 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-04-2006 22:10 | duda (175 punktów) | Kieślowski | Ostanio minęła 10. rocznica śmierci Krzysztofa Kieślowskiego. Z tej okazji było parę okazji żeby przypomnieć sobie jego filmy. Co o nich sądzicie? Zasługiwał na olbrzymie uznanie jakim darzony był w Polse i na świecie? Jak podchodzą ateiści/agnostycy do twórczości tego jednoznacznie chrześcijańskiego reżysera? To może być ciekawe uzupełnienie dyskusji o obiektywnym ocenianiu sztuki - na ile można samo przesłanie oddzielić od warstwy czysto artystycznej (moim zdaniem u Kieślowskiego naprawdę na wysokim poziomie).
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| jarekland (142470 punktów) | > Jak podchodzą ateiści/agnostycy do twórczości >tego jednoznacznie chrześcijańskiego reżysera? Wszystko można obejrzeć i każda sztuka wzbogaca człowieka, sprawia że może On mówić o sobie "Homo sapiens" bez zbytniej przesady. Poza tym przyczynia się do głębszego zrozumienia otaczającego świata-rozwija postawy tolerancji. A tak nawiasem mówiąc Racjonalistę czytają nie tylko ateiści i agnostycy ale także deiści, ludzie różnych wyznań, wierzący "po swojemu".
|
|
| Huzarski (178 punktów) | Jak podchodzą ateiści/agnostycy do twórczości >tego jednoznacznie chrześcijańskiego reżysera?
Nie sądzę żeby fakt że jestem ateistą czy agnostykiem rzutował choćby w minimalnym stopniu na moją percepcję jego sztuki. Może smak schabowego albo dźwięk Dis też różni się zależnie od wiary??
|
|
| zima (560 punktów) | To on był chrześcijańskim reżyserem? Musisz mi wytłumaczyć, co to znaczy, bo za cholerę nie mogę zrozumieć. Filmy są dobre!!! Pozdrawiam
|
|
 | | duda (175 punktów) | Moim zdaniem światopogląd wpływa w pewnym stopniu na odbiór sztuki, przynajmniej jej przesłania. Ateista może się zachwycać obrazem przedstawiającym np. piekło, ale raczej nie wywoła on na nim efektu odstraszenia od grzeszenia, jaki mógłby wywołać na wierzącym.
Wracając do Kieślowskiego. Powiedzmy, że przesłanie jest w duchu chrześcijańskie(chociaż może ortodoksi mogli by mieć wątpliwości) Chyba nikt nie ma wątpliwości do tego czym inspirowany jest "Dekalog". Jego pierwsza część to oczywista krytyka tego, co ten portal próbuje popularyzować, czyli racjonalizmu (chociaż można by uznać go za atak raczej na wiarę w niemomylność, wręcz pewien fanatyzm). Stąd moje pytanie, ale nie przeczę temu, że większość wartości przez niego prezentowanych jest uniwersalna. Może trochę żle to zabrzmiało, chcialam po prostu poznać opinie na temat tych filmów w środowisku trochę innym niż to które na ogół magluje ten temat na różnych forach poświęconym kinu i gdzie większość zazwyczaj identyfikuje się z chrześciajaństwem.
|
|
|  | | zima (560 punktów) | >Moim zdaniem światopogląd wpływa w pewnym stopniu na odbiór sztuki, przynajmniej jej przesłania. Zgadzam się (choć oczywiście są wyjątki).
>Wracając do Kieślowskiego. Powiedzmy, że przesłanie jest w duchu chrześcijańskie(chociaż może ortodoksi mogli by mieć wątpliwości) Tego nie rozumiem. > Chyba nikt nie ma wątpliwości do tego czym inspirowany jest "Dekalog". Chyba nikt nie ma wątpliwości czym było inspirowane "Ostatnie kuszenie...". I? > Jego pierwsza część to oczywista krytyka tego, co ten portal próbuje popularyzować, czyli racjonalizmu (chociaż można by uznać go za atak raczej na wiarę w niemomylność, wręcz pewien fanatyzm). A ja myślałem, że głupoty, zadufania, braku empatii... > Stąd moje pytanie, ale nie przeczę temu, że większość wartości przez niego prezentowanych jest uniwersalna. Może trochę żle to zabrzmiało, chcialam po prostu poznać opinie na temat tych filmów w środowisku trochę innym niż to które na ogół magluje ten temat na różnych forach poświęconym kinu i gdzie większość zazwyczaj identyfikuje się z chrześciajaństwem. Gość był mądry. Interesowało go życie, a nie jego hollywoodzka powierzchowna wersja. Co więcej potrafił pokazać je w filmach. Niektóre jego filmy są naprawdę ciężkie. To komplement. Pozdrawiam
|
|
| |  | | duda (175 punktów) | >>Wracając do Kieślowskiego. Powiedzmy, że przesłanie jest w duchu chrześcijańskie(chociaż może ortodoksi mogli by mieć wątpliwości) >Tego nie rozumiem. Chodzi mi o to, że w jego filmach widać wpływ chrześcijańskiej etyki, ale nie tej rodem z Radia Maryja. Rydzykopodobni mogli by się oburzać, że to wypaczanie, że jak to bandziora żałować, jak w filmie z Dekalogiem w tytule jakąś golizne może być widać itp. Osobiście uważam, że świat byłby znacznie lepszym miejscem gdyby wszyscy chrześciajnie tak rozumieli swoją wiarę jak Kieślowski. >> Jego pierwsza część to oczywista krytyka tego, co ten portal próbuje popularyzować, czyli racjonalizmu (chociaż można by uznać go za atak raczej na wiarę w niemomylność, wręcz pewien fanatyzm). >A ja myślałem, że głupoty, zadufania, braku empatii... Owszem, ale można to też odebrać inaczej, zwłaszcza wyznając racjonalistyczną ideologię. >Gość był mądry. Interesowało go życie, a nie jego hollywoodzka powierzchowna wersja. Co więcej potrafił pokazać je w filmach. >Niektóre jego filmy są naprawdę ciężkie. To komplement. Zgadzam się! To nie jest plastikowa, czarno-biała wizja świata. Dziś te filmu mogą być prawdziwą odtrutką na wszechogarniającą tandetę. Wiele mówią o pewnych drażliwych sprawach. Warto chociażby obejżeć "Przypadek" zanim zacznie się gloryfikować lustrację a la polowanie na czarownice.
|
|
| | |  | | Lorenc-Karcz (218 punktów) | Najbanalniej rzecz ujmując: Kieślowski był wielki. Ta opinia nie jest powodowana ogólno medialnym "podnieceniem". Ten reżyser miał cechę nietypową dla współczesnych artystów: nie bredził o poczuciu "misji"; nie mówił o sobie, że jest "artystą"; poprostu nie zadzierał nosa i nie pozował na artystę. Kiedy oglądam urywki wywiadów z nim przeprowadzanych to słysze te zdania, że on pracuje ( nawet nie tworzy!). Po tym poznaje prawdziwych artystów. Oni nie potrzebują tytułów. Ich sztuka jest prawdziwa poprzez zaangażowanie a nie własne mniemanie o sobie. Podejmował tematyke istotną dla każdego z nas. Mozna twierdzić, iz był reżyserem chrześcijańskim, owszem ale czy problemy zawarte w dekalogu nie są istotne i dla ateisty? Miłość jest tym samym dla każdego z nas. A nawet inaczej to ujmę: miłość za każdym razem kiedy się rodzi jest czymś zupełnie nowym. Mówimy tu o postrzeganiu poprzez światopgląd, postrzeganiu sztuki. Uważam, że religia ma na to wpływ ale tylko w stopniu ( myślę tu o ludziach trzeźwo myślących) podstawowym; tj. gdzieś na początku. Są przeciez i tacy ludzie, którzy potrafia etyke swojej religii podciągac pod tematy estetyki współczesnej. Artysta nawet jezeli ma swój światopogląd, religię, realizując sztukę wznosi ponad podział. Dla mnie "Dekalog"; "Kolory"; "Kuszenie.." to tak naprawde preteksty do opowieści o życiu, autentycznych problemach każdego z nas, niezależnie od wyznania ( choć pewnie znowu sie robie naiwny)
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|