Tak myslisz, kolego? Zacżąć łatwo a skończyć - gra nie do wygrania wciąga, potem może być tylko coraz gorzej.
Jak sądzisz, czemu całą niemal historię gatunku homo sapiens przenikają takie czy inne mity i wierzenia - nie tylko stricte religijne, jesli wziąć pod uwage czasy najnowsze? Rozumiem, że nie poczuwasz się do szczególnej więzi z wierzącymi (oni z Tobą zapewne też), jest jednak przynależnośc grupowa na róznych pietrach: gatunkowa, cywilizacyjna, narodowa. Bardzo wiele w znanej nam tradycji tak czy owak wynika właśnie z tradycji religijnych i najczęściej jest to religia najbliższa nam w miejscu i czasie. Rzecz nie w tym, aby zacząć historię od nowa - rzecz w tym, aby z szacunkiem i rosądkiem potrafić spojrzeć wstecz; a także poza własny obszar geograficzno-kulturowy.
Nie mam nic przeciwko temu, kto chce czynić dobrze, z jakiejkolwiek podstawy by nie czerpał. Będe zawsze dyskutował o tym, czy jego rozumienie słowa "dobrze" ma istotnie walor ogólny czy nie, łączy czy dzieli - ale nie bedę nakładał na się togi inkwizytora, który dzielać ludzi według kryteriów formalnych - ich samych nie dostrzega, bo człowieczeńswto jest mu obce lub bładzi zapatrzony w abstrakcyjną wizję.
Abstrakcyjną - jak Twoja.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej. (Nieboska komedia}
|