Na naszych Wszechnicach Nauki i Rozumu wyrastają jak grzyby po deszczu mysliecielki i myślicielie(!) feministyczni. Kuźnią kadr nowej cyberfeministycznej międzynarodówki jest także Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego. Wydział ten prowadzi badania nad wysyskiem kobiet górnośląskich przez świnie (tj mężczyzn). Na zajęciach przygotowawczych ze studentami naucza się takich oto nauk feminizmu: 1. Nie ma żadnych biologicznych różnic między kobietami, a mężczyznami. Wszystko to jest względne. Pojęcie "natura" jest "konstruktem kulturowym" który należy wykorzenić. Biologia jest świńskim (tj męskim) kłamstwem, który rzekomo "uzasadnia" rozróżnienie płciowe. 2. Na mój zarzut, że przecież nauka stwierdza co innego pan "doktor nauk humanistycznych" orzekł: Nauka jest maskulinistyczna. Nauka prezentuje jeden puntk widzenia, który wcale nie jest słuszny. Współczesna postmodernistyczna epistemologia zakwestionowała słuszność nauki. To że dziś biologia stwierdza, że są różnice w zachowaniu i budowie ciała nie znaczy, że będzie tak mówiła zawsze. Należy dokonać feministycznej reformy nauki, tak by uwzględniała wszystkie punkty widzenia. 3. Istnieje różnica między mężczyznami, a kobietami(a jednak!). Mężczyźni to zdegenerowani gwałciciele , a kobiety są z natury dobre. Mężczyźni zawsze gwałcą, a nawet jak nie gwałcą to tylko marzą o tym by zgwałcić napotkane kobiety. Zbrodnicza natura mężczyzn przejawia się we wszystkich problemach świata. Zanieczyszczenie środowiska jest efektem sojuszu maskulinistycznej nauki z maskulinistyczną techniką. Jest to męski gwałt zadany naturze (a więc jednak natura istnieje, a nie jest męskim wymysłem!) Stan środowiska naturalnego porawi się gdy nastąpi feminizacja nauki. 4. Mężczyźni mają fałzzywy światopogląd. Należy całkowicie porzucić maskulinistyczna naukę i zastapić ją feministyczną nauką. W ten sposób znikną wszystkie problemy świata. 5. Płeć nie jest definiowana przez naturę. Natura zasadniczo nie istnieje (chyba, że jest obiektem męskiego gwałtu). Płeć jest tylko "konstruketm kulturowym" 6. Język jest przejawem męskiego ucisku. należy dokonać feministycznej reformy języka. Takie otot prawdy naucza świątynia wiedzy "Uniwersytet Śląski" i zapewnie nie tylko ten uniwersytet. Czy nie jest to objaw totalnej degeneracji polskiej nauki sami osądźcie. Ja osobiscie coraz bardziej zniechęcam się do kontynuowania studiów socjologicznych. Te bzdury to właściwie tylko szczyt góry głupoty, która panuje na kierunkach humanistycznych.
|