Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
179.095.243 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7340 tekstów. Zajęłyby one 28964 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 2164 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie wierzę w Boga, ponieważ nie wierzę w krasnoludki".
« Społeczeństwo  
Religia i polityka [2]
Autor tekstu:

Europejczycy kończąc epokę kolonialną i wycofując się z krajów podbitych, także wzmocnili (często bezwiednie) i nadali kierunek rozwoju owym tendencjom. Takim przykładem może być podział Indii Brytyjskich z chwilą powrotu lorda Mounbattenaz Delhi do Londynu: Indie i Pakistan zostały rozdzielone według kryteriów religijnych choć ten podział w tym regionie nie miał absolutnie sensu - obie wspólnoty żyły od wieków obok siebie (podobnie jak Arabowie i Żydzi w Palestynie). Dał ów podział hasło do rozpoczęcia fali terroru i agresji w wyniku czego zginęło w pogromach i atakach inicjowanych przez ogarniętych religijnym szałem fanatyków z obu stron około 1 — 1,5 miliona ludzi. Zarówno Ghandi jak i Nehru (w przeciwieństwie do Jinnaha, reprezentanta indyjskiego islamu, który pomysł brytyjski ochoczo podchwycił z racji politycznych nadziei [ 6 ]) — prominentni przywódcy indyjscy i bojownicy o wolność Indii — byli zdecydowanie przeciwni temu podziałowi.

Powstanie i dzieje państwa Izrael, dziś ściśle związanego z judaizmem, który zajmuje ważką (i rosnącą z tytułu znaczenia rabinatów w systemie społeczno-politycznym) rolę w systemie politycznym państwa żydowskiego [ 7 ], są kolejnym przykładem wzrastającego znaczenia religii i instytucji z nią związanych na przestrzeni ostatnich dekad. Twórcy syjonizmu — najbardziej prominentni z okresu początkowego tacy jak: Teodor Herzl, Chaim Weizmann czy Leon Pinsker czy później: Zeev Żabotyński, Dawid Ben Gurion bądź Menachem Begin — byli zdecydowanymi zwolennikami świeckiego państwa, na modłę zachodnią (przede wszystkim francuską). Syjonizm w swej archetypicznej postaci to doktryna i ideologia oparta na doświadczeniach europejskich demokracji (czyli na tradycji oświeceniowej). Potwierdzeniem tych tez jest rola pracy fizycznej i kolektywizm działania — egzemplifikacją owej filozofii stały się między innymi tzw. kibuce.

Dopiero z czasem rozpoczął się mariaż środowisk rabinackich (można go datować od lat 30-tych XX wieku) z ideologią syjonistyczną. Stąd wzięła się coraz trwalsza obecność duchowieństwa (mniej więcej od przełomu lat 60-70-tych XX wieku, po wojnie sześciodniowej) w życiu publicznym Izraela (zwłaszcza rabinatu ortodoksyjnego — przełożeniem tej formy judaizmu na działalność polityczną są partie religijne, np. Szas, Mafdal czy Partia Tory).

Czy uznanie w latach 60-tych XX wieku przez rządzącego twardą ręką Jugosławią marszałka Josefa B. Tito muzułmanów bośniackich za „odrębny naród" (co nie miało do tej pory miejsca, nawet podczas okupacji tureckiej Bałkanów) nie niosło w sobie zaczynu dodatkowych konfliktów na tle religijnym w tej skomplikowanej mozaice kultur, wierzeń , języków i tożsamości? To wyodrębnienie na kanwie wiary religijnej tożsamości narodowej jest symptomatyczne - religia splata się instytucjonalnie w kolejnym miejscu świata z tradycją narodową, językiem, kulturą. Wyda to gorzkie owoce podczas rozpadu Jugosławii.

Krytykując Oświecenie i Rewolucję Francuską wspomniane środowiska zapominają jednak o falach niebywałej przemocy i ludobójstwa [ 8 ] jakie przyniosły Europie okresy poprzedzające te wydarzenia: Reformacja, epoka wojen religijnych, a wcześniej — Średniowiecze i krucjaty krzyżowe. Warto przypomnieć, że to Anglia wraz z reformą Henryka VIII została na dekady państwem w zasadzie teokratycznym (gdzie król stał się powieleniem papieża czy orientalnego satrapy skupiającego w swych rękach władzę świecką i duchową). Mocarstwa europejskie walczące o dominację polityczną (a z nią związane korzyści ekonomiczne) na Starym Kontynencie — Hiszpania, Francja, Szwecja czy Anglia, nawet — I RP realizująca polski marsz na Wschód pod rzymskim krzyżem i chorągwiami z jezuitami u boku (Kontr-reformacja) podpierały swe dążenia zawsze religią i instytucjami z nią związanymi. Przemoc i zniszczenia jakie towarzyszyły podbojom szwedzkim czy zagonom lisowczyków (od północnej Rosji aż po Węgry i Austrię i Mołdawię) czyniono zawsze w imię wiary religijnej. To owe dekady położyły podwaliny pod masakry czynione w latach Rewolucji: Francuskiej i Rosyjskiej. Ludobójstwo nowoczesnych czasów miało swe korzenie w wiekach minionych (bliskich i dalekich). Mniemać można , że to właśnie chrześcijaństwo zaszczepiło w kulturze europejskiej wirusa agresji i zniszczenia uzasadnianych religijnie.

Wszędzie religia chrześcijańska, nie tylko w przypomnianych wcześniej wydarzeniach, była wykorzystywana w politycznych i imperialnych celach, a narzędziem do ich osiągania była zawsze przemoc i prześladowania „Innego".

To samo — choć w mniejszym stopniu — mamy w dziejach islamu (kalifat, w swych różnych formach czy system wilajetów w osmańskiej Turcji) czy judaizmu (wystarczy sięgnąć do opisów masakr i przemocy stosowanej przez Izraelitów podczas podboju Kanaanu czy później, w trakcie funkcjonowania teokracji mozaistycznej królów Salomona czy Dawida — znajdujących się w Starym Testamencie). Dopiero ideologia ajatollaha Chomeiniego — tzw. wilaja faqih (czyli prymat duchowieństwa w życiu społecznym, publicznym, a przede wszystkim — w polityce nad ludźmi świeckimi, czyli tym samym to religia staje się jedynym wyznacznikiem życia codziennego obywateli co w praktyce monoteistycznej przekłada się na totalitaryzm i brak pluralizmu) — w zdecydowany sposób uprawomocniła w islamie religijny fundamentalizm i integryzm (nazywane dziś islamizmem [ 9 ]). Za tym szyickim przywódcą religijnym (choć reprezentującym mniejszość wśród wyznawców Proroka Mahometa) — jak dziś doskonale widać — poszła większość: fundamentalizm religijny, islamizm — czyli upolityczniona religia oraz radykalni mułłowie głoszący dżihad — stały się wizytówką religii muzułmańskiej od Maroka po Indonezję, od Bośni i Sandżaku po Paryż, Berlin i Londyn, od Mauretanii i Mali po Tadżykistan i Kaukaz.

Warto jest przypomnieć również, iż niekonsekwentne, utylitarnie politycznie zorientowane działania ludzi Zachodu wspierały wielokrotnie rozwój i rozprzestrzenianie się purytańskich i ortodoksyjnych — czyli a priori anty-modernistycznych i anty-zachodnich — idei w islamie. Takim fenomenem, długo ukrywanym przed światową opinią publiczną, było szerzenie za wiedzą i zgodą Stanów Zjednoczonych saudyjskiego wahhabizmu czy islamizmu rodem z Pakistanu. Wahhabizm, ta skrajna w swej ortodoksji odmiana islamu, będąca niegdyś marginalną w świecie muzułmańskim doktryną nie wykraczającą poza płw. Arabski przekształcona została od początku lat 80-tych XX wieku w dominującą i wiodącą w świecie islamu ideologię. Saudowie, dzięki swym petrodolarom i politycznemu wsparciu części elit politycznych USA, utworzyli na świecie ponad 200 islamistycznych szkół wyższych, ponad 200 centrów religijnych tej doktryny, zbudowali prawie 1500 meczetów i ponad 2000 szkól koranicznych. Rozdano też prawie 140 milionów egzemplarzy Koranu [ 10 ]. Jest to — podobnie jak w przypadku Pakistanu i tamtejszego eksportu islamizmu a’la taliban — z jednej strony przykład ofensywy na wskroś tradycyjnej, ortodoksyjnej i super-konserwatywnej, a przede wszystkim — totalitarnej w swoim wymiarze, odmiany religii Mahometa stanowiącej bardzo poważne zagrożenie dla całego świata postępu i modernizmu, a z drugiej — to wizja jak upolityczniona do granic możliwości religia może wpływać na życie codzienne obywateli. Trzeci aspekt tej sprawy ukazuje hipokryzję i brak perspektywicznego myślenia znacznej części elit zachodnich, traktujących zbyt dosłownie pojęcie tolerancji i politycznej poprawności.

Media głównego nurtu mają także swój udział w promocji symboli religijnych, przywódców wspólnot religijnych czy kultywowaniu zainteresowania mistyką, ezoteryką, transcendencją, millenaryzmem etc. Ciągła prezentacja — w różnych kontekstach (brakowało jedynie racjonalnego dyskursu z owymi przywódcami) -charyzmatycznych i nastawionych mistycznie leaderów wielkich religii: papieża Jana Pawła II, ajatollaha Chomeiniego czy Dalajlamy, określało na dobre atmosferę dyskursu publicznego i społeczne zainteresowania. Antynomia medialna owych postaci — dobry Jan Paweł II, zły Chomeini, układny i pokorny Tenzing Gyaco — nie sprzyjała nigdy racjonalnym dysputom i ocenom (wszystko odbywało się w projekcji fenomenu, objawienia, wyjątkowości). Bo czy dyskurs np. z Dalajlamą zahaczył kiedykolwiek o problemy życia społecznego w Tybecie przed aneksją tej teokracji przez Ludowe Chiny ? Jak głoszona pokora i układność, humanistyczna i pro-osobowa opcja (jak dziś prezentują media w odniesieniu do buddyzmu w wersji lamaistowskiej -panującej w Tybecie) egzemplifikowała się w ówcześnie królujących stosunkach społecznych na Dachu Świata ?

Te pytania nie są w żadnym stopniu czy w formie pochwałą bądź obroną chińskiej obecności w Tybecie i agresji Hanów wobec miejscowej ludności. To tak jakby skonfrontować dwa schlagworty, często nadużywane bezrefleksyjnie wobec myśli i nauk Jana Pawła II: jeden mówiący, iż to człowiek jest drogą Kościoła, a drugi o tym, że śmierć boga w sercu i życiu człowieka jest śmiercią tego człowieka. Przy jednoczesnych zapewnieniach o humanistycznym, godnościowym i wielowymiarowym obrazie człowieka wydźwięk obu tych myśli jest wyraźnie sprzeczny.

Odpowiedzią na prezentowane dylematy i próby ponownego wprzęgnięcia religii w świat polityki oraz najszerzej rozumiane sprawy publiczne jest myśl jednego z twórców amerykańskiej Deklaracji Niepodległości, Thomasa Paine’a: "Tak jak w monarchii absolutnej król jest prawem, tak w kraju wolnym jedynie prawo powinno być królem, nikt i nic innego" [ 11 ]. Oczywiście prawo w żaden sposób nie uzasadnione jakimikolwiek wierzeniami religijnymi, jedynie rozumem i poczuciem odpowiedzialności za wszystkich członków wspólnoty. Bo nie może być tak, iż za formalnym rządem wybranym z woli ludu zasiada na tronie niewidzialny inny rząd nie poczuwający się do żadnej lojalności wobec prawa stanowionego, a mający na celu jedynie swoje, partykularne, korporacyjne i wąsko-wspólnotowe względy [ 12 ].


1 2 3 Dalej..
 Zobacz komentarze (9)..   


 Przypisy:
[ 6 ] Muhammad Jinnah idee muzułmańskiego państwa w północnych Indiach traktował instrumentalnie (pomysłten zrodził się w końcu lat 30-tych XX wieku i odtąd polityczne drogi Jinnaha i Ghandiego poczęły się rozchodzić). Jak podają źródła nie byłwierzącym muzułmaninem — raczejagnostykiem (wieloletni pobyt na Wyspach Brytyjskich i praktyka adwokacka dają tu znać o sobie).
[ 7 ] U.Huppert, Izrael w cieniu fundamentalizmów, Łódź 2007
[ 8 ] Czy za ludobójstwo (w dzisiejszej nomenklaturze) nie można uznać — np. rzezi hugenotów we Francji, prześladowań katolików w Anglii bądź prezbiterian w Szkocji czy efektów i liczby ofiar krucjaty przeciwko albigensom / katarom (zniszczenie tzw. cywilizacji okcytańskiej na pd. Francji w XIV/XV wieku) ? Także dzieje i efekty doczesne św. Inkwizycji mogą potwierdzić zgubny wpływ łączenia ideologii panującej politycznie z zadekretowana wiarą religijną i instytucją ją reprezentującą.
[ 9 ] B.Tibi, Fundamentalizm religijny, Warszawa1991
[ 10 ] WashingtonPost z dn. 19.08.2004. Dziś liczby podawane w materiale Davida Ottawaya (US esesmoney trails of saudi-backed charites) uległy znacznemu progresowi.
[ 11 ] Al Gore, Zamach na rozum, Katowice 2008, s. 13
[ 12 ] To parafraza powiedzenia Prezydenta USA Theodora Roosevelta (1905) oscylująca wokół dorobku wspomnianego T. Paine’a.

« Społeczeństwo   (Publikacja: 13-12-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Radosław S. Czarnecki
Doktor religioznawstwa. Publikował m.in. w "Przeglądzie Religioznawczym", "Res Humanie", "Dziś", ma na koncie ponad 130 publikacji. Wykształcenie - przyroda/geografia, filozofia/religioznawstwo, studium podyplomowe z etyki i religioznawstwa. Wieloletni członek Polskiego Towarzystwa Religioznawczego. Mieszka we Wrocławiu.

 Liczba tekstów na portalu: 129  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Return Pana Boga
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8565 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365