciągu roku awansowała o 5 pozycji, wyprzedzając m.in. Kanadę i Wielką Brytanię. Obok Szwecji, Polska zanotowała największy postęp w 2020 roku.

Mastercard Index of Women Enterpreneurs 2019:

  1. USA - 70,3
  2. Nowa Zelandia - 70,2
  3. Kanada - 69,0
  4. Izrael - 68,4
  5. Irlandia - 67,7
  6. Tajwan - 66,2
  7. Szwajcaria -65,8
  8. Singapur - 65,6
  9. Wielka Brytania - 65,6
  10. Polska - 65,1

Mastercard Index of Women Enterpreneurs 2020:

  1. Izrael - 74.66
  2. USA - 74.00
  3. Szwajcaria - 71.51
  4. Nowa Zelandia - 70.13
  5. Polska - 68.92
  6. Wielka Brytania - 68.69
  7. Kanada - 68.55
  8. Szwecja - 68.26
  9. Australia 67.47
  10. Hiszpania - 67.33

Ranking opracowano w oparciu o trzy główne elementy. Pierwszym jest udział kobiet w rynku pracy, w tym ich odsetek na stanowiskach menedżerskich i specjalistycznych. Drugi czynnik to dostęp kobiet do zasobów wiedzy i środków finansowych. Listę uzupełniają przyjazne warunki do prowadzenia działalności gospodarczej - ogólnie, w tym przez kobiety. Ostatecznie powstał indeks, którego wartość jest średnią ważoną trzech wspomnianych elementów.

Mastercard odnotował, że Polska "dokonała dużego postępu" w tworzeniu pozytywnego środowiska dla przedsiębiorczych kobiet. W szczególności zwiększyły się wskaźniki wsparcia instytucjonalnego dla małych i średnich przedsiębiorców, które w stosunku do 2019 wzrosły o 50%. Odnotowano zmniejszanie różnicy płac w działalności przedsiębiorczej z 25% do 10%, lepsze postrzeganie i wykorzystywanie okazji biznesowych oraz lepszy kulturowy odbiór przedsiębiorców, w tym kobiet.

Polska otrzymała także wysokie noty za "wyniki kobiet w zakresie rozwoju", która bierze pod uwagę udział kobiet na stanowiskach zarządczych (w Polsce 40%), specjalistów i pracowników technicznych, wskaźnik przedsiębiorczości kobiet (w Polsce 30% firm prowadzone jest przez kobiety) oraz ich udział w sile roboczej. W kumulacji tych czynników Polska zajęła czwarte miejsce na świecie, awansując z miejsca ósmego w 2019 roku.

Powyższe dane, zwłaszcza duży awans przedsiębiorczych Polek w ciągu ostatniego roku, to swoisty paradoks, jako że od ponad pięciu lat rządzi w Polsce koalicja centroprawicowa, która nie tylko nie wpisuje na swe sztandary równouprawnienia kobiet, ale i zwiększa świadczenia socjalne na rzecz prokreacji, co według prognoz liberalno-lewicowych doprowadzić miało do zawodowej deaktywacji kobiet. Nic takiego nie nastąpiło, przeciwnie Polki wyrosły na liderki przedsiębiorczości unijnej (wypada też odnotować, że i centroprawicowe prognozy o stymulacji prokreacji poprzez świadczenia socjalne nie bardzo się sprawdziły). Równouprawnienie płci jest sprawą istotną dla rozwoju społecznego kraju, jakkolwiek raporty kolejnych instytucji zewnętrznych pokazują, że problem ten w znikomym stopniu dotyczy akurat Polski, gdyż:

  • według Agencji Praw Podstawowych UE, w Polsce występuje najniższa w UE skala przemocy wobec kobiet (badanie dotyczyło przemocy realnej, a nie jedynie tej zgłaszanej);
  • według danych OECD, Polska jest wśród państw z najniższą akceptacją przemocy domowej wśród kobiet;
  • według raportu New World Wealth, Polska jest najbezpieczniejszym dla kobiet dużym krajem Europy;
  • według raportu PwC, Polska jest wśród 10 państwa świata o najniższych nierównościach płac kobiet i mężczyzn i najszybciej na świecie zniesie te nierówności (nie ma to nic wspólnego z niskim poziomem płac, gdyż w innych krajach o podobnym poziomie płac różnice są znacznie większe niż w Polsce);
  • według raportu Grant Thornton, Polska jest unijnym liderem w obsadzaniu kobiet na stanowiskach kierowniczych w firmach.
  • według danych WHO, Polki dwukrotnie rzadziej niż inne Europejki popełniają samobójstwa

 

Ekologia
Odkryto tani sposób zamiany CO2 w eko-benzynę (09-08-2020)

Świat sukcesywnie zwiększa udział etanolu w benzynach, gdyż zmniejsza to zależność od ropy naftowej. Udział biopaliw w polskich paliwach wynosi obecnie ok. 5%. Opierają się one głównie na rzepaku i kukurydzy. W wielu krajach UE można dziś tankować benzynę E10, która jest tańsza i zawiera 10% etanolu. Zamiast jednak produkować go z roślin, co podwyższa ceny żywności, można produkować go z ...CO2, dzięki czemu można by godzić cele unijne Nowego Zielonego Ładu ze wzrostem bezpieczeństwa energetycznego kraju.

W czasie ubiegłorocznego szczytu klimatycznego COP25 przedstawiono ideę gospodarki węglowej o obiegu zamkniętym (Circular Carbon Economy), która zastępuje irracjonalną demonizację węgla koncepcją w której węgiel staje się częścią rewolucji gospodarczej. William McDonough mówił wówczas: "Węgiel został zdemonizowany, ale węgiel nie jest wrogiem. Obecnym problemem jest źle zarządzany węgiel, oparty na błędnych projektach. Potrzebujemy nowej narracji węglowej, która rozpoznaje korzyści płynące z węgla i ujmuje potencjalne problemy w odpowiedzialny sposób. Prowadzi nas to do narracji o tym, jak możemy przeprojektować nasze produkty, budynki, systemy i miasta w gospodarce węglowej o obiegu zamkniętym, aby poprawić stan naszej planety." Profesor Jorge Gascón z KAUST Catalysis Research Center dodawał: "My, badacze zajmujący się katalizą, jesteśmy współczesnymi alchemikami, poszukujemy kamienia filozoficznego, który pomoże nam przekształcić odpady w zasoby. Niedługo czeka nas kolejna rewolucja w sposobie wykorzystywania naszych zasobów oraz w sposobie wytwarzania i magazynowania energii i wierzę, że kataliza odegra ogromną rolę."

Obecnie naukowcy z Argonne National Laboratory w Illinois prezentują bardzo efektywny cenowo proces zamiany dwutlenku węgla w etanol oparty właśnie na katalizie.

Zespół kierowany przez Argonne National Laboratory, jednostkę naukową Departamentu Energii USA (DOE) we współpracy z Uniwersytetem Północnej Illinois, odkrył nowy elektrokatalizator, który przekształca dwutlenek węgla (CO2) i wodę w etanol z bardzo wysoką wydajnością energetyczną i wysoką selektywnością dla pożądanego produktu końcowego, przy niskich kosztach. Etanol jest szczególnie pożądanym towarem, ponieważ jest składnikiem prawie wszystkich benzyn i jest szeroko stosowany jako półprodukt w przemyśle chemicznym, farmaceutycznym i kosmetycznym.

"Proces powstały w wyniku działania naszego katalizatora przyczyniłby się do gospodarki węglowej o obiegu zamkniętym, która pociąga za sobą ponowne wykorzystanie dwutlenku węgla" - powiedział Di-Jia Liu, starszy chemik w dziale nauk chemicznych i inżynierii z Argonne oraz naukowiec z Uniwersytetu w Chicago. Proces ten dokonałby się poprzez elektrochemiczną konwersję CO2 emitowanego z procesów przemysłowych, takich jak elektrownie na paliwa kopalne lub zakłady fermentacji alkoholu, w cenne towary po rozsądnych kosztach. Nowy katalizator składa się z atomowo rozproszonej miedzi na nośniku z proszku węglowego. W wyniku reakcji elektrochemicznej rozkłada on cząsteczki CO2 i wody i selektywnie ponownie składa rozbite cząsteczki w etanol pod zewnętrznym polem elektrycznym. Selektywność elektrokatalityczna lub "wydajność Faradaya" procesu wynosi ponad 90 procent, znacznie wyższa niż w jakimkolwiek innym opisywanym procesie. Co więcej, katalizator pracuje stabilnie podczas dłuższej pracy przy niskim napięciu.

"Dzięki tym badaniom odkryliśmy nowy mechanizm katalityczny przemiany dwutlenku węgla i wody w etanol" - powiedział Tao Xu, profesor chemii fizycznej i nanotechnologii z Northern Illinois University. "Mechanizm powinien również stanowić podstawę do opracowania wysoce wydajnych elektrokatalizatorów do konwersji dwutlenku węgla w szeroki wachlarz chemikaliów o wartości dodanej".

Ponieważ CO2 jest stabilną cząsteczką, przekształcenie go w inną cząsteczkę jest zwykle energochłonne i kosztowne. Jednakże, według Liu, "Moglibyśmy połączyć proces elektrochemiczny konwersji CO2 na etanol przy użyciu naszego katalizatora z siecią elektryczną i skorzystać z taniej energii elektrycznej dostępnej ze źródeł odnawialnych, takich jak słońce i wiatr, poza godzinami szczytu". Ponieważ proces przebiega w niskiej temperaturze i ciśnieniu, może szybko rozpocząć się i zatrzymać w odpowiedzi na przerywane dostawy odnawialnej energii elektrycznej.

"Przygotowaliśmy kilka nowych katalizatorów wykorzystując to podejście i stwierdziliśmy, że wszystkie one są bardzo wydajne w konwersji CO2 do innych węglowodorów" - powiedział Liu. "Planujemy kontynuowanie tych badań we współpracy z przemysłem, aby rozwijać tę obiecującą technologię".

Źródła:

Researchers discover new electrocatalyst for turning carbon dioxide into liquid fuel

Scientists and innovators present the Circular Carbon Economy at COP25

Etanol i współuwodornienie są szansą na zwiększenie udziału biopaliw w Polsce

Wiadomości
Podkarpacie znów produkuje sprzęt AGD (27-07-2020)

Podkarpacie ponownie ma rodzimego producenta sprzętu AGD. To firma Zelmotor, która przez wiele lat działała w Rzeszowie jako podwykonawca dla Zelmera i jego kolejnych właścicieli.
Zelmera przejął Bosch i po czasie wygasił, zastępując swoim sprzętem. Ceny częsci zamiennych od kiedy przejął ich Bosch poszły wyraźnie w górę i czasami nie opłacało się naprawiać.

Pracownicy wzięli sprawy w swoje ręce i samodzielnie zaczęli produkować sprzęt AGD. Dzięki temu 140 miejsc pracy zostało uratowanych.

Firma Zelmotor wynajmuje hale w Rzeszowie, ale aż 60 procent produkcji nowego sprzętu AGD odbywa się w Jarosławiu w budynkach byłego Jarlanu. Można powiedzieć, że stara firma w starych murach stworzyła coś zupełnie nowego. Mając oczywiście fachową kadrę, której żal byłoby wysłać na zasiłki dla bezrobotnych.

W dobrych czasach Zelmotor jako podwykonawca produkował kilkaset tysięcy silników miesięcznie. Teraz niewiele. Dlatego postawił na gotowe krajalnice, szatkownice, maszynki do mielenia mięsa i warzyw, a wkrótce miksery. W planach jest natomiast inny nowoczesny sprzęt AGD, który pracownicy w Rzeszowie i Jarosławiu sami projektują, wytwarzają jego części i składają do gotowego wyrobu. Co ważne, ich towary w razie potrzeby, jak dawniej po kilkuletnim użytkowaniu, nadają się do naprawy i ponownego użycia. Tak wskrzeszona fabryka daje pracę i osiąga już płynność finansową. Miała upaść, a rozkręca biznes.

Cała załoga to dawni pracownicy Zelmotoru, który był najpierw podwykonawcą Zelmeru, a potem innej dużej światowej firmy. Inżynierowie, konstruktorzy, pracownicy, którzy wywodzą się z lokalnej Politechniki i szkół technicznych, to właśnie dla nich uratowanie firmy było przejawem lokalnego patriotyzmu gospodarczego. Zelmotor jest samowystarczalny jeśli chodzi o produkcje kompletnego sprzętu AGD. Niezależny od nikogo. Poza oczywiście klientami. Jako polska firma chce ich przekonać do rodzimych wyrobów. Szuka też odbiorców samych silników zarówno do sprzętu AGD, jak i ogrodniczego, a także wentylacyjnego. Przy swoich mocach przerobowych jest w stanie produkować pięć razy więcej niż dotychczas. Nawet w dobie koronawirusa.

Anna Tomczyk, więcej...

Ekologia
7% plastiku "recyklingowanego" trafia do oceanów. Niemcy liderem (05-07-2020)

Irlandzcy naukowcy wykazali, że znacząca część plastiku, który w papierach figuruje jako recyklingowany w istocie trafia do oceanów. Przodują w tym Niemcy, a w ujęciu per capita: Słowenia, Belgia, Wielka Brytania, Niemcy i Holandia. Kraje zachodnie są więc mniej eko niż wynika to z ich autoprezentacji. Realna różnica w recyklingu między Polską a Zachodem jest więc mniejsza niż podawana.

Wedle oficjalnych danych Europa poddaje recyklingowi 30% plastiku. Jeśli chodzi o plastikowe opakowania to Polska jest mniej więcej w połowie tabeli, recyklingując 27 kg/osobę, co stanowi połowę takich odpadów. Jeśli idzie o wszystkie odpady plastikowe to recyklingujemy 26%. Wyprzedzają nas Niemcy, które recyklingują 38 kg/os. Najwyższy wynik osiąga Irlandia - 57 kg/os.

Tyle że według wspomnianych irlandzkich badań okazało się, że 46% europejskiego plastiku pokonsumenckiego przeznaczonego do recyklingu, jest eksportowana, z czego do 7,3% trafia finalnie do oceanów.

Problem dotyczy najmocniej Niemiec, Wielkiej Brytanii oraz Belgii. Choć w ujęciu per capita i Słowenia dołącza do tych oceanicznych "dostawców" plastiku.

Jak wskazuje jeden z autorów badania, David Styles, "Badanie wskazuje, że 'prawdziwe' wskaźniki recyklingu mogą znacząco odbiegać od tego, co raportują poszczególne samorządy i kraje". MA

Publikacja: Recycling of European plastic is a pathway for plastic debris in the ocean

Wiadomości
5 tys. zł na zagospodarowanie deszczówki (02-07-2020)

Woda to skarb, dlatego łap deszczówkę. Obecnie można złożyć wniosek o dofinansowanie w wysokości 5 tys. zł na budowę własnego systemu ZATRZYMYWANIA i ZAGOSPODAROWANIA deszczówki, którą można wykorzystać utylitarnie (np. podlewanie i nawadnianie upraw ogrodowych i trawników, spłukiwanie urządzeń sanitarnych, pranie, mycie pojazdów), jak i estetycznie (np. oczko wodne, stawik).

Finansowaniem objęto zakup, montaż i uruchomienie instalacji pozwalających na zagospodarowanie wód opadowych i roztopowych na terenie nieruchomości objętej przedsięwzięciem. Wodę opadową można zbierać nie tylko z dachów, ale i z powierzchni utwardzonych - z wykorzystaniem systemu z odpływami liniowymi.

Dzięki temu wody te nie będą odprowadzane na przykład do kanalizacji bytowo-gospodarczej, kanalizacji deszczowej, rowów odwadniających odprowadzających poza teren nieruchomości, na tereny sąsiadujące, ulice, place itp. Otrzymane wsparcie będzie można przeznaczyć na przewody odprowadzające wody opadowe, zbiornik retencyjny podziemny lub nadziemny, oczko wodne, instalację rozsączającą oraz elementy do nawadniania bądź innego sposobu racjonalnego wykorzystania zatrzymanej wody.

Program "Moja woda" będzie prowadzony w latach 2020-2024. Koszty kwalifikowane mogą być liczone od 1 czerwca 2020 r. do 30 czerwca 2024 r. Wnioski należy składać do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW).

Zróbcie swoją własną małą retencję.

Nauki o Ziemi
Śląsk z dostępem do morza (04-06-2020)

To Europa - ale 20 milionów lat temu, w miocenie. Śląsk leżał wówczas nad "morzem galicyjskim", a Tatry były wyspą. "Czechom z tamtych czasów pozostało słowo 'ahoj!' na dzień dobry" ;) Klimat był ciepły i łagodny. Rosły palmy, a na rozległych, podmokłych obszarach gromadziła się substancja organiczna, przekształcona później w węgiel brunatny.

Rekonstrukcja - Ronald Blakey, Colorado Plateau Geosystems, Inc. za: Państwowy Instytut Geologiczny - Państwowy Instytut Badawczy

Ekologia
Polski wynalazek przyspiesza rozkład plastiku (20-05-2020)

Naukowcy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika opracowali preparat, który umożliwia szybsze rozkładanie się tworzyw sztucznych.

Preparat, którego twórczynią jest dr hab. Grażyna Dąbrowska - genetyk z toruńskiego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, może przyspieszyć nawet o 20 proc. rozkład plastikowych materiałów. Zawiera on mikroorganizmy (zwłaszcza grzyby) zdolne do wytwarzania enzymów hydrolitycznych degradujących plastik.

Co grzyby mają wspólnego z plastikowymi odpadami? Jak się okazuje, całkiem sporo. Jak tłumaczy badaczka, składniki preparatu mają szczególne właściwości, dzięki którym mogą wejść w reakcję chemiczną z plastikiem. - Dzięki temu tworzywa sztuczne tracą swoje właściwości: stają się na przykład mniej rozciągliwe czy bardziej przepuszczalne dla gazów, pary wodnej, tlenu czy dwutlenku węgla - opisuje dr Dąbrowska.

Efekty wynalazku z Torunia można zaobserwować po kilku miesiącach działania. Jak tłumaczy jego twórczyni, działanie preparatu wzmacniają wytwarzane przez grzyby białka, tworzące na powierzchni plastiku (zwłaszcza PET) specyficzną warstwę, ściśle przylegającą do danego tworzywa. - Rosnąca grzybnia przylega więc do polimeru, równocześnie wytwarzając enzymy degradujące i zmieniające jego strukturę. Co znacznie zwiększa skuteczność procesu przyspieszania biodegradacji - tłumaczy dr Dąbrowska.

Twórczyni preparatu widzi jego zastosowanie przede wszystkim pod sam koniec cyklu życiowego składowisk odpadów, w procesie rekultywacji. - Przez wiele lat w Polsce nie była prowadzona poprawna selekcja odpadów i właściwie większość tworzyw sztucznych znajduje się w tym momencie na składowiskach odpadów. Ich ilości są olbrzymie - dlatego tak pomocne byłoby zmniejszenie ich gabarytów, przyspieszenie procesu ich rozkładu na samym początku procesu odzyskiwania terenu składowiska - - opowiada badaczka.

Rekultywacja składowiska to długi i skomplikowany proces. Jego ostatecznym celem jest zmniejszenie negatywnego wpływu zebranych śmieci na środowisko - oraz zintegrowanie terenu wysypiska z jego otoczeniem. Odpady są prasowane przez ciężki sprzęt, po czym obsypuje się je kolejnymi warstwami gleby, aby wreszcie - w ostatnim etapie - obsiać roślinami.

Preparat mógłby być dodawany do pierwszej warstwy gleby - ma on bowiem jeszcze jedną ważną właściwość. - Mikroorganizmy dobraliśmy w taki sposób, żeby charakteryzowały się dodatkowo zdolnością do wchodzenia w interakcje z roślinami i stymulowania roślin do wzrostu - mówi badaczka.

- Jest to działanie kompleksowe - dodaje Dr Dąbrowska. - W ten sposób możemy równocześnie przyspieszyć degradację tego, co niekorzystne, jak i pozytywnie oddziaływać na rośliny i inne organizmy.

Źródło: PAP Nauka w Polsce

Ekologia
Zbierajcie wodę i wiedzę (13-05-2020)

Niemal wszystkie krajowe media uporczywie forsują faktoid, że Polska ma tyle wody, co Egipt. Faktem jest, że mamy duże zaniedbania w racjonalnej gospodarce wodnej, ale nie jest prawdą, że mamy malutkie zasoby wody. Ów faktoid wykreowano przez zestawienie parametrów, które nic nie mówią. O prawdziwej sytuacji wodnej mówią nade wszystko te oto cztery parametry (dane AQUASTAT FAO):

1. SUMA OPADÓW

Polska to średnio 600 mm opadu rocznie, a porównywany do niej Egipt to tylko 18 mm na rok. Zbliżoną do nas wielkość rocznego opadu mają takie kraje jak Finlandia - 536, Węgry - 589, Szwecja - 624 czy Chiny 645.

Roczna suma opadów w Polsce w ujęciu wieloletnim wcale nie maleje, a lekko rośnie. To dlaczego jest problem z suszą? Na większości obszaru Polski nastąpiła zmiana struktury opadów polegająca na zdecydowanym wzroście liczby dni z opadem dobowym o dużym natężeniu. Pada więc intensywniej i ten opad nie jest wchłaniany przez ziemię i spływa do Bałtyku. Po prostu trzeba magazynować deszczówkę.

2. CAŁKOWITE ODNAWIALNE ZASOBY WODNE NA OSOBĘ

Zależą od wielkości opadu w danym kraju oraz wody, która dopływa spoza granic. Najmniej: Kuwejt - 5 m3 na osobę na rok, Zjednoczone Emiraty Arabskie - 16 oraz Katar - 22. Polska ze swoimi odnawialnymi zasobami wody w wielkości 1585 m3/osobę/rok zasiada obok takich krajów jak Czechy 1238, Belgia 1601, Niemcy 1875. Egipt ma 589 m3/osobę/rok. Dla Polski wartość tego parametru nie zmieniła się od 1992.

3. STRES WODNY

Jest stosunkiem między całkowitą ilością wody pobranej przez główne sektory gospodarki a całkowitą ilością odnawialnych zasobów wody. Stres wodny powyżej 60% oznacza, że przynajmniej przez część roku społeczeństwo, środowisko i gospodarska są zagrożone niedostatkiem zasobów wody. Stres wodny poniżej 25% to wartości bliskie osiągnięcia celów zrównoważonego rozwoju. I tak najmniejsze wartości ma Islandia - 0,4% oraz Łotwa 1,1%. Najwyższe wartości przekraczające 100% (łącznie jest ich 12) to: Zjednoczone Emiraty Arabskie - 1708%, Arabia Saudyjska - 883% oraz Katar - 432%. Stres wodny dla Polski to 34,5%, a dla Egiptu 117,3%. Wartości zbliżone do Polski mają: Włochy - 30,1% oraz Niemcy 33,5%. Więcej ma Hiszpania - 42,5% czy Belgia 49%.

4. WSKAŹNIK ZALEŻNOŚCI WODNEJ

Wiele przykładów ze świata pokazuje, jak ważna jest wodna niezależność. Dotyczy ona głównie zasilania wodami niesionymi przez rzeki. I tak wśród krajów całkowicie niezależnych wodnie znajdują się Dania i Czechy - 0% dopływu wód spoza granic. Równie małe wartości ma Hiszpania - 0,3%, Estonia - 0,7% czy Chiny 0,96%. Polska też ma niezłą sytuację: 11,4% wody dopływa z zagranicy. Wiele krajów ma dużą zależność wodną: Szwajcaria 24%, Austria 29%, Niemcy 30%, Belgia 34%, Białoruś 41%, Portugalia 50%, Chorwacja 64%, Ukraina 68%, Słowacja 75%, Rumunia 80%, Holandia 88%, Węgry 94%. Egipt z którym się nas porównuje jest krajem niemal całkowicie zależnym: 98,3%.

Nie jest więc tak źle, jak głoszą media czy różni działacze, ale nie jest też i dobrze. Potrzebne są zarówno zmiany indywidualnych nawyków wodnych, jak i inwestycje hydrotechniczne. #stopsuszy

[Źródła: Świat wody, Wody Polskie, BS]

Różności
Polscy naukowcy odkryli przyczynę wymierania w późnym dewonie (10-05-2020)

W dziejach życia zidentyfikowano pięć wielkich wymierań: ordowickie (438 mln lat temu), dewońskie (374 mln lat temu), permskie (250 mln lat temu), triasowe (201 mln lat temu) oraz kredowe (66 mln lat temu). Uznaje się, że dwa pierwsze wymierania spowodowane były globalnym ochłodzeniem, dwa kolejne - globalnym ociepleniem, zaś ostatnie - kosmiczną katastrofą.

Jakkolwiek wiedza na ten temat wciąż się rozwija. Polscy naukowcy odkryli, że ostatnim etapem wymierania dewońskiego była metylortęć: słabo wchłanialną przez organizm rtęć nieorganiczną, którą wyrzuciły wulkany, bakterie przetworzyły do postaci silnie toksycznej rtęci organicznej, która wybiła połowę morskich organizmów.

Po każdym wymieraniu przeżywają lub pojawiają się organizmy lepiej dostosowane do nowego środowiska. Wszak nie wszystkie dinozaury wymarły 66 mln lat temu - te, które przetrwały latają dziś obficie po naszym niebie i zwiemy je ptakami. [MA]

*

Trująca metylortęć mogła być przyczyną wymierania w późnym dewonie

Do masowego wymierania w późnym dewonie (zdarzenia Hangenberg) mogła się przyczynić toksyczna metylortęć - tworzona np. przez bakterie korzystające z rtęci pochodzenia wulkanicznego. Polskim naukowcom udało się po raz pierwszy na świecie stwierdzić obecność tego toksycznego związku w osadach kopalnych z tamtego okresu.

Ziemia w swojej historii nie raz doświadczała masowych wymierań organizmów, które ją zasiedlały. Najbardziej dramatyczne wymierania zaliczane są do tzw. wielkiej piątki i miały miejsce: w późnym ordowiku, późnym permie, późnym dewonie, późnym triasie oraz późnej kredzie.

Geolodzy z Uniwersytetu Śląskiego wzięli na warsztat nieco mniej znane, ale również dramatyczne masowe wymieranie - tzw. zdarzenie Hangenberg, które nastąpiło w późnym dewonie, 360 mln lat temu (kilkanaście milionów lat po wymieraniu dewońskim z wielkiej piątki). Pokazali, że jedną z przyczyn tego wymierania mógł być wzrost w wodach morskich i oceanicznych poziomu toksycznej metylortęci.

O badaniach - opublikowanych w Scientific Reports - poinformował w przesłanym PAP komunikacie pierwszy autor badań dr Michał Rakociński z UŚ.

Późny dewon jest określany złotym wiekiem żyjących w toni morskiej: amonitów (głowonogów sławnych ze swoich spiralnych skorup), zwierząt konodontowych (wiemy o nich głównie za sprawą szczątków ich uzębienia) oraz ryb pancernych. Zwierzęta te przetrwały wymieranie dewońskie 372 mln lat temu, ale zdarzenie Hangenberg kilkanaście mln lat później dopełniło ich los.

Szacuje się, iż w trakcie kryzysu Hangenberg wymarło około 50 proc. rodzajów morskich organizmów, a szczególnie mocno ucierpiały organizmy pelagiczne (żyjące w toni wodnej). Ryby pancerne wymarły całkowicie, amonitowate - prawie zupełnie, a zwierzęta konodontowe - poważnie ucierpiały.

Dodatkowo w trakcie tego kryzysu w skali globalnej rozwijały się warunki beztlenowe w morskich zbiornikach, które szczególnie dotknęły wiele grup organizmów przydennych.

W ostatnich latach udokumentowano, że do masowych wymierań może doprowadzić wpływ wzmożonego wulkanizmu. A niewątpliwym dowodem na aktywność wulkaniczną byłyby anomalne koncentracje rtęci w warstwach skalnych odpowiadających interwałom masowych wymierań.

Polscy badacze właśnie stwierdzili obecność takich wysokich anomalii rtęciowych w skałach z pogranicza dewon-karbon w Alpach Karnickich (Austria i Włochy). To zaś pozwoliło wnioskować o intensywnej aktywności wulkanicznej podczas zdarzenia Hangenberg.

Wulkany to jednak nie wszystko. Powstająca w wyniku ich erupcji rtęć w nieorganicznej postaci (Hg) jest uważana za wysoce szkodliwy pierwiastek. Jednak do organizmu włączanych jest między 2 a 38 proc. rtęci nieorganicznej. Bardziej toksyczna i niebezpieczna jest rtęć w formie organicznej - tzw metylortęć. Ta silna neurotoksyna jest niemal całkowicie wchłaniana przez organizm, a co gorsza koncentruje się w organizmach zajmujących wyższe piętra w piramidzie troficznej (obecnie to np. ryby, ptaki i ssaki).

"Nawet małe koncentracje metylortęci w wodzie morskiej mogą mieć zabójczy wpływ na życie organiczne. A współcześnie stanowi ona zagrożenie dla ludzi spożywających zwierzęta zawierające podwyższone koncentracje metylortęci" - podkreśla Michał Rakociński z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Polskim naukowcom udało się po raz pierwszy na świecie stwierdzić obecność metylortęci w osadach kopalnych reprezentujących zdarzenie Hangenberg.

Stwierdzona w późnodewońskich morskich osadach z Austrii metylortęć powstała w procesie metylacji nieorganicznej rtęci pochodzenia wulkanicznego - przez bakterie. To one więc sprawiły, że z pierwiastka gorzej wchłanianego przez zwierzęta powstał związek o wiele bardziej dla nich zabójczy.

"Zatem oprócz globalnie wówczas panującego niedotlenienia wód, trująca metylortęć byłaby kolejnym bezpośrednim czynnikiem powodującym masowe wymieranie u schyłku dewonu" - podsumowują autorzy badań.

"Dotychczas nikt nie szukał w zapisie kopalnym śladów metylortęci. Jest to pierwsze tego typu badanie, mam nadzieję, że otwierające nowe perspektywy badawcze przy okazji innych wymierań" - komentuje dla PAP dr Rakociński.

Autorami artykułu w "Scientific Reports" są oprócz Michała Rakocińskiego geolodzy z Uniwersytetu Śląskiego: Leszek Marynowski, Agnieszka Pisarzowska i Michał Zatoń, oceanolodzy z Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie: Jacek Bełdowski i Grzegorz Siedlewicz. Współautorami publikacji są także włoskie badaczki Maria Cristina Perri i Claudia Spalletta z Uniwersytetu w Bolonii oraz specjalizujący się w geologii Alp Karnickich austriacki geolog Hans Peter Schönlaub.

PAP - Nauka w Polsce

Ekologia
W ciągu wieku zazielenienie Polski wzrosło aż o 30% (03-05-2020)

Wielu z nas, w oparciu o dane medialne, jest przekonanych, że polska przyroda ginie a wszystko zakrywa beton. Rzeczywiste dane są nieco inne. W ciągu ostatniego wieku zazielenienie Polski wzrosło aż o 30%! Dane pochodzą z pracy naukowej Richarda Fuchsa z Uniwersytetu Wageningen, który wykazał, że cała Europa zielenieje.

W ostatniej dekadzie 2010-2020 trend ten jest kontynuowany. Wiele obszarów dawniej użytkowanych przez człowieka, obecnie porastają lasy. Jednocześnie jest nas dużo więcej i produkujemy dużo więcej żywności. To się nazywa rozwój.

Naturalnie, wiele osób przekonanych jest, że w Polsce nie ma już prawie "prawdziwych lasów" a jedynie "gospodarcze plantacje sosny". I znów, rzeczywistość jest inna. Monokultury sosny były sadzone po wojnie, obecnie drzewa te mają trudności z wyższymi temperaturami. Od ponad trzech dekad trwa przebudowa lasów, co jest ludzką ingerencją, ale to lepszy kierunek, niż czekać jak cały las umrze naturalnie. Wycina się więc sukcesywnie monokultury sosny i sadzi zróżnicowane drzewostany o strukturze przerębowej, żeby były jak najbardziej zbliżone do dzikiego naturalnego lasu. Podczas przebudowy drzewostanów wprowadza się większą liczbę gatunków liściastych oraz iglastych nie tylko sosnę i świerka. Wprowadza się podszyt i gatunki biocenotyczne. Zostawia się część ściętych drzew na zgniecie i zasiedlenie przez grzyby, owady i zwierzaki. Proporcjonalnie przyrasta więcej lasów nie przeznaczanych na produkcję. Owszem część drzew jest w nich wycinana, ale w celach np. jego przebudowy.

Nie wszędzie jednak można łatwo odejść od monokultur. Zalesia się głównie nieużytki, bardzo słabe siedliska, poza tym w ostatnich 20 latach wielu drobnych chłoporobotników "puściło dla państwa" swoje małe gospodarstwa lub przestało uprawiać rolę, co poskutkowało niekontrolowaną ekspansją samosiewek sosny i brzozy. Dlaczego akurat sosny i brzozy? Bo na piątej klasie nic innego nie będzie rosło. Buk, świerk, klon lub dąb potrzebują wilgoci i gleby z gliną, których na ziemiach polskich jest stosunkowo niewiele. Brzoza i sosna wchodzą na takie tereny jako pionierki, co przecież nie znaczy, że nie mają walorów przyrodniczych.

Obecny poziom wiedzy o lasach jest zdecydowanie większy niż sto czy nawet trzydzieści lat temu, współcześni leśnicy wprowadzają nie-sosnę gdzie tylko się da, chociażby po to, żeby las był ciekawszy, piękniejszy i bardziej różnorodny. Zmiany te jednak wymagają czasu. Dąb potrzebuje 100 lat żeby rozwinąć swój majestat, dlatego na zmiany prowadzone teraz możemy się zwyczajnie nie załapać.

Naturalnie, prowadzenie lasów gospodarczych jest rzeczą bezwzględnie ważną, jeśli mamy zamiar korzystać z drewna w życiu codziennym: meble, okna, konstrukcję dachowe, parkiety, panele, schody, poręcze, styliska i inne uchwyty, przyjemny żar z kominka i wiele wiele innych zastosowań. Alternatywą jest jedynie całkowite przejście na "ekologiczny" plastik czy beton. W eksploatacji drewna zastąpiono zrywkę wielkoobszarową - wycinką na małej powierzchni w środku lasu, przy czym zostawia się pojedyncze drzewa na środku dzięki czemu szybko się odnawia i nie ma dużego zaburzenia.

Podobnie jest ze zwierzętami. Kierując się doniesieniami medialnymi, ludzie sądzą, że myśliwi dobijają już ostatnie ganiające sztuki. W rzeczywistości liczba zwierząt w polskich lasach w ostatnim wieku bujnie wzrosła. Wróciło wiele gatunków zwierząt, których nie było. W naszym dzieciństwie nie było ani jednego bobra, a teraz są wszędzie. Podobnie z łosiami. Wilki, rysie, żubry powoli też wracają. Wiesza się budki lęgowe i chroni mrowiska.

Tymczasem zielony aktywista nie chce dostrzegać tych zmian. Zobaczy ścięte drzewa, zrobi fotkę, wrzuca ją do internetu i grzmi o apokalipsie.

Pokaż archiwum nowinek

 Wyszukaj w nowinkach:
Średnia liczba wiadomości, nowinek i ciekawostek na miesiąc: 14.2

Subskrybuj nowinki:

:
 
 :
 
  OpenID
 Załóż sobie konto..
Wyszukaj

Wprowadzenie
Indeks artykułów
Książka: Racjonalista
Napisz do nas
Newsletter
Promocja Racjonalisty

Racjonalista w Facebooku
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365