Racjonalista - Strona głównaDo treści
Odpowiadanie na wypowiedź
Ponieważ prawdopodobnie jesteś nowym uczestnikiem Forum, zapoznaj się z niniejszą informacją.
Jako autor wypowiedzi na Forum powinieneś(aś) dopilnować, aby jej treść spełniała przynajmniej poniższe kryteria:
  • zawierać informacje wystarczające do podjęcia dyskusji lub wyciągnięcia wniosków
  • zawierać informacje prawdziwe lub hipotezy
  • być sformułowana jasno i poprawnie gramatycznie w języku polskim, najlepiej z zachowaniem reguł ortografii
  • nie zawierać sformułowań niekulturalnych, obraźliwych lub łamiących prawo.
Każdy uczestnik Forum, w momencie pierwszego aktywnego udziału, wyraża tym samym akceptację i zgodę na przestrzeganie regulaminu Forum, zarówno wobec siebie jak i innych uczestników.

Wypowiedzi łamiące regulamin w dowolnym punkcie, mogą zostać przeniesione na Oślą Ławkę, dział Bazgrołów lub usunięte. Decyzję o tym podejmują moderatorzy, również na wniosek innych uczestników.

W celu zapewnienia uczestnikom warunków do rzeczowych dyskusji, uczestnikom uporczywie łamiącym regulamin dostęp może zostać zablokowany.
Temat :
Autor (wymagane):
Zachęcamy do skorzystania z pełnych możliwości Forum.
Prosimy wycinać niepotrzebne cytowanie poprzedników.
 
 ?
(Odpowiedź pojawi się od razu)     
Kliknij aby wstawić:
Adresy www i e-mail można wpisywać jako pełne adresy URL - zamienią się na linki automatycznie

Odpowiadasz na:
Lolek_Salambek (2914 punktów)Dinozaury, woda sodowa, atom i ekologia.
Mam wrażenie, że w przyrodzie można dostrzec pewien powtarzający się mechanizm: rozwój określonej cechy może początkowo zwiększać możliwości organizmu czy całego systemu, ale w pewnych warunkach ta sama cecha może stać się źródłem jego podatności na kryzys. Można to obrazowo nazwać efektem "potwora pożerającego własny ogon" - albo szerzej: sytuacją, w której sukces zaczyna generować własną słabość.

Spektakularnym przykładem jest tu tak zwane "uderzenie wody sodowej do głowy" - w tym przypadku wielki sukces finansowy oraz medialny często-gęsto prowadzi na manowce uzależnienia od używek i innych patologicznych zachowań.

Ciekawym przykładem mogą być dinozaury. Nie chodzi oczywiście o tezę, że "wyginęły, bo były za duże" - byłoby to zbyt dużym uproszczeniem. Istnieją natomiast przesłanki, że duży rozmiar, wysokie zapotrzebowanie energetyczne i określona pozycja w sieci pokarmowej mogły zwiększać podatność części dużych zwierząt na gwałtowne załamanie ekosystemu. Po uderzeniu asteroidy Chicxulub doszło do silnego zaciemnienia i ochłodzenia atmosfery oraz załamania produkcji pierwotnej, czyli podstawy wielu łańcuchów pokarmowych. W takich warunkach duże zwierzęta, potrzebujące znacznych ilości energii, mogły znajdować się w trudniejszej sytuacji niż organizmy mniejsze i bardziej ekologicznie elastyczne.

Można więc przedstawić ten mechanizm mniej więcej tak:
rozwój i specjalizacja → wzrost możliwości → większa zależność od określonych warunków → gwałtowna zmiana środowiska → cecha, która wcześniej była przewagą, może stać się obciążeniem.

I zastanawiam się, czy podobnego mechanizmu nie można rozpatrywać również w odniesieniu do naszej cywilizacji.

Im bardziej rozwinięty i złożony staje się system, tym większe może być jego uzależnienie od bardzo wielu współdziałających elementów: globalnych łańcuchów dostaw, infrastruktury energetycznej, rolnictwa przemysłowego, komunikacji, technologii informacyjnych czy względnej stabilności klimatu i geopolityki.

W normalnych warunkach ta ogromna złożoność jest źródłem naszej przewagi. Pozwala nam produkować i przemieszczać ogromne ilości żywności, energii i dóbr, a także utrzymywać populację liczącą miliardy ludzi. Ale można postawić pytanie, czy przy przekroczeniu pewnego poziomu zaburzeń ta sama złożoność nie zaczyna działać w przeciwnym kierunku.

Szczególne znaczenie ma tutaj scenariusz wojny nuklearnej. Nie chodzi wyłącznie o bezpośrednie zniszczenia spowodowane eksplozjami. Modele klimatyczne i żywnościowe wskazują, że duża wojna nuklearna mogłaby poprzez sadzę dostającą się do stratosfery doprowadzić do znacznego ograniczenia światła słonecznego, ochłodzenia i spadku produkcji rolnej, a w konsekwencji do globalnych niedoborów żywności.

W tym sensie można dostrzec pewną analogię:
im bardziej rozbudowany i wydajny jest system, tym więcej może zyskać w stabilnych warunkach - ale jednocześnie jego awaria może mieć większy zasięg, ponieważ coraz więcej elementów jest ze sobą wzajemnie powiązanych.

Nie oznacza to oczywiście, że "rozwój prowadzi nieuchronnie do samozagłady". To byłoby już zbyt mocne twierdzenie. Bardziej interesuje mnie pytanie o istnienie pewnego progu podatności:

czy system może dojść do momentu, w którym dalsze zwiększanie jego rozmiaru, wydajności i złożoności zaczyna zwiększać również ryzyko katastrofalnej awarii?


I właśnie w tym sensie analogia z wymieraniem dinozaurów wydaje mi się ciekawa - nie jako dosłowne porównanie człowieka do dinozaura, lecz jako pytanie o to,

czy cechy będące źródłem sukcesu w stabilnym środowisku mogą w warunkach gwałtownej zmiany stać się źródłem podatności na wyginięcie.



Zamiast puenty


Wnioski?
"Każdy sobie (swoją) rzepkę (swoich wniosków) skrobie"


Zapraszam do wyrażania opinii oraz refleksji w tym obszarze.




.

S pozdravem, Cienki Lolek




Zwierzęta podobnie jak ludzie mają BARDZO SILNY INSTYNKT ŻYCIA oraz ODCZUWAJĄ CIERPIENIA. Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !

« Wróć do wątku

:  :  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365