Żyjemy sobie w Polsce... Nie mówię, że w innych krajach jest radykalnie inaczej, ale żyjąc sobie na "biało-czerwono", widać, że powszechne już jest narzekanie na prezydenta, premiera, ministrów, posłow, czy senatorów przez społeczeństwo. W mowie ogromnej większości Polaków słyszy się, że politycy to pazerni kłamcy, a ów kłamliwość wykorzystują dla nałapania jak największej ilości pieniędzy do swych kieszeni. Ba, swą sztukę opanowali na tyle do perfekcji, że kieszenie nie wystarczają, teraz nasze pieniądze trafiać muszą na konta bankowe, najlepiej szwajcarskie. Ludzie tak mówią i ja też co do takiego zachowania wśród większości poltyków nie mam już wątpliwości. Zresztą jak można je mieć, jeżeli co jakiś czas mają miejsce fakty, które w tym powszechnym poglądzie utwierdzają. Afery korupcyjne i inne tego typu zdarzenia powodują, że nie mam wątpliwości jakie są motywy działania polityków. Dwa dni temu Gazeta Wyborcza opublikowała dziennik pisany przez byłego ministra sportu, Jacka Dębskiego. 29 stycznia pisał on: "Być w polityce dla pieniędzy? Na szczęście już nie muszę. Zostawiam to innym młodszym i głodniejszym. Rozumiem ale współczuję. Doświadczą tego co ja. Będą krwawić, przed czym obronić może tylko maska skrajnego cynizmu i brak szacunku dla samego siebie. (...)". Narzeka się głównie, że to politycy tylko są źli. Są pazernymi złodziejami i takie tam. Ale gdy się spojrzy na prawie każde inne środowisko, czy nie jest podobnie? Powszechnie wiadomo, że "biorą w łapę" m.in. policjanci - zamiast mandatu, lekarze - za "godną opiekę nad naszym zdrowiem", nauczyciele - za nadanie promocji do następnej klasy. Przykładów tego typu można by bardzo długo wymieniać. Do czego w związku z tym można dojść? Otóż to nie tylko politycy są nieuczciwi. To, mówiąc ogólnie (choć wyjątki nierzadko się zdarzają), ludzie są nieuczciwi. A jeśli wszystkie grupy społeczne, wszystkie środowiska są tworzone przez ludzi, to jakim prawem środowiska, w większości miałyby być uczciwe, jeśli tworzący je tacy nie są? Jeśli iśc tym tropem, to ludzie, a przynajmniej znaczna ich część, narzekają na nieuczciwość polityków, mimo, że gdyby zamieniono miejscami polityków z tymi, którzy ich krytykują, to polska polityka wcale nie wydawałaby się czystsza. Wręcz przeciwnie. Aby zajść wysoko, na "porządne stołki" trzeba być skutecznym w swej pazerności, swym lizusowstwie, czy egoiźmie. A tym ktoś w wykorzystywaniu tych cech jest bardziej efektywniejszy, im bardziej jest bystry i inteligentny. Bystrzejsi i inteligentniejsi oszuści nie tylko zrobią więcej wałków, ale i więcej przekrętów zatuszują - tak, by elektorat nigdy się o nich nie dowiedział. Dlaczego na świecie jest coraz gorzej? Każdy gatunek z natury dąży do poprawienia swoich warunków życia. Wraz z biegiem czasu, ludzie są coraz inteligentniejsi. Inteligencja u ludzi nie przekłada się jednak na wzajemną pomoc, a na cwaniactwo. Ten będzie miał życie lepiej ułożone, kto będzie lepszym cwaniakiem. I winny narastającemu złu na świecie jest właśnie ten prąd, który powoduje, że znaczna część ludzi, zamiast do ideału określanego jako uczciwość, dobro, altruizm itp., dąży do pazerności i egocentryzmu - i tego typu cechy stanowią dla dużej ilosci osób człowieczy ideał. Ci, którzy za cel swoich dążeń obrali ten drugi, napędzają wiele osób, którzy dopiero w życiu marzeń i celów szukają. Aby nastała poprawa (lub chociaż jej zarodek), większość z tej grupy osób, które już wybrały w życiu cele (choćby podświadomie) - przedstawiane w tym tekście jako złe - musi zrozumieć zło, jakie za tym idzie i postanowić dążęnie przez siebie do celów przedstawianych tu jako dobre. I takie zakończenie byłoby niepoprawnie optymistyczne. Natomiast przedstawiając sprawę realistycznie (dla nieracjonalnych optymistów będzie to pesymizm, nie realizm), nie ma żadnych podstaw ani nadzieji, ażeby ta optymistyczna wersja wydarzeń (zmiana dążeń z tych do złych celów na dążenia do celów dobrych) miała jakiekolwiek szanse zaistnieć.
Uprzejmie proszę o ustosunkowanie się do tego tekstu i komentarz wyrażający pogląd w tej sprawie. Generalnie, czy się zgadzacie, czy nie. Pozdrawiam, Jawor |