Według mnie nie jest to dziwne. Obrońców moralności i wąsko pojętego dobra społecznego mieliśmy, mamy i mieć w naszym społeczeństwie bedziemy. Jednak problem wynika nie z ich istnienia lecz z nadmiaru władzy jaki im przysługuje, niestety w naszej rzeczywistości laicyzację określa sie mianem nowego szatana, liberalizm porównuje się do braku wartości, a inność jest wynikiem podejrzeń, osądów i linczy. Poza tym taka postawa często cieszy się poparciem części społeczeństwa oraz finansowych elit, którym zależy na tym aby ludzie palili papierosy i pili wódke, czy coś się zmieni?
|