 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-01-2004 21:47 | Ryjek | Kwestia wiary. | 1}- Naturalną cechą człowieka jest potrzeba wiary. 1a}- wierzyć w Boga poza światem którego z zasady nie da się udowodnić. Ponoć nie warto bo.... 1b}- Wiara w rzeczy "niższe" jest tak samo nosensem bo prowadzi do wypaczenia obrazu rzeczywistości i często jest zamaskowanym politeizmem oświeconym. |
| Ryjek | Racjonalizm ateistyczny jeśli jest konsekwentny prowadzi do nihilizmu bądź naturalizmu. Wynika to z dwu biegunowości świataopoglądu. Potrzebny jest trzeci element wychodzący poza układ świat-człowiek aby racjonalizm był pożyteczny i racjonalny oraz dobrze uzasadniony. Szukanie wiary w świecie to nosenes który raz już przegrał z chrześćjaństwem. Prezentowali go pogańscy wrodzy kościołowi intelekyułaliści cesarstwa rzymskiego. Gdy ateista mówi o nicości z której się pojawił świat to mówi też mętnie o czymś co nie dasię wyobrazić zupełnie jak o Bogu. Najlepsza religia to taka która sankcjonuje złoty środek a ja ją znam.
Ślę ukłony.
|
|
 | | Bogdan Motyl | A co to takiego "racjonalizm ateistyczny"? Czy to nie jest coś w rodzaju (np.) "wierzącego ateisty"? Po co bóg obdarza ludzi łaską życia, skoro a priori wie, że wielu z nich nie będzie go w ogóle uznawało i wyznawało? Proszę zdefiniować istotę "boga"! Czym to "coś" jest, jaki ma cel do spełnienia oraz jaki jest sens jego istnienia? Kto go stworzył?
|
|
|  | | Ryjek | >A co to takiego "racjonalizm ateistyczny"? Czy to nie jest coś w rodzaju (np.) "wierzącego ateisty"?
No chyba pan Bogdan powinien wiedzieć. Czy ateista tylko wierzy to ne wiem.
>Po co bóg obdarza ludzi łaską życia, skoro a priori wie, że wielu z nich nie będzie go w ogóle uznawało i wyznawało?
Bo chce czynić wolnymi. I nie chce się narzucać.
>Proszę zdefiniować istotę "boga"! Czym to "coś" jest, jaki ma cel do spełnienia oraz jaki jest sens jego istnienia? Kto go stworzył?
Najpierw co to jest metafizyka. Dobrze? Metafizyka to jest owa rzeczywstość poza światem. ateista racjonalista uważa apriori za odnoszenie d tego trzeciego punktu za bez znaczenia i że, ta rzeczywistość nie ingeruje. Aby stwierdzić że, ingeruje bądź nie, trzeba wby wyjść po za układ.. Teistyczny racjonalista potrzebuje odniesienia do metafizyki by się uchronić przed nichilizmem i naturalizmem. By uznanać naprzykład wolną wolę za istniejącą apriori. By wartości wyższe przestały być tylko postulatem.
Istotę Boga można poznać tylko na postawie objawienia.
|
|
| |  | | Sylwester Głowacki (85 punktów) | >Bo chce czynić wolnymi. I nie chce się narzucać.
Czy uważasz, że Bóg jest wszechmocny? Jeśli tak i jeśli jest nieskonczenie dobry to powinien był stworzyć świat bez zła, tłumaczenie się wolną wolą nic tu nie da gdyż wtedy zakłada się ograniczenie wszechmocy boga. >Najpierw co to jest metafizyka. Dobrze? .Metafizyka to jest owa rzeczywstość poza światem. ateista racjonalista uważa apriori za odnoszenie d tego trzeciego punktu za bez znaczenia i że, ta rzeczywistość nie ingeruje. Aby stwierdzić że, ingeruje bądź nie, trzeba wby wyjść po za układ.. Teistyczny racjonalista potrzebuje odniesienia do metafizyki by się uchronić przed nichilizmem i naturalizmem. By uznanać naprzykład wolną wolę za istniejącą apriori. By wartości wyższe przestały być tylko postulatem.
Jeśli ingeruje, czyli jest złączona ze światem to nie jest transcendentna i badana jest nie przez metafizykę a fizykę. Co do wartości wyższych to prawdy moralne zawarte na przykład w ST są zaskakująco zgodne z etyką wyprowadzaną z teorii samolubnego genu, a więc teorii całkowicie materialistycznej
>Istotę Boga można poznać tylko na postawie objawienia.
Czyli wmienionych tu "durnych omamów"
|
|
| Bogdan Motyl | >1}- Naturalną cechą człowieka jest potrzeba wiary. Osobiście jestem tej "naturalnej cechy" pozbawiony i nie ubolewam nad tym. >1a}- wierzyć w Boga poza światem którego z zasady nie da >się udowodnić. Ponoć nie warto bo.... Nie można udowdnić jego istnienia, ale da się jemu zaprzeczyć. Czy na pół dzicy ludzie, którzy uganiali się za mamutami i mieszkali w jaskiniach, byli już zdolni stworzyć coś, co dzisiaj moglibyśmy zakwalifikować do (nawet) najprymitywniejszych form wierzeniowych? A co z ich "zbawieniem", skoro np. Jezus przyszedł na świat setki tysiące lat po nich, i nikt nie zdążył ich katechizować, ani wyjaśnić zawiłości dogamtów?! Czy byli nazbyt głupi i prymitywni, aby mpowołać do życia jakiegoś boga, protoplastę Jahwe? >1b}- Wiara w rzeczy "niższe" jest tak samo nosensem bo >prowadzi do wypaczenia obrazu rzeczywistości i często jest >zamaskowanym politeizmem oświeconym. Nie ma nic wyższego ponad ludzki rozum. Natomiast to, że niektórzy oddali go w depozyt wiary, to osobna sprawa. "Politeizm oświeceniowy", a co to takiego jest?
|
|
 | | Ryjek | >>1}- Naturalną cechą człowieka jest potrzeba wiary. >Osobiście jestem tej "naturalnej cechy" pozbawiony i nie ubolewam nad tym.
Małem na myśl wiarę naprzykład wybrany sens życia.
>>1a}- wierzyć w Boga poza światem którego z zasady nie da >>się udowodnić. Ponoć nie warto bo.... >Nie można udowdnić jego istnienia, ale da się jemu zaprzeczyć. Czy na pół dzicy ludzie, którzy uganiali się za mamutami i mieszkali w jaskiniach, byli już zdolni stworzyć coś, co dzisiaj moglibyśmy zakwalifikować do (nawet) najprymitywniejszych form wierzeniowych? A co z ich "zbawieniem", skoro np. Jezus przyszedł na świat setki tysiące lat po nich, i nikt nie zdążył ich katechizować, ani wyjaśnić zawiłości dogamtów?! Czy byli nazbyt głupi i prymitywni, aby mpowołać do życia jakiegoś boga, protoplastę Jahwe?
Tak naprzykład ceremonialne pochówki neandertalczyka. Tylko czy oni go powołali czy to Jahwe powoli się objawiał? A co do fałszywych objawień to może być rola diabła który powoduje iracjonalizm u jednostki ludzkiej.
Niestey ne ma ostatecznego dowodu.
W wierze nie chodzi o dogmaty, Jezus o ile wesz stąpił do piekieł. Naprawdę chciałbym dyskutować nie o rzeczach elementarnych.
>>1b}- Wiara w rzeczy "niższe" jest tak samo nosensem bo >>prowadzi do wypaczenia obrazu rzeczywistości i często jest >>zamaskowanym politeizmem oświeconym. >Nie ma nic wyższego ponad ludzki rozum. Natomiast to, że niektórzy oddali go w depozyt wiary, to osobna sprawa. "Politeizm oświeceniowy", a co to takiego jest?
Zgadza się w naszej rzeczywistości nie ma nc wyższego nad rozum ludzki. A poza nią? Jakim prawem sugerujesz że, tam rozciągają się te same prawa natury co tu? Że, nikt tu nie pociąga za jakiś sznurek? Nie chodzi o prawa tylko natury bo one mogły zstać ustalone ale o sprawy o przebiegu nie powtarzalnym w pełni.
|
|
|  | | Bogdan Motyl | >Tak naprzykład ceremonialne pochówki neandertalczyka. Tylko czy oni go powołali czy to Jahwe powoli się objawiał? Jeżeli Jahwe dopiero "powoli się objawiał", to kto stworzył tych dzikusów? Przecież chyba nie on?! >W wierze nie chodzi o dogmaty, Jezus o ile wesz stąpił do piekieł. Naprawdę chciałbym dyskutować nie o rzeczach elementarnych. Nieprawda! Są dogmaty i kto w nie nie wierzy, nie jest godzien "uczyt pańskiej", nie mówiąc o innych, gratis "atrakcjach", które czekają wierne owce! A swoją drogą, po co Jezus wstępował do piekieł? Miał tam jakieś sprawy do załatwienia z siłami nieczystymi?! Nie chodzi mi tu o teologiczne uzasadnienie jego wizyty, tylko o zdroworozsądkowe. Poza tym, on bardzo sobie chwalił kilkudniowy pobyt w piekle! Zresztą nie był jedyny, który wałęsał się po czarcich czeluściach, bo na tysiące lat przed nim, te same miejsca zwiedzali pogańscy przedstawiciele panteonu bóstw.
|
|
| rena (2 punktów) | >1}- Naturalną cechą człowieka jest potrzeba wiary. >1a}- wierzyć w Boga poza światem którego z zasady nie da >się udowodnić. Ponoć nie warto bo....
Jeżeli istnienie Boga nie jest możliwe do udowodnienia, tym samym wiara w niego staję się abstrakcją i nonsensem...
>1b}- Wiara w rzeczy "niższe" jest tak samo nosensem bo >prowadzi do wypaczenia obrazu rzeczywistości i często jest >zamaskowanym politeizmem oświeconym.
Największym zaciemnianiem obrazu rzeczywistości, jest każda religia, która podporządkowuje sobie(!) - realizm! Ona wypacza oraz zniewala umysły. I to wszystko w imię bliżej niezinterpretowanej istoty boga oraz braku jego definicji...
|
|
 | | Ryjek | >>1}- Naturalną cechą człowieka jest potrzeba wiary. >>1a}- wierzyć w Boga poza światem którego z zasady nie da >>się udowodnić. Ponoć nie warto bo.... > >Jeżeli istnienie Boga nie jest możliwe do udowodnienia, tym samym wiara w niego staję się abstrakcją i nonsensem...
Tak to udowodnij determiście że, wolna wola nie jest omamem. A każdy wie jaka to pożyteczna rzecz. > >>1b}- Wiara w rzeczy "niższe" jest tak samo nosensem bo >>prowadzi do wypaczenia obrazu rzeczywistości i często jest >>zamaskowanym politeizmem oświeconym. > >Największym zaciemnianiem obrazu rzeczywistości, jest każda religia, która podporządkowuje sobie(!) - realizm! Ona wypacza oraz zniewala umysły. I to wszystko w imię bliżej niezinterpretowanej istoty boga oraz braku jego definicji...
A religia wspierająca realizm?
|
|
|  | | Ryjek | Politeizm oświecony pojawił się w cesarstwie rzymskim. Wyraża się wiarą naprzykład w postęp dziejowy idee które mają być sednem wszystkiego.
|
|
| |  | | Ryjek | Według mnie Bóg wyraża się wkażdym człowieku. Celem człowieka jest być Bogiem. Kto z was wie że, to należy do tradycyjnej nauki KK? A jak możemy stać się Bogem jak nie przez rozum? Jeśli ufam Bogu to przedewszystkim muszę ufać swojej naturze. Bóg objawia się w pytaniu Dlaczego jest raczej coś niż nic? Zmusza nas do dotknięcia tajemnicy a on jest tajemnicą.
|
|
| | |  | | Ryjek | Jak uczył Kant nie poznajemy istoty rzeczywistości.
Zastanówcie się nad definicją dobra i miłości. Przez nie poznajemy istotę osób. Zastanawiające nie?
|
|
|  | | Bogdan Motyl | Pseudo filozofia jest tu nie potrzebna. Jej miejsce jest w seminarium duchownym! Można wierzyć w boga, równie dobrze jak w duchy, które tu i ówdzie są widywane, ale których istoty tak naprawdę nie można zdefiniować, a cóż dopiero mówić o bogu, czymś najwyższym. >A religia wspierająca realizm? W jaki sposób religia wspiera realizm? Chyba w taki, że stworzyła ponadzmysłową abstrakcję i każe ludziom łamać nad nią głowy, wiedząc, że prędzej zwariują od nadmiaru myślenia, niż dojdą sedna sprawy. Trudno jest niektórym mędrkom zrozumieć, że jeżeli ludzki rozum nie może czegoś objąć, to znaczy, że tego nie ma! A nawet jak "coś" jest poza naszym rozumiem, to "czym" jest? Rozum ludzki jest tak uniwersalny, że jest w stanie zakceptować aburd jako aksjomat lub tolerować tylko racjonalny punkt widzenia. Mogę przyjąć, że jakkolwiek nie widzę Pańskiego rozumu, to wierzę, że go Pan ma! Ale moje przekonanie bierze się z określonych powodów-dowodów, a nie bezmyślnej wiary. Twierdzę, że skoro jeden lub drugi bóg jest tak głupi, że nie pozwala siebie dostrzec w sensie fizycznym lub duchowym, to wszystko traci tu sens. Uwidacznia się tu stały konflikt między wiarą a rozumem. Jakiej trzeba dawki intelektu, rozumu, rozsądku, czy jak tam to nazwiemy, aby odrzucić abstrakcję, a jakiej, żeby ją przyjąć do wiadomości i zaakceptować? W jednym i drugim przypadku bez rozumu się nie obejdzie, a zatem co o tym wszystkim sądzić? Najmądrzej o bogach pisali starożytni i nam współcześni "fachowcy" niczego już w tej materii nie wymyślą. Proszę mi wskazać dzisiejszego Platona, Sokratesa, Senekę, Porfiriusza, że na nich tylko poprzestanę? Przytoczyłem niedawno w jednym ze swoich tekstów słowa św. Augustyna, który przyznał, że chrześcijaństwo zagrabiło pogańską filozofię na własny użytek i na niej bazując, ciągle wymyśla różne dziwactwa. Ale to rózni pogan od "cywilizowanej" myśli współczesnej, że ci pierwsi nie bujali w takich obłokach fantazji, jak widzimy to teraz. A wszystko to wynika przecież z głupoty lub mądrości ludzkiego rozumu.
|
|
| |  | | Ryjek | >Pseudo filozofia jest tu nie potrzebna. Jej miejsce jest w seminarium duchownym! Można wierzyć w boga, równie dobrze jak w duchy, które tu i ówdzie są widywane, ale których istoty tak naprawdę nie można zdefiniować, a cóż dopiero mówić o bogu, czymś najwyższym.
Zdefiniuj w pełni człowieka, Nie uda ci się to. Zaczniesz robić opis albo ogólnikową definicję nie mówiącą nic albo wsposób okrojony. >>A religia wspierająca realizm? >W jaki sposób religia wspiera realizm? Chyba w taki, że stworzyła ponadzmysłową abstrakcję i każe ludziom łamać nad nią głowy, wiedząc, że prędzej zwariują od nadmiaru myślenia, niż dojdą sedna sprawy.
Coś co jest dla ciebie abstrakcją nie jest dla mnie. Naprezyład na rozum katolicy wierzą że, Bóg stał się człowiekiem i będąc wpełni Bogiem. Czym się rużnił w teori Jezus od ludzi tym że, nie miał wad zanych grzechami. Cóż to oznacza? Człowiek bez wad rozwijający się, myślący jest Bogiem.
>Trudno jest niektórym mędrkom zrozumieć, że jeżeli ludzki rozum nie może czegoś objąć, to znaczy, że tego nie ma! A nawet jak "coś" jest poza naszym rozumiem, to "czym" jest?
Nistety nie objliśmy rozumem wszystkiego. Gdy to zrobimy będziemy Bogiem. Ja stwierdziłem stan obecny a nie że, to jest niepojmowalne apriori. I jako indywidum życia i by nie starczyło na poznani wszystkiego chyba że, miałbyś wieczność.
>Rozum ludzki jest tak uniwersalny, że jest w stanie zakceptować aburd jako aksjomat lub tolerować tylko racjonalny punkt widzenia.
Nie uważam niczego za aksjonat. Niestet czasem rozum jest bezradny. Naprzykład wobec pewnych pytań. A i jeszcze jedno Kant nie twierdził że, rzeczy nie mają istotę tylko że, jej nie poznajemy. Jesteś mądrzejszy od tego mistrza oświecenia?
>Twierdzę, że skoro jeden lub drugi bóg jest tak głupi, że nie pozwala siebie dostrzec w sensie fizycznym lub duchowym, to wszystko traci tu sens.
W sensie duchowym go dostrzeżesz tylko musisz chcieć. >Uwidacznia się tu stały konflikt między wiarą a rozumem. Jakiej trzeba dawki intelektu, rozumu, rozsądku, czy jak tam to nazwiemy, aby odrzucić abstrakcję, a jakiej, żeby ją przyjąć do wiadomości i zaakceptować? W jednym i drugim przypadku bez rozumu się nie obejdzie, a zatem co o tym wszystkim sądzić? >Najmądrzej o bogach pisali starożytni i nam współcześni "fachowcy" niczego już w tej materii nie wymyślą. Proszę mi wskazać dzisiejszego Platona, Sokratesa, Senekę, Porfiriusza, że na nich tylko poprzestanę? >Przytoczyłem niedawno w jednym ze swoich tekstów słowa św. Augustyna, który przyznał, że chrześcijaństwo zagrabiło pogańską filozofię na własny użytek i na niej bazując, ciągle wymyśla różne dziwactwa. Ale to rózni pogan od "cywilizowanej" myśli współczesnej, że ci pierwsi nie bujali w takich obłokach fantazji, jak widzimy to teraz. A wszystko to wynika przecież z głupoty lub mądrości ludzkiego rozumu.
Wykaż że, bujam w fantazji.
|
|
| | |  | | Ryjek | Jeszcze jedno jak zamerzasz się bronić przed szkodliwym nihilizmem, determizmami i naturalizmami.
chyba słabo rozumiesz to co wypisuję. W omamy nie wierzę a Bóg objawia się przedewszystkim jako tajemnca przez samo istnienie wszystkiego.
|
|
| | | |  | | Ryjek | Ciekawym czy waszym zdaniem istnieje odpowiedź na pytania: czym naprawdę jest: -materia -czas -energia -życie -miłość -prawda -rzeczywistość.... Podacie synonim, upraszczającą definicję, zwykly opis czy też tego nie ma?
|
|
| | | | |  | | rena (2 punktów) | > Ciekawym czy waszym zdaniem istnieje odpowiedź na pytania: > czym naprawdę jest: >-materia >-czas >-energia >-życie >-miłość >-prawda >-rzeczywistość.... >Podacie synonim, upraszczającą definicję, zwykly opis czy też tego nie ma?
W ostatnim zdaniu zawarł pan cały sens "dyskusji"! Obojętnie co zostanie napisane - poddane zostanie negacji. Pana nauka, jak widać jest "nieomylna"...
|
|
| | |  | | Bogdan Motyl | >Zdefiniuj w pełni człowieka, Nie uda ci się to. Zaczniesz robić opis albo ogólnikową definicję nie mówiącą nic albo wsposób okrojony. Nie wypowiadaj się za mnie i z góry nie zakładaj, że nie mozna " w pełni zdefiniować człowieka" . Skoro Ty tego nie potrafisz, to nie znaczy, że inny nie podoła temu zadaniu. Podobno bóg stworzył człowieka na obraz swój, na podobieństwo swoje. Zatem jeżeli nie możesz nawet "zdefiniować człowieka", czyli samego siebie, to tym bardziej nie porywaj się na zrozumienie boga, który stoi rzekomo daleko wyżej od istoty ludzkiej, i go nie "definiuj", a tym bardziej nie gadaj tyle, bo nic o nim nie wiesz! >A religia wspierająca realizm? Oto przykład "realizmu": Montanistce, prorokini Pryscylii, (odpowiedniczka katolickiej K. Emmerich) ukazał się Jezus Chrystus przebrany za... damę! To są oczywiście dobroczynne skutki głębokiej wiary, którą rozum każdego religianta autoryzuje. Nie dziwota, że po takich sensacyjnych wizjach, Kościół zaciekle zwalczał tę sektę! >Jezus od ludzi tym że, nie miał wad zanych grzechami. Cóż to oznacza? Człowiek bez wad rozwijający się, myślący jest Bogiem. Jezus nie miał wad? Był cholerykiem, kłamcą, a do tego mordercą. Zajrzyj do Łukasza, to znajdziesz słowa Jezusa: "A tych, którzy nie chcą abym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i zetnijcie na moich oczach" >Nie uważam niczego za aksjonat. To znaczy, że WĄTPISZ! A więc w jakim celu indoktrynujesz na rzecz boga, którego nie rozumiesz?! >W sensie duchowym go dostrzeżesz tylko musisz chcieć. To porozmawiaj z nim, i - jak piszesz, że wszystkiego nie rozumiesz - poproś, aby wyjaśnił Twoje wątpliwości >Wykaż że, bujam w fantazji. Co tu wykazywać? Wystarczy przeczytać Twoje wypowiedzi! A tak w ogóle, to wydaje mi się, że jesteś chyba w seminarium duchownym, albo tyle co je ukończyłeś.
|
|
| | | |  | | Ryjek | Skoro Ty tego nie potrafisz, to nie znaczy, że inny nie podoła temu zadaniu. Podobno bóg stworzył człowieka na obraz swój, na podobieństwo swoje. Zatem jeżeli nie możesz nawet "zdefiniować człowieka", czyli samego siebie, to tym bardziej nie porywaj się na zrozumienie boga, który stoi rzekomo daleko wyżej od istoty ludzkiej, i go nie "definiuj", a tym bardziej nie gadaj tyle, bo nic o nim nie wiesz! Ja go nie definiuję w przeciwieństwie do ciebie. Człoiek jest Bogiem więc się nie da go zdefiniować. Zresztą oceniłem stan dzisiejszy ludzkiej wiedzy i szczerze wątpię czy to się uda. > >A religia wspierająca realizm?> Oto przykład "realizmu": Montanistce, prorokini Pryscylii, (odpowiedniczka katolickiej K. Emmerich) ukazał się Jezus Chrystus przebrany za... damę! To są oczywiście dobroczynne skutki głębokiej wiary, którą rozum każdego religianta autoryzuje. Nie dziwota, że po takich sensacyjnych wizjach, Kościół zaciekle zwalczał tę sektę!Ja wiem to z analizy a niez durnych omamów. > >Jezus od ludzi tym że, nie miał wad zanych grzechami. Cóż to oznacza? Człowiek bez wad rozwijający się, myślący jest Bogiem.> Jezus nie miał wad? Był cholerykiem, kłamcą, a do tego mordercą. Zajrzyj do Łukasza, to znajdziesz słowa Jezusa: "A tych, którzy nie chcą abym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i zetnijcie na moich oczach"Z przypowiedni o talentach. Czy ty zdajesz sobie sprawę jakie to były okrutne czasy? Izrael był właściwie wstanie wojny partyzanckiej na prowincji. Niby jak miał mówić? Oczywiście miałem na myśli interpretacyjny ideał. Zresztą udowodnij że, znasz się lepie na interpretacji niż kościół. Dla jasności z biblią zapoznałem się wcześniej niż się ochrzczciłem. I potrafię sam myśleć! > >Nie uważam niczego za aksjonat.> To znaczy, że WĄTPISZ! A więc w jakim celu indoktrynujesz na rzecz boga, którego nie rozumiesz?!To ty go nie rozumiesz. Popełniłem rozmawiając z tobą jeden błąd. Nigdzie nie powiedziałem że, coś jest aprori nie poznawalne tylko że, człowiek jako jednostka nie obejmie całego poznania. A teraz o twojej bogini nauce. Czy wiesz ile razy na skutek wielkich odkryć zmieniał się całkowicie obraz świata? Oczywiście jest coraz mniej prawdopodobne by coś takiego miało miejsce ale naukowscy wciąż popełniają wielkie gafy. Pamiętasz historię z środkiem DDT? Niezawodnymi elektrowniami atomowymi? Najnowszą z nie uwzględnianiem sekwencji niekodującej DNA? Jestem racjonalistą i teistą. Dlaczego teistą? Ponieważ ateoracjonalizm jest wsteczny i naprawdę słabo uzasadniony. Chciałbym zaprosić wszstkich do dyskusji na ten temat. 1}- Ateoracjonalizm lubuje się w odwoływaniu do "przyjętych" wartości. Zapomiając o takiej jednej pomnażania dobra zwanej prawem do miłości. Z tąd mój sprzeciw wobec aborcji. Ptencjalne świadome życie ludzkie zaczęte biologicznie w momęcie poczęcia ma prawo do istnienia ponewż stanie się świadome. Należy popierać każdy środek dający potencjalnie najwięcej dobra. Domagam się prawa do zaistnienia sytuacji... 2}- Mimo że, racjonaliści naprzykład z racjonalisty uważają się za postępowych a hołdują dziwnie przestarzałej wizji świata zwanej machinejską. O to rozum przeciwstawiony naturze, emocjom. Mimo zapewnień tak to wygląda. Często też uznają że, nie szczęście czyni z człowieka wraka. Zaponając o tym co dramatycne przeżycia mogą dać naprzykład w sztuce. Świetnym tego przkładem są tremy Kochanowskiego. Z tego powodu popierają eutanazję,.. A bez zła ne miała by sensu pomoc, współczucie,... 3}- Ziejąca nienawiść kuzynów. Aby zrozumieć cofnijmy się wstecz, Jaśnie oświecony wiek osiemnasty. Możni tego świata coraz bardziej separują się od społeczeństwa. Ciemiężą lud. Pragną się wydostać spod ciasnego gorsetu moralnego religi. Promują więc dla swgo użytku wolnomyślicieli. Nie po to bynajmniej bty wcielać ich szczytne ideały w czyn ale po to by zmusić KK do defensywy. Istotnie kościół chcąc utrzymać jakiekolwiek wpływy rozluźnia. Robi to rękami towarzystwa Jezusowgo. Co staje się wodą na młyn naprzykład Woltera. I co dalej nadchodzi rewolucja Francuska. Wolnomyśliciele ponoć ostrzegali ale i płaszczyli się przed władzą. Od tamtego czasu można posłuchać z obu stron absurdów na temat sfałszowanych dokumentów, intryg bądź kościelnych bądź masońskich. Dla przeciętnego zjadacza chleba nosensem byłabt werytyfikacja narosłych oskarżeń i absurdów. Lepiej samemu filozofować niż się tym zajmować. }- Minimalizm poznawczy czyli brzytwa ockhama to prawdziwa bolączka w świetle najnowszych badań nad ewolucją człowieka. Wedle nich humanistyczne wartości są tylko złudzeniem wywoływanymprzez geny. Altruizm nie istnieje więc nihilizm pozostaje zamist etyki. Wasza etyka nie mówi mi dlaczego muszę być dobry.Najwyżej można posłuchać o oczekiwaniu na odpłatę od ludzi. Płonna nadzieja gdy się wie naprzykład ilu ludzi z głodu umiera. 5}-Ateoracjonalizm ma bardzo blisko też do KK bo pod zdaniem człowiek jest Bogiem obie strony się podpiszą chodź inaczej to uargumentują. I dla tego tak się nie znoszą. forum.fronda.pl/forum.php?akcja=pokaz&id=17660Zapraszam wszystkich do polemik a wszególności Swarożyca który uskarżał się na poziom umysłowy i mikiego którego chyba zraziłem za co przepraszam. Pozdrawia Radek z Frondy.
|
|
| | | | |  | | Bogdan Motyl | >Człoiek jest Bogiem więc się nie da go zdefiniować. Człowiek jest według ciebie bogiem?! Modlić się do człowieka-boga? Proponujesz nowe stosunku społeczne, które można określić (trawestując znane powiedzenie) : "Człowiek, człowiekowi bogiem" >Ja wiem to z analizy a niez durnych omamów. Ale przecież te omamy są w katolicyzmie regułą! Nie będę ci przytaczał nazwisk tych "durnych", (a według Kościoła "świętych") nawiedzonych, bo to bardzo długa lista. >Czy ty zdajesz sobie sprawę jakie to były okrutne czasy? Izrael był właściwie wstanie wojny partyzanckiej na prowincji. Zdaję sobie z tego sprawę, o czym możesz przeczytać w mojej książce: "Jezus zwany Chrystusem. Krytyczny szkic historyczny". >Niby jak miał mówić? Jak przystało na boga! Prawdę, kulturalnie i szlachetnie, a nie grozić, mordować, kłamać lub sztuczkami magicznymi udowadniać swoją boskość. > Zresztą udowodnij że, znasz się lepie na interpretacji niż kościół. Po pierwsze: wykazałem to w książce j/w. Po drugie: Kościół nie ma monopolu na jedynie prawdziwą wykładnię Pisma świętego. Niejednokrotnie zmieniał ich sens oraz wymowę, i nie dlatego, że coś nowego odkryto w biblijnych zapisach, lecz dlatego, że ta lub inna interpretacja była po prostu ciężko naiwna, śmieszna i niedorzeczna. Ty chyba nie wiesz, że "nowoczesne" interpretacje Pisma świętego, jakich dokonuje Kościół, są w znacznym stopniu wynikiem ich krytyki dokonanej przez areligijne "elementy". Na przykład trzy lata temu Watykan zmienił słowa modlitwy w "Ojcze nasz", naiwnie uzasadniając tę decyzję, że wierni nie rozumiejąc zwrotu ("nie wwódz nas na pokuszenie"), źle go interpretowali! Niemal dwa tysiące lat (licząc według Kościoła) świat chrześcijański tkwiąc w oczywistym politeizmie, modlił się do swojego boga, aby nie włóczył ich na manowce!!! >człowiek jako jednostka nie obejmie całego poznania. To jak "poznałeś" boga? >A teraz o twojej bogini nauce. Słusznie prawisz, o mojej bogini ,NAUCE...! Pięknie to ująłeś! A ty na czym opierasz swoją mądrość i przekonania? Na doznaniach, które można utożsamić z "durnymi omamami", doświadczeniach, intuicji, wierze, wiedzy, przeżyciach, odczuciach, przeczuciach itd.? >Czy wiesz ile razy na skutek wielkich odkryć zmieniał się całkowicie obraz świata? A co to ma wspólnego z bogiem?! Czy w związku ze zmianą obrazu świata, bóg się też zmieniał? Przecież on nie podlega prawom działania czasu ani koniunktury! >Jestem racjonalistą i teistą. Nie jesteś racjonalistą, chyba, że w jego łonie funkcjonuje jakaś skrajnie radykalna "sekta", do której należysz, a o której, przyznaję, nic nie wiem. >1}- Ateoracjonalizm lubuje się w odwoływaniu do "przyjętych" wartości. To wy, od 2000 lat jesteście zrośnięci z tzw. "wartościami chrześcijańskimi". My staramy się odejść od tych waszych odwiecznych "praw boskich". >Zapomiając o takiej jednej pomnażania dobra zwanej prawem do miłości. Z tąd mój sprzeciw wobec aborcji. Słusznie, ale swój sprzeciw skieruj również w stronę nawiedzonych mistyczek chrześcijańskich, którym wskutek pobożności zarosły krocza i nie wydają na świat dzieci. Jest to więc "aborcja" - rzekłbym - duchowa, ideologiczna? >Ptencjalne świadome życie ludzkie zaczęte biologicznie w momęcie poczęcia ma prawo do istnienia ponewż stanie się świadome. Należy popierać każdy środek dający potencjalnie najwięcej dobra. Domagam się prawa do zaistnienia sytuacji... Nie wiem o co tu chodzi! >2}- Mimo że, racjonaliści naprzykład z racjonalisty uważają się za postępowych a hołdują dziwnie przestarzałej wizji świata zwanej machinejską. Chyba MANICHEJSKĄ?! A co ty chcesz od manichejskiej wizji świata? Pod każdym względem jest rozsądniejsza i logiczniejsza od katolickiej wersji. >O to rozum przeciwstawiony naturze, emocjom. Mimo zapewnień tak to wygląda. Często też uznają że, nie szczęście czyni z człowieka wraka. Zaponając o tym co dramatycne przeżycia mogą dać naprzykład w sztuce. Świetnym tego przkładem są tremy Kochanowskiego. Święte słowa, Ryjek! Oto jeden z jego trenów! Być może nie wiesz, ale Jan Kochanowski daleki był od wychwalania chrześcijańskiego, bezpłodnego dziewictwa. Jako macica, która w prostym polu wschodzi, Nigdy wzgórę nie idzie, nigdy gron nie rodzi Dostałych, lecz rózgami wisząc ku dołowi, Sięga wierzchołkiem ziemie, aż ku korzeniowi. Żaden wół, żaden oracz o tym nie pracuje Ale jeśli się kiedy z klonem porębuje Wiele oraczów, wiele wołów o niej chodzi: Tak panna, będąc panną zaniedbaną schodzi. Ale gdy swego czasu w małżeństwo wstąpiła, Ojcu więcej nie przykra, a mężowi miła. >Z tego powodu popierają eutanazję,.. Eutanazja jest niczym mizerykordia, skraca cierpienia. Możesz bezczynnie przypatrywać się człowiekowi, który szaleje z bólu, konając w potwornych mękach, a medycyna nie może mu w żaden sposób pomóc? Należy wtedy zdecydowanie wystąpić przeciwko prawom boskim, gdyż bóg zaniechał swojego podstawowego obowiązku miłosierdzia oraz współczucia i każe człowiekowi cierpieć! >Wasza etyka nie mówi mu dlaczego muszę być dobry. Gdybym ci powiedział, że powinieneś "być dobry" z samej istoty bycia człowiekiem, to i tak tego nie zrozumiesz. To katolicyzm obiecuje, że jak będziesz ok. i się modlił, to w nagrodę zaliczysz niebo! Nie "wsadzaj" różnych terminów filozoficznych w kontekst, w którym najmniej one pasują. Rozumiem, że chcesz swoim wypowiedziom nadać pozory górnolotnych i "naukowych", ale mylisz idee oraz pojęcia. Typowo katolicka szkoła krytyki. Wiem, że gdybyś pisał dalej, przeczytałbym o masonach. >5}-Ateoracjonalizm ma bardzo blisko też do KK bo pod zdaniem człowiek jest Bogiem obie strony się podpiszą chodź inaczej to uargumentują. I dla tego tak się nie znoszą. Obie strony podpisują się pod czymś, jako że się zgadzają, "chociaż inaczej argumentują", ale właściwie "się nie znoszą". Doceniam twoje wysiłki, ale jak coś przepisujesz, to staraj się nie opuszczać nawet wyrazu, bo widzisz co z tego wynika. Na razie tyle.
|
|
| | | | | |  | | Bogdan Motyl | Teologia mówi, że "prawda ukryta jest przed mądrymi, a objawiona prostakom" ! Ten sam pogląd wyrażał Piotr apostoł, a jeszcze przed nim Pismo święte... Jeżeli istotnie tak jest, to bóg ma wyjątkową "klientelę"! "Prostaczek wierzy każdemu słowu." "Mądry boi się i odstępuje od złego, Głupi lekceważy i czuje się pewnym." "Prostaczkowie posiądą głupotę, a roztropni będą oczekiwać umiejętności." "Koroną mądrych bogactwa ich, szaleństwem głupich - nieroztropność." (Księga Psalmów)
|
|
| | | | | | |  | | Ryjek | >> Człowiek jest według ciebie bogiem?! Modlić się do człowieka-boga? Proponujesz nowe stosunku społeczne, które można określić (trawestując znane powiedzenie) : "Człowiek, człowiekowi bogiem
A proponuję i robi to doktryna KK w mojej prywatnej jej interpretacji. Szokuje cię że, istnieje wiele sposobów interpretowania interpretacji i nikt mnie nie wyklął od cheretyków? Chodzi o to by widzieć w każdym więcej niż nawet samego siebie.
>>Ale przecież te omamy są w katolicyzmie regułą! Nie będę ci przytaczał nazwisk tych "durnych", (a według Kościoła "świętych") nawiedzonych, bo to bardzo długa lista.
A prawda. I muszę się zgodzić ludzi z objawieniami którzy nawet mówili rzeczy nie całkiem zgodne z doktryną są dziwnie tolerowani przez KK. Najnowszy przykład Wasula Ryden. Wokół takich omamionych zwykle powstaje spory interes z drugiej zaś strony część dostojników ma nadzieję przyciągnąć do kościoła rzeszę owieczek niezważając na to co domniemana NMP ogłasza. Tylko nieliczni mają odwagę o tym mówić prawdę. Choć nie które sprawy jak Ojca Pio nie są jasne nawet wśród uznanych naukowych autorytetów. Nie jestem tu specjalistą.
>>Zdaję sobie z tego sprawę, o czym możesz przeczytać w mojej książce: "Jezus zwany Chrystusem. Krytyczny szkic historyczny".
Tak naprawdę? Zapewne nie wyszła w dużym nakładzie. Niszowe wydawnictwo ala ateoFronda? I czy robisz tam przesadzone interpretacje że, król w przypowieści o talentach jest tożsamy z Jezusem?
>>Jak przystało na boga! Prawdę, kulturalnie i szlachetnie, a nie grozić, mordować, kłamać lub sztuczkami magicznymi udowadniać swoją boskość.
Kogo mordował? Groził bo był moralistą prawiącym o karach za grzechy. Nie on jest taki niezwykły że, praktycznie nic nie robił jak przystało na Boga. Moja prywatna lista
dziwnych faktów:
- Historyk żydowski Flawiusz wymienia 20 znaczących osób mu współczesnych o imieniu Jezus ponadto mamy liczną plejadę grobowców z imieniem pochoanego Jezus. Czy naprawdę nie mogli wybrać lepszeg imienia dla mesjasza niż zwykłe popularne imię?
- Ewangelie w rodowodzie Jezusa podają drzewo genealogiczne sporządzone ponoć pod Żydów ale jakoś dzwnie. Jak wiesz dla Żydów genealogia z kobietami była do nizego. A one podają aż 4 kobiety o prucz Maryji i TO jakie upadłe!!
- Hańba krzyża.
- Podawanie bez skrupułów wad apostołów z Piotrem naczele który ponoć ma być skałą. Historię z przebaczeniem podaje tylko ewangelia Jana narazie uważana za napisaną po zburzeniu Jerozolimy. Jej opis jest najłagodniejszy.
- Słowa Jezusa że, nie wie kiedy koniec świata nad którymi yeologowie wciąż łamią głowy.
Jezus dalej pozostaje zagadką niezrozumiałą. Jak to się stało że, głosząc takie rzeczy w wogóle kościół powstał i przetrwał. Polcam Messoriego książkę "Opinie o Jezusie".
>>słowa modlitwy w "Ojcze nasz", naiwnie uzasadniając tę decyzję, że wierni nie rozumiejąc zwrotu ("nie wwódz nas na pokuszenie"), źle go interpretowali! Niemal dwa tysiące lat (licząc według Kościoła) świat chrześcijański tkwiąc w oczywistym politeizmie, modlił się do swojego boga, aby nie włóczył ich na manowce!!!
A na mszy dalej mówią "nie wódź nas na pogłuszenie/pokuszenie". Ja się zawsze napogłuszenie modliłem i nie wiem co to za przepychanka biurokracyjna.
|
|
| | | | | | | |  | | Ryjek | >>To jak "poznałeś" boga?
Nie powiedziałem że, go poznałem. To oczywiste że, nigdy go do końca nie poznam. Ludzkim zadaniem jest poznawać. Polecam jeszcze raz książkę choć trochę podstarzała i napisana przez modernistę. Odziel argumenty w niej od narractjnej otoczki.
Słusznie prawisz, o mojej bogini ,NAUCE...! Pięknie to ująłeś! A ty na czym opierasz swoją mądrość i przekonania? Na doznaniach, które można utożsamić z "durnymi omamami", doświadczeniach, intuicji, wierze, wiedzy, przeżyciach, odczuciach, przeczuciach itd.?
Na całej naturze ludzkiej a nie jej wyrwanej cząstce.
>>A co to ma wspólnego z bogiem?! Czy w związku ze zmianą obrazu świata, bóg się też zmieniał? Przecież on nie podlega prawom działania czasu ani koniunktury!
A ma bo ludzie coraz inaczej go interpretowali. Ty powiesz dlatego że, go sobie ubzdurali. Ja że, on objawia się przez samoistnośc rzeczywistości i wciąż zmuza ludzi do szukania.
>>To wy, od 2000 lat jesteście zrośnięci z tzw. "wartościami chrześcijańskimi". My staramy się odejść od tych waszych odwiecznych "praw boskich".
Jakich miłości bliźniego, prawdomówności? Acha powtarzam mówię o ideałach.
>>Słusznie, ale swój sprzeciw skieruj również w stronę nawiedzonych mistyczek chrześcijańskich, którym wskutek pobożności zarosły krocza i nie wydają na świat dzieci. Jest to więc "aborcja" - rzekłbym - duchowa, ideologiczna?
Kieruję a dziewictwo rozumiem jako stan bez grzechu. Seks po małżeństwie dla mnie to nie grzech. Ok.
>>Nie wiem o co tu chodzi!
Miało być na argument niejakiego Swarożyca że, dziecko ne jest świadome w momęcie poczęcia. By ła dyskusja o tym na Frondzie. Dam link jak chcesz.
>>Chyba MANICHEJSKĄ?! A co ty chcesz od manichejskiej wizji świata? Pod każdym względem jest rozsądniejsza i logiczniejsza od katolickiej wersji.
Czyżby? Wyznajesz ją?
Każde nieszczęście i zło da się przekuć w dobro. A schorowani ludzie najbardziej oczekują zrozumienia i współczucia a nie śmierci. Wiesz jak silne jest naturalne pagnienie życia? Jeszcze jedno czyż każdego z nas los nie doświadcza? Czy z tego powodu mamy iść zaraz do grobu?
>>Gdybym ci powiedział, że powinieneś "być dobry" z samej istoty bycia człowiekiem, to i tak tego nie zrozumiesz. To katolicyzm obiecuje, że jak będziesz ok. i się modlił, to w nagrodę zaliczysz niebo!
Właśnie to rozumiem ale wiem to z bibli a ty wiesz zkąd? Kant twierdził że, istoty rzeczy nie poznajemy. Nie pszypisuj mi tez ktorych nie podzielam. Będąc moralni czyli dobrzy czerpię korzyści już tu. A przez czyny wyraża się poprostu jacy jesteśmy. Inaczej jak poznać? Uprzedzając twój atak o niemoralności kościoła. Ci którzy się sprzeniewierzają nauce chrystusa nie są godni należenia do KK.
>>Obie strony podpisują się pod czymś, jako że się zgadzają, "chociaż inaczej argumentują", ale właściwie "się nie znoszą". Doceniam twoje wysiłki, ale jak coś przepisujesz, to staraj się nie opuszczać nawet wyrazu, bo widzisz co z tego wynika. Na razie tyle.
To moja myśl ok. I skąd niby spisuję?
Niezgadzamy się prakycznie w każdym punkcie. Patrzymy na świat widzimy całkiem inaczj. Ostrzegam że, stracę chęć do rozmowy gdy zaczniesz przedstawiać ikościół jako winnego całego zła bo to ideologiczny dogmatyzm. W takim momencie idzie gadka moja o masonach i spiskach rużnych grup. Najbardziej mnie zadziwiło u ciebie "Święta racja". Masz jakieś kato nawyki językowe. Nie ma u ciebie świętych racji i świętości chyba też.
Ps: Nie mieszam pojęć filozoficznych tylko u mnie one co innego znaczą niż u ciebie. Moja filozofia jest spójna ale za dużo by zajeło jej przedstawienie.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|